szaliczek
31.08.04, 11:57
No pierwsze sprzeczki w drzwiach juz mam za sobą....dziekuje za mozliwosc
bycia na tym forum dłuzej niz kilka minut(ramzes-ka)...i za zyczliwe
powitanie {anula36).
Mam problem podobny do problemów Waszych..za duzo waże..i wcale tego nie
akceptuje.Dostałam zapewnienie,ze brak akceptacji swojej tuszy nie jest
wskazaniem do eliminacji mnie z waszego grona dlatego otwarcie o tym pisze.
Mam za sobą etap przekonywania sie "ze siebei akceptuje",nawet troszke mi sie
udało..teraz pora na poprawe kondycji fizycznej.Na urlopie nie mogłam brac
udziału w spływie kajakowym bo mi ciasno w kajaku było...od kiedy odeszła
pani sprzatająca ode mnie mam problemy z wytarciem podłogi w pozycji
schylonej...jak wejde po schodach to widze aniołki i gwiazdeczki i układam w
głowie testament..A wiec jest zle..takie podstepne załozenie poprawy
kondycji moze zaowocuje schudnieciem moze nie..ale mam pierwsza klase
mistrzostwa w nieudanych odchudzaniach wiec nie bede czynic niemozliwych
załozen ze schudna a jak schudne bedzie super..troche to pokretne ale kazdy
wie najlepiej jak sie oszukac pozytywnie.Hahaha!No i jeszcze jedno:jak byłam
szczupła a nie był to 100 lat temu to nie mogłam sobie kupic ubran,które mi
sie podobały bo nie było mnie stac..teraz kiedy mogłabym to zrobic ..nie
takich rozmiarów(jestem wysoka i to powaznie zawęza asortyment)..Pora
zaprowadzic jakąs logike i porzadek
Nie ukrywam,ze licze na Waszą pomoc..wsparcie..przeczytałam sporo wątków..i
jestem jak najbardziej za tym aby sie zrzeszyc (nieformalnie:o)) i dopingowac
w byciu sprawnym grubasem.Cos jak kwaśne winogrona i słodkie cytryny?Od
czegos trzeba zacząc..Pozdrawiam serdecznie.