Gość: anyab
IP: *.kim.pl
08.12.04, 09:10
Gdyby nie Rokita to Nałęcz skończyłby w komisji Rywina gorzej jak Gruszka -
początki w komisji maiał tragiczne - podlizywał się nie tylko Kwaśniewskiemu
ale i Millerowi.
Poseł Rokita wykonał ogromną pracę edukacyjną względem pana marszałka np.
apelując do niego żeby nie kombinował tylko zdecydowanie podjął jakąś decyzję
itd.
Pan Nałęcz powinien sięgnąć do stenogramów z początków prac komisji może
wtedy stopień jego samouwielbienia przynajmniej trochę by się obniżył.
Niedopuszczenie do przesłuchania prezydenta Kwaśniewskiego, redukuje
wszystkie zasługi Nałęcza w tej komisji. W ostatecznym rachunku pozostaje
lizusostwo i dbanie o interesy patrona.