Dodaj do ulubionych

"Makbet" Wajdy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:41
Cytat: ostarzałem się i doszedłem do wniosku, że Makbet i Lady Makbet mordują, bo to ostatnia
szansa, żeby coś z tego życia zgarnąć. I zrobią wszystko, żeby to uzyskać. Oj, biedny ten Wajda i
rozpaczliwy - przeczytajcie heszcze raz to zdanie i zobacznei jak on, bidulek, pie... On 25 lat nie
zrobil zadnego dobrego filmu - zatem powrot do teatru - polski teatr jest martwy intelektualnie, tak
samo jak Wojda.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenon Re: "Makbet" Wajdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 10:26
      Przemyslenia Pana Wajdy sa tak glebokie,ze skaczac do nich mozna sobie kark
      skrecic.Na szczescie niewielu ma zamiaru to uczynic.
      • Gość: taki jeden Re: "Makbet" Wajdy IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.11.04, 17:24
        Oj, niesprawiedliwe to opinie... A Człowiek z tego, no, zelaza to gips?
    • Gość: kv Re: "Makbet" Wajdy IP: *.vnnyca.adelphia.net 27.11.04, 07:59
      "Postarzałem się i doszedłem do wniosku, że Makbet i Lady Makbet mordują, bo to
      ostatnia szansa, żeby coś z tego życia zgarnąć. I zrobią wszystko, żeby to
      uzyskać - mówił Andrzej Wajda na przedpremierowym spotkaniu w Starym Teatrze."

      Wspaniale, Panie Wajda - powiedział Pan złotą myśl na którą oczekiwałem od lat.
      Sam bym do tego nie doszedł, ale teraz, z Panską podpowiedzią, zrozumiałem, że
      to właśnie tak, że trzeba mordowac aby coś jeszcze z tego życia zgarnąć. Kary
      się nie boję, bo ja tak jak Szekspir, Dostojewskiego nie czytałem. Lady Makbet
      też Dostojewskiego nie czytała, bo Ona sumienia nie miała, a jednak karę
      poniosła. Natomiast Makbet pewnie czytał Dostojewskiego, bo on sumienie miał,
      ale i tak mordował, bo mu Wiedzmy powiedziały, że to taki jego los. Ah, konczę
      już, bo mnie żona woła do łóżka. A ja jak Makbet słucham się żony - bo
      przyszłość do kobiet należy, nie?

    • Gość: sxf Re: "Makbet" Wajdy IP: *.elpos.net 27.11.04, 12:42
      ludzie nie pozwolmy temu czlowiekowi zabierac sie z makbeta, bo go po prostu
      spieprzy tak jak pana tadeusza czy zemste ktore byly po prostu zalosne
      makbek to majstersztyk i nie mozemy pozwolic zeby mistrz wiliam zostal
      zniewazomy w ten sposob
    • Gość: Teatrolog Jesli taka jest "dojrzala" wizja Makbeta Wajdy, to IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.11.04, 20:09
      nie warto nawet isc do teatru. Chyba, ze role Lady Makbet zagra jego i Lady
      Beaty coreczka, ktora, jak rozumiem nie przyplacila zyciem za swoja zbrodnie.
    • Gość: maki Re: "Makbet" Wajdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:46
      Widziałem premierę - wyjątkowa beznadzieja - minimalizm dekoracji jest po
      prostu kiczowaty, całkowity brak pomysłu na tę sztukę. Przez większość aktów
      aktorom zabiera się scenę każąc grać im na wąziutkim kawałku proscenium. To
      jest przecież teatr - gra się na scenie a nie na kolanach widza. Po co wiedźmy
      mają kostiumy związane na kuprach jak kimona? - z okazji 10 lecia Manghi? W
      środku sztuki całkowicie niepasująca wstawka komediowa z odźwiernym - po co?
      Aktorzy całkowicie bez ikry, zmęczeni życiem? próbami? Grają głównie głosem,
      całość sztuki całkowicie w konwencji słuchowiska radiowego - superstatyczna,
      jeden strzał z łuku z 0,5 m do ściany, walka na miecze to pojedyncze uderzenie
      wykonane, aby wydać dźwięk, a nie pokazać walkę. Inscenizacja wg deklaracji
      reżysera (po tej sztuce trudno nazwać go mistrzem) apolityczna - to dlaczego ci
      dobrzy są jasnowłosi i mają mundury jak nasi w iraku, a ci żli (poza lady
      makbet) mają ciemne włosy i takież mundury? Podobnych zastrzeżeń i pytań są
      setki - w sumie oceniam tą inscenizację jako całkowite nieporozumienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka