jagienka_77
14.10.13, 14:20
Oto Najstarszy przyniósł ze szkoły...wszy. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam takie coś na własne oczy! Po pierwszej podłamce wzięlismy się w garść i rozpoczęlismy zmasowany atak. Pościel właśnie się gotuje, Najstarszy i Najmłodszy wysmarowani mazidłem z apteki, wyszorowani i wyczesani, niby nie ma ani sztuki wroga. Wychowawczyni poinformowana, jeszcze dzis miała cała klasę zaprowadzić do szkolnej pielegniarki na przegląd.
Mam jednak pytanie - czy jest sens smarowac i szorowac młodego jeszcze raz dziś wieczorem? tłuste to mazidło jak brylantyna, dziadostwo dusi się w tym i pada jak młode lilie, nie wiem, czy jednorazowa akcja z rana wystarczy - kto doświadczony w tej materii, prosze żeby mi podpowiedział.