emm1
24.02.05, 14:33
mialam dzis egzamin na prawo jazdy ( drugie podejscie, jak wiecie) i
zdalam!!!Ufff, ale ulga!Wtedy jechalam jako ostatnia po miescie, dzis bylam
pierwsza.Egzaminator byl bardzo fajny-na oko 55 lat, taki zyciowy.Zrobilam 2
male bledy, ale przyznalam sie do nich, nie sciemnialam, ani nie wciskalam
kitu, ze nie zrobilam.Wytlumaczylam zaraz , jak powinno byc prawidlowo i
dodalam "ach te nerwy, nerwyyy....".W ogole caly czas z nim gadalam w aucie i
bylo naprawde wesolo.Na koncu zajezdzamy , on mi mowi, jakie bledy i na koniec
tak gada"no pani Agnieszko, musze pania zmartwic...ale...(ja juz panika i
mysle-jezu, nie zdalam, nie zdalam!!!ja pitole!!!), ...ale...badzo ladnie pani
jezdzi!A ja taaaakie galy.No i zdalam.Zyczyl mi szerokiej drogi i ladneg
samochodu.
A ja tak sobie mysle-to jak w takim razie inni jezdzili, skoro ja ponoc jezdze
"ladnie"???Hehehehehe.
Bez komentarza.
Caluje!!!!!