agablues
16.02.09, 01:24
Witam wszystkich.
Mija 5 lat istnienia tego forum. 5 lat temu moja Igusia skończyla 3.
miesiąc swojego życia. 5 lat temu żylam w innym świecie, w innej
rzeczywistości. Zmienilo się wszystko - marzenia, plany, znajomi,
spojrzenie na świat. Obrazki uroczych bobasków w gazetach staly się
nie do zniesienia, sluchanie o problemach znajomych narzekających
na "niegrzeczne" dzieci, również. Świat przestal być miejscem milym
i przyjemnym. Okazalo się, ze w tym świecie dzieci rodzą się, zeby
umrzeć. Boleśnie musialam się przekonać, ze mogą być z rodzicami
tylko chwilkę lub dwie.
Mimo wszystko tamten czas byl wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Bo
wtedy doświadczylam niezwyklej bliskości z nieznajomymi dotąd
ludźmi. Na tym forum poznalam ludzi takich, jak ja. Tu otrzymalam
największe wsparcie, tutaj obcy ludzie stali się bliżsi niż dalsza
rodzina. Z nimi moglam rozmawiać o każdej porze dnia i nocy, im
chcialam opowiadać o mojej Malutkiej, z nimi cieszylam się i
plakalam. Potem, jak zaczęlam wracać do zycia, do tej "normalnej"
codzienności, brak mi bylo tej atmosfery forum, ludzi, spotkań.
Paradoksalnie, bo przecież nie chcialam tu tkwić cale życie,
chcialam być "normalną" matką, chcialam mieć zdrowe i zywe dzieci.
Tęsknilam za forum dla zwyklych rodziców, ale prawda jest taka, ze
na żadnym innym forum nie czulam się tak dobrze, jak tutaj.
Forum to ludzie, to internetowa spoleczność, nasza grupa wsparcia,
jak o sobie mówiliśmy. Nie sposób zapomnieć nicków - anio3 - mamy
Malgorzatki, melki_x - mamy Natalii, malomi - mamy Stefanka,
natkiszczerbatki - mamy Brunona, ewymoniki1 - mamy Piterka z misiową
lapką ( niezmordowany szperacz :),rendziaka - mamy Wiktorii,
anuteczka - mamy Tosi, a potem również Zojki, j0204 - mamy Sylwuni
Króliczka, mamyadama4 - mamy Hanki, ulkar - mamy Tomka... Z
nimi "rozkręcalyśmy" to forum. Potem dolączali inni - rispetto -
tata Hanusi, asiaminiaczek i joannajarek - mamy Zuzinek,
martagoryczka - mama Wiktorii, alana5 - mama Czarusia, calineczka -
mama bliźniaczek, Ewa 5005 - mama Misiaczków - też bliźniaków,
jaewa - mama Amelki, agafa - mama Igusi, zorka - mama Martynki,
607.706m - mama Piotrusia, kartoflanka - mama też Piotrusia, amania -
mama Alicji, betty i wustyle - rodzice Laury, yen - mama Hani,
vinga_o - mama Juleńki, anniia - mama Majuni. Byly też mamy dzieci
chorych - Hubcia - mama Huberta, mamakaroli - mama Karoliny,
gruchotka - mama Mata i Dominika, namiki - mama Tomusia, ali_bey -
mama Kubusia, ada16 - mama drugiego Kubusia, agab51 - mama Ewuni,
annall - mama Mateuszka, gosia - mama Martusi, Igga81 - mama Laury,
foczka4 - mama Olusia. I jeszcze wspomnę zaprzyjaźnionych -
penelinę, fibo, spyheart, sloggiego, ewatoya, Ola angieblue....
Tyle ludzi, tyle wspomnień. Pewnie wielu jeszcze pominęlam, nie
sposób zapamiętać wszystkich, jeśli się nie obrazicie -
przypomnijcie się.
Mialam ogromnie duzo szczęścia w moim nieszczęściu. Jeszcze raz
podziękuję tym wszystkim, którzy byli wtedy ze mną - bez Was byloby
dużo, dużo trudniej. Dziękuję i wierzę, ze to dobro, którego od Was
doświadczylam w tym trudnym dla mnie momencie życia, wróci do Was.
W 2004 roku cieszenie się żywym i zdrowym dzieckiem bylo szczytem
marzeń. Nic innego nie bylo istotne. O wszystko inne można
zawalczyć. Żywe, zdrowe dziecko wydawalo się luksusem, czasami
wątpilam czy jest to do osiągnięcia. Życie pokazalo, ze jest. Po
Igusi pojawila się w naszej rodzinie jeszcze dwójka dzieci. Ja to
sobie tlumaczę slowami Ks. Twardowskiego - jak Bóg zamyka drzwi,
otwiera okno. Czasami bywa bardzo ciężko z dwójką maluchów z taką
malą róznicą wieku, tamten rok 2004 wydaje się oazą spokoju w
porównaniu z rokiem 2007, ale przecież tego chcialam, o tym marzylam.
Drażnilo mnie pocieszanie, ze po burzy zawsze wychodzi slońce (
Edytko - pozdrawiam :), ale też wychwytywalam każdą wiadomość, o
tym, ze po stracie dziecka, można mieć kolejne. To dawalo mi
nadzieję. I tę nadzieję chcę przekazać wszystkim osieroconym
rodzicom, którzy czekają na dzieci. Niech znajdą do was drogę - jak
mówila aniao3.
Sciskam Was wszystkich mocno.
P.S.
O tej rocznicy przypomnial mi mój wczorajszy sen - a śnila mi się
jakaś rocznicowa Msza za Igę.