Dodaj do ulubionych

Jak trudno być ateistą w Polsce

    • cetriolo Bez przesady, nie wszyscy musza byc katolikami... 04.04.06, 17:13
      Osobiscie przezylem bardzo smierc naszego papieza, rowniez pierwsza rocznice
      jego smierci. Ale zupelnie mi nie przeszkadza ze ktos moze sie nie zgadzac z
      instytucjonalnym, narodowym przymusem uczestnictwa w medialnym przedstawieniu,
      proponowanym rowniez przez wladze. Nie zgadzam sie z autorem tej recenzji, wrecz
      przeciwnie - krytyka, o ile przedstawiana w cywilizowany sposob (np. ksiazka),
      moze byc tworcza i pomocna. Mam wrazenie ze ksiazka trafila recenzenta w jakis
      czuly punkt, oznacza to ze nie jest tak do konca wyssana z palca...
      • juliajagoda wiara to rzecz osobista 04.04.06, 17:28
        Nikt nikomu w kwestie duchowe włazić nie może!
        uważam, że ta granda ze śmiercią papieża jest przesadzona. był dobrym
        człowiekiem, ale nie mamy obowiązku go wychwalać. Każdy - pod presją
        społeczeństwa, mediów - myślał rok temu o Kościele i doszedł do akiś wniosków.
        Ale ma prawo do poszanowania swojej decyzji, jaka by nie była
    • 1tadeusz11 Samo życie 04.04.06, 17:24
      nikt nie będzie marnował dla żadnej ideologii.
    • Gość: grotto Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.autocom.pl 04.04.06, 17:35
      Wyrzucić to sobie możesz kogoś z własnego podwórka, a nie ludzi z ich własnego
      kraju!
    • Gość: Greg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.pgi.waw.pl 04.04.06, 17:38
      Dyskusja do niczego... Faszyści, ateiści, same bzdury. Sedno w czym innym: a co
      takiego proponuje nasz książkowy "bohater", Piotr ? Jakie racje za nim stoją ?
      Kim jest ? Czy nosi w sobie cokolwiek, co mogłoby kogokolwiek przekonać lub
      choćby zaciekawić ? Bo jeśli proponuje pustkę i banał, to dziękuję. Dość tego
      na co dzień wylewa się z bilbordów i głupawych reklam. Po co więc ta książka ?
      Żeby przypomnieć że ludzie są hipokrytami i egoistycznymi głupcami ? Niektórzy
      być może są. I co z tego ? Szkoda czasu na takie dzieła, jest tyle ważniejszych
      rzeczy w życiu niż pozorne rozterki jakiegoś dupka.
      • Gość: Zdanka Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.4web.pl 04.04.06, 17:50
        W sumie - myślę dokladnie tak jak ty:)
      • cetriolo "...niż pozorne rozterki jakiegoś dupka" 04.04.06, 18:21
        O rany, jaki agresywny post!!! Jedno tylko pytanie: czy to bohater ksiazki
        nazwal siebie ateista, czy tak w swoim konkluzjach nazwal go autor tego
        artykulu? Czym innym jest slepa agitacja, a czym innym przemyslenia na temat
        postawy religijnej od swieta i hedonistycznej na codzien. No chyba ze mi sie
        wydaje, ze wieksza czesc polskich mlodych katolikow uprawia seks jeszcze przed
        slubem :)
        • Gość: Zdanka Re: "...niż pozorne rozterki jakiegoś dupka" IP: *.4web.pl 04.04.06, 19:16
          Proszę bardzo , postawa hedonistyczna( co to jest wlasciwie?) i religijna od
          swięta:

          (...)Jest jakieś drgnięcie w środku, kiedy pociąg rusza. Gdynia zaczyna
          uciekać, za chwilę ucieknie i Sopot, i Gdańsk, a później Tczew i Malbork – i po
          kilku kolejnych godzinach wysiądę w Krakowie. Jest drgnięcie: przez ułamek
          sekundy waham się, zanim zdaję sobie z tego sprawę i świadomie przestaję się
          wahać. Waham się, bo jeszcze mogę uciec, wysiąść na najbliższej stacji,
          zadzwonić do Frytki, powiedzieć mu cokolwiek: że złamałem nogę, wpadłem pod
          samochód, że nagle umarłem i nie żyję. Za późno – już jestem uwikłany w sprawy
          pociągu, już pyta mnie chłopak siedzący koło drzwi: Przepraszam pana,
          miejscówki są ważne na określoną godzinę, tak? Bo ja kupiłem rano i widzę, że
          mi sprzedała ta baba w okienku miejscówkę na dziewiątą trzydzieści… to przecież
          nie jest ten pociąg, a ja daleko jadę, do Kielc, nie chcę problemów z
          konduktorem – przerywam mu i mówię: Tak, proszę pana, na określoną godzinę.
          Milknie nieco speszony, bo przecież jeszcze nie skończył swojej opowieści o
          babie z okienka, o dalekiej podróży do Kielc – i pewnie o jakiejś dziewczynie,
          która tam na niego czeka, której zdjęcie zaraz wyciągnie z portfela; a później
          zacznie opowiadać o tym, że w Kielcach ciężko z pracą, ale kolega załatwił mu w
          Gdyni i tak się teraz miota między Kielcami i Trójmiastem, a dziewczynę chyba
          do siebie ściągnie, bo ślub chcą brać, może na jesieni, a może w przyszłym
          roku, bo jednak co żona, to żona, a dziewczyna to jednak tylko dziewczyna, tak
          bez ślubu to strach zostawiać na drugim końcu kraju. Nawet żałuję, że mu
          przerwałem, mogłem pozwolić, żeby się rozgadał, mogłem poczekać, aż dojdzie do
          tej dziewczyny i tego strachu. I wtedy dopiero przerwać, łagodnie i uprzejmie:
          Tak, tak, proszę pana, strach zostawiać. Ja kiedyś miałem jedną dziewczynę na
          odległość i to, proszę pana, zawsze, zawsze, ale to zawsze kończy się tak samo:
          jest jakaś impreza, do dyskoteki pójdzie albo na urodziny do kolegi – i moment,
          proszę pana, jeden moment i po sprawie – już majtki zdjęte, już ją, proszę
          pana, ten czy ów, pan rozumie – i rano jest płacz, płacz jest, proszę pana, ale
          to nigdy się potem nie udaje już, bo pan się gryzie, ona się gryzie i tyle z
          tej miłości. Więc niechże on na mnie nie patrzy takim wzrokiem i z takim
          wyrzutem, bo naprawdę mogłem to wszystko powiedzieć.(...)


          No i juz wiem, ze nigdzie nie dojedziemy, chociaż wyruszyliśmy, bo jest to 123
          ( to prawie jak lata niewoli , czy co?) ksiązka ostatnich lat o ludziach,
          ktorzy już na wstepie wiedzą lepiej, wiedzą więcej, mają pretensje do Pana
          Boga, ze się urodzili, bo mogli się nei urodzić (choc nei wiemy czy do pana
          Boga, bo nie ustaliliśmy jeszcze , czy to ateista czy tylko katolik pogniewany
          o postinor). No w kazdym razie mogli się nie urodzić, nie widzieć pielgrzymek
          w PRL-u i mogli nie napisać ksiazki na zamówienie, którą wydaje się 2 kwietnia
          w rok po, bo to wazne, nie mozna np. w lutym, to musi byc ten cholerny
          kwiecień. I tak sie będziemy wlec tym osobowym aż na dworzec Kraków Główny a
          potem po Krakowie, jak nie raz nie dwa wleczemy sie z Nahaczem , tylko będziemy
          sie wlec pewnie w rytmie telewizyjnych relacji i marszów, na które patrzy sie
          itroniczno-krytycznym okiem , nie odlotów na kwasie, ale w sumei to i tak
          wszystko jedno, bo ważne , ze w ogóle do przodu i zawsze takim sam stukot:P
          • cetriolo Re: "...niż pozorne rozterki jakiegoś dupka" 04.04.06, 20:39
            Wiesz Zdanka, dla mnie nie tylko cytat jest napisany w dobrym stylu, Twoj post
            rowniez:) Wracajac do cytatu, nie wiem co Cie tak obruszylo? Co zlego jest w tym
            ze chlopak nie chce rozmawiac z czlowiekiem w pociagu? Co zlego jest w tym ze mu
            wydaje sie ze wie jak bedzie przebiegala rozmowa? Tobie sie to nie zdarza? Moze
            zle jest to ze chlopak jest szczery do bolu, ze nie zawsze wypada byc szczerym?
            Nie czytalem jeszcze ksiazki, ale jak rozumiem z recenzji ona stawia pytania o
            kondycje, i pyta ustami mlodego czlowieka. Nie bylas mloda? Nie wahalas sie? Nie
            gryzlas sie jakas niezreczna sytuacja? Nie badzmy nieuczciwi, kazdy mlody
            czlowiek przechodzi przez okres gdy duzo rzeczy kwestionuje, nie rozumie,
            poszukuje, stawia pytania... niech pyta, moze urodzi sie z tego cos lepszego niz
            "automatyczny odgrywacz rol", ze tak powiem. Pozdrawiam.
    • Gość: Kot z Cheshire Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 17:43
      Co za kretyńska recenzja!
    • Gość: wolt-r Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.04.06, 18:08
      Tekścik sugeruje, że nawet dla ateistów JP II był Najwyższym i Niepodważalnym
      (sic!) Autorytetem.
      Niedługo uwierzę, iż ateiści są grupą, która udje się z pielgrzymkami pieszymi
      na Jasną Górę w intencji papieża, żeby się modlić...
      Możliwe tylko w Polsce.
      • Gość: 666szatan666 Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.aster.pl 04.04.06, 18:49
        Gość portalu: wolt-r napisał(a):

        > Tekścik sugeruje, że nawet dla ateistów JP II był Najwyższym i Niepodważalnym
        > (sic!) Autorytetem.
        > Niedługo uwierzę, iż ateiści są grupą, która udje się z pielgrzymkami pieszymi
        > na Jasną Górę w intencji papieża, żeby się modlić...
        > Możliwe tylko w Polsce.

        No właśnie może należałoby zrobić psychoanalizę krytyka , który tak ochoczo
        analizuje psychikę autora.

        a dlaczego nie mozna być wyluzowanym ateistą w dni śmierci papieża? bo zamknięto
        na mocy rozporzadzen panstwowych wszystkie puby i miejsca rozrywki w te dni.
        rzeczywistość katolicka wpieprzyla sie w zycie ateisty dosc wyraznie.
    • corradocatani Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 18:29
      Przepraszam, gdzie wysyłąsz ateistów? W polsce im się podoba, to nie jest kraj
      wyznaniwoy, przynajmiej w świetle prawa. Jak się tobię inni ludzie nie podobają
      to wyjedź.
    • Gość: sum Kosciół od dawna przeszkadza GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 18:33
      Jak bohater sobie radzi ze swoim katolickim dziedzictwem? Książka jest tanią
      reklamą współczesnych "wartości". Mam pytanie: jak redaktor sobie radzi z
      semickim dziedzictwem? Bardzo proszę o tym też napisać.
      Pozdrawiam,
    • Gość: kilimandzaro Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 18:46
      wyobraz sobie, ze nie mam antykatolickiej obsesji.
      • rodosek hej ateiści! kto jest ikoną niewierzących? 04.04.06, 19:18
        hej niewierzący!! idolem ,ikoną katolików jest Jan Paweł II, a kto jest ikoną
        ateistów, możecie wymienić nazwisko jakiegoś Polaka ateisty, który coś zrobił
        dla Polski, który zajmował albo zajmuje jakies wysokie stanowisko na świecie,
        którego szanował caly świat? bo tak krytykujecie Wojtyłę. no to pochwalcie się,
        czy macie jakis autorytet? jakiegoś wielkiego Polaka, który podobnie jak wy
        jest ateistą?
        • wuuuj Feliks "Krwawy" Dzierzynski. 04.04.06, 21:30
        • Gość: pusto a o Lemie słyszałeś? IP: *.aster.pl 05.04.06, 09:30
          j.w.
    • cyntia4 Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 19:21
      Katolicyzm byłby jak inne religie i nikt by jej się nie czepiał, gdyby mafijny
      URZĄD katolicki nie chciał zawłaszczać wszystkich dziedzin naszego życia.
      Jak powiedział Frasyniuk - zamieniliśmy partyjnych sekretarzy na kościelnych
      menagerów z ich socjotechniką i totalną indoktrynacją.
      Polska to już nie Polska - to państwo Watykan.
    • swiecki45 Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 19:23
      Niestety juz sama proba dyskusji na tematy nie podobajace sie katolikom
      wzbudzaja w wiekszosci z nich agresje.Powod jest prozaiczny,maja bardzo mala
      wiedze o swojej religii i latwo ich zapedzic w kozi rog-nie kazdy pada na twarz
      przed dogmatami.Wazna jest wiedza,wierzyc mozna w bardzo wiele rozych rzeczy
      nie majacych nic wspolnego z racjonalizmem,logika i zwyklym zdrowym rozsadkiem.
      • rodosek Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 19:42
        dziwne że nie zauważyłeś w co muzułmanie wierzą i np. jak odbierają koran,
        chyba wolę moherowe babcie niż islamskich terrorystów, a swoją drogą ciekawe
        jak to jest być ateistą i w nic nie wierzyć :) kurde-tragedia, wy pewnie nie
        wierzycie że jutro bedzie środa, pewnie nie wierzycie że was rodzice kochają,
        itp. itd. o rany!wy chyba macie w sobie ogromną pustkę, zero celów w życiu, no
        bo skoro w nic nie wierzycie....
    • piwi77 Alez tu nie ma zadnej sprzecznosci! 04.04.06, 19:45
      "Piotr jest przekonany, że hedonistycznej orientacji nie da się pogodzić z
      twardą nauką Kościoła"

      Kiedy wlasnie ta "twarda" nauka Kosciola tworzy materialna podstawe
      hedonistycznej orientacji wiekszosci "duchownych".
    • Gość: gienio Ludzie byli ,są i będą żrąca-pierdzącym bydłem . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 19:49
      Kultura i nauka miała nas odróżnić od zwierząt ,ale widać że teoria ewolucji to
      nie były jakieś bajki . Widać to po pOSŁACH ,czy hordzie głupich bachorów bez
      własnego rozumu .
    • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 20:22
      2 kwietnia ubiegłego roku zapadł w mojej nieochrzczonej pamięci jako dzień totalnej i jedynej w swoim rodzaju obłudy społecznej, jaka w ogóle mogła wykwitnąć na i tak nieszczerej polskiej ziemi. (Metafory i porównania spływają dzisiaj ze mnie szerokim strumieniem, zatem proszę wybaczyć mi kolejne poetyckie wyskoki.) Przez dwadzieścia lat szeroko pojęci katolicy dosrywali mi przy każdej możliwej okazji. Dwanaście lat szkoły plus trzy lata przedszkola. Dzieci są bezlitosne wobec obcych, ale nienawiść dzieci jest odbiciem nienawiści dorosłych. To się nie bierze znikąd. Moi dziadkowie byli komunistami. Rodzice należeli do Związku Młodzieży Socjalistycznej, ojciec był ubekiem. Matkę znam ze zdjęć; zginęła w wypadku samochodowym, kiedy miałam dwa lata, a ojciec nie ożenił się powtórnie.
      Rodzice zadecydowali o moim ateizmie: nie ochrzcili mnie. Ojciec nie posyłał na religię w szkole, dopiero w liceum zaczęłam chodzić na te zajęcia, kiedy nie trzeba już było wkuwać katechizmu, a można było porozmawiać o kwestiach etyki i moralności. Ksiądz w liceum był spoko. Koledzy i koleżanki mniej, ale już mnie to nie ruszało. Po podstawówkowych bojach byłam przygotowana na wszystko, od pytań w co ja właściwie wierzę po wjazdy gościa od historii, który nidgy nie postawił mi piątki ze sprawdzianu i chociaż zawsze odpowiadałam na wszystkie pytania – wyżej cztery plus nie mogłam podskoczyć. W ósmej klasie chciałam wiedzieć dlaczego – historyk odesłał mnie po odpowiedź do mojego ojca. W domu powtórzyłam wszystko, a następnego dnia ojciec urządził w szkole karczemną awanturę. Od tej chwili jakby bardziej mnie szanowano w klasie.
      No więc kiedy ubiegłego roku w Rzymie umierał Jan Paweł II, człowiek, o którego poglądach ojciec mój wyrażał się dość niepochlebnie, a cała Polska przykryła się żałobnym kirem, ja wpadłam w osłupienie. Przypomniały mi się wszystkie te komuchy i ubeckie świnie, spluwane mi na buty przez kolegów w szkole – wtedy pewnie nie wiedzieli nawet, co znaczą te słowa; spojrzenie księdza sprawującego pogrzeb kolegi mojego ojca: połowa lat 90., spóźnieni wpadliśmy na cmentarz, właśnie składano trumnę do grobu i zaczęły się jakieś szepty, oglądania, pochrząkiwania, w końcu obejrzał się i ksiądz i naraz na jego ogorzałej twarzy odmalowała się taka pogarda, że aż nas odrzuciło. I potem ten tekst księdza. Tekst, który pamiętam do dzisiaj, rzucony przelotem na tym cmentarzu do mojego ojca: - Musi pan prowokować? Musi pan? Takich opowieści mam całe mnóstwo, ojciec pewnie jeszcze więcej.
      I tego 2 kwietnia ubiegłego roku ja z kolei poczułam się sprowokowana przez te zastępy smutnych ludzi w kościołach, na placach, ulicach i pod pomnikami. I ci smutni ludzie szli szlakiem Jana Pawła II, powiedziały media, dla tych smutnych ludzi najważniejszym drogowskazem były papieskie nauki. Z tego co mi wiadomo, papież stawiał na dialog. Z tego, co mi wiadomo, papież przebaczył Alemu Agcy. Ja nie wymagam takich aktów heroizmu, w końcu nie każdy urodził się z psychiką Wojtyły. Ale tego dnia naprawdę wpadłam w osłupienie. Bo co to było, tych kilkanaście lat disów za to, że jestem z rodziny komunistycznej, że mój ojciec był w UB? Żarciki? Zresztą, pal licho. I nagle wszyscy tacy rozmodleni, o gołębich sercach gorejących miłością wobec bliźniego? No ku**a, zdecydujcie się.
      • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 22:24
        ciężkie jest życie córki szlachetnego ubeka który nigdy powtórnie sie nie
        ożenił. zaledwie plus cztery z historii, te pochrząkiwania i poszturchiwania
        każdego dnia smutnych ludzi dookoła, niedobre koleżanki i wstrętni koledzy
        ciagnący za warkoczyki...
    • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 20:22
      2 kwietnia ubiegłego roku zapadł w mojej nieochrzczonej pamięci jako dzień totalnej i jedynej w swoim rodzaju obłudy społecznej, jaka w ogóle mogła wykwitnąć na i tak nieszczerej polskiej ziemi. (Metafory i porównania spływają dzisiaj ze mnie szerokim strumieniem, zatem proszę wybaczyć mi kolejne poetyckie wyskoki.) Przez dwadzieścia lat szeroko pojęci katolicy dosrywali mi przy każdej możliwej okazji. Dwanaście lat szkoły plus trzy lata przedszkola. Dzieci są bezlitosne wobec obcych, ale nienawiść dzieci jest odbiciem nienawiści dorosłych. To się nie bierze znikąd. Moi dziadkowie byli komunistami. Rodzice należeli do Związku Młodzieży Socjalistycznej, ojciec był ubekiem. Matkę znam ze zdjęć; zginęła w wypadku samochodowym, kiedy miałam dwa lata, a ojciec nie ożenił się powtórnie.
      Rodzice zadecydowali o moim ateizmie: nie ochrzcili mnie. Ojciec nie posyłał na religię w szkole, dopiero w liceum zaczęłam chodzić na te zajęcia, kiedy nie trzeba już było wkuwać katechizmu, a można było porozmawiać o kwestiach etyki i moralności. Ksiądz w liceum był spoko. Koledzy i koleżanki mniej, ale już mnie to nie ruszało. Po podstawówkowych bojach byłam przygotowana na wszystko, od pytań w co ja właściwie wierzę po wjazdy gościa od historii, który nidgy nie postawił mi piątki ze sprawdzianu i chociaż zawsze odpowiadałam na wszystkie pytania – wyżej cztery plus nie mogłam podskoczyć. W ósmej klasie chciałam wiedzieć dlaczego – historyk odesłał mnie po odpowiedź do mojego ojca. W domu powtórzyłam wszystko, a następnego dnia ojciec urządził w szkole karczemną awanturę. Od tej chwili jakby bardziej mnie szanowano w klasie.
      No więc kiedy ubiegłego roku w Rzymie umierał Jan Paweł II, człowiek, o którego poglądach ojciec mój wyrażał się dość niepochlebnie, a cała Polska przykryła się żałobnym kirem, ja wpadłam w osłupienie. Przypomniały mi się wszystkie te komuchy i ubeckie świnie, spluwane mi na buty przez kolegów w szkole – wtedy pewnie nie wiedzieli nawet, co znaczą te słowa; spojrzenie księdza sprawującego pogrzeb kolegi mojego ojca: połowa lat 90., spóźnieni wpadliśmy na cmentarz, właśnie składano trumnę do grobu i zaczęły się jakieś szepty, oglądania, pochrząkiwania, w końcu obejrzał się i ksiądz i naraz na jego ogorzałej twarzy odmalowała się taka pogarda, że aż nas odrzuciło. I potem ten tekst księdza. Tekst, który pamiętam do dzisiaj, rzucony przelotem na tym cmentarzu do mojego ojca: - Musi pan prowokować? Musi pan? Takich opowieści mam całe mnóstwo, ojciec pewnie jeszcze więcej.
      I tego 2 kwietnia ubiegłego roku ja z kolei poczułam się sprowokowana przez te zastępy smutnych ludzi w kościołach, na placach, ulicach i pod pomnikami. I ci smutni ludzie szli szlakiem Jana Pawła II, powiedziały media, dla tych smutnych ludzi najważniejszym drogowskazem były papieskie nauki. Z tego co mi wiadomo, papież stawiał na dialog. Z tego, co mi wiadomo, papież przebaczył Alemu Agcy. Ja nie wymagam takich aktów heroizmu, w końcu nie każdy urodził się z psychiką Wojtyły. Ale tego dnia naprawdę wpadłam w osłupienie. Bo co to było, tych kilkanaście lat disów za to, że jestem z rodziny komunistycznej, że mój ojciec był w UB? Żarciki? Zresztą, pal licho. I nagle wszyscy tacy rozmodleni, o gołębich sercach gorejących miłością wobec bliźniego? No ku.., zdecydujcie się.
      • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 22:38
        ciężkie jest życie córki szlachetnego ubeka który nigdy powtórnie sie nie
        ożenił. zaledwie plus cztery z historii, te pochrząkiwania i poszturchiwania
        każdego dnia smutnych ludzi dookoła, niedobre koleżanki i wstrętni koledzy
        ciagnący za warkoczyki...
      • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 22:41
        dziwię ci się że ciągle się męczysz na tej nieszczerej polskiej ziemi. nie
        lepiej otrząsnąć pył ze swoich sandałków i pójść tam gdzie szczerość i
        tolerancja? (proponuję phenian, tam ciągle są komuniści)
        • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:10
          Rozumiem, że już wywnioskowałeś, jakie są moje poglądy polityczne i czy w ogóle. Rozumiem, że wiesz, gdzie *mi* byłoby lepiej, niż w Polsce. A ja tylko napisałam moje refleksje w związku z książką p. Czerskiego, którą przeczytałam dzisiaj i jest to dobra książka i szczera; a ty dośpiewujesz do tego jakieś ideologiczne dyrdymały, byle tylko przywalić komuś za przeszłość, na którą nie miał wpływu. Chciałabym ci odpowiedzieć pytaniem: czy ten styl wypowiedzi odebrałeś od swoich solidarnie katolskich rodziców? Tego cię uczono na religii zamiast pacierza? Mam wuchtę takich tekstów, z takimi jak ty jestem za pan brat.
          • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:39
            nie obrażaj moich rodziców i powiedz tacie kimkolwiek jest że powinien był ci
            czasem paskiem po dupie przyłożyć i to solidnie. nie jesteś i nigdy nie
            będziesz ze mną za pan brat (być z kimś za pan brat znaczy: być z kims w
            poufałych, przyjacielskich stosunkach, wulgarna grafomanko). swoje obfite
            pensjonarskie wypociny wyrzucaj natychmiast do kosza zamiast zaśmiecać nimi
            publiczne fora.
            • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:56
              "ciętych ripost"? napisałem komentarz a nie ripostę. tak wygląda dzisiejsze
              pokolenie. ateiści? pokolenie JP II? rozwydrzone chamskie nieuki, nie
              potrafiące niczego uszanować, nie znające się porządnie na niczym. naucz się
              słuchać, naucz się szanować słowa ludzi drzewa kamienie zanim otworzysz usta.
              • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 05.04.06, 00:17
                jacg napisał:

                > "ciętych ripost"? napisałem komentarz a nie ripostę. tak wygląda dzisiejsze
                > pokolenie. ateiści? pokolenie JP II? rozwydrzone chamskie nieuki, nie
                > potrafiące niczego uszanować, nie znające się porządnie na niczym. naucz się
                > słuchać, naucz się szanować słowa ludzi drzewa kamienie zanim otworzysz usta.

                Pozwolisz, że to ja sama sobie wybiorę pokolenie do którego będę należeć. Pozwolisz, że to ja zadecyduję o tym co i kogo szanować zanim otworzę usta. Pozwolisz, że nie wspomnę słowem o tym, iż nie zrozumiałeś treści postu z "ciętą ripostą". Pozwolisz, że pozwolę sobie na wygodę nie znania się porządnie na niczym, a mimo to - pozwolisz - zabieram głos na forum publicznym. Głos, który mógłby być wykorzystany przez kogoś kto się zna, kto szanuje i kto bez szemrana da się podsumować przez jakiegoś samozwańczego mentora jako pokolenie ateistów, JP2 czy CHWDP.

                To wszystko, dziękuję. Naprawdę miło było się pokłócić z kimś, kto zachował jakieś śladowe oznaki myślenia i przynajmniej pisze bezbłędnie, aczkolwiek z małej litery.

                EOT
        • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:10
          Rozumiem, że już wywnioskowałeś, jakie są moje poglądy polityczne i czy w ogóle i na podstawie paru zdań śmiesz oceniać mojego ojca. Rozumiem, że wiesz, gdzie *mi* byłoby lepiej, niż w Polsce. A ja tylko napisałam moje refleksje w związku z książką p. Czerskiego, którą przeczytałam dzisiaj, i jest to dobra książka i szczera; a ty dośpiewujesz do tego jakieś ideologiczne dyrdymały, byle tylko przywalić komuś za przeszłość i takie a nie inne korzenie, na które nie miał wpływu. Chciałabym ci odpowiedzieć pytaniem: czy ten styl wypowiedzi odebrałeś od swoich solidarnie katolskich rodziców? Tego cię uczono na religii zamiast pacierza? Mam wuchtę takich ciętych ripost, z takimi jak ty jestem za pan brat.
          • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:40
            nie obrażaj moich rodziców i powiedz tacie kimkolwiek jest że powinien był ci
            czasem paskiem po dupie przyłożyć i to solidnie. nie jesteś i nigdy nie
            będziesz ze mną za pan brat (być z kimś za pan brat znaczy: być z kims w
            poufałych, przyjacielskich stosunkach, wulgarna grafomanko). swoje obfite
            pensjonarskie wypociny wyrzucaj natychmiast do kosza zamiast zaśmiecać nimi
            publiczne fora.
        • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:10
          Rozumiem, że już wywnioskowałeś, jakie są moje poglądy polityczne i czy w ogóle. Rozumiem, że wiesz, gdzie *mi* byłoby lepiej, niż w Polsce. A ja tylko napisałam moje refleksje w związku z książką p. Czerskiego, którą przeczytałam dzisiaj i jest to dobra książka i szczera; a ty dośpiewujesz do tego jakieś ideologiczne dyrdymały, byle tylko przywalić komuś za przeszłość, na którą nie miał wpływu. Chciałabym ci odpowiedzieć pytaniem: czy ten styl wypowiedzi odebrałeś od swoich solidarnie katolskich rodziców? Tego cię uczono na religii zamiast pacierza? Mam wuchtę takich ciętych ripost, z takimi jak ty jestem za pan brat.
          • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 23:41
            nie obrażaj moich rodziców i powiedz tacie kimkolwiek jest że powinien był ci
            czasem paskiem po dupie przyłożyć i to solidnie. nie jesteś i nigdy nie
            będziesz ze mną za pan brat (być z kimś za pan brat znaczy: być z kims w
            poufałych, przyjacielskich stosunkach, wulgarna grafomanko). swoje obfite
            pensjonarskie wypociny wyrzucaj natychmiast do kosza zamiast zaśmiecać nimi
            publiczne fora.


            • jestemlepsza Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 05.04.06, 00:06
              jacg napisał:

              > nie obrażaj moich rodziców i powiedz tacie kimkolwiek jest że powinien był ci
              > czasem paskiem po dupie przyłożyć i to solidnie. nie jesteś i nigdy nie
              > będziesz ze mną za pan brat (być z kimś za pan brat znaczy: być z kims w
              > poufałych, przyjacielskich stosunkach, wulgarna grafomanko). swoje obfite
              > pensjonarskie wypociny wyrzucaj natychmiast do kosza zamiast zaśmiecać nimi
              > publiczne fora.

              Nabzdyczony gryzipiórku, znam znaczenie każdego użytego przeze mnie słowa w tej i we wcześniejszych wypowiedziach. I w którym to miejscu niby obraziłam twoich rodziców? Nazywając ich 'katolami' czy 'solidarnymi'? Czujesz się obrażony? Mam nadzieję, że nie w kontekście religijnym, bo to już nie jest modne.
              A 'wulgarną grafomankę' podrzucę wydawcy, może zgodzi się na dorzucenie do notki biograficznej. O ile pensjonarskich wypocin nie przeznaczył już na makulaturę. Słyszałam też, że twoje dzieła nawet tam się słabo sprzedają. Szkoda.

              PS Pardon za zamieszanie z postami na forum - przeglądarka oszalała w trakcie wysyłania odpowiedzi.

              EOT.
              • jacg Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 05.04.06, 00:25
                nie mam ci już nic więcej do powiedzenia, tyktóraznaszznaczenie
                wszystkichsłówktórychużywasz.
    • maadzik3 Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 20:22
      Eeeee, ateizm w Polsce nie zaczal sie w 1978, a tym bardziej w 2005 roku:))) I,
      doprawdy, nie wszyscy ateisci sa wojujacy. Ksiazka, sadzac z recenzji, bardzo
      upraszcza jedna z bardzo skomplikowanych w ludziach rzeczy. Wystarczy
      przypomniec ze jeden z najwiekszych polskich etykow - Kotarbinski - byl ateista.
      To nie jest tak ze ateisci nie trzezwieja i sypiaja z kim popadnie a wierzacy
      tylko o innych sie troszcza. Zycie nie jest tak proste.
      Magda
    • Gość: jjj Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 20:35
      taaaa
    • Gość: Rybinka Re: Co to jest JP2? IP: *.chello.pl 04.04.06, 20:57
      Czy to coś a la U2 albo UB40 ??

    • wuuuj Pokolenie JPII nie uznaje homoseksulanego 04.04.06, 21:18
      seksu analnego. Stad wszystkie problemy i wsciekle ataki lewakow, pederastow i
      feministek. Pokolenie JPII wierzy w Boga, a nie w Matke Odbytnice.
    • Gość: O-Ren Ishii Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.04.06, 22:15
      Błagam Was!! To pokolenie JP II jest żałosne! Może nie tyle samo w sobie
      żałosne, lecz gdy młodzi ludzie za bardzo to manifestują. Pamiętacie te
      kolorowe gumowe opaski na ręce? Widziałam taką u pewnego młodziana na ręku
      głoszącą "Pokolenie JP 2" Jak wół postawiono arabską dwójkę! Jestem załamana...
      Szkoda gadać! Chyba przeczytam!!
    • Gość: nicorette Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 22:19
      ten tekst trochę przypomina stresczenia politruka. Albo ta książka, to nie
      książka tylko propopagandowy humbug - w co niezbyt wierzę.
      Wyciąganie z narracji jednej płaszczyzny do której autor zresztą ma
      niekwestionowane prawo, i zbycie milczeniem innych, choćby egzystencjalnych
      wątków, bądź estetycznych walorów narracji, daje recenzji posmak donosu. W
      rezultacie nic wiem o książce, prócz faktu, że jest obrazoburcza.
    • Gość: kardynal_Pacelli1 Re: Jak trudno być ateistą w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 22:24
      zhureck napisał:

      > Otóż to, znakomita większość ateistów to antychrześcijańscy obsesjonaci

      Za prawdę powiadam ci - bredzisz.
    • tymektonie Re: Jak trudno być ateistą w Polsce 04.04.06, 22:59
      Papież zostawił nam zadanie budowy nowej cywilizacji miłości. Najwspanialszym
      pomnikiem wystawionym papieżowi jest modlitwa, zgłębianie jego nauki i dzieła
      pomocy potrzebującym - mówi ks. Mieczysław Puzewicz, wikariusz biskupi ds.
      młodzieży archidiecezji lubelskiej. Młodzi ludzie z Lublina chętnie angażują
      się w działalność Papieskiej Akademii Młodzieżowej. Nie tylko modlą się o
      rychłą beatyfikację papieża i w intencjach, które on wskazywał. Czytają
      encykliki, listy, homilie.

      - W Polsce niestety panuje trend: papieskie kremówki - tak, encykliki - nie.
      Chcemy to zmienić - tłumaczy ks. Puzewicz.
    • divergenza Smutne Pokolenie JPII 04.04.06, 23:10
      Bylam rok temu w Rzymie na pogrzebie - polska martyrologia za ktora az wstyd.
      Smutek i zaloba jakby Papiez mial trafic do piekla. Oto oblicze polskiego
      Pokolenia JPII: jakies stare zaplakane zachusciale baby zwrocily uwage Wlochom
      ktorzy spiewali ze usmiechem na ustach: Santo subito, subito santo, nei nostri
      cuori sarai per sempre Giovanni Paolo II! Bez komentarza... To juz naprawde nic
      nie mozna robic oprocz placzu i umartwiania sie?
    • nelsonek Tak znizajac sie do Twojego poziomu: 04.04.06, 23:30
      Skoro nie podobaja Ci sie polscy ateisci to won do Watykanu. Droga wolna.

      zhureck napisał:
      > Otóż to, znakomita większość ateistów to antychrześcijańscy obsesjonaci. A
      > przecież jak się w Polsce nie podoba - droga wolna.
      • wuuuj Drogi pederasto, normalni sa w wiekszosci, wiec to 05.04.06, 00:26
        ty i twoi kumple ateisci, satanisci, aborcjonisci lewacy, feministki i
        pederasci niech wypie..ja z Polski. Masz demokracje, wiec plac.
        • nelsonek Drogi DEBILU. 05.04.06, 00:30
          Ales Ty glupi.
          To, ze jestesmy w mniejszosci (ateisci) nie znaczy, ze mamy byc pozbawieni jakichkolwiek praw. Wiekszosc bedzie chciala sciac glowe wszystkim lysym. A jak sie jakiemu lysemu nie podoba to wyp********. W koncu jest demokracja.

          I nie stawiaj ateistow na rowni z pederastami i szatanistami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka