Dodaj do ulubionych

Sekretne życie Juliusza Verne`a

24.03.05, 19:32
Cholernie jestem ciekaw, czym sie ten "chorobliwy" antysemityzm Verne'a
przejawiał? I czy on nielubił wszystkich semitów, czy też tylko tych z narodu
wybranego?
Obserwuj wątek
    • Gość: Longislander Re: Sekretne życie Juliusza Verne`a IP: *.dsl.invision.com 24.03.05, 19:50
      No coz, prawdziwy Polak z dlugiego tekstu o Verne wylowi tylko "semitow"..
      • krzysztof.pecul Re: Sekretne życie Juliusza Verne`a 24.03.05, 20:48
        A ja mam książkę : Autor:Prof. dr hab. Marian Fuchs, b. dyrektor Żydowskiego
        Instytutu Historycznego, tytuł "Wielcy i sławni pochodzenia żydowskiego",
        sponsor: Fundacja Shalom do spraw promocji kultury polsko-żydowskiej,
        wydawnictwo: Oficyna Bibliofilów, Łódź 1998. W książce tej jest osobny
        rozdział "JULES VERNE", zakończony wnioskiem "Jednakże jego polskie pochodzenie
        z żydowskiej rodziny wydaje się nie budzić wątpliwości".
        • desspo69 Re: ksiazka pewnie w stylu a kopernik byl kobieta 25.03.05, 10:21
      • Gość: Krzyżak Re: Sekretne życie Juliusza Verne`a IP: *.telia.com 25.03.05, 10:17
        > No coz, prawdziwy Polak z dlugiego tekstu o Verne wylowi tylko "semitow"..


        I za to się lubimy :)
        • Gość: diabelek Izaaka Hakhabuta interesy z golodupcami. IP: *.sympatico.ca 25.03.05, 14:43
          Czesc druga, Rozdzial VI,
          W którym Izaak Hakhabut znajduje wspaniala okazje wypozyczenia swych pieniedzy
          na niepomiernie wysoki procent.

          "– Panie Izaaku – ucial krótko kapitan – dotad cierpliwie znosilem panskie
          jeremjady, ale prosze nie naduzywac mego dobrego humoru. Dobrowolnie lub pod
          przymusem dostarczy nam pan tych dwiescie trzydziesci franków!

          – O, zlodzieje! – zawolal Hakhabut. Nie dokonczyl, bo silna dlon Ben-Zoufa, jak
          kleszczami, scisnela mu gardlo.

          – Pusc go, Ben-Zoufie – rozkazal kapitan – pusc go! On da pieniadze dobrowolnie.
          =============
          D; Verne przewidzial tutaj chyba metody zalatwiania interesow przez
          podwarszawskie gangi zwane mafia ;-)

          "(...)Hakhabut zazadal procentu przewyzszajacego osiemnascie razy kapital.
          Gdyby takie interesy zdarzaly mu sie czesciej, dorobilby sie na Galji w
          blyskawicznem tempie fortuny. O tak swietnych transakcjach na Ziemi nawet nie
          marzyl.

          W kilka chwil pózniej kapitan Servadac z towarzyszami opuscili statek i
          uradowany profesor zawolal:

          – Panowie, z tych dwustu trzydziestu franków spreparuje odwaznik jednego
          kilograma i miare jednego metra szesciennego."
          ==========
          D; Tutaj akurat verne sie co do przyszlosci pomylil.
          Romantyczni golodupcy zdobyli dwiescie frankow na eksperymenty,a Izaak Hakhabut
          zrobil dobry interes. Dzis znalazlby sie sie na wysokim miejscu na liscie
          najbogatszych obywateli zamieszczanych w kolorowych tygodnikach.

          jv.gilead.org.il/zydorczak/ser-pl00.htm



    • Gość: ciekawy Re: Juliusz Verne IP: *.sympatico.ca 24.03.05, 20:46
      ciekaw jestem ile filmow nakrecono na podstawie jego powiesci?
      oprocz tych ktore ogladalem
      • Gość: Longislander Re: Juliusz Verne IP: *.dsl.invision.com 24.03.05, 21:21
        Lubie ogladac ta stara wersje "20 000 mil podmorskiej zeglugi" z Kirkiem
        Douglas'em.
      • Gość: ?Zielony Promień? Re: Juliusz Verne IP: *.posc.mu.edu 25.03.05, 00:42
        W roku 1882, Juliusz Verne opublikował powieść pod tytułem ?Zielony Promień? (?Le
        Rayon Verte?). Powieść spowodowała powszechne zainteresowanie rzadkim zjawiskiem
        atmosferycznym o tej właśnie nazwie. Równocześnie stworzyła wokół niego aurę romantycznego
        mistycyzmu, która przetrwała aż do dzisiejszych czasów. Oto fragment książki Verne'a, w którym
        opisuje on właściwości zielonego promienia:

        "Czy kiedykolwiek obserwowaliście jak słońce zachodzi za widnokręgiem morza? Czy śledziliście je
        wzrokiem, aż do chwili, kiedy górna część tarczy dotyka linii wodnej i ma niebawem zniknąć? Pewno
        tak, ale czy zwróciliście uwagę na zjawisko, które występuje dokładnie w chwili, gdy to olśniewające
        ciało niebieskie rzuca swój ostatni promień, a bezchmurne niebo ma w tym czasie idealną
        przejrzystość? Zapewne nie. A wiec przy pierwszej okazji, a zdarza się ona bardzo rzadko, dokonując
        tej obserwacji zauważacie, że to nie czerwony promień trafia na siatkówkę oka, jak należałoby
        przypuszczać. Jest to promień ?zielony?, o tak przecudownym odcieniu, że malarz nie uzyska go na
        swej palecie, a natura nie zdoła go odtworzyć, ani w różnorodnych barwach roślin, ani w najczystszych
        barwach mórz. Jeżeli istnieje zieleń w raju, może nią być jedynie właśnie ta, będąca zapewne prawdziwa
        barwą Nadziei?
        ...Ów Zielony Promień wiąże się ze starą legendą...Jest to legenda jak wiele innych, dotąd nie
        wyjaśniona, zrodzona w górach i mówiąca o tym, że promień ten obdarzony jest właściwością, czyniącą
        tego, kto go zobaczy, nieomylnym w sprawach uczuć; Zielony Promień niweczy bowiem złudzenia i
        kłamstwa, a ten, kto miał szczęście go ujrzeć bodaj raz, widzi odtąd jasno zarówno w swoim sercu,
        jak i w sercach innych ludzi?

        Bohaterką powieści Verne?a jest panna Helena Cambell. Helena jest wychowywana przez swych
        dwóch starszych krewnych. Kiedy dożywa odpowiedniego wieku, krewni doradzają jej wyjście za mąż
        za kawalera o nazwisku Aristobulus Ursiclos. Helena, niepewna jednak swoich uczuć, przed podjęciem
        tej ważnej decyzji życiowej pragnie wcześniej zobaczyć zielony promień. W tym celu wyrusza wraz ze
        swymi opiekunami w podróż morską.
        W czasie podroży, widząc w dali tonący żaglowiec, Helena błaga wszystkich, aby pospieszyć mu z
        pomocą. Później, wśród rozbitków, poznaje młodego malarza i poetę, Oliviera. Na bezludnej, skalistej
        wysepce Staffa u wybrzeży Szkocji, w tajemniczej grocie Fingala (pięknie odmalowanej muzycznie w
        "Uwerturze Hebridesowskiej" Felikasa Mendelssohna), Olivier ratuje Helenie życie. Gdy wreszcie nad
        zachodzącym słońcem pojawia się zielony promień, młodzi ludzie są już tak w siebie wpatrzeni, że
        umyka on ich uwadze..."

        Na podstawie ksiazki "Pogoda dla Koneserow"
        www.freewebs.com/wyd_meteor/
        • Gość: anuszka Re: Juliusz Verne IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 25.03.05, 09:04
          Lepiej widać zielony promień przy wschodzie, bo jasne światło tarczy słonecznej
          nie razi wzroku. Nie jest to wcale jakieś rzadkie zjawisko, wystarczy tylko,
          żeby nie było chmur nad horyzontem. Bierze się stąd, że najmocniej załamują się
          promienie niebieskie i zielone, więc to one pierwsze są dla nas widoczne zza
          krawędzi horyzontu, gdy słońce wschodzi. Dyfrakcja po prostu. Zdarza się zawsze,
          chyba że chmury zasłaniają. Oczywiście widziałam to zjawisko :-)
    • Gość: historyk Odnosnie telefaxow IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.03.05, 21:31
      Dla pana znawcy XIX-wiecznej techniki telekomunikacyjnej
      link do krotkiej historii opatentowanych i wyprobowanych
      wowczas "telefaxow" www.hffax.de/html/hauptteil_faxhistory.htm
    • Gość: Mar Belwederską trza przemianować na Kapitana Nemo! IP: *.skorosze.2a.pl 25.03.05, 00:15
      Zatem jak ruskie zrobią u siebie ulicę Murawiowa, to Belwederską trza
      przemianowac na Kapitana Nemo!
      • Gość: gosc Re: Polscy dziennikarze IP: *.hrl.com 25.03.05, 01:27
        jak zadni na swiecie sa mistrzami w demaskowaniu idoli , autorytetow , mitow i prawd oraz po prostu umieja byc doskonale niemili wobec innych ,
        dla wielu ludzi , dzieci, mlodziezy, starszych Verne byl i jest postacia ktora dala o wiele wiecej ludzkosci niz cala historia dziennikarstwa polskiego,
        Verne pobudzil wyobraznie i dal marzenia, i naprawde malo mnie obchodzi czy byl antysemita , czy anty polakiem , byl WIELKI, a o zmarlych albo
        dobrze albo wcale
        • Gość: Miś Realizm artykułu IP: *.client.comcast.net 25.03.05, 02:26
          A mi podoba się realizm artykułu o Verne. Olbrzymia wiekszość ludzi musi nagiąć
          sie do realiow życia, tak jak to zrobil Verne pisząc zgodnie z żądaniami swego
          wydawcy Hetzla. Mysle, ze dziennikarze GW sa w identycznej sytuacji jak Verne -
          musza tak pisac jak im szef każe.
          • trickyx mnie rozczarował Kornel Makuszyński 25.03.05, 09:29
            znalazłam starą książkę Listy z Zakopanego, gdzie ciągle wyśmiewa się z Żydków

            Uważam, że należy odbrązawiać posągi
            • Gość: in-west Re: mnie rozczarował Kornel Makuszyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 10:07
              Czy uzasadniony społecznie lub językowo śmiech jest objawem fobii ? Czy jeśli
              ja się śmieję z Kargula i Pawlaka, to jestem tępicielem polskich repatriantów
              ze Wschodu ?
              • desspo69 Re:i wykreslic faraona autor tez nie lubil zydow 25.03.05, 10:29
            • Gość: Krzyżak Re: mnie rozczarował Kornel Makuszyński IP: *.telia.com 25.03.05, 10:21
              > znalazłam starą książkę Listy z Zakopanego, gdzie ciągle wyśmiewa się z Żydków
              >

              ojoj... I z czego się tu śmiać? Już lepiej się pożygać...
    • Gość: Gabi Re: Sekretne życie Juliusza Verne`a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 08:22
      Czy jest to aż tak ważne, by brukać wszystkich pisarzy. Jeśli komuś ma dużo
      czasu niech pisze własne dzieła.
    • Gość: Alfred O tym nie wiedziałem... IP: *.chello.pl 25.03.05, 10:20
      ...że Verne widział (przewidywał) bolesne skutki techniki. Wychowałem się na
      jego książkach, choć niektóre w Polsce wydrukowane były chyba tylko przed II
      wojną światową.Widać teraz , iż oprócz fantazji miał całościowe ( i genialne)
      spojrzenie na świat.A co do antysemityzmu- każdy Coś (kogoś) lubi, bądź nie,
      każdy ma swoje fobie.To w sumie zupełnie bez znaczenia.
      • Gość: blueheart Re: O tym nie wiedziałem... IP: 199.185.26.* 25.03.05, 12:17
        ..."Gdy wreszcie nad
        zachodzącym słońcem pojawia się zielony promień, młodzi ludzie są już tak w
        siebie wpatrzeni, że
        umyka on ich uwadze..."
        Ach..zakochac sie jeszce raz ):
      • Gość: Miś Technika - zla czy dobra dla ludzi IP: *.client.comcast.net 25.03.05, 12:28
        Gość portalu: Alfred napisał(a):
        > O tym nie wiedziałem, że Verne widział (przewidywał) bolesne skutki techniki.

        Uwazam, ze dzieki technice zyjemy o wiele lepiej niz dawniej. Pracujemy krocej.
        Jestesmy leczeni znacznie skuteczniej. Ludzie, ktorzy maja mniej problemow
        materialnych odnosza sie lepiej do innych ludzi, mowimy - sa bardziej
        cywilizowani.

        Ale wszystko mozna wykorzystac ze szkoda dla czlowieka. Samoloty skrocily czas
        podrozy wielokrotnie ale zrzuca sie z nich rowniez bomby aby zabijac ludzi.
        Statki handlowe przewoza towary, a lotniskowce samoloty bojowe i rakiety
        Tomahawk.

        Technika nie zmienila natury ludzkiej. W sredniowieczu Hiszpanie rabowali zloto
        Indian w Poludniowej Ameryce pod pretekstem szerzenia tam chrzescijanstwa. Bush
        i Cheney wyslali wojsko aby zdobyc arabskie pola naftowe dla swoich przyjaciol
        z amerykanskich firm naftowych pod pretekstem najpierw szukania Broni Masowego
        Razenia w Iraku i szerzenia tam demokracji.
      • furry Re: O tym nie wiedziałem... 25.03.05, 17:59
        > każdy ma swoje fobie.To w sumie zupełnie bez znaczenia.

        niestety czasem to ma znaczenie. np. Niemcy, lata 30 XX w.

        Co do artykułu: podoba mi się zdanie: "Co zaś najważniejsze, przez całe życie
        był też chorobliwym wręcz antysemitą."

        eh, Wyborcza
        • Gość: uchol Re: O tym nie wiedziałem... IP: 80.50.60.* 25.03.05, 19:57
          Od chwili poczęcia czy urodzenia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka