Gość: Hamster
IP: 195.117.18.*
07.01.02, 18:23
Zakopane, Zakopane,
Slonce, góry i busiarze....
Taa. Wlasnie 4 stycznia wracalem po Sylwestrze z Zakopca busem bo muslalem ze
bedzie wygodniej gdy widzialem jeszcze w nocy o 24.00 na dworcu ten tlum ludzi.
Niestety nie bylo tak milo. Najpierw bylo czekanie ok. 1 godziny na zebranie
jeszcze paru osób które beda chcialy jechac busem do Krakowa a pic tego dnia
byl niezgorszy! No ale busik nawet ladny, w miare nowy, prawie cieply i
wygodny. Cóz z tego czekamy, czekamy, ludzie sie niecierpliwia, kierowca sie
tlumaczy ze mu sie jeszcze nie oplaca... Nagle po 15 minutach nieobecnosci
zjawia sie z ""radosna"" nowina ze kolega dostal telefon i musi jechac do
Krakowa tak ze nas zabieze tylko trzeba sie przesiasc. To szybciutko,
szybciutko prosze sie przesiadac i zaraz ruszacie. Ludzie juz poddenerwowani
ale zarazem zadowoleni szybciutko zmieniaja pojaz i ruszamy. A tam pic jak na
dworze. Klient tlumaczy sie ze zaraz sie nagrzeje, ze samochód stal 4 godziny i
zaraz wszysciutko bedzie w porzadalu. mija godzina i nic tylko jakby troche
bardziej szyby w buszie od wewnatrz pozamarzaly bo juz nic nie mozna zobaczyc
co sie dziej z a oknem. Stary strup z nieszczelnymi bocznymi drzwiami, z
których tak wialo ze po prawie trzech godzinach podrózy nie czulem stóp. Ale
najlepsza byla odpowiedz kierowcy, ze to nie jego wina bo ten samochód budowala
fabryka a nie on i ze na zewnatrz jest tak zimno ze powinnismy sie cieszyc ze
nie zamarzlo paliwo. A i owszem busa budowala fabryka tylko chyba do przewozu
bydla lub towaru a nie ludzi. Do podlogi poprzykrecane zostaly jakies tandetne
stare fotele z samochodów tak ze nie bylo szans na zmieszczenie kolan przed
nastepnym fotelem. A o ogrzewaniu wewnatrz nie bylo nawet mowy, kierowca
posiadal tylko nawiew na przednia szybe zeby widziec gdzie jedzie.
Motto: Nie dajcie sie zrobic w ciula jak ja dalem. Zadne szybciutko, zadne
przesiadki. Pociagiem bylo by na pewno i wygodniej i cieplej i taniej,
tymbardziej ze kto musial to pojechal juz dzien wczesniej. Dymaja czlowieka na
kazdym kroku!!! Ciag dalszy podrózy tym razem po Krakowie mozecie przeczytac na
watku krakowskim p.n. Taksówkarze krakowscy.