22pagoda
20.01.05, 15:12
wielokrotnie bylam w takiej sytuacji, natknelam sie na artykul jakiegos
naukowca, najczesciej profesora (mowa o Polaku), i chcialam zdobyc wiecej
informacji o jego publikacjach, niestety google i tym podobne zawodzily.
moze pytanie naiwne ale:
jakich argumentow uzywac zeby oni wogole odpowiadali na maile - bo nie
odpowiadaja (co do Amerykanow to doswiadczenia mam pierwsza klasa)
i drugie - czy jest sens namolnie prosic o konsultacje osobiste?
milego
pagoda