Dodaj do ulubionych

wielodzietność - pragnienie

04.12.06, 21:29
Po długiej przerwie powróciłam do czytania Waszego forum - wcześniej
czytywałam niejak nielegalnie, byłam posiadaczką dziecka - sztuk jeden.
Obecnie jestem bliższa legalności, posiadam bowiem już dwójeczkę. Ale w
zamyśle ma być ich więcej. No i tak czytam, czytam, czytam i z jednej strony
robi mi się ciepło na sercu, że są takie rodziny, a z drugiej - siedzi we
mnie taka mała wredna zadra. Bo nasza wielodzietność - ta potencjalna,
oczywiście - została odgórnie okrojona. Otóż dwa z moich porodów zakończyły
się cc (brak postępu po odejściu wód). No i ten drugi poród przekreślił nam
szanse - lekarze mówią, że mogę sobie pozwolić na jedną ciążę, góra na dwie.
Oczywiście przedtem nie omieszkali wyrazić sobtelnego zdziwienia, że takie
rzeczy chodzą mi po głowie - przecież mam już dwójkę i do tego parkę, więc
powinnam się czuć usatysfakcjonowana. A nie jestem. Marzyliśmy o wielkiej
rodzinie, kończymy budować wielki dom, który miał być zapełniony czeredą
dzieci. No i, jak się uda, będzie nas więcej. Nie tyle, ile planowaliśmy, ale
więcej. Ale fakt, że pewne decyzje już odgórnie zapadły czasem budzi we mnie
bunt. Chocież wiadomo, że to człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi...
W sumie to piszę o tym...hmm... nawet nie wiem dlaczego. Może za długo to
siedziało we mnie? Nie użalam się , broń Boże, jestem wdzięczna za tych,
których mam. Ale czasem jak sobie pomyślę, co nas ominie, zazdroszczę Wam jak
choroba smile
Pozdrawiam wszystkie mamy - Mistrzynie Świata w Wieloboju Praktycznym
Mama Krzysia (3,5) i Anielki (1)
Obserwuj wątek
    • mac62 Re: wielodzietność - pragnienie 05.12.06, 10:19
      Słuchaj - mistrzyni świata w dwóboju - a może z czasem ten piękny dom można by
      było zapełnić dzieciakami powierzonymi Wam przez Boga (wpisanymi w Waszą
      rodzinę troszkę inaczej niż przez naturę).
      Jst to bardzo trudny temat, wymagający ogromnej rozwagi i odpowiedzialności.
      Nawet sobie pomyślałam, że może niepotrzebnie z tym wyjeżdżam teraz, kiedy
      możesz jeszcze mieć własne dzieciaczki.
      Ale...., ostatnio poruszam się po takich "rejonach" ze znajomymi jak pogotowie
      opiekuńcze, rodzina zastępcza, czy wreszcie adopcja- i niestety jestem
      przerażona ilością patologii i chorych rozwiązań dla takich dzieciaków.

      Pozdrawiam Cię ciepło - Kaska-mama już może za kilka godzin 6 budrysów.
      • domagda mac62 05.12.06, 10:26
        To już tak blisko porodu jesteś? Ale ten czas szybko mija. Trzymaj się, kochana.
        Bezpiecznego, łatwego i nie długiego porodu życzę.
    • natkare Re: wielodzietność - pragnienie 05.12.06, 10:21
      Witajsmile
      Co prawda nie mogę się równać z niektórymi Mamusiami, bo mam tylko troje
      dzieci.
      Wszystkie urodzone przez cc.Nasza podróż zaczęła się i zakończyła na trójce.
      Bardzo Ciebie rozumiem u mnie kolejna ciąża nie była by wskazana, we wszystkich
      miałam stan przedrzucawkowy , nie mam już siły ryzykować a pozatym trząść się
      kolejne 9 mc.
      Wiadomo że blizna po kolejnych cięciach jest mniej stabilna.
      Mamy fajne dzieciaki, no a Ty jak pisałaś że masz tylko dwoje dzieci no a na
      dwoje jeszcze czekaszsmile
      Czwórka to już dużosmileMyśl poytywnie ,życzę powodzenia.
      Mama Maćka 1999, Dominisi 2003 i Mikołajka 2005
    • mamajudo Re: wielodzietność - pragnienie 05.12.06, 11:02
      Czasem takie odgórne okrojenie wielodzietności może
      (oczywiście niekoniecznie musi!) być łatwiejsze niż oddolne smile
      Tak jest w moim przypadku.
      Mogłabym rodzić i rodzić, i zawsze tak marzyłam,
      ale skończy się na trójce dzieci, bo muszę i chcę
      liczyć się z uczuciami mojego męża, którego psychika i serce
      marzyły tylko o jednym smile

      Ale rozumiem doskonale Twój ból i złość tym bardziej,
      że oboje chcecie mieć liczną gromadkę!

      Podpiszę się całym sercem pod tym co napisała Kasia-mac.
      Również wiem ile takie dzieci potrzebują miłości...

      Pozdrawiam!
    • ann007 Re: wielodzietność - pragnienie 05.12.06, 13:47
      Temat adopcji rozważam, na razie dość luźno. Ale nie wstrzymuję tych myśli. One
      tak krążą od dłuższego czasu i już się z nimi oswoiłam. Co nie znaczy, że
      decyzja jest podjęta. Ale tu decyzja musi koniecznie być podjęta przez dwoje
      rodziców. Myślę, że najpierw muszę dojrzeć do rozmowy z mężem. A to będzie
      miało miejsce dopiero, gdy wyczerpiemy nasze zasoby naturalne - żeby mieć
      argumenty smile Dziękuję za ciepłe słowa. Anna.
      • staro do ann007 05.12.06, 17:30
        Witaj!
        Jestem tak jak Ty - podczytywaczką tego wspaniałego forum wink
        I aż się zatchnęłam czytając o Tobie bo... jesteśmy w identycznej sytuacji.
        Od zawsze marzyliśmy z Mężem o duuużej rodzince. Na 4 ciąże dopiero dwie
        ostatnie skończyły się szczęśliwie.
        Obaj nasi Synkowie urodzili się przez CC (drugie planowane). Lekarze wręcz
        zabronili mi kolejnej ciąży i zaproponowali sterylizację (nie mieszkam w
        Polsce, u nas to legalny zabieg). A dlaczego? Otóż mam podobno bardzo osłabione
        ściany macicy a blizna po pierwszym CC była cienka jak papier i przezroczysta,
        o krok od pęknięcia.
        Jasne, że naruszyło to nasze plany rozrodcze... i przede wszystkim skłoniło nas
        do wielu rozmyślań.
        Wczoraj byłam u gina, w ramach kontroli po połogu. On zapalił dla nas światełko
        w tunelu. Kazał odczekać parę lat (3-4, my się zgodzimy nawet na większą
        przerwę) i spróbować. Wstępnie zgodził się na prowadzenie i ciągły monitoring
        takiej ciąży. Jestem od wczoraj dużo szczęśliwsza!!!
        Może kolejne dziecko to będzie wymarzona dziewczynka? wink
        A reszta naszej wyśnionej siódemki? Jeśli da Bóg, to przygarniemy! Wiemy to już
        teraz!

        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkie Wielomamy!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka