kasiask
06.10.05, 09:19
Jak w tytule.
Wieczorem padam na pysk. Rano nie mogę się dobudzić. Dochodzę do siebie do
południa. Kawa nie pomaga. W mieszkaniu bałagan, a ja się snuje jak zombi.
Nie wiem, jak mam dzieci ubierać, bo rano zimno, mgliście i wilgotno. W
południe się rozpogadza i jest ciepło. Wczoraj zapowiadali temperaturę 20
stopni przez najbliższe 2 tygodnie.
Ale na razie jest 11 stopni i mży. A dzieci mają katar i kaszlą, ale do szkół
chodzą.
Nie mogę się zginać, bo mi brzuch zawadza, więc nawet, jak sie zmuszę do
sprzątania to tylko takiego bez zginania. A na podłodze gnój.
Moja lekarka powiedziała, że mnie pokroi w połowie listopada, więc zostało mi
jeszcze jakieś 5 tygodni.
AZ potem to się dopiero zacznie!