Dodaj do ulubionych

lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie????

08.11.09, 11:24
Mam własnie moralnego doła. Kupiłam dzieciom buty na zime. Musiałam
sie przeprosic z ukachanymi ecco i wybrac tansze dla dzieci. gwoli
jasnosci, nie uwazam ecco za luksus, sama nosze, z takich powodów,ze
mam noge rozm. 42 albo wiecej i po prostu trudno znalezc niemeskie
buty w tym rozmiarze,wiec mam.
i te butyy,jakby nie zwac, sa dla mnie SYMBOLEM.

wiem,ze sa wygodne,cieple, oddychajace...ale ich dziecom nie kupie,
bo JAKBYM MIAŁA JEDNO TOBYM KUPIŁA,a teraz nie...I czuje sie
strasznie nieudolna matka, dzieciorób wprost.....buuuuu....

no i sobie przy okazji mysle....po purodzeniu kazdego załozyłam
kazdemu dziecku lokate,wpłacam co miesiac mała sumke...

kurka....ale jakbym miała jedno-dwa to ta suma byłaby wieksza....

nie wiem, co mnie naszło.....

sama dostałam od rodziców kawalerke, która mi niesamowicie pomogął
na start, bo po sprzedaniu mogłam za nia dom wybudowac i jakbym z
wyzszego pułapu startowała....

i czuje sie w obowiazku wobec moich dzieci....


ech....takie rozwazania mam dzisiaj....
Obserwuj wątek
    • stasihelenka Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 08.11.09, 12:05
      my codzinnie mamy dola- mieszkamy w wynajmowanej kawalerce i poki co na nic
      innego zamienicnie mozemy, a o swoim to nawet nie ma co myslec sad
      rehabilitacja syna miesiecznie to prawie 3 pary ecco ...
      a co do "oszczednosci" to tak jak na tej reklamie ING z Amerykanami wink... " ile
      jestesmy pod kreska!"

      rodzina z kazdej strony mniej lub bardziej pokazuje jak gleboko ma nas we dupce...

      no, to milej niedzieli ! smile
      • luxnordynka Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 08.11.09, 13:02
        ja sie troche uodpornilam od tego typu dołów, choc tez w prezencie
        od rodzicow dostalam kawalerkę... na razie mam male dzieci, ale
        jakos nie czują sie biedne, choc butow ecco nigdy nie mialy.
        Zresztya w Luxemburgu nikt nie przywiazuje uwagi do ubioru-nasze
        dzieci tu wygladaja jak na rewii mody smile... no i to jest kraj taki,
        że gdy zdobeda wyksztalcenie to sobie sami znakomicie poradza, bez
        naszego finansowego wsparcia... wieć poki co, dbamy o ich
        wyksztalcenie i to jest nasz priorytet wychowawczy, Ewa
    • nata76 Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 08.11.09, 13:45
      wiesz luxnordynka,ze mi o rewie mody nie chodzi...jestem przyzwyczajona do
      pewnego stylu zycia i mi zgrzyta,ze musze zrezygnowac.

      no i mieszkam w PL. jak wydałam w aptece 400 zł na leki dla sonii to mi nikt nie
      zwróci, chociaz płace niezła sume na zus co miesiac...i nie dostaje zasiłku i
      dopłat na dzieci jak u Was.



      • verdana Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 08.11.09, 13:53
        W zyciu nie mialabym wyrzutow sumienia za to, że nie kupuje dzieciom
        drogich butow czy ubrań. nawet teraz na to mam kase, a i tak nie
        kupie - bo dziecko rosnie, to zwykle wyrzucanie pieniedzy. Zresztą
        nigdy nie wydawalo mi się, ze zadaniem dobrego rodzica jest zapewnić
        dziecku luksus, ani też nie boli mnie jak dziecko prosi o coś
        niezbyt istotnego, a ja na to nie mam pieniędzy.
        Sobie owszem, może i kupilabym cos luksusowego, bo ja już nie
        wyrosne i nie zniszczę. Tyle, ze takiej potrzeby nie mam.
        A dzieci tak wychowane, jak się okazalo, tez nie mają...
        • przeciwcialo Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 08.11.09, 16:25
          Ja z lenistwa się podpisze pod tobą.
          • nata76 verdana,przeciwciało 08.11.09, 16:50
            ale szkopuł w tym,ze ja nie. wole sobie nie kupic a dzieciom. i nie
            chodzi o drogie,czy rewie mody,ale wygodne.
            jak juz pisałam te nieszczesne buty stąły sie symbolem.
            i ogołnie dla kazdego luksus znaczy co innego. dla mnie do tej pory
            ecco były (dalej ciagne ten przykład) fajne buty,nieprzemakalne,
            noga nigdy sie noie moczyła,nie przemokła, nie obtarła dziecka,
            wystrczyły rajstopki,a dziecko mialo ciepla nozke... nie znalazłam
            tanszego zamiennika, zwłaszcza pozyzej 26 rozmiaru dzieciecego,bo
            mniejsze sa fajne. a moi rodzice zajmowali sie handlem obuwiem,wiec
            duzo natestowałam.
            luksusem były by valleverde albo chiruki.
            a rewiz mody piekne kozaczki moschino baby.




            • marina2 Re: verdana,przeciwciało 08.11.09, 18:46
              nata wiesz ja ecco buty kupuje tylko córce odkąd jej nie rośnie.Chłopcy to znani
              w okolicy niszczyciele i rozklejacze butów więc dla mnie byłby to wyrzucony
              pieniądz.i stopy rosną im i rosną.13 latek ma 44.Latem jeszcze 43.chyba
              ugryzłabym się wiadomo gdzie płacąc za ecco i odkładając po dwóch
              miesiącach.niedawno po miesiącu od zakupu syn przeleciał się na grze terenowej i
              buty prawie jeszcze żyły,ale następnego dnia jak wyschły to się rozpadły i tyle
              je widziałam.
              • nata76 marina 08.11.09, 20:46
                a jakie buty kupujesz? temat z finansów przeniósl sie na praktyke.
                moze sa jakies fajne a nie znam?
                • marina2 Re: marina 08.11.09, 22:24
                  13 latek zazwyczaj są to Wojasy-on ma dość "klapciatą" znaczy szeroką stopę
                  więc...wczoraj dosłownie kupiłam mu u Deichmanna jakieś takie a la glany
                  skórzane zimowe.
                  11 latek - ma 40-41 rozmiar mustangi i coś u Deichmanna,ale on jest masakrycznym
                  niszczycielem butów więc średnio sandały w sezonie razy 3,do tego nosi
                  harcerskie pionierki,trampki.
                  córce stopa 41-42 ecco,ryłki i nieśmiertelne glanywink) plus pionierki harcerskie.
                  najmłodszy jeszcze w bartku i szczerze mówiąc kupuje mu zwracając bardziej uwagę
                  na podeszwę,rzeźbę wnętrza niż na firmę.
    • nata76 macie racje... 08.11.09, 14:36
      ale jakis taki mam dzisiaj nastrój kiepski....wz cyklu,ze kasa zadzi
      swiatem....mam powód- miałam cos na oku,a tu sie okazało,ze
      przujecał facet z niemiec, sypnał gotówke podwojna na stól i po
      ptokach....buuuuu....
      • luxnordynka Re: macie racje... 08.11.09, 19:56
        Nata współczuję tej sytuacji... to w sumie prawda, że swiatem rzadzi
        kasa, byleby jednak nami nie rzadzila. Ewa
        • 5ala Re: macie racje... 09.11.09, 10:13
          <<wiem,ze sa wygodne,cieple, oddychajace...ale ich dziecom nie kupie,
          bo JAKBYM MIAŁA JEDNO TOBYM KUPIŁA,a teraz nie...I czuje sie
          strasznie nieudolna matka, dzieciorób wprost.....buuuuu....>>

          A ja myślę, że dzieci by się z Tobą nie zgodziły i gdyby miały wybrać miedzy
          drogimi butami a rodzeństwem - wybrałyby towarzyszy do zabawy.
          Ja też noszę rozmiar 42 i kupuję w Deichmanie, starszemu też tam kupiłam i są
          wygodne, ciepłe i podobno nieprzemakające. Zobaczymy.
          A co do rodzeństwa to ogromne bogactwo.
          Dziś w drodze do szkoły/przedszkola starsi szli obok trzymając się za ręce a ja
          z wózkiem z najmłodszą, i coś tam sobie opowiadali i śmiali się niesamowicie i w
          pewnym momencie starszy(6l) mówi do średniej(4l):- Nie posikałaś się?(zdarza jej
          się czasem ze śmiechu)
          A ona do niego:-A ty? smile))
          Radość którą w sobie mają daje mi coś bezcennego, choć nie mają drogich ciuchów
          są szczęśliwe.























          • mamumilu Re: macie racje... 09.11.09, 12:00
            My nie odkładamy - z jednej strony chciałabym, ale ja do rodziców dostałam
            książeczkę mieszkaniową, za którą ubrałam się do ślubu smile (suknia z
            wypożyczalni) a mąż mógł kupic za tą sumę nieduzy telewizor - akurat w
            najgorszym momencie na książeczki to było :, na studia zarabiaam sama. Tym
            sposobem zaczynalismy sami całkiem od zera i dajemy radę, więc nasze dzieci też
            sobie dadzą radę smile
            Te pieniądze, które mogłabym włożyć do banku, wolę wydac na jakiś wyjazd, z
            którego mamy przyjemność wszyscy teraz - skąd wiem jaka będzie sytuacja za ileś
            tam lat - może tak się wszystko zdewaluować, że kupiliby sobie buty za te pieniądze?

          • milorzab Re: macie racje... 09.11.09, 12:15
            Mam bzika butowego, bo mi jest ciągle niewygodnie i nie znoszę niewygodnych
            butów. Zupełnie nie chodzi mi o rewię mody, bo nie stroję ani siebie ani dzieci.
            Na wiosnę miałam kryzys, bo mój mąż się zwerbalizował i jego stanowisko w
            sprawie butów jest mniej więcej takie, jak verdany. Ja tego nie rozumiem. Co z
            tego, że wyrasta? To ma mu być niewygodnie? Hmmm.
            Ostatecznie ustaliliśmy z mężem, ile na buty to ok. Przeprosiłam się ze strychem
            i część butów używam dla kolejnych dzieci. Do butów dokładam ze swoich pieniędzy
            (mam taki fundusz na luksusy). Kupiłam też część butów decathlonie. Były tanie,
            a są ok. Sandały kupuję dobre, bo w nich się chodzi non stop. Zimą w sumie
            krótko się chodzi w butach, więc zimowymi się tak bardzo nie przejmuję.
            Wiesz, musisz to w swojej głowie poukładać. Dzieci zaakceptują to. Ten problem
            tylko w Twojej głowie siedzi. Przytulam. Wymyślisz lepszy biznes niż te Niemiec!
            • luxnordynka Re: macie racje... 09.11.09, 12:21
              Miłorząb, fajny pomysł z tą pula na luksusy smile. Jak to wyglada w
              praktyce? to comiesieczne luksusy? I co rozumiecie pod pojeciem-
              luksus, jakies przyklady? Pozdrawiam, Ewa
              • kaka73 Re: macie racje... 09.11.09, 15:40
                Witajcie. Ja jako mama trójki myśląc o przyszłości i studiach dzieci
                od 2007 załozyłam im dodatkowe konto i odkładam tam co miesiąc 300
                zł plus to co dzieci dostają. Teraz mamy bardzo dobrą sytuację
                finansową, ale kto wie jak będzie za kilka lat. Nie wierzę w
                fundusze zakładane przez pośredników dla dzieci, wole sama nimi
                zarządzać. Obecnie mam tam już około 10 tys zł. Dla mnie to dużo.
                Też chciałabym jakoś wyposażyć dzieci na starcie, czas pokaże. Co do
                butów to choć mnie stać staram się nie kupować im ecco - chociaż
                korci mnie - jednak dla trójki dzieci na 1 sezon to wydatek około
                600 zł. Moje dzieci chodzą po sobie w butach - staram się kupować na
                wyprzedażach i wtedy czasami zaszaleje i kupię bartka lub ecco.
                W szoku jestem, ze 12 letnie dzieci mają tak duże nogi . Mój 10
                latek ma nogę 33.
                • 5ala luksusy 09.11.09, 16:15
                  Właśnie tez zastanawiam się co dla Was jest luksusem. Mam ostatnio wrażenie ,że
                  przy dużej rodzinie luksusem zaczynają być zwyczajne rzeczy. Wspólne wyjście do
                  kina, groty solnej to już spory wydatek. Już nie piszę o jakimś wyjeżdzie, gdzie
                  nocleg płatny od osoby.
              • milorzab Re: macie racje... 10.11.09, 19:20
                Wypłacamy sobie pieniądze na życie co tydzień. Mamy różne pule. W tym takie
                "kieszonkowe", tzn pieniądze, które wydajemy(każde z nas) na co chcemy. Dla mnie
                to fajne, bo w zasadzie zawsze jest coś do kupienia dla dzieci/domu.
                U mnie luksusy to właśnie dokładnie do lepszych butów, w praktyce.
                Teoretycznie miałam sobie kosmetyki kupować wink
    • donkaczka Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 09.11.09, 19:39
      nata wiesz, aj buty kupuje na ebayu, na brytyjskim jest duzo
      czasem celuje nieco z rozmiarami na kolejny sezon, zazwyczaj trafiam

      teraz mariance kupilam ecco jesienne za okolo 35 euro, umi dla mlodego za 5
      funtow na wiosne, przegladam aukcje i zawsze cos sie znajdzie
      garvalin, pom dapi, bardzo fajne buty a starsze kolekcje bywaja za pol i mniej ceny

      jesli zna sie marke i nuemracje, to nie ma problemow z pasowaniem buta, a jesli
      sie z rozmiarem pomysli, to zazwyczaj te buty sa na tyle tansze ze bez problemu
      sie sprzedaje

      chwilowo zawiesilam odkladanie, dom wykanczamy, ale co odlozone lezy nietkniete
      • donkaczka Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 09.11.09, 19:42
        aha, ja od rodzicow nie dostalam nic
        i zyje
        i calkiem niezle w doroslym zyciu wyladowalam
        rilaks
    • mada352 Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 09.11.09, 21:19
      Z mężem mamy ubezpieczenia na życie z opcją kapitałową, czyli trochę grosza na
      otarcie łez w razie gdyby nam się coś złego przytrafiło.
      Dla dzieci przede wszystkim wędka a nie ryba, czyli edukacja.
      Dla młodszych "ziarnko do ziarnka" składam na rachunkach oszczędnościowych.
      Starszych będę edukować że tak powiem na bieżąco. Mateusz w tym roku zdaje
      maturę. Dla przykładu ile kosztuje mnie wiedza powiem, że za 90 min. korków z
      matematyki płacę 100 zł. wink. Renomowane liceum, a z programem są w lesie, ręce
      opadają.
      Co do butów to lubię Wojasa a dla młodszych kupuję Bartka. Wolę mniej wydać na
      ciuchy, ale buty muszą być wygodne i na te porę roku
      nieprzeciekające-oszczędność na lekach smile
    • rycerzowa Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 13.11.09, 11:11
      nata76 napisała:

      >
      > kurka....ale jakbym miała jedno-dwa to ta suma byłaby wieksza....

      Acha, odwieczny dylemat - że więcej dzieci, to gorsze warunki materialne, bo
      jakiś tam hipotetyczny tort trzeba dzielić na więcej osób.
      Ano niekoniecznie.
      Wszystko zależy od rozmiarów tego tortu.
      Nata, masz w swoim mieście mniej liczne rodziny. Czy tym wszystkim dzieciom jest
      lepiej, niż twoim?

      "No, ale jeśli do naszego tortu byłoby nas mniej..."
      A jesteś pewna,że gdyby byłoby was mniej, to ten tort byłby tak samo duży?
      Mielibyście motywację, by go powiększać?

      Sztandarowym forumowym przykładem może być Luxnordynka.
      Przyjście na świat czwartego dziecka p o l e p s z y ł o sytuację materialną
      całej rodziny. Było bodźcem do działania.
      I tak powinno być.

      Pamiętam taki moment z nieodległej przeszłości, gdy dostaliśmy sporą sumkę z
      fuchy. Obkupiliśmy oczywiście dzieci na zimę, ale i dla nas też co nieco
      zostało, chociaż nie tak dużo, jak byśmy sobie życzyli.
      - Zobacz, mówię do małża - gdyby nie ta gromada dzieciaków, to byśmy się sami
      obsprawili i nad Wielki Kanion pojechali.
      Mąż popatrzył zdziwiony:
      - Czy sądzisz, ze gdyby nie ta gromada dzieciaków, siedziałbym po godzinach i
      robił dodatkowe projekty? Miałbym na to siły i ochotę?

      Czyli - gdyby nie gromada, to nie byłoby żadnych dodatkowych pieniędzy.
      (A nad Wielki Kanion i tak przecież w końcu pojechaliśmy,dzięki dzieciom właśnie).

      Ile nasze dzieci powinny mieć, co im trzeba zapewnić?
      Nie powinny mieć mniej , niż przeciętna w społeczeństwie, i powinny mieć szanse
      na rozwój.
      Z doświadczenia wynika,że te szanse to wcale nie znaczy super warunki. Czasem
      wręcz przeciwnie. Człowiek, nawet mały, musi mieć motywację do rozwoju, do
      poprawy tych warunków.
      • luxnordynka Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 13.11.09, 12:27
        Rycerzowa, dzieki za uznanie, ktore nalezy sie tez mojemu mężowi,
        przekaże mu z przyjemnoscia smile. Pamieta Cie z naszych meili
        prywatnych i sie czesto powoluje, dzieki, Ewa
    • krysiastach Re: lokaty, fundusze,ubezpieczniea,macie???? 13.11.09, 15:06
      Z obserwacji znajomych mogę powiedzieć, że u nich tak właśnie było - wraz z kolejnym dzieckiem poprawiała się ich sytuacja materialna smile. U nas też tak było, ale ja na razie tylko "dwudzietna" jestem wink Odnośnie lokat, funduszy itd. - mamy z mężem polisy na życie na kwoty, które umożliwiłyby drugiemu spłatę kredytu na dom, nie mamy specjalnych, osobnych lokat na dzieci, odkładamy tyle, ile się uda - na jednym koncie. Jako inwestycję w przyszłość dzieci na pewno traktuję zakup domu.

      A wracając do tematu butów: dla dzieci kupuję zawsze w wyprzedażowej "Bacie" - na Grójeckiej w Warszawie - za naprawdę małe pieniądze kupuję dla nich świetne buty. Problem tylko w tym, że nie jestem z Warszawy, więc zakupów dokonuję korzystając z okazji, kiedy jedziemy odwiedzić przyjaciół. Ale sklep naprawdę gorąco polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka