Dodaj do ulubionych

Sicko co obce..

19.12.04, 09:24
..zabocyli my co nase,a nojbardzij mowy i jynzyka.Alleluja!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: Sićko co niepile.. 19.12.04, 10:53
      Hehe, teroz jo Cie poprawie , fto zabocył, to zabocył, i teroz se musi
      przybacować, przybacuj, przybacuj, bo kie przyjedzies nazod, to sie bees
      musioł popisać, ześ mowy ojców nie straciył we świecie. Nei dobre, ze tu
      jo. Na mój dusiu ni mioł byś juz z kim ukwalować po nasemu. Syćko
      popaniate sie zrobiyło, nie inacyj. Jesce im tyz nie pasuje, bo skansen
      i zacofanie, hehe, psiokrewecno psiokrew, ka tako sie jesce tutok nasła
      i w necie siadła na kablak, i jesce wydziwio na choćjakie tematy.
      No, powiedziołbyś ?! Precki s takom, wysiudać choć jakimi metodami. Nei
      teroz powiydz mi, fto tutok niepilec nojwięksy, przecie jo! Hehe...
      Okropecnie to im nie smakuje, haj! Hej!
      Telo.Pozdr.
      • Gość: jessyk Re: Sićko co niepile.. IP: *.bialy-dunajec.sdi.tpnet.pl 19.12.04, 16:46
        cudze kwolicie, swego nie znocie, sami nie wiycie, co posiadocie
        • dunajec1 Re: Sićko co niepile.. 19.12.04, 18:11
          Chodzi mi o to ze kazdy{no nie kazdy}podpisuje sie jakosi tak po amerykansku
          jak by po swojymu nie znali, dobrze Ciupazka godo ze "popanieli"a cy musieli?
          • ciupazka Re: Sićko co niepile.. 20.12.04, 11:30
            To tyz niepile:

            www.icq.com/friendship/pages/browse_page_18991.php

            Brakuje nom naskik piyknyk okazjonalnyk linków, moze by tak u nos
            pomyśleli o piyknyk góralskik zwykak, kolędak i ruciyli linkami do nik w
            sieć. Narazie to ino Trebunie TUTKI ratujom nas hónor w sieci. To
            nase zycynio do tyk, ftorzy za to odpowiadajom. Hej!
            Telo.Pozdr.
            • ciupazka Re: Sićko co niepile..,, nawet "erotika..." 01.03.05, 15:06
              Dunajyc! Cytoj tótó, wnet byś sie uśmioł...

              "W Zakopanem nie ma sex-shopów. Erotyczne gadżety kupuje się na stoiskach z
              pamiątkami regionalnymi.

              Obok wełnianych skarpet szablony ze sklejki, przy pomocy których panowie mogą
              zmierzyć swoją męskość - służą do tego okrągłe otwory o różnej średnicy.

              Jest też gra dla par - zakochani rzucają drewnianą kostką. Każdy bok - zamiast
              liczby zdobytych punktów, przedstawia rycinę pozycji rodem z Kamasutry, a
              kochanek ma na głowie góralski kapelusz.

              Drewniane erotyczne gadżety, trudno wykorzystać praktycznie, najczęściej służą
              więc jako żartobliwy prezent.

              W pierwszej połowie lat 90. przy głównym deptaku Zakopanego działały dwa sex-
              shopy. Choć właściciele schowali je w podwórkach, wtajemniczeni znali
              lokalizację sklepów i chętnie kupowali artykuły służące do uatrakcyjnienia
              doznań seksualnych.

              Jednak w 1994 roku Magda zamknęła podwoje „Erotiki” - sex-shopu ukrytego za
              ciemnymi szybami w górnej części Krupówek.

              Dziś mieści się tu kuchnia karczmy regionalnej. - Wystrój był dość burdelowy -
              śmieje się Magda. - Wnętrze utrzymane w bordo. Klientom zapewniliśmy intymność.
              Część sklepu, gdzie na półkach powystawiany był towar, odgrodzona była szczelną
              kotarą. Ja siedziałam przy kasie w drugim pomieszczeniu.

              Magda przyznaje, że interes był opłacalny, a erotyczne gadżety cieszyły się
              sporym zainteresowaniem: - Miałam sporo klientów wśród miejscowych, także
              górali.

              Przychodzili przede wszystkim mężczyźni - raczej starsi i w średnim wieku.
              Zaglądały małżeńskie pary. Jeden pan regularnie kupował gumowe dmuchane lale i
              erotyczną bieliznę.

              Później okazało się, że to sąsiad - mieszka na tej samej ulicy.

              Zakopiańczycy chętnie zaopatrywali się w afrodyzjaki. Powodzeniem cieszyła
              się „hiszpańska mucha” - preparat rozbudzający podniecenie, ale też markowa
              bielizna erotyczna, na którą stać było bogatych klientów.

              Drugi sklep znajdował się w okolicach Muzeum Tatrzańskiego. Jak przypomina
              sobie Grażyna Pencak, która w zakopiańskim urzędzie miasta prowadzi ewidencję
              działalności gospodarczej, wokół lokalizacji sklepu było spore zamieszanie.

              Niedaleko stoi kościół Świętej Rodziny, a sąsiedztwo sklepu nie odpowiadało
              tutejszym księżom. Ten sex-shop także zlikwidowano.

              - Nie przypominam sobie, aby w ostatnim czasie ktoś zarejestrował u nas taką
              działalność - mówi Grażyna Pencak. Dlaczego mimo niezłych obrotów Magda
              zamknęła sklep?

              - Nie ma mowy o żadnej społecznej presji. Miałam wspólniczkę, która długi
              spłacała ze sklepowej kasy i sex-shop w końcu padł. Oczywiście, ludzie mówili,
              że władzom kościelnym to się nie podoba, ale nikt się tym nie przejmował -
              tłumaczy Magda.

              Na Boże Ciało jeden z ołtarzy wybudowano dokładnie naprzeciw sex-shopu. Kiedy
              tłum wiernych zatrzymał się na modlitwę, ksiądz grzmiał do mikrofonu: - Stajemy
              teraz koło przybytku rozpusty.

              Magda, która przechodziła obok, uciekła ze wstydu w boczną ulicę.

              Tego dnia nie otworzyła sklepu, przeczekała w domu. Miejscowi nie krytykowali
              głośno „przybytku”.

              - Nigdy nie spotkały mnie żadne przykrości w związku z Erotiką, a klienci się
              nie wstydzili - przypomina sobie Magda. Nie planuje jednak powrotu do branży,
              bo w sklep trzeba dużo zainwestować.

              Sporo klienteli odebrały sex-shopom sklepy internetowe i agencje wysyłkowe,
              ale - jak tłumaczą seksuologowie - oferują produkty złej jakości, licząc na to,
              że klient nie zbierze się na odwagę, aby zareklamować wadliwy produkt.

              - Trzeba jednak być ostrożnym. Ich ogromna większość wytwarzana jest w Chinach,
              a sporo importuje się z Niemiec. Ich jakość nie zawsze odpowiada standardom -
              tłumaczy seksuolog dr n. med. Zbigniew Liber z krakowskiej Poradni Zdrowia
              Rodziny.

              - Ludzie chętnie wybierają elektroniczną formę zakupów, bo wtedy nie trzeba
              patrzeć sprzedawcy w oczy. W naszej podświadomości głęboko zakorzeniony jest
              wstyd, a sex-shopy to nadal temat tabu.

              W małych miastach, jak Zakopane, miejscowi traktują sklep jako ciekawostkę. Sex-
              shopy wytykane są palcami.( Bartek Solik)"
              • laband Re: Sićko co niepile..,, nawet "erotika..." 01.03.05, 15:16
                niyma seksu we Zakopanym, niy wierza!

                pamiyntom jak ech roz ze jednom mojom starom tanty(citka) szou bez miasto - i
                prawie my przeuaziyli kole takego sex-geszeftu - na wystawie bouy wystawione
                take roztomaite "aparaty", no i ta moja tanty tak stanoua i sie mie pyto co to
                je(i pokozuje na wibrator), jo myslou ize sie obala ze smiychu bo ona richtik
                tego niy wiedziaua a jo jyj to musiou wytumaczyc (jo bou kajs 25 a ona 70
                • ciupazka Re: Sićko co niepile..,, nawet "erotika..." 01.03.05, 16:44
                  To babce sie jesce ni ma cemu dziwić... jo sie tyz uśmioła do rozpuku, kie
                  my byli w krajak Beneluksu, to nasa wycieczka , barz zróźnicowano wiekiem
                  koniecnie fciała uwidzieć w Amsterdamie tom cyrwonom ulice. Jesce kieby
                  ino osobniki płci meskiej,no yo nie dziwota, hale baby ? Jakby nie
                  widziały same sie w lustrze, hehe. Stoły, patrzały, jak by bob gołyk nie
                  widziały, na mój dusiu, trudno było je odciągnąć od tyk okien burdelowyk.
                  Cego to ludziskom brakuje, kurde seksu!!! Ani sie ni ma co dziwować,
                  chłopy wyjyzdzajom w Hameryke, abo ik na noszak z powrotym przywlekom, abo
                  w truchle, a baby same! I sie dziwujom, ze dziecisk mało sie rodzi. A
                  KIE NAWET SOM JEST, TO SIE LYNIOM !
                  • laband Re: Sićko co niepile..,, nawet "erotika..." 01.03.05, 17:22
                    He,he, pamiyntom jak my ze moim fatrym we Amsterdamie byli - tysz mu sie gymba
                    radowaua na te widoki.

                    Truchliczka to po naszymu tysz trumiynka! - obejz, juzas cosik spolnego momy we
                    godce!

                    Amsterdam i couko Holandia podobaua mi sie naprowdy, tak samo np. szwecja, ale
                    juz Dania nic a nic.
                    • ciupazka Re: Sićko co niepile..ale fajne... 01.03.05, 17:56
                      Ja Holandią też jestem zachwycona, może mniej: depresje, te rowy wodne,
                      wilgoć, morze zimne Północne. Wrażenie zrobił na mnie Amsterdam, Rotterdam,
                      port i rejs statkiem po starej części portu, a kiedy wyjechaliśmy windą na
                      samą górę Euromasztu, to myślałam, że nas zrzuci, taki wiater duł, ino
                      śmiałki na wiyrch wyjechały, a widok przedni. Amsterdam - nojciekawse
                      Rijksmuseum, tam faktycznie zbiory malarstwa niesamowite. A gdzie jesce
                      byliśmy? W szlifierni diamentów, niestety nikt se nic nie kupiył, telo
                      drogie. No i te słynne Ogrody Keukenhof, gdzie trafiliśmy na kwitnięcie
                      tulipanów, narcyz, orgia kolorów , odmian, niesamowite, plus oranżerie ze
                      storczykami i innymi kwiatami. Piękne!!! Potem Antwerpia, dom Rubensa,
                      Galeria Sztuki, Muzeum Rembrandta, Kinderdijk.

                      Następnie dalej do Brukseli, Waterloo - Muzeum Welingtona i Napoleona, i
                      dalyj Luksemburg, Drezno, Miśnia, Wrocław - Panorama Racławicka i do
                      chałupy. Trasa piykno do cudu ale i męcząca przez 2 tygodnie cup, cup..tup
                      tup.

                      Hm, a teraz powiydz mi byłeś w Turcji? Bo nam organizujom i
                      dumom...Jechać nie jechać? 15-30 maj, cy nie bedzie tam upałów w tym casie?
                      • laband Re: Sićko co niepile..ale fajne... 01.03.05, 19:40
                        Niy ciupazko do Turcji mie niy zaciongli jeszcze, a _Turkow momy sam w miymcach
                        miliony, he,he!

                        Bouech ale we Bulgarii - to tak na uprawiedliwiynie, he,he!

                        Pytouech sie roztomaitych ludzi juz o ta turcja i kzdy inaczyj godo, mie sie zdo
                        ize to je trocha take indywidualne wrazynie - kozdymu co inkszego moge przeca
                        odpowiadac, pra?
                        • ciupazka Re: Sićko co niepile.... 01.03.05, 20:43
                          No, to teroz sie na dobre ozmyśle, hehe, przyznom Ci sie, ze sie do
                          Turków boje lecieć, ostatnio nasi piłkarze tyz mieli przygody finasowe u
                          nik, oszuści i juz. Lepiyj ik obziyrać kie tońcom pod Tatrami na MFFZG.
                          A tońcom nie powiym, z ikrom. Toś mi doł zaś do myślenio. Moze trza sie
                          wybrać w innym kierunku. Bułgarie to przejechałak wzdłuż i w syrz i to dwa
                          razy turystycznie. KIe to tele niepilce to chyba nie pojade. Hej!
                          • laband Re: Sićko co niepile.... 01.03.05, 22:33
                            tam je u nich kole odnich stolicy tako polsko wies Adampol - znosz?
                            • laband Re: Sićko co niepile.... 01.03.05, 22:34
                              mom na mysli Turcja oczywiscie!

                              To je chyba jeszcze po europyjskyj stronie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka