marzek2
31.01.05, 09:57
No cóż... drze się jak się darł... Samuel znaczy się. Dostaje tyle lekarstw na
kolki, że albo to ten typ, który na nie nie "idzie" albo po prostu to coś
innego. Rozpieszczony? Fakt, babcia jak przyjdzie zawsze go nosi... Ale
zacięty facet, nie nudzi mu się płacz cały dzień...
Dziewczyny, czy miałyście kiedyś takie myśli "nie o takim dziecku marzyłam?"
wstyd się przyznać po prostu do takich myśli z mojej strony, tak bardzo
przecież chciałam chłopczyka, ale nerwowo czasemi nie wytrzymuję tych jego
ryków... do 3 miesięcy już wprawdzie niedaleko, ale czytam też posty od innych
dziewczyn na forum (choćby verdany synek darł się dłużej), których dzieciom po
tych słynnych 3 miesiącach nie przeszło...
Czy miałyście kiedykolwiek problemy z zaakceptowaniem takiego właśnie rokładu
genów, takich czy innych zachowań u własnego dziecka? Boże - przecież to moje
ukochane dziecko, a ja mam czasami takie myśli. Wstyd mi za nie, jak sobie z
tym poradzić?