21.11.13, 07:18
www.fronda.pl/a/jak-nie-zwariowac-z-dziewiatka-dzieci-w-dziesiatej-ciazy,32102.html
Obserwuj wątek
    • verdana Re: 10 21.11.13, 17:06
      "Kiedy widzę, jak rodzice jedynaka narzekają, że sobie nie radzą albo nie mają dla siebie czasu, krew się we mnie gotuje. Co ma powiedzieć mama... 10. pociech?"
      O, jakie przepiękne poczucie wyższości.
      Mam nadzieję, ze ktoś, kto chciał mieć 10 dzieci nie robi z siebie męczennicy - dlaczego miałby narzekać na to, czego sam chciał?
      Sama autorka książki chyba jest rozsądna i fajna - sądząc z artykułu. Szkoda, ze artykuł już taki fajny nie jest.
      • undoo Re: 10 21.11.13, 17:23
        O to to to. Uwielbiam to, licytacja, bo ta, meczennica, to ma gorzej.

        Najtrudniej mi bylo z jednym, potem ciut latwiej bylo z dwojka, ale jak sie pojawilo trzecie, to choc prania przybylo znaczaco, zrobilo sie latwiej z dziecmi i procesem wychowawczym. To wcale tak nie jest, ze z jedynakiem to latwizna, wg mnie najtrudniej jest miec 1 lub 2 dzieci. Ale tez oceniam z mojej perspektywy, moze innym faktycznie w takim ukladzie jest latwiej?
        • andaba Re: 10 21.11.13, 18:09
          Osiągniecie to byłoby w przypadku dziesięcioraczków, dziesięcioro dzieci z pojedynczych ciąż jest dość rozwleczone wiekowo siłą rzeczy.

          Co matek jedynaków - nigdy nie jetem tak zmęczona macierzyństwem, jak wtedy, gdy starsze idą gdziekolwiek i w domu zostaje mi pojedyncze najmłodsze dziecko.
          Nie żeby starsi ją zabawiali, nie ma tak dobrze, ale tu poleci, tam się zaczepi, tu posłucha, tam poogląda, pokłóci sie o pisaki, pożyczy kartkę, ona ma zajęcie, ja mam spokój.
          • bibba Re: 10 21.11.13, 21:19

            mam te same spostrzezenia smile
          • undoo Re: 10 21.11.13, 21:29
            U mnie tak samo. Moje najmlodsze to stadne stworzenie i potrafi po wyjsciu starszych do szkol z rozpaczy rzucic sie na podloge i walic konczynami zawodzac wnieboglosy. Moment pozegnania rano jest dla niej b trudny. A potem na mnie siedzi i jest taka smutna.
            • rycerzowa Re: 10 22.11.13, 00:33
              Z dziećmi to może działa, ale z wnukami - nie.
              Malutka, gdy jest tylko ze mną, jest idealnym dzieckiem, potrafi nawet sama zająć się zabawą, choć ma tylko 1,5 roku.
              Gdy starsza wraca z przedszkola, mała dostaje wścieklicy. Pcha się na pierwszy plan, koniecznie chce mieć wszystko, co starsza, robić wszystko, co tamta robi. I to już, natychmiast.
              Strasznie żal mi tej starszej.
              Spróbuj wziąć starszą na kolana i poczytać, zaraz mała pcha się na drugie kolano ze swoją książką. A nie da się czytać dwóch książek na raz.

              Da się swobodnie ogarnąć troje, czworo, nawet pięcioro dzieci, ale wnuczę można mieć tylko jedno! wink
              • urge Re: 10 22.11.13, 10:50
                rycerzowa napisała:

                > Da się swobodnie ogarnąć troje, czworo, nawet pięcioro dzieci, ale wnuczę możn
                > a mieć tylko jedno! wink

                Pozwolę sobie nie zgodzić się w imieniu moich rodziców wink Mają dwunaste wnuczę w drodze i nie mają tego problemu co Ty -a moje dzieci za dziadkami też przepadają.
                • undoo Re: 10 22.11.13, 17:05
                  Bo masz dwie wnuczki, przy trzech sie zmieni smile
                  • pola468 Re: 10 22.11.13, 19:31
                    Książka może być nawet ciekawa. Mam nadzieję, że tak doświadczona mama nie omieszka podzielić się sposobami na ogarnianie całodobowej logistyki w takim składzie? Promienieje mi tu wydumanym uniesieniem o pięknie dużej rodziny - i choć jestem za tworzeniem takowych to nie udawajmy, że każde następne dziecię niesie ze sobą tylko radość rodziców. No, chyba, że potomstwo jest urodzone w dużym odstępie czasu i starsze już są w znaczący sposób samodzielne i pomocne, albo są stałe dodatkowe ręce do pomocy. No i dochody, hmmm? W artykule nic nie było o tym, jak utrzymać taką rodzinę na godziwym poziomie?
                    • plater-2 Re: 10 22.11.13, 19:40
                      W ktoryms tomie "Ani z Zielonego Wzgorza" Zuzanna wyrazila sie "Pierwsze dziecko, to poezja, pani doktorowo, dziesiate najzwyczjniejsza proza.".

                      Moze ktos pamieta dokladnie ?
    • rycerzowa Re: 10 22.11.13, 22:34
      Jak mowa o wielodzietności ekstremalnej, to każdy pyta tylko o "logistykę" i pieniądze.
      Jedno i drugie (teoretycznie) da się załatwić.
      Ale jak okiełzać taka gromadkę?
      Bo - moim zdaniem - nie da się uniknąć sytuacji, jak w poniższym wątku.
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,148178885,,kiedy_dzieci_siedza_cicho_.html?v=2
      • verdana Re: 10 22.11.13, 22:53
        Tego sie nie da uniknąć nawet przy dwojgu dzieciachsmile
        Ale , serio - moim zdaniem nie da się - może poza zupełnymi wyjątkami - po prostu zająć sie dziećmi, poza karmieniem i ubieraniem.
        • andaba Re: 10 22.11.13, 23:12
          > Ale , serio - moim zdaniem nie da się - może poza zupełnymi wyjątkami - po pros
          > tu zająć sie dziećmi, poza karmieniem i ubieraniem.


          Myślę, że nie jest tak źle i zależy od wielu rzeczy - dzieci, ich zdrowia, temeramentu, własnego zdrowia i temperamentu, pracy zawodowej, hobbystycznej i wielu innych czynników.
          Wprawdzie ja mam połowę tego, co uważa się za ekstremę, ale czasu dla każdego sporo, pewnie, ze teraz sa duzi, ale jak byli mali tez miałam. Mimo rozlicznych zajęć hobbystycznych wiecznego sprzątania i marudnego charakteru smile
          Oczywiście nigdy od urodzenia najstarszego nie pracowąłam zawodowo, tego już bym pewnie nie pogodziła, ale z drugiej strony nigdy nie miałam żadnej pomocy, przy pierwszej czwórce nawet męża, bo go na oczy widywałam mało kiedy.
          • verdana Re: 10 23.11.13, 12:35
            Własnie - masz poniżej połowy. A posiadanie 11 dzieci oznacza choćby gotowanie na dwa razy tyle osób, pranie na dwa razy tyle osób itd. Dwa razy częstsze choroby dzieci. To zabiera czas, który Ty możesz przeznaczyć dla dzieci.
            • andaba Re: 10 23.11.13, 13:37
              Za to mam teściową, która starcza za pięcioro i nie pozwala żadnej nocy spokojnie przespać smile

              Ale oczywiście masz rację. Dodam jeszcze, że chorób mam mniej niz połowę, bo własciwie wcale, mnóstwo czasu oszczędzam na wycieczkach po przychodniach.
              • verdana Re: 10 23.11.13, 13:46
                Na, ja też nie miałam wielu chorób - ale trafił mi sie jeden rok z córką, kiedy z powodu stałych zapaleń pęcherza nie wychodziłyśmy od lekarza.
                Nie wyobrażam sobie, co by było, gdyby w domu czekało na mnie 10 dzieci. Myslę, ze nie dałoby się córki tak starannie leczyć.
    • plater-2 Re: 10 25.11.13, 02:45
      forum.gazeta.pl/forum/w,30357,148191734,,dziesiate_dziecko.html?v=2
      • rycerzowa Re: 10 25.11.13, 13:49
        Niezależnie od tego, kto to powiedział, w którym momencie i w jakim kontekście, jedno jest pewne - było to stwierdzenie zdecydowanie krytyczne wobec tzw. wielodzietności ekstremalnej.
        Już wtedy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka