Dodaj do ulubionych

No to się narobiło :-(

17.12.13, 15:56
Cholera, chyba jestem w ciąży. Nie dostałam miesiączki, a zawsze miałam w miarę regularne. Boli mnie głowa, ciągle jestem śpiąca, trochę częściej korzystam z toalety, ciągle jest mi zimno, czuję się tak, jakby mnie coś łapało. Jutro zrobię test. Najgorzeej, że we wrześniu zaczęłam leczyć umiarkowaną depresję. Biorę stabilizator nastroju i antydepresant. Jak wyjdzie, że to ciąża, to zadzwonię do lekarza, bo nie wiem co robić. Tym bardziej, że lekarz pracuje do czwartku, a potem wraca dopiero 7.01.
Jestem roztrzęsiona i wściekła. Od pewnego czasu zaczęłam stosować metodę objawowo- termiczną. Ale mój mąż i tak cały czas praktykował stosunek przerywany. No mamy. Olałam miesiąc temu mierzenie temperatury, bo stwierdziłam, że to bez sensu. I tak współżycie jest takie samo, niezależnie od fazy cyklu. Wiem, nasza wina. Naważyliśmy piwa, więc musimy je wypić. Boże, za parę miesięcy na ulicę nie wyjdę.. dobrze, że mam nadwagę, to może dłużej nie będzie widać. No ale tak, nasza wina. Jak ktoś myśli tyłkiem, a nie mózgiem, to ma co chce...
Obserwuj wątek
    • alusia255 Re: No to się narobiło :-( 17.12.13, 16:02
      Nie martw sie. Bedzie ok. Kup test i zobaczysz.
      Ostatnio Madzia sie martwila i jest ok. Tez miala rozne objawy. Nasilaja sie jak sobie czlowiek wmowi ciazesmile Ile Cie sie spoznia? Moze bierze Cie jakies choróbsko?
    • jojoe Re: No to się narobiło :-( 17.12.13, 18:28
      Goska co ty opowiadasz!?
      Przecież to wspaniała nowina, jeżeli oczywiście wogóle jesteś w ciąży.
      Co ty się ludźmi przejmujesz? To oni mają na utrzymaniu Twoją rodzinę? Daj spokój smile
      Ja z serca Ci ogromnie gratuluję i życzę zdrowia.
      Głowa do góry, i to wysokosmile))
      • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 17.12.13, 19:21
        rób test,najlepiej z krwi
        i jak jesteś,to koryguj antydepresanty,żebyś coś mogła brac
        ściskam mocno
        • maman3 Re: No to się narobiło :-( 17.12.13, 22:04
          Gosia, trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej...
    • undoo Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 03:41
      Nawet jesli, to mleko sie juz rozlalo i nie ma co nad nim plakac siebie oskarzajac i ladujac sie w dola, tylko zebrac i uszy do gory. Czy ludzie Ci cos daja? Pomagaja? Finansuja? Komentarze i spojrzenia mimo uszu. Teraz sie koncentruj na tym, zeby sie poukladalo, za co mocno trzymam kciuki.
      • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 04:43
        Test wyszedł negatywny smile
        • alusia255 Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 10:40
          No widziszsmile Milego dnia!
        • maman3 Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 10:41
          smile
        • pa-trynka Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 11:43
          strachy na lachysmile
        • monhann2 Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 13:49
          Super, ze negatywny. Zabezpiecz sie porzadnie na przyszlosc, bo metoda objawowo-terminczna a tymbardziej stosunek przerywany nie sa srodkami, na jakich mozesz polegac. Jesli zaniedbasz te sprawy, to historia sie powtorzy, sprawa prawa gwarantowana! Ja naprawde nie rozumiem jak mozna miec fajny seks i czerpac z niego przyjemnosc nie zabezpieczajac sie przy tym przed NIECHCIANA ciaza! Nie bylo to pisane zlosliwie, po prostu zastanawia mnie fakt jak dorosle osoby moga byc tak lekkomyslne. Powodzeniasmile
          • verdana Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 14:29
            Mogę sie tylko podpisać - przy takich metodach antykoncepcyjnych test będzie pozytywny nie za miesiąc, to za pół roku.
            • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 16:42
              hm
              a co z okresem?
              jak się nie pojawił,zrób test za kilka dni
              z krwi
              i zadbaj o siebie
              • afroddytta Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 17:18
                Dokładnie, jak się nie mogłam doczekać informacji czy jestem w ciąży i zrobiłam test z krwi jeszcze przez oczekiwaną miesiączką i nic nie wyszło, dopiero póżniej test wyszedł poprawnie. A test płytkowy to na prawdę niewiarygodne źródło, znam wiele przypadków gdy te testy wychodziły negatywnie nawet długo po nie wystąpieniu spodziewanej miesiączki.
                • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 18:03
                  Z krwi nie zrobię, bo nie pójdę w swoim mieście do laboratorium. A w życiu! Może to dziecinne, głupie, ale nie pójdę. Miasto dwudziestotysięczne, ludzie się znają, choćby z widzenia. Niewielu jest tu takich z piąteczką, więc jesteśmy dość rozpoznawalni. Nawet test mąż kupował w Szczecinie, gdzie pracuje, bo nie poszłabym po test u siebie, choć jest u nas 9 aptek. Jeden powie drugiemu i za kilka dni ktoś ze znajomych powie mi, że słyszał, że jestem w ciąży? Dziękuję, postoję.
                  Plan jest następujący: jeśli nie dostanę okresu do poniedziałku, powtórzę test.
                  Wyczytałam dzisiaj, że antydepresanty mogą powodować takie problemy. Teraz nie mam kiedy, ale po Nowym Roku pójdę do ginekologa jeśli sytuacja się nie zmieni. A swoich leków nie odstawiam, bo w drugim tygodniu stycznia idę do lekarza, a wiem, że nawet w ciąży da się łykać antydepresanty.
                  • verdana Re: No to się narobiło :-( 18.12.13, 20:17
                    Nie rozumiem. Jeśli kolejne dziecko byłoby takim strasznym wstydem i dramatem - to dlaczego się skutecznie nie zabezpieczacie? Nie zrobisz badań, a jeśli okaże sie , że jesteś w ciąży to co? Przestaniesz wychodzić z domu, a dziecka nikomu nie pokażesz? Gdy uznaje się kolejne dziecko za taki straszny wstyd, to należałoby sie lepiej zabezpieczać.
                    A w tej sytuacji na bank wcześniej czy później zajdziesz w ciążę.
                  • guderianka Re: Goska 19.12.13, 09:16
                    jestem ze Szczecina-jak chcesz mogę Ci kupować i wysyłać, żeby Mąż się nie fatygował

                    p.s. ja prawie osiwiałam po 5 dniach spóźnienia
                    trzymam kciuki za najlepsze rozwiązanie
                    • goska81-gryfino Re: Goska 19.12.13, 10:48
                      Hehe, dzięki smile Jak będzie potrzeba, to mąż da radę. Pracuje na Basenie Górniczym, a w Zdrojach ma aptekę, więc spoko smile Ale rzeczywiście prawda jest taka, że samo bycie w ciąży nie byłoby wielkim problemem, ale znoszenie spojrzeń i komentarzy już tak. Niestety, jedni są odporni na takie rzeczy, inni nie. Ale wystraszyłam się, że hej. Już nawet w żartach powiedziałam mężowi, żeby myślał nad imieniem i chrzestnymi, bo mi się pomysły wyczerpały kilka lat temu.
                      To chyba rzeczywiście nauczka, żeby pomyśleć o porządnej antykoncepcji. Tylko, że hormonów nie mogę brać. Mam złe doświadczenia, ponadto mam nadwagę więc ze skutecznością mógłby być kłopot.
                      • monhann2 Re: Goska 19.12.13, 13:53
                        > To chyba rzeczywiście nauczka, żeby pomyśleć o porządnej antykoncepcji. Tylko,
                        > że hormonów nie mogę brać. Mam złe doświadczenia, ponadto mam nadwagę więc ze s
                        > kutecznością mógłby być kłopot.

                        Jest mnostwo wspanialych srodkow, niekoniecznie hormonalnych. Tylko nie mowicie zaraz o niskiej skutecznosci, bo to sa jednak bardzo rzadkie przypadki. W Twoim przypadku podwiazanie jajowodow wydaje sie idealnym wyjsciem, no ale decyzja nalezy do Ciebiesmile)) Tylko nie czekaj z wyborem za dlugo, bo wypadki (czyt. wpadki) chodza po ludziachwink))
                      • guderianka Re: Goska 19.12.13, 17:45
                        Gosia, my myślimy o wazektomii (w Szwed)
    • plater-2 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 12:56
      Odpowiadaj, ze w obliczu tragicznej sytuacji w ZUS zdecydowaliscie sie zainwestowac w dzieci - na starosc beda Wam pomagac.
      • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 12:59
        znajdź porządnego ginekologa i porozmawiaj
        nawet mogę pomóc znaleźc
        tylko idź z mężem,jem to chyba bardziej potrzebnewink
        • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 14:53
          Jeśli chodzi o ginekologa, to mam bardzo dobrą panią doktor. Należę do ludzi, którzy jak źle trafią, to szukają, aż trafią idealnie smile Po Nowym Roku pogadam z lekarką. Na podwiązanie jajowodów jest kuszące, ale chyba bym się nie zdecydowała. Poza tym jak znaleźć lekarza, który się podejmie, skoro to sprzeczne z prawem? No i pozostaje kwestia męża. O takich rzeczach decyduje się we dwoje, a on się na to rozwiązanie nie zgadza. Jest po prostu przeciwny.
          • monhann2 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 15:41
            Oj, jak moglam o tym (zakazie sterylizacji) nie pamietac? Przeciez Polska to kraj katolicki!! No ale glowa muru nie przebijesz, jak zakaz, to zakaz, chyba, ze przez granice skoczysz (blisko masz) na taki zabiegwink)) Gorzej, ze maz sie nie zgadza, choc jak tego akurat nie rozumiem, bo to moje, w sensie kobiety, cialo i moja decyzja. Powodzenia, sa jeszcze inne sposobysmile
            • e-milia1 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 16:08
              Twoj maz to chyba nie jest wielbicielem zadnej antykoncepcji oprocz naturalnej, ktora w waszym przypadku nie bedzie nigdy funkcjonowala. Uwazan,ze w pewnych momentach kobieta powinna sama decydowac jesli maz jest taki uparty..
              • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 16:27
                No właśnie na naturalną kręcił nosem, kiedy ja chciałam się uczyć metody objawowo- termicznej, ale kupienie chociażby prezerwatyw też jakoś średnio mu wychodzi. Ja jestem generalnie za metodami naturalnymi ze względów światopoglądowych, ale jednak zmienię priorytety i znajdę konkretną metodę.
                • 3lina Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 17:08
                  Czesc Gosiu! Pierwsze, co pomyslalam, jak przeczytalam Twoja wiadomosc to: "jak Wy dacie rade finansowo?" Pamietam, ze kiedys wspominalas o trudnej sytuacji. Czasem nawet zastanawialam sie, co u Was. Czy dajecie rade, jak dzieci? Sama czesto czytam, ale rzadko pisze.
                  Test zdecydowanie do powtorzenia. Jesli bedzie nadal negatywny- tak jak mowia dziewczyny- nie czekaj, bo szkoda czasu. Znajdz dobra metode dla Was. Jesli bedzie pozytywny- bedziemy sie zastanawiac, co dalej. Forum sluzy pomoca, na pewno bedziesz sie moga wygadac.
                  I jeszcze jedno- pamietam, ze kiedys nas rozsmieszalas, a teraz zupelnie tego brak... Pozdrowionka!
                  • andaba Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 18:51
                    Nie na temat, ale powód, dla jakiego nie chcesz miec więcej dzieci mnie rozbroił smile

                    Swoją droga, jeżeli drugi człon twojego nicka jest nazwa miejscowości, w której mieszkasz, to naprawdę ci sie dziwię, że tak się czaisz, a w sieci sie spowiadasz, jeżeli łatwo cię rozpoznać.

                    Mnie tu raz znajoma na tym forum zidentyfikowała smile
                    • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 19:40
                      Gosia,ale przeciez Wy nie stosujecie niczego rozsądnego-mąż myśli na serio,że stosunek przerywany to metoda antykoncepcji?dlatego napisałam,że gin dla niego,może ma braki w wiedzy...
                      metoda objawowo termiczna jest dobra,jeśli zachowuje się określone kryteria.ja bym bardziej polecała obserwację szyjki i śluzu-ale mam 15 lat doświadczenia i to jeszcze sprzed dzieci-znam swoje ciało.
                      to,co Wy stosujecie,to rosyjska ruletkawink
                      i jeszcze Twoje leczenie-dlatego piszę-zadbaj o siebie
                      • e-milia1 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 19:57
                        no ale ja mysle, ze maz Goski to i tak olewa kazda metode. Goska bada temperature i dni plodne, mezus zas pewnie olewa sprawe i bierze kiedy chce bo mu sie przeciez nalezy. jestes mloda, jak tak dalej bedziecie robic to przed 40-stka macie 10 dzieci. wiem, ze takie sprawy powinno wyjasniac sie z partnerem. wez go do gina, moze mu cos to zmieni w mysleniu, jak nie, to bedziesz musiala sama podjac dezje. no, chyba, ze macie zamair zostac "bialym malzenstwem". wiem, ze wiara wiara. ja sama tez mam objekcje na przyszlosc, ale wiem, ze po kolejnym porodzie bede musiala podjac powazna decyzje co do metody antykoncepcyjnej na przyszlosc. powiem ci jedno, moja tesciowa, bardzo religijna, tesc tez, zdecydowali sie po 6 dziecku (lata 80-te) na spirale. pieniadze na nia dala im matka tescia, ktora byla osoba niesamowicie wierzaca, ale tez miala na szczescie rozum w glowie i umaial trzezwo myslec....
                        • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 20:20
                          no skoro już tak za flaki ciągniemywink
                          tak na moje oko-cokolwiek zrobią(zrobicie Gosiu),sprawa nie leży w sposobach rozmnażania się bądź nie rozmnażania,tylko wzajemnego szacunku,tu akurat mężczyzny do kobiety
                          co da spirala?podwiązanie jajników?spokój pana męża i nic więcej...
                          a kobieta to coś więcej niż seks swojego męża,że tak napiszę
                          a że ten szacunek przy współżyciu najbardziej wychodzi-no tak ma chyba byc.przynajmniej dla mnie.
    • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 20:23
      W zasadzie to nie do końca jest tak, że mąż to "ten zły". Że niedoinformowany, niekumaty. Ja tez nawet nie chciałam nawet myśleć o prezerwatywach. Oboje mieliśmy zamiar stosowac objawowo- termiczną, ale to się wiąże z jakimś jednak H ze strony faceta. Więc istotnie- miał ochotę, więc godziłam się, bo inaczej miał focha, był zły. Dopiero teraz wiem jaka byłam durna nie chcąc normalnej, cywilizowanej antykoncepcji.
      • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 20:27
        Ale mi się napisało. Cholerny Android. Miało być, że się to wiąże z wyrzeczeniem ze strony faceta smile
        • e-milia1 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 20:32
          wiesz, ja sobie tez nie wyobrazam. u nas czesto jest odwrotnie bo i ja duzo potrzebuje smile nie wyobrazam sobie poscic w jakies szczegolne dni bo termometr mi mowi, ze nie wolno. kurcze, zwariowalabym i osiwialam, choc niejedna moja kolezanka stosuje kalendarzyk i sobie chwali i mowi, ze w tym czasie mozna sie inaczej zabawic, ale to nie dla mnie....
          • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 20:37
            emilia-ja nie piszę o sposobach,jakie sobie ludzie wybierają,ich sprawa,ich możliwości
            ale-wybierają
            a metody tzw.naturalne(czyli na pewno nie kalendarzyk,bo coś takiego to w bajkach jeszcze można spotkac),są dla mnie-dla mnie-okazywaniem szacunku mi-jako kobiecie.dlatego to,co pisze Gośka,tak mnie boli-szczerze boli.bo tu w ogóle nie ma wyboru,niema wspólnych decyzji.jest chcenie pana męża i ona,która się leczy na depresję.
            szkoda mi Gośki
            • e-milia1 ale ja sie zupelnie z toba zgodze 19.12.13, 20:44
              mam wrazenie, ze Goska traktowana jest przedmiotowo...
        • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 20:33
          Gosiu-i myślisz,że jak już nie będzie miał wyrzeczeń-które dawała ta niby metoda-będzie lepiej?że zaproponuje?zapyta?
          nie wiem,jak Ci to napisac,żeby nie wyszło za gwałtownie-ale dla mnie seks z facetem,bo potem ma focha,jest kompletnie nie do przyjęcia
          zadbaj o siebie-nie o jego chcenie
          • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 21:13
            O matko! Traktowana przedmiotowo! Bez przesady big_grin
            Ależ on proponuje, pyta. Nawet godzi się na moje "nie". Tyle, że tego "nie" nie lubi, a poza tym zwykle się zgadzam. Nie przeczę, że niejednokrotnie, żeby mieć spokój. Ale życie nie zawsze jest czarne lub białe smile
            • monhann2 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 21:27
              goska81-gryfino napisała:

              > O matko! Traktowana przedmiotowo! Bez przesady big_grin
              > Ależ on proponuje, pyta. Nawet godzi się na moje "nie". Tyle, że tego "nie" nie
              > lubi, a poza tym zwykle się zgadzam. Nie przeczę, że niejednokrotnie, żeby mie
              > ć spokój. Ale życie nie zawsze jest czarne lub białe smile

              W tym poscie zaprzeczasz sama sobie. Chyba juz troszke sie w tym pogubilas i glupio sie przyznac. Godzi sie na "nie" ale nie lubi. W zwiazku z tym Ty, jako dobra zona starasz sie nie odmawiac. Dla swietego spokoju. I tak kolko sie zamyka!!! Nie do pomyslenia. Dziewczyno, jestes mloda, nie mozesz sie poddawac facetowi-samcowi (no dobra, mezowi) dla swietego spokoju. Dziewczyny maja racje, to sie nazywa traktowanie przedmiotowe. Maz ma wtedy, kiedy chce, a zona daje, bo stara sie nie dopuscic do sytuacji, w ktorej maz jest niezadowolony. Przemysl to. Czemu to nie Ty masz miec w zwiazku to, czego akurat w danej chwili chcesz?
              • monhann2 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 21:31
                No i ta depresja. Zapewne ma gdzies swoje ukryte zrodlo. Bylas u psychologa, czy tylko internista szprycuje Cie psychotropami bez zbadania zrodla?
                • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 22:27
                  No ok. Czuję się niekiedy traktowana przedmiotowo w tym związku. Ale naprawdę mąż też potrafi pójść na kompromis smile
                  Co do depresji- przyszła 9 lat temu i przez 9 lat nic z nią nie zrobiłam. W końcu we wrześniu zdecydowałam się poszukać pomocy. Trafiłam na wspaniałego psychiatrę. Stosunkowo młody człowiek jak na tak świetnego specjalistę, ale wszyscy pacjenci go uwielbiają. Ma ogromny szacunek do drugiego człowieka, mnóstwo empatii, nie traktuje pacjentów jak wioskowych głupków. Szokiem było dla mnie, że lekarz dokładnie opisuje pacjentowi mechanizm działania leku. Leki dobrał mi idealnie.
                  Do psychologa nie mam nawet jak jeździć, bo mąż pracuje po 12 godzin, a musiałabym jeździć do Szczecina. Z dziećmi jeździć nie będę.
                  Co do tego skąd wzięła się depresja... Mam swoją teorię i rzeczywiście ma ona związek z mężem. Ale mogę się mylić. W każdym razie mogę napisać tylko tyle, że uważam, że to on zniszczył moje poczucie własnej wartości.
                • e-milia1 Re: No to się narobiło :-( 19.12.13, 22:31
                  Jestem krotko na Forum,ale mysle ze jestes fajna babka. Nıe wiemy jak wyglada twoje zycie,ale chyba nie Do koncA Jestes szczesliwa. Boisz sie jak diabli kolejnej ciazy i popadaSz w paranoje,ale tez nıe robisz nic i czekasz.wykonczysz sie.obawiam sie,ze zamiast zyc dla siebie,zyjesz dla innych i mArtwisz sie tym jak cie beda widziec i Co o tobie gadac.olej to,to twoje zycie.ja na twoim miejscu bym sie przeprowadzila.wiem Co znaczy mieszkac w malej miejscowosci.ludzie potrafia zniszczyc kogos kto sie wyroznia.ja sie na szczescie przeprowadzilam daleko,daleko.zacznij zyc swoim zyciem,ciesz sie nim i swoja rodzina.cale zycie przed toba. Zycze powodzenia.
                  • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 20.12.13, 00:27
                    No cóż, myślę, że głównym problemem jest u nas relacja między mężem i mną. On coraz częściej ma pretensje. A to mu obiad nie pasuje, albo ma pretensje, że jest odgrzewany; a to znowu za dużo wydaję na codzienne zakupy, albo to co jest w lodówce mu nie odpowiada. Mówi, że haruje jak wół, stara się jak może i nic z tego nie ma. Oczywiście to moja wina. Wchodzi do domu i mówi, że nie jest posprzątane, a nie obchodzi go, że posprzątałam, a dzieciaki przyszły ze szkoły i zrobiły burdel na kółkach. Niepotrzebnie może tak na niego najeżdżam, ale szlag mnie trafia. Fakt, nie doceniam jego pracy, ale on tak samo nie docenia mojego wkładu w wychowywanie dzieci. Ja nie mogę być zmęczona, on może.
                    Niedawno była sytuacja, że miał do pracy na popołudnie i rano miał odwieźć dzieci do szkoły. Ale syn go wkurzył, bo zrobił przed wyjściem aferę o coś tam i pan i władca rzucił klasycznym: pierdolę, nie robię.
                    W efekcie ubrałam biegiem trzylatkę, zapakowałam w spacerówkę i poszłam 1,5 km do szkoły z pięciolatką (starsi poszli sami wcześniej) spóźniając się dobre 15 minut. Mogłam zostawić z nim małą, ale uparła się, że też chce iść i był wielki płacz. Odpowiedzialność zbiorowa. Jeden narozrabiał, cierpią wszyscy.
                    Dziś wieczorem pokłóciliśmy się, miałam wyjść z psem, ale wkurzyłam się i powiedziałam, żeby sobie sam szedł, wygarniając mu przy tym tamtą sytuację. Powiedział, że oczywiście pójdzie, a ja sobie obiecałam, że jeśli nie wyjdzie, to ja się nie ugnę. Ale zlitowałam się nad zwierzakiem i tuż przed 23:00 poszłam, bo ktoś przecież musiał. Tak się żyje z moim mężem.
                    • mama.rozy Re: No to się narobiło :-( 20.12.13, 08:42
                      Gosia,jesteś stara baba i masz ciężkie życiewink
                      weź się za siebie i dbaj o terapię
                      może znajdzie się ktoś na forum,kto by przygarnął dzieciaki w czasie wizyty?jak się nie znajdzie,poszukam
                      tylko,do jasnej anielki,zechciej
                      bo my tu sobie pogadamy,ale real leży i to tam potrzebujesz pomocy
                    • marina2 Re: No to się narobiło :-( 20.12.13, 08:46
                      Gosiu: terapia via sieć jest dla mnie absurdem.
                      Niemniej wydaje się,że Twój Mąż jest jak pełnoletnie dziecko.Nie tłumaczyłabym go pozostawiła w konsekwencji jego zachowań: nie robi czegoś do czego się zobowiązał Ty nie rób za niego.
                      Dwa: jeśli w nicku masz podany swój rok urodzenia i miasto ,a w stopce imiona i daty urodzin dzieci czy nie obawiasz się rozpoznania?Piszesz tu o bardzo intymnych szczegółach swojego zycia-ja nie odważyłabym się tak pokazywać w sieci. To czym piszesz jest treścią na forum zamkniete.
                      Trzy zrobiłabym test ciążowy z krwi.Antydepresanty potrafią fałszować wyniki testu aptecznego.
                      • marina2 Re: No to się narobiło :-( 20.12.13, 08:49
                        Gosiu litości : dopiero teraz kliknęłam w Twój profil masz tam i swoje i dzieci zdjęcia......
                        • chmurecka Re: No to się narobiło :-( 25.12.13, 00:17
                          Gosiu co u Ciebie,jak sie czujesz,jak mijaja Ci swieta..Kojacych mysli i spokojnego serca Tobie...
                          • goska81-gryfino Re: No to się narobiło :-( 29.12.13, 16:41
                            Hej. Nie było mnie parę dni tutaj. Jest ok. Uff... Dostałam miesiączkę. Długą jakąś, ale jest ok smile
                            • gaudencja74 Re: No to się narobiło :-( 29.12.13, 19:00
                              No i super. Gośka tutaj masz wsparcie, sama widzisz. Ale, tak jak pisały dziewczyny. Nie możesz się tak pokazywać w sieci. Każdy dosłownie może to czytać. Twoi sąsiedzi, twój mąż. Mój mąż podczytywał i coś tu nawet czasem pisał. Zadbaj o większą anonimowość.
                            • beverlyja90210 Re: No to się narobiło :-( 29.12.13, 19:53
                              o jesu jaki hardcore, sciskam Cie trzymaj sie kobieto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka