Dodaj do ulubionych

do mam licznych córek

10.01.08, 12:57
z prośbą o radę, o pomoc, sama nie wiem...
ja się właśnie dowiedziałam, że będzie trzecia dziewczynka i jakoś mi z tym
smutno, bo chyba chciałam synka. Mam jednego. I mam poczucie, że jakoś łatwiej
mi go chować, niż dziewczyny, że mniej się go czepiam, mniej się przejmuję,
mniej o niego martwię. Z moją mamą nie miałam i nie mam dobrych układów i
czasem w kontakcie z córami czuję brak wzorca i bezradna jestem i zagubiona.
Jednocześnie nie wyobrażam sobie bez nich.
Głupio mi pisać to wszystko. Jasne, że wiem, że powinnam się cieszyć, że
zdrowe i już. No ale jak tu nie napiszę, to gdzie
Obserwuj wątek
    • aska1972 Re: do mam licznych córek 10.01.08, 13:55
      Chyba też miałam takie odczucia jak Ty. Mam 5 córek i za każdym następnym razem
      było oczekiwanie, ale jakoś tak się przyzwyczaiłam, że będzie dziewczynka, że
      jak w 6 ciąży okazało się że chłopak to nie mogłam uwierzyć do samego porodu.
      Kocham moje córy bardzo bardzo, a jednak twierdzę, jak Ty, że chłopcy są jakoś
      mniej skomplikowani smile
    • karolina_w_gazecie Re: do mam licznych córek 10.01.08, 14:27
      Jeżeli chłopcy są "mniej skomplikowani" to nie wyobrażam sobie JAKIE
      miałyby być dziewczynki smile))
      Wprawdzie nie jestem mamą licznych córek wink, ale powiem tylko -
      ciesz się, Hedonko, ciesz smile))
      A Twoje poczucie, że łatwiej jest chować chłopca może wynikać z
      tego, że masz tylko jeden egzemplarz. W masie stopień skomplikowania
      wzrasta drastycznie big_grinbig_grinbig_grin
      • aska1972 Re: do mam licznych córek 10.01.08, 14:47
        Karolina, strasznie fajnie to napisałaś smile)) hehehehehe, ale....
        wyobraź sobie np. zespół napięcia przedmiesiączkowego razy 3, idzie oszaleć. Albo co "...co ja mam na siebie włożyć..."
        Chłopaki z wiekiem robią się spokojniejsi a u dziewczyn jest wprost odwrotnie. Mam takiego co ma 18 lat, który jako dziecko był na maxa wybijokno, a teraz jest naprawdę spokojny. Wytrzymaj jeszcze trochę smile
        • nordynka Re: do mam licznych córek 10.01.08, 19:58
          Hedonka, jak ja Cie rozumiem. Podobnie jak Ty nie mam zbyt dobrych
          relacji z mamą i wciaz sie boję, ze przerzucam to na corke (jedyną
          jak na raziesmile. Krzysia (drugie dziecko) latwiej mi sie wychowywalo
          i w ogole jest z tych spokojniejszych, usluchliwych, ale Wojtus juz
          mi bardzo przypomina zachowaniem i temperamentem Martusie, wiec
          odczucia, ze latwej wychowywac chlopcow moga byc malo miarodajnesmile.
          DZiewczyny sa tez fajne, hehehe. Zreszta nie masz wplywu na plec,
          wiec nic innego nie pozostaje jak zaakceptowanie dziewczynki i
          nadzieja, ze bedzie łatwa w obsludzesmile), pozdrawiam, Ewa
          • domagda Re: do mam licznych córek 11.01.08, 08:52
            Hedonka, ja nie mam porównania, bo mam same córki, ale ja nie narzekam.
            Bardzo ciekawie wychowuje się dziewczynki, jedyne, co zauważam, to chyba więcej
            lęku o dziecko dorastające, ale czy mamy chłopców nie mają stracha, że ktoś
            skrzywdzi ich syna? Chyba też mają.

            Moja najmłodsza córeczka ma dwa tygodnie i bardzo się cieszę, że jest z nami.
            Czy chciałabym, żeby była chłopcem? Nie myślę w tych kategoriach. Jest nowa
            dziewczynka, nowe wyzwanie, nowe zadanie- opieka, pielęgnowanie, pomoc w rozwoju
            temu właśnie człowiekowi. I oczywiście miłość. Takie dostałam zadanie i staram
            się z niego wywiązać.
      • mama5plus Re: do mam licznych córek 20.01.08, 19:48
        karolina_w_gazecie napisała:

        > Jeżeli chłopcy są "mniej skomplikowani" to nie wyobrażam sobie
        JAKIE
        > miałyby być dziewczynki smile))

        smile)
        Dla mnie w sumie odwrotnie. Moze nie w sensie ze mniej czy bardziej
        ktoras plec skomplikowana ale po 4 corkach energia jaka rozpiera
        mojego 5latka (bo 2latek jeszcze w miare poki co wink pomijajac zapedy
        werbalne-gadula straszliwy)...no coz, to jednak zupelnie inny aspekt.
        Szczesliwie ogrod pod nosem. Moze sie tam wyszalec w kazdej chwili,
        wybiegac z psami, powspinac, pojezdzic na rowerze, wyskakac i wraca
        juz zdecydowanie spokojniejszy. Ech ten testosteron. wink
        Nie wyobrazam sobie jednak wychowywania chlopcow w bloku. Tak jak
        sobie nie wyobrazam wychowywania w bloku szczeniat rasy co bardziej
        energicznej. wink
    • rycerzowa Re: do mam licznych córek 11.01.08, 12:30
      Odwieczny dylemat - lepiej z synem czy z córką.

      Z synami niby więcej kłopotów, nie uczą się, wisusują, ale rzeczywiście mniej
      stresów, bo wiadomo, facet ma społeczne przyzwolenie na bycie wisusem.
      To wszystko w odniesieniu do dzieci małych i dorastających.

      Jak dorosną - lepiej mieć córki.
      Mówię o zwyczajnych układach rodzinnych.
      Chłopak, nawet tzw. dobry syn, idzie całkowicie za swoją babą. I to jest zdrowe,
      dobre i naturalne.
      Z córką więź jest zawsze bliższa, szczególnie gdy urodzi dziecko.

      Mój ojciec był dumny ze swych dwóch udanych synów. Mnie i siostrę traktował jako
      maskotki.
      Ale pamiętam, gdy był już stary, rozmawiał z sąsiadem, który oczekiwał na
      urodzenie dziecka, i marzył o synu.

      "Oj, durni my, durni, marzymy o synach. A zobacz, mam dwóch synów. I co?
      Przyjdą, o polityce pogadają, podrinkują, i pójdą.
      A córki? U jednej mieszkam, jestem wśród swoich. Druga przyjeżdża, lekarstwa
      załatwi, ulubione potrawy przywiezie, poduszkę elektryczną domyśli się kupić,
      siądzie blisko, przytuli się, spyta 'tato, boli cię?'. Tylko córki, sąsiedzie,
      tylko córki".
    • zebra12 Mam 3 córki! 11.01.08, 18:37
      Gdy się dowiedziałam o trzeciej ciązy to byłam załamana. Nie płcią,
      tylko samym faktem. Ponieważ mąż mnie bardzo krzywdził, czułam
      niechęc do płci przeciwnej. Ucieszyłam się więc, że to będzie
      córeczka. I jest przekochana!
      • dodadada Re: Mam 3 córki! 13.01.08, 18:22
        Moich córek nie zamieniłabym na żadnego chłopca - są moje i
        najkochańsze. Każda ma inny charakter - każda ma w sobie "coś" czego
        nie mają jej siostry. Każda inaczej się howała. Nigdy nie patrzyłam
        na moje dziecko pod kontem płci - dla mnie to po prostu dziecko. Nie
        rozumiem idiotycznych haseł niektórych ludzi : "czas na syna." A
        którą niby miałabym zamienić? Najstarszą, średnią czy najmłodszą?
        Życzę wszystkim bezwarunkowej akceptacji płci waszych dzieci.
        Pozdrawiam Dorota - mama 3 córek i może czwartej - ale to wie póki
        co tylko Ten u góry.
    • hedonka Re: do mam licznych córek 14.01.08, 14:07
      Bardzo Wam dziękuję dziewczynki, jesteście mądre i kochane. A ja spokojnie
      dojrzewam (a może dorastam?)do mojej córeczki...
      • 1tuta Re: do mam licznych córek 18.01.08, 10:40
        Ja też mam same córki (3) i myślę, że to naprawdę jest fajne (córki rzeczywiście
        częściej są bliżej rodziny). Jak byłam w drugiej i trzeciej ciąży wszyscy
        życzyli mi syna i byli bardzo rozczarowani, że znów dziewczynka. A tak a propos
        starszych ludzi: moja babcia (87 lat) uwielbia mężczyzn, ale jak dowiedziała
        się, że będę mieć trzecią córkę, to powiedziała, że bardzo się cieszy, bo
        dziewczynki są bardziej rodzinne. No i słodziutkie!
        • bazylia_am Mam trzy córki 19.01.08, 20:15
          I jestem z tego powodu najszczęśliwsza na świecie. Ani przez chwilę nie marzyłam
          o synku czym wzbudzaliśmy z mężem zdziwienie w otoczeniu. Ja wręcz liczyłam na
          trzecią babę smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka