Dodaj do ulubionych

DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła

21.11.05, 22:39
Przyznam, że jestem z zewnątrz - tzn. niejestem doktorantem. I nigdy nie
pociagało mnie pozostanie na uczelni.
Poczytałem sobie kilka Waszych topiców i naprawdę Was podziwiam, że
potraficie łączyć tak zgrabnie życie prywatne, pracę na uczelni i pisanie
pracy... i to wszystko w zasadzie prawie za darmo

Nie uwazam się za ignoranta, chociaż nie znam się dobrze na niczym. Pracuję w
duzej światowej firmie, zarabiam ponieżej przeciętnej krajowej, ale w naszej
firmie jest to standard.

Mieszkałem i pracowałem trzy lata za granicą - pracowałem w biurze, również w
sporych firmach....
Do awansu zawsze brakowało mi tego papierka, na którym udokumentowana jest
moja droga w zdobywaniu wiedzym zakończona trzema literkami
mgr
Mam właśnie problem z dokończeniem swojej pracy - nie będę Wam tu opowiadał o
problemach natury rodzinnej i konieczności pracy za marne grosze...

chyba każdy zna to na swój sposób

ale po przeczytaniu tego wszystkiego, o czym tu piszecie, zupełnie inaczej
zaczynam patrzeć na środowisko akademickie

moim marzeniem jest po prostu wyjechac i zarabiać tyle, żebym mógł dwa razy w
roku zaproponowac żonie i dzieciom wczasy gdzieś w pięknym zakątku ziemi

jeśli mółbym to zrobić bez tytułu mgr - ni udawałbym, że jakoś nie potrafię
sobie poradzić z tymi 30 stronami, które mi zostały do napisania

mam paru znajomych, którzy zostali na uczelniach - chociaż pasjonowali się
dziedzinami wiedzy, dla których postanowili żyć ubogo, przeklinają dzień, w
którym podjęli taką decyzję - żaden z nich nie ma motywacji do skończenia
pracy doktorskiej - jeden z nich - historyk! - wyjechał do anglii i jest
teraz szczęśliwym kelnerem, bo juz nie mógł patrzeć na siebie - traktował się
jak najgorszego looser-a

ja mam swoje pasje, rozwijam się w konkretnych dziedzinach, poznaję nowe
lądy - ale nie będzie to udokumentowane niczym, prócz mojej biegłości


cóż mój post wnosi?
nic, nieskładny, nielogiczny potok słów
zakompleksionego ludzika, który opczuł potrzebę napisania czegokolwiek
w zasadzie mozna od razu skasować

w każdym razie, naprawdę Was podziwiam i zaczynam rozumieć

pozdrawiam gorąco i wszystkim życzę powodzenia i szybkiego zwrotu inwestycji -
i polubienia weekendowych wykładów dla leniwych zaocznych

ja wtedy będę w tatrach

wolny i szczęśliwy, ledwie magister
Obserwuj wątek
    • vovel123 Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 22.11.05, 00:18
      > pozdrawiam gorąco i wszystkim życzę powodzenia i szybkiego zwrotu inwestycji -
      > polubienia weekendowych wykładów dla leniwych zaocznych

      oj tak, leniwych, nieprzygotowanych, leserujących, oczekujących wbicia młotkiem
      do glowy całej wymaganej wiedzy; i przyznać trzeba, że po całym wekendzie z
      takim audytorium w niedzielę wieczorem wyć sie po prostu chce...

      > ja wtedy będę w tatrach
      >
      > wolny i szczęśliwy, ledwie magister

      i koniec końców nie wiem czy nie wyjdziesz na tym lepiej....
    • rilian Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 22.11.05, 20:56
      ale gdybyś się decydował, nie pisz niczego z humanistyki. bo to nie nauka. to
      poezja. :)))
    • nonia011 Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 22.11.05, 21:47
      przeczytałam z ciekawością i z wiekszością zgadzam sie całkowicie...moze
      tylko mam pewne uwagi co do leniwych " zaocznych"... no cóż nie do końca
      sie zgadzam dlaczego?? moze dlatego, że wielu zaocznych świadomie podejmuje
      naukę i tak tez do niej podchodzi często godząc pracę, rodzinę i zdobywanie
      wykształcenia ...
      • hatchet01 Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 22.11.05, 22:42
        "zdobywanie wykształcenia ... "

        ładnie nazwane
        • suffo Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 23.11.05, 08:06
          Hatchet nie czepiaj sie słówek. Ja potwierdzam, że wśród zaocznych zdarzaja się
          perełki, czasami sa to całe grupy - ludzie dojrzali, pracujący, którzy mają
          świadomość, że wiedzę zdobytą na zajęciach mogą bezpośrednio wykorzystać w
          pracy (zaznaczam - studia techniczne). Zadają konkretne, praktyczne pytania i
          myślą o doktoratach ;-)
          • hatchet01 Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 23.11.05, 14:54
            to nie czepianie, lecz ubolewanie :(
    • krysiulka Re: DOKTORANCI - chylę przed Wami czoła 22.11.05, 23:46
      > nic, nieskładny, nielogiczny potok słów
      > zakompleksionego ludzika, który opczuł potrzebę napisania czegokolwiek

      > wolny i szczęśliwy, ledwie magister

      No to zakompleksiony Pan czy wolny i szczęśliwy?
      • stonkastonka do Krysiulki 30.11.05, 15:47
        odpowiedzią jest stwierdzenie:

        nieskładny, nielogiczny potok słów

        jestem wolny i szczęśliwy :)

        zakompleksiony? chyba tylko w towarzystwie doktorantów, którzy ciągną ten
        kierat wbrew wszystkiemu, a ja z z lenistwa nie mogę jakoś skończyć nawet mgr :)



        pozdrawiam
        i ciągle podziwiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka