Dodaj do ulubionych

Polish Divorce

28.10.05, 19:04
Dziewczyny, lamie swoja zasade nie logowania sie z pracy, ale musze Wam to
wyslac, bo pieknesmile

   A Polish man moved to the USA and married an American girl.
 
    Although his English was far from perfect, they got along very well until
one day he rushed into a lawyer's office and asked him if he could arrange
a  divorce for him - "very quick."
 
   The lawyer said that the speed for getting a divorce would depend on
the circumstances, and asked him the following questions:
 
   LAWYER: "Have you any grounds?"
 
   POLE: "JA, JA, acre and half and nice little home."
 
  LAWYER: "No," I mean what is the foundation of this case?"
 
  POLE: "It made of concrete."
 
   LAWYER: "Does either of you have a real grudge?"
 
   POLE: "No, we have carport, and not need one."
 
   LAWYER: "I mean, What are your relations like?"
 
   POLE: "All my relations still in Poland."
 
   LAWYER: "Is there any infidelity in your marriage?"
 
   POLE: "Ja, we have hi-fidelity stereo set and good DVD player."
 
  LAWYER: Does your wife beat you up?"
 
   POLE: "No, I always up before her."
 
  LAWYER: "Is your wife a nagger?"
 
   POLE: "No, she white."
 
   LAWYER: "WHY do you want this divorce?"
 
  POLE: "She going to kill me."
 
   LAWYER: "What makes you think that?"
 
   POLE: "I got proof.
 
  LAWYER: "What kind of proof?"
 
   POLE: "She going to poison me.  She buy a bottle at drugstore and put on
shelf in bathroom.  I can read, and it say, 'Polish Remover'
 
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: Polish Divorce 28.10.05, 19:07
      hehe smile
      nie ma to jak nauka jezyka przed wyjazdem smile)
      • tamsin Re: Polish Divorce 28.10.05, 19:24
        tak a propos uczenia sie jezyka, czy spotkaliscie sie z osobnikami z Polski,
        ktorzy zwracali sie do was w trzeciej osobie "ona", nie, nie pani, ale "ona"???
        Czy to jakis regionalizm z PL, bo w nigdy sie z takim czyms nie spotkalam w
        Polsce a tutaj dane mi bylo?
        • gherarddottir Re: Polish Divorce 28.10.05, 19:28
          he he piekna historiasmile
          tamisn tez sie z tym spoykalam tutaj - tak zwaraca sie do mnie zona mojego
          kolegi. ktory wyjechala z Polski 25 lat temu - nie wiem moze jej sie osoby myla
          i czasy ale mowi do mnie "ona napije sie kawy" smile)))))
          • monhann2 Re: Polish Divorce 28.10.05, 21:16
            Dostalam ten zart emailem i swego czasu zasmiewalam sie do lez. Moja szefowa
            dostala czkawki tak sie smiala, zaraz wyslala do swojego ziecia, Polaka (ona
            nie jest Polka)
        • asica74 Re: Polish Divorce 28.10.05, 21:44
          nie tylko ci co wyjechali 25 lat temu tak mowiasmileJa tez. W zartach smile
          • asia.sthm Re: Polish Divorce 28.10.05, 23:05
            Ja z moja siostra zawsze tak nadajemy i pojecia nie mam skad sie to wzielo.
            - Chce herbatki ??
            - no chce, to niech zrobi.
            A moje siostrzence plci roznej to mowia zawsze do mnie w trzeciej osobie
            chociaz stare juz pryki wink)
            - Czy Asia wie ....cos tam costam - bo niby ciociu nie wypada, bo za mloda
            jeszcze (hi hi), a na ty jakos im nie moze wyjsc z gardla .
            Dzieci w POlsce wyszkolone smile))
            Za to tu to wszyscy na Ty wala i spokoj.
            • gherarddottir Re: Polish Divorce 28.10.05, 23:49
              no wlasnie moze to jakis rusycyzm jest albo cos w tym stylusmile???
              U nas tez wszyscy wala na Ty wiec nie ma tego problemusmile
              Ale ta wspomniana przeze mnie kobieta to w ogole slynie z roznych fajnych
              powiedzonek i to w roznych jezykach - jak to je maz mowi "moje kochanie ani po
              polsku, ani po norwesku, ale po swojemu gada i dlatego takie zgodne nasze
              malzenstwo bo klotni wcale nie mamy"smile))))
              • asica74 Re: Polish Divorce 29.10.05, 01:44
                na pewno jest to rystycyzm, lub jakiej jego zapozyczenie. Rosyjski wywietrzal
                mi z glowy juz dawno, ale forme WY pamietam dobrze
        • monika_a_b Re: Polish Divorce 28.10.05, 23:04
          Marta, niech cię uściskam! smile)) Zaraz sprzedaję dalej...
          Tamsin, wydajemi się, że w stronach mojego taty (woj.zamojskie, blisko granicy)
          tak się mówiło, może to naleciałość z ruskiego? A tak poza tym to czasem w
          żartach, chociaż nie w mojej generacji... A moze to z jakiegoś filmu? Czort to
          wie...
          • h2so43 Re: Polish Divorce 28.10.05, 23:21
            Wydaje mi się, ze masz monika_a_b, rację! Moja ciotko-babcia ( siostra babc),
            która w czasach I wojny wyjechała do Chicago, odwiedziła nas w latach 70 i też
            w ten sposób się zwracała. Mało tego, używała też niektórych słów uwazanych za
            cokolwiek obelżywe. Ponieważ też do mnie się zwracała w ten sposób, to
            zwróciłam jej uwagę i ona mi się tłumaczyła, że rzeczywiście mówi trochę
            inaczej niż my. Miała kilkanaście lat wyjeżdżając, i z żywym polskim językiem
            nie miała do czynienia, tylko z taką archaiczną odmianą. Tak więc wiem, jak
            szybko język się zmienia, jak zmieniają się nawet znaczenia słów. Moja ciotko-
            babcia była spod Biłgoraja, a więc też z Zamojszczyzny. Już dawno nie żyje. Ale
            wtedy zabrała ze swojego pola ziemię do woreczka, i to naprawdę było, jak na
            filmie smile
          • asica74 Re: Polish Divorce 28.10.05, 23:29
            Monika, a skad dokladnie jest twoj Tata? Tu pisze baba z wsi zamojskiej smile
            • monika_a_b Re: Polish Divorce 29.10.05, 01:11
              A ło, wysłała ci posta na zupowym wątku... smile
              • asica74 Re: Polish Divorce 29.10.05, 01:40
                juz odpisala smile
    • ellenai Re: Polish Divorce 29.10.05, 03:05
      marta niech cie fras! boki zrywam kochana!!!!!!!!!!!!!!! hehehehe nie moge sie
      przestac smiac!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka