Dodaj do ulubionych

nastolatki-wiara

08.10.12, 19:22
Pytanie do mam - katoliczek: czy Wasze nastoletnie dzieci negują Wasza wiarę, modlą sie, chcą/chodza w niedziele do koscioła-z ochota czy przymusem? Co robicie w sytuacji gdy dziecko juz nie chce sie z cala rodzina modlic a nie macie pewnosci ze w ogole sie modli? Kiedy odpuszczacie a kiedy wymagacie? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mali-nki Re: nastolatki-wiara 08.10.12, 19:51
      moja nastarsza corka skonczyla 10 lat wiec niedawno byla u 1szej Komunii wiec jakby dopiero co zaczyna swoja samodzielna droge. U nas na szczescie duzo sie dzieje w parafii dla dzieci wiec jakby jest latwiej, bo normalne Msze Sw. i tez kazanie (nasz ksiadz jest profesorem teologii i czesto nie mowi do zwyklego parafianina) sa dla niej jeszcze dla niej trudne.
      Ale znam przyklad bardzo zaangazowanej w wierze rodziny gdzie jedno z dzieci w wielu nastoletnim odeszlo od wiary rodzicow i do dzisiaj nie wrocilo na lono kosciola.
      • andaba Re: nastolatki-wiara 08.10.12, 20:08
        W ogóle nie mam z tym problemu, moje dzieci są bardzo zaangażowane w Kościele, synowie są w służbie liturgicznej, starsza córka śpiewała w scholi, dopóki ona istniała.
        Nie sądzę, aby chcieli odejść z Kościoła, zwłaszcza najstarsi synowie, ich wiara jest zbyt mocno zakorzeniona, co do młodszych trudno sie na razie wypowiadać, na pewno w córce nie ma tej gorliwości, co w braciach, ale też nie ma buntu, praktyki religijne uważa za oczywistość, a Bóg jest ważny w jej życiu.
    • rycerzowa Re: nastolatki-wiara 11.10.12, 23:54
      Co do modlitwy - wspólna to była z przedszkolaczkami.
      Potem, to już jest indywidualna rozmowa z Panem Bogiem, poza kontrolą rodziców.
      • agasobczak Re: nastolatki-wiara 12.10.12, 05:24
        Z racji tego, że zaczynamy drogę w Neo wspólna modlitwa jest. Dzieci mam małe ale przynajmniej ta wspólna modlitwa dla nas coś znaczy. Nie mam złudzen... na pewno bunty będą . Na razie dzieci lubią chodzić z nami (od urodzenia chodzimy na eucharystie) i dość często zadają pytania....
    • dzieciata.renata Re: nastolatki-wiara 12.10.12, 21:08
      luxnordynka napisała:

      > Pytanie do mam - katoliczek: czy Wasze nastoletnie dzieci negują Wasza wiarę,
      Nie.

      m
      > odlą sie, chcą/chodza w niedziele do koscioła-z ochota czy przymusem?
      Nigdy nie modliliśmy się razem całą rodziną, poza okresem do 2. klasy, kiedy codziennie systematycznie uczyłam starszaki różnych modlitw, 10. Przykazań itd. Mąż nigdy się z nami nie modlił. Chodziliśmy długo co niedzielę wspólnie do kościoła, poza okresem okołoporodowym młodszaków. Od kilku miesięcy najmłodsza jest nie do wytrzymania w kościele, a już razem z W. tragedia, dlatego ja chodzę ze starszakami na mszę teoretycznie dla młodzieży, a później mąż sam z W. na mszę dla dzieci. Jak na razie nie słyszę sprzeciwów.

      Co robici
      > e w sytuacji gdy dziecko juz nie chce sie z cala rodzina modlic a nie macie pe
      > wnosci ze w ogole sie modli? Kiedy odpuszczacie a kiedy wymagacie? Pozdrawiam
      Nie wiem, czy starsze się modlą, nie zastanawiałam się nad tym w sumie. Chodzą na religię, tam zawsze się wspólnie modlą, rekolekcje, co 2-3 miesiące do spowiedzi.
      • andaba Re: nastolatki-wiara 12.10.12, 21:28
        A nie, nie sprawdzam nastolatków, czy się modlą, to sprawa indywidualna, "pilnuję" tylko modlitwy najmłodszej.

        Poza tym modlitwa to tak naprawdę rozmowa z Bogiem, a nie wyklepanie paciorka po okiem mamusi. Myślę, że sens i potrzebę modlitwy i tak wpajamy małym dzieciom, starszego juz tego trudno nauczyć, ono musi chcieć.

        • agasobczak Re: nastolatki-wiara 13.10.12, 10:56
          Tak mi się nasunęło... po co sprawdzać? Lepiej razem się modlić. Jak dzieci nei widzą, że w modlitwie MY czerpiemy siłę i to nasza droga to "pilnowanie" nawet najmłodszych to dla mnie schizofrenia duchowa.
          Dziecko od najmłodszego widzi rodziców na modlitwie i wtedy im łatwiej pojąć, że to jak oddychanie. Tak jak z uczestnictwem w eucharystii - chodzimy mimo świrów 1,5 roczniaka od zawsze. Nie było przerw bo rodziłam, czy dzieci za małe. Uczymy aby stało się to jak oddychanie. A przy okazji tez pokazujemy im ze bladzimy, spowiadamy sie i powstajemy a nie jestesmy do odhaczania modlitwewek
          • kasia0606 Re: nastolatki-wiara 14.10.12, 00:48
            Najstarsza bardzo przywiazuje uwage do spraw religijnych, tzn. despotka nie jestsmile ale co tydzien jest w kosciele i regularnie przystepuje do sakramentow. Srednia ma zrywy, ale ja ewentualnie jej przypominam o spowiedzi czy komunii. Lecz nie zmuszam i nie nakazuje. Cala rodzina kiedy odmawialismy modlitwe wieczorem, ale K. zawsze mial cos wazniejszgo i musialysmy na niego czekac. Zrezygnowalam z tego bo mialam wrazenie, ze robi nam laske, a pochodzi z bardzo religijnej rodziny. Dla mnie samej to wazne, ale patrzac na przyklad mojego meza, ktory byl zmuszany do chodzenia do kosciola, a teraz najchetniej by go opuscil; decyzje zostawiam dzieciom. Nigdy nie nakazywalam. Osobiscie uwazam, ze chodzenie bo trzeba czy bo rodzice chod/kaza nie daje tego co powinno sie wyniesc z wiary. Ja w swojej mocy robie wszystko zeby zachecic, ale bez narzucanie wlasnej woli.
            Wiem, ze wieczorem modla sie razem, przede wszystkim za ukochana babcie, ktorej juz nie ma. I wiem, ze Kornelia lubi chodzic do koscila bo spotyka tam swoja najlepsza przyjaciolkesmile
    • mamumilu Re: nastolatki-wiara 15.10.12, 00:55
      My sie razem modlimy krotko a wiecej czasu spedzamy na romowach o Bogu, wierze, rozwazaniu Slowa Bozego. Ja - bo to ja jestem "kaznodzieja" wink - tlumacze i probuje pokazac naszym dzieciom jak na Bogu moga polegac i jak szukac jego wskazowek i nauczyc sie je rozpoznawac. Wiem, ze sami sie modla - bez zadnych fromulek i klepania, bo wiedza, ze maja rozmawiac prosto od serca a sami probuja nauczyc sie sluchac - a to jest juz wyzsza szkola modlitwy. Ja im najwyzej przypominam, zeby sobie porozmawiali.
      Wszystko przychodzi stopniowo i naszym zadaniem jest pokazanie drogi do Boga a nie sprawdzanie czy sie pomodlili czy byli w kosciele. Zapedzanie do kosciola nic nie da- najwyzej wyrobi nawyk i dzieci beda chodzic z przyzwyczjenia a to nie o to chodzi przeciez. Rozmowy w domu i przyklad rodzicow wiecej dadza niz zmuszanie - sami zrozumieja i odczuja potrzebe.
      A na wakacje wyslac na oboz chrzescijanski - pomoze w podjeciu decyzji smile
      I oczywiscie czasem trzeba sie pogodzic z tym, ze dziecko odnajdzie Boga wcale nie w KK i byc moze bedzie zylo bardziej po chrzescijansku niz my sami.
      • zuzanna56 Re: nastolatki-wiara 15.10.12, 09:46
        Chodzimy razem do kościoła. Chcą chodzić, nikt nikogo nie zmusza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka