Dodaj do ulubionych

publikacja?

08.05.07, 13:19
Witam wszystkich!!
CZy publikacje internetowe liczą się w dorobku? We wrezśniu jadę na
konferencję z referacikiem, który zostanie opublikowany ale niestety tylko w
internecie. CZy taka publikacja się liczy np do otwarcia przewodu?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: publikacja? 08.05.07, 13:39
      julian2102 napisała:

      > Witam wszystkich!!
      > CZy publikacje internetowe liczą się w dorobku? We wrezśniu jadę na
      > konferencję z referacikiem, który zostanie opublikowany ale niestety tylko w
      > internecie. CZy taka publikacja się liczy np do otwarcia przewodu?
      > Pozdrawiam

      W czym problem? W koncu w papierach wpisujesz do dorobku odczyt na konferencji
      "..." pt. "...". No chyba ze chcesz wpisac to jednoczesnie do rubryki:
      publikacje, publikacje ustne, publikacje interenowe... Ooo. I juz masz 3
      publikacje ;-) PS. Niektorzy tak licza swoje teksty hehe ;/
    • dr_in_spe Re: publikacja? 08.05.07, 14:40
      jasne, liczy się każda naukowa aktywność doktoranta
      • profes0r Re: publikacja? 08.05.07, 15:46
        Zależy od rodzaju publikacji.

        Publikacja w recenzowanym czasopiśmie internetowym pomału staje się równie
        prestiżowa jak w wersji papierowej - takie PLoSy w swoich branżach są już w
        czołówce na listach IF.

        Z drugiej strony publikacja amatorska, bez ISBN, ISSN, DDT, LSD i innych detali
        ją uwiarygadniających, raczej dużego znaczenia mieć nie będzie. Jeżeli do tego
        polega ona na wrzuceniu na CD bez obróbki tekstów wystąpień konferencyjnych
        podesłanych przez prelegentów, nie ma to większej wartości. A już na zupełnym
        końcu skali są elektroniczne publikacje abstraktów konferencyjnych, często
        wydawane na płytach i wykazywane przez różnych ambitnych jako dorobek naukowy.

        Tak więc... wszystko zależy od rodzaju publikacji :).
        • julian2102 Re: publikacja? 08.05.07, 16:38
          DZiękuję.
    • izabella721 Re: publikacja? 08.05.07, 23:06
      moje publikacje musiały być częścią badań (przynajmiej 1) i mieć powyżej 2
      punktów kbn jedna.
    • flamengista a propos publikacji internetowych - mam pytanie 10.05.07, 10:13
      Piszę właśnie tzw. working paper. Praca po angielsku z ekonomii, ale
      zdecydowanie zbyt obszerna na artykuł. Chcę to dać na SSRN, ale zastanawiam się
      czy nie da sie gdzie indziej.

      No i przy każdej poważniejszej instytucji wydającej swoje WP (World Bank, IZA,
      CES etc.) napotykam na informację, że trzeba być ich współpracownikiem, żeby tam
      to przesłać. A chciałbym, żeby mój working paper nie był zwykłym pdfem, ale miał
      troszke bardziej "sformalizowany" charakter.

      Znacie jakieś miejsca, gdzie można umieścić working papers z ekonomii?
      • carnivore69 Re: a propos publikacji internetowych - mam pytan 10.05.07, 11:08
        > Piszę właśnie tzw. working paper. Praca po angielsku z ekonomii, ale
        > zdecydowanie zbyt obszerna na artykuł.

        Hm, paper to chyba wlasnie artykul, a working paper to po prostu artykul jeszcze
        nie opublikowany.

        > Znacie jakieś miejsca, gdzie można umieścić working papers z ekonomii?

        Do czasu opublikowania w jakims czasopismie (trzymam kciuki) pozostaje pewnie SSRN.

        Pzdr.
        • flamengista nie do końca 10.05.07, 12:15
          Artykuł w journalu powinien mieć max kilkanaście stron. Inaczej nie przyjmą.
          Tymczasem working papery mają na ogół po 30-40 stron.

          Ten working paper, który piszę zawiera: krytyczny przegląd danej koncepcji,
          badania empiryczne potwierdzające krytyczne argumenty oraz kontrpropozycje
          rozwiązania problemu teoretycznego.

          W żadnym wypadku nie nadaje się to do journala. Raz, bo za długie a stanowi
          jedną całość. Dwa, bo tekst w przeważającym stopniu krytyczny wiec go odrzucą na
          bank. Trzy, bo badania empiryczne dowodzą że komuś coś wcześniej nie wyszło, a
          nie potwierdzają mojej tezy.

          Żeby bylo jasne, mój model z badaniami empirycznymi go (mam nadzieję)
          potwierdzajacymi mam ukończony, szlifuje go zaprzyjaźniony lektor i wysyłam
          zaraz do redakcji. Tekst który chcę zamieścić jako wp to osobna kwestia.

          Też mi się wydaje, że pozostaje tylko SSRN, ale może jednak...
          • carnivore69 Wg mnie do końca 10.05.07, 12:40
            > Artykuł w journalu powinien mieć max kilkanaście stron. Inaczej nie przyjmą.
            > Tymczasem working papery mają na ogół po 30-40 stron.

            Artykuly czesto maja i po 30-40 stron. Choc lepiej zmiescic sie w ich nieco
            mniejszej liczbie (jako, ze "journal space isn't cheap"). Zdarza sie, ze working
            paper jest poczatkowo nieco dluzszy i - zgodnie z sugestia edytora - jest do
            publikacji o te 5-10% skracany.

            Niemniej caly czas nie widze sensu podzialu working paper/artykul. Nie sa to dwa
            rozne produkty, lecz ten sam produkt w dwoch roznych fazach.

            > [...] W żadnym wypadku nie nadaje się to do journala.

            Hm, to w jakim celu to w ogole piszesz?

            > Raz, bo za długie a stanowi
            > jedną całość. Dwa, bo tekst w przeważającym stopniu krytyczny wiec go odrzucą
            > na bank. Trzy, bo badania empiryczne dowodzą że komuś coś wcześniej nie
            > wyszło, a nie potwierdzają mojej tezy.

            Moze da sie jednak skrocic, zmienic nieco "story" i przerobic na cos
            publikowalnego? (Niezaleznie od artukulu, ktory obecnie jest u zaprzyjaznionego
            lektora.)

            Pzdr.
            • flamengista Re: Wg mnie do końca 10.05.07, 16:17
              Cóż, ciekawie piszesz i nie ukrywam że dało mi to do myślenia.

              Opory jakie mam przed przesyłaniem takiego krytycznego artykułu do dobrego
              czasopisma to przede wszystkim kwestia typowej niepewności młodego naukowca.

              Wcale nie jestem pewien, czy mam rację w 100%. Ale może warto spróbować? W końcu
              kiedy mam się narażać na negatywną recenzje z czasopisma LF - jak nie teraz...
              • carnivore69 Re: Wg mnie do końca 10.05.07, 19:08
                Oporow moim zdaniem miec nie warto, jesli z zalozenia nie porywa sie "z motyka
                na slonce". Wiadomo, ze nic nie da napisanie "Lucas (czy inny Stiglitz) was
                wrong" i wyslanie tego do AER. Ale pokazanie, ze w pewnych interesujacych
                przypadkach teoria sprawdza sie gorzej niz w innych (polaczone z proba
                wyjasnienia tego fenomenu) i wyslanie tego do jakiegos przyzwoitego czasopisma B
                ma jak najbardziej sens. Oczywiscie calosc trzeba skrocic, maksymalnie
                podkreslic "selling point" i upewnic sie, ze test "so what?" zostal zaliczony
                (wtedy jest jakas szansa, ze dla potencjalnego czytelnika pol godziny potrzebne
                na chocby pobiezna lekture artykulu moze byc warte zainwestowania).

                Co do negatywnych recenzji - umiejetnosc przyjmowania ich "na klate" to raczej
                wymog profesji az do emerytury.

                Pzdr.
    • krzyspp1 Re: publikacja? 24.05.07, 08:55
      na sgh publikacji w internecie nie wlicza sie do dorobku. oczywiscie wazna
      jest - jak ktos tu slusznie zauwazyl - kazda dzialalnosc doktoranta, ale
      niestety nie wlicza sie tego do dorobku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka