04.07.06, 22:19
witajcie wszyscy,chcialabym Was o cos zapytac,moze niektorym z Was wyda sie to
smieszne ale mnie to naprawde interesuje.Od 17 lat (mam 32) choruje na
epi,roznie bywalo ;raz gorzej ,teraz troche lepiej.Ta choroba byla w naszej
rodzinie tematem tabu,o tym sie nie rozmawialo,moge nawet posunac sie do
stwierdzenia,ze byl to wstyd w jakims sensie.Nie wiem dlaczego tak bylo ale
dla mnie,jako dla dziecka wydawalo mi sie,ze tak musi byc.Bylo mi
ciezko,czasem naprawde nie rozumialm co mi sie przydarzylo...Dlaczego
mi?Prawde mowiac,do momentu kiedy spotkalam mojego przyszlego meza nie mialm
komu sie wyplakac,wyzalic i nie bylo nikogo ktoby mnie pocieszyl. Mojej
rodzinie przez gardlo nie przechodzilo slowo padaczka.Nawet teraz ,po tylu
latach!Nikt z moich znajomych o tym nie wie,nitk w pracy!Czasem sama sie
zastanawiam jak dlugo jeszcze uda mi sie to ukryc?Wiem tylko,ze byloby mi o
wiele latwiej gdyby ludzie o tym wiedzieli i nie musialabym sie na kazdym
kroku kontrolowac!Chcialabym was zapytac jak sobie z tym radzicie?NIektorzy
napewno nie maja z tym problemu ale mysle,ze sa ludzie w podobnej sytuacji.Jak
Wam sie z tym zyje?Lepiej jest nic nie mowic czy raczej odwrotnie?Jaka bylaby
reakcja waszych znajomych?Ja bardzo tego sie boje;reakcji!mysle,ze ludzie
zmienili stosunek do mnie...Czasem trudno mi uwierzyc,ze przez 17 lat nikt sie
o tym nie dowiedzial...
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: hej 04.07.06, 22:46
      Banitko, były tu długaśne dyskusje - mówić, czy nie mówić. Ja ze względów
      bezpieczeństwa (własnego) i dlatego, że nie chciałabym, żeby kogoś cokolwiek
      zaskoczyło, mówię osobom, z którymi spędzam dużo czasu. Wszystko zależy od tego,
      w jakim środowisku się obracasz, moi znajomi, podejrzewam, już nie o takich
      rzeczach słyszeli.


      W kwestii ludzi zmieniających swój stosunek do Ciebie - jeśli masz możliwość,
      wybierz się z tym problemem do psychologa, myślę, że to najlepsze rozwiązanie.
      Takie myśli biorą nam się ze środka, nie z zewnątrz, i od środka się najlepiej
      nimi zająć. Nawet, jeśli będzie cienki i nic konstruktywnego Ci nie doradzi,
      przynajmniej będziesz się mogła wygadać:)

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • marcinyst Re: hej 04.07.06, 23:26
        Very ma dużo racji. Ja dodam tylko, dużo zależy od ludzi, Twojego środowiska,
        ale jeszcze więcej zależy od Ciebie, od Twojej pewności siebie, siły i
        odporności na świat zewnętrzny.Jak nie powiesz, to się nie przekonasz...
    • bruxa1 Re: hej 05.07.06, 09:06
      Wiesz, mó mąż zawsze wszystkim mówi, dla niego to tak naturalne jak oddychanie.
      A gdy dla ciebie to naturalne, to otoczenie też nie bierze tego inaczej...
    • julia999 Re: hej 05.07.06, 11:53
      Witam banitko32, wiesz nie jesteś sama z takim problemem u mnie również przez 14
      lat jest to temat tabu w rodzinie, mogę swobodnie porozmawiać tylko z mężem i
      koleżanką(ale w rozmowie z nią nigdy nie pada słowo padaczka czy epi, więc to
      też nie tak otwarcie do końca), większość znajomych i rodziny jednak wie(tak
      wydaje mi się) będąc dzieckiem, w podstawówce nie raz padłam na lekcji czy na
      ulicy (ale nigdy nikt otwarcie o tym ze mną nie rozmawiał), później (liceum) już
      nauczyłam się kontrolować sytuację (tzn wiedziałam o tzw aurze która pojawiała
      się przed) i starałam się zawsze ukryć (skoro rodzina nauczyła mnie że ma nikt
      nie wiedzieć to tak też czyniłam), następnie studia, mhm, zawaliłam je przez
      chorobę, ponieważ trafiłam na bandę durnych ludzi, którzy nie rozumieli, że po
      10-15 min mi przechodzi (miałam wtedy lekkie wyłączenia nie grand-male) i
      załamana wyśmiewaniem zrezygnowałam:(, poddałam się, wiem, teraz żałuję,
      następny etap praca, pracując w 3 miejscach nikt nigdy się nie dowiedział,
      jeżeli źle się poczułam, wiedziałam, ze cos nadchodzi, zwalniałam sie (kłamiąc,
      ze mi słabo), więc widzisz, że całe życie ukrywam to i meczę się i dopiero jak
      znalazłam to forum zaczęłam mówić o tym głośno, w domu przede wszystkim, a i w
      pracy wiedzą koleżanki z biura, kontakt utrzymujemy, jestem teraz na L4 6m-c
      ciąży, odwiedzają mnie, jest ok i każdy z kim będę dłużej przebywać dowie się o
      tym, mam dość kontrolowania się, ukrywania, przecież jestem normalna, zdrowa
      (jak to pisał któryś z chłopaków, tylko czasami, choroba o sobie przypomni, no i
      leki), choć nie twierdzę, że nagle stałam sie super silną i twardą, czasami mam
      straszne doły, szczególnie teraz, chciałabym już mieć malucha przy sobie i jak
      pomyślę, że przeze mnie może być chory,(no właśnie jak nadchodzą takie myśli to
      jest źle), ale się rozpisałam,ale dzięki Wam można się czasami wygadać, uważam,
      że najbliżsi, rodzina, znajomi, jednak powinni wiedzieć, jeśli są warci
      przyjaźni, nic się nie zmieni
      pozdrawiam i pogłaszcz brzuszek:)
      • meti84 Re: hej 05.07.06, 18:11
        Zgadzam sie z Julia. Jezeli Twoi "przyjaciele" Sa prawdziwymi przyjaciolmi, na
        pewno to zaakceptuja. W moim otoczeniu wszyscy wiedza i nie wyobrazam sobie,
        zeby bylo inaczej. Atak moze pojawic sie w kazdej chwili, oni przynajmniej
        wiedza to wtedy robic, a nie wpadaja w panike i sie zastanawiaja co jest.
        Czasem czegos nie wiedza to po prostu pytaja, ja im odpowiadam.
        Moje zdanie jest takie: "najlepiej, zeby wszyscy wiedzieli". Ale kazdy ma inna
        nature i charakter. Zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam serdecznie i NIE LAM
        SIE!!!!
      • frida26 Re: hej 06.07.06, 23:41
        Strasznie mi smutno, że trafiłaś na takich ludzi na studiach okropność. Co to
        za ludzie byli. Nie moge się nadziwić. Serdecxznie współczuję.
      • bruxa1 Re: hej 09.07.06, 23:10
        > tym, mam dość kontrolowania się, ukrywania, przecież jestem normalna, zdrowa
        > (jak to pisał któryś z chłopaków, tylko czasami, choroba o sobie przypomni,

        to ja (znow nie przelogowalem sie) - jakubsky :)
        • julia999 Re: hej 10.07.06, 11:22
          Sorry Jakubsky:), ale jest nas tu już tyle, ze nie sposób zapamiętać
          pozdrawiam:)
          • jakubsky Re: hej 10.07.06, 22:51
            tzw. jor uelkom :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka