Dodaj do ulubionych

czy doktoranci to społeczne pasożyty??

26.04.05, 21:28
w mojej ocenie tak; siedzi taki na uczelni, pierdzi w stołek, udaje że się
uczy, no i końcu napisze tego gniota który czasem jest tylko trochę lepszy od
pracy magisterskiej. pozdrawiam gniotorobów.
Obserwuj wątek
    • rilian trafiłeś w sedno! 26.04.05, 22:14
      Nie dość, że pierdzą w stołek, to jeszcze marudzą, że im mało, że nie
      zarabiają, że nie pracują - "nic tylko chamy i żydy" (K.K. Baczyński),
      normalnie... Normalnie zgadzam się z Tobą całkowicie!...
      • kas.ia a juści 26.04.05, 22:23
        bo kto to widział, że taki doktorant chce sie uczyć, zamiast uczciwie zarabiac,
        sklep by taki poprowadził, alboco. kurde, ynteligencja posrana, w głowie sie
        takim poprzewracało.
    • tocqueville fabryka doktorów 26.04.05, 22:57
      Poziom spada...
      • loorien Re: fabryka doktorów 27.04.05, 00:42
        Taa ciekawe ktoby wasze dzieci uczył, choć w sumie po co Polsce wykształceni
        ludzie, lepiej niech wszyscy prowadzą sklepy z pietruszką
        • rilian no ale nie 27.04.05, 08:30
          w końcu trzeba nam wykształconych - ale jak chcą, niech się za swoje kształcą -
          a nie, że potem musimy dokładać do dotoratów o pomnikach Papieża! kto to
          widział w normalnym kraju?!!! doktorant powinien stawać przed komisją
          weryfikacyjną, ona oceniłaby stopień przydatności jego badań dla narodu /
          społeczeństwa - jak bez sensu: czapa, jak pożyteczny: kasa.
          • iwoniaw Re: no ale nie 27.04.05, 12:20
            O to, to - utrafiłeś Waść z tą komisją - powołać komisję (sejmową najlepiej!), a
            już oni będą mogli ocenić, kto się nadaje ze swoim tematem! Siedzą na tych
            uczelniach, specjalizacje jakieś głupie robią - jak nie z chińskiego to z greki,
            kto to widział w normalnym kraju? Ambicje nie wiadomo skąd, zamiast po zasiłek
            do MOPS-u, to im się posad jeszcze zachciewa!
          • future_phd Re: no ale nie 02.05.05, 16:02
            Wlasnie, rysuja jakies skrecoe tasiemki, kuleczki, wpisuja jakies literki,
            jakies tam H, C, N i mysla, ze wszystko wiedza. A potem wchodza w bagno i kaza
            studentom podpalac i mowia, ze to bakterie (dla niewtajemniczonych:
            methanogenes).... Wyslac ich do roboty, nie lepiej zaypia te bagna... A po co
            maja pisac "H" czy "C" i laczyc to kreskami. Dzieci w pierwszej klasie robia to
            lepiej........
    • onaaaaa Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 11:45
      Swietne:) Własnie czuję się czasami jak pasożyt:) Siedzę na stołku, stypendium
      płacą:) Brawo, ale mi się udało:))
      • rilian Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 13:04
        o! i to stypendium takie, że możnaby nim obdzielić spokojnie dwie bezrobotne
        oofiary Balcerowicza, żeby im na wino starczyło do końca miesiąca - a te wrzody
        na uczelniach to tylko pewnie to z jakimiś francami z agencji przepuszczają,
        albo na książki wydają...
        • autumna ooo, tak, tak... 27.04.05, 13:12
          > albo na książki wydają...

          Właśnie, i to często na obcojęzyczne, szmatławce jedne, niegodne miana prawdziwych Polaków
          • krysiulka O rany, ale macie jazdę :) 27.04.05, 13:54
            hehe

            Pasożyt ze Śląska o dźwięcznym imieniu Krystyna
    • biatka1 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 13:59
      I do tego moja czas sie "zrzeszac" poprzez takie tutaj forum, na ktorym zdaje
      sie jest najwiekszy ruch w rakingach forow prywatnych. No normalnie nudza sie i
      pisza "pierdoly";)
      • rilian Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 14:32
        o, toś waćpanna utrafiła!... forum zlikwidować, dyndu_dyndu na roboty
        przymusowe, komputery nam zarekwirować, muchozolem całe to bractwo rozpędzić!
        • biatka1 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 15:13
          :) prawde rzeczesz, prawde...;)
    • gajowymorus Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 15:22
      tak się zastanawiam; w kraju tylu profesorów, doktorów i doktorantów a zarazem
      takie dziadostwo w państwie; czy zatem wasza wiedza nie jest zbędna skoro nie
      wykorzystujecie jej w sposób właściwy, tak np. pracownicy naukowi uczelni
      technicznych otrzymali te swoje tytułu a produkują różne techniczne gnioty; a
      szczetym niedulności jest dla mnie osoba z tytułem doktora ekonomii która
      narzeka jak to jej źle, a zarazem naucza studetnów jak prowadzić biznes.
      • skrzydlaczek Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 18:23
        Wiedza z definicji jest zbedna - kazdy student Ci to powie, o reszcie
        spoleczenstwa nie wspominajac. A humanistyka to juz w ogole na smietnik od razu
        i juz - zaden humanista czy nie daj Boze filozof jeszcze nic pozytecznego dla
        swiata nie zrobil.
      • bumcykcyk2 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 19:09
        gajowymorus napisał:

        > czy zatem wasza wiedza nie jest zbędna skoro nie
        > wykorzystujecie jej w sposób właściwy, tak np. pracownicy naukowi uczelni
        > technicznych otrzymali te swoje tytułu a produkują różne techniczne gnioty;

        Jesteś po prostu bezczelny. Naprawdę nie podoba Ci się szynobus z Politechniki
        Krakowskiej? Patrz i podziwiaj ssb.strefa.pl/mitor/mitor.html
      • edgar2005 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 01.05.05, 17:39
        Przede wszystkim ekonomia nie musi miec wiele wspólnego z biznesem czy
        marketingiem. To wyrastająca z socjologii i prakseologii nauka o efektywnym
        wykorzystaniu zasobów i może dotyczyć wszystkiego, także wartości
        niematerialnych i niemożliwych do spieniężenia, a te są najważniejsze (zdrowie,
        wiedza, środowisko naturalne, kapitał społeczny). Można więc sobie wyobrazić
        doktora ekonomii, który naucza biznesu żeby zarobić na chleb i przy okazji dać
        groszorobom narzędzia przetrwania. A poza tym na narzekaniu też mozna się dorobić :)
    • vigla Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 27.04.05, 18:18
      oczywiście patrz www.nauka-edukacja.p4u.pl/
    • roman_j Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 01.05.05, 17:17
      Też bym wolał być gajowym niż doktorantem. Ale lasów mamy za mało, żeby dla
      wszystkich chętnych starczyło. :-))
      • rilian Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 02.05.05, 09:09
        Gajowym Maruchą?
    • darek12345 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 03.05.05, 16:38
      Zgadzam się prawie w pełni, bo większość prac dr, zresztą mgr także jest do
      niczego nikomu nie potrzebna, a doktorant głównie to tworzy przez 4 lata swych
      studiów. A zajęcia ze studentami to łącznie przez 4 lata mniej niż 400 godzin
      (zazwyczaj 60+90+90+90), czyli niewiele.
    • mama.tadka Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 03.05.05, 17:01
      Chcialabym uprzejmie poinformować, że nie czuję się jak pasożyt. Na swoje 1100
      zl stypendium pracuję ponad 8 godzin dziennie.
      Co do sensu pracy, to urzędnicy też niekoniecznie dzialają dla dobra ludzkości
      mnożąc papiery, a policjanci mnożąc mandaty, bankowcy mnożąc cyfry itd.
      • mama.tadka Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 03.05.05, 17:03
        A na swoje 400 godzin dydaktycznych pracowalam pewnie z 1200 (przygotowanie
        zajęć).
      • darek12345 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 03.05.05, 19:43

        > Chcialabym uprzejmie poinformować, że nie czuję się jak pasożyt. Na swoje
        1100
        > zl stypendium pracuję ponad 8 godzin dziennie.
        > Co do sensu pracy, to urzędnicy też niekoniecznie dzialają dla dobra
        ludzkości
        > mnożąc papiery, a policjanci mnożąc mandaty, bankowcy mnożąc cyfry itd.

        Ja tam uważam, że byłem pasożytem, ale taki life, co kazali to robiłem, myślę
        że nie najgorzej. Krótko mówiąc przez 4 lata, a nawet trochę dłużej zrobiłem
        kawał dobrej nikomu nie potrzebnej roboty.
        • mama.tadka Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 04.05.05, 07:35
          A skąd wiesz, że nikomu niepotrzebnej? :)
          • darek12345 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 04.05.05, 11:08

            > A skąd wiesz, że nikomu niepotrzebnej? :)

            To się po prostu wie.
            Zresztą jakbyś przeczytała moją pracę dr to byś sama zapytała mnie:
            "A po co to komu?" a ja bym odpowiedział:
            "no nie wiem... może się komuś przyda" (bez przekonania)
            ;-)
            • mama.tadka Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 04.05.05, 11:37
              A może pewne myśli, które zawarleś w pracy, kiedyś komus poslużą jednak? Nigdy
              nic nie wiadomo.
              Poza tym zdaje się, że za obronione doktoraty uczelnie dostają punkty, czy coś,
              które z kolei przekladają się na pieniądze. Czy to nie jest też jakiś rodzaj
              użyteczności?
              • darek12345 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 05.05.05, 23:32
                mama.tadka napisała:

                > A może pewne myśli, które zawarleś w pracy, kiedyś komus poslużą jednak?
                Nigdy
                > nic nie wiadomo.
                > Poza tym zdaje się, że za obronione doktoraty uczelnie dostają punkty, czy
                coś,
                >
                > które z kolei przekladają się na pieniądze. Czy to nie jest też jakiś rodzaj
                > użyteczności?

                Może i masz rację, jestem pocieszony :-)
        • katlis79 Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 07.06.05, 18:05
          Pocieszę się Darku:)
          Ja przy tej samej sumie, pracuję ponad 12 godzin dziennie w laboratorium, poza
          tym w domku po pracy i w weekendy (dużo pracy nad wynikami i publikacjami) ;)
          Niestety to uniemożliwia mi podjęcie ewentualnej dodatkowej pracy w czasie
          wolnym, którego niestety nie mam.
          Pozdrawiam
    • pseudodoktorant Do gajowego 04.05.05, 17:21
      Widzisz, zabawa w studia doktoranckie to dla niektórych sposób na życie. Każdy
      ma prawo wyboru - jeden realizuje się handlując na bazarze, inny zgłębiając
      jakąś na pozór nikomu niepotrzebną dziedzinę nauki. Zawsze twierdziłem i nadal
      twierdzę, że w życiu należy robić to, co się lubi.
      • gajowymorus Re: Do gajowego 04.05.05, 18:13
        oczywiście ,że zgadzam się iż każdy powinien robić to co lubi. ale w twojej
        wypowiedzi od razu skrajnie zauważasz - handlować na bazarze lub być naukowcem,
        czy takie porównanie nie jest przesadą??. osobiście nie mam nic przeciw osobom
        handlującym na bazarze, przecież praca nie hańbi. a tak poza tym to komu są
        potrzebne doktoraty na temat pomników jana pawła 2?? kiedyś pisali nieustannie
        na temat lenina i jemu podobnych osobników, teraz mają papieża, papieża polaka.
        • mama.tadka Re: Do gajowego 04.05.05, 19:33
          A czym ty się zajmujesz? Pozwól, że i my ocenimy przydatność twojej pracy dla
          spoleczństwa i/lub potomności :)
          • gajowymorus Re: Do gajowego 04.05.05, 19:38
            jako że jestem byłym doktorantem, a obecnie posiadaczem kilku nieruchomości
            które zapewniają mi godziwe utrzymanie, zajmuje się obecnie spekulacją
            finansową na rynku FOREX i kontraktów terminowych na rodzimej GPW, czyli de
            facto uszczuplam Wasze przyszłe emerytury na które cieżko pracują Otwarte
            Fundusze Emerytalne...
            • mama.tadka Re: Do gajowego 04.05.05, 19:42
              Czyli przydatność twojej pracy dla spoleczeństwa jest ujemna? :)
          • ladypurple Re: Do gajowego 04.05.05, 19:39
            jestem moze nowa na forum i wszytskiego tu nie przeczytałam ale wydaje mi sie
            ze gajowy pilnuje zeby las ładnie róśł...
            • katlis79 Do gajowego 07.06.05, 18:02
              Witam wszystkich.
              Gajowemu chcę powiedzieć tyle, że w wielu miastach i na wielu uczelniach ludzie
              nie dostają stypendium badź odpadki, których czasem nie można nawet tak nazwać.
              To po pierwsze. Po drugie, czepiaj się
              naszych "inteligentnych", "przedsiębiorczych" i "uczciwych" polityków na
              stołkach w sejmie, bo jak do tej pory, to oni najwięcej się w tym kraju
              nachapali kosztem wszystkich innych ludzi.
              Jeśli chodzi o mnie, to pracuję na Akademii Medycznej, robię tu też doktorat i
              uważam, że moja praca może kiedyś ludziom chorym ułatwić życie. Oczywiście w
              Polsce generalnie trudno mówic o dobrej sytuacji medycyny, ale warto próbować
              to zmienić. Owszem przyznaję, że są tematy, które są bezsensowne, ale dla
              pocieszenia powiem ci, że są one finansowane zazwyczaj z innych źródeł i nie
              jest to proste, gdyż komisje w Warszawie bardzo uważnie sprawdzają ich
              ewentualną przydatność. Sądzę, że chociażby doktoraty z zakresu medycyny są
              istotne dla dobra pacjentów. Jest to jednak kwestia indywidualna.
              Poza tym nie wiem, czego ty się spodziewasz. Jeśli jest możliwość kształcenia
              się, rozwijania i podwyższania swoich klasyfikacji przy jednoczesnej poprawie
              wysokości zarobków wraz z tytułem, nie widzę w tym nic złego. Lepsze to od
              zapieprzania za 600 złotych w Biedronce po 15 godzin dziennie. Kwestia wyboru.
              • jendrek66 Re: Do gajowego 16.07.05, 11:24
                Całkowicie zgadzam sie z Katarzyną! Gajowy chyba wszedł w ciemny tunelik. I coś
                tam majaczy. Kasiu ! wycedziłaś to co najistotniejsze .
    • vigla Dla doktorantów nie-pasożytów 16.07.05, 11:29
      Dla doktorantów nie-pasożytów

      NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/
      Portal dla studentów, naukowców i rektorów,
      ale tylko dla niezależnie myślących.

      Jak reformować szkolnictwo wyższe w Polsce ?

      Jak zmienić osobliwy system nauki i edukacji ?

      Jak ograniczyć patologie życia akademickiego ?

      Jak walczyć z mobbingiem ?

      Czy i jak lustrować środowisko akademickie ?

      Trudne pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi.

      Najodważniejsi na portalu mówią to
      czego nikt inny nie ośmieli się głośno powiedzieć,
      chociaż wielu myśli podobnie.

      Każdy student, doktorant, profesor ma szansę na
      aktywny udział w budowaniu
      niezależnego portalu akademickiego.

      Poznaj potęgę internetu
      w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego
      - pro publico bono

      Przyłącz się do tych, którym nie jest wszystko jedno.


      Naprawdę warto !!!
      • isabar Re: Dla doktorantów nie-pasożytów 16.07.05, 14:40
        Nie jestem jeszcze doktorantka(zamierzam być)i dlatego piszę tu z pewną taką
        nieśmiałością.
        Myślę, że Gajowy tak wsadził kij w mrowisko chcąc zobaczyć co z tego wyniknie.
        Nawet przemknęła mi przez chwilę myśl, że to może moderator bawi się żeby
        rozruszać forum.
        W końcu doszłam do wniosku, że gajowy był schrustrowanym doktorantem, którego
        rzuciła kobieta z powodu pasożytowania na niej, co spowodowało nagłą przemianę
        spokojnego gajowego w Gajowegomorusa.
        Zaczął ryzykowne spekulacje na rynku FOREX-wzbogacił się niezmiernie i w końcu
        zrozumiał swą niedoszłą wybrankę życia i zaczął gardzić jemu podobnym z okresu
        przed cudną metamorfozą.
        Najbardziej tępił tych, którzy w jakikolwiek sposób przypominali mu siebie jako
        doktoranta: młodego, otwartego,uduchowionego wrażliwego człowieka z marzeniami
        i planami na przyszłość.
        To jeszcze nie koniec, jaki będzie ciąg dalszy...?
        • jendrek66 Re: Dla doktorantów nie-pasożytów 16.07.05, 16:22
          I tacy jak Pan - były doktorancie, potrafią się szczycić publicznie ze
          zdobytego trofeum, przyziemne te Pańskie dewagacje. A skoro było i o naszym
          kraju, no to drogi Panie! Nawet dziecko to wie, bogate społeczeństwo to bogate
          Państwo, to rozwój intelektualny, techniczny itd. A tu : "uszczuplam Wasze
          przyszłe emerytury" i co bawi to Pana. Myślę, że Pan blefuje, to nie jest na
          poziomie byłego doktoranta.
    • nabla_kwadrat Re: czy doktoranci to społeczne pasożyty?? 16.07.05, 17:03
      Smiesza mnie takie wypowiedzi. No jasne, ze bedzie troche doktorantow i
      doktoratow bezwartosciowych, wiekszosc przecietnych, kilka wybitnych. Zwykla
      krzywa Gaussa, jak najczesciej w przyrodzie :)

      Nie ludze sie, ze moja praca doktorska bedzie przelomowym odkryciem, ale
      potoczy ten kamyczek wiedzy choc troche we wlasciwym kierunku. A za jakis czas
      ktos te badania moje i mi podobnym zbierze do kupy i wymysli jakis ladny
      telewizor, ktory to juz Pan Gajowy z radoscia zakupi.

      A zreszta... do lekarza to Pan Gajowy tez by najchetniej poszedl takiego z
      doktoratem, projekt domu zamowil u profesora architekruty a w sadzie, w razie
      czego, to najlepiej zeby bronil dziekan wydzialu prawa :)

      Pozdrawiam
      Nabla
    • lodziasta hmm... 16.07.05, 22:43
      Nie rozumiem po co karmicie trolla. Niech wątek ten przepadnie w czeluściach przepastnego archiwum tego forum, bo temat do dyskusji to żaden.
      • mikiel79 Re: hmm... 17.07.05, 15:03
        to karmia sie nasze wyrzuty sumienia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka