Dodaj do ulubionych

polskie prawo-bez komentarza....

20.01.05, 20:22
Wlsnie rozmawialam z moimi rodzicami,ktorzy mieszkaja w Polsce.Musze sie
wyzalic dziewczyny,bo tak sie zdenerwowalam,ze az mi sie rece trzesa.Moj
ojciec jakas godzine temu wrocil ze spaceru z psem,ktory to kosztowal go 200
zlotych!!!!!!!! (nie pies tylko spacer).Otoz w Polsce obowiazuje ustawa o
wyprowadzaniu psow na smyczy i w kagancu.Nasz pies jest dosc pokaznych
rozmiarow,a moi rodzice znaja potrzeby duzych psow,wiec zawsze biora go na
spacer(na smyczy i w kagancu)na taki duuuzy pusty plac, daleka od ludzi i
samochodow,bo wiadomo pies duzy wiec musi sie wybiegac,tym bardziej ze
rodzice mieszkaja w bloku.Poza tym pies najzyczajniej na swiecie nie zalatwi
sie jak jest na smyczy.Ojciec mial wyjatkowego pecha,bo natknal sie na straz
miejska i skurwiele chyba na prawde sie nudzili,bo wlepili mu mandat-200
zlotych!!!!!!Zadne rozmowy i wyjasenienia nie pomgly.Nawet nie chcieli z
ojcem rozmawiac,ze pies biega "na wolnosci" tylko po to by mogla sie zalatwic
i tylko gdy nie ma w poblizu ludzi(dodam ze pies niezwykle lagodny i
przyjazny jest).co ojciec uslyszal???? "ustawa jest ustawa"....o boze....jak
ja nienawidze tego kraju i ich skorumpowanego rzadu i calego tego syfu
polskiego prawem zwanego.To sie moze przydazyc tylko w Polsce...za rogiem
obrabiaja staruszke a ktos w tym czasie dostaje mandat za to ze jego pies
probowal zalatwic potrzeby fizjologiczne.
sorki dziewczyny za moj jezyk,ale jestem tak wkurzona,ze bluzgalam do
sluchawki,co zdarzylo mi sie pierwszy raz.Tu nawet nie chodzi o te 200
zlotych,ale o sam fakt debilizmu strazy miejskiej.......
Obserwuj wątek
    • mulinka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:30
      no...naprawde nie chcialabym Cie bardziej zdenerwowac
      ale...
      "ustawa to ustawa" - qrcze, jak to mi sie podoba!
      (zadne 50 pln pod stolem) - toz moze Bog da, ten kraj znormalnieje
      i na dodatek ustawa, ze psy musza na smyczy
      to mi sie bardzo w usa podoba - psy musza na smyczy
      kiedys bylam pogryziona przez psa i szlag mnie trafial, jak pies biegal luzem
      (duzy pies), a wlasciciel mi mowil, ze on lagodny...
      i co z tego?!
      a ja mam za darmo stres
      sorki Kochanie
      do Ciebie nic a nic nie mam
      ale w poruszonym temacie poglady o 180 stopni inne
      smile
      buziak!
      • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:12
        mulinko ja na prawde chcialabym zeby Bog dal i zeby Polska znormalniala....i
        zeby ustawy byly dla obywateli,a nie byly maszynka do zarabiania pieniedzy dla
        osob na wysokich stolkach.Ja jestem za granica tylko kilka lat,ale codziennie
        czytam o nowych aferach w Polsce.zauwazylam taka tendencje...Ktos z elity chce
        sobie troszke dorobic,no ale nie jest to zgodne z prawem.Uruchamia sejmowe
        znajomosci po kilku miesiacach jest ustawa i wszystk pieknie.Niestety za jakis
        czas dociekliwy redaktor tudziez polityk dochodzi do sedna calej sprawy i
        okazuje sie,ze jednak nie jest tak pieknie i uczciwie jak bysmy chcieli.....ech
        szkoda gadac...
        • mulinka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:16
          tez czytam gazety
          i...chyba troche z dystansem patrze na to wszystko, troche przez pryzmat
          historii powszechnej
          Polska uczy sie demokracji
          to proces, ktory trwa...dziesiatki lat
          ale to moj kraj i po swojemu go kocham
          i zycze temu krajowi i jego obywatelom - szacunku dla prawa
          na pewno to nie nastapi jutro, ale chce wierzyc, ze kiedys nastapi
          smile
    • ulkaa Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:31
      Wiesz, jestes wkurzona, ale powiem ci, ze ja tez przedwczoraj bylam wkurzona,
      kiedy moj maly wszedl na trawnik w parku i nie bylo czystego miejsca na tym
      trawniku.
      Buty cale w g....e, bo wlasciciele puszczaja psy bez smyczy i udaja, ze nie
      widza, gdzie pies sie zalatwia. Potem nie mozna przejsc bez stresu.
      Czyszczenie butow zajelo mi pol godziny prawie do wymiotow a i tak caly
      samochod smierdzial.
      Pomimo tego , nie uwazam, ze mieszkam w "polskim syfie",jak to sie wyrazilas,
      jakos kocham ten kraj, w ktorym coraz wiecej zmienia sie na lepsze( od dolu!!!).
      Moze kiedys na to spojrzysz inaczej, pozdrawiam , ulka
      • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:45
        ula jesli cie urazilam piszac "polski syf" to przepraszam nie miajam takiego
        zamiaru.Ja po prostu nie jestem patriotka....wiem wiem dziewczyny,ze to nie
        ladnie,ale ja po prostu nienawidze Polski i nie ukrywam tego.Ok moze
        przesadzilam,kraj jako taki kocham...ale nianawidze systemu ktory tam panuje i
        calego cyrku rzadem zwanego.Mam ku temu swoje powody kobitki,wiem ze narazam
        sie wielu osobom piszac w ten sposob,ale ja po prostu jestem szczera do
        bolu.Ktos moze kochac swoj kraj ktos inny nienawidziec i nie osadzajcie mnie
        zle tylko na tej podstawie.Nie chce w tym watku poruszac problemu
        patriotyzmu..tylko glopoty strazy miejskiej.
        Dziewczyny ja nie zartuje pies moich rodzicow nie zalatwi swoich potrzeb jak
        jest na smyczy...wyglada na to ze psa trzeba uspic przez ustawe,bo nie widze
        innego rozwiazania....
        • st0krotka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:10
          Islamorada, nienawidzenie kraju czy czegokolwiek to bardzo destrukcyjne
          uczucie! lepiej sie jego pozbac jak najszybciej! w kraju moze sie nam wiele nie
          podobac, ale nienawidzic ojczysty kraj nie moglabym.
          co to psa - ja sie boje duzych psow, czy sa lagodne, czy nie, skad mam
          wiedziec? nie znam sie na zachowaniach psa i wpadlabym w panike, gdyby nagle
          pojawil sie przede mna ogromny pies bez smyczy.
          • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:18
            wiem wiem stokrotko ale nie jest kochac kraj dla ktorego studiuje sie 5 lat i
            chce sie go naprawic....a w zamiast rzucane sa klody pod nogi....tak obecnie
            jest w Pol dziewczyny....pisze z punktu widzenia osoby ktoa kilka lat temu
            skonczyla studia....
            co do wielkosci psa Stokrotko zaznaczam jeszcze raz,ze przy tym placu nie ma
            chodnikow i przechodniow
    • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:37
      wiem wiem kochane,ja to wszystko rozumiem,ale miejsce gdzie moj ojciec zabiera
      psa jest na odludziu....wielki plac bezpanskiego pola,nikt tam nie
      spaceruje,dzieci sie nie bawia,to jest prawie na skraju miasta.Sama nie lubie
      jak widze psy biegajace swobodnie,bo moze byc niewiadomo jak lagodny,ale to
      jest zwierze i nie mozna przewidziec jego zachowania.Chodzi o to,ze w poblizu
      tego placu jest tylko ulica,nie ma zadnych lawek,chodnikow dostownie
      wywiejewo...
      • asia.sthm Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:46
        Moze napisac petycje czy jak to sie nazywa do wladz miasta zeby udostepnily ten
        teren na wybieg dla psow. Moze twoj tata wystosuje odpowiednie pismo, zbierze
        podpisy wsrod wlascicieli czworonogow zanim mu zapal i zlosc przejdzie.
        Gdzies powinno byc przeciez miejsce dla czworonogow.
        To tylko taki pomysl, zeby cala para nie poszla w gwizdek smile)
        • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:50
          no wlasnie przekonywalam ojca do jakiejs interwencji....zobaczymy z jakim
          skutkiem...mam nadzieje,ze cos wywalcza...
    • frankie36 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:46
      Psy powinny byc wyprowadzane na smyczy,a Kanadzie nawet jak mas psa na smyczy
      nie moze sie on znajdowac ,bodajze w promieniu 300 metrow od placu zabaw.
      Co do zbierania gowienek ,za to tez sa srogie kary.

      Piszesz ,ze tata go wyprowadzil w bardzo ustronnym miejscu,to skad straz
      miejska sie tam znalazla?
      • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 20:55
        przyznalam racje,ze gdyby prawo mowilo o zbieraniu gowienek o ojcieto tego
        wlasnie probowalby uniknac wiec jak najbardziej-kare trzeba zaplacic,ale to
        chodzilo o sam fakt,ze pies sobie biegal po pustym polu.A skad sie wziela straz
        miejska??? przejezdzala ulica w poblizu i postanowili sie zatrzymac.Oni
        niestety maja takie dziwne pomysly jak sie nudza....tak samo jak w nocy
        potencjalne patrole policyjne parkuja na osiedlach miedzy garazami...widzialam
        na wlasne oczy jak mieszkalam w Polsce i nawet zastanawialam sie po co oni to
        robia....pilnuja garazy???? hmmm nie sadze...
        • frankie36 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:00
          Pies musi sie wybiegac,w Kanadzie bez smyczy nie wolno ,ale sa wybiegi gdzie
          czworonogi moga sie na luzie wybiegac.

          Jezeli powstala ustawa ,ze bez smyczy nie wolno(podpisuje sie pod tym obiema
          rekami),to trzeba stworzyc miejsca ogrodzone dla psich potrzeb.

          Sama mam wielkiego psa wiem co to znaczy.
          • emm1 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:03
            ja mam pytanie-czy pies mial zalozony kaganiec?
            • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:15
              w momencie przeprowadzania psa przez osiedle mieszkalne tak...na polu
              nie....dlaczego??? piesek baaaardzo lubi aportowac...i na wszelki wypadek dodam
              ze nie bylo tam spacerujacych osob wiec nie bylo zagrozenia ugryzienia...
          • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:07
            i to wlasnie jest roznica miedzy zacofana Polska..a reszta swiata.W Polsce
            uchwala sie ustawy bez przemyslenia jakie ona moze poniesc konsekwencje,a
            wlasciwie to nie mam racji...oto myslenie polskiego rzadu :uchwalimy ustawe i
            wprowadzimy nowe prawo,obywatele beda to prawo lamac,a my (panstwo w sencie
            rzadu i budzetu) bedziemy na tym pieniazki zarabiac.A jak ktos zapyta "to gdzie
            moj piesek ma sie wybiegac"???? aaa to juz nie nasz problem...trzeba bylo psa
            nie kupowac....To ja mam propozycje moze polski rzad wprowadzi ustawe o zakazie
            posiadania psow.....
            • mulinka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:11
              no...mozna jeszcze psa oddac do tresury
              zeby za przeproszeniem - sral na smyczy
              smile
              i nie wiem, gdzie mieszkacie, ale w mojej okolicy (lat temu 4) byly ogrodzone
              wybiegi dla psow - mowie o Polsce oczywiscie
              • st0krotka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:12
                Mulinko!! buziak dla ciebie!!!

                :o)
                • mulinka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:13
                  stokrotne dzieki St0krotko!
                  smile))
              • gherarddottir Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:37
                Tutaj gdzie mieszkam jest obowiazek zbierania kupki psiej w woreczek foliowy
                jak juz sie piesek grzecznie zalatwi i wiecie co? nikt sie nie burzy tylko
                psiarze chodza z woreczkami i za pieskiem zbieraja!smile)))
                dzieki temu jeszcze nigy nie poslizgnelam sie na psich odchodach smile)) Moze to
                dobry pomysl?
    • gherarddottir Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:06
      oj nie ladnie tak na wlasny kraj pluc... jak Cie maja szanowac jak w swoje
      gniazdo plujesz?..
      • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:22
        szanowac??????? to wlasnie moje gniazdo zmusilo mnie do emigracji i opluwalo
        przez wiele lat....
        • mulinka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:23
          w przypadku braku wzajemnego zrozumienia mozna sie dlugo przekonywac
          albo...zrezygnowac z dyskusji
          ja....rezygnuje
          wink))
          • gherarddottir Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:36
            ja tez smile))))))))))))))
          • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:37
            ech ja tez rezygnuje mulinko....szukalam zrozumienia,ale go nie znalazlam...
            dyskusja zeszla na inne tory...
    • islamorada Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:27
      o raaaaany wiedzialam,ze mi sie oberwie przez ten patriotyzm....ok dziewczyny
      wyjasnie i nie posadzajcie mnie ze sie tlumacze....
      Polske jako kraj w sensie geograficznym kocham,szanuje jezyk,historie i
      obywateli.Zawsze staje w obronie,gdy ktos zle mowi o Polakach,moje dzieci na
      bank beda mowily po Polsku.Nawet nie chce zrzeknac sie obywatelstwa(najchetniej
      zostalabym przy podwojnym)....ale najczesciej w zwyklych rozmowach mowiac
      Polska-mam na mysli( a przynajmniej ja)polityke,rzad,gospodarke,eko nomie i
      wszystko to co sie dzieje w chwili obecneji rozpatruje tu chwile obecna z punku
      widzenia 60 letniego rencisty,ktory wiele przezyl....
      • tamsin Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:40
        tak apropos mandatow i kupek, pamietam w Paryzu na kazdej ulicy co pare krokow
        byly ostrzezenia, ze za kupe psia mandat 297 euro (sumy nie pamietam ale taki
        dziwny numer bo nie okragly - dosyc wysoki) - nigdy w zyciu nie spotkalam sie z
        taka iloscia min roznego rodzaju rozsianych po ulicach! W tym samym czasie
        reklamowali na afiszach, ze te sprzatanie gowienek kosztuje miasto $$$ w euro
        (nie wiem jak wy ten znaczek euro robicie smile i na afiszu piekne zdjecie gowna
        jak "zywe" smile))
        • mulinka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:43
          Tamsin,
          jestes super!
          " i na afiszu piekne zdjecie gowna
          jak "zywe" smile))
          • asia.sthm Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:50
            W SE w okresie wylegu mlodych saren , zajecy i innej zwierzyny, nie mozna
            spuszczac psow nawet w lesie. Potem prawo reguluje termin polowan itd .Ech
            zycie!
            Wszystko to ma swoj sens.

            Ja kiedy opiekowalam sie psem sasiada, to nawet u nas w lesie kupska
            sprzatalam, bo ustawione kosze,a jakze. Biedna suka stala i czekala cierpliwie
            az ja sie uporam. Wiecie ten szybki chwyt i wywiniecie torebki. Za trzecim
            razem udalo sie smile)) Jestem juz mozna powiedziec specjalista od kup i kupek.
            • tamsin Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:59
              to jest dobre z takimi koszami, no bo ja przy dwoch psach z pelnymi siatkami do
              domu bym wracala smile))) Moj Rex robi tuz przy drodze, lubi sobie przykucnac nad
              kamieniem, i zwykle zwinie mu sie tak w rulonik na samym czubku, czasami musze
              caly kamien zapakowac wink) Daisy lubi prywatnie, czesto wlazi w poison ivy!!
            • st0krotka Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 21:59
              przypomnialyscie mi scenke, ktora obserwowalam z okna autobusu w NIemczech:
              piesek robil kupke na chodniku, troche sie krecil, wiercil i zmienial pozycje,
              a pan wlasciciel z papierkiem w reku za nim biegal, zeby zlapac kupe! wygladalo
              to komicznie!
              • asia.sthm Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:09
                Znowu o kupach!
                W pracy musze wychodzic na papierosa na zewnatrz. Jest to w centrum miasta,
                bardzo elegancka dzielnica, eleganccy ludzie i pierunko eleganckie rasowe psy.
                Idzie pani z dobermanem. Psisko zalatwia sie na murek. Kupa lsni w sloncu
                zolciusienka wcale niestrawiona kukurydza. Pani szybkim wprawnym ruchem
                zgarnia,blyskawicznie zawiazuje i elegancko, dostojnie zmierza do najblizszego
                kosza na rogu.
                Ja lubie takie sceny. I zawsze mam bardzo wesolo jak wychodze palic. Jestem
                jedyna palaczka i moge sobie swiat spokojnie obserwowac. Cuda czasami.
              • mijaczek Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:26
                Zaczne moze troszku od laciny - dura lex sed lex [surowe prawo ale prawo].
                Niestety.
                Poza tym opowiem wam histryjke. Nie moja, a Erika.
                Pojechal z bratem, jego ex-zona i dwojka dzieci do Boulder, CO na wycieczce.
                Przechodzili sie Pearl St. [deptak z klombami, laweczkami, fontannami, etc.] i
                dziewczynki co raz to wskakiwaly w jakis klomb i chcialy zbierac kfiatki.
                Erik poprosil swojego brata i matke dzieci, aby zabrali dziewczynki z dala od
                kwiatkow, poniewaz jest zakaz zrywania kwiatow oraz kara - $60 [bodajze]. Ex-
                malzonka mojego szwagra wpadla w szal i zaczela krzyczec jak to mozliwe!? Ona
                nic by i tak nie zaplacila! Jak mozna w ten sposob pieniadze zarabiac!?
                Erik probowal jej wytlumaczyc, ze kare [wysokosc mandatu] nie ustanowiono po
                to, zeby okradac biednych obywateli, czy tez zarabiac na czyms niezbednym do
                zycia [co by sie stalo w przypadku kary za oddychanie :o)]. Kara zostala
                ustalona PO TO, ZEBY NIKT TYCH CHOLERNYCH KWIATKOW NIE ZRYWAL!!! Kara ma
                odstraszac, a nie zubazac ludzi.
                Wszelkie mandaty sa po to, zeby ludzie dokonywali prostego rachunku - co mi sie
                bardziej oplaca - sprzatnac gowienko po moim psie czy zabulic $200?
                Mysle Islamorada, ze w ten sposob powinno sie patrzec na cala sprawe z
                mandatem. A! Owszem, rozumiem cie, ze pies musi sie wybiegac. Moja rodzina
                zabiera swoja Indi [labrador] do lasu i wtedy mala szaleje.
                A w Polsce powinny powstac psie parki, gdzie czworonogi moga biegac bez smyczy
                az do ob.rania ogona :o)
                A co do Polski - trafilas akurat na patriotke w mojej osobie [tiaa... niezla
                patriotka ze mnie, co to wyemigrowala... ale wy kobitki wiecie, ze ja tu nie
                chce mieszkac, ino Eryczysko kocham bardziej niz Polske] i nie podoba mi sie
                jak mowisz o naszym kraju - syf, zacofany kraj... to dosc ostre epitety, wiesz?
                Dla mnie zacofanym krajem sa Stany [jesli klogos to interesuje]. Tu ludzie zyja
                jak dzicz, ktora nie potrafi niczego przemyslec...
                Nie obrazaj Polski.
                Mia
            • aka10 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:04
              Asia! Czy Ty cos na temat nakazu kagancow w SE slyszalas?Pozdrawiam.
              • asia.sthm Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:11
                Kagancow nie widuje prawde mowiac i nie wiem co prawo mowi.
                W komunikacji jezdza bez. Na spacerach tez bez.
                Moge sie wywiedziec.
                • aka10 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:19
                  Pytam z ciekawosci,bo ja tez zadnego w kagancu nie widzialam nigdzie,nawet w
                  miescie.Na smyczy,owszem,ale nie w lesie.Tam biegaja,ile wlezie.Pozdrawiam.
              • tamsin a propos kagancow 20.01.05, 22:14
                u nas nie ma takiego prawa i prawdopodobnie nie bedzie, ale poniewaz jest prawo
                ze kazdy pies ma byc na smyczy, wiec nie ma takiej potrzeby bo nie ma epidemii
                pogryzien. Niestety czasami jakies dziecko sie zaplacze do uwiazanego psa i
                tragedia gotowa, ale kazde ugryzienie jest przesledzone przez tzw. animal
                control officer. Aha, za spuszczanie psa ze smyczy jest mandat $100 i moga psa
                zabrac do "wiezienia" na pare dni i trzeba za opieke dodatkowo zaplacic!
                • asia.sthm Re: a propos kagancow 20.01.05, 22:31
                  Jak Aka spytala to sie pozastanawialam troche. smile)))
                  Widzialam psy dlugonose z zawiazanym pyskiem na pasek. Takie zabezpieczenie
                  zeby sie czekos nie nazarly kiedy lataja luzem ,tak mi mowiono. Moze to tez
                  rodzaj kaganca w potrzebie .

                  Aka , tez pozdrawiam smile)
        • gherarddottir Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:16
          O Jezu !!! no po prostu super tekst wylam jak jakas chora
          "piekne zdjecie gowna jak zywe" hahahhaha
          • bibi1 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 22:29
            jak mieszkalam w Amsterdamie,to wlasnie psie kupy mnie najbardziej wkurzaly.
            Byly wszedzie!Zawsze albo ja wdepnelam,albo wozkiem wjechalam.A potem to mycie...
            Bleee
            Najciekawsze,ze wszedzie byly pojemniki z darmowymi torebkami na te kupy,
            a nikt z nich nie korzystal.
          • mijaczek Islamorada! 20.01.05, 22:30
            Przysieglabym, ze wyslalam post, a go nie ma...
            Wkleje go jeszcze raz... bo z tego samego formularza juz oczyfiscie nie
            wysle... :o)
            Zaczne moze troszku od laciny - dura lex sed lex [surowe prawo ale prawo].
            Niestety.
            Poza tym opowiem wam histryjke. Nie moja, a Erika.
            Pojechal z bratem, jego ex-zona i dwojka dzieci do Boulder, CO na wycieczce.
            Przechodzili sie Pearl St. [deptak z klombami, laweczkami, fontannami, etc.] i
            dziewczynki co raz to wskakiwaly w jakis klomb i chcialy zbierac kfiatki.
            Erik poprosil swojego brata i matke dzieci, aby zabrali dziewczynki z dala od
            kwiatkow, poniewaz jest zakaz zrywania kwiatow oraz kara - $60 [bodajze]. Ex-
            malzonka mojego szwagra wpadla w szal i zaczela krzyczec jak to mozliwe!? Ona
            nic by i tak nie zaplacila! Jak mozna w ten sposob pieniadze zarabiac!?
            Erik probowal jej wytlumaczyc, ze kare [wysokosc mandatu] nie ustanowiono po
            to, zeby okradac biednych obywateli, czy tez zarabiac na czyms niezbednym do
            zycia [co by sie stalo w przypadku kary za oddychanie :o)]. Kara zostala
            ustalona PO TO, ZEBY NIKT TYCH CHOLERNYCH KWIATKOW NIE ZRYWAL!!! Kara ma
            odstraszac, a nie zubazac ludzi.
            Wszelkie mandaty sa po to, zeby ludzie dokonywali prostego rachunku - co mi sie
            bardziej oplaca - sprzatnac gowienko po moim psie czy zabulic $200?
            Mysle Islamorada, ze w ten sposob powinno sie patrzec na cala sprawe z
            mandatem. A! Owszem, rozumiem cie, ze pies musi sie wybiegac. Moja rodzina
            zabiera swoja Indi [labrador] do lasu i wtedy mala szaleje.
            A w Polsce powinny powstac psie parki, gdzie czworonogi moga biegac bez smyczy
            az do ob.rania ogona :o)
            A co do Polski - trafilas akurat na patriotke w mojej osobie [tiaa... niezla
            patriotka ze mnie, co to wyemigrowala... ale wy kobitki wiecie, ze ja tu nie
            chce mieszkac, ino Eryczysko kocham bardziej niz Polske] i nie podoba mi sie
            jak mowisz o naszym kraju - syf, zacofany kraj... to dosc ostre epitety, wiesz?
            Dla mnie zacofanym krajem sa Stany [jesli klogos to interesuje]. Tu ludzie zyja
            jak dzicz, ktora nie potrafi niczego przemyslec...
            Nie obrazaj Polski.
            Mia
            • aneta05 Re: Islamorada! 20.01.05, 22:52
              swieta racja!!! nic dodac nic ujac.
            • gherarddottir Re: Islamorada! 20.01.05, 22:54
              Oj Mijaczku poruszylas we mnie patriotyczna strune...mialam sie zamknac ale
              napisze!
              Ja tez jestem patriotka i zawsze nia bylam (jak mieszkalam w Polsce takze co
              nie czesto sie zdarza) bo Polska dla mnie to ojczyzna, rodzina i to wlasnie ta
              Polska (kiedys takze szara i kartkowa) mnie wychowala wiec nie lubie jak ktos
              mi na Nia pluje!

              Przybij piatke Mia!

              Pozdrawiam!
              • mijaczek Re: Islamorada! 20.01.05, 23:00
                Przybijam piateczke.
                Napisalam tylko to, co czuje.
                Kocham Polske i dalabym wszystko, zeby tam mieszkac przez cale zycie.
                • gherarddottir Re: Islamorada! 20.01.05, 23:06
                  no to tak jak ja...
                  nasze losy sa chyba podobne bo ja za mezem ze tak powiem znalazlam sie tu w
                  Norwegii..Doceniam ten kraj, jest piekny i zyje sie dobrze ale Polska zawsze
                  bedzie dla mnie numer 1!!!
                  • mijaczek Re: Islamorada! 20.01.05, 23:09
                    A Twoj maz to Norweg czy Polak?
                    • bietka1 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:28
                      A jesli moj maz to nie-Polak, to czy jestem gorsza Polka? wink
                      • asica74 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:34
                        bietka, no nie placz smile zobacz co mam ja: nie-maz i nie-polak

                        smile)))))))))))))))))))))))))))) )))))))))))))))))))
                        • bietka1 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:36
                          smile)))))))))))))
                          • asica74 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:36
                            no juz sie smiejesz, to dobrze! a jak dzisius? zdrowy?
                            • bietka1 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:39
                              Dzidzius zdrowy i je za dwoch.
                              Jutro idziemy na spacer,... no, chyba, ze bedzie padalo.... sad
                              smile
                              • semantics Re: Islamorada! 20.01.05, 23:42
                                hej bietka!

                                no to pierwszorzednie ze zdrowiutki jest skrzacik!

                                No i ja mam tez nie-malza i nie-Polaka smile
                      • mijaczek Re: Islamorada! 20.01.05, 23:40
                        bietka1 napisała:

                        > A jesli moj maz to nie-Polak, to czy jestem gorsza Polka? wink
                        To do mnie!?
                        • bietka1 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:43
                          A do kogozby?
                          smile
                          • mijaczek Re: Islamorada! 20.01.05, 23:45
                            Troszku zle kontekst zrozumialas moja droga, dlatego, ze pytajac dorinke czy
                            meza ma z polski czy nie, chcialam jej powiedziec, ze jesli z Polski to latwiej
                            byloby jej wrocic z Polski, bo nie musialaby meza przekonywac do Polski...
                            Czasami lepiej jest sie wczytac w to, co ktos pisze...
                            Myslisz, ze majac meza Amrykanca mowilabym zle o tych, ktore maja meza nie
                            Polaka?
                            • bietka1 Re: Islamorada! 20.01.05, 23:49
                              No, jesli masz meza amerykanina to mnie przekonujesz smile
                              Ale w tym patriotycznym kontekscie pytanie o narodowosc nasunelo mi takie, a nie inne
                              skojarzenia. Przykro mi.
                              • mijaczek Re: Islamorada! 20.01.05, 23:58
                                Spox
                            • gherarddottir Re: Islamorada! 21.01.05, 00:05
                              No wiec spiesze z odsiecza - ma zjets norweski z krwi i kosci a namawiac chyba
                              nie bede musiala bo sam moje polskie nazwisko przyjal po lsubie jako swoje
                              (mamy obydwa obydwoje) i Polske bardzo lubi.
                              Gdyby nie fakt ze na razie z polskim stoi kiepsko to bysmy sie juz pewnie
                              przeprowadzili jako zem chalupe w Wawie zostawila....
                              Gorzka prawda jest taka ze tu nawet z jednej pensji zyje sie lepiej niz w
                              Polsce z dwiema, a juz szczegolnie jakbym ja sama ze swojej jendej miala to 2
                              metrowe cielsko wyzywic..ale czas pokaze co bedzie i gdzie wyladujemy za jakis
                              czas.

                              Buziaki
                    • gherarddottir Re: Islamorada! 21.01.05, 00:00
                      Norwegiem Mijaczek stad moje mieszkanie tu.
                      • mijaczek Re: Islamorada! 21.01.05, 00:08
                        No i wlasnie chcialam mowic, ze Eryczysko Polske tez lubi, no ale co ja mu
                        powiem - ucz w Polsce angielskiego?
                        Ech...
                        Life is brutal
                        And full of zasadzkas
                        And sometimes kopas w dupas
                        And give us w mordas
                        • gherarddottir Re: Islamorada! 21.01.05, 00:40
                          Mijaczku to jeszcze brzmi jakos rozsadnie a co ja mojemu biednemu powiem ucz w
                          Polsce norweskiego???? a kto by tam chcial !smile)))) hihihi
                          • mijaczek Re: Islamorada! 21.01.05, 00:42
                            No ktos na pewno by chcial, no nie?
                            Ty chcialas, nie?
                            • greentea2 Jestescie thebesciaki! 21.01.05, 01:44
                              Wrocilam do domu, biegiem do kompa i co czytam, o goownach co jak zywe big_grin

                              Bede chichotac przez sen : )))
                            • gherarddottir Re: Islamorada! 21.01.05, 11:09
                              ale takich wariato jak ja jest b malosmile))
                  • mulinka Re: gherarddottir i mijaczek 20.01.05, 23:11
                    no to tak jak ja...
                    nasze losy sa chyba podobne bo ja za mezem ze tak powiem znalazlam sie tu w
                    Usa. Doceniam ten kraj, jest piekny i zyje sie dobrze ale Polska zawsze
                    bedzie dla mnie numer 1!!!

                    nie zerznelam wszystkiego smile
                    jedno slowo zmienilam smile))
                    • mijaczek Re: gherarddottir i mijaczek 20.01.05, 23:22
                      hihi
                      Polska gora!
                    • gherarddottir Re: gherarddottir i mijaczek 21.01.05, 00:02
                      ech Mulinka Mulinka sciagalo sie w szkole co???smile))))
            • neeki Re: Islamorada! 21.01.05, 14:48
              a slyszalas o mandacie za puszczanie psa wolno w lesie ? nie mowiac ze lesniczy
              moze go po prostu odstrzelic ?
              • mijaczek APEL 21.01.05, 16:26
                Znaczy sie to do mnie o tym psie w lesie i odstrzeleniu psa?
                Kobity!
                Co tu sie cholibka dzieje?
                Nigdy, ale to nigdy takiej atmosfery nie bylo!!!
                Chcialabym wszystkim przypomniec, ze nie jest to forum Kobieta, ani forum USA i
                Kanada. My sie tu nie zremy. Nie mam zasadniczo ochoty tlumaczyc kazdemu po
                kolei "co poeta" mial na mysli, i klocic sie dlaczego tak skoro tak i tak.
                Skonczmy te dyskusje, a jak nie, to poprosze kierownictwo partii o wykasowanie
                tego watku, bo psuje on najpiekniejsza atmosfere na gazeta.pl
                Mia
    • semantics Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 23:32
      I o to ze prawa panowie straznicy pilnuja w tym tak bardzo twoim zdaniem prawym kraju, to az tak sie
      denerwujesz?!
      Przeciez powinnas sie cieszyc ze w koncu ktos tego prawa przestrzega i pilnuje! Straznicy miejscy sie
      na pewno sie nie nudzili tylko taka maja prace, a kasa nie poszla do ich kieszeni tylko do kasy miasta,
      zeby ktos - pewnie jakis bezrobotny dostal zlecenie pozbierania tych wszystkich kup z parku/trawnika.

      Powinnas byc zadowolona ze Twoi rodzice mieszkaja w takim dobrze "strzezonym" miescie. To bylo
      tylko/az 200 zl, a ile byloby jesli przypadkiem w tym odludnym miejscu, ktore NOTA BENE znajduje sie
      w granicach mista znalazlo sie jakies dziecko i mimo e psina lagodna zaistnialaby jakas bardzo
      nieprzyjemna sytuacja?
      Ja, tak jak Ula i pewnie kilka innych osob ktore znam i z forum i z zycia codziennego nie naleze do tych
      ktorzy uwielbiaja wdepnac w gowno przechadzajac sie po wlasnie takim odludnym miejscu zeby zebrac
      mysli i sie odprezyc.

      Bardzo podobal mi sie pomysl juz tu na forum wymieniony- zuzyjcie i Ty i Tata ta cala energie na
      napisanie petycji o stworzenie takiego wlasnie fajnego wybiegu dla psiakow mniejszcych i wiekszych!
      Przeciez to sama przyjemnosc patrzec jak sie razem bawia! Mozna by rowniez wprowadzic jakies
      "dyzury przy zbieraniu kupek" wsrod wlascicieli czworonogow tam biegajacych.- wszystko sie da!

      A jaki Ty kraj lubisz skoro Polska jest taka zla?
    • abere8 Re: polskie prawo-bez komentarza.... 20.01.05, 23:37
      Zgadzam sie z dziewczynami tutaj, bo prawo jest po to, zeby go przestrzegac. I
      jestem dumna ze straznikow, bo bardziej po niektorych polskich "strozach prawa"
      moznaby sie spodziewac takich slow: "Wie pan, nie wolno psow puszczac bez
      smyczy w obrebie miasta. No, ale to pierwszy raz, nikogo tu nie ma, da pan 20
      zlotych na kawe i nastepnym razem prosze sie pilnowac"... Czy takie rozwiazanie
      byloby lepsze?
    • komajto latwo sie mowi i pisz ........... 21.01.05, 10:15
      gdy czlowiek nie musi zmagac sie z twardoglowymi.
      Wciaz mam w pamieci opowiadania mojej kolezanki gdy wracala ze szpitala od
      chorego ojca i wpadala do mnie do pracy zeby sie wyplakac.Jej ojciec mial
      nowotwor z przerzutami i nie chcieli go leczyc bo i tak umrze.Zabrali go wiec
      do domu ale okazalo sie ze sa problemy z oddychaniem i potrzbny jest odpowiedni
      sprzet.Wozili go po trzech sasiednich wojewodztwach i co nigdzie go nie chcieli
      przyjac.Bo co jest przepis zeby oszczedzac lekarstwa dla tych ktorzy maja
      lepsze rokowania? Ostatnio czytalam w sieci podobna historie ,rece opadaja .
      A co do psow ,wydaje mi sie ze przepis ten mozna stosowac gdy pies jest w
      obszarze zabudowanym poza juz nie mozna .Nie jestem pewna .Moja znajoma ma
      yorka i jak wszedl w zycie ten przepis to poszla po kaganiec jako obawiazkowa
      obywatelka.Pies malutki i w miescie chodzi od samochodu do jej pracy czyli
      okolo 100 metrow.Kaganca nie kupila z prostej przyczyny bo takiego rozmiaru
      mini nie robia ,tak sie dowiedziala. Za jakis czas zlapal ja straznik miejski z
      pytankiem o kaganiec.Bo przepis ! York ktorego trzeba bronic przed zadeptaniem
      na chodniku musi nosic kaganiec bo taki jest przepis . Przepraszam ale nigdzie
      nie widzialam malutkich psow w kagancach. Troche normalnosci i wyrozumialosci.
      • kurczak1976 Re: latwo sie mowi i pisz ........... 21.01.05, 10:28
        Ja tu doloze tez cegielke. Podobnie jak wiekszosc osob jestem za szanowaniem
        prawa i obywateli jesli chodzi o psy.
        Duzy pies jest zagrozeniem szczegolie dla dzieci. Wlasciciel moze myslec iz
        jest to chodzacy aniol ale psia natura czasem plata figle i moze czyjes dziecko
        bedzie miec blizny do konca zycia bo ktos wlasnie tak sobie puscil pieska.

        Pamietam jeszcze w parku pod moim blokiem biegajacego Rotweilera bez kaganca.
        Wokol pelno dzieci.. Ktos grzecznie zwrocil panu uwage ze to niebezpieczne, w
        odpowiedzi uslyszal "spier..."Moze jakby taki dostal kila razy po 200
        przemyslalby sprawe.


        A co do gowien. Tu gzie jestem tez wszyscy zbieraja do workow, Jak to ulatwia
        zycie...:o)
        • ponponka1 Dura lex sed lex 21.01.05, 11:12
          I to prawo wynika z naszych wyborow....parlamentarnych smile
          Zatem zamiast narzekac starajmy sie zmienic sami, a za nami pojdzie prawo.

          Pozdrawiam z Polski
          • neeki Re: Dura lex sed lex 21.01.05, 14:42
            u nas jak zwykle zaczyna sie od tej strony co nie trzeba. psy na smycz i w
            kagancu ? zreszta albo smycz albo kaganiec juz bez przesady. czy Ci ktorzy
            uwazaja ze to ok widzieli jak sie pies meczy w kagancu w czasie lata ? czasami
            w wypowiedziach widac ze ludzie dziela sie na milosnikow psow i dzieci. wiele
            razy zdarzylo sie ze moj pies spokojnie idac na smyczy byl napadany przez
            dzieciaka a mamusia jeszcze miala radoche. trzeba uczyc dzieci ze obcych psow
            dotykac niewolno bo nie kazdy pies lubi dzieci, a kazdy ma jakis limit
            cierpliwosci.
            psa trzeba umiec wychowac. i jezeli ktos tak zrobi to z jakiej racji ma
            prowadzac psa na smyczy i w kagancu ? w Londynie psy sobie lataja wolno, do
            autobusu wchodza bez kaganca i smyczy. i nikt sie ich nie obawia. pitbulle sa
            tu grzeczne jak baranki( czego nie mozna powiedziec o dzieciach). dlatego ze sa
            wychowane, bo jezeli pies kogos ugryzie to trzeba za to zabulic.
            zgadzam sie z oburzeniem autorki watku. wlasciciele psow tak samo placa podatki
            i wkurza mnie jak sa ustawicznie ograniczane ich prawa. nie kazdy lubi psy, nie
            kazdy lubi dzieci. jezeli mozna wytrzymac wrzeszczacego dzieciaka ktory jeszcze
            nas kopie w autobusie to rownie dobrze mozna wytrzymac psa. i wkurza mnie
            mowienie ze pies musi byc na smyczy bo dzieci itd
            • neeki Re: Dura lex sed lex 21.01.05, 14:46
              jeszcze jedno...
              popieram zbieranie kupek po psach. proponuje jednak rodzicom zeby zaczeli
              zbierac smieci po swoich pociechach. byloby to rownie sprawiedliwe.i moze tak
              zaplacic za pranie odziezy jezeli dzieciak kogos usmaruje bo wlasnie jadl
              czekolade albo skopal kogos w autobusie
              • kurczak1976 Re: Dura lex sed lex 21.01.05, 14:52
                Coz za niechec do dzieci??!!

                Ale.... Oczywiscie wrzeszczacy, kopiacy dzieciak jest przykrym zjawiskiem w
                autobusie, jednak z autobusu mozemy wysiasc i zapomniec. Ale co zrobic gdy
                pupilek pogryzie dzieciaka czy nawet osobe dorosla pozostawiajac trwale blizny
                lub nawet prowadzac do kalectwa? Mysle ze tu chyba nie mozna porownac obydwu
                sytuacji!!
                • ponponka1 Re: Dura lex sed lex 21.01.05, 14:59
                  Bingo Kurczaku....jakos zabraklo w tych wywodach dzieci smile. Sama wychowalam sie
                  z psami a jednak nawet maminego PONa, uosobienie spokoju, nie pozwolilabym
                  wypuscic samopas.

                  Pozdrawiam z Polski
                  • neeti Re: Dura lex sed lex 21.01.05, 15:31
                    neeki masz bardzo podobny nick do mojegosmile

                    wielokrotnie spotkalam sie z zapewnieniami ze strony wlascicieli, ze pies jest
                    bardzo lagodny i jeszcze nigdy nikomu nie zrobil krzywdy, nie do konca w to
                    wierze, bo przez jednego takiego "lagodnego" psa przez kilka lat jako dziecko
                    balam sie codziennej drogi do szkoly.Z jakichs wzgledow akurat ja mu si nie
                    spodobalam i ugryzl mnie.Czuje sie spokojniejsza jezeli mijam psa na smyczy...
    • asia.sthm Proponuje zakonczyc ten watek . 21.01.05, 16:44
      Bedzie dobrze, jesli zajmiemy sie jakas imieninowa wodeczka dla wszystkich
      Agnieszek! smile))))
    • asica74 UPRZEDZENIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!. 21.01.05, 16:52
      Zawiadamiam szanowna partie, iz dyskusja jest uznana za zakonczona. Jeszcze
      jednen wpis i watek wyladuje w koszu. Faktycznie, sa inne miejsca, gdzie mozna
      siebie na ten temat pogadac.

      jestem dzis w nastroju nieprzysiadlanym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka