Dodaj do ulubionych

Aktor, reżyser i umieranie

23.08.05, 18:42
Jedynym sensem filmu,sztucznego jak piers Dody,jest smierc pana Nowaka na
planie.Sfilmowana wraz z ostatnim drgnieniem,by nie powiedziec,drgawkami.I
dopiero wtedy premiera filmu i rozpowszechnianie.Premiere zrobcie w telewizji
Trwam,na wszelki wypadek...
Obserwuj wątek
    • Gość: Teresa Barcz Re: Aktor, reżyser i umieranie IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.05, 19:25
      Dziwna, tajemnicza sprawa. Przeczytalam komentarz Sobolewskiego i tekst rozmowy
      Maciejewskiego. I nie wiem juz co o tym wszystkim myslec. w kazdym razie dawno
      juz, takze na lamach gazety, nie dyskutowlaismy tak powaznie na temat filmu,
      polskiego filmu. Bo z Nowakiem czy bez, z fobiami Koszalki czy bez tych fobii
      zapowiada sie niezwykle filmowe wydarzenie. Dokument rozsadzajacy ramy gatunku.
      Poza tym autorowi wywiadu gratuluje zimnej krwi. Znakomicie poprwoadzil te
      rozmowe, dawno nie czytalam wywiadu ktory mialby taka "niepsokojna", rwana
      energie. A brak odpowiedzi na ostatnie pytanie Nowaka tez jest bardzo wymowny.
    • Gość: człowiek pani Barcz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.08.05, 11:25
      to nie forum sponsorowane przez Koszalke, pani wypowiedz jest kompromitująca.
      Jakie ramy gatunku ma rozsadzic ten film? Prosze czasem samodzielnie
      pomyslec... to nie boli. Co do samego projektu, to odnoszę wrazenie, ze jego
      autorzy sami nie wiedza o co im chodzi, bo ze o poklask to jasne. Tani poklask.
      W filmie liczy sie przekaz, a nie tanie efekciarstwo w stylu leppera. Toz to
      biedni frustraci złaknieni jakiejkolwiek uwagi. Smutne, ot co.
      w nastepnym "filmie" koszałka zainstaluje sobie w kiblu kamere i bedzie nas
      pewnie raczyl wypróznieniami swojej rodziny. Ale czego sie nie robi dla pieciu
      minut sławy...
      • lebute ISTNIENIE 24.08.05, 13:04
        Człowieku ty tez mógłbyś czasami zastanowić się o czym piszesz. Powtarzasz
        banały i namawiasz jakąs kobietę do samodzielngo myslenia. Wyobraź sobie, ze
        tak, to projekt Istnienie to przekroczenie granic gatunku. Film o śmierci, a
        nie o ładnym, przyjmenym "odchodzieniu" - jak mówią rozmówcy w tym znakomitym,
        porszującym (także poprzez obecność żony Nowaka) wywiadzie. Dla mnie to mniej
        ważne czy Nowak umrze czy nie, film chce powiedzieć coś istotnego. Coś co mnie
        samego niepokoi, na temat, od ktorego odwracam głowę zlekiem i z obrzydzeniem.
        A Koszałka i Nowak, w przeciwieństwie do Ciebie, są artystami. Twojego
        wyprózniania nikt na pewno nie chciałby oglądać.
        • Gość: cezz Re: ISTNIENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 14:18
          w sedno utrafione. jak zwykle musi się zerwać do boju ta pierdzielnięta husaria,
          której nie podoba się nic poza obrazami matejki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka