Dodaj do ulubionych

Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t...

    • junkier Wybiorcza dziwi sie ze kolejne scierwo ustawia 26.08.08, 13:58
      Wybiorcza dziwi sie ze kolejne scierwo ustawia sie w kolejce zeby
      opluc Polske, patriotyzm i polski heroizm? A kto wymyslal Powstancom
      Warszawy od mordercow Zydow, kto zamazywal prawde o ludobojstwie
      Polakow na Wolyniu i w Galicji Wschodniej dokonanym przez
      ukrainskich faszystow ktorym dzis Juszczenko pomniki stawia, kto
      przemilczal prawde o nozu w plecy zadanym przez mniejszosci narodowe
      w 1939 r. upadajacej pod zdradzeickim ciosem dwoch mocarstw
      totalitarnych Polsce, kto naglasnial antypolskie lgarstwa,
      oszczerstwa i rynsztokowe pomowienia lajdaka Grossa?

      Dziwie sie aktorom - Lindzie, Malaszynskiemu i innym ze zgodzili sei
      wystapic w takim nomen omen GW-nie. Ale jak widac dla tych panow nie
      liczy sie honor i godnosc, liczy sie tylko przeplywik na konto.
      Zalosne...
    • grzegorzlubomirski Powiedzmy sobie szczerze. Westerplatte Niemcy 26.08.08, 13:59
      omineli, okrazyli i nie musieli atakowac. Polacy strzelali na wiwat.
      Niemieckie straty wyniosly wedlug zrodel niemieckich 41 osob, czyli
      jakiegos wielkiego skutku obrona Westerplatte nie odniosla ani
      zadnego wojska nie zatrzymala.
      Niemcy po 3 wrzesnia praktycznie nie przypuscili juz zadnego ataku
      piechoty, ostrzeliwali tylko z dzial, czasem wlasne pozycje ponoszac
      straty od wlasnego ognia (ponad polowa strat).
    • Gość: gerhat Polecam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 13:59
      źródło: www.historycy.org/index.php?showtopic=2817

      >>W odniesieniu do obrony Westerplatte funkcjonował przez lata jeden mit, który
      dziś zamienia się na inny. W czasach rządów bolszewii mówiono - bohaterska
      załoga w pełni jednomyślna pod osobistym dowództwem mjr Sucharskiego, stawiała
      opór przez 7 dni nawale hitlerowskiej.
      Dziś tworzy się nowy mit: Sucharski, to tchórz i dyletant wojskowy, a obroną (de
      facto od początku, a "de jure" od 2 września) kierował kpt. Dąbrowski, człowiek
      bez skazy na honorze, można by rzec ideał.
      Ale ciągle prawda chowana jest pod dywan. A szkoda. Bo Westerplatte, to taka
      nasza Polska w pigułce. I byłoby naprawdę dobrze gdyby wreszcie pokazano prawdę
      o tej obronie.
      A prawda jest taka:
      W pierwotnych planach Westerplatte maiło walczyć 6 godzin do momentu wkroczenia
      korpusu interwencyjnego. Potem wydłużono czas do 12 godzin.
      31 sierpnia 1939 roku, na kilkanaście godzin przed wybuchem wojny, na
      Westerplatte przyjeżdża ppłk Sobociński. Informuje on Sucharskiego, że żadnej
      pomocy nie będzie. Prosi o obronę trwającą 12 godzin. A potem Sucharski jako
      dowódca ma podjąć taką decyzję jaką uzna za stosowną do sytuacji. O 12 godzinach
      obrony mówi Sobociński także innym oficerom, zatajając jednak to, że żadnej
      odsieczy nie będzie. Sucharski zaś słowem honoru zaręczył, że o tym nikomu nie
      powie. Po dwugodzinnym pobycie Sobociński wyjeżdża.
      1 września o 4.45 zaczyna się wojna. Do 2 września major Sucharski skutecznie
      kieruje obroną. Ale w dniu 2 września Niemcy ściągają eskadrę stukasów (ju 87) i
      dosłownie dywanowo bombardują całe Westerplatte. Z obrony znika wartownia nr 5,
      zburzone zostają koszary, a placówka prom zostaje dosłownie wymieciona z
      przedpola niemieckiego. Moździerze zostają w całości rozbite. Brak jest
      jakichkolwiek środków medycznych. Bandaże robi się ad hoc z kaleson, co urąga
      minimalnym normom sanitarnym.
      Sucharski widzi, że jeżeli dojdzie po nalocie do natarcia niemieckiego, to
      oznaczać ono będzie rzeź załogo, którą ss-mańskie żołdactwo wybije do nogi. I
      podejmuje w tej sytuacji jedyną słuszną, zarówno z wojskowego, jak i z
      strategiczno-taktycznego punktu widzenia decyzję. Postanawia kapitulować.
      Decyzję podejmuje osobiście jako jedyny uprawniony do tego oficer - dowódca.
      Ale... w 10 minut po wydaniu rozkazu kapitulacji i wywieszeniu białej flagi oraz
      zejściu z pozycji części żołnierzy, kpt. Dąbrowski, kierując się wyłacznie
      urażoną ambicją, montuje grupę puczystów i... morduje 10-ciu żołnierzy, którzy
      zamierzali usłuchać jedynego zgodnego z prawem wojennym rozkazu, czyli rozkazu
      dowódcy. Mjr Sucharski zostaje rozbrojony i zamknięty.
      Na jego zamordowanie Dąbrowski się mimo wszystko nie poważył, bo...nie znalazł
      chętnego do wykonania tej zbrodni. I Westerplatte "broni się" jeszcze 4 dni,
      atakowane raczej słabo. Niemcy bowiem czekali na kapitulację. Aby ją
      przyspieszyć rano 7 września podęli kolejne zmasowane natarcie, w wyniku którego
      ginie niepotrzebnie jeszcze kilku żołnierzy, a kilku umiera z ran. Pomimo
      poważnej rany cudem przeżywa, zoperowany ad-hoc por. Pająk, który nigdy o
      majorze Sucharskim nie powiedział złego słowa. Za to o Dąbrowskim nie jedno. Po
      tym natarciu nawet Dąbrowski zrozumiał, że nadszedł ten nieuchronny moment,
      kiedy...trzeba tak czy siak kapitulować, albo zginąć. Ale Dąbrowskiego obleciał
      tchórz, i ani nie chciał ginąć, ani nie poszedł negocjować warunków poddania.
      Wysłał do Niemców Sucharskiego, licząc na to, że go Niemcy zabiją i zniknie
      problem jego odpowiedzialności za pucz i mord na żołnierzach.
      Ale Niemcy Sucharskiego, jak wiadomo, nie zabili.
      A co do podsumowania. Niemcy jednak zobaczyli białą flagę w dniu 2 września. I
      odwołali atak planowany na godzinę po bombardowaniu. I to Sucharski jest
      bohaterem, bo swoją decyzją z 2 września ocalił życie całej załodze. Także i
      życie Dąbrowskiego. I za to ta szabla należy mu się bezapelacyjnie. A jak ktoś
      tego nie rozumie, to jest albo durny, albo świadomie gra w "duraka". A
      Dąbrowski, to po prostu puczysta i zbrodniarz. Zamordował 10 niewinnych
      żołnierzy i planował mord na dowódcy. I dlatego o tej sprawie milczeli
      oficerowie z Westerplatte. Raz powiedział o tym aspekcie w 1947 roku mjr Słaby,
      który nie chciał z Dąbrowskim być w jednym oflagu i wykorzystał pretekst do
      pozostania z żołnierzami. Wolał ich od grupki puczystów. Ale...UB go szybko
      uciszyło. Westerplatczycy po 1956 roku z Dąbrowskim nie chcieli mieć nic
      wspólnego. Bo wszyscy po pierwszym zlocie w Kielcach znali już prawdę. I
      Dąbrowski umarł w słusznym odosobnieniu.
      To co powyżej napisałem, to suche fakty, w sumie i tak przedstawione w
      telegraficznym skrócie. Jeżeli ktoś ma ochotę podyskutować, to proszę. Ale
      proszę także o fakty, bez ideologii i pseudo martyrologicznego zadęcia.
    • grzegorzlubomirski Prawda was wyzwoli 26.08.08, 14:07
    • ziarenko1.1 Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t.. 26.08.08, 14:12
      a co się dziwic Ci co dodaja te ordynarne opinie to w większości
      internetowi debile z onetu . swoją wiedze otrzymuja w sms od ryżego
      nic nie czytają nie wiedza co to honor ojczyzna tylko plują ale to
      jedyne co mogą .Oni nic nie znacza i nigdy nic nie osiągną
    • Gość: Michał Koniec Mitu Westerplatte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 14:12
      www.wprost.pl/ar/80278/Koniec-mitu-Westerplatte/
    • Gość: sierzant motowidlo junkers IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 14:17
      ty kanapowy wojaku, specu ktory wojne widziales tylko w tv,
      ewentualnie moze grasz w COD, co?

      nie pierdziel mi tu leszczu bogoojczyznianych farmazonow na tematy o
      ktorych nie masz zielonego pojecia

      oj chcialbym cie zobaczyc wsrod kompanijnego kociarstwa :)

      regula jest ze ci ktorzy najwiecej gledza, zawsze pierwsi wymiekaja
    • loppe Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t... 26.08.08, 14:18
      IV RP żyje!
    • pi-l Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t... 26.08.08, 14:18
      1. Film nie jest antypolski, po prostu pokazuje pewne rzeczy inaczej, niż to się przyjęło.
      2. Bardzo dobrze, że powstaje. Uzmyłowi ludziom, że wojna nie jest miejscem na chwalebne czyny... Te wszystkie nacjonalistyczne mity są bujdą, która właśnie jest źródłem większosci współczesnych polskich problemów.
      Jego fabuła to oczywiście przejaskrawiona fikcja, ale kto wie, czy prawda nie była blizsza do tego, co jest jak to jest pokazane w filmie, a nie do tego, co pisze się w szkolnych podręcznikach? Przypominam historię majora Sucharskiego, z którego zrobiono bohatera, gdy w rzeczywistości było zupełnie inaczej...
    • zigzaur Do gerhata: 26.08.08, 14:19
      Poruszyłeś niezwykle ważny temat:

      Pierwotnie załoga Westerplatte miała rozkaz trzymania się aż do przybycia
      korpusu interwencyjnego. Tym korpusem interwencyjnym była Armia Pomorze,
      dowodzona przez tego samego generała Władysława Bortnowskiego, który dowodził
      zajęciem Zaolzia.

      Pierwotny plan wojny z Niemcami przewidywał, że najpierw wybuchną walki na
      froncie niemiecko-francuskim (obojętnie, kto zaatakuje) zaś Polska uderzy na
      Niemcy. Akurat zadaniem Armii Pomorze było zajęcie Gdańska. Armia Kraków miała
      zająć Górny Śląsk. Armia Poznań miała iść na Wrocław. Grupa Narew miała wkroczyć
      do Prus Wschodnich.

      Gdyby Francuzi zaatakowali albo gdyby Hitler zaatakował najpierw Francję, Niemcy
      zostałyby pokonane.
    • pi-l Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t.. 26.08.08, 14:23
      Choc co prawda niektórzy przesadzają w druga stronę i robią z mjr-a Sucharskiego jakiegoś tchórza, a prawda jest taka, że nie chciał podejmować bezsensownej walki w trosce o życie ludzi...
    • janostrzyca Szczanie na Rydza-Śmigłego uzasadnione 26.08.08, 14:29
      Kiedy Westerplatte jeszcze się broniło marszałek Rydz-Śmigły
      (Naczelny Wódz)nawiał z kraju. Wtedy sam bym się odlał na portret
      takiego "wodza".
      www.janostrzyca.bloog.pl
    • Gość: major Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 14:48
      www.historycy.org/index.php?s=2d382405e8c8bd6db62120860bd2e29c&showtopic=2817&st=15
      "Są źródła historyczne, według, których pan kpt. Franciszek Dąbrowski złamał
      rozkaz kapitulacji wydany przez majora Sucharskiego.
      W wyniku tego złamania rozkazu zabitych zostało z ręki polskich żołnierzy około
      10-ciu żołnierzy-obrońców, którzy żądali wydania rozkazu do dalszej walki przez
      majora Sucharskiego.
      Major takiego rozkazu nie mógł jednak wydać, gdyż na podstawie istniejących
      źródeł wynika, że został, przez kpt. Dąbrowskiego aresztowany i odsunięty od
      dowodzenia.
      Dowodzenie major Sucharski odzyskał 7 września, po odparciu resztkami amunicji
      totalnego natarcia Niemców."
    • 1zorro Takich "bochaterow" Dabrowskich bylo za to w 1944 26.08.08, 14:50
      w Warszawie. Tylko kosztowalo to zycie wiecej niz 10 osob....
    • Gość: któś Jeśli to tak wygląda.... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.08, 14:50
      ...to to jest rzeczywiście paranoja. Brudy można znaleźć wszędzie,
      tylko po co je eksponować? Czy były brudy na Westerplatte? Być może
      jakieś były. Niemniej to czego tych dwustu ludzi dokonało powinno
      skłąniać do dyskretnego o tych ewentualnych brudach milczenia.
      Ludzie, którzy to przeżyli, nawet jeśli nie ma ich już na tym
      świecie, zasługują na to, by mówić o nich z respektem. A nie na to,
      by po szczeniacku pokazywać,że "nie byli tacy idealni". Od
      kilkudziesięciu lat żyjemy bez wojny i nie mamy najmniejszych
      podstaw do "odbrązowiania" tych, którzy ową wojnę przeżyli dlatego,
      że nikt z nas (poza żołnierzami, którzy byli na misjach) nie wie,
      jak zachowałby się pod ogniem. A może twórca scenariusza powinien
      znaleźć się na kilka dni pod ogniem dział kalibru 406 mm (o ile
      pamiętam), takich jak na Schleswieg-Holstein? Obawiam się, że
      zes..łby się w portki przy pierwszej salwie.
    • 1zorro Takich "Dabrowskich" bylo kilku w 1944 r ......... 26.08.08, 14:53
      w Warszawie. I kosztowalo to zycie troche wiecej niz 10 osob....
    • wirusx Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t.. 26.08.08, 14:56
      kiedy polskie wieśniactwo "wychowane" na mydlanych operach nauczy
      się odróżniać prawdę historyczną od fabularnej fikcji?
      Większość amerykańskich hitów jest "antyamerykańska", nawet
      dokumenty np. Moore'a... I co? I NIC, forsa płynie strumieniami a u
      nas na "słuszne" gnioty o własnej historii chodzą - przeważnie z
      przymusu - albo szkolne małolaty z panią od historii , albo
      mohery, bo proboszcz kazał...
    • Gość: Andrzej A kto to jest ten reżyser Chochlew? IP: *.chello.pl 26.08.08, 14:57
      Jak znajdziemy źródłosłów słowa chochlew, to juz bedziemy mieli
      odpowiedź na to czy należy o nim dyskutować, krytykować takiego
      genialnego reżysera itp itd.Najlepiej niech robi karierę za granica,
      a z Polski WON.
    • Gość: ad Wajda nie kręci? IP: *.chello.pl 26.08.08, 15:10
      Wajda jako twórca i reżyser filmów:
      - " Lotna"- ośmieszał wysiłek zbrojny żołnierza września;
      - "Kanał"- bunt Warszawiaków po co?-nikomu nic nie dał ,a wy
      Powstańcy gnijecie teraz w kanałach, w łajnie;
      - "Popioły"- żóldacy polscy w Hiszpanii nie lepsi od faszystów;
      - "Popiół i diament"- opozycja antystalinowska? sprzeciw nowemu
      powiewowi historii?- a na śmietnik z nimi ,niech tam wymrą;
      - "Czlowiek z marmuru"- całe zło stalinizmu wypływało z klasy
      robotniczej- roboli;
      - " Katyń"- niby zamordowanemu ojcu poświęcony, ale ojca Wajdy w
      Katyniu nie było.

      Filmy Wajdy o sztukę nie zahaczają. Niosą natomiast przesłania
      ideologiczne- wrogie Polakom.
      Maciej Stuhr też na filmową inwazję na Czechy się wybiera . Niby
      film ma mieć wydźwięk komiczny ,ale ten najazd Polaków do
      haniebnego trzeba zaliczyć. Tak napisałem w moim blogu w związku z
      rocznicą :" 40. rocznica najazdu na Czechosłowację (21 VIII 2008)





      Oddali życie w obronie niepodległości i wolności:



      + Jan Palach- Czech, męczennik, dokonał w proteście samospalenia;

      + Ryszard Siwiec- Polak, męczennik, dokonał w proteście samospalenia.





      Wielki kombinat, Huta im. Lenina w Krakowie, zatrudniał w 1968
      roku ponad 30 tys. pracowników. Byłem jednym z nich i jako inżynier
      pracowałem wtedy w TA (Ośrodek Mechanizacji i Automatyzacji).
      Któregoś dnia z początku okresu tamtego czasu hańby na spędzie-
      masówce odczytano rezolucję popierającą nasze uczestnictwo w inwazji
      na Czechoslowację. Przez podniesienie ręki w przeprowadzonym
      publicznie głosowaniu zaprostestowałem wyrażąjąc sprzeciw. Był
      jedynym. W "Glosie Nowej Huty"- miejscowej gazecie- pryncypialnie
      wystawiono mi cenzurkę za ten występek: Młody, dobrze zapowiadający
      się inżynier dał pokaz swojej nieodpowiedzialności
      obywatelskiej, ..., swym występkiem dał zły przykład, negatywnie
      oddziaływał na świadomość polityczną robotników,..., taka postawa
      jest niewybaczalna, itd. Miałem potem przekichane na wiele lat.
      W dzisiejszej prasie (GW) wywiadu udzielił pułkownik , uczestnik
      inwazji.

      Pan pułkownik daje w tym wywiadzie fałszywy obraz tamtych czasów.

      Społeczeństwo polskie było świadome tych wydarzeń i miało własny ich
      osąd, inny niż to sugeruje pułkownik- hedonista. Za wyrażanie prawdy
      i swojego odrębnego stanowiska oraz postępowanie zgodne z własnym
      sumieniem trzeba było potem słono płacić. Tych niepokornych
      wpychano na margines życia spolecznego, niszczono psychicznie i
      fizycznie. Liczyć się należało też z zagrożeniem lub utratą życia.
      Tak było ze mną.
      Dziś pułkownik żyje sobie wygodnie z wysokiej emerytury i chełpi
      się w tym wywiadzie oczestnictwem w tamtej "wyprawie".
      Piękna jest ziemia cieszyńska. Bliskie mi są związki z kulturą
      tego rejonu. Dumny jestem, że pochodzę stamtąd. Miałem przyjaciół,
      a nawet rodzinę w Czechach. Stąd szczególnie boleśnie przeżyłem nasz
      udział w tej inwazji. Potem gdy tylko zaszła okazja ku temu, zawsze
      przepraszałem moich znajomych Czechów za polską interwencję zbrojną.
      Powiem szczerze- nie znoszę wojskowych. Niektórzy byli nawet moimi
      studentami, chcącymi "dorobić" do szarży wojskowej tytuł inzyniera.
      Ich intelekt zawierał się w przedziale o rozpiętości tak jak w owym
      w definicji limes; to jest moja ocena, może nazbyt surowa, ale
      fakty niezbicie ją potwierdzają, jak chociażby treść wypowiedzi
      wymienionego już pułkownika".
      Za nasze podatników pieniądze różni ccwaniacy, z przyzwolenia
      wrogich sił w Polsce, kręcić chcą filmy ośmieszające i zakłamujące
      historię naszego oręża. "Czterej pancerni i pies"- przynajmniej bez
      wydźwięku antypolskiego, jednak wiele złego zrobil w spojrzeniu
      mlodych na sprawy wojny.



    • boado Wajda nie kręci? 26.08.08, 15:11
      Wajda jako twórca i reżyser filmów:
      - " Lotna"- ośmieszał wysiłek zbrojny żołnierza września;
      - "Kanał"- bunt Warszawiaków po co?-nikomu nic nie dał ,a wy
      Powstańcy gnijecie teraz w kanałach, w łajnie;
      - "Popioły"- żóldacy polscy w Hiszpanii nie lepsi od faszystów;
      - "Popiół i diament"- opozycja antystalinowska? sprzeciw nowemu
      powiewowi historii?- a na śmietnik z nimi ,niech tam wymrą;
      - "Czlowiek z marmuru"- całe zło stalinizmu wypływało z klasy
      robotniczej- roboli;
      - " Katyń"- niby zamordowanemu ojcu poświęcony, ale ojca Wajdy w
      Katyniu nie było.

      Filmy Wajdy o sztukę nie zahaczają. Niosą natomiast przesłania
      ideologiczne- wrogie Polakom.
      Maciej Stuhr też na filmową inwazję na Czechy się wybiera . Niby
      film ma mieć wydźwięk komiczny ,ale ten najazd Polaków do
      haniebnego trzeba zaliczyć. Tak napisałem w moim blogu w związku z
      rocznicą :
      " 40. rocznica najazdu na Czechosłowację (21 VIII 2008)





      Oddali życie w obronie niepodległości i wolności:



      + Jan Palach- Czech, męczennik, dokonał w proteście samospalenia;

      + Ryszard Siwiec- Polak, męczennik, dokonał w proteście samospalenia.





      Wielki kombinat, Huta im. Lenina w Krakowie, zatrudniał w 1968
      roku ponad 30 tys. pracowników. Byłem jednym z nich i jako inżynier
      pracowałem wtedy w TA (Ośrodek Mechanizacji i Automatyzacji).
      Któregoś dnia z początku okresu tamtego czasu hańby na spędzie-
      masówce odczytano rezolucję popierającą nasze uczestnictwo w inwazji
      na Czechoslowację. Przez podniesienie ręki w przeprowadzonym
      publicznie głosowaniu zaprostestowałem wyrażąjąc sprzeciw. Był
      jedynym. W "Glosie Nowej Huty"- miejscowej gazecie- pryncypialnie
      wystawiono mi cenzurkę za ten występek: Młody, dobrze zapowiadający
      się inżynier dał pokaz swojej nieodpowiedzialności
      obywatelskiej, ..., swym występkiem dał zły przykład, negatywnie
      oddziaływał na świadomość polityczną robotników,..., taka postawa
      jest niewybaczalna, itd. Miałem potem przekichane na wiele lat.
      W dzisiejszej prasie (GW) wywiadu udzielił pułkownik , uczestnik
      inwazji.

      Pan pułkownik daje w tym wywiadzie fałszywy obraz tamtych czasów.

      Społeczeństwo polskie było świadome tych wydarzeń i miało własny ich
      osąd, inny niż to sugeruje pułkownik- hedonista. Za wyrażanie prawdy
      i swojego odrębnego stanowiska oraz postępowanie zgodne z własnym
      sumieniem trzeba było potem słono płacić. Tych niepokornych
      wpychano na margines życia spolecznego, niszczono psychicznie i
      fizycznie. Liczyć się należało też z zagrożeniem lub utratą życia.
      Tak było ze mną.
      Dziś pułkownik żyje sobie wygodnie z wysokiej emerytury i chełpi
      się w tym wywiadzie oczestnictwem w tamtej "wyprawie".
      Piękna jest ziemia cieszyńska. Bliskie mi są związki z kulturą
      tego rejonu. Dumny jestem, że pochodzę stamtąd. Miałem przyjaciół,
      a nawet rodzinę w Czechach. Stąd szczególnie boleśnie przeżyłem nasz
      udział w tej inwazji. Potem gdy tylko zaszła okazja ku temu, zawsze
      przepraszałem moich znajomych Czechów za polską interwencję zbrojną.
      Powiem szczerze- nie znoszę wojskowych. Niektórzy byli nawet moimi
      studentami, chcącymi "dorobić" do szarży wojskowej tytuł inzyniera.
      Ich intelekt zawierał się w przedziale o rozpiętości tak jak w owym
      w definicji limes; to jest moja ocena, może nazbyt surowa, ale
      fakty niezbicie ją potwierdzają, jak chociażby treść wypowiedzi
      wymienionego już pułkownika".
      Za nasze podatników pieniądze różni ccwaniacy, z przyzwolenia
      wrogich sił w Polsce, kręcić chcą filmy ośmieszające i zakłamujące
      historię naszego oręża. "Czterej pancerni i pies"- przynajmniej bez
      wydźwięku antypolskiego, jednak wiele złego zrobil w spojrzeniu
      mlodych na sprawy wojny.

    • dumajew Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t.. 26.08.08, 15:23
      To ty sowiecki bydlaku masz gola dupe zamiast glowy. Zajmij sie lepiej waszymi
      zachlanymi bandziorami, wyrywajacymi zasrane sedesy z gruzinskich klopow.

      Wszak to nie ministranci.
    • Gość: munkela Do jasnej cholery, przeciez to byla WOJNA! IP: *.k431.webspeed.dk 26.08.08, 15:25
      Wojsko to nie klub dziergania i szycia dla panienek z "dobrych
      domow"

      A wojna to nie bal na ktory stawiaja sie panowie oficerowie przy
      szabli i w blyszcacych oficerkach i ze lzami w oczach spiewajacy
      "Chryzantemy zlociste".

      Wojna to strach, czasami zwierzecy. To WALKA NA SMIERC I ZYCIE.
      Zolnierz w czasie walki nie mysli o honorze i ojczyznie, lecz o tym
      aby PRZEZYC!!! Przezyc i jezeli to mozliwe "w calosci".
      Nawet jezeli przeciwenik jest tak blisko, ze jedynym sposobem na
      przezycie jest przegryzienie mu, gardla.

      Jak myslicie, dlaczego zolnierze wracajacy z wojen maja problemy z
      psychika? A maja je zolnierze wszystkich armii swiata!

      Moj szacunek dla obroncow Westerplatte, dla WSZYSTKICH POLSKICH
      ZOLNIERZY, tych co "szli do Polski" z zachodu i ze wschodu nie
      bedzie ani na jote mniejszy dlatego, ze na filmie zobacze ich
      biegajacych nago, pijacych wodke czy tez spogladajacych "lakomym
      okiem" na pornograficzne zdjecia.

      To ONI walczyli. To ONI przezyli pieklo. I to ONI zostawili za soba
      groby swoich towarzyszy broni.

      Jezeli "siwucha" i "panienki" na zdjeciach pomogly im to przezyc to
      znaczy, ze i "one" wykonaly swoje "zadanie bojowe".

      Nie jestem zolnierzem. Ale bylam we wszystkich miejscach bylej
      Jugoslawii podczas dzialan wojennych, bylam w Iraku i Afganistanie.
      Widzialam wojne taka, jaka ona jest.

      Zapewniam Was, ze zolnierze, BEZ WZGLEDU NA KRAJ W KTORYM SIE TO
      DZIALO I BEZ WZGLEDU NA TO PO KTOREJ STRONIE WALCZYLI, to nie byly
      postacie z brazu, oczekujace na postawienie ich na cokolach.

      To byli ludzie. Ze wszystkimi ich zaletami i wadami. Wady braly
      gore bo warunki byly ekstrymalne.

      P.S. Mam nadzieje, ze to bedzie dobry film. O zolnierzach a co za
      tym idzie o LUDIZACH a nie o pomnikowych, sztywnych postaciach.

    • Gość: sierzant motowidlo szacunek kolezanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 15:27
      od starszego sierzanta sztabowego WP

      wreszcie glos rozsadku!
    • Gość: bolo Eksperci premiera o "Tajemnicy Westerplatte": t.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 15:41
      Czemu tak obrażasz Dąbrowskiego? I skąd pomysł, że zabił on 10 żołnierzy? Pisze,
      że kilku zginęło wtedy a kilku wtedy a całe straty zalogi to 15 zabitych. Skąd
      więc Dąbrowski wziął tych 10, których jakoby zabił?? Sucharski to mit szyty
      grubą nicią, historyczne kłamstwo. Był tchórzem i sprzedawczykiem. Czy nigdy
      nikogo nie zastanowiło czemu on jeden mógł pójść do niewoli z szablą u boku?
      A co do "polskich Termopili": nigdy Westerplatte nie zasłużyło na tę nazwę, w
      czasie drugiej wojny światowej takie miano uzyskała obrona Wizny.
      www.wizna.pl/index.php?wiad=2
      Swoją drogą czemu zapominamy o takich momentach naszej historii, o ludziach
      takich jak Raginis a gloryfikujemy różnych Sucharskich ze śmiesznego westerplatte
    • toja3003 są źródła historyczne, które mówią np. „już w drug 26.08.08, 15:44
      są źródła historyczne, które mówią np. „już w drugim dniu obrony
      Sucharski załamał się psychicznie, zamknął w swoim schronie i nie
      chciał z nikim rozmawiać w tej sytuacji dowództwo przejął kapitan
      Franciszek Dąbrowski, i to on był faktycznym dowódcą obrony”. Komu
      wierzyć? Proponuję nakręcić film, w którym Polacy wygrywają wojnę a
      na pewno nie będzie "antypolski". Po prostu zrobić tak jak w Muzeum
      Powstania Warszawskiego. Na 20 dzieciaczków, które tam wchodzi 19
      wychodzi przekonanych, że Polska wygrała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka