Dodaj do ulubionych

Welcome home

12.07.07, 05:03
Tak mi dzisiaj powiedział miły pan przy odprawie celnej na lotnisku, kiedy ze
słabo krytą satysfakcją przeszłam przez krótką kolejkę dla non-visitors
dziękując w myślach tym nad nami, że już nie muszę czekać w tej długiej
kolejce dla visitors. Nie muszę, bo wracam do domu. Do domu.

W zasadzie to chyba racja jeśli chodzi o ten "home": decyzja o zmianie kraju
została podjęta i zrealizowana, więc tu jest mój dom, tutaj już zaczęłam
zapuszczać korzenie, mam pracę, męża (jeśli jest, hehe) odróżniającego zapach
powietrza w zależnośći po krótej stronie am-kan granicy go wdycha (nie do
końca pojmuję ten fenomen...), koleżanki, bardzo polubiłam miasto i dobrze
się w nim czuję, słowem zaczęłam "odżywać", czuć satysfakcję z życia (i takie
tam inne truizmy tego typu)... Pomimo iż minęły dopiero 4 miesiące od kiedy
się tutaj przeprowadziliśmy... Hmmm... no nic to, biorę to moje szybkie
zaaklimatyzowanie się za dobry omen... smile A może to tylko wynik zmęczenia
przeprowadzkami/poprzednią wytuacją?

A jak to u was wyglądało/wygląda z zaaklimatyzowaniem się w nowym kraju (lub
nowej częsci tegoż)? Kiedy poczułyście, że to jest was dom? Czy było wam
łatwo? Czy długo to trwało? Co sprawiło, że poczułyście, iż tutaj jest wasz
dom, wasze miejsce na ziemi?

Moniśka filozofująca ze ślipkami na zapałki... wink
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Welcome home 12.07.07, 05:10
      zawsze tak mam , jak wjezdzam do kanady smile
      zaczelam sie czuc na swoim miejscu kolo 3 roku pobytu
    • sylwek07 Re: Welcome home 12.07.07, 10:08
      Kiedys sie mowilo gdzie moje serce tam moj dom i chyba cos w tym musi byc ,jak
      tez tam gdzie czujemy sie bezpiecznie z racji pracy,zarobku ,przyjaciol,rodziny
      itd

      Ja nadal szukam tego miejsca na ziemi i moze kiedys bedzie mi dane tam przybyc .

      A Wam zycze zdrowia smile
    • asia.sthm Re: Welcome home 12.07.07, 12:41
      Moniko, to cudne wiadomosci smile))
      No nawet mozemy opic twoje piekne zaaklimatyzowanie sie w tak rekordowym tepie.
      Wyspij sie jeszcze porzadnie i wszystko bedzie juz z gorki.

      Ja zaaklimatyzowalam sie tez wyjatkowo szybko, mialam jednak te luksusowa
      sytuacje ze cala rodzina mego meza przyjela mnie od poczatku jak swoja. Nigdy
      im tego nie zapomne... smile))
      • sylwek07 Re: Welcome home 12.07.07, 14:46
        asia.sthm dobrze napisane,przyjeli mnie jak swoja..
        Asiu takich dobrych rzeczy nigdy nie powinno sie zapominac smile
        • ania_2000 Re: Welcome home 12.07.07, 16:43
          To bardzo dobre uczucie miec juz "swoje miejsce na ziemii" prawda?smile Spokoj
          wewnetrzny i te blogosc w sercusmile)
          • izawal Re: Welcome home 12.07.07, 20:23
            To rzeczywiscie super jest znalezc swoje miejsce na ziemi . Ja mimo ze jestem w
            Stanach prawie juz 15 lat bedzie , to nigdy nie czuje ze to moj dom i watpie
            zebym kiedykolwiek to tutaj poczula . W zasadzie czuje sie jako bezdomna. W
            Polsce nie mam juz najblizszej rodziny . Moja Mama jest tutaj , Moj Maz , Cala
            Rodzina Meza ...a jednak to nie to . Jadac do Polski czuje sie super . wszystko
            jest takie bliskie memu sercu , mimo ze pojawia sie duzo nowych rzeczy na
            rynku , np pierwszy raz jadac nie znalam nowych pieniedzy . Jak wyjezdzalam w
            92 roku byly inne. Ale znowu po dluzszym przebywaniu w Polsce troche rzeczy i
            ludzkich zachowan zaczyna mnie denerwowoac . Wiec juz sama nie wiem gdzie jest
            moj dom . Zazdroszcze tym wszystkim ktorzy go tu znalezli . Staram sie w ten
            temat po prostu nie wglebiac ...tak latwiej .
    • greeneyes27 Re: Welcome home 12.07.07, 21:08
      Moj maz powtarza "home is where I hang my hat", pewnie dlatego, ze mieszkal juz
      chyba w kilkudziesieciu regionach.
      Ja szybko aklimatyzuje sie w nowych miejscach, mieszkalam wczesniej w roznych
      krajach, wiele lat temu bylam au-pair w Stanach, ale nie czulam sie tutaj
      dobrze.
      Teraz mieszkam znowu w Stanach i czuje, ze tutaj jest moj dom - tutaj mam
      dziecko, meza i jego rodzine, ktora nam bardzo pomaga. Czuje sie tutaj dobrze i
      nie chcialabym sie przenosic gdzie indziej, chociaz maz ma oferte kontraktu w
      Europie.
      Wychodzac za maz za Amerykanina wiedzialam z gory, ze bedziemy mieszkac na
      stale w Stanach i dlatego patrzalam na to pozytywnie, a na sile tych pozytywow
      nie musialam szukac, bo bylo ich bardzo duzo.
      Wydaje mi sie, ze wiecej jest osob w rozkroku emigracyjnym z tych malzenstw, w
      ktorych obydwoje maz i zona sa Polakami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka