banitka32
04.07.06, 22:19
witajcie wszyscy,chcialabym Was o cos zapytac,moze niektorym z Was wyda sie to
smieszne ale mnie to naprawde interesuje.Od 17 lat (mam 32) choruje na
epi,roznie bywalo ;raz gorzej ,teraz troche lepiej.Ta choroba byla w naszej
rodzinie tematem tabu,o tym sie nie rozmawialo,moge nawet posunac sie do
stwierdzenia,ze byl to wstyd w jakims sensie.Nie wiem dlaczego tak bylo ale
dla mnie,jako dla dziecka wydawalo mi sie,ze tak musi byc.Bylo mi
ciezko,czasem naprawde nie rozumialm co mi sie przydarzylo...Dlaczego
mi?Prawde mowiac,do momentu kiedy spotkalam mojego przyszlego meza nie mialm
komu sie wyplakac,wyzalic i nie bylo nikogo ktoby mnie pocieszyl. Mojej
rodzinie przez gardlo nie przechodzilo slowo padaczka.Nawet teraz ,po tylu
latach!Nikt z moich znajomych o tym nie wie,nitk w pracy!Czasem sama sie
zastanawiam jak dlugo jeszcze uda mi sie to ukryc?Wiem tylko,ze byloby mi o
wiele latwiej gdyby ludzie o tym wiedzieli i nie musialabym sie na kazdym
kroku kontrolowac!Chcialabym was zapytac jak sobie z tym radzicie?NIektorzy
napewno nie maja z tym problemu ale mysle,ze sa ludzie w podobnej sytuacji.Jak
Wam sie z tym zyje?Lepiej jest nic nie mowic czy raczej odwrotnie?Jaka bylaby
reakcja waszych znajomych?Ja bardzo tego sie boje;reakcji!mysle,ze ludzie
zmienili stosunek do mnie...Czasem trudno mi uwierzyc,ze przez 17 lat nikt sie
o tym nie dowiedzial...