Dodaj do ulubionych

chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :(

08.11.10, 16:09
nie wiem czy to jesienna deprecha czy po prostu wariuję od siedzenia w domu. Chyba chciałabym do pracy, ale tu kolejny pretekst do umartwiania się - nie za bardzo zdążyłam przed dziećmi nabyć jakieś doświadczenie zawodowe. Mam tylko wyższe wykształcenie i jakąś mglistą wizję, co chciałabym robić (która z resztą mi się co jakiś czas zmienia).Także nie za bardzo mam gdzie się do tej pracy udać uncertain No i oczywiście zarzucam sobie brak przedsiębiorczości, pomysłu na siebie. A do tego nie zarabiam sad
W każdym razie czuję, że to siedzenie w domu, wypełnianie w kółko obowiązków domowych i zajmowanie się dziećmi w ogromniej mierze a w minimalnej sobą, pozbawia mnie energii. Jestem w marazmie, nic mi się nie chce sad i jeszcze paradoks-myślę o czwartym uncertain
chyba najchętniej poszłabym do wymarzonej pracy w ciąży , hehe to by była dopiero dawka energii, co wink
nie wiem czy to jest zrozumiałe a jeśli jest to czy nie brzmi tak, że ma się mnie ochotę kopnąć w tyłek. A może nawet by mi się to przydało?
Może ktoś ma podobnie, albo miał? albo po prostu mnie rozumie?
Obserwuj wątek
    • mali-nki Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 16:28
      tu-jaa napisała:

      i jeszcze paradoks
      > -myślę o czwartym uncertain
      > Może ktoś ma podobnie, albo miał? albo po prostu mnie rozumie?

      Rozumiem ciebie czujesz sie niespelniona i rzucasz sie pomiedzy spelnieniem w pracy, ktorej jeszcze nie mialas okazji liznac, a kolejnym dzieciatkiem. Powedzialabym normalka.
      My mamy trojke i stwierdzilismy z mezem ze tak czujemy sie spelnieni i z tego musimy czerpac radosc a nie ciagle z tego " a co by bylo gdyby".
      Nie wiem czy w ogole pomoglam.
    • modrooczka Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 18:02
      Rozumiem bardzo dobrze. Poradziłam sobie pracując na zlecenia i umowy o dzieło. Wcześniej byłam 2 lata nauczycielką. Potem brałam wszystko co się dało a miało związek z edukacją. Nawet najdrobniejsze głupoty. W czwartej ciąży wzięłam udział w projekcie unijnym na start up, założyłam firmę. Teraz najmłodsza ma 6 mcy a firma powoli sie rozkręca. Też już nie mogłam w domu... Jest sporo projektów unijnych dla takich jak my wink Zajrzyj choćby tutaj:
      www.supermama.vizja.pl
    • modrooczka Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 18:05
      Jakbyś chciała jakieś szczegóły o moim projekcie (bardzo podobny do tego, tylko dla wszystkich) to napisze na priv. Dostałam te 40 tys, to była kwestia dobrego pomysłu, wcale nie umiejętności biznesowych.
      • modrooczka Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 18:15
        Teraz zobaczyłam, że to do dzisiaj, ale na pewno będzie następna tura.
        • tu-jaa Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 18:43
          dzięki dziewczyny!

          modrooczka, dziękuję za ten link. Faktycznie, szkoda, że do dziś. Ja właściwie już startowałam w dwóch takich projektach unijnych, ale chyba mój pomysł nie jest zbyt innowacyjny, no i za bardzo kosztowny i jak na razie nie dostałam się. Chętnie poczytam na privie o Twoich wskazówkach, może dzięki temu swój pomysł jakoś przeorganizuje? No i gratuluję dotacji smile , z tego co wiem, nie jest łatwo, tak ogólnie, się zakwalifikować.
          • modrooczka Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 20:09
            To daj znać gdzie pisać smile
            • tu-jaa Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 08.11.10, 21:12
              na gazetowy smile
              tu-jaa@gazeta.pl
              dzięki wielkie!!
      • joasian79 modrooczka 09.11.10, 11:46
        Przede wszystkim gratuluję. Na pewno musiałaś mieć bardzo dobry projekt. Chciałam Cię zapytać, czy twój projekt był też jakoś związany z edukacją? Pytam bo sama jestem nauczycielką i tak się właśnie zastanawiam co dalej, czy wracać do szkoły, czy wymyślić coś innego. Ale podobnie jak autorka tego wątku nie mam za bardzo pomysłu na siebie. Dlatego zainteresowało mnie to co napisałaś, tylko nie bardzo wiem jak to ugryźć. Czy miałaś już wcześniej jakiś pomysł, który chciałaś zrealizować i po prostu złożyłaś projekt jak dowiedziałaś się o takiej możliwości, czy raczej wymyślałaś coś na potrzeby tego projektu (nie wiem czy to jasno napisałam, mam nadzieje że rozumiesz o co mi chodzi). Przepraszam, że się tak dopytuję, ale bardzo mnie to zaciekawiło. Pozdrawiam smile.
        • modrooczka Re: modrooczka 09.11.10, 12:48
          Dobra, napisze do Was obu ale niestety nie w tej chwili bo Zuzka wyje a zaraz musze wyjść
          • joasian79 Re: modrooczka 09.11.10, 14:06
            Dziękuję modrooczka smile. Możesz napisać na gazetowego. I przepraszam za kłopot.
            • modrooczka Re: modrooczka 09.11.10, 22:31
              Wysłałam na maile gazetowe. Szukajcie tych start upów w necie. Warto tez wpisywać "aktywizacja zawodowa kobiet" bo tak to się fachowo nazywa smile
              • agava07 Re: modrooczka 11.11.10, 21:26
                Ja też poproszę. Nie będę pisać o sobie, mam podobnie. Tylko z edukacją nie mam nic wspólnego tak od strony zawodowej i myślę o własnym biznesie.
    • joasian79 Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 09.11.10, 11:29
      Bardzo dobrze Cię rozumiem. Moja najmłodsza ma w tej chwili 4 mc, więc na razie nie myślę o pójściu do pracy, ale też już chwilami dobija mnie siedzenie w domu. Ja trochę już pracowałam (4 lata), ale powiem Ci, że pójście do pracy też nie rozwiązuje problemów(a przynajmniej nie zawsze). Ja np. w zeszłym roku pracowałam i mając tylko dwójkę dzieci nie mogłam wszystkiego ogarnąć. I jeszcze wkurzało mnie, że nic nie mogę robić na 100%. W pracy ciągle na zwolnieniu, bo dzieci chorowały, w domu bałagan, bo nie miałam kiedy posprzątać, bo albo byłam w pracy, albo się do niej przygotowywałam, z dziećmi też spędzałam za mało czasu i szczerze mówiąc marzyłam o czasie kiedy będę po prostu siedzieć w domu i zajmować się dziećmi smile. Chyba nie ma idealnego rozwiązania. Pozdrawiam
      • anggie2 Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 09.11.10, 12:42
        Kochana nie jestes sama, tez mnie dopada depresja. Ja w odróznieniu od Ciebie mam doswiadczenie zawodowe ponad 10 letnie i co i dupa ... Szukam od prawie 3 m-cy pracy i niec dla mnie nie masad i tez mam juz powoli dosc siedzenia w domu, choc wiadomo nie nudze sie przy 3 dzieci, ale juz ciagnie mnie do ludzi do zycia zawodowego.
        • luxnordynka Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 09.11.10, 13:25
          Modrooczka, bardzo doceniam to, ze chcialaś sie podzielic swoim pomysłem, naprawde, nie czesto to sie zdarzasmile, jakbys miała czas to napisz tez do mnie, ja w prawdzie tylko z ciekawosci chcę poczytac, bo nie mieszkam w olsce, ale interesuje mnie jak mamy sobie radzą: luxnordynka@gazeta.pl

          Tuja, ja tez Cie rozumiem, u mnie taki marazm przychodzi falami, czasem wyrywam sie do pracy czasem zadowalam sie domem... No i racjonalizuje-na razie nie mam mozliwosci pracowania (Marysia za mała, czesto jezdzę z dzieciakami na zajecia pozalekcyjne, chodzę na 2 kursy jezykowe, mąż długo pracuje, no i nie chce sobie dokladać kolejnego obowiazku do tych, które mam, bo mam jeszcze trochę planow, które mogę realizowac jedynie będac w domu...przyznaje, ze to wyrywanie sie z domu jest u mnie rzadsze niz zadowolenie z tego, ze nie musze pracować, mam fajny dzień, wciąż cos nowego sie u nas dzieje, ale gdzies jest tam obawa, że moze nie znajde przacy, takiej którą chce (bo chce tylko taka, ktora mi przyniesie satysfakcje, a nie tylko kontakt z ludzmismile) albo ze rodzina przestanie doceniac to co robie i przestana mnie szanować, hmmm-pewnie tak będzie (mówie o dzieciach), bo one jednak im starsze tym bardziej wola miec mame pracujacą 9tak mi sie wydaje), ale to sie bede potem martwić, Ewa
          • luxnordynka Re: chyba się nie nadaję do siedzienia w domu :( 09.11.10, 13:31
            kiedys pisalam na wielodzietnych net o pracy, fajnie niektore dziewczyny pisały;\
            www.wielodzietni.net/viewtopic.php?f=3&t=3631
        • jaga68 anggie2 - pytanie 09.11.10, 14:15
          "Szukam od prawie 3 m -cy pracy i niec dla mnie nie ma"

          A tak z ciekawości zapytam, jeśli mogę. spotykasz się przy szukaniu pracy z takim stereotypem"że matka, że mało dyspozycyjna etc,etc". Bo zastanawiam się, czy tylko mnie to spotyka, (szukam pracy po wychowawczym ) czy to taka norma. Bo mam i duże doświadczenie i odpowiednie wykształcenie, ale to dla niektórych nie ma znaczenia, bo są zafiksowani na jednym "uwaga - matka - nie zatrudniać".
          • tu-jaa Re: anggie2 - pytanie 09.11.10, 23:04
            modrooczko, jeszcze raz dziękuję!
            luxnordynko, dzięki za ten wątek!
            miło poczytać, że nie jest się samej
            a więc czytam, myślę, walczę ze swoim zamuleniem smile
          • anggie2 Re: anggie2 - pytanie 10.11.10, 12:51
            wiesz ja jak dotad wysyłam CV i zadnego odzewu nie ma i to mnie tez dołujesad dotad pracowałam 8 lat w firmie handlowej i pożniej 1 rozk w ZUS i 4 lata w Banku.
            Uparłam sie i nie chce pracowac w zadnych instytucjach typu Banki i jaksyc doradcy finansowi.
            TAkze powiem Ci ze ofert bardzo mało w tym co mnie interesuje. A wlasnie obawiam sie ze jako matka 3 dzieci moga byc z góry zdyskwalifikowanasad
            • nela12 Re: anggie2 - pytanie 10.11.10, 15:39
              witamsmileco prawda mam tylko 2 dzieci(chłopców)ale baaardzo bym chciała jeszcze 1 a najlepiej 2smileczytam was kochane-bo Was podziwiam,i zazdroszcze troche:0)
              Ale nie o to mi chodzi,tylko o prace,a raczej jej brak chociaż mam lat 37 to stażu pracy prawie nic-najpierw choroba ,a jak już wymarzone dzieciaki się pojawiły,nie wyobrażałam sobie inaczej jak w domku z nimismile zawód mam technik rachunkowosci,wiec tylko policealne-i chociaz gdy juz dzieci się porozchodziły do szkoły i przedszkola-zateskniłam za ludzmi,pracą i byciem choć troszke niezależnym,tu w małym miasteczku baaardzo ciężko o pracę jedynie biedronka lub coś takiego może,moze no i kiedy już tak traciłam nadzieję(wiadomo wiek i to wykształcenie nie ciekawe)zaniosłam podanie do dość znanej filli firmy,nie mając najmniejszej nadzieji na co kolwiek-i co?zadzwonili na rozmowe-bałam sie jak szlag!tylko do perfekcji to karmienie piersią opanowałam(ponad 5 latsmilei zatrudnili mnie-na stanowisku w recepcji co prawda,ale...moge sie rozwijać,mam super kontakt z dziewczynami w pracy,no i szanse na studia bo zarabiam(najnizsza narazie ale co tamsmiletakże głowa do góry i wy znajdzieci majac przecież lepsze wykształcenie,a na razie cieszcie się dziecmi-bo jak pomyślę że wsiąkne już tą pracą(nie koniecznie tu) do emerytury i ani się obejrze jak dzieci mi dorosnąsad
          • nela12 Re: anggie2 - pytanie 10.11.10, 15:43
            nie!!!mi wręcz powiedzieli że dobrze ze dzieci już mamsmilebo połowa personelu to im zaciąża i ucieka na macierzynski/wychowawczy:0)a jak jeszcze dobre wykształcenie i staż to supersmiletrochę się to powoli zmienia na szczęsciesmile
            • anggie2 Re: anggie2 - pytanie 10.11.10, 20:55
              tez sobie mysle ze kiedys tę pracę znajdęsmile a w duchu sobie tłumaczę , żeby sie delektowac jeszcze tymi chwialmi bez pracy, bo jak juz zaczne to do emeryturysmile
              • luxnordynka Nela, witaj:) 11.11.10, 13:41
                ja mam podobne doswiadczenia-gdy tylko pomyslalam o pracy, bo mi dwojka dzieci podrosla, to ona sie znalazlasmile, teraz kolejna dwojka rosnie, ale na stanie juz 4 dzieci i sama nie wiem, czy chce pracować na zewnatrz czy w domu, poki co ucze sie jezykow, Ewa
                • tu-jaa Re: Nela, witaj:) 11.11.10, 16:32
                  jak dla mnie, najlepiej wypośrodkować - pracę i bycie w domu. Kiedyś, mając 1 dziecko malutkie pracowałam 2 dni w tygodniu, przez rok i to mi odpowiadało bardzo. Teraz myślę o stworzeniu sobie samej miejsca (i godzin) pracy , tym bardziej, że ja się na żadne prace biurowe od do, u kogoś nie nadaję niestety.
                  A dziś podkradłam swojej córce książkę, chwaloną już na forum, "Jaśki" i tak się rozpływam jaka ta wielodzietność cudowna, a siedzenie z gromadką w domu ma tyle uroku wink ... Dopóki mi się nie zaczną tłuc wink
                  • tusia21 tu-jaa 11.11.10, 21:14
                    Czytam i nie wierzę! Sprawdzam nick, czy to przypadkiem nie ja kiedyś ten wątek założyłamsmile
                    Mam 3 dzieci i zero doświadczenia zawodowego, bo pierwsze na studiach urodziłam. Od 6 lat siedzę z dziećmi w domu. Czuję się z tym źle, ale też nie chcę iść do pierwszej lepszej pracy. Chciałabym robić coś, co sprawia mi przyjemność, jednak przy dzieciach jest tyle pracy, ze nie wiem, jak to pogodzić. Do tego też myślę, o kolejnym dziecku, ale mąż już nie chce, bo ciężko finansowo. Tak sobie myślę, żeby iść do pracy i przez 2 lata na tyle poprawić naszą sytuację finansową żeby potem móc zaciążyćsmile
                    I też myślę o własnej firmie, bo na rozmowach o prace nie raz już usłyszałam, że matka 3 dzieci nie będzie dobrym pracownikiem sad
                    Trzymaj się!
                    Jakbyś miała ochotę pogadać to pisz: mtrzos@o2.pl
                    • misiunia761 Re: tu-jaa 11.11.10, 23:18
                      Witaj, Tu-jaa, nie wiem czy pamiętasz jak mniej więcej rok temu rozmawiałyśmy na tym forum o naszej chęci posiadania czwartego dzieciatka. Co ciekawe wtedy miałyśmy podobne rozterki, jak na tym etapie życia. Czuję, że jestem na rozdrożu i zastanawiam się co dalej, czuję, że muszę zrealizować się zawodowo, bo inaczej oszaleję. Mam podwójnego magstra z dwóch całkowicie odrębnych dziedzin, odrazu po studiach urodziłam dwójkę dzieci i po czterech latach bycia w domu z wielka obawą podęłam pracę w zawodzie. Wszystko było ok czuam się spełniona, praca bardzo podniosła moje poczucie wartości i pewnośc siebie. Po dwóch latach zamarzyliśmy o kolejnym dziecku, i tym posobem znów juz dwa i pół roku jestem w domu. Rodzina jest dla mnie dużą wartością, z każdym dzieckiem jestem w domu do momentu pójścia do przedszkola i cieszę się że mam taką możliwość, co nie zmienia faktu że tęsknię za aktywnością zawodową. Tu-jaa, ja tak samo jak Ty cały czas myslę o kolejnym członku rodziny, ż tym że nie tak jak jeszcze poł roku temu, że najlepiej natychmiast. Wiem, ze musze mieś chwilę oddechu, czasu na somorealizację, z autopsjii wiem ze to cudowne kiedy przychodzi ten moment samozadowolenia z siebie, udowodnienia,ze dalaś sobie radę zawodowo, i doceniają cię, szczególnie kiedy kobieta długo zajmowała się wyłącznie życiem rodzinnym. Ja tez tak jak Ty czuje sie rozjechana i trochę sfrustrowana. Czuję, ze jestem w kluczowy momencie zycia, najmłodsza od września idzie do przedszkola, a ja kombinuję czy wrócic do starej pracy, czy spróbować znaleźć coś bardziej interesującego zaodowo, czy własna firma, lub może dalsze dokształcanie. Całe szczęście jestesmy w takiej sytuacji materialnej, ze nie muszę się z niczym śpieszyć, a prace mogę traktować wyłącznie jako hobby, zreszta przy zarobkach szkolnych chyba tylko tak ja powinnam traktować. Mąż poprze każda moja decyzję, on chyba najbardziej chciałby zebym zostala na dobre w domu lub rozwinęła coś swojego, a ja mam mętlik w głowie.
                      • tu-jaa Re: tu-jaa 12.11.10, 15:36
                        Dziękuję dziewczyny, że piszecie. Tym bardziej, że ja właściwie nie mam za bardzo z kim o tym rozmawiać. Mój m się zaciął , jeśli chodzi o czwarte dziecko (i nie chodzi niestety tylko o finanse), a ja normalnie szaleję - bo tak bardzo bym chciała (jak to nata mówiła: człowiek nie wygra z własną macicą wink )
                        z drugiej strony coś muszę, jakiś kawałek życia, mieć tylko dla siebie, uczyć się, rozwijać, jakąś inną energię sobie dostarczać. Najlepiej, jakby te dwie sprawy dało się pogodzić, z brzuchem rozwijać firmę smile ....w sumie, modrooczce się udało smile
                        Oby te nasze rozdarcia, mętlik w głowie przyniosło coś dobrego smile
                        • nata76 Re: tu-jaa 15.11.10, 08:19
                          tu-jaa...rozumiem Cie niesamowicie. mi, na szczescie, po czwartymwink to cisinienie macicowe przeszło. ale musiałam to czwarte miec.

                          my tez mamy firme własna. jakos nie wyobrazam sobie innej opcji,chociaz nie próbowałam i czasem tez narzekam,ze własna forma to dyzur 24h.
                          ale przez to moge byc i w domu i w pracy.

                          Zycze Ci tu-jaa powodzenia!!!!!
                          • tu-jaa Re: tu-jaa 15.11.10, 21:43
                            kurczę, Nata, jeśli jest szansa, że po czwartym to ciśnienie przechodzi, to może to jest argument dla mojego męża wink obiecam, że więcej go nie będę męczyć hehe
                            no i zazdroszczę tej własnej firmy
                            • mamatroojki Re: tu-jaa 18.11.10, 15:11
                              Tu-jaa, ja mam własną firmę, a i tak po pojawieniu się trzeciego malucha dopadła mnie chandra, która jeszcze całkiem nie puściła smile) Czas mi się niemiłosiernie skurczył i w ogóle ... Moja koleżanka ostatnio żaliła mi się, że też szuka pomysłu na siebie, jest w podobnej sytuacji życiowej i zawodowej do tej, którą ja mam. Może to rozdarcie między obowiązkami domowymi i zawodowymi powoduje ten mętlik (sporo spraw na pół gwizdka), u mnie chyba tak jest ... Mnie bardzo zmobilizował wątek Zuju, wróciłam do porannego makijażu i posegregowałam swoje ciuchy, od razu się lepiej poczułam.
                              • nela12 Re: tu-jaa 19.11.10, 13:43
                                wróciłam do porannego makijażu i posegregowałam swoje ciuch
                                > y, od razu się lepiej poczułam.
                                mamatrooki-dokładnie tak! jak wysypałam wszystkie ciuchy zaczęłam segregacje-te do pracy,te na spacer,te po domku-a reszte do kontenera,okazało się że mam sporo ładnych ciuchów, które wystarczy fajnymi,, dodatkami'' odświerzyćsmile że mi się humor poprawił beż wchodzenie do sklepubig_grin TERAZ SIĘ ZABIORĘ ZA CIUCHY CHŁOPAÓW
                                • tu-jaa Re: tu-jaa 19.11.10, 19:33
                                  a ja wprowadziłam większe sprzątanie raz w tygodniu smile i już nie latam i się nie wściekam: cholera, znowu bałagan, tylko ze spokojem: posprzątam w piątek smile lepiej mi się sprząta raz w tygodniu niż "na raty". a na co dzień tylko "ogarniam " całość jakoś, raz ręką, raz nogą wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka