• klip-klap chyba znalazlem 13.01.11, 21:55
      Argumenty pod moja teze: brawura i bledy pilotow jako glowna przyczyna. Mocno prawdopodobne, ze polaczona z niewiedza na temat dzialania autopilota w trybie odchodzenia. Do tego korzystanie ze zlego wysokosciomierza.

      lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/24626-2010_04_10_tu_154_samolot_prezydenta_rp_rozbil_sie_pod_smolenskiem-95.html

      • przycinek.usa Re: chyba znalazlem 13.01.11, 22:42
        Klip - przestan. Ja wlasnie zapoznalem sie z opinia ktora wskazuje na dowody, ze to byla bomba. Bomba, OK?

        • przycinek.usa Re: chyba znalazlem 13.01.11, 22:45
          Acha, tylko bez krytyki, bo jakbym uwazal, ze material jest przekonujacy, to sam dalbym link. Niestety nie jest i tyle. Nadal za duzo znakow zapytania.
          • klip-klap Re: chyba znalazlem 13.01.11, 22:51
            A co swiadczy przeciw bledom pilotow czyli najbardziej prawdopodobnej przyczynie ?
            • dirloff Re: chyba znalazlem 13.01.11, 23:07
              Mnie zaskakuje to, że w raporcie utrzymują, iż Polacy musięli przestawić jeden z wysokościomerzy, który zafałszowywał dane aż poonad 100m, średnio o 150, a maksymalnie o 180-200!
              Nawet jeżeli kompletnie zachlany Błasik wywaliłby się im w kokpicie czy puścił tam pawia na konsolę, to i tak urządzenia/wskażniki nawigacyjne nie powinny aż tak się mylić. No i ktoś pisał na jakimś forum, że analiza FDR'ów (czarnych skrzynek) wskazuje na jakieś braki, uszkodzenia. Czyżby manipulacje?
              Tak naprawdę, to to, co próbują nam i światu wcisnąć Rosjanie, to dwa przekazy:
              1. szkolne błędy pilotów, wręcz samobójcze,
              2. naciski pijanego dowódcy.
              W praktyce do tego zredukowana jest analiza MAKu.

              forum.gazeta.pl/forum/w,28,120858621,120858621,Wysokosciomierz_w_samolocie_mylil_sie_o_170_m_.html
              www.lagata.pl/topic/13664-niejasnosci-wokol-tragedii-w-smolensku/page__st__200__p__208710#entry208710
              foxmulder.blox.pl/2011/01/Figa-z-MAKiem-Anodiny-i-Towarzysz-General.html
              • klip-klap Re: chyba znalazlem 13.01.11, 23:36
                Generalem Blasikiem nie ma sie co zajmowac. Rosjanie to oglosili po to by kompromitowac RP i jatrzyc.

                Ale co niby z tego przestawienia wynika ? To mogl byc blad (watpie), albo celowe przelaczenie zeby wylaczyc sygnal TAWS. Przeciez na stenogramie odliczaja chyba do 20 metrow, wiec znali wysokosc. Jest pytanie czy od komendy 'odchodzimy' wlaczyli automatyczne odejscie (ktore wg forumowiczow z lotnictwa nie powinno w tym wypadku zadzialac) czy tez nadal szukali kontaktu wzrokowego z ziemia kontynuujac znizanie.

                Hmm, wyzej napisalem, ze korzystali ze zlego wysokosciomierza (tak jak teraz sugeruja media), ale to raczej malo prawdopodobne jak zestawic to ze stenogramem.
            • przycinek.usa Re: chyba znalazlem 13.01.11, 23:43
              nie jestem specjalista, ale przekonuje mnie argumentacja o zlym naprowadzaniu oraz odejsciu wczesniej. Tzn. Ja wierze obecnie w to, ze ich naprowadzili na jar, ze samolot sie wznosil, czyli odchodzili wczesniej niz mowi raport. Wierze swiadkowi, ktory powiedzial, ze go przewrocilo jak nad nim samolot przelecial, wierze tez w to, ze samolot obcial te brzoze i polecial dalej. W tym sensie nie jestem sklonny roztrzygac, czy zaloga popelnila bledy i jakie - a jedynie uwazam, ze do katastrofy moglo nie dojsc wbrew bledom zalogi. Uwazam tez ze nie ma pelnego obrazu tej katastrofy, poniewaz brakuje danych, ktorych z jednych lub innych powodow nie dali. Cala sprawa smierdzi na 100km. Uwazam, ze raport MAK jest niewiarygodny - tzn. nie mozna wierzyc w ani jedno jego slowo. Jesli zlapiesz kogos na klamstwie raz, to jaka jest wartosc pozostalej prawdy?

              I powtarzam jeszcze raz, to co mowilem juz wczesniej - nawet jesli 10% przyczyn stanowily czynniki wrogie - a 90% bledy zalogi - to znaczy, ze byl zamach. Jesli oni zle naprowadzali, to dla mnie wyczerpuje znamiona czynu zabronionego. To jest oczywiscie kwestia wiary - bo nie ma danych z wiezy i nigdy nie bedzie - ale ja nie wierze w takie przypadki - to niemozliwe.
              Te dane z radaru sa dla mnie dowodem zlej woli. Dowodem jest skala bledu. Takie urzadzenia nie ulegaja tak powaznemu rozstrojeniu. To jest kwestia fizyki. Albo ten radar byl przestawiony, albo kontroler mial pistolet przy glowie. Albo jedno i drugie.

              I ostatecznie nie zgadzam sie z twoja opinia absolutnie, poniewaz moim zdaniem najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy byla dezorientacja w terenie wynikajaca z blednego naprowadzania. Ta zas nie byla wynikiem bledu pilotow, tylko wiary w podawana odleglosc.
              To jest moja opinia - ale jak opinia nie jest dowodem. To sa sprawy bardzo kontrowersyjne.
              Dla przykladu - jest w Polskim kodeksie drogowym taki przepis o hamowaniu i wjechaniu komus w tyl. Z jednej strony trzeba zachowac ostroznosc i jak komus wjedziesz w tyl - to jestes winny - i to jest ponad 90% przypadkow - ale jest tez wariant, ze nie wolno stwarzac zagrozenia poprzez hamowanie i zdarza sie, ze jak tak zahamujesz i ktos ci wjedzie, to jestes winny. To jest wybor logiczny - polaczenie obu czynnikow. Bledy pilotow i warunki zewnetrzne. Analogicznie, dopoki nie stwierdzimy poza wszelka watpliwosc, ze byla bomba, to stoi wersja o bledach pilotow i naprowadzania. A ja spotkalem sie z argumentami o bombie. Wtedy bedziemy mieli zle naprowadzanie, bombe i bledy pilotow. I wtedy bledy pilotow zejda zupelnie na dalszy plan - i przestana byc najbardziej prawdopodobna przyczyna.

              Jednak nie mysl, ze kogokolwiek usprawiedliwiam. Bledy pilotow sa ewidentne. Trzeba byc kompletnym idiota, aby wiesc Kaczynskiego na nieprzygotowane lotnisko, bez ochrony i we mgle schodzic w parow. Oni byli idiotami razem z pijanym Blasikiem.

              Ale jakby ktos przeczytal strone 60 z polskich uwag, to natychmiast narzuca sie komentarz.
              "zdaniem strony polskiej" "nie powinien uzyskac zgody" [na ladowanie] jest przykladem piramidalego idiotyzmu i nieprzygotowania. To jest amatroszczyzna. Nie wolno bylo ladowac.
              Kretyni.
              • klip-klap Re: chyba znalazlem 14.01.11, 23:11
                Wiekszosc najwazniejszych danych jest dostepna. Chyba, ze od razu zalozymy, ze Rosjanie majstrowali przy skrzynkach, wtedy zadne analizy nie maja sensu.

                Moja interpretacja sie nie zmienia: nie odeszli na 100m, odliczali wysokosc do 20!, mieli zbyt duza predkosc opadania i sie rozbili. I to jest przyczyna. Reszta, takie jak naprowadzanie czy klotnie na wiezy, to dodatki.
                • sevenseas Re: chyba znalazlem 15.01.11, 00:55
                  "Moja interpretacja sie nie zmienia: nie odeszli na 100m, odliczali wysokosc do 20"

                  Nie powielaj bzdur prosze. Odeszli (jesli wiezyc stenogramom) na 100 metrach. Poczytaj o inercji to sie dowiesz dlaczego odliczali do 20m. W pewnym momencie byla cisza w kabinie, zaskoczenie. Ktos juz pisal ze mogli nacisnac "uchod" i nie zadzialal, a potem probowali recznie ale bylo za pozno.
                  Juz nigdy sie nie dowiemy jak bylo naprawde.
                  • klip-klap co do bzdur, ktore powielasz... 15.01.11, 01:14
                    Inercja tak, ale nie 80 metrowa. Nie bylo zreszta zadnej reakcji na 100 metrach.

                    Przycisk automatycznego odejscia dziala tylko z ILS. I jesliby nacisneli (tez nie ma potwierdzenia takiego faktu) liczac na odejscie, to znaczy, ze spowodowaliby katastrofe swoja niewiedza.
                    • sevenseas Re: co do bzdur, ktore powielasz... 15.01.11, 02:23
                      ndb2010.files.wordpress.com/2010/11/tu-154-inercja.jpg
                      Wez sobie teraz stenogram i policz jaka mieli predkosc opadania.
                      • klip-klap Re: co do bzdur, ktore powielasz... 15.01.11, 12:32
                        100-50=50 zapasu
                        Na wyborczej twierdza, ze byla proba odejscia. Czekam na dowody. Jest tez roznica ze stenogramem, twierdza, ze komende wydal kapitan a nie drugi pilot.

                        wyborcza.pl/1,105743,8951482,Decyzja_dowodcy___Odchodzimy____22_sekundy_przed_uderzeniem.html
                        • vice_versa Re: co do bzdur, ktore powielasz... 15.01.11, 13:35
                          Klip, naprawdę uważasz że pracowanie na materiałach dostarczonych przez MAK, a ogłoszonych z pompą przez Komorowskiego w ogóle można POWAŻNIE się zastanawiać i wyciągać JAKIEKOLWIEK wnioski? Zupełnie nie rozumiem tego toku myślenia.

                          Wiarygodność MAKu jest ZEROWA i żeby przemnożyć ją o nie wiem ile rzeczywistych parametrów fizyczno-technicznych (odległości, wysokości, ustawienie radiolatarni, TAWS, parametry techniczne TU154 etc) wynik będzie nadal ZERO. Nie brałbym więc żadnych z tych "danych" które rozpatrujecie poważnie. Odwracając sytuację można zapytać: na jakiej podstawie przyjmujecie jakiekolwiek "dane" za wiarygodne??? Bo są jedynymi jakie są???
                          I w ten sposób chcecie dojść do faktów i parametrów lotu?

                          Cały wysiłek propagandy idzie w uwiarygodnienie na poziomie szczegółu, sęk w tym, że wszystkie dane pochodzą z jednego, kompletnie niewiarygodnego źródła. Wasz spór to skutek opierania się na materiałach propagandy, jaki to ma sens? Czy propagandzie nie o to właśnie idzie by antagonizować?
                          • filipoza Re: co do bzdur, ktore powielasz... 15.01.11, 14:01
                            Podzielam - dokładnie to mi ciśnie się na usta.
                            Nie warto kłócić się gdyż:
                            1. Brak miarodajnego źródła danych porównawczych bo nawet jeżeli stenogramy można byłoby zweryfikować za pomocą innych elementów to akurat zacięła się właśnie taśma albo jest nieczytelna albo coś tam...
                            2. Rosjanie doskonale rozgrywają nas - kłócących się Paliaków - czego dowodem jest nawet sam podmiot sporu smile
                            3. Jeżeli nawet była to próba niedopuszczenia do lądowania, jak zdaje się pisał klip, za pomocą kolejnych "zniechęcaczy" i doszło do katastrofy to granica między tym a zamachem jest doprawdy niewielka a na pewno karalna.
                            4. Na skutek zgranej partii rosyjsko-polskiej dowody pozostają póki co w rękach Rosjan lub wręcz zostały zniszczone. Pozostają tylko wiara i poszlaki lub to, że ktoś kiedyś puści parę z gęby - może nawet sami Rosjanie.

                            Poza tym z Leszkiem Kaczyńskim to ja się już żegnałem się w sierpniu 2008 wiedząc, że tej zniewagi z Tbilisi Rosjanie mu nie przepuszczą. Wg mnie Putin to bardzo zawzięty człowiek a Kaczyński cały czas stał im ością w gardle.
                          • klip-klap zalozenie 15.01.11, 14:23
                            Chyba pisalem gdzies, ze dyskusja ma sens tylko pod warunkiem prawdziwosci danych ze skrzynek.

                            Wiarygodnosc MAKu jest niska, ale nie mamy innego zrodla informacji na temat odczytow.
                            Okej, jest jescze odczyt wykonany na tej dodatkowej skrzynce, ale nie wiadomo jak zabezpieczono te dane.

                            Nasz spor nie ma wiekszego sensu z tego powodu, ze nawet jesli sevenseas ma racje i bylo odejscie i byla 50-80 metrowa inercja, to piloci doprowadzili do takiego stanu swoimi decyzjami czyli automatycznym ciagiem, predkoscia opadania i wysokoscia.

                            • dorota_3 Już tylko słychać śpiew i rżenie koni :) 15.01.11, 14:48
                              "Nasz spor nie ma wiekszego sensu z tego powodu, ze nawet jesli sevenseas ma racje i bylo odejscie i byla 50-80 metrowa inercja, to piloci doprowadzili do takiego stanu swoimi decyzjami czyli automatycznym ciagiem, predkoscia opadania i wysokoscia."

                              Oczywiście racja, ale wasz spór nie ma sensu z zupełnie innego powodu. W tej chwili żadne argumenty nie mają znaczenia - naprawdę to jest już tylko gra na kryterium uliczne. Wydarzenia mocno przyspieszyły i meritum staje się nieistotne.
                              • filipoza Na to liczysz? 15.01.11, 18:15
                                Mam wrażenie, że jakoś bardzo Tobie i może nie tylko Tobie na tym zależy.
                                Brak uznania raportu MAK - to już tylko kryterium uliczne?
                                Tusk pośrednio upokorzył Polskę - to już tylko kryterium uliczne?
                                Spadek zaufania do Tuska i spadek PO w sondażach - to już tylko kryterium uliczne?
                                Potencjalnie przegrane wybory - to już tylko kryterium uliczne?

                                Na to liczycie?! Po co?

                                Ruski wsadza na stołek to i Ruski zdejmuje.
                                Chill out, dudette!
                                • dorota_3 Nie ja, Filipoza, nie ja 15.01.11, 18:27
                                  to nie są moje pobożne życzenia, żeby przewrócić stolik, skoro nie da sie wygrać legalnie. Bo - niestety! - to znowu PO pewnie wygra wybory. Tylko kryterium uliczne mogłoby to zmienić (nie będzie go jednak).

                                  Próba rozchwiania nastrojów społecznych. Obserwujmy, będzie ciekawie. Tutaj już emocje są duże.
                                  • filipoza To kto Dorotko? Kto? 15.01.11, 19:11
                                    dorota_3 napisała:

                                    > to nie są moje pobożne życzenia, żeby przewrócić stolik, skoro nie da sie wygrać
                                    > legalnie. Bo - niestety! - to znowu PO pewnie wygra wybory. Tylko kryterium
                                    > uliczne mogłoby to zmienić (nie będzie go jednak).
                                    > Próba rozchwiania nastrojów społecznych. Obserwujmy, będzie ciekawie. Tutaj już
                                    > emocje są duże.

                                    Dorotko, ale wyjaśnij mi - Kto buja tym stolikiem?
                                    vice-versa, dirloff, może Ty?
                                    Kaczyński? Tusk? Anodina? A może Grabarczyk lub Rostkowski?
                                    > nie będzie go jednak
                                    To znaczy co? Stolik rozbujany tylko Tusk z Nowakiem uspokoi wszystkich kolejną porcją miłości i cool stajla? Może da się wprowadzić w końcu cenzurę do internetu bo tak będzie chciała UE po przeciekach do Wikileaks?

                                    Bo ja mam takie wrażenie, że Tusk i Jarek to coś bardzo złego co mogło się nam przytrafić.
                                    Obaj wyrżnęli partyjną opozycję w pień - nie ma już kogo wyrzucać ani przyjmować.
                                    I nie jest ważne czy to oni czy ich pomagierzy doprowadzają kraj na krawędź.
                                    Tak jakby ktoś tak bardzo bał się czegoś czym miał być POPis, że należało dojść do muru w piaRowsko dryblującej mega rozgrywce pseudo gigantów. Panowie zakiwali nas prawie na śmierć, zapominając co jest ważne.

                                    Jeżeli jest tak źle jak piszesz a jednocześnie jesteś taka spokojna to podaj proszę co będzie tym remedium dzięki któremu stolik się nie wywróci.
                                    Może znów pogodzą nas obce oddziały?
                                    • dorota_3 kto buja stolikiem? 16.01.11, 16:44
                                      ano jedyna partia reprezentująca Prawdziwych Polaków (i jej przybudówki). Zobacz materiał "Demonstracje po raporcie MAK"
                                      kontakt24.tvn.pl/temat,tydzien-w-kontkacie-24,64976.html
                                      Przejrzyj do końca, żenujący poziom (jak zwykle zresztą).

                                      Dlaczego jestem spokojna? Stolik sie nie wywróci , są za słabi umysłowo, żeby pociągnąć za sobą kogokolwiek spoza ich własnego grona.

                                      > Tusk i Jarek to coś bardzo złego co mogło się nam przytrafić.
                                      W pełni podzielam ten pogląd.
                                      • vice_versa Re: kto buja stolikiem? 16.01.11, 17:02
                                        > żeby przewrócić stolik, skoro nie da sie wygrać legalnie-

                                        Sprawdź temat wątku. Liczą się FAKTY, a nie bajania kto buja.
                                        Fakty są takie, że PO nie mogło inaczej poradzić sobie z Kaczorami a rzekoma katastrofa była na rękę. I wszystko co się działo po niej wskazuje na rozmyślne i celowe działanie we współpracy z Rosjanami. Mamy też tarczę Iskanderów i zabiegi Sikorskiego o otwarcie granicy z obwodem kaliningradzkim, zamiast tarczy amerykańskiej.
                                        Patrz na to czemu Tusk dał nogi w Dolomity po ostrzeżeniach Miedwiediewa, a przestań spekulować i straszyć "podburzaniem nastrojów społecznych mających przemocą obalić system władzy ludowej" i "wrogi element antysocjalistyczny".
                                        Myślisz i piszesz jak czerwoni, dokładnie w ten sam sposób, tylko używasz innych słówek typu "gra pod kryterium uliczne"...
                                        Więc Ci piszę: obrażasz takimi sformułowaniami wszystkich: i siebie i tych którym te zarzuty stawiasz, czerwona prowokatorko.

                                        ---
                                        Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

                                        Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
                                      • demergis Re: kto buja stolikiem? 16.01.11, 17:05
                                        spodziewać się po tobie czegokolwiek poza antypisowskim jadem - senne marzenie. ale że już nawet faktów i dowodów nie przyjmujez do wiadomości to już niedobry sygnał wysłany przez twój niedysponowany umysł:
                                        znikające kluczowe dowody, zacierane są kluczowe ślady, niejasności w sprawie podejścia, odejścia itp, itd, manipulacje danymi oraz decyzje jakie zapadły dzięki uśmierceniu lecha - chociażby sprzedaż możeje. to wszystko to mało? a ty pieprzysz o jakiś bujaniu stolikiem
                                        Dalej: milczenie polskigo wywiadu, który nie przygotował należycie polskiej opini publicznej na bezpodstawne oskarżenia polskiego generała (nawet jakby były podstawy, to polski wywiad ma psi obowiązek bronic plskiego generała, chyba że pieczę nad wywiadem sprawuje towarzysz donek - potomek rokosowskiego i innych ruskich agentów z polskimi nazwiskami w polskim rządzie- uległy ruskim bardziej niż jaruzelski i gierek razem wzięci)
                                        Nie ma takiej możliwosi, aby to był nieszcześliwy wypadek, a jesli do tego dołożymy książke "pola laska" to tylko umysłowo chory może uważać że to był wypadek spowodowany przez pijanego generała
                            • sevenseas Re: zalozenie 15.01.11, 18:45
                              "...byla 50-80 metrowa inercja, to piloci doprowadzili do takiego stanu swoimi decyzjami czyli automatycznym ciagiem, predkoscia opadania i wysokoscia."

                              Mozesz robic z tych ludzi idiotow, ale ja uwazam ze to wlasnie mialo na celu MAK. Wierz w co chcesz. Ja wiary w to nie daje. Taka predkosc opadania to pewna smierc, nawet w dobrych warunkach. Ja w to nie wierze, ze piloci doprowadzili do takiego stany rzeczy, ze Blasik byl pijany. Za to wierze ze mamy w rzadzie szuje, ze to nie pierwszy raz jak Rosja pokazuje swiatu na co ich stac, i w to ze silniejsi nadal traktuja nas jak bananostan.

                              Nie chodzi o to kto ma racje, tylko jak bylo naprawde. Ja juz przedstawilem wczesniej ze sprawe zostawiam bo doszedlem do jasnych dla mnie wnioskow i opinie innych juz tego nie zmienia. Pozatym nie chce mi sie juz nikogo przekonywac. Sledztwa nie bylo, Tusk dobrze wiedzial jak sie to skonczy, a teraz dziala tylko PR "bo ja sie nie zgadzam". My nic nie mozemy, nic. Dla mnie Ci ludzie powinni byc osadzeni i skazani za zdrade stanu. Ale tak jest tylko w filmach, bo nikt nic nie zrobi. Przyjda nowi dorwa sie do koryta, pogadaja, dogadaja sie i tyle.
                              Co do mowienia o inercji. Juz napisalem "ze jezeli stenogramy sa prawdziwe". A wszystko wskazuje na to ze nie sa wychodzi z nich 12m/s predkosci opadania lub wiecej. Zaden pilot by tego nie zrobil.
                              Czy ktos zauwazyl ze zaczynaja sie zmiany na swiecie, takie wielkie, raz na 100 lat. Niemcy bardzo zaciesniaja stosunki z Rosja (i olewaja europe poludniowa) , a Kaczynski wszystkim przeszkadzal. W polsce nie ma NIKOGO kto moglby cos zmienic, nikogo. Nasza/wasza sytuacja jest poprostu beznadziejna. Dla Niemcow i USA jestesmy tania sila robocza, takim Meksykiem Europy. Bo jesli nasz "wspanialy" rzad/kraj (bo to wy glosowaliscie) pokazal ze mozna nam ubic prezydenta i ujsc z tym na sucho, lub ginie prezydent z czyjejs winy, a winnych nie ma, to co sobie maja myslec inne kraje? Ze kim my dla nich jestesmy?

                              Zalozenia sa proste:
                              - dowody w rece kacapow
                              - kacapy sa sedzia w swojej sprawie
                              - dowody moga byc dowolnie zmieniane/podrabiane/flasyfikowane i tak nikt tego nie sprawdzi bo kto i jak? Rzad mowi jedno, a nadal wspolpracuje bo np. nie zbadal cial po przyjezdzie.
                              - Tusk to nie polityk, to pozer dzialajacy w imieniu innych.
                              - caly polski rzad to chucpa ktora trwa w najlepsze od 20 lat.
                              - Kaczynski myslal ze jest napoleon, ale sie przeliczyl, czas powiedziec to wprost, to on byl ..... ze nie mial wyobrazni aby przewidziec co sie moze stac od wojowania mieczem, skoro wiedzial o "ukladach". Jego brat jest takim samym slepcem. Dla mnie to sa gorzkie slowa, bo on byl prezydentem Polski, a przede wszystkim czlowiekiem i ciezko mi to przeszlo przez klawiature, ale tak to widze.
                              - polska nie ma i nigdy nie miala realnej opozycji, a wy moi drodzy zostaliscie wciagnieci w te gierki - "Westernising, dividing and weakening".
                              - i lepiej zebysmy nie wojowali, bo "rynki" uznaja ze jestesmy ryzykowni i dostaniemy po dupie wczesniej niz nam sie nalezy.

                              • llukiz Re: zalozenie 15.01.11, 22:20
                                > A wszystko wskazuje na to ze nie sa wychodzi z nich 12m/s predkosci opadania lu
                                > b wiecej. Zaden pilot by tego nie zrobil.

                                Jeśli wierzyć stenogramom, to prędkość opadania wzrosła z powodu podnoszenia się terenu. Wniosek jest oczywisty wtedy. Piloci albo nie wiedzieli gdzie są albo wiedzieli gdzie są, ale nie wiedzieli, że w miejscu w którym są jest dolina, która się podnosi. Ponadto padła komenda odchodzimy, ale moim zdaniem odchodzenia nie przeprowadzono.
                                www.youtube.com/watch?v=kb-ayk4Do70&feature=watch_response_rev
                                Odchodzenie się zaczęło, ale 2 sekundy za późno. Wygląda na to ze te dwie sekundy by wystarczyły do przeżycia... Oczywiście jeśli wierzyć w dane...
                                • przycinek.usa czy zadaliscie sobie pytanie 15.01.11, 23:56
                                  Czytam te wasze opinie i jestem zdumiony. Zastanowcie sie W S Z Y S C Y rozsadnie o czym piszecie. Nie mozna wierzyc w ten raport. Mysle, ze jest to jasne dla wszystkich.
                                  Uwazam, ze dyskusja na temat katastrofy jest obecnie bezprzedmiotowa. Tak samo bezprzedmiotowa jest dyskusja o stopniu winy pilotow.

                                  Jak mozna w ogole mowic, ze piloci sa winni, skoro samolot lecial do gory, odchodzil, co jest ewidentne w swietle dowodow i wprawdzie stracil kawalek skrzydla, ale nie wiadomo co sie potem stalo, bo nie ma ani parametrow lotu, ani danych ze skrzynki glosowej.

                                  Zrozumcie ludzie, ze skoro zniknelo kilka koncowych sekund nagrania, to nie mogl byc przypadek. Skad wy wiecie co sie wtedy stalo??????

                                  Kto wam powiedzial? Bo ja NIE WIEM, co sie wtedy stalo. A co by bylo, gdyby sie okazalo, ze wlasnie wtedy po uderzeniu w te drzewa samolot sie rozlecial, bo cos wybuchlo? A moze te ostatnie sekundy pokazywaly wyraznie co sie stalo?

                                  Ja nie mam ani ochoty, ani przekonania aby dalej prowadzic na ten temat dyskusje.
                                  W zadnym wypadku nie mozna kategorycznie stwierdzic kto jest winny, bo NIE MA DOWODOW. Sa za to dowody, ze samolot ODLATYWAL.

                                  I w tym momencie nalezy zakonczyc spekulacje, bo byc moze Blasik byl pijany, byc moze PIC byl idiota, ale NIE WIEMY na pewno jaki byl charakter dalszego przebiegu katastrofy, bo dane nam ZABRALI, sprawa jest TAJNA, czesc nagran znikla, a raport klamie.

                                  Nad czym wy sie zastanawiacie?
                                  samolot lecial w gore na pelnej mocy silnikow i cos sie stalo, ze spadl. Co sie stalo?
                                  Oficjalnie nam wciskaja kit, ze drzewo urwalo mu skrzydlo. A co jesli to jest nieprawda?
                                  W 9/11 byla taka sama argumentacja, ze samoloty wlecialy zapalilo sie, a potem pod wplywem pozaru wieze sie zawalily.

                                  TYMCZASEM po latach okazalo sie, ze wieze zostaly wysadzone w powietrze!!!

                                  Na razie sa powazne powody przypuszczac, ze ruscy naprowadzili kaczynskiego na jar (radar) a po uderzeniu w drzewo cos w tym cholernym samolocie wybuchlo. I chocby oni byli mistrzami lotu, to nie mieli zadnych szans na to, aby to przezyc. I jest coraz wiecej powodow podejrzewac, ze w tym cholernym samolocie mogla byc podlozona bomba.

                                  Ten post dedykuje wiec przede wszystkim Klipowi. Klip, zanim znowu zaczniesz w kolko krecic jak kataryna, ze piloci sa winni, to wez mi wytlumacz te niejasnosci. Wtedy dopiero uznam, ze masz prawo oskarzac niewinnych ludzi zwlaszcza pilotow.
                                  • llukiz Re: czy zadaliscie sobie pytanie 16.01.11, 00:21
                                    > Na razie sa powazne powody przypuszczac, ze ruscy naprowadzili kaczynskiego na
                                    > jar (radar)

                                    Jest to możliwe, ale jeśli zakładać celowość tego działania, to należy się zacząć zastanawiać po co.

                                    A żeby nadać sobie wiarygodności to przypomnę że zabójców kenediego nadal nie ustalono
                                    • przycinek.usa Re: czy zadaliscie sobie pytanie 16.01.11, 08:48
                                      a kto by takiego kennediego zabijal? przeciez to bez sensu? jaki motyw? Za co?
                                      A skoro go zabili, znaczy sie, ze zabil sie sam. Jest winny, bo pil i sam sobie w leb strzelil.
                                  • klip-klap bledne dowodowe kolo 16.01.11, 00:50
                                    > W zadnym wypadku nie mozna kategorycznie stwierdzic kto jest winny, bo NIE MA D
                                    > OWODOW. Sa za to dowody, ze samolot ODLATYWAL.

                                    Przyznaje, ze przestaje rozumiec. To znaczy, najpierw piszesz, ze nie wolno wierzyc dowodom Ruskich a potem, ze mam wierzyc tylko tym dowodom, ktore wspieraja Twoja hipoteze ?

                                    > kolko krecic jak kataryna, ze piloci sa winni, to wez mi wytlumacz te niejasnos
                                    > ci. Wtedy dopiero uznam, ze masz prawo oskarzac niewinnych ludzi zwlaszcza pilo
                                    > tow.

                                    Nie wiem tez co mam Ci tlumaczyc. Nagranie konczy sie w punkcie katastrofy. Slychac krzyki.


                                    • przycinek.usa kilka drobnych obliczen 16.01.11, 08:18
                                      > mam wierzyc tylko tym dowodom, ktore wspieraja Twoja hipoteze ?

                                      hola, wolnego... Ja nikomu nie mowie, ze ma w cos wierzyc. Kazdy ma rozum i powinien te sprawy samodzielnie analizowac. Ja wypowiedzialem swoja opinie i moge sie mylic. Ja to biore pod uwage calkiem powaznie. Postanowilem zatem sprobowac oprzec sie na raporcie MAK i zobaczyc, czy te informacje trzymaja sie kupy. Sam przeciez chce wiedziec jak bylo. Mowisz, ze slychac krzyki. A gdzie slyszales? Prosze podaj mi link, bo to przeoczylem. Ja NIE SLYSZALEM niczego. Ja tylko czytalem stenogram. Tu:

                                      wyborcza.pl/1,75478,7964614,Stenogramy_rozmow_z_kabiny_pilotow.html
                                      na dole strony masz napiasne. Cytuje:
                                      "10:40:59,3-10:41:04,6 Odgłos zderzenia z drzewami.
                                      10:41:00,3-10:41:01,4 II pilot: Kurwa mać!
                                      10:41:00,5-10:41:01,8 TAWS: PULL UP, PULL UP.
                                      10:41:02,0-10:41:03,4 Kontroler: Odejście na drugi krąg.
                                      10:41:02,7-10:41:04,6 Anonim: Krzyk kurwaaaaa...
                                      10:41:05,4 Koniec zapisu."

                                      Podany przedzial uderzen w przeszkody = 5.3 sekundy. Predkosc samolotu 280km/h wedlug danych podanych przez MAK strona 181 raportu w jez polskim. Dystans przebyty przez samolot w tych warunkach 412m - podkreslam - od PIERWSZEJ uderzonej przeszkody. Raport MAK mowi o tym wyraznie. Pierwsza przeszkoda bylo drzewo 50m przed blizsza radiolatarnia. [str. 18 raport MAK jezyk polski] Znajdowalo sie ono 1100m przed poczatkiem pasa. Blizsza radiolatarnia byla 1050m przed poczatkiem pasa. Koniec zapisu nastepuje 0.8 sekundy za ostatnia przeszkoda. Sumuje ten czas do 5.3 sek. Razem 6.1 sekundy. Laczny dystans przebyty przez samolot przy predkosci 280km/h wynosi 474 metry. Zatem koniec zapisu nastapil 474m za pierwsza uderzona przeszkoda. Na stronie 189 raportu MAK w jezyku polskim w momencie 10:41:00 nastapilo uderzenie w gruba brzoze i oderwanie skrzydla. Czyli koniec zapisu nastapil dokladnie 5.4 sekundy za ta brzoza. Odleglosc 420m za brzoza.

                                      Odleglosc pierwszej przeszkody do grubej brzozy wyniosla zgodnie z moim obliczeniem 54.44m. Sprawdzenie:
                                      Pierwsza przeszkoda czas 10:40:59,3.
                                      Czas uderzenia w brzoze podany przez MAK 10:41:00 [s. 189]
                                      Roznica 0.7 sekundy.
                                      Predkosc 280km/h
                                      Dystanssad0.7/3600]*280000 [m]=54.44

                                      Raport MAK podaje 245 m [str. 18]
                                      Wniosek: Raport MAK mija sie z prawda, albo czasy w senogramach sa bledne.

                                      Obliczam blad wynikajacy z roznicy czasu. 245 - 54.44 = 190.56 m; predkosc constans.
                                      czas = 2.45s

                                      TO OZNACZA, ze powstal blad w czasie o wielkosci 2.45s albo odleglosc pomiedzy brzoza i pierwsza przeszkoda byly inne niz podane przez MAK.

                                      MAK ocenia, ze PIC dodal gazu na samym dole, tuz przed uderzeniem w pierwsza przeszkode - nie chce mi sie szukac w tym raporcie, ale jesli oni tak zrobili, to predkosci mogly wzrosnac, jednak nie na tyle, aby powstal az taki blad w czasie.

                                      DLACZEGO?

                                      Powroce jeszcze raz do starej sprawy bledu radaru, poniewaz mamy predkosc, a wtedy nie mielismy. Mamy tez podana odleglosc blizszej prowadzacej, a wtedy nie mielismy. Zatem 1050m i 280km/h.

                                      10:40:38,7-10:40:39,9 Kontroler: 2 na kursie i ścieżce.
                                      10:40:56-10:40:58,1 Sygnał dźwiękowy F^=800 Hz... Bliższa prowadząca.
                                      10:41:05,4 Koniec zapisu.

                                      Przyjmuje srodek przedzialu czasowego dla blizszej radiolatarni - 10:40:57
                                      Przyjmuje srodek przedzialu czasu kontrolera - 10:40:39,3
                                      roznica czasu = 17.7s predkosc 280km/h
                                      dystans = 1376m
                                      ten pomiar wydaje sie byc dosyc dokladny, gdyz wg raportu MAK predkosc samolotu nie zmienila sie znaczaco (byl ustawiony automat na 280) - zatem komenda kontrolera o odleglosc 2km nastapila w odleglosci 1376+1050= 2426m

                                      To zas nie jest az tak wielkim bledem.

                                      Czyli jedne sprawy sie wyjasniaja, ale powstaja kolejne pytania.
                                      Bylbym zobowiazany, gdyby ktos to wszystko sprawdzil.
                                      • przycinek.usa DLACZEGO? 16.01.11, 08:43
                                        Zadalem pytanie dlaczego - a dotyczy ono bledu czasu i odleglosci pomiedzy tymi przeszkodami. Dlaczego jest taka roznica w czasie? Gdzies musial powstac blad. Ale gdzie?
                                        powyzej obliczylem, ze odleglosc pomiedzy pierwszym zderzeniem a koncem zapisu jest 474m. Nastepnie obliczylem, ze od uderzenia w brzoze do konca zapisu jest 420m. Roznica jest ewidentna - 54m. Dlaczego MAK pisze na str. 18, ze w rzeczywistosci jest 245m?

                                        Popatrzmy zatem ponownie na stenogram. Czy jest mozliwe, aby zmienila sie predkosc?
                                        10:40:59,3 - zderzenie z drzewami - 10:41:00 brzoza; roznica 0.7 sekundy. odleglosc podana 245m - predkosc obliczona = 1260 km/h he he he. Niemozliwe.
                                        Zatem blad musi lezec gdzie indziej. Ale gdzie? Szukamy dalej:

                                        Zalozmy, ze MAK mowi prawde i jest OKOLO 280km/h i faktycznie jest 245m od pierwszej przeszkody, czyli okolo 200 m od blizszej radiolatarni. Zatem czas od pierwszego uderzenia do uderzenia w gruba brzoze MUSI wynosic PONAD 3 sekundy!!! Prawda? Zatem pierwsze uderzenie powinno byc zarejestrowane PRZED czasem radiolatarni na stenogramie i wtedy nie ma problemu. A przeciez tego nie ma. Stenogram nie pokazuje zderzenia z pierwsza przeszkoda. Hmm...
                                        • glupi_jasio Pierwsze uderzenie 16.01.11, 16:04
                                          Przycinku, odnosisz się do zapisu dźwięków.

                                          Pierwszy kontakt z przeszkodą polegał na ścięciu drobnych gałązek z czubka drzewa.

                                          smolensk.ws/uploads/images/d/9/0/5/49/4d6c3f3523.jpg
                                          Biorąc pod uwagę położenie drzewka, powinien nastąpić ok. 10:40:56-57.

                                          Sprawdziłem szczegółowo odległość do brzozy, jest taki film z prezentacją MAK, zgadza się świetnie.

                                          www.youtube.com/watch?v=_omG35TezwE#t=16m33s
                                          Oni tam obrazują także to, co się dzieje z wolantem, po 10:41 zostaje mocno szarpnięty, to prawdopodobnie brzoza.

                                          Odnośnie prędkości: paradoksalnie, samolot przy próbie poderwania go - nieznacznie zwalniał (poniżej 270 km /h ), mimo rosnącej mocy silników. A to dlatego że:

                                          1) energia szła we wznoszenie
                                          2) zmiana kąta natarcia i profilu skrzydeł (lotki) zwiększyła opór czołowy

                                          Tuż przed uderzeniem w brzozę, samolot już szedł mocno w górę i zaczynał przyśpieszać. Mało brakowało, a by się im udało.
                                          • glupi_jasio Re: Pierwsze uderzenie 16.01.11, 16:06
                                            glupi_jasio napisał:

                                            > Przycinku, odnosisz się do zapisu dźwięków.
                                            >
                                            > Pierwszy kontakt z przeszkodą polegał na ścięciu drobnych gałązek z czubka drze
                                            > wa.
                                            >

                                            Oczywiście, zapomniałem napisać, że takie muśnięcie nie powinno być słyszalne w hałasie silników.
                                      • llukiz Re: kilka drobnych obliczen 16.01.11, 10:45
                                        > s? Prosze podaj mi link, bo to przeoczylem. Ja NIE SLYSZALEM niczego.

                                        Już dawałem linka
                                        www.youtube.com/watch?v=kb-ayk4Do70&feature=watch_response_rev
                                        sam koniec 2:35 słychać krzyki już po kurwa mać

                                        Jakoś nie mogę się zebrać i przeanalizować tych wyliczeń których piszesz, ale na pewno ktoś to zrobi. Jeśli nawet nie tu na pewno gdzieś indziej.
                                        • przycinek.usa Re: kilka drobnych obliczen 16.01.11, 19:37
                                          dzieki za link. a propos obliczen - do Jasia, tak, dokladnie - wychodzi, ze prawie nie ma sie do czego przyczepic. Ale przynajmiej wiemy, ze raport MAK pozycjonuje blizsza prowadzaca tak, jak mowiono od poczatku. Zatem ten artykul z Faktu byl bez sensu - tak jak zreszta podejrzewalem od poczatku. Opis wydarzen w raporcie jest bardzo przekonujacy. Gdyby nie te klamstwa, to bylbym sklonny w to uwierzyc. ale te klamstwa....
                                          • glupi_jasio Zamach, czy dziadostwo? 17.01.11, 00:46
                                            przycinek.usa napisał:

                                            > dzieki za link. a propos obliczen - do Jasia, tak, dokladnie - wychodzi, ze pra
                                            > wie nie ma sie do czego przyczepic. Ale przynajmiej wiemy, ze raport MAK pozycj
                                            > onuje blizsza prowadzaca tak, jak mowiono od poczatku. Zatem ten artykul z Fakt
                                            > u byl bez sensu - tak jak zreszta podejrzewalem od poczatku. Opis wydarzen w ra
                                            > porcie jest bardzo przekonujacy. Gdyby nie te klamstwa, to bylbym sklonny w to
                                            > uwierzyc. ale te klamstwa....

                                            Powiem tak: spędziłem kilkanaście godzin nad częścią techniczną tego raportu, wiążąc to z odsłuchaniem taśmy, puszczonej przez MAK, lekturą stenogramów, konfrontując z obliczeniami własnymi.

                                            Wniosek jest banalny i przewidywalny. Raport i wszelkie dane są, w tej części, absolutnie spójny na poziomie mi dostępnym (bardzo dobra, ale nie-lotnicza znajomość praw przyrody).

                                            To, co mi się nie całkiem zgadza, zakładając prawdziwość danych, to

                                            1) Stopień rozczłonkowania wraku; jest bardzo zaskakujący dla lotu niemal ślizgowego, choćby "na plecach" na końcu.

                                            2) Rzekome przyśpieszenia 100g przy uderzeniu w ziemię - niemal na pewno były znacznie mniejsze i nie śmiertelne, same w sobie.

                                            3) Długość sygnału bliższego markera: prawie 3 sekundy; to 250 metrów, przy tej prędkości; a samolot był z boku markera, niziutko - taki obszar czułości na sygnał markera jest dla mnie zaskakujący

                                            4) Bardzo słabe przełożenie się zarejestrowanych wychyleń wolantu i siły wywieranej na wolant - na prędkość pionową samolotu - w krytycznej fazie lotu (10:40:50-10:40:55) na wolant działała siła 6-9 kG siły, wychylenie było o 4-6 stopni, a samolot leciał praktycznie tym samym kursem, z tą samą prędkością pionową. Podobno - było to skutkiem tego, że autopilot w modzie "pitch" (nachylenie dzioba samolotu) korygował zmiany kąta (wywołane ruchami wolantu) do wartości zadanej autopilotowi.

                                            Wg MAK - wyłączenie autopilota wymaga sił na wolant - coś koło 10 kG siły... trochę dużo, jak dla mnie, ale kto ich tam wie?

                                            Konkluzje cząstkowe:

                                            1. Raport MAK jest profesjonalnie napisany w części technicznej; opublikowane zapisy FDR / QAR / CVR też są raczej spójne wewnętrznie; mówiąc cynicznie, jeśli coś fałszowali, to profesjonalnie, ze znajomością rzeczy; biorąc pod uwagę to, że mają sporą bazę danych wypadków i symulatory Tupolewów - to raczej nie powinno dziwić wink

                                            2. Szukanie słabości (w aspekcie technicznym) publikacji MAK musi zachodzić na poziomie bardzo szczegółowym, jeśli dane są sfałszowane - to profesjonalnie.

                                            3. Jeśli rejestrator QAR, które otrzymała strona polska do odczytania, był zakodowany w sposób dla Rosjan nieznany - i potwierdza te dane - to nie widać niczego w raporcie MAK - niczego trefnego technicznie, poza okolicami odejścia (10:40:45-10:50:55) i skutkami uderzenia w ziemię.

                                            4. Jeśli to był zamach / spisek, a zapisy QAR / FDR- odczytywane przez Polaków / Rosjan - nie zostały sfałszowane - to publikacje strony polskiej (tych ludzi, którzy mieli dostęp do QAR) i rosyjskiej - solidarnie fałszują prawdę.



                                            Czyli: raport MAK, od strony technicznej, ma niezłe oparcie w opublikowanych zapisach CVR / FDR / QAR i jest wewnętrznie spójny. Jeśli to prymitywne fałszerstwo, to szalenie trudne bez zgody rządów (lub specsłużb) USA i Polski.

                                            Alternatywnym scenariuszem - byłaby ingerencja w aparaturę samolotu / komputer pokładowy - taka, by rejestratory zapisały to, co miały zapisać.

                                            W obydwu wypadkach - najtrudniejszym do pełnego sfałszowania - jest analogowy zapis dźwięków z kokpitu. Kluczową sprawą byłoby, zatem, pozyskanie przez Polskę (międzynarodowy zespół ekspertów) nośników CVR, czyli zapisów głosowych.


                                            Zakładając możliwość, że zamachu nie było (wykluczyć jej wciąż nie sposób), postępowanie Rosjan mogą tłumaczyć 4 elementy:

                                            1) Ich dziadostwo, bałagan, niedbalstwo i pewne grzeszki, których nie chcą ujawniać światu

                                            2) Ich pełna zależność od waaaadzy i zerowe morale: wszyscy rosyjscy decydenci, w tym ci, którzy nakazali, by nie zamykać lotniska i sprowadzać samolot - słusznie uważają, że ich rozkazy, by zostawić otwartym to dziadowskie lotnisko w takich warunkach i jakość naprowadzania - kompromitują Rosję, a ich stawiają po stronie tępych, ograniczonych barbarzyńców, lub zbrodniarzy.

                                            3) Ich - ostentacyjne - lekceważenie - wizyty głowy państwa

                                            4) Ich spóźniona - wskutek konsultacji politycznych - akcja ratunkowa. Wyobrażam sobie, że w normalnym kraju wysyła się karetki do wypadku od razu - w Rosji - dopiero jeśli Moskwa potwierdzi, że to nie ona zamordowała gości.

                                            Ta wersja - wciąż jest możliwa.
                                            • vice_versa Re: Zamach, czy dziadostwo? 17.01.11, 01:20
                                              > wykluczyć jej wciąż nie sposób

                                              Sposób, sposób: jedyną obroną uczciwych jest publikacja danych. Jeśli nie ma nic do ukrycia, to publikuje się natychmiast aby zrzucić z siebie odpowiedzialność i oczyścić z JAKŻE NIESŁUSZNYCH PODEJRZEŃ.

                                              Jak wiadomo wszystkie parametry lotu TU154 były monitorowane z Warszawy... Gdzie do cholery po 9ciu miesiącach są te DANE???? Czy jedynym źródłem wiedzy o tym rejestratorze jest publikacja Rzepy z kwietnia czy maja zeszłego roku??? I odmowa udzielenia informacji przez Rzepę czy Seremeta i zasłanianie się dobrem śledztwa (sorry za luki w pamięci, ale to łatwe do odnalezienia)????
                                              No wybacz Jasiu, ale dla mnie na mój rozsądek już ta informacja o istnieniu tych rejestratorów PLUS zasłanianie się przez prokuratorów dobrem śledztwa (argumenty typu "Rosjanie są gospodarzami śledztwa", "nie możemy ujawniać","zostanie wyjaśnione" itp...) absolutnie wyklucza możliwość i jakiekolwiek prawdopodobieństwo przypadku.

                                              Powtarzam: każdy może kupić taki sprzęt za max350pln, zgranie pliku .klm trwa sekundy, rzucenie ich na Eartha trwa równie długo. Sprzęt zdalnego monitoringu z kraju kosztuje pewnie kilka tys. USD. Ale skoro Rzepa o tym pisała, to ktoś puścił informację a NPW nabrała wody w usta... Tylko nikt nie pociągnął tego wątku dalej... Domaganie się danych z tego warszawskiego monitorującego rejestratora jest absolutnym priorytetem. Media niestety mają swoją logikę: odmówiono odpowiedzi, nikt tematu dalej nie drąży bo pozwolono prokuraturze się wyłgać...

                                              Macierewicz też oświadczył,że polski rząd miał pełen obraz sytuacji przekazany od Rosjan już w kwietniu. Ja już raz w swoim życiu uważałem Macierewicza za kretyna, i więcej tego błędu nie popełnię, bo to ja wtedy byłem kretynem i arogantem i o tym przekonały mnie późniejsze FAKTY. Więc poczekam na kolejne FAKTY, bo one na 100% wypłyną.
                                              • glupi_jasio Re: Zamach, czy dziadostwo? 17.01.11, 03:37
                                                Trzy stwierdzenia wyjściowe:

                                                1) Raport MAK obnażył mentalność Rosji - cokolwiek zdarzyło się w Smoleńsku, oni będą próbować wyjść na bielszych od śniegu (w sprawie działań władz lotniska i wieży) - co wygląda tragikomicznie.

                                                2) Co by nie mówić o raporcie MAK - opublikowali dane z czarnych skrzynek, kształt trajektorii, treść komunikacji załogi z wieżą - tym samym - rzucili na szalę swój prestiż. Każdy, kto zdobył w jakiś sposób rzeczywiste dane - jeśli dane MAK są fałszywe - ma ich w ręku. A jeśli ich dane są prawdziwe - to ich prestiż może tylko zyskać na stronie technicznej publikacji.

                                                3) Obecnie rządzą Polską gumowi, plastikowi, galaretowci oportuniści; ludzie z PiaRu, pozbawieni kręgosłupa i zdolności odniesienia (nawet nie przestrzegania!) do zasad; miernoty, notorycznie łamiące własny program, gadacze - impotenci - w kwestii rozwiązywania konkretnych problemów; ulegli tchórze - w każdym sporze z przeciwnikiem postrzeganym, jako silny.


                                                To wszystko - widać, jak na dłoni, ale to nie przesądza to kwestii zamachu.


                                                Kwestię nacisków z Moskwy na kontrolerów, by nagięli zasady i nie przeszkadzali w lądowaniu - uważam, za niemal udowodnioną (nawet Jerzy Miller zapowiedział ujawnienie nagrań z wieży - to dokończy dowód).

                                                Ewentualny zamach - nie potrafię rozstrzygnąć, bo nie mam danych,

                                                Raport MAK jest spójny, ale kluczowych dokumentów brak. Strona polska - winna mieć zapisy z QAR. Universal Avionics System z Arizony - otrzymała logi TAWS i komputera pokładowego; jest to niezależna weryfikacja tez MAK na temta trajektorii.

                                                Twierdzę, że jeśli doszło do zamachu - to - do tego, by to ukryć, potrzebne jest współdziałanie kilku ośrodków władzy - w Rosji, USA, Polsce - albo wyrafinowana ingerencja w tryb zapisywania danych z tego lotu.

                                                Nowe fakty - też czekam, ale z małymi nadziejami na przełom. Jeśli w Smoleńsku doszło do zamachu i ktoś ma tego dowody - to będą one używane tylko przy zielonych stolikach, dopóki Rosja jest postrzegana jako wartościowe i znaczące wsparcie USA przeciw Chinom (militarnie i politycznie) i Unii Europejskiej przeciw USA (surowcowo, politycznie), dopóki współpracuje z Zachodem, dopóki ma kilka tysięcy głowic jądrowych, dopóki nie zostanie przez Zachód uznana za państwo bandyckie i wrogie.

                                                Uważam, że cokolwiek się stało w Smoleńsku - stało się to tak, że państwo polskie nie ma nad tym kontroli. Albo kluczowe dane ma kto inny, albo obecne władze Polski wzięły w tym udział, albo obecne władze Polski wniosły swoje dane "aportem" w jakieś znacznie większe przedsięwzięcie.

                                                Inaczej mówiąc - zamierzam dalej bić głową w ten mur, ale szanse, że go rozbijemy w najbliższej dekadzie - oceniam na umiarkowane.

                                      • wioocha Re: kilka drobnych obliczen 16.01.11, 17:46
                                        Skromnie dodam link do sensownej analizy: www.blogpress.pl/node/7164
                                        • przycinek.usa pytanie 16.01.11, 20:19
                                          no dzieki, ale czy moglbys sie ustosunkowac do tego fragmentu? Bo mnie to zaskoczylo. To jest chyba jakas pomylka. Czy ktos widzial jakies wypowiedzi tych 'polskich ekspertow'?
                                          Gdzie to bylo???

                                          "Na 99.99 % można stwierdzić, że zapis parametrów lotu nie pochodzi z polskiego samolotu. Różnice parametrów lotu i informacji z stenogramów oraz danych lądowania są tak duże, że w żaden sposób nie da się ich dopasować do siebie.

                                          W pełni zrozumiałe są słowa oficjalnych polskich ekspertów, którzy stwierdzili, że przez 9 m-cy nie mogli dopasować danych parametrów lotu do zapisów z stenogramów."

                              • klip-klap Re: zalozenie 21.01.11, 19:43
                                > Co do mowienia o inercji. Juz napisalem "ze jezeli stenogramy sa prawdziwe".
                                > A wszystko wskazuje na to ze nie sa wychodzi z nich 12m/s predkosci opadania lu
                                > b wiecej. Zaden pilot by tego nie zrobil.

                                Nie wiem czy piszemy o tym samym zdarzeniu. W Smolensku nawigator im krzyczal co sekunde chyba wysokosc, wiec wiedzieli jak szybko sie obnizaja... Nic nie wskazuje na to by tej swiadomosci nie mieli.
              • tartaczek Re: chyba znalazlem 15.01.11, 23:24
                Wiem ,ze nie na temat, ale skojarzylo mi sie z tym hamowaniem. Jechalam samochodem za granica, w miejscu oznakowanym na dluzszym odcinku 50km/godz za jakims busem, ktory kilka razy bez przyczyny wlaczal hamulce(nie bylo nikgo przed nim) ,wiec jak juz nie bylo ciaglej ,wyprzedzilam go ,ale wyprzedzajac go katem oka spojrzalam i,zeby zobaczyc co to za pacan tak jezdzi i zrobilo mi sie niezbyt przyjemnie jak zobaczylam umundurowanych policjantow i pare antenek na dachu tego busa. Podjechalam na parking przed sklepem gdzie tez zmierzalam, ale busik za mna.Poproszono mnie o dokumenty i zapytano czy wiem dlaczego mnie kontroluja. Odpowiedzialam ,ze nie. Wyprzedzilam w miejscu gdzie bylo 50, a oni tak jechali, wiec ja wyprzedzalam szybciej. Stwierdzilam ,ze wyprzedzilam dlatego ,ze kilkakrotne hamowanie bez powodu, bylo moim zdaniem zagrozeniem na drodze i wolalam taki pojazd wyprzedzic, co tez uczynilam. A oni z kolei ,ze hamowali dlatego ,zeby dac mi znac ,ze ich zdaniem nie utrzymywalam nalezytej odleglosci na drodze. Poniewaz to wszystko bylo "niemierzalne" wiec skonczylo sie na pouczeniu.
    • przycinek.usa Kataryna: nie ma dokumentow n/t konw chicagowskjej 13.01.11, 23:57
      Premier zapędzony w kozi róg?
      kataryna.salon24.pl/267940,premier-zapedzony-w-kozi-rog
      Marek Magierowski: Przed chwilą Donald Tusk, z miną pokerowego gracza, przekonywał przez kilkanaście minut dziennikarzy, że postąpił słusznie, decydując się na konwencję chicagowską w sprawie badania katastrofy smoleńskiej, bo daje ona Polsce możliwość odwołania się do arbitrażu. Po czym został zapytany przez Andrzeja Stankiewicza z „Newsweeka”, gdzie jest dokument, w którym strona polska taką decyzję podejmuje i kto ten dokument podpisał. Premier odpowiedział, już z miną nieco mniej pewną, że takiego dokumentu nie ma. Przyznał też, po kolejnym pytaniu Stankiewicza, że decyzja została podjęta samodzielnie przez Rosjan i polskiemu rządowi po prostu narzucona, a my tylko byliśmy „świadomi, że tak się stanie”. Okazuje się, że Tusk nie miał w sprawie konwencji chicagowskiej nic do gadania. Premier został przyłapany na bezczelnym kłamstwie, bo wreszcie nadział się na kompetentnego dziennikarza, który zadał mu trudne pytanie.

      Nie oglądałam konferencji Tuska, ale nie mam powodu nie wierzyć w relację Magierowskiego. Nie jestem tylko pewna w którym momencie Tusk "został przyłapany na bezczelnym kłamstwie" przez Stankiewicza. Czy wtedy, gdy twierdził, że decyzja o przyjęciu Konwencji Chicagowskiej zapadła z udziałem strony polskiej, czy może wtedy gdy się z tego wycofywał.

      Dzisiaj Tusk jest w trudnej sytuacji, bo przekonał się jaki jest efekt przyjęcia Konwencji Chicagowskiej, jak wyglądało "śledztwo" i "współpraca", jak wygląda "raport". Nic dziwnego, że nie ma specjalnej ochoty upierać się przy tym, że Polska się zgodziła na najgorszy z możliwych tryb badania okoliczności katastrofy. Trudno powiedzieć jak naprawdę było, faktem jednak jest, że w maju, gdy sama pytałam Kancelarię Premiera o okoliczności przyjęcia takiego a nie innego trybu badania przyczyn katastrofy, otrzymałam obszerne wyjaśnienie, z którego wynikało, że strona polska z pełną świadomością przystała na Konwencję Chicagowską.

      Kancelaria Premiera: Żaden z przepisów tej Konwencji nie uniemożliwia zastosowania przewidzianych w niej reguł prawnych dotyczących wypadków lotniczych do omawianej katastrofy w przypadku zgody obu zainteresowanych państw (państwa miejsca wypadku oraz państwa rejestracji statku powietrznego), co w przedmiotowej sprawie miało miejsce. Przy czym należy podkreślić, że zgodnie ze zwyczajowym prawem międzynarodowym, zgoda państw może być wyrażona w różnej formie, w tym także przez wspólne zgodne działanie. (...) Strona polska, po uzyskaniu opinii kierowanych na miejsce zdarzenia polskich specjalistów, którzy potwierdzali zasadność stosowania tej procedury przy badaniu tej katastrofy, oraz na podstawie dokonanej analizy zgodziła się na podjęcie współpracy ze stroną rosyjską w tym właśnie reżimie prawnym. Argumentami przemawiającymi za przyjęciem tego rozwiązania było w szczególności: (...) możliwość pełnego udziału przedstawicieli strony polskiej obecnych od dnia zdarzenia na miejscu katastrofy w prowadzonych badaniach – zostali oni wskazani jako akredytowany przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej oraz jego doradcy (eksperci) - status ten pozwala przedstawicielowi strony polskiej na udział we wszystkich czynnościach podejmowanych przez komisję rosyjską, a także na występowanie z formalnymi wnioskami o wykonanie dodatkowych czynności stosownie do potrzeb (pkt 5.25 Załącznika) (...) Biorąc pod uwagę uzgodnioną procedurę badawczą opartą na Załączniku 13 Konwencji Chicagowskiej, która zapewnia jawność wyniku badania oraz nakłada na państwo prowadzące badanie określone obowiązki związane w szczególności z zapewnieniem możliwości udziału w procedurach powypadkowych przedstawicielom państwa rejestracji statku, oraz opinię polskich ekspertów przebywających na miejscu katastrofy co do dobrej współpracy ze stroną rosyjską przy prowadzeniu badań i zapewnienie przez stronę rosyjską możliwości wpływania polskich ekspertów na sposób prowadzenia tych badań uznano, że brak jest uzasadnienia dla kreowania nowej odrębnej procedury badania katastrofy.

      Z odpowiedzi jakiej udzieliła mi w maju Kancelaria Premiera nie wynika wcale, że stronie polskiej coś narzucono, że nie miała wyjścia, nie istniały inne możliwości. Przeciwnie, wygląda na to, że decyzja polskiego rządu o zaniechaniu próby znalezienia innego sposobu badania katastrofy, została podjęta świadomie, i premier powinien mieć odwagę wziąć dzisiaj za nią odpowiedzialność. Nawet jeśli wiedząc, że "cała Polska widziała", jak wielką naiwnością wykazał się licząc na to, na co napisano, że liczył, uważa dzisiaj, że mniejszym wstydem jest udawanie, że Rosjanie nam coś narzucili a myśmy nic nie mogli, niż przyznanie, że mogliśmy ale nawet nie próbowaliśmy. Ze strachu, głupoty, wyrachowania, czy czego tam jeszcze.

      Nie ma co ściemniać. W decydującym momencie premierowi polskiego rządu zabrakło albo rozeznania, albo odwagi, albo rozumienia polskiej racji stanu. Każda z tych wersji go kompromituje, pozostaje mieć nadzieję, że przed Bogiem i Historią nie uniknie odpowiedzialności, od której dzisiaj pozwolą mu uciec mało dociekliwi - z nielicznymi chlubnymi wyjątkami - dziennikarze.
      • zepsutedzieckoburzuazji Re: Kataryna: nie ma dokumentow n/t konw chicagow 14.01.11, 01:16
        Jakoś nikt nie zauważył, że cała ta wizyta i tak by się nie odbyła z tego prostego względu, że IŁ, który nie wylądował wiózł ze sobą samochody dla gości. Tym samym samolot i tak po ryzykownym wylądowaniu musiał by czekać na wylądowanie Iła. Tak więc samolot powinien być zawrócony przez kontrolerów argumentem takim, że i tak cztery litery nie będzie czym zawieść. To może by ostudziło ich pośpiech. Skoro tak z wieży nie powiedziano, to znaczy, żę chciano koenicznie by samolot "próbował lądować" aż do zaplanowanego skutku. Tak więc wina ruskich jest ewidentna i Tusku też.
        • przycinek.usa Re: Kataryna: nie ma dokumentow n/t konw chicagow 14.01.11, 04:03
          Nie wiadomo co bylo w tym Ile. To jest nie do ustalenia. Klich powiedzial wyraznie, ze on nie ma wiedzy na ten temat i jedynie co powiedzial, to ze IL76 odbywal lot w sprawach transportowych, a nie ze byly tam jakies samochody. Te samochody to byla kolejna medialna manipulacja.
      • vice_versa A więc jednak 129KK 14.01.11, 01:42
        Tu jeszcze o tym:
        lubczasopismo.salon24.pl/katastrofasmolenska/post/268030,premier-tusk-rosja-narzucila-konwencje-chicagowska
        Nie Trybunał Stanu, bo tam odpowiedzialność jedynie polityczna tylko Kodeks Karny.

        Wracamy do moich wcześniejszych tez, tym razem jednak POTWIERDZONYCH słowami Premiera... Wczoraj Tusk potwierdził że działał na szkodę Rzeczpospolitej w porozumieniu z władzami obcego kraju, opisywałem to już tutaj, dwa tygodnie po Smoleńsku:

        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,110496396,Dzialanie_na_szkode_Rzeczpospolitej_art129kk.html
        • vice_versa Re: A więc jednak 129KK 14.01.11, 02:55
          I jeszcze rozbrajająco szczery Gospodin Klich, również 129KK, również wg własnych zeznań:

          gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/57/4352
          To jest w ogóle kpina, ten gość mówi o zeznaniach świadka który widział iskrę między skrzydłem i anteną, przy tej predkości samolotu to zupełnie nieprawdopodobne, żeby ktoś zdążył zobaczyć iskrę... I to ma być "dowód" na położenie w osi pasa... o matko, słowo daję, jestem za przywróceniem kar cielesnych w szkole, tak żeby za gadanie głupot bolało aż do późnej starości... Żeby odruch bezwarunkowy wykształcić... Tresować jak niedźwiedzie w cyrku, słowo daję...
        • przycinek.usa Re: A więc jednak 129KK 14.01.11, 04:01
          czy moglbys prosze napisac wzor zawiadomienia do prokuratury aby kazdy z nas mogl sobie wpisac imie i nazwisko i zaniesc do swojego lokalnego prokuratora? Sam chetnie wysle kilku znajomym. Dzieki.
          • vice_versa Re: A więc jednak 129KK 14.01.11, 13:27
            Przycinek, ależ takie wnioski do prokuratury zostały już skierowane! Było nawet o nich w tym wątku. Myślisz, że zasypanie prokuratur cokolwiek zmieni? Naprawdę tak myślisz?

            Te wnioski nie mają sensu jeszcze z jednego powodu: nikt nie może być dwukrotnie sądzony w tej samej sprawie: Ne bis in idem procedatur. Jeśli którykolwiek trafi do sądu, a sąd sprawę oddali lub umorzy Tusk, Arabski, Miller, Klich et consortes już nigdy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

            W obecnym stanie politycznym takie wnioski są bez szans powodzenia, kompletnie bez szans...
            Takie akcje mógł robić Jarosław ze swoim autorytetem i to przed wyborami, gdy na różowych padł blady strach. Dziś jest po ptokach, nawet gdyby taki wniosek Kaczyński złożył osobiście...

            Wystarczy bowiem że sprawa zostanie skierowana do właściwego sądu i dyspozycyjność jednego sędziego- i koniec, sprawa zamknięta. Sędzia który to umorzy lub oddali popchnie karierę i na tym koniec. I to czy wniosków do prokuratury będzie 5 czy 500.000 absolutnie niczego nie zmieni... Rozumiesz???
            • vice_versa JUŻ JEST, LINK TUTAJ 15.01.11, 06:03

              niepoprawni.pl/blog/164/polski-watek-zbrodni-smolenskiej-zawiadomienie
              www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/542278,Zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa---wiosna-bedzie-nasza.html
    • przycinek.usa dalsze postepowanie i raport po polsku 14.01.11, 04:52
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8945559,Zylicz__rozmawiac_z_rzadem_rosyjskim__MAK_sie_skompromitowal.html
      bi.gazeta.pl/mak/raport.pdf
      • orzesztywmorde Raport nic nie wniósł 14.01.11, 10:54
        Tak jak stenogramy wcześniej zawiera on jednostronną interpretację wydarzeń i widać, że opublikowano go w celu politycznym.
        Ja zakładam wersję wydarzeń taką, że uroczystość w Smoleńsku i wizyta tam Leacha miała go skompromitować. Najpierw były te dwa terminy i wojna na to który jest bardziej uroczysty, bardziej oficjalny i ważniejszy. Potem (być może) było rzucanie kłód pod nogi i pomoc w dezorganizacji samego wyjazdu. Być może gdy nadarzyła się okazja powtórzenia skandalu z Gruzji ktoś chciał z niej skorzystać. Może liczono na jakiś drobny wypadek, ale się zdrowo przeliczono...
        To mi tłumaczy dużo rzeczy. Np zachowanie po katastrofie. Tak na prawdę wyeksportowanie śledztwa za granicę bardzo pomogło odsunąć przedmiot dociekań od kwestii organizacyjnych. Rosjanie zajęli się tym, co działo się u nich, czyli tym co robili piloci. To co, że to mogło być ostatnie ogniwo manipulacji. To pilot trzymał za drążek i zawsze można będzie winę na niego zwalić. Zatem śledztwo poszło do Rosji, nikt nie oponował i nie protestował. Wiadomo było jaki będzie mniej więcej jego rezultat i kto zostanie obwiniony. Pewnie już w dniu katastrofy wiadomo było kto był w kabinie i jaki mniej więcej kierunek obierze dochodzenie. Jasne było też, że Rosjanie całej winy na siebie nie wezmą. Gdyby śledztwo prowadzili nasi, doszłoby zapewne do wojenek różnych kryjących swoje tyłki frakcji i do strasznego publicznego obrzucania się g..wnem i wywlekania różnych brudów. Jaki interes miałby mieć rząd (zakładając że w tej sprawie jest częściowo umoczony)?
        Teraz Rosjanie przypier.olili raz z grubej rury wszystkim. Przynajmniej taka kreowana jest tera atmosfera. Ta sytuacja znowu jest korzystna dla naszego rządu z PR-owego punktu widzenia. Oczywiście jakby się przyjrzeć (odrzucając dotkniętą narodową dumę) Rosjanie walą prosto w prezydenta i jego świtę. Jadą po jakimś nieżyjącym generale z obcej frakcji. Tuski udają przejętych, ale to chwilowe. Za chwilę któremuś pierwszemu się wymsknie, że to przecież Lech kazał ustami zależnego pijanego dowódcy-karierowicza lądować. Na razie trwa udawanie, że raport obraża wszystkich Polaków i że rząd jest szczerze nim oburzony, że będą jakieś retorsje itp. Jeśli będą to tylko po to, żeby pośrednio udowodnić, że Lech lądował bo tak chciał i był głupi.
        Moim zdaniem teraz trwa rozgrywka wizerunkowa, na razie zbieramy cięgi jako dotknięty naród, ale za chwilę rząd będzie chciał to wykorzystać. Raport jest mu na rękę.

        Przy okazji można mieć tylko nadzieję, że w ferworze walki politycznej do opinii przedostanie się więcej nieznanych dotąd faktów. Może ktoś będzie chciał zweryfikować ruski raport i może przy tej okazji poprosi o upublicznienie zapisów z FDR, aby niezależni eksperci mogli przeanalizować dostępne materiały. Można by wtedy sprawdzić czy zgadzają się czasy, odległości, działania i dociec na co tak naprawdę liczyli piloci waląc prosto w dół we mgle. Będzie można zestawić te nowe fakty z dotychczasową / oficjalną wiedzą i zobaczyć kto kręcił i kiedy. Być może na tej podstawie da się ustalić jakieś nowe fakty. Być może w natłoku tych informacji uda się komuś dojść do jakichś kompromitujących wniosków i wreszcie wskazać kto za to piekiełko jest odpowiedzialny.
        Jak na razie, oficjalnie winny był "pilot, generał i cała ta banda" i oni ponieśli wymierzoną przez Opatrzność karę. Od strony organizacji nadal wszystko oficjalnie było tip top i nikt nawet nagany nie dostał.
    • filipoza Dlaczego argumenty Dotory nie trafiają... 14.01.11, 21:05
      do mnie.
      Bo przypomina mi się "przypowieść" z Powstania 44 - Davies'a, o żołnierzu z armii Berlinga, który nie mogąc już dłużej patrzeć próbował przedrzeć się jednym z mostów do powstańców. Potem znaleziono go na tym moście z radzieckimi kulami w plecach.

      Niezależnie od tego, po której stronie barykady jesteśmy, godząc się na najdrobniejsze łajdactwo sami powoli zakładamy sobie kajdany.

      Nie patrząc już na nasze wewnętrzne spory - Rosjanom skutecznie udaje się poróżnić nas z Litwinami, pięknie rozgrywają Ukrainę, podobnie z Gruzją. To co LK misternie starał się zbudować na przekór facetom w krótkich spodenkach - Rosja powoli i skutecznie rozmontowuje. Wydawało się, że nie jest w stanie Rosjanom już przeszkodzić.
      Ale może się mylę...
      Może należało polskiej prawicy przypieprzyć mimo wszystko, na tyle skutecznie aby się nie mogła pozbierać w najbliższym czasie?
      Najlepiej tragikomizm naszej sytuacji oddaje poseł Wenderlich ("LSD") który krzyczy w TVP Info na posłów PO, że rząd nie robi nic aby bronić honor polskich oficerów.
      Czyżby PR-owski instynkt podpowiadał mu gdzie leżą zasieki w sercach polskich wyborców?
      Ale jaja!
      Wygląda na to, że Tusk w najbliższym czasie zagra o wszystko.
      • klip-klap Re: Dlaczego argumenty Dotory nie trafiają... 14.01.11, 21:32
        Mysle, ze Rosjanie mieli rozne wersje podejscia do raportu. W zaleznosci od tego, kto w Polsce by wygral wybory prezydenckie. Poniewaz wygral czlowiek PO, to teraz wzmacniaja Kaczynskiego osmieszajac Tuska.
        • filipoza Re: Dlaczego argumenty Doroty nie trafiają... 14.01.11, 22:29
          Nawet "lawirujący między wilkami" Munio Klich opowiadał jak to Anodina mówiła mu w cztery głaza:
          "...Wiesz Edmund, Rosja taka duża, Polska taka mała..."

          A Polsza nie zagranica:
          www.youtube.com/watch?v=1Hk_1QFVeY8
    • filipoza Z Krainy Miłości 15.01.11, 00:32
      "Polaczki na kolanach
      Piątek, 14 stycznia (09:28)
      Ostateczne i kategoryczne złożenie przez Rosjan wszelkiej winy za katastrofę smoleńską nikogo chyba nie zaskakuje. To było wiadome od momentu, gdy tzw. strona polska nie odważyła się nie występować z jakimikolwiek roszczeniami do umiędzynarodowienia śledztwa i realnego wglądu w nie.

      Jedynym godnym uwagi elementem raportu MAK jest sposób, w jaki Rosjanie zdecydowali się go ogłosić - gwałtownie przyśpieszając moment zamknięcia prac i bez zaproszenia do udziału w tym wydarzeniu jakiegokolwiek Polaka, nawet z tych "swoich". Było to demonstracyjne i bardzo dobitne pokazanie, gdzie MAK ma prawie 200 stron polskich uwag, których, rzecz oczywista - i to właśnie chciano pokazać - nikt w tak krótkim czasie nie mógł nawet uważnie przeczytać, a cóż mówić o ich analizowaniu.

      Była to oczywiście odpowiedź na fanfaronadę Tuska, który kilka tygodni temu nagle zapragnął popisywać się przed nami, jak to niby potrafi odważnie stawiać Putinowi: "ten raport jest w całości nie do przyjęcia", "są w Rosji siły zainteresowane ukryciem prawdy" i tak dalej. Rosjanie bardzo brutalnie przypomnieli polskiemu premierowi, skąd mu nogi wyrastają, i że wygrażać to może sobie swojej żonie, a nie "wielkiemu narodowi", z którym nas na dodatek dopiero co pojednał.

      Nie dość, że kompletnie przemilczeli w raporcie nawet istnienie wieży kontrolnej i jakichkolwiek służb rosyjskich, to jeszcze dobili gwóźdź, rzucając potwarz na śp. generała Błasika. Usłużne i zawsze potężne prorosyjskie lobby w zachodnich mediach roztrąbiło zaś na cały świat narrację o Polakach-idiotach szarżujących na katyńskie sosny po pijaku, przy zerowej widoczności, wbrew ostrzeżeniom systemów pokładowych - z tym większą skutecznością, że przez cały dzień nikt im w tym nie przeszkadzał, bo tutejszy rząd, dostawszy tak siarczyście w pysk, na całą dobę po prostu zamilkł.

      A kiedy wreszcie Tusk głos odzyskał, zaczął skamleć. W niczym już nie przypomina buńczucznego Tuska z 17 grudnia ubiegłego roku, który pozwalał sobie odrzucać rosyjski raport czy gromić nie wymienione z nazwy złe siły w Rosji. Już jest grzeczniutki, już "nie ma większych zastrzeżeń, jeśli chodzi o fakty i ustalenia" zawarte w raporcie, już tylko pokornie prosi o jego "uzupełnienie", na co zresztą Rosja odpowiada z punktu, że raport jest ostateczny i żadnych dalszych negocjacji z Polaczkami nie będzie - a on na to z kolei potulnie zapewnia, że "dla dobrych relacji z Moskwą nie ma mądrej alternatywy". W których to zapewnieniach oczywiście zaraz biegnie wspierać go równie udany prezydent z, par excellence, Budy Ruskiej.

      Brakuje doprawdy cenzuralnych słów, żeby wyrazić międzynarodowe upokorzenie Polski, do jakiego doprowadziło postępowanie picusia-glancusia, myślącego tylko i wyłącznie o przypodobaniu się i prześlizganiu na jakąś eurosynekurę. Mniejsza już zresztą o upokorzenie. Geniusz człowieka, któremu ogłupiali Polacy pozwolili skupić całą władzę, sprawił, że całemu światu udowodniono, iż z Polską można zrobić wszystko, że jest ona krajem równie bezradnym i pozbawionym międzynarodowego znaczenia, jak saska Rzeczpospolita Obojga Narodów.

      Na użytek dobrego samopoczucia miejscowych "pożytecznych idiotów", którzy nie mogą przecież przyjąć do wiadomości prawdy o roli, jaką odgrywają, opowiada teraz przeczołgany Tusk bajki o odwoływaniu się do międzynarodowych instytucji. Po pierwsze, nie ma takich możliwości prawnych. Po drugie, wszystko, co niezbędne do poznania prawdy, zostało albo zniszczone, albo pozostaje w rękach Rosjan.

      Chyba że mieliśmy do czynienia z zamachem przy użyciu ładunku wybuchowego - tylko to dałoby się ewentualnie udowodnić za pomocą obrazów satelitarnych, jakimi prawdopodobnie dysponują Amerykanie. Ale to najmniej prawdopodobny wariant.

      Nie ma żadnych możliwości prawnych, bo geniusz Tuska doprowadził do sytuacji, w której, formalnie, katastrofa została zbadana przez międzynarodową, niezależną komisję, za którą stoi autorytet takich kompletnie w sprawę niezaangażowanych państw, jak Kirgistan czy Kazachstan, i która do tej sprawy wzięła się w równym stopniu na zlecenie Putina, jak i Tuska.

      Nie ma ich też dlatego, że zastosowano (nawiasem, jednym prostym pytaniem dziennikarz "Newsweeka" obnażył fakt, iż w kwestii tej premier od miesięcy łgał w żywe oczy - proszę przeczytać) ową nieszczęsną konwencję chicagowską. To znaczy, teoretycznie daje ona możliwość zwrócenia się do nadrzędnej komisji międzynarodowej, ale tylko teoretycznie.

      Rzecz w tym, że konwencja chicagowska i komisje pracujące według niej zasadniczo nie zajmują się ustalaniem przyczyn katastrof, nie w sensie śledczym. One mają obowiązek zajmować się formułowaniem wniosków dotyczących zapobieżenia podobnym wypadkom w przyszłości - wniosków co do udoskonalania procedur obowiązujących w lotnictwie cywilnym.

      Pod tym względem nie ma w ogóle o czym gadać, bo lot rządowego tupolewa nie był lotem cywilnym i od pierwszej chwili żadnej z procedur owych w nim nie przestrzegano. Nie przestrzegano ich w ogóle nigdy w 36 pułku, który był wszak jednostką wojskową. Także lotnisko w Smoleńsku było lotniskiem wojskowym. Zresztą nawet wojskowych procedur nie przestrzegano po obu stronach.

      To mniej więcej tak, jakby w sprawie śmierci podczas rajdu samochodowego, co do której istnieją poważne podejrzenia, że kierowca wpadł na drzewo, bo ktoś - celowo bądź przez niedbalstwo - mylnie oznakował mu trasę, wystąpić z zażaleniem do Krajowego Biura Ruchu Drogowego, aby zbadała, czy w świetle tego wypadku nie należałoby zmienić jakichś zapisów kodeksu drogowego. Odpowiedź jest z góry oczywista. Choć, oczywiście, międzynarodowa federacja lotnicza, zajmująca się tymi sprawami, to nie FSB i sformułuje ją uprzejmie.

      Pokazawszy światu multimedialną prezentację, na której pijani Polacy pchają się do nieszczęścia, podczas gdy TAWS wyje "pull up, pull up!" (nikt na świecie nie będzie wiedział, że każdy TAWS wyje i będzie wył tak na Siewiernym zawsze, bo po prostu lotniska tego, jako wojskowego, nie ma w jego zasobach komputerowych map), pani Anodina zaprotestowała stanowczo przeciwko próbom wywierania na nią i jej niezależną komisję "administracyjnych nacisków". Chodziło oczywiście o owe buńczuczne wypowiedzi polskiego premiera z 17 grudnia. I to jedno zdanie mówi wszystko o sytuacji, o sowieckości współczesnej Rosji oraz pętactwie jej tutejszych "paputczików" i, jak to się przyjęło z łacińska nazywać, kolaborantów."

      Rafał A. Ziemkiewicz

      oryginał tutaj
      -> fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/polaczki-na-kolanach,1583024

      A tak w ogóle to może mam paranoję ale nie wydaje Wam się dziwna zbieżność terminów ogłoszenia raportu MAK i ogłoszenia beatyfikacji JP II?
      Tak na osłodę Polaczkom?
      • klip-klap niestety 15.01.11, 00:44
        mozna sie tylko podpisac, Putin zrobil mata Tuskowi.
      • vice_versa Re: Z Krainy Miłości 15.01.11, 04:49
        RAZ trafił w sedno.
        Dobrze że trafił, może się przedrze do świadomości "umiarkowanych" i "pożytecznych" którzy tyleż bezmyślnie co instynktownie powtarzają banały, frazesy i truizmy z repertuaru Propagandy Sukcesu...
        Do tych którym tak naturalnie przychodzi akceptacja tej żałosnej groteski, tej piarowskiej farsy, którzy jak chorągiewki odgadują skąd wieje wiatr historii i usłużnie podtykają kolejne usprawiedliwienia, ba... pierwsi oskarżą kiedyś o "wzniecanie wrogich antysocjalistycznych nastrojów","podburzanie klasy robotniczej", a dziś o "grę na kryterium uliczne" tych których skręca ze wstydu i oburzenia ten sposobu uprawiania polityki...
        Różowi tak już po prostu mają, niezależnie od ustroju, niezależnie od kontekstu, niezależnie od wiszącej hańby...
        Może choć Ziemkiewicz się przebije przez te chochołowe słomy...

        Komentarz muzyczny, specjalnie z okazji publikacji raportu MAK:
        www.youtube.com/watch?v=F0KrJYZoNtw
        Panie, Panowie spoczęła w grobie, niegodna córka systemu...
        Brak wyobraźni, więzy Przyjaźni...
      • tartaczek Re: Z Krainy Miłości 16.01.11, 00:18
        Oj ,filipoza uwazaj, bo ryzykujesz opiniami o koniecznosci przekierowania do osrodkow leczenia przez niektorych. Tam chyba sie kieruje tych co to wszedzie i zawsze sie czegos tam dopatruja. Chyba ktos to nazwal reedukacja.
        Bo jak wiesz przeciez, zbieznosc jest tylko i wylacznie przypadkowa, jak w tych filmach i ksiazkach czasami pisza.
        Bo przeciez to jest norma, ze w dobie satelit nikt nic nie widzial. A jak nie widzial to i nie mial czego udostepnic.
        My mozemy sobie tylko gdybac, a tego cos sie dzieje za kulisami raczej sie nie dowiemy.
    • klip-klap postawa PRemiera 15.01.11, 00:34
      W sumie obraz jaki sie zarysowal to taki, ze PRemier byl zupelnie bezwolny i ukrywal informacje o tym przez 8 miesiecy. Jedynym dla tego powodem byly nadchodzace wybory prezydencie i samorzadowe.

      W lipcu wniosek o ujawnienie szczegolow porozumienia postawi mec. Hambura. 'Niezalezna' prokuratura oddalila
      trzyskowronki.salon24.pl/214225,hambura-zlozylem-wnioski-o-przesluchanie-premiera-i-p-o-prezyd
      Na dodatek okazuje sie, ze ustna 'umowa' Tuska z Putinem, to nie jest zadna umowa (no bo gdzie ratyfikacja, podpis prezia itd.?) a stosowanie golego zalacznika (bo konwencji nie mozna) wyklucza sciezke odwolawcza.
      www.rp.pl/artykul/2,594244_Rzad-sie-nie-odwola-od-raportu-MAK-.html
      Wszystko to tylko potwierdza, ze RP nie ma premiera tylko ma PRemiera.
      • filipoza Re: postawa PRemiera 15.01.11, 01:14
        klip-klap napisał:

        > Na dodatek okazuje sie, ze ustna 'umowa' Tuska z Putinem, to nie jest zadna umowa
        > (no bo gdzie ratyfikacja, podpis prezia itd.?) a stosowanie golego zalacznika
        > (bo konwencji nie mozna) wyklucza sciezke odwolawcza.
        > www.rp.pl/artykul/2,594244_Rzad-sie-nie-odwola-od-raportu-MAK-.html

        Świetna uwaga.
        Chyba tylko Rosjanie mogą Tuska wysadzić ze stołka.
        Osobiście nie czuję się z tym komfortowo bo mam wrażenie, że nie za bardzo jest na kogo zmienić - chyba, że byłby to jakiś Nigel Farage albo inny Vaclav Klaus.

        A tutaj perełka - nasz reprezentant:
        www.youtube.com/watch?v=7jHaLUZP4eQ&feature=fvst
      • vice_versa Tusk w Dolomitach czyli ucieczka w niebyt- powód 15.01.11, 14:17
        Dziś tematem dnia w radiu i GW stał się powrót Tuska w Dolomity i SMSowe tłumaczenia Grasia, że musiał wrócić by "przywieźć rodzinę".
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8952558,Premier_wrocil_na_urlop_w_Dolomity___potwierdza_rzecznik.html
        Podobno też 46% Polaków źle oceniło reakcję Premiera.
        Polemizowałbym z takim stawianiem sprawy.

        Żeby zrozumieć to "błędne" postępowanie Premiera, który musiał wszak wiedzieć jak bardzo ryzykuje punktami sondażowymi, wystarczy cofnąć się o kilka tygodni do słów Miedwiediewa:

        „Mam nadzieję, że polskim politykom wystarczy rozumu i woli, by przyjąć stosowne wnioski MAK bez jakichkolwiek zbytecznych komentarzy politycznych".


        I te słowa wyjaśniają wszystko: w bardzo jednoznaczny sposób Tusk dostał ostrzeżenie żeby położył uszy po sobie i się nie wychylał ze zbytecznymi komentarzami.
        Tusk po prostu postąpił całkowicie zgodnie z paradygmatem swojej polityki, dostał ostrzeżenie więc uniknął konieczności bezpośredniej konfrontacji w dniu publikacji raportu MAK. Oddał pole.

        Przypominam, że o publikacji było wiadomo co najmniej na dzień PRZED, a Tusk przerwał urlop dopiero W DNIU publikacji, co pozwoliło mu uniknąć bezpośredniej konfrontacji i konieczności odpowiedzi. Nikt chyba nie uwierzy, że cała Polska wie o mającej nastąpić publikacji raportu MAK,a Premier nie wie bo jest w Dolomitach... I nie wraca natychmiast tylko jak mleko się już rozlało...
        Toteż cały wyjazd Tuska w Dolomity był wyreżyserowaną ucieczką "w głuszę" przed raportem MAK. Zwiał jak zwykły tchórz.
        • klip-klap Re: Tusk w Dolomitach czyli ucieczka w niebyt- po 15.01.11, 20:10
          Jak najbardziej pasuje taki scenariusz do PRemiera i jego priorytetow.
          Podejrzewam tylko, ze nie spodziewal sie takiej konferencji prasowej MAK, gdzie oni podkreslili te najbardziej polityczne fragmenty raportu jako szczegolnie wazne. Myslal, ze ma dil z Putinem.
        • tartaczek Re: Tusk w Dolomitach czyli ucieczka w niebyt- po 16.01.11, 00:33
          Ja mam takie pytanie. Jak dlugo sloneczko sprawuje wladze? Czy kiedykolwek wczesniej media informowaly o urlopie ?
    • vice_versa Przecieki z Prokuratury 16.01.11, 16:47
      Dużo by pisać o związku mediów z rządowym PRem...
      Była przecież sprawa bodaj 60tomów akt Wprostu (choć dokładnej liczby nie pomnę, bo rebelya.pl ją potem przebiła sprowadzając newsy ad absurdum), ale jakoś nic o tym dalej nie słychać. Były i rozgrywki z Instytutem Ekspertyz Sądowych i ministrem co odsłuchuje materiały... Dymisje nie były potrzebne.

      Były też rewelacje Gazety o znajdowaniu ciała Kaczyńskiego.
      Jest odpowiedź płk Rzepy, warto przeczytać całość bo pokazuje czarno na białym skąd te "przecieki" wychodzą i rolę władzy i mediów w tych "przeciekach":
      rosemann.salon24.pl/268678,w-sposob-nie-budzacy-watpliwosci-wykluczono
    • przycinek.usa eksperyment 16.01.11, 19:53
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8955361,Tu_154M_cwiczyl_nad_Wroclawiem_podrywanie_maszyny.html
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8955354,Raport_polskiej_komisji_badajacej_katastrofe__kwestia.html
      • klip-klap Re: eksperyment 16.01.11, 22:24
        Interesujacy news, ciekawe czy rzeczywiscie robili ten eksperyment.
        Jesli tak, to interesujacy byloby zobaczyc dokladne powtorzenie (oczywisice na wiekszej wysokosci) parametrow lotu ze Smolenska (predkosc opadania, brak ILS itd)

        Ponizej kilka opinii Klicha
        Cytat- Ale nie usłyszeliśmy z ust Tatiany Anodiny, szefowej MAK, że wieża podała komendę "horyzont" za późno.

        - Bo Rosjanie mijają się z prawdą, a przynajmniej w tej kwestii. Według mojej oceny, co mam nadzieję potwierdzi komisja pana Millera, załoga działała już wtedy w celu przerwania procesu podejścia. Wcześniej padają słowa z kokpitu, że odchodzą z automatu. Z automatu przy tym systemie nie da się odejść. Naciśnięcie przycisku w celu odejścia z automatu, jeśli nie aktywuje się system automatycznego odejścia, nie zostawia śladów na żadnych zapisach. Załoga zdecydowała, że odchodzi, wcisnęła przycisk i nic się nie działo. Prawdopodobnie minęły 2-3 sekundy i kiedy się zorientowali to zdecydowanie przerwali zniżanie.

        - Decyzja o odejściu padła za późno?

        - Na pewno. Piloci powinni wcześniej samodzielnie podjąć decyzję o odejściu. Ta decyzja powinna paść na długo przed tym zanim padła komenda, że odchodzą. 100 metrów, czy 120 metrów to była minimalna wysokość, do której nie powinni byli dojść. W lotnictwie cywilnym jest procedura, dochodzi się do automarkera - przy tych warunkach - jeśli się jest poniżej minimalnej.

        - Zejście na tak niską wysokość było naruszeniem procedur przez załogę?

        - Oczywiście. Oni nigdy nie powinni byli dopuścić do zejścia na tak niską wysokość. Kapitan działał jak zaprogramowany na to, że musi wylądować. Uzyskanie kontaktu wzrokowego z ziemią, nie było możliwe. Zabrakło wyobraźni. Zabrakło oceny ryzyka i zabrakło zdecydowanego działania drugiego pilota.

        wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/obamie-nie-pozwolono-by-tam-wyladowac,1,4111339,wiadomosc.html
        • przycinek.usa Re: eksperyment 16.01.11, 23:05
          Tak, zgadzam sie, ze jest to dobry i przekonujacy wywiad. Zgadzam sie z Klichem. Co prawda, to prawda. Dzieki za link. Warto przeczytac calosc.
    • llukiz nic nie rozumiem 16.01.11, 22:40
      fragment z wywiadu w wyborczej

      wyborcza.pl/1,75480,8941828.html?as=5&startsz=x%22
      Oto ten fragment:
      Wie pani, co było w tej katastrofie najstraszniejsze? Że Rosjanie, nie pamiętam dokładnie kiedy, ale pytali nas, czy chcemy skorzystać z pomocy ich nawigatorów, którzy pomogą naszym pilotom w lądowaniu. To pytanie przesłaliśmy do Warszawy. Odpowiedziano, że nie.

      Chodziło o pieniądze?

      - Nie wiem.
      • vice_versa Sk******ny... 17.01.11, 00:55
        To jest bezczelne kłamstwo, bo pamiętam skany z MONu chyba z podpisem Klicha(ale możliwe też że były to dokumenty wojska lub BORu, nie pamiętam,sorry), z prośbą do Rosjan o nawigatora. Zdaje się że występowano o to dwukrotnie, w odniesieniu do obu lotów i Tuska i Lecha Kaczyńskiego, jako standardowa procedura z naszej strony.
        I to było również w tym wątku, przy okazji dyskusji o starych mapach na jakich lecieli. Może wyszukiwarka pomoże.
        Dla mnie te słowa to jest dowód, że Bahr, jak Turowski również jest szpionem. Tam nic nie zostało pozostawione przypadkowi, a te słowa to jest absolutny skandal!

        Zrozumcie: jeśli ktokolwiek to planował to DOKŁADNIE, a ambasada w Moskwie była obsadzona jak złoto:
        cogito.salon24.pl/
        Chwała Ci llukiz że takie rzeczy wyłapujesz, ja zostawiłem sobie ten wywiad na później. Jutro poszukam tych dokumentów w sieci. Problem w tym, że odkłamanie takich tekstów wymaga w cholerę więcej czasu i energii niż ich napisanie. To są klasyczne "wrzuty".
        • vice_versa Re: Sk******ny... 17.01.11, 02:02
          To jest naprawdę skandal, te sukinsyny sugerują że chodziło o kasę (dziennikarz) a Bahr sugeruje że ma podkładkę i odmowę Warszawy... On sugeruje, że Ambasada Polska w Moskwie dbała o bezpieczeństwo lotu. Krety bezczelne...

          Info o nawigatorze, z czerwca:
          www.rp.pl/artykul/182403,490768_Tajemnica-rosyjskiego-nawigatora.html
          www.rp.pl/artykul/490887_Prosili_o_nawigatora_z_Rosji.html

          A teraz te s****ny z Gazety i TOK FM, nadal czerwiec:
          www.rp.pl/artykul/459542,491226_Polacy-zrezygnowali-z-rosyjskiego-nawigatora.html
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80625,7981759,Ekspert__Na_pokladzie_Tu_154_powinien_byc_rosyjski.html
          oraz Sikorski broniący tych szpionów dyplomacji:
          "Strona polska zrezygnowała z rosyjskiego nawigatora na lot do Smoleńska, gdyż strona rosyjska nie chciała czy nie mogła go udostępnić – mówił wczoraj w TVN 24 szef MSZ Radosław Sikorski. "
          www.rp.pl/artykul/192639,491408_Wojsko-wycofalo-prosbe-o-nawigatora.html
          Oczywiście to jest bzdura, bo brak odpowiedzi Rosjan na udostępnienie nawigatora absolutnie nie oznacza "rezygnacji strony polskiej". Jeśli jednak taka rezygnacja była to ja poproszę PAPIERY, NA PIŚMIE, zamiast PRu.

          A teraz aktualne kłamstwa Edmunda Klicha, ten, który ma występować w obronie pilotów i polskich interesów oskarża,podając kłamliwe fakty, bo załogę dobrano PÓŹNIEJ, uwzględniając nieobecność rosyjskiego nawigatora
          :
          < Pułkownik podkreślił w TVN24, że to Polska zrezygnowała z nawigatora. Na pytanie, czy wniosek w tej sprawie wyszedł z 36. Pułku Lotnictwa Transportowego, odparł: "Tak wyszedł, z zawiadomieniem, że załoga zna język rosyjski">
          wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/316425,w-tu-154-nie-bylo-nawigatora-z-rosji-mon-ujawnia-dlaczego.html
          Widać różnicę, prawda???? Rzepa, dowództwo lotnicze, pułk lotniczy występują o nawigatora a napotykając milczenie wybierają znającego rosyjski Protasiuka... Klich kłamie. Gazeta kłamie podwójnie sugerując winę w oszczędnościach Kancelarii. Co za szambo, naprawdę nie mam słów...
          A ten skan z 18go jeszcze znajdę... tam nie ma nic o tym kto leci i czy zna rosyjski. I Klich i Bahr to ordynarni kłamcy.

          Szukam dalej tych skanów, bo one były na którymś blogu...
          • vice_versa Jeszcze w sprawie tej rezygnacji... 17.01.11, 03:24
            <– Pismo z rezygnacją powstało w strukturach MON – powiedział płk Szeląg podczas wczorajszej konferencji przedstawiającej stan śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. – Ale kto konkretnie wydał taką decyzję, pozostaje do ustalenia.
            Dowództwo 36. Pułku najpierw poprosiło o przydzielenie do tupolewa rosyjskiego nawigatora. Ale później z tego zrezygnowano. Dlaczego – to śledczy wyjaśniają>
            www.rp.pl/artykul/530573.html
            Dokąd nie ma nazwisk, dotąd nie ma winnych. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zwala na MON... Popatrzmy co mówiło Dowództwo Sił Powietrznych:

            - Strona rosyjska nie potwierdziła gotowości do zabezpieczenia lotów przez lidera – mówi lakonicznie ppłk Robert Kupracz, rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
            www.tvn24.pl/12690,1659704,0,1,pulk-chcial--by-rosyjski-nawigator-lecial-tu_154,wiadomosc.html
            A teraz absolutna perełka, Nasz Dziennik tłumaczy to procedurami NATO i dotychczasową praktyką. Problem w tym, że ND usprawiedliwia tym samym brak nawigatora, a wiec... de facto działa na korzyść Rosjan... To powinno zostać potwierdzone przez kogoś z Pułku, bo to jest bardzo dziwne, żeby występowano o nawigatora który nie miał by prawa być, a potem to odwoływano. To stawia z kolei pytanie czy czasem samo zwrócenie się o nawigatora nie było już zabieganiem Polaków o podkładkę... Bo czemu mieli występować skoro od 8miu lat latali bez nawigatorów, prawda??? Poprzednio też występowali??? Czy jednak procedury NATO tego zabraniają i w ogóle takiego pisma o lidera nie powinno być???

            < "Nasz Dziennik" podkreśla, że według procedur NATO - lider nie może być w załodze nawigatorem, ponieważ nie ma prawa korzystać z zainstalowanych w samolocie urządzeń nawigacyjnych. Nie może też - jak to sugeruje Klich - niczego kapitanowi zabronić ani występować w roli kontrolera jego działań. Gazeta przypomina również, że z danych 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego wynika, że od roku 2002 żaden polski samolot wojskowy nie miał na pokładzie rosyjskiego lidera. A w tym czasie wykonano kilkaset lotów w kierunku wschodnim, w tym kilkanaście do Smoleńska.>

            www.polskieradio.pl/5/115/Artykul/295648,W-TU-154M-nie-moglo-byc-rosyjskiego-nawigatora
            No to dlaczego MON twierdzi coś dokładnie odwrotnego, tj. że Rosjanie zwyczajowo lidera dawali???????

            <Czy brak lidera na pokładzie Tu-154 był złamaniem polskich procedur? - Nie - odpowiada rzecznik MON Janusz Sejmej. - Nie ma przepisu, że musimy lecieć z rosyjskim nawigatorem, był tylko taki zwyczaj. I Rosjanie nam go zwyczajowo dawali.>
            wyborcza.pl/1,75478,8939892,Kto_nie_chcial_lidera_.html
            Sprawa nawigatora odżyła już kilka dni temu... Gazeta i Bahr robią kolejną wrzutę aby zagłuszyć zarzuty wobec Rosjan. NIKT natomiast nie pyta, jakim cudem list pisany jest w 1szej osobie liczby pojedynczej, a nazwisk nie ma... Kto działał w imieniu "Szefostwa Służby Ruchu Lotniczego"? Kto się podpisał? Polecenie służbowe wyszło z MON czy MSZ?
            KTO: imię i nazwisko!!!! A nie anonimowo...

            www.rzeszow4u.pl/swiat/anodina-to-polska-zrezygnowala-z-rosyjskiego-nawigatora-w-tu154.html
            Szefowa MAK Tatiana Anodina podczas konferencji w Moskwie powtarzała, że z lidera zrezygnowała strona polska.

            W ten sposób Anodina odpierała zarzuty, że brak nawigatora (lidera) przyczynił się do katastrofy. Ale okazuje się, że to Rosjanie nie odpowiedzieli na prośbę strony Polskiej o przysłanie nawigatora do Warszawy.

            Tak więc według rosyjskiej procedury, gdy obcy samolot ląduje na wojskowym lotnisku w Rosji, w kabinie pilotów niezbędny jest rosyjski nawigator. Lotnisko Siewiernyj pod Smoleńskiem to lotnisko wojskowe. Natomiast lider zna obowiązujące tam procedury, parametry lotniska i ma aktualne mapy. Podczas lądowania ma za zadanie pomagać polskiej załodze przez m.in., rozmowy w wieżą, tłumaczy komendy.

            Trzy tygodnie przed uroczystościami w Katyniu 7 i 10 kwietnia 36. pułk obsługujący loty VIP-ów wysłał pocztą dyplomatyczną do strony rosyjskiej i białoruskiej tzw. claris, czyli pismo z prośbą o "zgodę dyplomatyczną władz Białorusi na przelot i Rosji na przelot oraz lądowanie na ich terytorium".

            Niestety do 30 marca nie otrzymała odpowiedzi, dlatego Szefostwo Służby Ruchu Lotniczego RP 31 marca wysłało do Rosjan pismo w sprawie lotu tupolewa 7 i 10 kwietnia o treści: W związku z zapewnieniem przez dowódcę eskadry o zaplanowaniu załóg posługujących się językiem rosyjskim na w/w przeloty, proszę o anulowanie zamówienia liderów. Jednocześnie podtrzymujemy prośbę o przesłanie aktualnych danych dotyczących lotniska Smoleńsk".

            Do Polski nie dotarły też aktualne dane dotyczące lotniska. Tupolew wyleciał 7 i 10 kwietnia bez lidera oraz informacji o lotnisku smoleńskim.

            Mam dość. Wrzuty, brak nazwisk, prokuratura ustala etc, itp, itd... EOT.
            • przycinek.usa RT news w KCET TV LA 17.01.11, 04:46
              To nie jest odosobniona sprawa. Wlasnie przez przypadek ogladalem spora ramowke w KCET na kanale 28.4 i byl to program rosyjski z RT news i prawde mowiac sprawa byla przedstawiona tak jednoznacznie, ze az mi sie przykro zrobilo. Mowili o tym, ze winni piloci, pokazywali ekspertow z UK, mowiacych ze wina pilotow jest bezdyskusyjna. Jeden ekspert powolywal sie na zdanie stenogramu, ze warunkow do ladowania nie ma i na tej podstawie obciazyl cala wina polska zaloge. Mowili rowniez o Kaczynskim i jego kampanii wyborczej i przedstawili go jako osobe wykorzystujaca tragedie do celow politycznych.
              • stoje_i_patrze Re: RT news w KCET TV LA 17.01.11, 10:11
                przeciez RT news to tuba rosji to czego oczekujesz?
                • przycinek.usa Re: RT news w KCET TV LA 17.01.11, 21:22
                  > przeciez RT news to tuba rosji to czego oczekujesz?

                  ralacjonuje co sie dzieje. a czego ty oczekujesz, ze media wyprodukuja program na temat watpliwosci?
      • sevenseas Re: nic nie rozumiem 17.01.11, 01:38
        I o to chyba chodzi, aby nic nie rozumiec. Ruskie nawet szczegolow nie musza pilnowac, bo nasz rzad nic z tym nie robi. Jesli takie blachostki, do ustalenia bardzo proste, sie nie zgadzaja to co mamy myslec o rzeczach powazniejszych.

        "Obecność Dowódcy Sił Powietrznych RP w kabinie załogi aż do momentu zderzenia statku powietrznego z ziemią miała wpływ na podejmowanie decyzji przez dowódcę statku powietrznego o kontynuowaniu podejścia i o zniżeniu poniżej ustalonej minimalnej wysokości zniżenia bez nawiązania wizualnego kontaktu z obiektami naziemnymi." (źródło: polskie uwagi do raportu MAK, str.144)

        "nie uczestniczenie Dowódcy Sił Powietrznych RP w rozwiązaniu powstałej skrajnie niebezpiecznej sytuacji wpłynęło na podjęcie decyzji przez dowódcę statku powietrznego o zniżeniu poniżej wysokości podjęcia decyzji bez nawiązania kontaktu z obiektami naziemnymi." (źródło: polskie uwagi do raportu MAK, str. 77-78)

        "1) dot. strony 150 Raportu.
        Oprócz czterech członków personelu latającego na pokładzie znajdowały się trzy stewardesy, 88
        pasażerów i 1 przedstawiciel Biura Ochrony Rządu; razem 96 osób, wszyscy obywatele Rzeczpospolitej
        Polskiej."

        Teraz jest jeden borowik.

        stenogramy:

        www.twitlonger.com/show/85ue4m
        www.twitlonger.com/show/85v7kf
        www.twitlonger.com/show/86g077
    • vice_versa Ławrow ostrzega: popełniacie zbrodniomyśl 17.01.11, 19:40
      www.bibula.com/?p=30507
      Ławrow: „Podkreślę, że spekulowanie tym tematem uważam za nieetyczne i bluźniercze”

      Padają też kolejne dyspozycje i wytyczne wobec "rządzących" polityków PO, w tym samym duchu co ostrzeżenia Miedwiediewa skutkujące zniknięciem Tuska w Dolomitach:

      „Mam także nadzieję, że ten kurs polityczny, który został ustalony podczas wizyty prezydenta Miediwiediewa w Warszawie, który odpowiada interesom Rosji i Polski, będzie kontynuowany, a przyjęte porozumienia zostaną zrealizowane”

      Pytam: czy ktokolwiek z dziennikarzy pytał o JAKIE POROZUMIENIE chodzi? I czego dotyczy?
    • vice_versa Pomyłki Edmunda Klicha 17.01.11, 21:06
      www.bibula.com/?p=30710
      Moim zdaniem Klich jest jednak za głupi na pragmatyzm. On paple z inspiracji mocodawców, raz jedno raz drugie, zależnie od klimatu ostatniej rozmowy ze zwierzchnikami. Jak zwierzchnikiem jest Morozow czy Miller to leci do mediów paplać jedno, a jak przed Komisją Infrastruktury to zgodnie z zapotrzebowaniem tej zwierzchności i na potrzeby uwiarygodnienia się. Dlatego go wybrali, bo jest wystarczająco głupi. Typowa chorągiewka.
      • przycinek.usa a co to za tekst, rany boskie? 17.01.11, 21:29
        OK. Calkiem uczciwie mnie zatkalo po przeczytaniu tego tekstu. To jest tak porazajacy artykul, ze po prostu czlowiek traci oddech. Wklejam czesc, bo calosc sie nie miesci. To trzeba przeczytac. Po prostu mus.

        Kim jest pułkownik Edmund Klich? – Podejrzana misja polskiego akredytowanego
        Aktualizacja: 2011-01-17 12:10 am

        Po katastrofie wojskowego samolotu CASA C-295 M numer 019, która wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07 w Mirosławcu, powołana została przez MON, 29 osobowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego skupiająca najlepszych polskich fachowców. Na próżno wśród jej członków i ekspertów szukać nazwiska pułkownika Edmunda Klicha.

        Tamtego tragicznego wieczoru nasz wybitny ekspert nie poczuł nieodpartej potrzeby by spakować się, wybiec z domu i jechać na oślep przed siebie powodowany poczuciem odpowiedzialności i patriotyzmu, choć wśród ofiar było wielu jego przyjaciół i znajomych.

        Edmund Klich znał wówczas swoje miejsce w szeregu i wiedział doskonale, że badanie wypadków w lotnictwie państwowym to nie jego działka. On jest szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych istniejącej przy ministrze infrastruktury i w jego kompetencji jest tylko i wyłącznie lotnictwo cywilne. Koniec, kropka.

        Tym bardziej wydaje się dziwne, że po ponad dwóch latach pan pułkownik Klich zachował się zupełnie inaczej. Katastrofa rządowego samolotu z prezydentem na pokładzie była w sposób oczywisty również wypadkiem w lotnictwie państwowym. Piloci byli wojskowymi, a samolot należał do wojskowego pułku i leciał na rosyjskie lotnisko wojskowe.

        Ów rejs w dokumentach oznaczono literą „M” (military).

        Skąd, więc ten nagły impuls i wprost mesjańskie przewidzenie tego, że to on, Edmund Klich właśnie stanie się człowiekiem numer jeden i jako polski przedstawiciel przy MAK i będzie odpowiedzialny ze strony polskiej za wyjaśnienie przyczyn katastrofy? Dlaczego nagle zachował się zupełnie nielogicznie i odwrotnie niż 23 stycznia 2008 roku? Skąd jazda zupełnie w ciemno do Warszawy i wiara, że zastanie tam ministra Grabarczyka, z którym się wcześniej nie umawiał oraz wbrew jakiejkolwiek logice cała tragedia będzie badana tak, jakby była to jedna z wielu katastrof w lotnictwie cywilnym i to na dodatek rejsowym?

        Czy aby na pewno wyjazd Edmunda Klicha do Warszawy był tak spontaniczny jak zeznawał w sejmie?

        Oto opowieść Edmunda Klicha wygłoszona przed sejmowa komisją infrastruktury 6 maja 2010 roku:

        „Rozpocznę od pierwszej informacji, o której – jak większość pewnie z państwa – dowiedziałem się o katastrofie z mediów. Nawet dzwonił jeszcze syn. Mówi: tato czy wiesz, co się dzieje? Włączyłem TVN 24, widzę, co się dzieje, w związku z tym natychmiast zacząłem się pakować i jadę do Warszawy, bo wiedziałem, że już może być problem prawny. Dlaczego? Dlatego, że samolot jest samolotem – był – samolotem lotnictwa państwowego. Załoga była wojskowa. W związku z tym dotyczy to lotnictwa państwowego, którego nie obejmuje załącznik 13 do konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym”

        Ciekawe. Klich wie już, że załącznik 13 i cała konwencja w tym przypadku nie mają zastosowania, czyli nic tam po nim, a jednak pędzi jak błyskawica do Warszawy.

        Dalej robi się jeszcze ciekawiej:

        „Tak gdzieś w połowie drogi, chyba w rejonie Garwolina, bo ja mieszkam w Dęblinie i na weekendy jeżdżę do Dęblina, w tygodniu czy jak potrzeba to mieszkam w Warszawie, także nie ma jakiegoś problemu tutaj dojazdu, szybkości na miejsce wypadku czy coś. W połowie drogi dostałem telefon od pana Aleksieja Morozowa, to jest obecnie przewodniczący Komisji Federacji Rosyjskiej, zastępca pani Anodiny – szefowej Mieżnonarodnej Awiacionnej Komisji… Komitetu, to znaczy Międzynarodowego Komitetu Lotniczego. (…wink On zadzwonił i powiadomił mnie, że jest katastrofa w Smoleńsku i traktuje to, jako telefoniczne powiadomienie, natomiast formalne będzie później. I było od razu pytanie o procedury, według jakich będzie ten wypadek badany. On zaproponował załącznik 13 do konwencji, bo myślę, że i według jego wiedzy, i ówczesnej mojej wiedzy, to jest jedyny dokument, który podpisała i strona polska, i Federacja Rosyjska, jako konwencję chicagowską tak zwaną z ’44 roku. Ja wtedy nie wypowiedziałem się jednoznacznie, ale też sądziłem, że to będzie jedyne rozwiązanie, to znaczy rozwiązanie, które ma jasne zasady prawne.”

        I dalej:

        „Po przyjeździe do ministerstwa już pan minister Grabarczyk na mnie czekał. Zgłosiłem się do gabinetu pana ministra i też ten pogląd wyraziłem, że tu chyba aneks 13 jest takim dokumentem, gdzie obydwie strony mają określone procedury, jest to już jasne, to są zasady międzynarodowe.”

        Jak widzimy to nie na szczeblu rządowym z udziałem polskiego premiera dochodzi do forsowania załącznika 13 konwencji chicagowskiej, której w ogóle nie stosuje się w przypadku katastrof w lotnictwie państwowym, lecz cały plan zostaje wyjawiony gdzieś w okolicach Garwolina z inspiracji Morozowa i via jego pomagier Edmund Klich przekazany ministrowi Grabarczykowi.

        Do faceta, który w ogóle nie jest przewidziany do badania takich wypadków jak katastrofa smoleńska, dzwoni inny facet z Rosji, który również doskonale wie, że to nie ten adres i nie jego instytucja powinna badać tego typu wypadki. O dziwo, obaj wiedzą o tym doskonale, ale polski rozmówca Morozowa, jakby telepatycznie wyczuwa, co będzie się działo i już jest w drodze czytając niemal w myślach zastępcy generał Anodiny.

        Zastanawiające, że na eksperta-ochotnika czeka już w Warszawie minister Grabarczyk, choć nie słyszymy w zeznaniach Klicha o żadnym umawianiu się na wspólne spotkanie. Kto poinformował Grabarczyka, że Klich jest w drodze i ma on na niego czekać?

        A może to nagłe pakowanie się i wyjazd z Dęblina do Warszawy to typowe zachowanie się podległego służbowo funkcjonariusza po usłyszeniu wydanego mu rozkazu, a nie impuls, którego jakoś zabrakło podczas katastrofy w Mirosławcu i śmierci tylu przyjaciół i kolegów?

        Może pierwszym zadaniem Edmunda Klich była walka o postępowanie w myśl 13 załącznika do konwencji chicagowskiej, która jak dzisiaj wiemy okazała się korzystna tylko dla Rosjan gdyż pozwala im dysponować dowolnie kluczowymi dowodami niezbędnymi do wyjaśnienia przyczyn katastrofy i nie wydawanie ich stronie polskiej?

        Idźmy zatem dalej.

        Klich, choć jeszcze nie jest polskim akredytowanym przy MAK znajduje się błyskawicznie w Moskwie obok takich wybitnych specjalistów wojskowych jak między innymi płk Goliński i płk Milkiewicz. Niestety, za pomocą intryg i kłótni pozbywa się „konkurencji”, która wraca po trzech dniach do Polski i tak oto opisuje później swoje starcie z wówczas jeszcze pułkownikiem Parulskim, szefem prokuratury wojskowej:

        “I wchodzę do tego pomieszczenia, jest pan minister Parulski i od razu – no, powiedziałbym dosyć ostro – powiedział mi, że ja w ogóle nie potrafię działać, ja utrudniam pracę prokuraturze, a w ogóle ja ustawiłem… przyjąłem, jako załącznik 13 do procedowania i działam na szkodę Polski. To były bardzo mocne słowa i ja sobie je zapisałem zaraz wieczorem. Więc w tej sytuacji nie wiem, o co chodzi. Ja mówię, ja muszę procedować według załącznika 13 i wymaga tego ode mnie pan Morozow”.

        Znowu pojawia się Morozow, którego autorytet i zwierzchnictwo wydają się od początku dla Edmunda Klicha bezdyskusyjne, choć przypominam, nadal nie jest on jeszcze polskim akredytowanym przy MAK i Morozow nie może od niego niczego jeszcze wymagać czy żądać. Dlaczego zwycięża lojalność wobec Morozowa, a nie obowiązek zapewnienia Polsce jak największego wpływu na wyjaśnienie przyczyn katastrofy?

        Czyżby odzywała się u naszego „wybitnego eksperta” dusza niewolnika i instynkt podporządkowania się przewodnikowi stada?

        Skoro Parulski uważał wówczas procedowanie według załącznika 13-go za szkodliwe dla Polski to znaczy,
    • przycinek.usa Nowe słowa z kabiny: Nic nie widać 17.01.11, 21:51
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8961503,Czlonek_komisji__Po__odchodzimy__byl_czas_na_wyprowadzenie.html
      i glupie pytanie dziennikarzy:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8947832,Raport_MAK__Dlaczego_uwagi_strony_polskiej_opublikowano.html
      Jakby opublikowali po angielsku, to kazdy moglby przeczytac. nie? -)
      • przycinek.usa Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku 17.01.11, 21:55
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8963342,Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku___Gdzie_tu__do_ch____sie.html
        • vice_versa Re: Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku 18.01.11, 10:07
          Jak już cytujesz Przycinek te brednie i wrzuty linkując do Gazety która powołuje się na Lisa, to chociaż dałbyś jakiś komentarz, bo od czytania tych bredni robi się niedobrze. Szczególnie tłumaczenie roli Logiki, która niestety się przedostała do mainstreamu z zeznań Plusnina, jest żałosne... Im bardziej ocieramy się o prawdę tym więcej rewelacji jest podrzucanych, z wytłumaczeniami które są już tak idiotyczne, że nie sposób tego czytać.

          Zastanawiające jest jednak np. to że niejaki Macierewicz 14.01 nagle powołuje się na materiały z wieży kontroli:

          <- Już od końca kwietnia pan Tusk osobiście, a myślę, że i także inni członkowie rządu, zapoznał się z ekspertyzą zbudowaną m.in. na materiale z wieży kontroli lotów. Ten materiał do Polski dotarł i był w pełni znany - podkreślił Macierewicz.>
          www.polskatimes.pl/stronaglowna/356972,macierewicz-tusk-wiedzia-ze-centrala-moskiewska-naprowadza,id,t.html?cookie=1
          Jednocześnie wrzuta gazetowo-wprostowa uprzedza publikację tych nagrań przez Millera, gawiedź jest już ukierunkowana co w tych materiałach najważniejsze: najważniejsze są bluzgi, a Krasnorutski pragnął bezpiecznego lądowania... Tia, groszek jest pomarańczowy, a marchewka zielona i pewnie dlatego przerażony Plusinin ze łzami prawie wykrzyczał dziennikarzom, że on robił co mógł aby ich uratować... Krasnorutskiego brońmy a Logika podpowiadała z Moskwy najlepsze rozwiązania...wredni kłamcy.

          Ale wracając: Minister Transportu Rosji mówi to samo co Macierewicz(sic!!!):

          < Czwartek minister transportu Rosji Igor Lewitin stwierdził, że "zapisy rozmów kontrolerów lotniska w Smoleńsku zostały oficjalnie przekazane stronie polskiej bezpośrednio po katastrofie".>
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8964033,Dzis_poznamy_nagrania_rozmow_kontrolerow_ze_Smolenska.html
          To już wygląda na zorganizowaną akcję informacyjną.
          To jest przerażające Przycinek! Bo to oznacza, że szpiony realizujące politykę Moskwy są po obu stronach. Ja nie wierzę w przypadek, że nagle Macierewicza olśniło a przez 9mc nic nie mówił. Ktoś mu albo zrobił wrzutę, albo on sam realizuje politykę Moskwy... To przypomina zarządzanie PRem za pomocą porannych SMSów, a zbieżność ze stanowiskiem Moskwy jest conajmniej zastanawiająca. To przypomina działanie silnika elektromagnetycznego, a Logika zmienia tylko bieguny polityczne, raz wspierając prawą nóżkę a raz lewą... I się kręci, a Polacy się żrą...

          Naprawdę Rosjanie nas rozgrywają "w poprzek" sceny, czyli realne podziały na zwolenników polskiego interesu i interesów obcych biegną kompletnie niezależnie od fasady demokracji partyjnej. Decydent najpierw stawia na jedno ugrupowanie a potem daje mu w pysk i popiera drugie... To jest absolutna tragedia, od tego nie ma się jak uwolnić, tutaj należałoby mieć sądy polowe, NSZ, Wiesenthala, Guantanamo i pluton Caucescu i nadal byłoby mało...
          • glupi_jasio Re: Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku 18.01.11, 17:44
            vice_versa napisał:

            > Ale wracając: Minister Transportu Rosji mówi to samo co Macierewicz(sic!!!):
            >

            (...)

            > To już wygląda na zorganizowaną akcję informacyjną.
            > To jest przerażające Przycinek! Bo to oznacza, że szpiony realizujące politykę
            > Moskwy są po obu stronach. Ja nie wierzę w przypadek, że nagle Macierewicza ol
            > śniło a przez 9mc nic nie mówił. Ktoś mu albo zrobił wrzutę, albo on sam realizuje politykę Moskwy...


            Hm, też zauważyłem, że rozwój wypadków robi wrażenie politycznej egzekucji na Tusku. MAK zaprezentował raport dokładnie w ten sposób, by go maksymalnie upokorzyć. Wydało się przy okazji, że rząd 13 kwietnia zgodził się na "lot cywilny", że nie wiadomo, czy jest spisana umowa na temat trybu śledztwa - czy to Konwencja Chicagowska, czy tylko jej załącznik, czy nic. Dlaczego Rosjanie chcą tak brutalnie odszczelić Tuska?

            Propnuje trzy bazowe wyjaśnienia:

            1) ktoś nacisnął Tuska skądinąd (Angela? Armia? Seremet? Ciężar faktów) by się Rosjanom postawił, więc Rosjanie, jak to mają w zwyczaju wobec takich miętkich, co próbują stwardnieć - pałują tego, co im próbuje utrudnić życie.

            2) Rosjanie i agentura wolą Komorowskiego.

            3) Zaprezentowałem tu kiedyś wariacką spekulację od "korespondencji" elit rosyjskich i amerykańskiej; liberałowie rządzą w USA - to rządzą i w Rosji; konserwatyści rządzą w USA - to i w Rosji. W Polsce zresztą - analogicznie. Według tej teoryjki, Obama popierał Miedwiediewa i miękką, przyjazną retorykę; a teraz po jesiennych wyborach w USA, już wiadomo, że będą tam rządzić Republikanie, więc Putin, po okresie przyczajenia, znów robi po swojemu, przywracając stosunki polsko-rosyjskie do tradycyjnego trybu mordobicia, rozmontowując cukierkowe trockistowskie projekty Unii Białego Człowieka by Obama i Miedwiediewa.

            A Macierewicz - słuchałem w oryginale - on się tylko powołał na publiczną informację o tym, że rząd miał te materiały od kwietnia; prawdopodobnie jest to prawda i prawdopodobnie rząd zataił te informacje, by zwiększyć szanse PO w wyborach prezydenckich i parlamentarnych - więc się im należy tęgie lanie. Na podstawie faktów, a nie ich źródeł.

            • przycinek.usa Re: Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku 18.01.11, 19:23
              > Dlaczego Rosjanie chcą tak brutalnie odszczelić Tuska?

              Moze Tusk pomimo lat doswiadczen i intryg zostal po prostu wystawiony?
              Moze Tusk dziala tylko na jedna strone i ruscy czuja sie mocni aby go teraz odstrzelic?
              Moze Tusk jest po prostu idiota i dal sie wrobic w cala sprawe?

            • vice_versa Re: Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku 19.01.11, 05:36
              Po wczorajszym dniu inscenizowanego "sporu" i "kłótni" między MAKiem a Millerem/Tuskiem stwierdzam, że wypowiadałem się trochę przedwcześnie.

              Teraz już wiadomo jakie są skutki tego cyrku:
              1) MAK osiągnął światowy PR że winni piloci a Błasik pijany,
              2) odpowiedzi Millera miały na celu przywrócenie nadszarpniętego wizerunku rządu Tuska i dają alibi: broniliśmy generałów, Tusk się stara, zgodnie z polityką miłości chciał rozłożyć po równo winę, a że mu nie wychodzi to trudno, Rosja kręci nic nie wiadomo...
              3) mamy tyle materiałów z obu stron tego fikcyjnego sporu, że zanim to obrobimy wyłapując błędy minie trochę czasu. A i tak obie wersje są fałszywe.
              4) identyfikacja Polaków nastąpi nie z Kaczyńskim tylko z Tuskiem który walczy z Anodiną i Rosjanami.
              5) Oburzenie raportem MAKu zostało zneutralizowane.
              Taki deal Rosjan: Nasz Raport-Wasze Nagrania-Nasze Nagrania.
              Wszystko sprzeczne, zarządzanie przez dezinformację.
              Efekt: Konsolidacja Polaków wobec Tuska broniącego honoru generałów.

              Wszystko to było jedną sztuką w kilku aktach.

              A Macierewicz jak komentuje publiczne informacje to powinien sprawdzić kto mu je podał, bo jeśli pochodzą od tych których oskarża, to powstaje pytanie jaki mają w tym interes albo czemu nagle stali się prawdomówni i wiarygodni...? Zgodnie z zasadą dezinformacji, jeśli te materiały powstały tydzień temu, to ten news o 9mc miał je tylko uwiarygodnić.
              A Macierewicz jest czysty tylko nieskończenie legalistyczny i przez to naiwny.

              K*** do czego Oni doszli...
          • przycinek.usa to jest koszmar. 18.01.11, 19:15
            Zgadzam sie z toba.

            Mnie sie narzucaja momentalnie nastepujace wnioski:
            Miller, ten od odwolanej konferencji bezpieczenstwa od poczatku forsowal tzw. wersje chicagowska, na bazie tezy, ze to byl lot cywilny. To samo robil Klich, co wypunktowal artykul, ktory zalinkowales. W tym samym artykule pisze, ze Parulski sie sprzeciwil, wobec tego nasuwa sie wniosek, ze Parulski chcial polozyc rece na dowodach, ale wladze zablokowaly te incjatywe, poprzez zgode na konwencje chicagowska i aprobate Klicha na delegowanego do MAK.

            To jest dosyc oczywiste wedlug mnie. Zatem wniosek z tego jest bardzo przykry - najwyzsze wladze polityczne w RP sa umoczone w tej sprawie dokumentnie - albo poprzez zaniechanie dzialan, albo wskutek zamieszania w samo zdarzenie i probe unikniecia odpowiedzialnosci poprzez utrudnienie dostepu do materialu dowodowego.

            Jesli wladze dodatkowo ukrywaja materialy, ktore maja od dawna, to dodatkowo daje nam argument na podwazenie wiarygodnosci dzialan najwyzszych wladz panstwa polskiego.

            Niezaleznie od tego jak te sprawe rozpatrywac - to Tusk zasluguje na odwolanie, ale majac takiego prezydenta jakiego mamy - nie ma szans na to odwolanie - zatem Tusk bedzie tak dlugo, jak Komorowski uzna za stosowne. To przykre, ale z tych wszystkich faktow wynika, ze obu powinno sie usunac. Niezaleznie od tego, czy piloci byli winni czy tez nie, czy Blasik byl pijany, czy tez nie.
            • vice_versa Re: to jest koszmar. 19.01.11, 04:59
              > Jesli wladze dodatkowo ukrywaja materialy, ktore maja od dawna, to dodatkowo daje nam
              > argument na podwazenie wiarygodnosci dzialan najwyzszych wladz panstwa polskiego.

              Jest gorzej: oni je sfabrykowali, z tym meteo to zupełnie przegięli.
              Rosjanie też sfabrykowali swoje, stwierdzam bez dowodów, z przekonania i doświadczenia. Odmawiam czytania obu wersji, podobnie jak Stenogramów, podobnie jak raportu MAKu, dla zasady. Trybuny też nie brało się do rąk.
              Teraz się tymi dwoma wersjami zachłyśniemy a potem będziemy się krztusić, bo tego się już nie da przydeptać i zasypać. Żeby nie wiem co opublikowali.

              I oczywiście żadne materiały nie wyjaśnią to w żadnej mierze czym była Logika w tej operacji.

              Medialnie wersja zamachu jako najbardziej prawdopodobna schodzi na drugi plan: dziś istotne jest to czy MY mamy rację czy Rosjanie... Dali nam dwie wersje to się kłóćmy! Hajda!
    • przycinek.usa nowe materialy - rozmowy z wiezy + Polska wersja 19.01.11, 03:01
      Prosze prosze, przez rok nic, a tu nagle tyle nowych informacji, zupelnie jakby sie media wsciekly. Ciekawe co nowego zostalo na jutro?

      wyborcza.pl/1,105743,8968875,MAK___pelny_zapis_rozmow_kontrolerow_.html
      i

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8967362,Rosjanie_podawali_rozne_dane_o_pogodzie__,,ga,,3.html
      i

      www.tvn24.pl/0,1689900,0,1,slow-wkurzy-sie-nie-bylo,wiadomosc.html
      • vice_versa Wątek Dirloffa I 19.01.11, 04:03
        ręce opadają...
        dirloff 19.01.11, 00:52 Odpowiedz
        Choć powinno to być umieszczone w wątku smoleńskim, to daję na główną. Przyznaję się, poniosło mnie. Jeżeli ta rewelacja się potwierdzi, to będzie trzeba pomyśleć nad wywaleniem tv z domu... Z jakim OGROMEM manipulacji się spotykaliśmy i ciągle spotykamy?

        Tylko czekać, jak i te 0,6 u Błasika okaże się przekrętem...

        www.tvn24.pl/0,1689900,0,1,slow-wkurzy-sie-nie-bylo,wiadomosc.html
        Re: ręce opadają...
        przycinek.usa 19.01.11, 01:13 Odpowiedz
        a ja znalazlem co mowili na wiezy:
        www.youtube.com/watch?v=RDyiNhsmFRo
        Re: ręce opadają...
        vice_versa 19.01.11, 01:35 Odpowiedz
        Zapomnij. Jedni i drudzy udają że się kłócą. Po raporcie MAK byliśmy za blisko prawdy... Emocje w narodzie wzrosły niebezpiecznie, PiS zyskał, Tusk stracił...

        Teraz trwa festiwal kłamstw i wrzut. Z obu stron. Udają że są w sporze, a są w porozumieniu, w absolutnym porozumieniu piszą scenariusz fikcyjnego sporu...
        To jest spektakl i różnice wersji MAKu i "chałupniczej wersji Millera" nie mają ŻADNEGO znaczenia, bo obie są LEWE. Tylko Tusk uwiarygodnili się jako "opozycja wobec MAK". To jest GRA. Gra z widzami. Tutaj NIC nie jest realne. I dowodów będą setki, bo prawda i tak będzie się przebijać przez te zgliszcza, powoli, natrętnie, zadeptywana, ale tego już się nie da zadeptać do końca.
        • vice_versa Wątek Dirloffa IIa 19.01.11, 04:11
          Ziemkiewicz & Staniszkis, polecam!
          dirloff 18.01.11, 20:50 Odpowiedz
          Linkuję dwa wyjątkowo dobre felietony. Jeden Ziemkiewicza, drugi prof. Staniszkis. Zacznę od damy. Ten drugi bardzo ostry, radykalny wręcz we wnioskach - Tusk et consortes pod Trybunał Stanu! Za całokształt i poszczególne przypadki odnośnie wydarzeń smoleńskich. Natomiast ten pierwszy, Ziemkiewicza, choć równie dosadny, to bardziej wyrafinowany, sarkastyczny. Ziemkiewicz dostrzegł i nazwał to, co i ja zauważam: osiągnięcie przez Tuska jakiegoś punktu krytycznego, w którym skończyła się osłona medialna monopolistycznych koncernów medialnych oraz - co być może ważniejsze - odwrócenie się od niego tzw. salonu. Krakowsko-warszawskiego salonu. Skutkuje to pojawiającą się ostrą krytyką, np. prof. Smolara, bez ogródek określającego Tuska populistą i porównującego polskiego premiera do premiera Włoch. Tak, tak, do Berlusconiego, hehe...

          Konkludując, Tusk skrewił. Dla "salonu". Skrewił z OFE, z zaniechaniem reform, z polityką sondażową, z populizmem (dopalacze, kastracja pedofilów), a teraz z raportem MAK'u...

          www.rp.pl/artykul/595430_Ziemkiewicz--Zawiedziona-milosc-salonu.html
          wiadomosci.wp.pl/kat,1025897,title,Rosjanie-bezczelnie-niszczyli-dowody-a-premier-milczal,wid,13031894,komentarz.html

          PS. Tak na szybko. Pisząc tego posta zerkam na tv, na tvn24. I własnym oczom nie wierzę, hehe. Właśnie leci nowy program Sekielskiego pt.: "Czarno na białym", w którym - w miarę poważnie, bez kpin - poruszają i pokazują zlemingowanym widzom tvn24 TEORIE SPISKOWE, ZAMACHOWE odnośnie Smoleńska. Te wszystkie najwazniejsze wątki - generator sztucznej mgły, meaconing, a nawet tzw. filmik Koli z transkrypcją internautów!

          Czyżby naprawdę skreślono Tuska...?
          Re: Ziemkiewicz & Staniszkis, polecam!
          vice_versa 18.01.11, 21:41 Odpowiedz
          > PS. Tak na szybko. Pisząc tego posta zerkam na tv, na tvn24. I własnym oczom ni
          > e wierzę, hehe. Właśnie leci nowy program Sekielskiego pt.: "Czarno na białym",
          > w którym - w miarę poważnie, bez kpin - poruszają i pokazują zlemingowanym wid
          > zom tvn24 TEORIE SPISKOWE, ZAMACHOWE odnośnie Smoleńska. Te wszystkie najwaznie
          > jsze wątki - generator sztucznej mgły, meaconing, a nawet tzw. filmik Koli z tr
          > anskrypcją internautów!
          >
          > Czyżby naprawdę skreślono Tuska...?

          Nie, Tusk z Millerem zaczęli się dzisiaj bronić.
          Sowieckie media starają się za wszelką cenę zagłuszyć wydźwięk dzisiejszych transkrypcji rozmów wieży, chaos przez dezinformację, wymieszali wszystko i rzucili na szybko. To jest akcja zagluszająca, Dirloff. Wystarczy popatrzeć jak opisuje sprawę Gazeta czy TOK FM. Te dziennikarskie szpiony od "Ostatniego Lotu" stały się nagle ekspertami... Teraz krytykują rząd. To jest niebywałe jak jesteśmy rozgrywani. Dzisiejszy dzień przyniósł przede wszystkim szok nad mechanizmami tego rozgrywania...
          Inna rzecz, że po pobieżnej lekturze... mam 1001 wątpliwości czy te taśmy nie są sfabrykowane. Tzn. Tusk z Millerem musieli zaprzeczyć wersji MAK-u, ale nie na tyle, żeby pomóc Jarosławowi. Dlatego pochodzenie tych taśm jest takie wątpliwe. Wg nich np.
          wiedziano o niebezpieczeństwie przed odlotem, a meteorolog był "niepoczytalny?" (licentia poetica by GWno) (czyli dotychczasowa wersja: chojraki, ułańska fantazja)
          Krasnodupskij dzwonił do Moskwy by umożliwić lądowanie i szukał zapasowego lotniska (ten sam, którego MAK zupełnie wykluczył z zeznań ver 2.0 Ryżenki i Plusinina)
          I to prowadzi do wniosku:
          1) Media szaleją z wściekłości i przeinaczają bo pośrednio oskarżana jest Rosja.
          2) "chałupnicze metody nagrań" mają Tuska przedstawić w dobrym świetle, ale muszą być chałupnicze aby... nie okazało się że na serio walczymy z Rosją, ani żeby nie okazało się że rację ma Kaczyński.

          Krótko mówiąc Tusk MUSIAŁ te taśmy sfabrykować, z powodów politycznych: jest między Radzieckim sierpem, Medialnym Kowadłem a PiSowskim młotem
          Dziś to oni są Margrabiami co tańczą na linie...
          • vice_versa Re: Wątek Dirloffa IIa 19.01.11, 04:15
            Re: p. Staniszkis jak twierdzi, a ma do tego praw
            dirloff 19.01.11, 00:29 Odpowiedz
            Możliwe, że polscy piloci zostali zwiedzeni (bądż sami się tym zwiedli) myślą, że i 10 kwietnia na Smoleńsk Siewiernyj znajduje się ILS czy jego odmiana mobilna, MMLS, przywieziona tam dla Putina. Być może pilotując samolot z Tuskiem 7 kwietnia, korzystali z tego urządzenia? Taka teza zaczęła się pojawiać. Linki:

            pl.wikipedia.org/wiki/Instrument_Landing_System
            www.zds-fr.com/upload/docs/091554-ftp118-ed5-pmr.pdf
            dlapilota.pl/wiadomosci/polska/katowice-pyrzowice-nowy-ils-%E2%80%93-pracuje
            www.wprost.pl/ar/192529/Rosjanie-nie-przygotowali-lotniska-na-wizyte-polskiego-prezydenta/
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,121070736,121070736,Installation_Landing_System.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,121084659,121084659,O_mjr_Protasiuku_i_ILS_raz_jeszcze_.html

            Legenda:
            - ILS (Instrumental Landing System),
            - MMLS (Microwave Mobile Landing System receiver).

            Tu jeden z forumowych wpisów na ten temat:

            "O "ILS" pisze tutaj p. Henryk.
            Chciałbym zwrócić w tym kontekście uwagę na kluczowe pytanie:
            jeśli mjr. Protasiuk próbując poderwać samolot wcisnąl baton "uchod" i nic się nie stało,to pojawiają się następujące pytania:
            -czy załoga/w tym przede wszystkim jako kapitan samolotu mjr. Protasiuk/ nie wiedziała,że na tym lotnisku-nie tylko bez systemu "ILS" ale żadnej techniki-ten przycisk w sekwencji włączonego automatu nie zadziała.
            od razu wniosek:że świadczyłoby to o beznadziejnym stanie wiedzy naszych lotników ,systemie szkolenia itd.,itp.......ale czy to możliwe i prawdopodobne?Idioci,samobójcy?
            -czy załoga jednak wiedziała .iż na lotnisku w Smoleńsku ten przycisk nie zadziała,bowiem nie ma tam zainstalowanego systemu "ILS".
            A kapitan samolotu/mjr.Protasiuk/ włączył przycisk "uchod" i "spokojnie" czekał na efekt/odejście w przestworza/......bowiem 7 kwietnia system "ILS"/niezbyt duża walizeczka/ był zainstalowany.
            Zainstalowany dla Putina i Tuska-oba loty w statusie "head"-został specjalnie na ten dzień.-
            -ostatnie pytanie- w takiej sutuacji-które rodzi się natychmiast to pytanie o to,czy status lotów Tuska i Kaczyńskiego istotnie był równy/!!!/ ????
            Dziś minister Miller potwierdził,iż oba loty naszych dostojników miały status "head".
            Jeśli jednak Tusk i Putin mieli do dyspozycji "ILS",a Kaczyński nie to znaczy odpowiedzialność za taki stan rzeczy winę ponosiłyby rządy RP i FR.
            W takim stanie rzeczy jeśli Protasiuk był przekonany po locie z 7 kwietnia ,że w Smoleńsku jest "ILS",to dlatego samolotu nie poderwał ręcznie i jeszcze spokojnie czekał na efekt wciśnięcia batonu.
            W efekcie zabrakło już czasu na skuteczne odejście samolotu.
            Tylko w takiej sytuacji zdecydowanie odpoiwedzialność spada na oraganizatorów /nie chodzi o skład delegacji-tak to Kancelaria Prezydenta RP/ i dysponentów lotniska i samolotu.
            I w takiej sytuacji stopniowanie "ważności" naszych dostojników zwłaszcza przez rząd RP jest haniebny,a zapewnienia o taki samym stausie obu lotów niezwykłą nikczemnością.
            ???????
            Nie wiem tego jeszcze. Pytam i stawiam hipotezy.
            Może możemy wspólnie dojść do ustalenia prawdy?"
            Re: p. Staniszkis jak twierdzi, a ma do tego praw
            vice_versa 19.01.11, 01:23 Odpowiedz
            To można już uznać za udowodnione. Bahr nawet to wie, tylko kręci jak dyplomata:

            <" Torańska (dopytując o stan lotniska-v_v):
            - Coś zmieniło się od 7 kwietnia?

            Bahr:
            - Nie zauważyłem. Ale nie wyobrażam sobie, by na przylot Putina nie zostało ono dobrze przygotowane. Może je dozbrojono. Może coś dodano, uzupełniono lub wymieniono, co gwarantowało całkowite bezpieczeństwo startu i lądowania. W Rosji tam, gdzie ma być premier czy prezydent, zawsze musi być bezpiecznie. Co naturalnie także oznacza, iż w innych sytuacjach może być różnie." >

            wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html?as=1&startsz=x#ixzz1BR2ku2xH

            By the way: dowód na to że Miller z Tuskiem "chałupniczo" spreparowali te nagrania, co najmniej w kwestii meteorologicznej, słowa ambasadora Bahra, on wtedy jeszcze nie miał powodu kłamać,może jutro powie że się pomylił,ale Torańskiej mówił tak:

            < Obyczaj dyplomatyczny nakazuje, by być na miejscu co najmniej pół godziny przed przylotem samolotu. My z kierowcą przyjechaliśmy około 40 minut wcześniej.
            [...]
            -Po 15, może 20 minutach czekania pojawiła się mgła. Tumany chmur szły od lewej strony do prawej. Było ich coraz więcej, narastały w błyskawicznym tempie. Przyjechał Titow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji, przywitałem się z nim, wróciłem do swojej minigrupy. >

            Więcej... wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html?as=2&startsz=x#ixzz1BQy1b9Re

            Więc niech nie bredzą, że ta mgła była już jak startowali z Okęcia... To jest zupełnie nie do wiary dlaczego Bahr miałby kłamać w kwestii meteo. Poza tym potwierdzają to zeznania innych, w tym pilota i dziennikarzy z Jaka40.

            No ale teraz wszyscy zadyskutują się na śmierć o tym czyja wersja nagrań z wieży jest prawdziwa... Znowu po raporcie MAKu byliśmy za blisko prawdy, Tusk "odzyskał twarz", dorzucono nam kupę materiałów, o które bedziemy się teraz kłócić, bo przecież każdy już wie, że są sprzeczne, że Tusk dobry reagował na raport MAK, a MAK reguje na nagrania Millera. Cyrk trwa w najlepsze, ale znowu damy się w tę grę wciągnąć i znów nas podzielą...

            ----
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,121084423,121084423,Ziemkiewicz_Staniszkis_polecam_.html
            • vice_versa Ścios dziś pisze dokładnie to co ja 19.01.11, 20:48
              cogito.salon24.pl/270341,jak-zdetonowac-smolenska-bombe
              A nawet lepiej.
              Mądry gość.
              • sevenseas Temat lupkow powraca. 19.01.11, 22:16
                Przeczytajcie to prosze.

                bielszym.salon24.pl/270008,doradca-rzadu-rfn-dziekuje-bogu-za-katastrofe-smolenska
                • vice_versa Re: Temat lupkow powraca. 19.01.11, 22:37
                  M.zd. to jest temat na odrębny wątek...albo odgrzanie starego wątku o łupkach.
                  Czytałem. To jest porażające.
              • orzesztywmorde Re: Ścios dziś pisze dokładnie to co ja 19.01.11, 22:32
                Faktycznie, bardzo ciekawy artykuł! Rzeczywiście warto było przeczytać
                • przycinek.usa to trzeba wyprostowac 20.01.11, 00:18
                  Tak, zgadzam sie ze to ciekawie napisany material, ale osobiscie uwazam, ze cala para idzie w gwizdek, poniewaz nie zgadzam sie z osia argumentacji. ABSOLUTNIE nie wierze w zakladany odbior spoleczny tych manipulacji. To jest wedlug mnie wielka pomylka. Ludzie tak nie reaguja. Ludzie nie sa az tak glupi i te reakcje spoleczne nie beda mialy takiego rozmachu. W ogole propaganda bardzo czesto nie docenia wagi wplywu faktow na preferencje wyborcze. Tak samo bylo u nas - w czasie podliczania glosow zwolennikow tea party. Nie wierzcie w te kombinacje, bo one sa malo warte. Mam wrazenie, ze po tej awanturze o Smolensk w spoleczenstwie utrwali sie wizerunek polityka jako zdrajcy, niezaleznie od tego kto co powie i dlaczego. Jedyne co sie wyklaruje wskutek tej walki propagandowej - to odrzucenie calej klasy politycznej jako sprzedajnej i klamiacej caly czas. Jesli trudno cos zrozumiec, to latwiej jest to odrzucic w calosci, jak rozwazac kto ma racje i tak spoleczenstwo zareaguje. Te przepychanki slowne dookola katastrofy - to bedzie taki wlasnie katalizator reakcji spolecznej - reakcji odrzucenia i protestu. Nikt nie bedzie "zapomina" i zniechecal sie - tylko nabierze doglebnego przekonania ze Rosja klamie, a polski rzad nie tylko klamie ale i pozwala sobie chodzic po glowie. To jest tragedia z punktu widzenia wizerunkowego polityki, poniewaz wprost otwiera droge do wygranej PiS i jest spora naprawde szansa, ze ludzie sie wsciekna.
                  Zwlaszcza po tych ostatnich programach TV, gdzie udowodniono czarno na bialym, ze to Moskwa chciala aby ladowali i kiedy wszyscy juz wiedza, ze ich zle naprowadzali.

                  Pamietajcie, ze zawsze najgorsza rzecza mogaca sie wydarzyc w spoleczenstwie jest martyrologia a tutaj mamy do czynienia z przypuszczalnym zamachem, o ktorym nabieramy coraz wiecej wiedzy - i stad tylko krok do martyrologii.

                  Ludzie sie wsciekna. Potrzebuja tylko jakiegos bodzca zewnetrznego - mozliwe, ze bedzie nim inflacja, albo podatki, albo cos innego. To sie jednak wszystko zsumuje w pewnym momencie.
                  • vice_versa Podobnie myśląc... 20.01.11, 15:28
                    Tutaj masz wpis uż MarekTomasz pod Ściosem, który jest zbieżny z Twoją wizją, powinno Ci się spodobać:
                    --------------
                    Odniosłem wrażenie, że Pański tekst - całkowicie słuszny i mądry - należałoby adresować niemal wyłącznie do posłów PiS. Do tej wąskiej, często niezbyt bystrej, grupy społecznej.

                    Społeczeństwo widzi przecież, że ten cały cyrk z konferencją Millera, to gra na zdetonowanie narastającego napięcia społecznego.

                    Społeczeństwo dostrzegło natychmiast, że gra tuskomatołków (ciemniaków) ma służyć przestawieniu wektorów postrzegania. Tusk-zdrajca, zamieniany jest już w tuska-gieroja, walczącego dzielnie z ruskimi o prawdę; PIS - partia domagająca się wyjaśnienia prawdy, zamieniana jest dziś w PIS - partię oszołomów, nie rozumiejących konieczności geopolitycznych. W partię szkodników, utrudniających pragmatyczną politykę Donalda Tuska. Tak to sobie wykombinowali polsko-ruscy "spece" od manipulacji.

                    To wszystko widzą ludzie. Jednak często - to prawda - nie widzą tego szeregowi posłowie PiS. Stąd, jeżeli chcemy pomóc A.Macierewiczowi, J.Kaczyńskiemu, kilku pozostałym inteligentnym politykom opozycji, to powinniśmy szeregowym posłom PiS zorganizować jakieś wykłady.

                    Co jest grane, naród widzi na tyle, że tusk z ruskimi znaleźli się - w związku z Tragedią Smoleńską - na bardzo cienkim lodzie. Poślizgów zaliczą coraz więcej. Nie tylko ten z przyznaniem się przed telewizorami (prezent dla posłów PiS) do wielomiesięcznego kłamstwa na temat winy polskich pilotów. Ciśnienie będzie zatem - wbrew Pańskiemu przewidywaniu - narastać.

                    Dobrym przykładem organizowania takiego ciśnienia jest najnowszy tekst FYM-a. Z pytaniami, co dalej? Co działo się już po komendzie Protasiuka "odchodzimy"? (zakładając, że ten fragment "stenogramów" jest prawdziwy)
                    Jak wyglądało awaryjne lądowanie Tu-154? Co działo się po tym lądowaniu? Gdzie to lądowanie ostatecznie miało miejsce?

                    Konferencja Millera rozbudziła zainteresowanie tak prostymi pytaniami. Pytaniami bez specjalnej finezji. Z którymi Tusk będzie sobie musiał dzisiaj poradzić. W taki oto sposób prawda, krok po kroku będzie docierała do świadomości społecznej. To jest ten cienki lód, po którym poruszają się dzis polsko-ruscy "specjaliści", "cybernetycy-społeczni", "manipulanci z MSW".
                  • vice_versa Nieuchronność logiki wypadków 20.01.11, 15:49
                    Ty Przycinek zakładasz, że ludzie w swojej masie są ROZSĄDNI.

                    Ja zakladam, że to jest krzywa Gaussa, przy czym z tych mądrzejszych (po prawej stronie wykresu) większość jest jakoś zaangażowana w system i umoczona.
                    I to nie prawda czy rzeczywsitość, ale interesy będą dyktować im wybory. A interesy to władza,i nie tyle chodzi o determinację do jej zdobycia co o utrzymanie tego gdzie się/kim się jest. Dlatego tam gdzie zasadą jest "większość" tam zawsze będzie dominować inercja. A w polityce od wielu lat działa zasada: mierny ale wierny, działa więc negatywny dobór konformistów odpowiadających instrukcjom partyjnego lidera.

                    Wystarczy popatrzeć na te milczące gęby z połączonych Komisji Infrastruktury: ilu z nich zadało naprawdę istotne pytania i kierują się misją a nie wytycznymi kierownictwa? W większości oni nie mają do powiedzenia NIC, miernoty Przycinek nigdy się nie wychylają, nawet jak mają po temu możliwości. Więc będą woleli milczeć aby nie stracić.

                    Inny przyklad jak się kupuje taką lojalność to "generał" Parulski, kupili go pagonami, racja stanu i czy honor oficera ustępuje miejsca "solidarności bandytów" lub zwykłemu poczuciu "awansu". I to determinuje dalszą lojalność wobec tych "którym się zawdzięcza". A nawet jak ktoś zmieni front, jak dajmy na to sędzia Kryże (a moim zdaniem to fakt, patrząc na FOZZ), to i tak zarzuci się mu koniunkturalizm i uwikłanie w poprzedni system...

                    Mam więc odmienne zdanie, uważam, że większość to miernoty, którego niczego nie widzą, ale chcą pokoju i spokoju za wszelką cenę, niezależnie od sposobu w jaki obraża się ich inteligencję, bo im inteligencja podpowiada, że ryzyko takich wolt jest zbyt duże, wolą "wicie rozumicie" niż jednoznaczność- dokładnie tak jak na rynku: va banque grają Ci którym zależy na WOLNOŚCI, większości jednak zależy na INERCJI SYSTEMU

                    No i jeszcze: u Was też są pożyteczni idioci:
                    www.meritum.us/2010/08/27/antoni-macierewicz-w-chicago-z-absurdalnym-apelem/
                    Ja nadal bym się jednak zastanawiał nad rolą Macierewicza. Jego akcje mają efekt odwrotny do zamierzonego: i lista Macierewicza, i Aneks do Raportu o WSI, i obecna Komisja to kamienie milowe, które jednak miały skutek dokładnie odwrotny: tworzą i umacniają solidarność uwiklanych... Dosłownie wszystko w co zaangażuje się Macierewicz kończy się odwrotnie do postawionych celów, niezależnie z jak "realistycznych" paradygmatów się wychodzi. Jeśli do tego dodamy przywiązanie do legalizmu, który zawsze siłą rzeczy działa na rzecz AKTUALNEJ WŁADZY, to szybciutko dojdziemy do wniosku, że mając wiedzę tego Pana, i wierząc w głoszone cele, należałoby działać dokładnie odwrotnie: zakulisowo i wybiórczo a nie licząc na powszechne ruszenie i odwołując się do większości... Pragmatycznie, a nie naiwnie wierząc, że "prawda zwycięży". Prawda jest bezradna w zetknięciu z fałszem, bo nie ma mechanizmów oddzielania jednego od drugiego, dokładnie tak samo jak twardy pieniądz w zetknięciu z fiat money...

                    Dlaczego on np. mówi: "mają coś do ukrycia" albo "jednak trzeba podjąć dyskusję czy to nie był zamach"...? Tutaj: tinyurl.com/4mfll94
                    Przecież jak się jest wewnętrznie przekonanym i ma się na to DOWODY,choćby opierające się na logice działań, to mówienie o zamachu, o współudziale i tłumaczenie mechanizmów manipulacji powinno być robione JASNO i PROSTO. Wtedy nie mówi się "jednak trzeba" tylko natychmiast po zdobyciu takich informacji, dowodow, przekonania- działa się wg tego paradygmatu jakby zamach był, a nie jakby mówienie o tym było niewygodną koniecznością. No a liczenie już na to, że się uzyska informacje, odpowiedzi od tych których się o zamach lub współudział oskarża jest co najmniej przejawem dziecinady.

                    Jak słucham nagonki Macierewicza na min.Klicha to mam wrażenie że Moskwa działa na rzecz zmiany MONu ale dopiero TERAZ został wydany sygnał do ataku na Klicha. To też przypadek? Mówiąc wprost: niezależnie ile racji Macierewicz ma, powinien się najpierw zastanowić czy Klicha nie może zastąpić człowiek jeszcze bardziej dyspozycyjny od Komorowskiego i Moskwy. Jak czytam "przecieki" o spodziewanych dymisjach w rządzie to rozumiem logikę tyrana postawionego pod pręgieżem tłumów: Tusk musi jeszcze bardziej uciec do przodu, aby zachować twarz zdecydowanego gieroja i odpowiedzieć na zapotrzebowanie społeczne,ale nie rozumiem naiwności: pożyteczny idiota, a nawet zaprzaniec i oportunista mający wiedzę o zamachu i w kryciu go uczestniczący, jest mimo wszystko mniejszym złem niż betonowy zaprzaniec. Są szanse na jakąkolwiek poprawę? Nie widzę. Są natomiast szanse by resort ON objął człowiek jeszcze bardziej związany z wojskowym betonem, mocniej powiązany z Komorowskim i jeszcze bardziej dyspozycyjny wobec Moskwy. Czy Macierewicz tego nie wie, czy udaje że nie wie???

                    Myślę że myśl o zamachu zdobywa coraz szersze kręgi. Powoli, elitarne przypuszczenia, stają się coraz bardziej powszechną prawdą. Ale potrzebny jest jakiś społeczny "trigger". I tu trzeba wymyśleć coś nowego, stare triki z "Komisjami Śledczymi" czy votum nieufności sa już oklepane, są postrzegane jako cyrk i wpisują się w banał politycznych przepychanek, nie mają tej siły społecznego przekazu.

                    Zdewaluowaliśmy już mechanizmy demokratyczne.

                    Kartami żądzy władzy stały się trupy.
                    Towarzystwo u władzy wybrało trupy i Moskwę, ale rewolucja zżera własne dzieci...
                    Prawdziwymi kartami jest ekonomia.

                    Nadzieją jest dalsza deprecjacja USD + kilka lat zatykania przez Rostowskiego dziury budżetowej papierami pochodnymi i kredytami CFL => skutkujące wykolejeniem gospodarczym całego kramu, dokładnie tak jak opcje2008 zachwiały płynnością przedsiębiorstw.

                    Tak się robi rewolucje.
                    Nie myśleniem.
                    Nie wołaniem.
                    Nie prawdą.

                    Kryzysem


                    Tusk wybrał żądzę władzy, trupy jako karty, a za mocodawców ma zbrodniarzy.
                    Podła rola w historii...

                    Zamiast dzisiejszej polityki bezradności i polityki krzyku trzeba sprawnie przygotować się do rozliczeń. Żeby nie powtórzyć błędów z '89 czy '92. Bo kiedy przyjdzie zwycięstwo to nie można się nim upajać tylko skończyć ze zbrodniczą watahą.
                    Wtedy będzie czas na radykalizm, zamiast euforii i głupiego miłosierdzia.
                    Aby mieć wreszcie wolne państwo.
                    • przycinek.usa Re: Nieuchronność logiki wypadków 20.01.11, 22:53
                      duzo w tym racji
    • vice_versa JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 13:17
      Jest dowód. 100%. Bild dał Rosjanom sygnał, że wiedzą co się stało, patrzcie na to, sam początek:

      www.bild.de/BILD/video/clip/no-pre-roll/2010/04/11/tag-danach.html
      Ten reportaż nadal wisi!!! To jest reportaż z 10.04. Widać CAŁY SAMOLOT, widać drepczących ludzi... Wiemy już co miał przykryć filmik Koli.
      To jest niebywałe...
      • stoje_i_patrze Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 14:11

        Masz to na myśli?
        www.bankfotek.pl/view/868831
        Nie wiemy kiedy było to kręcone, wręcz mocno po fakcie bo ludzie zebrali się koło drogi i składają kwiaty.
        Pamiętaj o tym kamerzyście polskim cood razu poleciał, tam przecież widać jak wszystko jest rozwalone a to mi się wydaje że było wcześniej niż ten reportaż.

        To czy tamto nie zmienia faktu, iż ja do dzisiaj nie mogę pojąć jak co jakiś czas spadają tutki, ostatnio chyba w w iranie czy gdzies na bls wschodzie. spadaja z 1 km, albo wbijają się w zagajnik i wcale a wcale nie gnią wszyscy, ba wiekszosc przezywa, samolot co najwyzej pęką w pół. to jest dla mnie do dzisiaj niesamowite że od tak całkowicie się rozleciał. A potem go jeszcze Rosjanie całkowicie pocieli (niszczenie dowodów) i wywieźli. Sprawa o tym zaskakująca że przy katastrofie concorda, co wydano ostatnio wyrok po 10 latach to jakaś pierdoła na lotnisku go spowodowała, chyba przecieła koło wielkosci kilku centymetrów. A u nas? U nas ludzie przez pare miesiecy co chwila cos znajdywali, swoich probek nie mamy aby obronic brak alkohol u Błasika i wiele wiele innych.

        Ja ciągle mam nadzieje że po prostu jesteśmy całkowicie niekompetentni dosłownie 0 na 10, że nas ogrywają w procedurach jak chcą, czy to w sprawie protokołów, sekcji, nagrać (a właściwie ich braku (video ) z wiezy) i wielu wielu innych. Inaczej to wygląda to naprawdę jak jakieś wspólne działanie.

        Tak przy okazji, jakimi w sumie debilami są Rosjanie że twierdzą iż taśma się zacięła, no przecież to jest tak tandetne tłumaczenie iż dla mnie to jeden z koronnych argumentów iż Rosjanie nas notorycznie okłamują.
        • vice_versa Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 16:15
          > Nie wiemy kiedy było to kręcone, wręcz mocno po fakcie bo ludzie zebrali się ko
          > ło drogi i składają kwiaty.

          Nie SiP, to są zupełnie inne ujęcia, to jest mix różnych urywków, nie można sugerować że to było w jednym czasie... Film jaki znaliśmy do tej pory pokazywał szczątki i mógł powstać dużo później już te pierwsze ujęcia z Bilda.

          Poza tym to zalinkowane przez Ciebie "zdjęcie" pochodzi z tego filmu właśnie: wycięto klatkę, bo w taki obrazeczek nikt nie uwierzy, można go zrobić dokładnie wszędzie, w dowolnym miejscu i puścić w sieć.



          A na filmie są rzeczywiste ujęcia: widać ludzi chodzących na tle i znacznie dalej korpus samolotu... Co prowadzi do prostego wniosku: ten film został dostrzeżony, wycięto zdjątko i puszczono w sieć jako teoria spiskowa ale już BEZ odwołania do samego filmu...

          Służby robią takie wstawki, to co mogłoby umknąć widzowi nie ma szans umknąć temu kto wie co zrobił: służby dostają natychmiastową informację, że drugie państwo ma haki...

          > Pamiętaj o tym kamerzyście polskim cood razu poleciał, tam przecież widać jak w
          > szystko jest rozwalone a to mi się wydaje że było wcześniej niż ten reportaż.

          A na jakiej podstawie Ci się tak wydaje, SiP???

          Wiśniewski sam jest ofiarą służb.

          1. Wiśniewski "co od razu poleciał" poleciał już PO dwóch wybuchach, które słyszał. To jak miał sfilmować cały samolot skoro było już po wybuchach?

          2. Wiśniewski w pierwszym filmie mówi że kasetę mu zabrali, a nie że ją ukrył- wniosek: film Wiśniewskiego był wcześniej już ocenzurowany przez służby, dopiero potem pojawiły się zapewnienia że ukrył jedną kasetę, w pierwszym filmie jakoś się nie chwali bohaterstem.

          3. Dopiero PO EMISJI służb z wcześniej zarekwirowanej kasety W TVP Info pojawia się wiadomość o schowanej kasecie. www.rp.pl/artykul/460798.html

          4. Wiśniewski sam twierdził że był tam DOPIERO ok 11.00, bo to jeszcze było przed cofnięciem oficjalnego czasu... Ale jeśli założyć że on tam FAKTYCZNIE był koło 11.00 to jego opowieść nabiera sensu: lądowanie miało miejsce o 9.20 zgodnie z rozkładem, wtedy sfilmował Bild, Rosjanie potrzebowali czasu na eksplozję, eksplozję mamy w ok. 10.50 i Wiśniewski tam już biegnie natychmiast. Popatrz z resztą ilu ludzi tam już jest. Jak może 400m biegiem zająć reporterowi tyle czasu że na miejscu są już takie tłumy? Ale to mogła być już 11.00, bo wtedy Rosjanom zależało na tym opóźnieniu oficjalnego czasu i ustaleniu na 10.53 (z pamięci), więc wtedy im były zeznania Wiśniewskiego na rękę. Co się stało z zeznaniem Wiśniewskiego kiedy oficjalny czas cofnięto na bazującą na ruskiej informacji o czasie zerwania sieci energetycznej??? Opowieści służb wzięły w łeb: Wiśniewski mógł biec tam natychmiast, mógł być tam o 11.00, film może być z 11.00 ale nie może być z chwili gdy natychmiast tam pobiegł...


          I wersja Bilda tłumaczy wszystkie szopki związane z ustalaniem czasu katastrofy.

          Oczywiście nie wiemy o której wyleciał, bo przecież "Lech się spóźniał"... Ten samolot mógł tam być i o 10.10, ale tego się nie dowiemy. Najpóźniej jednak o 10.30, w żadnym razie jednak rosyjski czas zerwania linii energetycznej nie jest prawdziwy... Po prostu łyknęliśmy jedną z wrzut, dającą jednak wystarczająco dużo czasu na sprzątanie. Bo 15min przerwy między "katastrofą" a syrenami można jeszcze przełknąć, choć już się robi mdło, ale 30min to już nikt by nie łyknął. Wynegocjowali sobie ten "prawdziwy" czas.

          Więc był czas, były i możliwości, film jest.
      • orzesztywmorde Oczywiście! 19.01.11, 17:54
        Na tym sekundowym niewyraźnym ujęciu widać prawdopodobnie kawałek statecznika/skrzydła i jakieś dwie niezidentyfikowane białe równoległe linie. Poza tym sądząc po kolorze słońca i cieniach nie jest to poranek.

        Co ty próbujesz przez to powiedzieć, że przenieśli samolot nad płotem lotniska (na poduszce powietrznej?) i położyli go delikatnie na bagno? Żeby Bild go mógł sfilmować? Potem przyprowadzili tam pasażerów i załogę? Po deskach, żeby śladów nie było. Ułożyli ich gdzieś w błocie i pourywali ręce i nogi, a samolot wysadzili? Tych paru co przeżyło i mówili o jajecznicy na śniadanie podobijali? Popiłowali drzewa tu i tam. Pozrywali kable. Wszystko tak perfekcyjnie zgrali, że nikt ale to nikt na świecie się nie zorientował, tylko Ty?

        Kurcze!
        Szacunek!
        • vice_versa Re: Oczywiście! 19.01.11, 18:37
          Próbuję powiedzieć, że media są pełne służb i podlegają monitoringowi innych służb.
          I czasem ze sobą się porozumiewają nie wprost.

          Nie wiem skąd wymyśliłeś, że przenosili samolot nad płotem lotniska i nawet nie wiem czy chcę wiedzieć, po tym steku jadu który wylałeś. Doskonale operujesz absurdem i jestem pełen podziwu dla inwencji z jaką mnie próbujesz ośmieszyć. Cała Twoja wypowiedź wspaniale dyskredytuje moją, tyle, że nie wnosi absolutnie nic: ani nie tlumaczy skąd taki urywek w Bildzie ani czemu to nie jest samolot, ani ustalania czasu metodą prób i błędów. Jak będziesz miał coś do powiedzenia w temacie SKĄD biorą się te cyrki, komu na nich zależy i na czyją korzyść działa to, żeby nadal nic nie było wiadomo to napisz.
          A swoją ironią możesz się popisywać na Onecie, tam Ci przyklasną. I ćwicz koleś swoje zdolności interpersonalne, bo Ci szwankują.
      • llukiz Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 19:30
        Jeśli to co widać na tym filmie uznać za cały samolot, a ludzie przechadzają się w jego okolicy, a nie 500 metrów bliżej, to jest to jakiś niewielki samolot. Tak na oko kilkukrotnie mniejszy od tupolewa. Tu widać jakiej jest wielkości arbiter.pl/zdjecie/11243.Tupolew.Tu-154
        • vice_versa Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 19:54
          Na ile oceniasz odległość od ogona do kamery???
          M.zd. to jest jakieś 200m. I jest w skrócie perspektywicznym, tzn do dziobu może być i 300m. Ci ludzie chodzą w połowie drogi, też masz skrót.
          Twoje zdjęcie jest ciekawe: popatrz jak mały jest równie duży samolot LOTu ZA tym TU154. On jest jeszcze dalej niż ten z Bilda, jakieś 350-400m(piechotką jakieś 3min po płycie).
          Popatrz co się dzieje z wielkością tego samolotu LOTu... Tak działa perspektywa właśnie.
          A na zalinkowanym zdjęciu TU154 jest zaledwie jakieś 20-25m.
          • sevenseas Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 21:31
            To zdjecie, ten material z bilda bylo juz wklejane przez wiooche chyba w listopadzie. Patrzylem na to i wydaje mi sie ze to czesc statecznika i tasmy okalajace teren.

            img826.imageshack.us/i/3highres00000402112622.jpg/
            • sevenseas Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 21:42
              Widac tez czesc kadluba, Miedzy dwoma bialymi liniami jest tasma taka cienka ktora "mruga" - rusza sie na wietrze, jest lekki wiatr to widac po galazkach na pierwszym planie.
          • llukiz Re: JEST DOWÓD, BYŁ OD DAWNA... 19.01.11, 22:43
            > Na ile oceniasz odległość od ogona do kamery???

            Nie wiem nie znam się.

            > Ci ludzie chodzą w połowie drogi

            Ja po prostu piszę co mi się wydaje. Zgłaszam zastrzeżenia. Nie zamierzam się upierać w dyskusji przy moich własnych spostrzeżeniach, informuję tylko że dla MNIE to tak wygląda.
    • przycinek.usa material TV z wypowiedziami Klicha 19.01.11, 19:56
      spodobal mi sie ten material:
      www.youtube.com/watch?v=3TmkDc-nrHw&feature=rec-farside_rn-3r-4-HM
    • vice_versa Kilka cytatów z Sejmu 19.01.11, 22:34
      1 . O WOJNIE I HAŃBIE

      Tusk w dzisiejszym przemówieniu sejmowym:
      "Ja wówczas i dzisiaj nie mam wątpliwości, że dla Polski lepiej znać prawdę i nie mieć wojny, niż znać prawdę i mieć wojnę."

      Churchill po zawarciu Układu Monachijskiego przez rząd JKM:
      "mieliście do wyboru hańbę albo wojnę, wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli!"

      2.
      TUSK O DEKAPITACJI ELIT

      <Po tej tragedii "instytucje (państwa) okazały się względnie sprawne, mimo że katastrofa doprowadziła do dekapitacji istotnej części elity politycznej, ale też tej funkcjonalnej, urzędniczej". >

      Dekapitacja:
      dekapitacja odcięcie głowy; stracenie przez ścięcie.
      Etym. - śrdw.łac. decapitatio 'jw.' z późn.łac. decapitatus p.p. od decapitare 'ściąć'; zob. de-; łac. caput,
    • przycinek.usa komentarz satyryczny Cezarego Krysztopa 20.01.11, 05:04
      niestety nie moge wkleic rysunku, zatem odsylam do zrodla:

      bozeuchowaj.salon24.pl/270068,epidemia
      Epidemia!

      Kraj ogarnęło szaleństwo. Pomimo wyznaczenia przez Gazetę Wyborczą jego granic skala epidemii z każdym dniem rośnie. A jeszcze niedawno wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Wiadomo było, zadawanie których pytań jest objawiem niewątpliwej choroby psychicznej. Komunikaty nadawne przez media dzień i noc nie pozostawiały wątpliwości co do tego, że szalony lub pijany Lech Kaczyński pośrednio lub bezpośrednio zmusił niedouczoną załogę TU-154 do rozbicia samolotu w celu skomplikowania żmudnego procesu rosyjsko-polskiego pojednania.

      Jeszcze kilka dni temu dzięki potwierdzającym zdrową wersję prawdy raportowi MAK byliśmy o krok od ostatecznego pokonania chororby. Kontratak przyszedł z najmniej spodziewanej strony. Oszalał premier, oszalał minister spraw wewnętrznych, za nimi oszalały kolportujące informacyjną szczepionkę media. Rząd rozważając histeryczne i spóźnione prośby o pomoc wszystkich świętych bliski jest otarcia się o zdradę wg. własnych kryteriów. Media rozpatrują teorie na temat winy bratnich kontrolerów, nadzwyczajności mgły i strzałów na filmie z telefonu komórkowego.

      Na ulicy widać coraz więcej ludzi o przekrwionych w bezsilnej złości oczach co jest pierwszą oznaką zarażenia, ja sam czuję, ze myśli mam już całkiem z tego wszystkiego zmieszane, nie ma już dla nas ratunku...arghhh...

    • przycinek.usa rzekome samochody w ILe 20.01.11, 06:09
      Dosyc przytomnie skomentowal jeden z internautow medialne opowiesci o rzekomych samochodach w IL76, ktory mial ladowac przed Kaczynskim.

      Otoz jest wypowiedz tutaj:
      www.fakt.pl/Reporter-Fakt-pl-Czekalem-na-prezydenta,artykuly,68950,1.html
      w ktorym swiadek mowi, ze:

      "Gdy wsiadaliśmy do podstawionego autobusu, którym jechaliśmy do Katynia, zobaczyłem limuzyny z biało-czerwonymi flagami."


      Czyli samochody byly.
      Ja to wklejam glownie ze wzgledu na tych mniej zorientowanych czytelnikow.
      Chyba powinno sie zalozyc osobny watek, w ktorym wklejalibysmy tylko te oczywiste klamstwa i dezinformacje.
    • przycinek.usa komentarze 20.01.11, 07:28
      jestem zaskoczony iloscia komentarzy i to zarowno przez bloggerow jak i komentarzy pod tekstami. Trudno sie oprzec wrazeniu, ze ludzi ogarnia amok.

      lubczasopismo.salon24.pl/kabaretoryka/post/270026,gdyby-nie-oklamano-polakow-komorowski-nie-zostalby-prezydentem
      "Teraz dopiero, gdy minęło tyle miesięcy od katastrofy pod Smoleńskiem widać, że decyzja o nieujawnieniu dokumentów po ich otrzymaniu, przez tzw. komisję Millera była polityczna i spowodowała, że wybory prezydenckie w Polsce zostały przeprowadzone po myśli tych, którzy prawdę o jej przyczynach chcieli ukryć przed narodem." (...)
      ===========
      "Spójrzmy na końcowe fragmenty wywiadu udzielonego tvn24 przez płk. Klicha: "...Krytykował polityków tak często, jak oni pana. Bogdana Klicha za brak wsparcia, ministra Millera za to, że pana poniżył przy Rosjanach. Znalazłem się w środku tego rabanu. Zdawałem sobie oczywiście sprawę, że niektóre moje wypowiedzi dotykały polityki, ale – proszę mi wierzyć – nigdy nie chciałem wpływać na bieżące życie polityczne. A mógł Pan? Były sytuacje zwrotne, bardzo trudne dla mnie. Być może moje zdecydowane działanie w jednej z nich mogło wpłynąć na polityczny obrót spraw w naszym kraju. O jakiej sytuacji Pan mówi?
      Chodzi o jedną sytuację między turami wyborów prezydenckich. Moje działanie, gdybym się zdecydował, mogło wpłynąć na dalszy ich przebieg. Nie chciałem jednak tego robić. Koniec tematu.
      www.tvn24.pl/0,1686794,0,1,w-smolensku-bylo-badanie-w-moskwie-zaczela-sie-polityka,wiadomosc.html
      [...] Czyli płk. Klich znał dokładnie ujawnione wczoraj nagrania!
      ========
      To świadczyłoby, że pułkownik Edmund Klich powinien zostać wezwany przez Komisję Śledczą lub jakiekolwiek ciało władne go przepytać na tę okoliczność. On znał prawdę ale widać w interesie Komorowskiego i Gazpromu zakazano mu ją ujawniać...
      ========
      Cynizm i wyrachowanie, nic innego. Zwykła podłośc. Podli, mali ludzie. Godni tylko pogardy.
      ========
      Takie samo wrażenie mieli Węgrzy za rządów Gyurcsanyego i zdołali takich polityków przepędzić od rządzenia krajem. Czekam na powtórkę.
      ========
      Nalezy szykowac taczki do wywozenia tego gnoju. I to juz w najblizszej przyszlosci.
      ========
      Żenada dziennikarska w TVP3 sięga zenitu. Żadnej samodzielnej myśli.
      ========
      Kampania wyborcza PIS powinna zawierać następujące hasła:
      "Jaki prezydent, taki zamach"
      "Prezydent gdzieś poleci, i wszystko się zmieni"
      "Dorżniemy watahę! Wyginiecie jak dinozaury!"
      "Były Prezydent Lech Kaczyński"
      "Izwinitie, druzja, eta prosta aszybka"
      Każdy Polak powinien na pamięć wykuć, kto kiedy i w jakich okolicznościach to mówił.
      ======================
      PARTIA KŁAMCÓW.
      Czas najwyższy nazywać rzeczy po imieniu, bez niepotrzebnych dodatków i ozdobników.
      ==============
      "Komisja jest od ustalania przyczyn, a nie winy" i
      po jakimś czasie: "nie ulega wątpliwości, że większość WINY (sic!) leży po stronie polskiej".
      ===============

      http://lubczasopismo.salon24.pl/prezydentdlawarszawy/post/270170,przestepstwo-prokuratury-rosyjskiej

      "prokuratura rosyjska, znając rzeczywisty przebieg wydarzeń i rozmów na wieży, SFAŁSZOWAŁA je, “usuwając” z zeznań te, które odnosiły się do niektórych osób i instytucji, jak i te, które wskazywały na błędne naprowadzanie."
      =======
      "Rosjanie poprosili o unieważnienie zeznań Pawła Plusnina i Wiktora Ryżenki złożonych 10 kwietnia, w kilka godzin po katastrofie polskiego tupolewa. Wniosek uzasadnili art. 166 rosyjskiego kodeksu karnego. Z poprzednio przesłanych zeznań wynikało, że obaj kontrolerzy byli przesłuchiwani przez tych samych śledczych, ale w różnych miejscach.
      Jak sygnalizowała polska prasa zeznania Plusnina i Ryżenki były w kilku miejscach rozbieżne, a na protokołach były widoczne poprawki dokonane już po zakończeniu przesłuchania. W nowych wersjach nie ma już rozbieżności.
      Są za to różnice w stosunku do poprzednich zeznań, i to w kwestiach kluczowych. Jedną z nich jest obecność w wieży kontroli lotów niejakiego Krasnoruckiego, „pułkownika z Tweru”. Wspominał o nim w swoich kwietniowych zeznaniach Ryżenko. W przesłanym przez Rosjan nowym protokole nie ma o nim mowy."
      [...]
      "Tymczasem w nowych zeznaniach Plusnina i Ryżenki brakuje danych o fakcie pobytu trzeciej osoby w budynku kontroli lotów. Pojawia się też informacja, jakoby Tu-154M był sprowadzany na ziemię według procedur cywilnych. Wcześniej nie było o tym mowy. Co więcej, kontrolerzy sugerowali, że chodziło o procedury wojskowe. W nowych zeznaniach brak też powołania się na łączenie wieży z Moskwą - z operatem o nazwie "Logika".
      ======
      "W tej sprawie wszyscy kłamią, tak jak im wygodnie w danej chwili.
      Jeszcze w tamtym tygodniu Klich (ten "nasz" ekspert) twierdził że Rosjanie odmówili nam dostępu do taśm z wieży, bo taśma się zacięła i nagrań nie ma.
      Wczoraj Miller powiedział że zgraliśmy sobie taśmę 17 kwietnia. Sic!
      Sądzę że Klich musiał o tym wiedzieć, więc po co gadał głupoty o zaciętej taśmie ?
      A wczoraj wieczorem, żeby było jeszcze śmieszniej, MAKowi taśma się w cudowny sposób odcięła i udostępnili "cały" materiał."

      ==============

      "Jest jednak kilku wyjątkowych kłamców, np. taki Hypki, red nacz Skrzydlatej Polski, expert WSI24, GWartej i rynszTOKfm,jego zdaniem ujawnione wczoraj nagrania rozmów z wieży lotniska w Smoleńsku niewiele wnoszą do wiedzy na temat okoliczności katastrofy z 10 kwietnia."

      =============
      Piszemy o dwóch różnych sprawach.
      Pani o kłamstwach MAKU-u z utratą zapisu audio/wideo z wiezy, o których mówił B.Klich.
      Ja o postepowaniu prokuratorskim. W jednej z jego pierwszych faz doszło do jednej z nielicznych wspólnych procedur obydwu prokuratur: przesłuchania kantrolerów lotu: Plusnina i Ryżenki.
      W grudniu 2010 prokuratura rosyjska "anulowała" te zeznania i przesłała inne, w których nie było już mozwy o Krasnokuckim i logice, a kontrolerzy prowadzili samoloto jak na sznurku.
      dzisiaj wiemy, że kłamali, bo prawdziwość pierwszych zeznań potwierdził MAK i polska komisja.
      ==============

      Smoleńsk zmieni język:

      Jak tam interesy? Na kursie i na ścieżce.
      Nie bądź pan taki hypki!
      Pańska zapłata jest rzetelna, ale niepełna. Przydałby się jakiś przelew.
      Nie tak szybko, bo ci brzoza skrzydło urwie!
      Wyglądasz jakbys z LOGIKĄ gadał!

      ==========================

      po wysłuchaniu bredni nieudolnego premiera, który - jak na moje wyczucie, jako pierwwzy polski premier w historii stanie przed Trybunałem Stanu i przed sądem karnym?

      ==========================

      dzisiejszy wystąp DT w sejmie (...) Facet normalnie wkurza ludzi
      ===========
      • przycinek.usa Michalkiewicz o debacie w Sejmie 20.01.11, 07:59
        Chcialem Panstwa zapytac - o co chodzi z tym expose premiera i klotnia w Sejmie, bo rozne slysze rzeczy i nie wiem co o tym myslec....

        Michalkiewicz w dobrej formie jak zwykle:
        www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1902
        "przydzielony premieru Tusku minister Graś pojął, że ktoś musiał tutaj zrobić naszych Umiłowanych Przywódców w konia. Wsiadł tedy w powietrzny schnellzug i ściągnął premiera z nart. Ten szalenie się tym wszystkim przejął; jeszcze tego samego dnia zaczął się namawiać z minister Millerem, ministrem Klichem, a nawet wicepremierem Pawlakiem, a następnego dnia na konferencji prasowej zapowiedział podjęcie kroków odwoławczych."
        [...]konwencja chicagowska żadnych odwołań nie przewiduje.[...]Skąd zatem premieru Tusku przyszedł do głowy pomysł apelacji i dokąd zamierzał apelować – Bóg jeden wie, a wyjaśnić ten fenomen można tylko w ten sposób, że premier nie miał pojęcia, co konwencja chicagowska tak naprawdę przewiduje. To bardzo prawdopodobne; skoro premier Tusk przyznał się, że nawet traktat lizboński 13 grudnia 2007 roku podpisał bez czytania, to cóż dopiero wymagać od niego, żeby znał konwencję chicagowską? I pewnie dopiero pod wpływem spojrzeń zaskoczonych dziennikarzy musiał się zorientować, że plecie jakieś smalone duby, więc zaczął opowiadać, jak to będzie namawiał Rosjan do uwzględniania w ogłoszonym właśnie przez MAK Raporcie Końcowym „ całej prawdy”.


        www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1901
        "Tymczasem komenda: w tył zwrot, od pojednania z Rosją odmaszerować - padła ze strony najmniej oczekiwanej, bo od samego premiera Donalda Tuska."
        • llukiz Re: Michalkiewicz o debacie w Sejmie 20.01.11, 21:14
          > Chcialem Panstwa zapytac - o co chodzi z tym expose premier

          Wyszedł premier i powiedział, że musiał udawać przyjaźń z Rosjanami, bo jak by nie udawał przyjaźni, to Rosjanie by nic nie udostępnili. Potem wspomniał, że wszyscy wiedzą z historii jacy Rosjanie są. Potem starał się to złagodzić, po czym powiedział że alternatywą do udawania przyjaźni byłaby wojna z Rosją i że jak by rządził PIS to by nic się od Rosjan swoimi metodami nie dowiedział. Potem wytłumaczył że nie chodziło mu o wojnę, tylko o zimną wojnę z Rosją i że na takiej wojnie by Polska straciła, więc on nie wybrał zachowania honorowego tylko zachowanie korzystniejsze dla kraju.
          • przycinek.usa Re: Michalkiewicz o debacie w Sejmie 20.01.11, 23:05
            dzieki
    • 0skar Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 10:24
      beholder.salon24.pl/270531,to-byl-zamach-czyli-kokpit-cisnienie-wieza-i-uchod
      • orzesztywmorde Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 18:24
        nie warto czytać, to pisał ktoś "o bardzo małym rozumku":

        załączam najlepsze cytaty
        "Pilot tej klasy co mjr Protasiuk (rzekomo świadomie zerujący ciśnienie, a więc wiedzący jaki jest związek między ciśnieniem a wysokością) po prostu natychmiast by to skojarzył."

        "mogła to być usterka przycisku, który sam "zakontaktował" - miałem kiedyś takiego pilota do telewizora, który sam "lubił" przełączać kanały"

        "brak reakcji przycisku "Uchod", którego działanie (jak się sugeruje) wyłącznie wtedy gdy na lotnisku jest system ILS wydaje się rzeczą WIELCE NIEPRAWDOPODOBNĄ. Przycisk "Uchod" umieszczony jest w tak eksponowanym i łatwo dostępnym miejscu - na wolancie - gdzie po prostu RZUCA SIĘ PILOTOWI W OCZY i niemal PROSI SIĘ o błyskawiczne naciśnięcie w krytycznej sytuacji, by mógł zostać użyty natychmiast, niemal automatycznie, gdy wymaga tego sytuacja. Związanie jego działania WYŁĄCZNIE z obecnością systemu ILS niejako PRZECZY LOGICE."

        "w rzeczywistości sprawa mogła być tak TRYWIALNA jak ODLUTOWANIE JEDNEGO KABELKA w przycisku pilota."

        "w czasie produkcji Tu-154 system ILS nie był chyba raczej podstawowym wyposażeniem każdego lotniska w Rosji. Jest więc możliwe, że jego niezadziałanie wynikało z USTERKI, SABOTAŻU lub ZAKŁÓCENIA PRACY URZĄDZEŃ"
        • przycinek.usa Ludwik Dorn o Tusku 20.01.11, 19:27
          no dobra. Udalo ci sie mnie zniechecic do tego stopnia, ze nie przeczytalem tego. -)
          Ale widze, ze cos sie istotnego odbywa w tej Polsce, bo takiego zamieszania nie widzialem juz chyba ze 20 lat.

          Tutaj jest kapitalny tekst:
          ludwikdorn.salon24.pl/270731,kreml-juz-wie-polacy-jeszcze-nie
          Wydaje mi sie, ze jeden z lepszych ostatnio. Polecam.
          • przycinek.usa survey dotyczace przemowienia w sejmie 20.01.11, 19:32
            Kolejna zaskakujaca sprawa - sondaz pokazujacy kto kogo przekonuje w debacie smolenskiej.

            www.salon24.pl/survey/557
            2500 glosow i rozklad jest Dorn-Macierewicz-Kaczynski. Co za zaskakujacy obrot spraw.

            Ponawiam swoja prosbe do stalych czytelnikow - co sadzicie o tej debacie?


            • przycinek.usa kolejne komentarze 20.01.11, 19:39
              "wczoraj premier pozbawił mnie złudzeń. Nie będzie dążył do obalenia tez raportu MAK ponieważ domniemana współodpowiedzialność polskich pilotów, generała Błasika i Lecha Kaczyńskiego są mu potrzebne. Reakcja na konferencję MAK była taka, jak sobie założył. To nie była nieudolność tylko świadoma gra polityczna. Szkoda, że niezgodna z polską racją stanu."
              lubczasopismo.salon24.pl/katastrofasmolenska/post/270728,chyba-juz-zrozumialem-premiera-niestety
              =======

              http://emigracja.salon24.pl/270786,ryszard-c-przypadkowy-morderca-czy-zindoktrynowany-fanatyk
              Właśnie przeczytałem o wypowiedzi Kaczyńskiego w sprawie zabójcy Marka Rosiaka. Prezes PiS stwierdził, że morderca był przez rok członkiem Platformy Obywatelskiej. Przyznam się szczerze, że kiedy dotarła do mnie treść oświadczenia to po raz pierwszy od czasów komunistycznych przeszły mi ciarki po plecach. [...] To może oznaczać, że Ryszard C. nie był przypadkowym frustratem, któremu było wszystko jedno czy zabije Milera, Niesiołowskiego czy Kaczyńskiego, jak do tej pory przedstawiały to media, ale ściśle ukierunkowanym degeneratem chcącym zabijać ludzi z określonej opcji politycznej.

              To może oznaczać również, że po raz kolejny zostaliśmy oszukani przez rządzących, którym skłonność do kłamstw i przemilczeń w sprawach niewygodnych zaczyna wchodzić głęboko w krew i upodabnia ich do władających niegdyś Polską komunistów.

              ================
              Wróćmy jednak do debeściaka z "Gazety Wyborczej". Po tym, jak ekscytował się zarejestrowanym kozactwem pilotów, którego rzeczywiście nie było, powinien nałożyć sobie garnek na głowę i z podkulonym ogonem przeprosić za dezinformację.
              [...]
              Gdzie się podziali Ci odważni, zasypujący nas przez całe 9 miesięcy wrzutkami o gen. Błasiku za sterami samolotu, niepoważnych pilotach, słowach, które nie padły w czasie lotu 10 IV? Jeden debeściak, Imielski, nadal sugeruje i analizuje. A reszta?

              wszolek.salon24.pl/270760,debesciak-imielski-z-wyborczej
              • przycinek.usa Re: kolejne komentarze 20.01.11, 19:43
                korabita.salon24.pl/270626,powiedzmy-wreszcie-to
                JAK wyglądał sam moment katastrofy? Kto ponosi odpowiedzialność za ten moment, a także za to, co stało się chwilę później? JAK wyglądało miejsce katastrofy tuż po niej? Dlaczego tak? I dlaczego ani raport MAK, ani polskie pytania tego nie wyjaśniają?[...]A zatem należałoby wreszcie publicznie i bardziej masowo upomnieć się o wyjaśnienie, między innymi: co oznaczają dwa wybuchy, które miały rozerwać samolot w powietrzu (?),widziane przez pana Wiśniewskiego, o których potem już jakoś nie chciał mówić; kto sporządził i co oznacza ów film z odgłosami strzałów i rosyjskich głosów, który prawie znikł z mejnstrimu, a jest bodaj najwcześniej zarejestrowanym dokumentem dotyczącym katastrofy/zamachu, lub też jest fałszywy (jak wiemy, w obu przypadkach winno się wytłumaczyć jego istnienie – i w obu przypadkach wytłumaczenie musi być dla wielu krępujące); dlaczego nie znamy wyglądu kokpitu, w którym rzekomo odnaleziono ciała pilotów przypięte pasami (jak stwierdził w jednym z ostatnich wywiadów sam E. Klich!); co spowodowało i kto zdecydował o błyskawicznym niszczeniu wraku, drzew ściętych przez samolot itp. dowodów; dlaczego są takie niejasności związane z sekcjami zwłok i pochówkami;
                • vice_versa Re: kolejne komentarze 20.01.11, 22:34
                  Eeee, tam, to takie pytania dla samych pytań, a tu warto wreszcie pojąć, że połowa z tego to dezinformacyjne wrzuty. Pytania rzucone w próżnię i bez szans na odpowiedź. Pytania, które dowodzą jak skuteczne są metody dezinformacji.

                  Nie ma co się zajmować wrzutami i dezinformacją.

                  Rząd nieustannie negocjuje ze społeczeństwem co jest w stanie łyknąć, metodą dwa kroki za daleko->wycofanie się->wersja oficjalna pośrodku pomiędzy rzeczywistością a tymi zbyt daleko idącymi kłamstwami.
                  Albo medialna gra dezinformacyjna: wrzuta medialna->analizy blogerów->wersja oficjalna, nadal kłamliwa.
                  Raport MAK-> zaprzeczenie gieroja Tuska i maładca Millera "broniących oficerów"->wersja stenogramów 2.0 -> coś dodali, coś wykreślili z wersji 1.0, kogoś rozszyfrowano ("prawdopodobnie Kazana"), ktoś nadal pozostaje Persona Non Grata, "niezrozumiałe", "niezrozumiałe", - chocholi taniec trwa- a efekt jak dawniej: ruch w kokpicie jak na Marszałkowskiej, Prezydent jako podejmujący decyzję ( , 8.29.47 "Zanim zadecyduje [zapewne ktoś ważny na pokładzie]", 8.30:26"nadal nie ma decyzji Prezydenta co robimy", 8.35:41. Tak czy nie? My musimy to lotnisko wybrać, w końcu na coś się zdecydować")

                  A GWno pomija najistotniejszą fazę końcówki lotu, bo najistotniejsze wrzuty już podali: o lotnisku zapasowym decydował Prezydent.


                  Efekt jest taki, że wersja oficjalna nie ma nic wspólnego z prawdą ale jest już 'znośniejsza' bo znana. Dlatego nikt nie będzie pytał skąd różnice w stenogramach ver.1.0 i ogłoszonych ver 2.0, a jak nic pojawi się jeszcze kilka w zależności od zapotrzebowania władzy na dezinformację. Kłamstwo powtarzane 1000razy staje się prawdą. Na naszych oczach.

                  A tu tymczasem interesujące spostrzeżenie uż. A-TEM czyli zdruzgotana krawędź natarcia:
                  freeyourmind.salon24.pl/269926,rekonstrukcja#comment_3845448
                  • orzesztywmorde kolejne komentarze 20.01.11, 23:52
                    > A tu tymczasem interesujące spostrzeżenie uż. A-TEM czyli zdruzgotana krawędź n
                    > atarcia:
                    > freeyourmind.salon24.pl/269926,rekonstrukcja#comment_3845448
                    >
                    koleś zaczyna ostro "dźwięk jest zjawiskiem elektrodynamicznym", ale dobra...

                    Na tym zdjęciu to są prawdopodobnie sloty (te akurat łatwo się mogły oderwać "po kawałku") umieszczone wzdłuż krawędzi natarcia samolotu" pozbierane i ułożone przy skrzydle. To jest prawe skrzydło, które zgodnie z wrogą radziecką rekonstrukcją po zderzeniu z dużą brzozą zaczęło się unosić do góry, więc przez miało mniej okazji do kontaktu z drzewami niż skrzydło lewe.

                    Ja nie wiem skąd ci wszyscy ludzie mają taką pewność, co się powinno stać z samolotem. Przecież wszystko zależy od tego jak upadł, czym i o co zawadził... - Jedni mają farta, inni nie. Nawet producenci samochodów nie wiedzą dokładnie co się stanie z ich dziełem, nad którym pracowali parę lat i robią crash testy żeby się przekonać.

                    Jak można porównywać jeden wypadek lotniczy z 2-gim? Jak tu można być czegokolwiek pewnym analizując fotkę z Internetu? Ludziom "się wydaje" że przecież jakoś tam powinno być i to że im się wydaje to jest jedyny pewnik w tej sytuacji.

                    I ciekaw jestem jakie jest kryterium cytowania tych wszystkich blogowych mądrości? Im bardziej wykręcona teoria? Im bardziej sensacyjna? Nieprawdopodobna?
                    • llukiz Re: kolejne komentarze 21.01.11, 00:06
                      Mi spodobała się teoria zaprezentowana w filmie "Edge of Darkness". Zresztą pisałem już o tym. Produkuje się setki bzdur i absurdalnych teorii by w gąszczu głupot prawdy nie można było wychwycić. A u nas to mam wrażenie że nawet nie potrzeba generować setek bzdur by prawda w nich utonęła, bo u nas bzdury są generowane samorzutnie...

                      Najgorsze że ludzie będący idiotami generują te rozmaite bzdury w dobrej wierze.
                    • vice_versa Re: kolejne komentarze 21.01.11, 03:52
                      OrzeszTyWMordę...
                      1. Nikt Cię nie namawia do czytania, nie wchodź, nie czytaj, szkoda Twojego czasu, nie uważasz...?

                      2.
                      > I ciekaw jestem jakie jest kryterium cytowania tych wszystkich blogowych mądroś
                      > ci? Im bardziej wykręcona teoria? Im bardziej sensacyjna? Nieprawdopodobna?

                      Jaaaaasne, Sherlocku.
                      Krawędź natarcia naturalnie rozpieprza się na kilkadziesiąt kawałków. Oczywiście! A ja zaczynam się martwić czy obudzę się ze wszystkimi palcami czy też będą sobie leżeć obok.

                      3. Nie ten wątek, ale jeszcze jedna próba otrzeźwienia myślenia z oparów mgły spowijającej myślenie o tym who is who:

                      "Przypadek", słuchacza Radia Maryja:
                      www.fronda.pl/news/czytaj/ryszard_c_byl_czlonkiem_po_potwierdza_po
                      o tym że pracował w SB też już było tu:
                      blogmedia24.pl/node/38433
                      Emocje związane z morderstem już wygasły, mozemy ogłosić,że to media kłamały...
                      4.
                      > Jak można porównywać jeden wypadek lotniczy z 2-gim?

                      Tak się składa że nie ma drugiego takiego przypadku gdy lot ślizgowy (a nie pionowy) z zejściem samolotu do 20m, i awaryjnym lądowaniem doświadczonego pilota kończył się natychmiastową śmiercią 96osób. To po prostu urąga podstawowym prawom fizyki i jak najgorzej świadczy o kimś kto takie brednie jest w stanie przełknąć.

                      5.
                      Uszczypnij się, obudź albo lecz amnezję, skoro te dezinformacje jeszcze nie są dla Ciebie widoczne albo nie rozumiesz PO CO SĄ i czemu służą. Zamiast "polemizować" po prostu sięgnij po więcej informacji i postaraj się zrozumieć puzzla a nie dyskredytować, OK??? Niektóre fragmenty będziesz musiał wyrzucać, bo są nie od tego obrazka...

                      A jeśli już jest to dla Ciebie widoczne, a podejrzewam,że zaczynasz mieć wątpliwości skoro tu jeszcze zaglądasz, to daj mi JAKIEKOLWIEK spójne wytlumaczenie tego ukrywania prawdy przed opinią publiczną i ciągłych zmian wersji. Jedno.

                      Tylko nie mów mi o "przypadku" czy "nieszczęsliwym zbiegu okoliczności" jak nie umiesz wykluczyć rozmyślnego dzialania ludzkiego. Łatwiej Ci z pilotów zrobić samobójców?
                      A rozpirzenie samolotu w drybiezgi jest normalnym lądowaniem awaryjnym ze skutkiem śmiertelnym 96osób?
                      Tłumacz to sobie jak chcesz, tylko się tym nie chwal, bo wstyd, mój drogi Sherlocku


                      > Ludziom "się wydaje" że przecież jakoś
                      > tam powinno być i to że im się wydaje to jest jedyny pewnik w tej sytuacji.

                      Tobie się wydaje, że jak wszystkiemu zaprzeczysz to inni dostaną amnezji i nie poskładają puzzli, nawet z okruchów faktów i kolejności podawanych wiadomości.
                      Nie wszyscy jesteśmy aż tak młodzi, naiwni i skłonni robić za marionetki.

                      www.youtube.com/watch?v=SBM82Ju2kJU&feature=related
                      • orzesztywmorde Re: kolejne komentarze 21.01.11, 08:36
                        1. Skoro ktoś daje linka, ja to czytam i wyrażam swoją opinię na temat. Ten który daje linka mówi, przedstawia swoją opinię, ja przedstawiam swoją.
                        2. Przeczytaj mój post. Moja odpowiedź była merytoryczna. Twoja jest emocjonalna. Napisałem ci że to nie jest "krawędź natarcia" tylko ruchome elementy na niej się znajdujące. I jaaaasne Sherlocku, ty wiesz na ile kawałków rozpieprza się samolot. Ja mówię, że nikt nie ma prawa arbitralnie na ten temat się wypowiadać, że za dużo jest czynników, które o tym decydują.
                        3. To, że media kłamią (czego nie neguję) nie ma znaczenia w tym kontekście. Ja piszę, że zalinkowany koleś napisał bzdury.
                        4. Skąd wiesz, że samolot poruszał się lotem ślizgowym. Z kątów ścięcia drzew wynika, że wykonał pół beczki. Pilot nie wykonywał awaryjnego lądowania, (silniki na pełnym ciągu). Dlatego z mojego punktu widzenia nie jest sprzeczne z prawami fizyki (którą. m. in. studiowałem) że samolot się rozpadł.
                        5. Tylko dlatego, że w innych tematach jest ogromna dezinformacja (jeszcze raz mówię, że tego nie neguję) mam się zamknąć i nie punktować debili piszących bzdury? Utonąłbyś w oparach absurdu kompletnie.
                        Nie będę tłumaczył ukrywania prawdy, bo ty to dobrze robisz. Też to widzę, ale to inny temat i jak mówię, nie zmienia to faktu, że zalinkowany koleś nie miał pojęcia o czym pisze.
                        Nie wykluczam czynnika ludzkiego i być może nie pamiętasz, ale od początku protestowałem przed zwalaniem winy na pilotów.
                        Dla mnie to nie było lądowanie awaryjne, tylko niesymetryczne uderzenie z dużą prędkością w ziemię.
                        Ja wszystkiemu nie zaprzeczam, tylko kwestionuję najbardziej bezsensowne wątki. Jeśli punktuję debili i inne generatory szumu medialnego to nie po to, żeby innym utrudnić dojście do prawdy, tylko żeby ułatwić.
                        To, że mam inne zdanie w kwestiach technicznych nie oznacza, że nie zgadzam się np. z Twoimi koncepcjami politycznymi. Wiele tematów, o których piszesz i które linkujesz jest bardzo ciekawych i przekonujących. Uważam tylko, że nie warto się pochylać, nad każdą bzdurą, którą ktoś opublikuje w internecie.


                • vice_versa I jeszcze to... Ścios odpowiada Dornowi 20.01.11, 22:35
                  ludwikdorn.salon24.pl/270731,kreml-juz-wie-polacy-jeszcze-nie#comment_3853248
                  • przycinek.usa oczywiscie!!! 20.01.11, 23:08
                    Zgadzam sie calkowicie - czas wykonywac mandat poselski w sposob skuteczny a nie pozorowany. Te uwagi sa warte zacytowania w dalszej czesci:

                    "Wiedza premiera rządu na temat przyczyn tragedii smoleńskiej znajduje źródło nie tylko w przekazach rosyjskich, ale przede wszystkim w informacjach posiadanych przez polskie służby. Ponieważ to Donald Tusk jest ich bezpośrednim zwierzchnikiem i osobiście sprawuje nad nimi kontrolę, warto pytać o rzeczy istotne.
                    Czy zechciałby Pan np. złożył interpelację w kwestii ujawnienia treści materiałów Służby Kontrwywiadu Wojskowego pozyskanych już w dniu 10 kwietnia, a dotyczących nagrań rozmów pilotów z wieżą kontroli lotów?. Były to dane m.in. o położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości. Monitorowanie przebiegu i parametrów lotu miało wynikać z faktu, że Tu 154 M był maszyną wojskową, a służby korzystały z tajnej stacji nasłuchowej. Z jakich powodów materiały te nie zostały ujawnione przez grupę rządzącą?
                    Może warto zapytać o podstawy ostrzeżeń, jakie polskie służby specjalne otrzymywały od USA tuż przed 10 kwietnia?
                    Dotyczyły one informacji, że któryś z samolotów Unii Europejskiej może być zagrożony zamachem. Jak zareagowano na te sygnały? Podobnie - warto pytać o informacje polskiego kontrwywiadu przed 10 kwietnia nt. wzmożonej aktywności rosyjskich służb specjalnych.
                    Kwestią nie mniej istotną są "znikające" zdjęcia satelitarne, przekazane nam przez służby amerykańskie.
                    Przypomnę, że 29 kwietnia sekretarz rządowego Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki powiedział w Sejmie, że Polska otrzymała ze Stanów Zjednoczonych zdjęcia satelitarne przedstawiające miejsce katastrofy. Kilka dni później Cichocki powtórzył tę informację w rozmowie z dziennikarzem RMF FM. Stwierdził wyraźnie, że fotografie te „zostały przekazane stronie polskiej, są w dyspozycji”.
                    Należy postawić pytanie: kto jest obecnie dysponentem tych zdjęć, skoro 5 sierpnia 2010r. Naczelna Prokuratura Wojskowa zapytana przez dziennikarzy "Gazety Polskiej", czy polscy prokuratorzy dysponują zdjęciami i czy zawierają one jakieś ważne informacje, odpowiedziała, że "polska prokuratura oczekuje na realizację swojego wniosku o pomoc prawną skierowanego do Prokuratora Generalnego Stanów Zjednoczonych" i nie posiada zdjęć satelitarnych. Z jakich powodów D.Tusk ukrywał te materiały, a jeśli ich nie posiada - dlaczego w tej sprawie kłamał minister Cichocki?
                    Jestem przekonany, że próba znalezienia odpowiedzi w kwestii działań polskich służb specjalnych (nadzorowanych przez Tuska) oraz wyjawienie przyczyn ukrywania przez premiera wiedzy istotnej dla ustalenia prawdy - byłaby sensowna i potrzebna."
            • klip-klap Re: survey dotyczace przemowienia w sejmie 21.01.11, 21:19
              Tusk dostal tak w mor.e raportem MAK, ze zadne PR mu nie pomoze. Przynajmniej na razie. Zwykle udaje mu sie powiedziec to co ludzie chca uslyszec i jakos ten dysonans poznawczy miedzy tym co robi a tym co mowi zasypac. Tym razem dziura jest za duza, no i zapomnial o rusofobii w Polsce.

              Jeszcze ten sztych dodatkowy z Ryszardem C., co pozabijal pisowcow, a okazal sie bylym czlonkiem PO (no i chyba SBkiem tez byl ?). Jednak Ruscy i Kaczynski dobrze to rozgrywaja. Nie sugeruje, ze we wspolpracy, ale timing tego newsa jest zastanawiajacy. Tusk tez myslal, ze moze sobie z Ruskimi pograc...
              • przycinek.usa Re: survey dotyczace przemowienia w sejmie 27.01.11, 10:39
                dzieki za obrazowe przedstawienie sytuacji
          • vice_versa Re: Ludwik Dorn o Tusku 20.01.11, 19:44
            Nie rozumiem.

            Tusk nie zmienił żadnego stanowiska.

            Od początku żyrował "stenogramy", 19.01 podtrzymał to słowami: "nie ma przecież wątpliwości, iż są to istotne okoliczności i przyczyny katastrofy", a dziś dalej Miller publikuje swoje fałszywki oparte na stenogramach: coś wycięto, coś dodano, czyjegoś głosu nie zidentyfikowano, czegoś nadal nie można odsłuchać, ktoś jest "zapewne Kazaną", a ktoś inny persona non grata, ale nadal czekali na decyzję:

            8.29.47. Nawigator: Zanim zadecyduje [zapewne ktoś ważny na pokładzie], to może byśmy kartę zrobili w międzyczasie?

            Wersja Tuska i Millera jest spójna w 100% z radziecką propagandą więc czemu wymaga Dorn oczekuje od Tuska, żeby to powiedział z Trybuny Sejmowej? Albo składa interpelacje? Nie czytał dpowiedzi na interpelacje Polaczka???


            Przecież to są pozorowane ruchy, Przycinek.
            W ogóle dyskusja i debata przestały mieć sens.
            Niech usiądą w gabinetach i niech robią listy Macierewicza ver2.0, bo jak nadejdzie kryzys to trzeba już takie listy mieć, a nie robić je ex post. Tutaj za dużo osób zaangażowało się w obronę tego kłamstwa i zbyt dużo ludzi w tym uczestniczy. Niech lepiej zaczną się BAĆ już dziś o konsekwencje tego w czym uczestniczą i co legitymizują, bo na razie myślą że będzie normalna zmiana władzy i jakoś tam będzie, media pomogą. Nieprawda. Ich załatwi ekonomia,a my zamiast wtedy popaść w euforię zwycięstwa, trzeba będzie wyciągać konsekwencje z tego tego co robią dziś...
        • sevenseas Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 19:32
          Jak zwykle wklejasz nie istotne rzeczy, aby przykryc rzeczy istotne.

          "ludzie na "wieży" wiedzieli już o godz. 10:42 że samolot się rozbił i znali dokładną lokalizację wraku. O ile najpierw przez kilkadziesiąt sekund panuje konsternacja i niepewność, już o 10:42:49 pada konkretna informacja wypowiedziana przez osobę o nazwisku Judin: "Posle bliżnego upał, lewieje dorogi" (Spadł za bliższą, na lewo od drogi). Proszę zauważyć: Judin stwierdza nie tylko fakt katastrofy, ale i jej DOKŁADNE MIEJSCE. EWIDENTNIE więc otrzymał w tej sprawie od kogoś telefon lub informację przez radio. Przecież tak dokładnej lokalizacji będąc na "wieży" lub w jej pobliżu NIE MÓGŁ MIEĆ w tej mgle w żaden inny sposób niż otrzymując wiadomość od kogoś z miejsca katastrofy. A więc nie tylko "wieża" wiedziała o katastrofie już o 10:42:49, ale też w pobliżu miejsca katastrofy musiał być ktoś, kto miał z owym Judinem kontakt telefoniczny lub radiowy (a więc nie przypadkowy przechodzień lub okoliczny działkowiec)."

          "roszę również nie zapominać, że w ciągu tych 14 minut dezinformowano Polaków oczekujących na Tupolewa na lotnisku - np. załodze Jaka (wg ich zeznań) osoby które wybiegły z "wieży" powiedziały, że Tupolew odleciał. Teraz już wiemy, że nie była to pomyłka lub chaos informacyjny - o katastrofie samolotu i miejscu jego upadku wiedziano DOKŁADNIE w ciągu półtorej minuty, a pilotów Jaka po prostu DEZINFORMOWANO."

          "Po drugie, dziś TVN24 zaprezentował jeszcze ważniejszą informację - WYMIANĘ ZDAŃ między 1-szym a 2-gim pilotem na temat JARU przed pasem startowym - rozmowę, której w rosyjskich stenogramach NIE BYŁO W OGÓLE, a której NIE ZAUWAŻYŁEM RÓWNIEŻ W PREZENTACJI POLSKIEJ KOMISJI. Nie nagrałem programu więc cytuję z pamięci, ale zdania wypowiedziane przez pilotów brzmiały mniej więcej następująco: "Tam zaraz będzie to zagłębienie" i odpowiedź: "Tak, tam będzie takie to....". Ta wymiana zdań wskazuje DOBITNIE, że piloci byli W PEŁNI ŚWIADOMI topografii terenu, że PAMIĘTALI o obecności JARU (zapewne z poprzednich lotów) oraz że uważali to za rzecz istotną dla bezpieczeństwa lotu skoro na ten temat w sposób tak wyraźny wymienili ze sobą zdania."

          "Jeśli piloci byli w pełni świadomi istnienia JARU przed pasem i uważali to za na tyle istotne by sobie nawzajem o tym przypomnieć, to jest rzeczą niemożliwą by w tym samym czasie świadomie skasowali ustawienie ciśnienia, a co za tym idzie pozbawili się jedynego wskazania wysokości niezależnego od rzeźby terenu."

          Jestes pilotem Tu-154 ze wiesz ze przycisk "go around" nie dziala z ILS? Ty wiesz. Piloci nie wiedzieli. Na jakiej podstawie twierdzisz ze teraz nam ruskie mowia prawde skoro klamali przez caly czas?

          • przycinek.usa Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 19:59
            faktycznie to cenne spostrzezenie dotyczace kogos na miejscu katastrofy. Czyli jednak trzeba przeczytac, co on pisze. Hm.
          • llukiz Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 21:07
            > a wymiana zdań wskazuje DOBITNIE, że piloci byli W PEŁNI ŚWIADOMI topografii te
            > renu, że PAMIĘTALI o obecności JARU

            W dniu ogłoszenia raportu MAK w tvn wypowiadał się (nie pamiętam kto) ktoś, kto twierdził że rozmawiał z pilotem który wielokrotnie lądował na tamtym lotnisku i ponoć ten pilot twierdził że o istnieniu jaru nie miał pojęcia.
            • sevenseas Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 21:45
              W Rzeczpospolitej - wydanie on-line są stenogramy: Wycinam
              "8.39.54
              AZ: Czterysta metrów.
              8.40.02
              RG: Tam jest obniżenie.system TAWS: TERRAIN AHEAD („ziemia przed tobą”wink
              8.40.04
              RG: Tam jest obniżenie Arek.
              8.40.06
              AP: Wiem, zaraz będzie. Tam to jest taki.
              RG: Może coś się.
              8.40.09
              Wieża: Cztery na kursie ścieżce.

              Manipulowali przy stenogramach, bo teraz takie kwiatki wychodza. RADZE POSZUKAC WPISU TOMMIEGO.LEE jak uziemic samolot czy jakos tak , na salonie24.
          • orzesztywmorde Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 21:56
            A może jednak kontrolerzy widzieli katastrofę? Wrak dotarł prawie pod samo lotnisko. Kulę ognia pewnie też we mgle można zauważyć. Światła lądowania samolotu, też. No i ze stenogramów z wieży wynika, że coś ich strasznie poruszyło - długo przeklinali zanim zaczęli wzywać straż. To co? Klęli tak, bo nic nie widzieli? Być może zadzwonił ktoś do nich z lotniska, albo facet z bliższej. Na lotnisku było trochę ludzi przecież - wojsko, które zganiali z płyty wcześniej, różni techniczni, którzy ustawiali bramkę z APM-ów. Itp. Lotnisko to nie są dwaj kontrolerzy na wieży...

            Co do dezinformacji załogi Jaka, nie wiadomo co zrozumieli piloci i kto im to mówił. Ci z Jaka ni słabo znali rosyjski, jak wynika ze stenogramów z wieży. Może powiedziano im że się "rozljetiel" albo nie "doljetiej". Dla mnie mało istotne.

            Ja zauważyłem to zdanie na prezentacji polskiej komisji. Było na ekranie tej ich symulacji. Wojskowy, który omawiał prezentację, nie odczytał tej kwestii. Widocznie dla niego było to oczywiste, że piloci wiedzieli o zagłębieniu. Więc owszem byli świadomi topografii.

            Mieli dwa wysokościomierze barometryczne. Zresetowali tylko ten od TAWSu. Pilot miał przed sobą drugi pokazujący wysokość nad lotniskiem.

            To czy ja wiem, czy nie wiem w jakich warunkach działa przycisk TOGA (z ILSem czy bez) jest bez znaczenia, bo to jest rzecz którą musi wiedzieć każdy pilot. Napewno idiotyczny jest ten argument że skoro był on umieszczony w widocznym miejscu, to powinien zadziałać. To właśnei dlatego najpierw lata się wiele godzin, jako 2-gi pilot na maszynie danego typu, żeby takich rzeczy się nauczyć. Na 99% Protasiuk wiedział w jakich warunkach jakie zachowanie samolotu jego użycie spowoduje. Motyw z ILS-em to bardzo duże uproszczenie. W każdy razie to też nie jest żadną tajemnicą i taka informacja znajduje się w manualu awioniki. System był amerykański. Manual do niego też. Można sobie ściągnąć ze strony producenta i sprawdzić, jeśli komuś się chce.

            Inna sprawa, że do wielu wypadków lotniczych dochodzi z powodu kłopotów ze zrozumieniem przez nawet bardzo doświadczonych pilotów zachowania samolotu sterowanego przez różne podsystemy automatyki.
            Np w lutym 2009 roku spadł turecki Airbus w błoto tuż przed Schipholem właśnie z powodu nałożenia się kilku błędów. Pilot się spóźnił, zepsuł się jeden wysokościomierz, pilot przycisnął przycisk TOGA, zapomniał popchnąć manetki (bo samolot był skonfigurowaany nie do końca jak trzeba) i przez kilka sekund zastanawiał się dlaczego samolot nie wykonuje odejścia. Skończyli na brzuchu na zaoranym polu tuż przed pasem. tam nie było brzózek, był ILS, ale była mgła i reszta wypisz-wymaluj jak w Smoleńsku. Widać zdarza się.
            Rosjanom też nie wierzę. Cały czas wierzę, że to mógł być zwykły wypadek będący rezultatem serii zaniedbań i po stronie organizatorów, kontrolerów, pilotów itd. Nadal jest to najprostsze i dla mnie najbardziej prawdopodobne rozwiązanie.
            • llukiz Re: Gdzie jest kokpit? 20.01.11, 22:15
              > Rosjanom też nie wierzę. Cały czas wierzę, że to mógł być zwykły wypadek będący
              > rezultatem serii zaniedbań i po stronie organizatorów, kontrolerów, pilotów it
              > d. Nadal jest to najprostsze i dla mnie najbardziej prawdopodobne rozwiązanie

              Uważam podobnie, tylko dlaczego wciąż nie wiemy dlaczego się rozbili? Odchodzili, nie odchodzili? Niech by ktoś w końcu przedstawił sposób rozumowania załogi, bo właśnie to, a nie co innego, można uznać za wyjaśnienie przyczyny katastrofy.
            • przycinek.usa rozsadek nic nie pomoze 20.01.11, 23:00
              Mnie najbardziej brakuje publikacji faktow. Dlaczego nie dadza danych z rejestratora?
              Dlaczego nie mowili o tych rozmowach na wiezy skoro maja te rozmowy od poczatku?
              Dlaczego oni wszyscy klamia? Dlaczego cala ta sprawa jest najezona dezinformacja?
              Rozsadek pomoglby nam bardzo ale tylko w sytuacji, gdyby pojawily sie sprawdzone informacje - tych jednak ciagle brak, bo wszyscy manipuluja prawda i falszem. To jest absolutnie nie do wiary. Nie mozna absolutnie nikomu wierzyc. I to jest wedlug mnie najwieksza tragedia tej sprawy.

              • sevenseas Przeczytajcie to. 21.01.11, 00:58

                lubczasopismo.salon24.pl/stopmanipulacji/post/270289,na-drugi-krag-odchodzic-zaczal-potem-przepadl
                Ciekawy wpis.
                • sevenseas Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 01:02
                  I jeszcze to, TU-154m Go-around, przewincie do konca.

                  www.youtube.com/watch?v=IvW_5ziG1Q4&feature=player_embedded
                  • sevenseas Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 01:13
                    lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/270503,oni-utracili-sterownosc-tu-154-m-kapitan-wieckowski-o-00-48
                • orzesztywmorde Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 11:26
                  ten artykuł to twórczość kogoś, kto ma pojęcie o elektronice na poziomie 1 klasy gimnazjum

                  "Po rozmowach z nimi Krasnokutzki raportuje generałowi, że wszystko już jest włączone i gotowe na "powitanie" polskiego samolotu... O jakie tajemnicze instalacje chodziło Krasnokutzkiemu?"
                  o supertajne oświetlenie pasa. Włącza się je przed lądowaniem samolotu, nie świecą się cały czas. Wystarczy pójść na Okęcie, żeby się o tym przekonać.

                  "po zejściu Tutki na wysokość decyzji 100 metrów nikt nie przewiduje aby lot miał trwać dalej. Czy zakładano, że samolot wyląduje? Nieee..."
                  ani pilot, ani wieża nie przewidywali lądowania, samolot miał odejść na 2-gi krąg i albo spróbować jeszcze raz, albo odejść na lotnisko zapasowe.

                  "Czy zatem zakładano, że samolot odleci na zapasowe lotnisko? Również nie, ponieważ nie ma żadnej decyzji ani informacji dla załogi o zapasowym lotnisku. "
                  Plan lotu był spartolony i tworzony na bieżąco, kontrolerzy nie wiedzieli nawet, czy ten samolot do nich przyleci, czy nie.

                  101 miał info o widoczności mniejszej niż 800 m i od Jaka i od kontrolerów, informacje o pogodzie nadawane są automatycznie przez urządzenie (obsługiwane przez człowieka), więc raczej priorytet miały informacje uzyskane od żywych ludzi.

                  "padła komenda "odchodzimy" i samolot natychmiast wyrównał lot odchodząc na drugi krąg"
                  samolot nie może natychmiast wyrównać lotu

                  "Na drugi krąg odchodzić zaczął, potem przepadł"
                  nie jestem lingwistą i nie znam niuansów znaczeniowych tego słowa w jęz. rosyjskim, ale po polsku mówi się w lotnictwie o przepadnięciu w rozumieniu przeciągnięcia (zerwanie strug i utrata siły nośnej). Ktoś obserwujący samolot podchodzący do lądowania i ratujący się w ostatniej chwili może zakładać, że doszło do przeciągnięcia. to często się zdarza w takiej sytuacji. Czy przepadł, czy nie - nie wiemy. To tylko opinia kogoś, który w dużym stresie widział katastrofę.

                  "gwałtownym zniżeniu lotu i odejściu w lewo z dużym przechyłem"
                  rotacja samolotu spowodowana utratą końcówki lewego skrzydła

                  "składowa stała o ustalonej wysokości wybrzmiewania dźwięku"
                  to jest zupełnie bzdurne sformułowanie - nie wiadomo o co chodzi (składowa stała - tak mówi się o napięciu stałym - dźwięk to napięcie zmienne), "wysokość wybrzmiewania" - tojakiś kalambur

                  "nagrała się na taśmę magnetyczną CVR. Skąd się wzięła?"
                  według oficjalnych źródeł nastąpiło to podczas przegrywania na nośnik cyfrowy w lab. w Moskwie
                  fakt, że to oburzające, że coś takiego się stało i że materiały dowodowe są w takfatalny sposób spartaczone - nikt kto się zawodowo zajmuje obróbką dźwięku do czegoś takiego by nie dopuściił i tu można doszukiwać się celowego działania w złej wierze

                  "1. Materiał ostatnich sekund został nagrany w innym środowisku akustycznym i został "doklejony" do nagrania."
                  Prawdopodobnie tak, tylko nie akustycznym, bo nie przegrywa się materiałów przez mikrofon, tylko przez kabel. Buczenie (czyli przydźwięk sieci) wynika pewnie z niedbalstwa i z tego, że po przegraniu go polakom nikt nie sprawdził nagrania. Wystarczy, że częściowo wysunie się wtyk z gniazda i nie ma ekranowania i już się przydźwięk nagrywa. Fakt jest faktem, że to nie powinnomieć miejsca

                  "2. W ostatniej fazie lotu na CVR oddziaływało pole elektromagnetyczne o częstotliwości, która zapisała się na recorderze."
                  Jeśli było ono poza samolotem, to albo poruszało się obok niego z tą samą prędkością, albo zmieniało swoje natężenie proporcjonalnie do kwadratu odległości jego źródła od samolotu, żeby zachować stały poziom przez te kilkanaście sekund. Co jest niewykonalne - trzeba by mierzyć odległość od samolotu (we mgle), itd. I wszystko po co? Żeby się nagrał przydźwięk 50 Hz na rejestator? Nie wiadomo jakie by musiało być to pole, bo i rejestrator i całe okablowanie do niego jest ekranowane.
                  więc cała dalsza teoria to bzdura bzdura bzdura

                  "w przypadku wiązki przewodów sygnałowych cyfrowego urządzenia, gdzie sygnał przesyłany jest w sposóbzdyskretyzowany (+5V ; -5V)"
                  to bzdura, standardów przesyłania sygnałów w świecie cyfrowym jest kilkadziesiąt, ten +5V/-5V to jakiś bardzo egzotyczny - nie słyszałem o takim

                  "prąd zaindukowany może mieć już wpływ na zakłócenie transmisji danych cyfrowych "
                  tak i dlatego urządzenia takie jak lotnicze mają b. duż układów odkłócających, filtrów i odpowiednio obrabiają sygnały podatne na zakłócenia, a dodatkowo wiele krytycznych elementów mają zwielokrotnionych (2 a czasem 3-krotnie).

                  >>Podobnie w przypadku analogowego urządzenia (np. rejestratora - magnetofonu). Jeżeli składowa stała prądu zaindukowanego przekroczy pewne wartości, to sygnał właściwy stanie się względnie mały i zostanie "zagłuszony", co również może spowodować awarię - np. serwomechanizmów, silników krokowych<<
                  znowu ta "składowa stała" - elementy wykonawcze są akurat sterowane przebiegami dyskretnymi o względnie dużej odporności na zakłócenia, łatwiej zakłócić ich sterowniki. Ale znowu, w środowisku samolotu wszystko to jest bardzo dokładnie zabezpieczone.
                  Znacznie bardziej dokładnie, niż głośnik (a raczej wzmacniacz) przed wpływem leżącego obok telefonu.

                  "o spowoduje uszkodzenie elementów dyskretnych obwodu (np. diody, a także wszystkich innych takich jak rezystory, kondensatory, cewki, tranzystory oraz scalaki itd.), "koleś kompletnie nie ma pojęcia o czym pisze

                  "a nawet wskutek nadmiernej emisji ciepła - przetopienie izolacji przewodnika, zwarcie i pożar na pokładzie!"
                  to musiałby być prąd z tokamaka, żeby zdalnie wywołać taki efekt w przelatującym samolocie

                  " Jak można w warunkach polowych wytworzyć pole magnetyczne? "
                  wystarczy przelecieć nad radiolatarnią

                  "Trzeba tylko mieć pewność, że zabezpieczenia elektrowni nie zadziałają przez kilkanaście sekund, i że przez te kilkanaście sekund prąd popłynie przez cewkę (np. umieszczoną na wywrotce i skierowaną w góre, lekko w kierunku skąd nadleci samolot). "

                  koleś zapomniał że istnieje coś takiego jak antena kierunkowa - ale nie przeszkadza mu to w snuciu teorii o ciężarówce podłączonej do słupów z instalacją średnigo napięcia.

                  "silniki przerywają"
                  fajne - to mi się podoba "przerywające" turbiny

                  "Na rejestrator głosowy nagrywa się dziwne "buczenie" o częstotliwości sieci energetycznej w Smoleńsku..."
                  To w końcu w Smoleńsku, czy w Moskwie?

                  "A gdyby nawet nie miały - to taką samą funkcję może pełnić zwykły radar"
                  jasne, albo kieszonkowy miotacz antymaterii

                  "Czy raportując (...) Wszystko włączone, wszystko gotowe" - miał na myśli podobną instalację jak opisana powyżej?"
                  Z całą pewnością, jak wiadomo nic innego do włączenia i przygotowania na lotnisku nie występuje.

                  Filmik z youtuba powala. BTW u mojej babci jak się włączała terma, to w radio i tv szło takie pierdnięcie - znaczy się babcia też mogła strącać samoloty?
                  • sevenseas Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 14:08
                    " To tylko opinia kogoś, który w dużym stresie widział katastrofę. "

                    To widzieli czy nie widzieli z wiezy katastrofe? Bo sie pytali kilka razy: gdzie on jest? Wiec? Zapytaj szefa powie ci co odpisac.wink


                    " rotacja samolotu spowodowana utratą końcówki lewego skrzydła"

                    Tak to juz jest ze nasze trace skrzydla pod jedna brzoza, inne za to nie traca pod setkami brzoz.

                    zagloba.salon24.pl/270940,ruskim-samolotom-i-caly-las-nie-robi-krzywdy-nasz-wysadza-1brzoz
                    "samolot nie może natychmiast wyrównać lotu"

                    Bardzo szybko moze, zobacz moj film wklejony wczesniej.

                    "według oficjalnych źródeł nastąpiło to podczas przegrywania na nośnik cyfrowy w
                    lab. w Moskwie
                    fakt, że to oburzające, że coś takiego się stało i że materiały dowodowe są w tak fatalny sposób spartaczone - nikt kto się zawodowo zajmuje obróbką dźwięku do
                    czegoś takiego by nie dopuściił i tu można doszukiwać się celowego działania w
                    złej wierze."

                    To sie zdecyduj, bylo to w zlej wierze czy znow przypadek?

                    "wynika pewnie
                    z niedbalstwa i z tego, że po przegraniu go polakom nikt nie sprawdził nagrania. Wystarczy, że częściowo wysunie się wtyk z gniazda i nie ma ekranowania i już się przydźwięk nagrywa. Fakt jest faktem, że to nie powinnomieć miejsca".

                    Czyli jednak przypadek. Nie wiedzialem ze oprucz tego ze jestes fizykiem to jeszcze zajmujesz sie obrubka dzwieku.

                    "Co jest niewykonalne - trzeba by mierzyć odległość od samolotu (we mgle), itd.
                    I wszystko po co? Żeby się nagrał przydźwięk 50 Hz na rejestator? Nie wiadomo jakie by musiało być to pole, bo i rejestrator i całe okablowanie do niego jest ekranowane.
                    więc cała dalsza teoria to bzdura bzdura bzdura"

                    A jak byloto zamontowane w samolocie? Takie urzadzonko? Ktos wlaczyl, lub wlaczylo sie samo w odpowiednim czasie? Ale zostawmy to, na pewno masz racje, wiec powtorzmy za niesiolem: bzdura bzdura bzdura.

                    "- nie słyszałem o takim"

                    Wiec zapewne go nie ma.

                    " tak i dlatego urządzenia takie jak lotnicze mają b. duż układów odkłócających,
                    filtrów i odpowiednio obrabiają sygnały podatne na zakłócenia, a dodatkowo wiele krytycznych elementów mają zwielokrotnionych (2 a czasem 3-krotnie)."

                    I dlatego kazdy kraj ktory w swiecie sie liczy pracuje nad bronia EMP od lat 60-tych. Ale ty znow wiesz lepiej.

                    " Filmik z youtuba powala. BTW u mojej babci jak się włączała terma, to w radio i
                    tv szło takie pierdnięcie - znaczy się babcia też mogła strącać samoloty?"

                    Gdybys mial choc odrobine dobrej woli to bys znalazl inny film na tubie, gdzie takie rzeczy robia profesjonalisci. Tamten filmik pokazuje tylko cos zrobione w "domu". Ale jak wiemy tak samo przeciez wygladaja rosyjskie badania nad emp.



                    • sevenseas Moja teoria jest o wiele prostsza. 21.01.11, 14:15
                      Jesli to ja mialbym zrobic zamach, zrobil bym to o wiele prosciej. Wiem ze zejda na 100m czyli decyzyjna, jesli nizej to zadna roznica. Samolot leci na 100M, caly czas slucham radia wiec wiem gdzie sa. W Samarze zakladam ladunek tnacy na lewe skrzydlo, pilot mowi odchodzimy, slysze jak zwiekszja sie obroty, odpalam ladunek. Efekt utraty sily nosnej + kolowrotek + zwiekszone obroty = bum. Brzoza zostala przygotowana wczesniej. Wrak w moich rekach. Wybuch to ten niby trzask drzewa na nagraniu. Zreszta byli swiadkowie co mowili o 2 wychuchach. Najpierw skrzydlo potem upadek.
                      • orzesztywmorde Re: Moja teoria jest o wiele prostsza. 21.01.11, 14:49
                        > caly czas slucham radia wiec wiem gdzie sa.
                        A co mówili? <Przelatujemy nad tą nadpiłowaną wcześniej brzozą> ???

                        > W Samarze zakladam ladunek tnący
                        nie zostawiający śladów stopionego metalu, ani w ogóle żadnych śladów dających wykryć się chromatografem, sam tlen i wodór i detonowane to laserem
                        i programuję procesor pogody, żeby 10 kwietnia wystąpiła mgła nad niemałym miastem (jak teraz wiadomo była i na Jużnym ina Siewiernym)

                        >na lewe skrzydlo
                        raczej dał bym na lewe i na prawe, bo nie wiadomo z której strony brzozy wypadłoby im w tej mgle przelatywać

                        > Brzoza zostala przygotowana wczesniej.
                        Został w nią wklejony b. silny magnes przyciągający samolot właśnie do tej konkretnej jednej kilkadziesiąt metrów od osi pasa.

                        > Wybuch to ten niby trzask drzewa na nagraniu.
                        Żeby się nagrał na CVR wybuch, to muszą działać trzy rzeczy: CVR (w ogonie), mikrofon (w kabinie) i kabelek od mikrofonu do ogonu (który jak nietrudno się domyślić może się "łatwo zerwać", jak np. ogon odpadnie.

                        > Najpierw skrzydlo potem upadek.
                        No wreszcie coś sensownego.

                        • sevenseas Re: Moja teoria jest o wiele prostsza. 21.01.11, 17:38
                          1. Mowili o odleglosci? Wiesz kurwa gdzie jest pas startowy i z ktorej strony samolot bedzie nadlatywal? Wiesz gdzie sa NDB?
                          2. Stopionego metalu? A widziales wrak z bliska? Wiesz ile czasu bylo na usuniecie takich rzeczy? Pozatym jaka stopiona stal? To stal sie topi przy wybuchu? I kto niby ma szukac tym chromatografem? Rosjanie? Czy Polska dostala wrak? Widziales te maszynki do mgly? A zdjecia satelitarne z NASA z wypalanymi lakami? Myslisz ze swiat zatrzymal sie na 19 wieku, a orzeysztyw.... czegos nie wie to to cos nie istnieje. Detonowanie?
                          3. A co za roznica z ktorej strony brzozy bedzie lecial? Jak odtworzysz sciezke? Po scietych drzewach? Tych co wszyscy widzieli? Czy dostaniesz gotowa od Rosjan?
                          4. Zawsze jest drzewo w ktore mozna przywalic i jest blisko sciezki.
                          5. Jesli sie nie nagral to tym lepiej.

                          Mozesz sobie odpowiadac na posta ale nie pisz do mnie wiecej. Tlumaczenie czegos komus takiemu jak ty, jest meczarnia, bo nie kumasz oczywistych rzeczy i nie MYSLISZ nad tym co ktos do ciebie napisal. Mialem tego nie pisac ale musze. Nie jestes zbyt bystry, co? Troluj sobie nadal.
                    • orzesztywmorde Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 14:39
                      > To widzieli czy nie widzieli z wiezy katastrofe? Bo sie pytali kilka razy: gdzi
                      > e on jest? Wiec?
                      Kontroler patrzył przecież na ekran radaru (bo widoczność była słaba). Jak mu z niego kropka znikła, to się pytał gdzie on jest. kilka sekund później mógł zobaczyć eksplozję.
                      Nie wiadomo kto mówił o przepadnięciu - może facet z bliższej radiolatarni. w ogóle mało wiadomo

                      > Zapytaj szefa powie ci co odpisac.
                      No tak. Ktoś ma odmienne zdanie od twojego, więc jest od razu agentem. Jasne. to wszystko tłumaczy

                      > Tak to juz jest ze nasze trace skrzydla pod jedna brzoza, inne za to nie traca
                      > pod setkami brzoz.
                      Jak samolot walnął w jedną 60cm brzozę 330 km/h to mu obcięło. Jak kosi najpierw czubki drzew, to stopniowo spada jego prędkość i skrzydeł nie musi mu urywać.
                      Ja nie jestem pewien, tego się nie da na symulatorze sprawdzić.

                      > "samolot nie może natychmiast wyrównać lotu"
                      > Bardzo szybko moze, zobacz moj film wklejony wczesniej.
                      Nie można jak kilkadziesiąt ton opada 8m/s, to się w miejscu nie zatrzyma. Zanim wyrówna lot jeszcze przez chwilę będzie opadał. Film przegapiłem, jak znajdę to się wypowiem.

                      > To sie zdecyduj, bylo to w zlej wierze czy znow przypadek?
                      Ja nie potrafię się zdecydować. (Szef też)

                      > Czyli jednak przypadek. Nie wiedzialem ze oprucz tego ze jestes fizykiem to je
                      > szcze zajmujesz sie obrubka dzwieku.
                      Podobnie, jak ty

                      > A jak byloto zamontowane w samolocie? Takie urzadzonko? Ktos wlaczyl, lub wlac
                      > zylo sie samo w odpowiednim czasie?
                      Jeśli ktoś miałby dostęp do instalacji samolotu, żeby wykonać taką ingerencję, to jestem pewien (i szef) że zrobiłby to w bardziej wyrafinowany sposób, tak żeby się przydźwięk z sieci na rejestrator nie nagrał. Po co napierdalać polem po całym samolocie, jak mógł precyzyjnie zakłócić jakiś niepozorny element.

                      > "- nie słyszałem o takim"
                      > Wiec zapewne go nie ma.
                      Nie, to znaczy, że koleś nie ma pojęcia o czym pisze.

                      > I dlatego kazdy kraj ktory w swiecie sie liczy pracuje nad bronia EMP od lat 6
                      > 0-tych. Ale ty znow wiesz lepiej.
                      No być może, ale znowu: przydźwięk z sieci na kopii z CVR nie dowodzi, że taka broń tutaj została użyta.

                      Rozumiesz seven? Bronisz artykułu napisanego przez ignoranta? Promując takie brednie pogłębiasz tylko chaos panujący wokół tej sprawy. Tobie Twój szef daje za to premię?
                      • sevenseas Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 17:23
                        "rozumiesz seven? Bronisz artykułu napisanego przez ignoranta? Promując takie brednie pogłębiasz tylko chaos panujący wokół tej sprawy. Tobie Twój szef daje za
                        to premię?"

                        1. Niczego nie promuje, ktos ciekawie pisze to sie wkleja.
                        2. Dla ciebie historyjka musi sie zgadzac od poczatku do konca, dla mnie wystarczy pomysl, bo mam co takiego co sie nazywa wyobraznia i potrafie sobie uzmyslowic ze to nie bloger, tylko cale panstwo ze swoim zapleczem mogli go zabic, kumasz? Wiec ten bloger nie musi mi tlumaczyc technicvznych rzeczy, ktorych i tak nie zrozumie, tak jak i ty.
                        3. Chaos? Wiem jedno, wierzac teraz w wypadek trzeba miec problem z pojmowaniem rzeczywistosci? Po tym co zaprezentowali Rosjanie i nasz Rzad mam wrazenie time warpa do lat 80 tych.
                      • przycinek.usa Re: Przeczytajcie to. 21.01.11, 19:10
                        "Jak samolot walnął w jedną 60cm brzozę 330 km/h to mu obcięło."

                        skad wziales predkosc 330 km/h??
                        • orzesztywmorde Re: Przeczytajcie to. 22.01.11, 01:14
                          > skad wziales predkosc 330 km/h??
                          zapamiętałem tą wartość z jakiejś dyskusji. Jakiś pilot twierdził, że mieli taką prędkość co wskazywało, że nie zamierzali lądować. to było chyba z czasów samych stenogramów. Teraz ściągnąłem raport maku i tam rzeczywiści podają niższą - coś koło 280 za danymi z rejestratorów.
                          Raport swoją drogą jest ciekawy - zestawia 2 nagrania podejścia z 7.4 i z 10.4 profil oba mają bardzo podobny, to feralne tylko jest przesunięte i zamiast na lotnisku kończy się przed. Jakby mieli złe dane o odległości od lotniska. Cyrylicę czytam, ale nie mam słownika i nie rozumiem niektórych terminów, więc nie wszystko jest jasne.
                    • vice_versa Zdjęcia-rewelacja, manerw, meteo 21.01.11, 17:39
                      1) Seven te zdjęcia z lasu są rewelacyjne... To się powinno pokazać KAŻDEMU.

                      Oczywiście pojawią się teorie że ten ze zdjęć mógł lecieć wolniej, hehehe, bo oczywiście 95% nie wie nawet czym jest przeciągnięcie, i że energia musiała być taka sama.
                      Tym samym wpis Rexturbo bierze w łeb:
                      rexturbo.salon24.pl/227543,tu-154-kontra-drewno-brzozowe
                      2)
                      Jeszcze filmiki o odchodzeniu TU154 czyli jak wiemy "manewr niewykonalny", tym razem z zewnątrz pokazujący jak to wygląda i pod jakim ostrym kątem następuje wznoszenie:

                      fronda.pl/news/czytaj/tupolew_zablokowany
                      3) Mgłę z Iła jak pamietamy też obśmiewali. Filmik o radzieckiej technice wpływania na meteorologię:
                      www.youtube.com/watch?v=z5RmXafimts
                      Każdy zdrowy wie że zrobić kondensację jest 100razy prościej niż usunąć kondensację.
                      Niech zaprzeczają, co mi tam.

                      4)
                      A z OrzeszTyWMordę polemika nie ma sensu: mimo zapewnień o "poglądach politycznych" twardo będzie bronił niespójnej wersji MAKu/Millera, żeby nie wiem jakie dowody się pojawiły, wg niego samolot zrobił beczkę. Choć lot pod kątem 45% w miejscu gdzie są pościnane drzewa jest niemożliwy fizycznie, z tego prostego powodu, że gdyby tak było to TU musiałby zaorać ziemię skrzydłem jeszcze przy komisie albo już szosę, a nie kilkaset metrów za... I to jest czysta fizyka.
                      Już nawet nie mówię nawet o tym filmiku z nad szosy który pokazuje TU154 bo nigdy nie wierzyłem że można go było nakręcić w takiej sytuacji i takiej jakości. Po prostu wrzuty nie muszą być za grosz konsekwentne bo nie o konsekwencję chodzi tylko o szum właśnie...

                      Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby sugerować że a) beczka robi się sama, po zderzeniu z drzewem- co jest wersją MAKu b) samolot lecąc pod kątem 45% nie orał końcówką skrzydła ani drzew ani szosy i tak sobie leciał jeszcze kilkaset metrów c)piloci nie rozumieją czym jest awaryjne lądowanie i robią manewry rodem z Air Show na wysokości 20-15m nad ziemią z prezydentem na pokładzie.
                      d) całkowicie przemilczać powód, sens i treść propagandy, a skupiać się na obalaniu kolejnych faktów które zbliżają nas jeśli nie prawdy to przynajmniej do obalenia wersji propagandy . Nie wierzę w dobrą wolę OrzeszTyWMordę, właśnie dlatego, że nie zaprezentował żadnej wersji wyjaśniającej CZEMU kolejne ruchy propagandy przeczą poprzednim, w jakim celu i po co mieliby cokolwiek ukrywać, gdyby wydarzenia rozgrywały sie tak, jak je prezentuje...

                      Mniej więcej to samo robią Miller z Tuskiem i resztą sitwy: niby przyznają rację i mówią że są po tej samej stronie, po czym z niezmąconym spokojem szerzą oficjalne wersje. Z tego samego powodu nie widzę potrzeby przekonywania OrzeszTyWMordę do czegokolwiek.
                      • przycinek.usa Re: Zdjęcia-rewelacja, manerw, meteo 21.01.11, 19:14
                        4)
                        A z OrzeszTyWMordę polemika nie ma sensu:

                        No nie wiem, bo akurat zgadzam sie z nim w ocenie ostatnich postow.

                        No ale musz powiedziec, ze nie zgadzam sie z ocenie filmu zalinkowanego przez seven
                        ten film jest rewelacyjny poniewaz pokazuja jak dynamicznie odchodzi w gore tu154.
                        W tym sensie coraz bardziej podejrzanie wyglada dla mnie zachowanie samolotu od komendy odchodzimy na 100m.

                        Wyglada na to, ze jechali syrena, dodali gazu i auto zgaslo. A moja analogia wynika z tego, ze nie jestem ekspertem. I dlatego jako zwykly cywil oczekuje wiarygodnego wytlumaczenia, czemu piloci ciagna wolant, a samolot zamiast odejsc z tych 100m tak jak pokazane na tym filmie - to samolot spada az do 20m. To jest dla mnie absolutnie niewiarygodne i utwierdza mnie w przekonaniu, ze cos bylo nie tak z tym calym samolotem.
                      • orzesztywmorde Re: Zdjęcia-rewelacja, manerw, meteo 21.01.11, 19:50
                        1) samolot, który wlatuje w las i zaczyna szorować po nim brzuchem w wyniku tarcia traci prędkość. Najpierw szoruje po najbardziej elastycznych częściach drzewa, które niewiele mu robią, ale istotnie go spowalniają. To jest pułapka, z której nie może się już wyrwać. Hamowanie postępuje znacznie szybciej, niż ew. wzrost ciągu w reakcji pilota (duża bezwładność silników). Wraz ze spadkiem prędkości zaczyna coraz bardziej tracić wysokość i napotyka stopniowo coraz grubsze pnie, ale wtedy prędkość ma już dużo niższą. Jeśli uszkodzi zbiorniki, to powoli traci paliwo (które mógł też zrzucać wcześniej), które jest duża nadzieja od razu się nie zapali i którego zostaje coraz mniej do samej katastrofy.
                        Zobacz tutaj:
                        www.youtube.com/watch?v=-kHa3WNerjU
                        to katastrofa spowodowana awarią autopilota we wczesnej wersji airbusa. Zobacz jak długo samolot leci przez las i nie ma żadnej eksplozji. Ładnych parę sekund. Wyobraź sobie ile energii w ten sposób wytracił. 136 osób na pokładzie i tylko 3 ofiary.

                        Co innego jak przywali z prędkością odejścia w jedną przeszkodę, która uszkodzi mu skrzydło i uniemożliwi kontrolowany lot. Ten tutaj złamał chyba lewą goleń i zawadził skrzydłem o ziemię:
                        www.youtube.com/watch?v=WZHla1nQzfA
                        2) filmik z odejściem widziałem. Samolot leci na nim płasko, a nie opada 8 m/s, jak tupolew prezydenta. Nie wiadomo ile waży (ile ma paliwa i ludzi na pokładzie), co pilot robił, kiedy zaczął odejście, a kiedy zareagował samolot...

                        3) filmik o rosyjskich technologiach pokazuje jak się wywołuje opad deszczu jodkiem srebra, a nie pokazuje jak po cichu zasnuć mgłą 300-tysięczne miasto i okolice nie pozostawiając żadnych śladów i nie wzbudzając podejrzeń

                        4) samolot zrobił beczkę, nie orał skrzydłem bo mu uwaliło 4 metry tego skrzydła, powoli się już wznosił i w szczycie niekontrolowanego lotu był 15 m nad ziemią.

                        filmik znad szosy to jest drodzy koledzy animacja komputerowa, którą puszczała ruska tv zaraz po katastrofie. Ale wy już nawet tego nie odróżniacie.
                        Szum współtworzycie jarając się tymi pierdołami pisanymi przez matołów.

                        Beczka zrobiła się sama po zderzeniu z drzewem, bo zostały uszkodzone high-lift-devices na lewym skrzydle - sloty właśnie, prawdopodobnie hydraulika... a samolot był skonfigurowany do lądowania.

                        nie było żadnego awaryjnego lądowania, piloci stracili kontrolę nad samolotem w wyniku uderzenia w drzewo. Skrzydło nie musiało od razu odpaść, wystarczy że w miejscu uderzenia straciło szytwność i jego końcówka przestała wytwarzać siłę nośną, symetria samolotu została zachwiana i nie dało się nim już sterować.

                        Pisałem wiele razy dlaczego moim zdaniem kręcą i mataczą i dlaczego ukrywają prawdę...
                        • mateusz572 Re:Gratulacje. 21.01.11, 20:24
                          Wyrazy uznania dla kolegi " orzesz……" za wielką i niewyczerpaną cierpliwośc w wyciąganiu kolegów na powierzchnię, z głębokiej studni, pełnej głupoty i ignoranctwa


                          Czytając to forum w temacie gospodarka dochodzi się do słusznego wniosku, że ma się do czynienia z dorosłymi ludźmi, znającymi się na rzeczy.
                          Jednak inne tematy, a szczególnie czytając ten wątek odnosi się wrażenie,że wystąpiło tutaj rzadkie zjawisko zbiorowej paranoi.
                          Może zamiast podniecać się głupotami pisanymi przez dziennikarzy i blogerów, pseudofachowców warto oprzec się na wiedzy i doświadczeniu ludzi, dla których lotnictwo jest chlebem powszednim.
                          • przycinek.usa och... 21.01.11, 21:12
                            że wys
                            > tąpiło tutaj rzadkie zjawisko zbiorowej paranoi.
                            > Może zamiast podniecać się głupotami pisanymi przez dziennikarzy i blogerów, ps
                            > eudofachowców warto oprzec się na wiedzy i doświadczeniu ludzi, dla których lot
                            > nictwo jest chlebem powszednim.


                            Poniewaz naleze do tej grupy osob przekonanych o zamachu - zatem pierwsze zacytowane zdanie biore do siebie. Jednak w obronie przed zarzutem o paranoje przypominam, ze zaden z tzw. grupy lotnictwo nie wpadl na ten wyjatkowy pomysl jakim bylo obliczenie bledu radaru.

                            Ci ludzie natomiast caly czas koncentrowali na danych podawanych oficjalnie, ktore pozniej okazaly sie byc albo klamstwem, albo niepelna prawda, zatem z calym szacunkiem do przedmowcy pozostane przy swoim zdaniu, a zarzuty o paranoje odrzucam w calosci.

                            Wyjasnienia ekspertow z lotnictwa rowniez odrzucam poniewaz sa oparte o dane, ktore sa niewiarygodne.

                            Jako wiarygodne natomiast oceniam ekspertyzy POLAKOW i jesli zobacze wreszczie raport w jezyku polskim, to bedzie on dla mnie duzo bardziej wiarygodny. Mam nadzieje, ze raport ten skupi sie na momencie kiedy padla komenda odchodzimy, na wysokosci 100m. I co sie stalo potem. Podkreslam, ze filmik pokazujacy odejscie tu154 z symulacji podany powyzej przez sevenseas pokazuja jak dynamicznie potrafi odejsc samolot jak sie tylko chce odejsc.
                            • klip-klap nie da sie zaspokoic wszystkich 21.01.11, 21:40
                              > Ci ludzie natomiast caly czas koncentrowali na danych podawanych oficjalnie, kt
                              > ore pozniej okazaly sie byc albo klamstwem, albo niepelna prawda, zatem z calym
                              > szacunkiem do przedmowcy pozostane przy swoim zdaniu, a zarzuty o paranoje odr
                              > zucam w calosci.

                              Zobacz, ze oni poszli od razu w strone, na ktorej sie najlepiej znaja, czyli katastrof lotniczych ignorujac rozwazania polityczne. Tu natomiast na forum wiele osob idzie od razu w polityke ignorujac proste wyjasnienia i katastrofy lotnicze.

                              > Wyjasnienia ekspertow z lotnictwa rowniez odrzucam poniewaz sa oparte o dane, k
                              > tore sa niewiarygodne.
                              >
                              > Jako wiarygodne natomiast oceniam ekspertyzy POLAKOW i jesli zobacze wreszczie
                              > raport w jezyku polskim,

                              Bez sensu, no bo na jakiej podstawie Polacy zrobia swoje ekspertyzy, jesli nie na podstawie danych od Rosjan, ktore uwazasz zza falszywe.

                              Polska skrzynka, ktora odczytalismy ? To ja Ci odpowiem, ze Tusk ja sfalszowal i jak obalisz taka 'hipoteze' ?
                              • przycinek.usa Re: nie da sie zaspokoic wszystkich 21.01.11, 23:05
                                Polska skrzynka, ktora odczytalismy ? To ja Ci odpowiem, ze Tusk ja sfalszowal
                                > i jak obalisz taka 'hipoteze' ?
                                >

                                Klip, czy ty nie przesadzasz? Polacy wskazuja, ze w raporcie MAK brakuje kluczowych kwestii. Czy to ja wymyslilem? Czy to moja wina, ze Rosjanie wywalili polowe dowodow a z tego co zostalo probuja wrobic pilotow w katastrofe? Czego ty chcesz? Zebym ci przyznal racje, ze to wina pilotow? MOWY NIE MA. Dla mnie piloci sa niewinni, dopoki nie bedzie jednoznacznych i wiarygodnych dowodow na to, ze spiepszyli ladowanie. Wystarczajacych dowodow jednak NIE MA. Malo tego - pojawia sie coraz wiecej dowodow na to, ze dzialo sie cos dziwnego. Cos, czego nie da sie latwo wytlumaczyc - mianowicie po komendzie odchodzimy podanej na wysokosci 100m wedlug raportu polskiego - i nie uwzglednionej w raporcie MAK - samolot spada. Mozesz mi to wytlumaczyc? Czy mozesz mi wytlumaczyc czemu w prasie ukazywalo sie mase artykulow na temat tego, ze rzekomo piloci cos powiedzieli, a potem okazalo sie, ze oni tego nie powiedzieli? W raporcie MAK pisze, ze w pewnym momencie drugi pilot ciagnie drazek wolantu do siebie, ale "bez przekonania", bo zaraz autopilot to koryguje i odejscia nie ma. Hmm. Czyli OBAJ piloci rownoczesnie mowia odchodzimy, a potem nie ma reakcji drazka?
                                Mak zas mowi, ze Protasiuk nie mowi 'odchodzimy'? Przeciez to sie kupy nie trzyma, czy ty tego nie widzisz?

                                Czy ty zwrociles uwage na informacje podana z wiezy, ze w pewnym momencie wilgotnosc wzrosla do 80%? Nie zastanawia cie to? Nie dziwisz sie temu, ze widocznosc byla podawana nieprawidlowo az nawet kontrolerzy powiedzieli, ze meteo zwariowal? To sa wszystko sprawy, ktore powinno sie rozwazac, bo chocbys byl genialnym pilotem, to jak ci zle podaja pogode, dystans, tor lotu, widocznosc i samolot zaczyna spadac, to wybacz ale nawet najlepsi tego nie przezyja.

                                Nadal mam nadzieje, ze jednak Polska ma oryginal danych z naszego rejestratora a ekspertyzy opra sie na faktach a nie na mysleniu dopasowujacym wine do zalozen.
                                • klip-klap Re: nie da sie zaspokoic wszystkich 21.01.11, 23:44
                                  przycinek.usa napisał:

                                  > a sie latwo wytlumaczyc - mianowicie po komendzie odchodzimy podanej na wysokos
                                  > ci 100m wedlug raportu polskiego - i nie uwzglednionej w raporcie MAK - samolot
                                  > spada. Mozesz mi to wytlumaczyc?

                                  Niby jak, skoro ciagle nie wiadomo, czy pilot nacisnal przycisk automatycznego odchodzenia ? Eksperymenty dopiero maja byc przeprowadzone, by zobaczyc jaki slad zostawia to w rejestratorach lotu.

                                  Czy mozesz mi wytlumaczyc czemu w prasie ukaz
                                  > ywalo sie mase artykulow na temat tego, ze rzekomo piloci cos powiedzieli, a po
                                  > tem okazalo sie, ze oni tego nie powiedzieli?

                                  Przecieki kontrolowane, Rosjanie nie przegapili okazji.

                                  W raporcie MAK pisze, ze w pewnym
                                  > momencie drugi pilot ciagnie drazek wolantu do siebie, ale "bez przekonania",
                                  > bo zaraz autopilot to koryguje i odejscia nie ma. Hmm. Czyli OBAJ piloci rownoc
                                  > zesnie mowia odchodzimy, a potem nie ma reakcji drazka?

                                  No i czekaja sobie grzecznie, gdy nawigator krzyczy im wysokosc i nagle w panice ciagna drazek do siebie, bo zobaczyli ziemie a nie sluchali nawigatora ?
                                  Wyjasnienie jest takie, ze slyszeli nawigatora i nie zwracali na niego uwagi wyszukujac kontaktu wzrokowego z ziemia. A gdy znalezli, to juz bylo za pozno.

                                  Nie wiemy tez czy 'odchodzimy' bylo komenda czy pytaniem.

                                  > Mak zas mowi, ze Protasiuk nie mowi 'odchodzimy'? Przeciez to sie kupy nie trzy
                                  > ma, czy ty tego nie widzisz?

                                  Jak to sie nie trzyma? Trzyma sie rosyjskich zalozen: zadnej awarii ruskiego sprzetu, zadnych beledow kontroli lotu.


                                  > Czy ty zwrociles uwage na informacje podana z wiezy, ze w pewnym momencie wilgo
                                  > tnosc wzrosla do 80%? Nie zastanawia cie to? Nie dziwisz sie temu, ze widocznos
                                  > c byla podawana nieprawidlowo az nawet kontrolerzy powiedzieli, ze meteo zwario
                                  > wal?

                                  Ma mnie dziwic, ze ruski sprzet nie pracowal tak jak trzeba ? A serio, nie znam sie na pogodzie.

                                  To sa wszystko sprawy, ktore powinno sie rozwazac, bo chocbys byl genialny
                                  > m pilotem, to jak ci zle podaja pogode, dystans, tor lotu, widocznosc i samolot
                                  > zaczyna spadac, to wybacz ale nawet najlepsi tego nie przezyja.

                                  Nie sadze, wieza to pomoc, a samolotem steruje pilot, ocenia ryzko, widocznosc i wysokosc. Kapitan mial rowniez informacje o pogodzie od pilotow Jaka, lacznie z podstawami chmur na 50 metrach. No i zszedl ponizej tych 50, taka jest moja interpretacja, dlatego nie bylo reakcji na 100. Po 50m mial zobaczyc ziemie, a zobaczyl za nisko.
                                  • przycinek.usa Re: nie da sie zaspokoic wszystkich 22.01.11, 00:02
                                    > Nie sadze,

                                    Czy zburzy twoj spokoj mozliwosc, ze mieli jakis mechanizm blokujacy to odejscie?
                                    Co jesli oni chcieli odejsc, dali gaz do dechy, a silniki nic? Przeciez jezeli nie ma danych, nie ma publicznej wiedzy na temat parametrow lotu, to na jakiej podstawie uwazasz, ze samolot byl sprawny? Czy dlatego, ze MAK powiedzial? Czy dlatego ze na lotnictwie powiedzieli? A SKAD WIEDZIELI?

                                    A kto mi w koncu powie z jaka on ladowal predkoscia? Bo nawet orzesztywmorde mowi, ze nie chce propagowac dezinformacji, a potem pisze, ze 330 a jak sie pytam skad wie, to cisza.
                                    MAK mowi, ze 280 - ale nie pisza w jakich konkretnie odcinkach lotu. Jakby ta predkosc to byla jakas tajemnica.

                                    Dlaczego Klip chcesz wnioskowac, ze piloci byli winni? Przeciez nadal nic nie wiadomo, a ty chcesz na nich zwalac wine? Bo ja o to mam pretensje do ciebie. Ja nie mam pretensji, ze nie wierzysz w zamach - bo to kazdy ma prawo miec opinie, ale ja mam pretensje za takie szybkie ferowanie wyroku na pilotow. Caly czas wszyscy nadaja na pilotow, ze "zeszli" a "nie mieli prawa". Tymczasem wlasnie w zeszlym tygodniu ukazuja sie nowe informacje z ktorych wynikac moze, ze oni nie zeszli, nie zamierzali zchodzic a dlaczego samolot spadl - to juz w ogole nie wiadomo. Acha, tylko nie odbieraj tego znowu, ze ja cie chce zmusic do obrania jedynej slusznej linii - ja tylko mowie co mysle.
                                    • glupi_jasio Orzeszty.... : 330 km / h, beczka, odejście itp. 22.01.11, 00:29

                                      Hm, trochę ad vocem się wtrącę, bo wciąż wypracowuję obraz syntetyczny wink

                                      Orzeszty... w kwestiach technicznych bywa ciut nieścisły, mechanizmy zna ogólnikowo, ale bez szczegółów.

                                      Np. 330 km / h to chyba była prędkość samolotu gdzieś na początku podejścia.

                                      Wg MAk ona potem spadała do zadanych 280 km/ h, ale wolno, bo samolot stromo schodził, silniki były już w stanie "idle" (minimum mocy), ale klapy nie wystarczyły, by zahamować samolot do 280.

                                      Wg raportu MAK (zapisy FDR), w krytycznej fazie - dzięki lekkiemu podniesieniu dzioba samolotu - prędkość osiągnęła 280 km / h, wg MAKowców - i tak o 15 km / h za dużo.

                                      Teraz półbeczka:

                                      Otóż, jeśli samolot stracił 6-6.5 metra długości skrzydła na brzozie (nota bene, wg MAK części skrzydła znaleziono bardzo blisko tej brzozy wzdłuż toru lotu, ale dobre kilkadziesiąt metrów po prawej od osi samolotu - czyli po złej stronie...) - to zaczął się obracać wskutek deficytu siły nośnej na lewym skrzydle. Szacuje się, że utracił około 12-15 metrów kwadratowych z powierzchni nośniej 200m2, podwyższonej o kilkadziestiąt procent przez klapy. Oceniam deficyt siły nośnej na około kilka procent ciężaru samolotu, to jest jakieś kilka ton. Kilka ton, z ramieniem siły około 15 metrów (końcówka skrzydła). To daje moment obrotowy wystarczający do obrócenia samolotu na plecy w ciągu 2-4 sekund. Przeliczyłem, wiem na pewno. Gdy samolot miał uderzyć w skrzydło, miał już iść w górę z prędkością około 5-8 m/s. Dlatego miał trochę miejsca na obrót, zresztą, wg MAK, harował częścią skrzydła o ziemię jeszcze przed finalnym uderzeniem. Scenariusz utraty skrzydła na brzozie i obrotu - jest realny i ma potwierdzenie w śladach na drzewach w miejscu bardzo publicznym. Nie bardzo wierzę w jakieś matactwa tutaj, ale zdaję sobie sprawę z moich ograniczeń.

                                      Za to - kwestia stopnia dezintegracji wraku - jest dla mnie niezbyt zrozumiała.

                                      W mojej naiwności, uważam, że końcówka lotu jest całkiem prawdziwa. Jeśli to był zamach, to był robiony precyzyjnie, dość dyskretnie i subtelnie - i - uważam, że powinien (ze względów logicznych) przebiegać przez ingerencję w aparaturę samolotu w krótkim odcinku czasowym - w okolicach wysokości decyzji.
                                      • przycinek.usa Re: Orzeszty.... : 330 km / h, beczka, odejście i 22.01.11, 06:33
                                        "Wg MAk ona potem spadała do zadanych 280 km/ h, ale wolno, bo samolot stromo schodził, silniki były już w stanie "idle" (minimum mocy), ale klapy nie wystarczyły, by zahamować samolot do 280."

                                        Przeczytalem ten raport tylko raz i moge miec niepelny obraz z powodow percepcji, ale wydaje mi sie, ze MAK mowil, ze oni na 6 km ustawili automat ciagu na 280km/h.
                                        • glupi_jasio Re: Orzeszty.... : 330 km / h, beczka, odejście i 22.01.11, 15:59
                                          przycinek.usa napisał:

                                          > "Wg MAk ona potem spadała do zadanych 280 km/ h, ale wolno, bo samolot stromo s
                                          > chodził, silniki były już w stanie "idle" (minimum mocy), ale klapy nie wystarc
                                          > zyły, by zahamować samolot do 280."
                                          >
                                          > Przeczytalem ten raport tylko raz i moge miec niepelny obraz z powodow percepcj
                                          > i, ale wydaje mi sie, ze MAK mowil, ze oni na 6 km ustawili automat ciagu na 28
                                          > 0km/h.

                                          Tak, ale jest też:

                                          1) Zapis parametrów lotu, który pokazuje dokładnie, jak spadała prędkość
                                          2) Opis w tekście, który mówi o tym, że mimo ustawienia automatu ciągu - samolot bardzo długo dochodził do ustawionej prędkości, bo schodził na tyle stromo, że mimo redukcji ciągu do technicznego minimum - samolot nie był w stanie zejść do 280 km / h. To zrozumiałe, jeśli masz samolot stromo schodzący ("ześlizgujący się") w dół, to składowa ciężaru, działająca wzdłuż pochylonej w dół osi samolotu - daje mu efektywny napęd. Do tego minimalny ciąg silników - i niżej nie zejdziesz z prędkością, niż jest w stanie wyhamować siła oporu, zwiększona przez klapy.

                                          Jest to możliwy scenariusz, że nastawiasz jakąś prędkość, siła ciągu spada do technicznego minimum - a poruszasz się, de facto, szybciej, niż założyłeś.
                                    • klip-klap Re: nie da sie zaspokoic wszystkich 22.01.11, 10:59
                                      Nie zburzy to mojego spokoju, wtedy co innego bedzie przyczyna katastrofy i tyle.

                                      to na jakiej
                                      > podstawie uwazasz, ze samolot byl sprawny? Czy dlatego, ze MAK powiedzial? Czy
                                      > dlatego ze na lotnictwie powiedzieli? A SKAD WIEDZIELI?

                                      Chyba napisze to po raz kolejny, ale niby jaki mam wybor, jesli nie opieranie sie na dostepnych danych ?

                                      > Dlaczego Klip chcesz wnioskowac, ze piloci byli winni? Przeciez nadal nic nie w
                                      > iadomo, a ty chcesz na nich zwalac wine?

                                      Jesli mowisz, ze nic nie wiadomo, to przesadzasz. Sa stenogramy (korygowane przez Polske), sa dane techniczne. Duzo wiadomo, ale nie wszystko.

                                      > , ale ja mam pretensje za takie szybkie ferowanie wyroku na pilotow. Caly czas
                                      > wszyscy nadaja na pilotow, ze "zeszli" a "nie mieli prawa".

                                      Potwierdzam, 'wyrok' wydalem chyba po ujawnieniu stenogramow. Ale ja potrafie zmieniac zdanie, gdy sa nowe informacje, jestem raczej hmmm elastyczny. Mojego zdania nie zmienia natomiast wpisy z blogow, z autorow, ktorzy po prostu odlecieli w sowim swiecie fantazji.

                                      Czasem ktos tu napisze dobra teorie spiskowa, czy tez na temat awarii, ale to jest rzadkosc. Wczesniej musze sie przedierac przez bzdury o dobijaniu pasazerow.
                              • vice_versa Nie bądź taki Hypki, Klip 21.01.11, 23:57
                                > Zobacz, ze oni poszli od razu w strone, na ktorej sie najlepiej znaja, czyli ka
                                > tastrof lotniczych ignorujac rozwazania polityczne. Tu natomiast na forum wiele
                                > osob idzie od razu w polityke ignorujac proste wyjasnienia i katastrofy lotnic
                                > ze.

                                Biorę to do siebie Klip.
                                Otóż nie masz racji, że chodzi tu o politykę.

                                Prostych wyjaśnień nie widziałem i nie slyszałem. Nie ma danych z SKW. Tam była technika, ale była tez polityka. Nie zobaczyłeś więc ścieżki i parametrów lotu nie dlatego, że techniki nie było, tylko dlatego, że polityka zdecydowała, że ma nie być i tych danych nie ujawni.

                                Dlatego kluczowe znaczenie mają CZAS i JAWNOŚĆ.
                                Va banque.
                                Wtedy trzeba było publikować wszystko, jak leci... Ale widać nie mogli...

                                Nie jest prawdą, że badanie przyczyn i motywów ludzi to od razu jest polityka.
                                Takie uproszczenie jest banałem i nie ma nic do rzeczy z rzeczywistością.

                                Motywy i działania ludzi mówią więcej niż wszystkie techniczne wartości, parametry, rozumowania specjalistów gdyż... można ich używać nie tylko w dobrej wierze ale instrumentalnie, aby swoją tezę udowodnić. Tak jak legalizm może być przykrywką dla osiągania celów, tak technika również.
                                A mnie cele i motywy ludzkich działań interesują bardziej, niż technika i prawo, bo te ostatnie odgrywają rolę pomocniczą względem celów właśnie. Tylko to nie ma NIC wspólnego z polityką, Klip. To jest kwestia pragmatyzmu myślenia, a nie jakichkolwiek wniosków politycznych.

                                Taki Hypki jest tak kompletnie niewiarygodny, Klip, bo tę swojej gęby "eksperckości" używa do przedstawiania poglądów sensu stricte politycznych...
                                • klip-klap Re: Nie bądź taki Hypki, Klip 22.01.11, 10:52
                                  Tylko, ze ja tu Hypkiego nie cytuje.
                                  Zreszta, jesli powiedzial cos sensownego to czemu nie.

                                  > Nie jest prawdą, że badanie przyczyn i motywów ludzi to od razu jest polityka.
                                  > Takie uproszczenie jest banałem i nie ma nic do rzeczy z rzeczywistością.

                                  Akurat w tej katastrofie od polityki nie uciekniesz. Ja nie mialem na mysli, ze to jest zle. Zle jest raczej pojscie w skrajnosc, gdy pisze sie tylko o technice a zapomina o polityce i na odwrot.
                                  • vice_versa Re: Nie bądź taki Hypki, Klip 22.01.11, 14:08
                                    Ja nie muszę uprawiać polityki (w sensie optowania za tą czy inną partią), żeby mieć świadomość co się dzieje.

                                    To był zamach, przede wszystkim z powodu wspólnych interesów strategicznych Zachodniej Europy i Rosji... Tutaj, a nie na poziomie szczegółów śledztwa, nie ma przynajmniej najmniejszych wątpliwości:

                                    finanse.wp.pl/kat,1356,title,Putin-proponuje-wspolny-rynek-od-Lizbony-do-Wladywostoku,wid,12885204,wiadomosc.html?ticaid=1ba4b
                                    www.rp.pl/artykul/9157,530564-Skwiecinski--Rozgrywka--z-Polska.html
                                    www.bibula.com/?p=26672
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115787887,115830675,otwarty_atak_na_Komorowskiego.html
                                    I lewacki ogląd tej sytuacji:
                                    www.psz.pl/tekst-30834/W-Rosji-gola-brody
                                    www.psz.pl/tekst-29569/Kontantin-Kosaczew-Rosja-NATO-i-nowa-architektura-bezpieczenstwa
                                    W to, że w tym zbliżeniu niemiecko-rosyjskim leży "polska racja stanu" wierzą takie kreatury rodem z KPP jak Ernest Skalski:
                                    Tutaj masz wyłożone czarno na białym...
                                    kajetanskalski.salon24.pl/
                                    Warto, żebyście zrozumieli sens:

                                    < Jak advocatus diaboli podsuwam koncepcję naszym rusfobom, jeśli na nią jeszcze sami nie wpadli. Otóż od czasu gdy Bolesław Chrobry uderzył, zrobionym parę wieków później, Szczerbcem w kijowską Złotą Bramę, zbudowaną w sto lat później przez Jarosława Mądrego, Lechistan jest odwiecznym i śmiertelnym wrogiem świętej Rusi, która może się czuć bezpiecznie tylko kiedy go zniszczy. Nie udało się na dłużej z Fryderykiem II i z Hitlerem, to spróbujemy w nowych warunkach izolować go na początek, a tam widno budiet.Niechby nawet oznaczało to jakieś przeszkody dla rosyjskiej modernizacji.>

                                    Rozumiecie, KTO współpracował z Hitlerem i Fryderykiem II z którymi "się nie udało"???
                                    Widzicie TO???
                                    Czy ja mam Wam objaśniać co ten zaprzaniec napisał? A może warto przejść do porządku dziennego nad tą obelgą bo mu się wyrwało niechcący, co???

                                    Nadal nie rozumiecie jakie stronnictwo dorwało się do władzy zgarniając ją w 100%??? Czy to znowu Jarek rozpętuje polsko-polską wojnę?
                                    Czy może towarzystwo starych komunistów nadal pluje na naszą historię, nasze rodziny, naszych przodków równocześnie kładąc kwiaty na ich grobach w odpowiednie rocznice???
                                    W imię czego??? Zbliżenia Rosji i Niemiec. Oni dziś witają kwiatami ruskich, na polskich trupach, użyteczni Rosji idioci spod szyldu KPP.

                                    Ja się pytam, jak możecie brnąć w szczegóły zamachowe (był, nie było, nie wiadomo) kiedy WSZYSTKO JEST JASNE. KTO, DLACZEGO I PO CO? Oraz kto stał na tej drodze i był niewygodny. Gdyby był potrzebny to EU sama by się upomniała. A tak Europa się cieszy, bo nie musiała zajmować stanowiska. NATO nie istnieje, przestalo istnieć 17.12.2009, thank you Mr President!

                                    Zbliżenie Rosji i Niemiec zawsze kończyło się dla naszego narodu koszmarnie. Była Komisja Budrenki 2 będzie i Jałta 2. I nie ma znaczenia że będzie to międzynarodowa konferencja gospodarcza, choćby w Davos, gdzie ustalą sobie jak wyssać z tego kraju kapitał. Koniec balu, koniec 20lecia międzywojennego, koniec mrzonek.

                                    Dobra, Klip, to jest polityka, to jest historia, to są realia, które będą miały konsekwencje.
                                  • vice_versa Re: Nie bądź taki Hypki, Klip 22.01.11, 14:08
                                    Ja nie muszę uprawiać polityki (w sensie optowania za tą czy inną partią), żeby mieć świadomość co się dzieje.

                                    To był zamach, przede wszystkim z powodu wspólnych interesów strategicznych Zachodniej Europy i Rosji... Tutaj, a nie na poziomie szczegółów śledztwa, nie ma przynajmniej najmniejszych wątpliwości:

                                    finanse.wp.pl/kat,1356,title,Putin-proponuje-wspolny-rynek-od-Lizbony-do-Wladywostoku,wid,12885204,wiadomosc.html?ticaid=1ba4b
                                    www.rp.pl/artykul/9157,530564-Skwiecinski--Rozgrywka--z-Polska.html
                                    www.bibula.com/?p=26672
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115787887,115830675,otwarty_atak_na_Komorowskiego.html
                                    I lewacki ogląd tej sytuacji:
                                    www.psz.pl/tekst-30834/W-Rosji-gola-brody
                                    www.psz.pl/tekst-29569/Kontantin-Kosaczew-Rosja-NATO-i-nowa-architektura-bezpieczenstwa
                                    W to, że w tym zbliżeniu niemiecko-rosyjskim leży "polska racja stanu" wierzą takie kreatury rodem z KPP jak Ernest Skalski:
                                    Tutaj masz wyłożone czarno na białym...
                                    kajetanskalski.salon24.pl/
                                    Warto, żebyście zrozumieli sens:

                                    < Jak advocatus diaboli podsuwam koncepcję naszym rusfobom, jeśli na nią jeszcze sami nie wpadli. Otóż od czasu gdy Bolesław Chrobry uderzył, zrobionym parę wieków później, Szczerbcem w kijowską Złotą Bramę, zbudowaną w sto lat później przez Jarosława Mądrego, Lechistan jest odwiecznym i śmiertelnym wrogiem świętej Rusi, która może się czuć bezpiecznie tylko kiedy go zniszczy. Nie udało się na dłużej z Fryderykiem II i z Hitlerem, to spróbujemy w nowych warunkach izolować go na początek, a tam widno budiet.Niechby nawet oznaczało to jakieś przeszkody dla rosyjskiej modernizacji.>

                                    Rozumiecie, KTO współpracował z Hitlerem i Fryderykiem II z którymi "się nie udało"???
                                    Widzicie TO???
                                    Czy ja mam Wam objaśniać co ten zaprzaniec napisał? A może warto przejść do porządku dziennego nad tą obelgą bo mu się wyrwało niechcący, co???

                                    Nadal nie rozumiecie jakie stronnictwo dorwało się do władzy zgarniając ją w 100%??? Czy to znowu Jarek rozpętuje polsko-polską wojnę?
                                    Czy może towarzystwo starych komunistów nadal pluje na naszą historię, nasze rodziny, naszych przodków równocześnie kładąc kwiaty na ich grobach w odpowiednie rocznice???
                                    W imię czego??? Zbliżenia Rosji i Niemiec. Oni dziś witają kwiatami ruskich, na polskich trupach, użyteczni Rosji idioci spod szyldu KPP.

                                    Ja się pytam, jak możecie brnąć w szczegóły zamachowe (był, nie było, nie wiadomo) kiedy WSZYSTKO JEST JASNE. KTO, DLACZEGO I PO CO? Oraz kto stał na tej drodze i był niewygodny. Gdyby był potrzebny to EU sama by się upomniała. A tak Europa się cieszy, bo nie musiała zajmować stanowiska. NATO nie istnieje, przestalo istnieć 17.12.2009, thank you Mr President!

                                    Zbliżenie Rosji i Niemiec zawsze kończyło się dla naszego narodu koszmarnie. Była Komisja Budrenki 2 będzie i Jałta 2. I nie ma znaczenia że będzie to międzynarodowa konferencja gospodarcza, choćby w Davos, gdzie ustalą sobie jak wyssać z tego kraju kapitał. Koniec balu, koniec 20lecia międzywojennego, koniec mrzonek.

                                    Dobra, Klip, to jest polityka, to jest historia, to są realia, które będą miały konsekwencje.
                            • orzesztywmorde Re: och... 21.01.11, 21:59
                              > Wyjasnienia ekspertow z lotnictwa rowniez odrzucam poniewaz sa oparte o dane, k
                              > tore sa niewiarygodne.
                              > Jako wiarygodne natomiast oceniam ekspertyzy POLAKOW
                              Twoja reguła ma pewne luki. co np. z ekspertami z lotnictwa będącymi Polakami? Nie mam zamiaru tutaj być złośliwy, chodzi mi o to, że przy braku wiarygodnych danych nie ma na czym oprzeć jakiejkolwiek ekspertyzy! Więc to co sporządzają owi Polacy i co dla Ciebie jest wiarygodne, "ekspertyzą" nazwać nie można. To mogą być tylko teorie i publikacje oparte na własnych subiektywnych przekonaniach.

                              Można założyć, że
                              a) to był zamach polsko-ruski i wszyscy mataczą i żadne dane nie są wiarygodne, bo wszystkie pochodzą z oficjalnych i umoczonych po uszy źródeł no i generalnie nigdy się nic nie dowiemy, bo wszyscy bedą mieli wypadki i będą się wieszać na kablu od odkurzacza
                              b) to był zamach, zaniechanie, złe intencje albo polskich albo ruskich i jedni w końcu puszczą parę i sypną drugich, jak akurat będzie okazja, żeby zgrać dobrą kartę
                              c) że to był wypadek, który "spadł z nieba" tym wszystkim, którzy na nim skorzystali i im teraz "łyso" że ktoś może pomyśleć że oni się do tego przyczynili

                              Ja na razie nie potrafię ocenić, która z tych sytuacji jest bardziej prawdopodobna. Każda jest w jakimś stopniu prawdopodobna.

                              Filmik pokazujący odejście, powiem to po raz trzeci, niczego nie wyjaśnia, bo nie wiadomo ile ważył ładunek tego samolotu, ile upływa czasu od podjęcia decyzji do momentu, kiedy samolot zaczyna na nią reagować, ile czasu trwa wyrównanie lotu, bo na filmie samolot leci poziomo a nie z dużą prędkością w dól.
                              • llukiz Re: och... 21.01.11, 22:54
                                > Filmik pokazujący odejście, powiem to po raz trzeci, niczego nie wyjaśnia, bo n
                                > ie wiadomo ile ważył ładunek tego samolotu, ile upływa czasu od podjęcia decyzj
                                > i do momentu, kiedy samolot zaczyna na nią reagować, ile czasu trwa wyrównanie
                                > lotu, bo na filmie samolot leci poziomo a nie z dużą prędkością w dól.

                                Zgadzam się w 100%. Na filmiku widzimy odejście, ale nie widzimy po jakim czasie od rozpoczęcia wykonywania go przez pilotów ono nastąpiło. Na rosyjkiej symulacji widać odejście, tylko że ono nakłada się na podnoszenie terenu. Mi się to w głowie nie mieści. To są proste sprawy dla kogoś kto się zna do odpowiedzi w jednej chwili, a dalej nic nie wiadomo. Po takim czasie jaki minął dopiero zastanawiają się jak odchodzi samolot wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8955361,Tu_154M_cwiczyl_nad_Wroclawiem_podrywanie_maszyny.html
                                W mediach pojawiają się sugestie że rosjanie przekupują ludzi od lotnictwa, by ci sugerowali winę pilotów. To znaczy kaczyński jest oskarżany że coś takiego sugeruje.
                                Dalej nie nie wiadomo.
                              • przycinek.usa Re: och... 21.01.11, 23:17
                                "Więc to co sporządzają owi Polacy i co dla Ciebie jest wiarygodne, "ekspertyzą" nazwać nie można."

                                powtorze zatem to co pisze do Klipa - Polacy powinni miec cyfrowa kopie rejestratora szybkiego dostepu. Licze na to, ze te dane sa niezafalszowane. Ale gwarancji nie ma.

                                Uwazam jednak i bede sie tego trzymal, ze skoro dochodzi przy tej sprawie do takich falszerwstw, dezinformacji i klamstw - to jest to bardzo silny argument za tym, ze ktos w tej katastrofie maczal paluchy. I dlatego mamy taka medialna paplanine, poniewaz wszystkie strony zamieszane w ten przypuszczalny scenariusz zamachu - w takiej sytuacji beda mataczyc i zaciemnieac rzeczywisty obraz wydarzen. Mamy zatem dwie zupelnie odmienne postawy - postawa "piloci winni" zanim sie udowodni, ze bylo inaczej - tutaj najwyrazniej jest Klip - oraz postawa "piloci sa niewinni" az sie bezdyskusyjnie i bez watpliwosci udowodni ze jest inaczej - i tu jestem ja. Oprocz tego jestem absolutnie przekonany, ze to byl zamach i mam takie prawo. Jednak nie zamierzam na ten temat fantazjowac, zwlaszcza, ze nie mam zadnego przekonania do obecnych lansowanych tez zamachu. Nie wierze w teorie EMP, nie wierze w bombe, (choc biore pod uwage, ze cos wyplynie) nie wierze w zadne drugie samoloty, ani w zaden internetowy przekaz starajacy sie udowodnic, ze ten wypadek byl inny bo samolot sie rozlecial, albo, ze "nie scial i polecial" i innych bzdur, ktorych nawet nie chce mi sie wymieniac. Jasne?
                                • vice_versa Re: och... 22.01.11, 00:34
                                  Prawie jasne.
                                  Ja np. nie rozumiem czemu nie wierzyć w EMP skoro istnieje, czemu nie meaconing skoro jest możliwy, czemu nie ruchome radiolatarnie, czemu nie sztuczna mgła.
                                  Ja wierzę w... każdą z tych teorii a nawet te które jeszcze nie powstały, niezależnie czy kiedykolwiek i czy w ogóle któraś okaże się prawdziwa.

                                  Dlaczego?

                                  Bo nie ujawniono wszystkiego.
                                  NATYCHMIAST.

                                  Był motyw, są zwycięzcy, zwycięzcy kłamią. 96osób nie żyje. To jest bilans.

                                  Mój kredyt zaufania trwa bardzo krótko- tyle ile jest potrzebne przy dobrej woli do ujawnienia wszystkiego co jest. Tego nie było i powstała solidarność kłamców broniących swoich interesów.

                                  Ja również nie wiem, która teoria jest prawdziwa. Ale niezależnie która okaże się prawdziwa, nie wierzę w wersję oficjalną, bo jej NIE MA i wielu ma interes w tym żeby nie było.
                                  A mieli czas, mieli dane i mieli możliwości.
                                  Nie skorzystali.
                                  • przycinek.usa Re: och... 22.01.11, 06:29
                                    "Ja np. nie rozumiem czemu nie wierzyć w EMP skoro istnieje, czemu nie meaconing skoro jest możliwy, czemu nie ruchome radiolatarnie, czemu nie sztuczna mgła."


                                    Mistrzu, czy prawnicy nie powinni byc precyzyjni w tym co mowia i czytaja? Czy ja mowilem cos o meaconingu? Albo o radiolatarniach? Czy mowilem, ze nie wierze w sztuczna mgle?
                                    EMP jest natomiast niemozliwe. V-V uwierz mi na slowo, ze to jest absolutna i totalna bzdura.
                                    Zapomnij o EMP i nawet mnie nie zmuszaj do tego, abym musial tracic czas i produkowac dlugie posty na ten temat.
                              • vice_versa Re: och... 21.01.11, 23:34
                                > c) że to był wypadek, który "spadł z nieba" tym wszystkim, którzy na nim skorzy
                                > stali i im teraz "łyso" że ktoś może pomyśleć że oni się do tego przyczynili

                                To by się uwiarygodnili TWARDYMI danymi, rejestratorami, plikami .kml, danymi z radaru, wieży. JAWNOŚĆ to podstawa. Naprawdę to trzeba tłumaczyć??? Nie procedury, tylko JAWNOŚĆ. Czemu godzicie się na nieuchronność kłamstwa już od samego początku(zakładając że ten początek nie miał miejsca wcześniej)????

                                Zamknęli by gęby wszystkim, tylko mieli na te działania max tydzień, a oni o 11.00 przejmowali Kancelarię, a jak Ruscy nie potrafili podać godziny wypadku, albo inaczej: sondowali grunt
                                (Pytanie co im tak k***** zależało na tych 15min? No pytam CO TO BYŁO? Zyskali CZAS i opadnięcie emocji... a jakby od razu powiedzieli PRAWDZIWĄ godzinę, to co mieliby rewolucję czy jak??? Motyw, jaki był motyw działania...?)

                                > b) to był zamach, zaniechanie, złe intencje albo polskich albo ruskich i jedni
                                > w końcu puszczą parę i sypną drugich, jak akurat będzie okazja, żeby zgrać dobr
                                > ą kartę

                                Niemożliwe. Nie ma na co liczyć. Kłamstwo ma obłędną logikę: wzmacnia solidarność kłamiących a nie ją osłabia. I o tym mówiło już padnięcie sobie w ramiona Tuska i Putina.
                                A Rosja ma głębokie tradycje zabójstw po wykonaniu zadania, więc po łańcuszku 5 morderstw sprawa jest niewykrywalna, a postronni będą milczeć ze strachu o swoje życie.

                                POlacy zaś wydaliby na siebie wyrok polityczny. I ze strachu przed dintojrą będzie się wzmagać ta solidarność kłamiących i kryjących nawzajem. Trochę realizmu, zamiast bajek. Interes tutaj może mieć tylko trzecia strona, np. USA.

                                > a) to był zamach polsko-ruski i wszyscy mataczą i żadne dane nie są wiarygodne,
                                > bo wszystkie pochodzą z oficjalnych i umoczonych po uszy źródeł no i generalni
                                > e nigdy się nic nie dowiemy, bo wszyscy bedą mieli wypadki i będą się wieszać n
                                > a kablu od odkurzacza

                                Dokładnie to widzimy. Pamiętaj o trupach które były już po Smoleńsku.


                                Na tym właśnie polega tragizm tej sytuacji.

                                Kryterium "polskości" ekspertyz jest nierozsądne. W ogóle nie ma co liczyć na ekspertyzy, bo te wydają eksperci których dobiera sobie władza. Na tym polega solidarność miernych ale wiernych, na dyspozycyjności wobec władzy, jak zawsze.
                                Tylko ta logika nie oznacza, że to pachnie perfumą i należy to spolegliwie w imię "wyboru przyszłości" przyjmować i się z tym godzić. I ten głuchy bunt, również blogerów, będzie się tlił i dobrze, niezależnie od "błędów i luk" w tych teoriach. To ma większe znaczenie niż jakiekolwiek merytoryczne wyjaśnienia. Bo merytorycznym dysponentem wiedzy o faktach jest/była tylko władza. Więc dopiero gdy do gry włączy się trzeci gracz-czyli US- dopiero wtedy prawda może wypłynąć. Ale tutejsza władza również wie, że nie może sobie pozwolić na konfrontację z depozytariuszami prawdy, bo mają na nich kwity...
                                Tak po raz kolejny utraciliśmy suwerenność.
                        • klip-klap po ziemi 21.01.11, 21:32
                          Dobry wpis, juz myslalem, ze wszyscy odlecieli w tym watku i ze przestal nadawac sie do czytania.
                        • vice_versa 1. 21.01.11, 22:46
                          Film 2. nieprzekonujący. Tutaj jest tarcie metalu o płytę i masz zapłon. Sytuacja nieadekwatna.
                          Film 1. przekonujący. Serio.
                          Wniosek:
                          Wobec tego nie da się porównać dwóch analogicznych lądowań w lesie. Przyjmuję argumenty.

                          Konsekwencje:
                          - możliwe jest rozbicie samolotu w drobny mak
                          - może warto zobaczyć jak wyglądały szczątki po tamtej katastrofie. To, że znika kokpit i 2/3 masy szczątków jest nie do przyjęcia.
                          - możliwe że nie wylądował cały (choć nadal uważam że BILD nie puszcza tego ot, tak przypadkiem, gdzie są media tam są służby i tyle), możliwe że nie musiało być wybuchu. Skoro nie było zamachu i powinien działać paradygmat uwiarygadniania się to czemu znikają szczątki samolotu?
                          - towarzyszy temu wielki wybuch (jeden) i pożar
                          - nadal nie ma jednak wytłumaczenia dla: m.in. akcji dezinformacyjnej, przesuwania czasu katastrofy, braku publikacji rzetelnych zapisów zwalania na decyzje Prezydenta, czyszczenia zeznań kontrolerów z Krasnoruckiego i Logiki, bajania o mgle już przed wylotem Prezydenta i tysięcy innych podawanych faktów, a nade wszystko błędnej wysokości samolotu oraz błędnej ścieżki podejścia, czyli kwestii czysto fizycznych.

                          Wniosek: skoro te fakty miały miejsce, to pytanie jest KTO za tą akcją stoi, skoro zarówno Tuskowi jak i Putinowi powinno w obu przypadkach zależeć nie tyle na wrzutach co na absolutnej klarowności sytuacji aby zmyć z siebie podejrzenia. I nie kupuję wersji, że publikacja polskich materiałów nie jest możliwa bo Rosja prowadzi śledztwo, nie można ingerować, a współpraca układa się dobrze itp. Dlaczego? Bo oni są cynikami dla których prawo jest instrumentem władzy a nie nakazem suwerena i wyższą racją.

                          Więc? KTO i JAKIE MOTYWY?
                          1. Motyw ochrony politycznej Tuska przed wzrostem notowań PiSu.
                          2. Motyw ochrony własnego wizerunku przez Sowietów.

                          Oba możliwe i prawdopodobne, niemniej -> patrz kwestia uwiarygodnienia się wymaga 100% prawdy zamiast kłamstw i wrzut. Ergo: czemu nie ma danych radaru, zapisu kamery (Rosjanie: nagranie uszkodzone), rejestratora lotu SKW z Okęcia (jw. w odpowiedzi Ściosa Dornowi), czemu hocki klocki z czasem, 3rannych Turowskiego.
                          Po kolei wytłumacz mi to: kto i po co to utajnia skoro racja bytu obu stron wymaga najskrupulatniejszego oddania wiadomości.
                          => nadal najbardziej prawdopodobny jest ZAMACH

                          ---------------------------

                          WSPÓŁSPRAWSTWO
                          A. Bez współudziału POlaków lub
                          B. Ze współudziałem POlaków

                          -----------------
                          A. Zamach bez udziału czynnika polskiego:
                          - Rosja ukrywa fakty i winnych,
                          - Polska pod przodownictwem Tuska i Komorowskiego jest z nią w sporze,
                          - decyzja Tuska/Komorowskiego o nieinformowaniu o zamachu jest decyzją polityczną, po to by nie dopuścić do władzy PiSu jako zwolenników twardej polityki wobec Rosji.

                          Konsekwencją jest dalsza dezinformacja opierająca się tylko o dwa główne cele: "zachowanie spokoju społecznego" i postrzeganie zamachu jako wariantu wzmacniającego PiS czyli przeciwnika politycznego.

                          Można wtedy uznać, że właśnie dlatego nie zrobi się ani sekcji ani ekshumacji w Polsce, tylko wystawi na widok publiczny rezygnując z normalnych procedur śledczych w kraju. Wiarygodność szlag strzela, ważne żeby nie zyskał przeciwnik.

                          Dalej: na skutek kłamstw politycznych Tusk staje się zakładnikiem moskiewskiego śledztwa i przecieków. Moskwa ma haki na cele polityczne Tuska i nie zawaha się ich użyć.

                          Dalej:
                          A. a) Rosja nie użyła ich w stosunku do Komorowskiego albo
                          A. b) próbując ich użyć i tak zostali ośmieszeni jako spiskowcy.

                          A. b) Przykład: jeśli filmik Koli uznać za rosyjską wrzutę -co prawdopodobne- Tuskowi i mediom udało się nadać im rangę teorii spiskowych.
                          Problem: rosyjskie "wolne media" pisały TO SAMO.
                          A takich przykładów na syntonię wersji polskiej z rosyjską SĄ DZIESIĄTKI.

                          Wniosek:
                          Z sylogizmu: jeśli nie A.b) to jednak A.a)

                          -----------------------------
                          B. Zamach z udziałem czynnika polskiego.

                          Wariant gry na dwie ręce Moskwy i Tuska.

                          OK. Realnych dowodów nie mamy: wszystko może być zakwalifikowane jako polityczne wyrachowanie mające osłabić PiS- i skrzynki, i oddanie śledztwa, i publikacje stenogramów mogą być uznane jako pochodna decyzji politycznej by nie wzmacniać PiSu.

                          Problemy:

                          - Skąd pomysł dwóch wizyt? To wyszło jednak z Kancelarii Premiera umawiającego się z Tuskiem a nie Kancelarii Prezydenta.- oczywiście możliwe wytłumaczenie Wariantem A. czyli opozycją Tuska wobec działań Kaczyńskiego. Dlaczego tak a nie inaczej wyglądały przygotowania do wizyty w Smoleńsku?
                          - Skoro to jednak Tusk chciał spotkać się z Putinem to dlaczego Putin wyraził zgodę? Jeden motyw.
                          - Dlaczego już po Smoleńsku następuje przedłużenie umowy gazowej do 2038r i czemu Rosja chce to zakontraktować a Tusk godzi się mimo łupków?
                          - Rola Turowskiego jako byłego agenta, przywróconego do służby 2mc przed Smoleńskiem. Po co? Inaczej Putin by nie przyjechał więc angażujemy byłych radzieckich szpionów aby się zgodził?
                          - Czemu Tusk nie wystąpił do NATO ani do Barroso i nie umiędzynaradawiał śledztwa kiedy już wiedział że jest rozgrywany przez Putina.

                          ----------------------

                          > filmik znad szosy to jest drodzy koledzy animacja komputerowa, którą puszczała
                          > ruska tv zaraz po katastrofie. Ale wy już nawet tego nie odróżniacie.
                          > Szum współtworzycie jarając się tymi pierdołami pisanymi przez matołów.

                          Oczywiście że był! Żadna amatorska kamera i żaden "zoom we mgle" nie mogłyby tego tak uchwycić, i jakość tego filmu byłaby dużo gorsza. Twoje komentarze są równie pierdołowate, bo o tym już PISAŁEM, tylko wyżej. Chcesz link?

                          Tym niemniej: skoro była ponoć normalna "beczka" to po jaką cholerę Rosjanie mieliby robić takie wrzuty, co???? Weź się zastanów, bo to się kupy nie trzyma. Przecież "normalna beczka" i wszystko jasne.

                          Więc - jakie FAKTY- a nie Twoje pryncypia życiowe i poglądy, ani kiepskie merytorycznie próby dyskredytowania tamtego wpisu- wykluczają EMP? Przecież SAM zauważasz, że tupolew opada 8m/s więc???? Skąd to "opadanie"? Skąd nie pracujące wirniki których łopatki pozostały w całości co w kontakcie z ziemią przy takiej energii kinetycznej jest zwyczajnie NIEMOŻLIWE?

                          Chciałbym OrzeszTyWMordę, żeby komentarze, że to ZAMACH nie był, podparł faktami, albo tłumaczył czemu najbardziej ośmieszana przez obie strony jest ta wersja. Przecież to mogła zrobić strona trzecia i należałoby tę hipotezę przynajmniej rzetelnie wykluczyć, a nie zbywać nazywając "teorią spiskową", co jest głupie bo jak świat światem zdobycie władzy łączyło się wielokrotnie z morderstwami politycznymi.
                          Chciałbym to żebyś poskładał WSZYSTKIE KLOCKI w jeden ciąg przyczynowo skutkowy, a nie polemizował z każdym z osobna, bo to jest cholernie łatwe.Dokąd tego nie robisz, to skazujesz się na negatywizm,tzn zaprzeczanie bez wystarczających uzasadnień i przesłanek z jakiego powodu wykluczasz motyw morderstwa politycznego jako najmniej prawdopodobny. Ja tego nie rozumiem.

                          To po prostu bardzo ładnie z Twojej strony, że najłatwiej Ci przyjąć że wszyscy ludzie są mili, dobrzy i szlachetni. Tyle, że mówi to więcej o Tobie niż o politykach. Więc pomimo łatwości z jaka znajdujesz piękne i szlachetne motywy u innych przypominam: piszesz o politykach, zawodowcach którzy grają o wszystko i va banque, a bandy zwane partiami zapewniają im nietykalność i legiony adoratorów. Więc nie mierz ich swoją miarą.

                          Wiesz jaka jest recepta na szum??
                          Ujawnić wszystko co się da OD RAZU. NATYCHMIAST. Bez politycznego kunktatorstwa.
                          A zamiast przejmować o 11.00 Kancelarię trzeba by było powiedzieć prawdę i mieć odwagę Polakom to powiedzieć. Ekipa była jednak już wtedy przygotowana.
                          Sprawność działań w pierwszym okresie i wszystko co się działo przed katastrofą uprawdopodabniają zamach właśnie, z żądzą władzy na planie pierwszym.
              • orzesztywmorde Re: rozsadek nic nie pomoze 21.01.11, 10:03
                Nie dają informacji, bo się zorientowali, że wtedy wszystko huczy od plotek. Nie trzeba nic mataczyć, szum się sam generuje i powstaje taka ilość bzdurnych informacji, że te cenne same wśród nich same znikają. Mniej zawzięci sobie odpuszczają, a opinie pozostałych coraz bardziej się polaryzują i sami zaczynają walczyć ze sobą i obalać własne teorie na wzajem.
                To gra na zmęczenie tematem. Potem się umiejętnie zestawi jakieś niedorzeczne historie z netu z takim dajmy na to Maciarewiczem i pociągnie motyw oszołomstwa w publikatorach opiniotwórczych żeby opiniotworom nie wypadało się zajmować tymi paranoidalnymi tematami.
                • przycinek.usa Re: rozsadek nic nie pomoze 21.01.11, 19:16
                  prawda
                • vice_versa Uwagi polskiej komisji i krytyka szumu blogerów... 22.01.11, 20:13
                  > Nie dają informacji, bo się zorientowali, że wtedy wszystko huczy od plotek.

                  Zdecydowanie nie zgadzam się z usprawiedliwianiem władzy. Sami huczą od plotek bo nie publikują.

                  Nie zgadzam się, bo wiele faktów i obliczeń było robionych również przez blogerów inp. w uwagach strony polskiej, m.in. żarówki, Krasnokutskij,ścieżka podejścia etc.
                  i znalazły one potwierdzenie w Uwagach do raportu MAK:
                  c0089667.cdn2.cloudfiles.rackspacecloud.com/comment_polsk.pdf
                  Niektóre pytania nadal czekają na odpowiedź:
                  staryw.blogspot.com/2010/09/inzyniera-lotniczego-subito.html
                  staryw.blogspot.com/2010/09/otozjednak-sprezarka-w-spoczynku-w.html
                  Więc to nie blogerzy i ich linki są winne i tworzą „szum medialny”. Szum medialny tworzą ośrodki władzy oraz media które dostają od tych ośrodków „przecieki”.
                  Jak się przyjrzeć natomiast wnioskom z tego raportu i porównać ze skandalicznymi podsumowaniami GW to widać kto jest odpowiedzialny za manipulacje.
                  Z resztą zarówno stenogramy ver2.0PL jak i rozmowy z wieży zdobyte metodą "chałupniczą" opublikowane przez Millera również są sprzeczne z tym dokumentem który zalinkowałem wyżej, np.
                  - w kwestii roli Krasnokutskiego ( str 80pkt 1.17.3) ,(str109pkt17) oraz (str112-113) – wszystkie 3 fragmenty koniecznie do przeczytania ale też inne stwierdzenia: (str73) "brak jest oceny wpływu płk Krasnokutskiego na podejmowanie decyzji przez GKL" albo „Nie przeprowadzono również oceny wplywu presji wywieranej przez inne osoby na KL-a ktory jako jedyny sugerował skierowanie TU154 na lotnisko zapasowe” (str.99 in fine). To ja się pytam: jak możliwa jest taka publikacja ver2.0PL przez Millera, choć Uwagi do Raportu mówią wyraźnie zupełnie co innego???
                  - w kwestii osób które były w kokpicie- Uwagi stwierdzają jednoznacznie:
                  "W zapisie pokładowego rejestratora głosów w kabinie samolotu TU154 (CVR) nie można znaleźć ŻADNEGO FRAGMENTU ktory potwierdzałby próbę wywierania wpływu na działania załogi przez osoby postronne w tym Głównego Pasażera"(str61pkt8)
                  potwierdzonych i tu: (str72pkt 1.16.8) -jak to się ma do ver2.0PL stenogramów publikowanych przez Millera i GW???
                  - w kwestiach meteorologii- szczególnie po zestawieniu sugestii że dokumentacja z Tweru nie dotarła do KL i była uzupełniona ex post, z kłamliwym przekazem GW o polskim meteorologu "nienormalny?"
                  -str.45 pkt 11 "nie zachował się orginalny arkusz załadowania i wyważenia" samolotu- o czym to świadczy, co? Myszy zjadły?
                  - NOTAMy serii M nie są rozpowszechniane poza terytorium FR (str47pkt3)
                  - podstawa prawna i wojskowość samolotu (str 96-98 pkt 1.17.7 )- jak to się ma do trybu procedowania sprawy na podstawie Konwencji Chicagowskiej???
                  - rezygnacja z lidera przez 36SPLT(sic!) a nie Szefostwo Służby Ruchu Lotniczego (co stoi w rażącej sprzeczności z doniesieniami prasowymi oraz słowami Sikorskiego)

                  Więc blogerzy są ostatnimi osobami do bicia.

                  > To gra na zmęczenie tematem. Potem się umiejętnie zestawi jakieś niedorzeczne h
                  > istorie z netu z takim dajmy na to Maciarewiczem i pociągnie motyw oszołomstwa
                  > w publikatorach opiniotwórczych żeby opiniotworom nie wypadało się zajmować tym
                  > i paranoidalnymi tematami.

                  W związku z tym mamy trzymać buzię w ciup, to Gazeta i ośrodki władzy będą publikowały jedynie wiarygodne informacje, dobrze zrozumialem tę logikę???
                  To może zacznijmy od ukamienowania SiPa który rozpoczął ten skandaliczny wątek w ramach samooczyszczania własnych szeregów. SiP, wystąp natychmiast i składaj publiczną samokrytykę, ale już!!!
                  • glupi_jasio Re: Uwagi polskiej komisji i krytyka szumu bloger 22.01.11, 20:41

                    Zgadzam się z Twoją ogólną tezą Vice_Versa, że działalność śledczych-amatorów jest w tej sytuacji - potrzebna i pożądana. A to dlatego, że gros wiedzy o okolicznościach katastrofy mają ci, którzy na tym skorzystali, media są, w większości, pasywne, lub rozgrywają sprawę medialnie na korzyść tych, czy innych polityków (te duże - głównie na rzecz władzy). No i, bez wątpienia, jest mała masa matactw i niepewności w sprawie i skandaliczny brak przejrzystości. Np. to, że pod koniec maja Miller zgodził się, by kluczowe dowody ze śledztwa pozostały w Rosji do zakończenia tam wszelkich postępowań sądowych... czyli np. przez 10 lat, jeśli "niezależne rosyjskie sądy" i prokuratura tak zechcą... przypominam, że sądowy proces pilota w sprawie katastrofy śmigłowca L. Millera trwał c.a. 6 lat.

                    Problemem dla mnie jest jakość tych dociekań.

                    Problem w tym, że jak się odleci w świat fantazji, a potem np. Antoni Macierewicz uwierzy w taką spekulację - to powstaje sytuacja, w której szeroka publika ma dość.

                    Przeczytaj np. ten tekst:

                    freeyourmind.salon24.pl/271428,drugi-katyn
                    i powiedz co sądzisz.

                    Jeśli FYM się myli (a przekonujących mnie dowodów na swoje racje nie dostarcza), to może całą masę ludzi, w tym polityków wyprowadzić na manowce, co bardzo utrudni, najpewniej potrzebne, szukanie igły w stogu siana. Ale ja nie wiem, może to moje ograniczenia powodują, że mnie ta spekulacja z jednej strony przerasta, a z drugiej widzę potencjalnie groźne skutki rozpowszechnienia się takiej spekulacji dla dochodzenia do faktycznych okoliczności wypadku, czy zamachu.

    • vice_versa A jednak się boją... 21.01.11, 04:40
      Ten "sondaż" to klasyka manipulacji.
      -------------
      SONDAŻ
      Czyje błędy zaważyły na tym, że rozbił się TU 154?

      - Przede wszystkim załogi TU 154
      - Przede wszystkim pracowników wieży w Smoleńsku
      - Po równo załogi samolotu i wieży na lotnisku
      - Kogoś innego
      -----------

      Cytuję, żeby było widać jak to się robi...
      Już samo pytanie wyklucza popełnienie zbrodniomyśli.
      Pytanie sugeruje nam bowiem... czyjeś "błędy".
      A skoro "błędy" to nie ma miejsca na "umyślność".
      A co jeżeli uważamy że zamach???
      Wtedy my jesteśmy w błędzie, hehehehe... , bo dla nas NIE PRZEWIDZIANO ODPOWIEDZI.

      Ale dalej jest jeszcze lepiej, bo przecież Putin może być tylko w odpowiedzi nr 4, "błędy kogoś innego"... no i już prawie klikamy... ale przychodzi refleksja że przecież stenogramy ver2.0 nadal sugerują udział Prezydenta w decyzji gdzie lądować...

      Z wypiekami na twarzy czekam więc na wyniki... że to "błędy Lecha K." sprawiły.

      Boją się, boją się nawet zadać to pytanie o zamach...
    • 0skar Tutka to czołg czy jajko? 21.01.11, 15:41
      zagloba.salon24.pl/270940,ruskim-samolotom-i-caly-las-nie-robi-krzywdy-nasz-wysadza-1brzoz
      • orzesztywmorde Re: Tutka to czołg czy jajko? 21.01.11, 16:38
        avherald.com/h?article=42b63b20
        airbus czy porcelana?

        Tam ani było ani jednego drzewka, a nic z samolotu nie zostało...

        Jak u babci na wsi. W Mariana pierun strzelił i żyje, a Józek się o grabie walnął i umarł.
    • przycinek.usa Macierewicz: Tusk Miller Klich odpowiedzialni 24.01.11, 07:06
      Za ukrywanie dowodow. Polecam
      www.youtube.com/watch?v=XNigt2Yjzqg
      Padaja bardzo interesujace kwestie. Szczegolnie polecam fragmenty od 9 minuty.
      • przycinek.usa nikt nie skomentuje? Wys decyzji tu154 = 30m 24.01.11, 19:29
        OK. Widze, ze Macierewicz nie cieszy sie zbytnia popularnoscia - mnie to jednak dziwi, bo on mowi rzeczy, ktore latwo jest zweryfikowac. Jesli jest to prawo, o ktorym on mowi, to kolega V-V z cala pewnoscia moze nam potwierdzic - jesli zas Macierewicz wyslal takie pismo - to tym bardziej nie ma mozliwosci aby wiedza o tym zniknela i na pewno da sie to potwierdzic.
        Dlatego czy sie lubi Macierewicza, czy tez nie - to sprawa sama wychodzi. Jesli zas oba powyzsze sa prawda, to moi kochani Tusku lezy i to nawet jezeli jest sie milosnikiem PO takim jak Dorota, ktora zreszta chyba sie ostatnio zniechecila.

        Chcialbym Wam powiedziec, ze ten watek dziala w obie strony - jesli uwazacie, ze jest cos szczegolnie waznego - to wpiszcie. Dzieki temu sam sie czegos interesujacego dowiem.

        Na przyklad to, ze wysokosc decyzji TU154 wynosi 100 stop wedlug danych producenta, co jest troszke zaskakujace - ale podane przez konkurencyjna firme, czyli pilota pracujacego dla rzadu w Czechach. Wyglada to zatem dosyc wiarygodnie i potwierdza zarowno ten filmik pokazany wyzej w watku przez sevenseas tutaj:

        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,121177743,Re_Przeczytajcie_to_.html
        Jak i moja opinie ponizej:
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,121205568,Re_Zdjecia_rewelacja_manerw_meteo.html
        Sami zobaczcie ten artykul. Sklada sie zasadniczo z 2 czesci.
        Wstep:
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110124&typ=po&id=po01.txt
        Wywiad:
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110124&typ=po&id=po15.txt
        Cytat:
        "Samolot Tu-154M, zgodnie z danymi producenta, jest certyfikowany do minimalnych warunków pogodowych w kategorii II ICAO. Co to oznacza? To, że wysokością decyzji dla tego modelu tupolewa jest 100 stóp, czyli 30 metrów. Zgodnie z takimi danymi właśnie z takiej wysokości maszyna jest w stanie bezpiecznie przerwać procedurę lądowania i odejść na drugi krąg."
        • vice_versa Re: nikt nie skomentuje? Wys decyzji tu154 = 30m 24.01.11, 22:41
          Wysłuchałem tego co ma do powiedzenia.
          Dokumenty są tutaj
          tinyurl.com/68ktaw7
          tinyurl.com/66ofhmm
          choć myślę, że to nie jest szczególnie trudne do znalezienia.

          Zwrócę tylko uwagę, że to Rozporządzenie umożliwia pełną dowolność w zakresie publikowania danych z rejestratora parametrów lotu (art 14 ust 2-4), co jest o tyle ciekawe, że oznacza to, że Rosja nie ma już prawa publikować stenogramów bez polskiej zgody. Zasadą jednak wprowadzaną w art14ust1 jest TAJNOŚĆ.


          Prawo prawem- jest zawsze spóźnione względem rzeczywistości. Dlatego mi więcej niż prawo mówią zachowania ludzi. Ja po prostu nie mam złudzeń, że pomimo istnienia prawa nakazującego X można podejmować decyzje Y. Decyzja o nieujawnianiu Polakom zamachu była decyzją polityczną, a ja jestem przekonany, że była też wcześniejsza współpraca.

          Mnie dziwi np. Macierewicz odwodzący od wątku Turowskiego, bo to akurat da się zbadać: kto, kiedy i w jakim celu. To jest stosunek powołania i na to MUSZĄ być papiery. Ja wiem że on potem zaprzecza, że nie bagatelizuje itp, ale w pierwszym odruchu gada coś o Ile i samochodach, jakby umyślnie odwracał uwagę. Taka reakcja na pytanie o Turowskiego????
          Ja Ci mówię Przycinek, to nie jest kwestia lubienia bądź nie- to jest kwestia oceny prawdopodobieństwa takiej odpowiedzi.
          • przycinek.usa czyli Tusk lezy 24.01.11, 23:21
            Zatem widzimy, ze sprawa jest jasna i przejrzysta a Tusk lezy i kwiczy.
            Od tej pory mozemy to powolywac jako dowod na zla wole Tuska i jego ekipy.
        • klip-klap ale kapitan mial 120m 25.01.11, 19:23
          plus widocznosc byla taka, ze 30 metrow=smierc.

          Mnie zainteresowala procedura go around, ktora podobno pilot mial wykonac na 100m ? Nie potwierdzaja tego zapisy ani stenogramy. Pierwszym krokiem w go-around jest maksymalna moc, pozniej sa inne czynnosci i komendy - zwiekszenie wysokosci, podwozie, klapy itd. Tego nie bylo, wiec jak dla mnie nie bylo odejscia na 100 metrach. Ewentualnie mozna stawiac na probe automatycznego odejscia czyli niewiedze pilotow.
          • orzesztywmorde Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 13:58
            > Pierwszym krokiem w go-around jest maksymalna moc,

            Tylko w locie poziomym. Jeśli samolod zniża z dużą prędkością, to musi zacząć wyrównywać lot inaczej maksymalna moc pogoni go w glebę
            • vice_versa Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 14:14
              A łopatki wirników kręcąc się na pełnej mocy przy rąbnięciu w ziemię pozostają w całości.
              Tak trzymaj!
              • przycinek.usa Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 19:20
                > A łopatki wirników kręcąc się na pełnej mocy przy rąbnięciu w ziemię pozostają
                > w całości.

                Nie wierz w te brednie o lopatkach wirnikow. Ustalono, ze lecieli do gory, silniki na max, swiadkowie, ze ich wywracalo na ziemi = silniki byly na max i nie rozlecialy sie. To akurat mysle jest bez watpliwosci.
              • orzesztywmorde Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 22:15
                > A łopatki wirników kręcąc się na pełnej mocy przy rąbnięciu w ziemię pozostają
                > w całości.
                Całe to one nie były na tych zdjęciach które linkowałeś, kilku brakowało większość była zniszczona, ale silnik w drobny mak się chyba nie musi rozlecieć. Być może powinien, a być może nie.

                Nie wszystkie się rozlatują, choć po utracie łopatki siły powstają ogromne:
                www.youtube.com/watch?v=RIOWjhjC1jM
                Wszyscy pamiętają wypadki IŁów, ale tam silnik rozpylało w drobny mak bo pękał wał i turbina rozkręcała się do ogromnych prędkości. Tutaj była inna sprawa łopatki uderzają o obudowę silnik prawdopodobnie urwany nie dostaje paliwa, a w w wyniku tarcia łopatek o co tam do niego wpadnie obroty maleją.

                Nie wiem, nie jestem ekspertem, ale moim zdaniem może się rozpaść, ale nie musi. Taka sama moja teoria, jak i tych, których zdaniem powinien się rozlecieć. to są pobożne życzenia laików. Teoria laika kontra innego laika. Jałowa dyskusja
                • orzesztywmorde Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 22:16
                  jeszcze ten filmik przedstawia nierozpadający się silnik
                  www.youtube.com/watch?v=mQaYEq-psfc
                  • godziogodzio Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 23:04
                    Zadaje się, że przedstawiłeś film wprowadzający w błąd.

                    Na przedstawionych przez ciebie filmach dochodzi do oderwania łopatki wirnika.

                    Skutkiem tego masywna obudowa silnika zaczyna poprzez wibracje wytracać moment krętu wału i łopatek. Po kilkunastu sekundach takiego stopniowego wytracania energii silnik staje.

                    Sytuacja w Tupolewie przy założeniu, że to był wypadek, podkreślam, że to był WYPADEK, byłaby inna. Mianowicie silnik pracowałby aż do UDERZENIA w ziemię. Oderwałyby się nie jedna a wszystkie łopatki, bo w wyniku udaru zmieniła by się geometria silnika (nawet gdyby to była niewielka zmiana). Ponadto nie byłoby czasu na stopniowe wyhamowywanie momentu krętu. Ta nie rozproszona energia rozszarpałaby silnik na setki kawałków.

                    Tymczasem w przypadku AWARII albo ZAMACHU, scenariusz mógłby być taki właśnie jak na załączonym przez ciebie filmiku. Mianowicie na kilkanaście sekund przed uderzeniem w ziemię dochodzi do utraty mocy silnika, w wyniku której silnik staje i już niedziałający uderza o ziemię i zmienia geometrię komory i wlotów powietrza do silnika, łopatki w miejscu gdzie nie było zmiany geometrii pozostają nie uszkodzone.

                    A dlaczego samolot uderza o ziemię? A no dla tego, że nie miał dość mocy żeby odejść na drugi krąg. AWARIA albo ZAMACH. Ale generalica Anodina wykluczyła awarię.

                    Co pozostaje?
                    • przycinek.usa ale to ale tamto 27.01.11, 00:32
                      Nie przekonuje mnie ten scenariusz zupelnie. Wydaje mi sie niemozliwe wytracenie predkosci przez turbiny silnikow na odcinku 500 metrow. Nie wyrazam tej opinii kategorycznie - czyli mowie, ze mnie to nie przekonuje, zamiast mowic, ze to obiektywnie niemozliwe. Trzebaby jednak zapytac kogos, kto jest w tym zakresie ekspertem - na przyklad pilotow. Czy odciecie paliwa od silnika mialoby skutek natychmiastowego spowolnienia turbin na odcinku 500 metrow przy predkosci 280 km/h.

                      Biorac pod uwage teze, ze samolot rozbil sie, poniewaz urwalo mu kawal skrzydla - to nasuwa sie natychmiast kolejne pytanie - czy jest mozliwe, ze wskutek tego urwania doszlo do odciecia paliwa albo spadku cisnienia w ukladzie paliwowym do stopnia wylaczajacego silniki?

                      Ja nie zauwazylem jednak zadnych takich rozwazan w raporcie - wiec moze to jest po prostu bzdura - ale zaciekawilo mnie zeznanie jednego swiadka (nie pamietam juz dokladnie gdzie to bylo, chyba wyzej w watku), ze uslyszal kolejno gasniecie JEDNEGO silnika, a potem reszty. Czy w skrzydlach tupolewa sa zbiorniki paliwa? Czy jesli sa - to maja jakies przewody paliwowe i pompy paliwa? Prawda? Bo moze my patrzymy na to pod zlym katem - moze to jest tak, ze TU154 bylby nawet sklonny leciec bez skrzydel, ale jak odcielo paliwo, to na samych silnikach juz nie poleci. I z tego wynikaja te uszkodzenia turbin. Sorry za takie postawienie sprawy, ale nadal uwazam, ze cos tam sie nie zgadza i musza byc jakies racjonalne przyczyny, dla ktorych panuje taka dezinformacja. Cos tam ewidentnie nie moglo grac, skoro wladze jednego i drugiego panstwa kombinuja, klamia i ukrywaja informacje.
                      • przycinek.usa wyjasnienie 27.01.11, 00:46
                        to moglo zostac zle zrozumiane - wiec wyjasniam:

                        Ty mowisz, ze dowodem zamachu byloby uderzenie niepracujacych silnikow o ziemie - a ja mowie, ze to nie jest dowod, bo moze silniki zgasly - owszem - wczesniej - ale wskutek spadku cisnienia paliwa wskutek uszkodzen skrzydla. Ja nie mam zielonego pojecia o konstrukcji TU154 - ja tylko wskazuje, ze to moze byc zgodne ze scenariuszem wypadku a my po prostu nie mamy na ten temat informacji. Innymi slowy - silniki mogly zgasnac wczesniej, ale nie dlatego ze byl zamach, ale dlatego ze piloci byli idiotami i dali sie rozbic.
                    • orzesztywmorde Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 09:43
                      > oderwałyby się nie jedna a wszystkie łopatki, bo w wyniku udaru zmieniła by się ge
                      > ometria silnika (nawet gdyby to była niewielka zmiana).
                      Wiesz to napewno, czytałeś jakieś raporty z innych badań, czy tylko takie masz przeczucie?

                      Ja mam takie przeczucie, że jeśli samolot nie uderza w ziemię silnikiem, tylko dziobem, w wyniku przeciążeń dochodzi do oderwania części ogonowej, która leci przez chwilę bez z silnikami pozbawionymi dopływu paliwa i gdzieś upada na ziemię, być może nie uderzając bezpośrednio silnikiem w ziemię, to silnik być może nie rozleci się w drobny mak.

                      Siły działające na wał po utracie łopatki, jak na filmiku spowodowane niewyważeniem mogą być zbliżone do sił działających na wał obracającego się nieuszkodzonego silnika upadającego na ziemię.
                      Dla mnie wynika z tych filmików, że nagłe pojawienie się dużej siły działającej nie wał nie powoduje jego wygięcia, wypadnięcia z łożysk, rozlecenia się silnika, ani tego typu zjawisk.

                      Więc być może stan silników tupolewa odpowiada stanowi silników po tego typu wypadkach. I być może wasze założenia, że "powinien się rozpaść" w drobny mak są błędne.
                      Poza tym cała dyskusja oparta jest na podstawie jednego niewyraźnego zdjęcia z internetu. Jak tu można być czegokolwiek pewnym?
                      • godziogodzio Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 11:09
                        > Ja mam takie przeczucie,
                        No to dlaczego nam wciskasz filmy, które nie pokazują tego, co mają niby pokazywać?

                        Na twoim filmie odstrzelono mikroładunkiem jedną (słownie: JEDNĄ!) łopatkę wirnika w wyniku czego doszło do ogromnej nierównowagi w rozkładzie sił działających na wirnik. 15 (słownie: PIĘTNAŚCIE) sekund trwało wytracanie energii wału i wirnika przez wibracje masywnego silnika. Gdyby działający silnik pieprznął w ziemię z silnika wyleciałyby setki szrapneli. I to by było na tyle.

                        Twoje zdanie zamieszczone poniżej jest nieprawdziwe:
                        > Siły działające na wał po utracie łopatki, jak na filmiku spowodowane niewyważe
                        > niem mogą być zbliżone do sił działających na wał obracającego się nieuszkodzon
                        > ego silnika upadającego na ziemię.

                        Gdyby było prawdziwe, to równie prawdziwe byłoby np. hamowanie na dystansie 0 m.

                        Albo, jeśli jesteś przekonany, że masz rację to wkręć do wiertarki wiertło, włącz ją i gdy jest włączona spróbuj łapkami złapać za wiertło. Zgodnie z twoją teorią wiertło powinno się od razu zatrzymać.

                        Oczywiście żartowałem sobie. Pod żadnym pozorem nie chwytaj tego wiertła bo ci urwie palce!

                        Do przycinka:
                        > TU154 bylby nawet sklonny leciec bez skrzydel, ale jak odcielo paliwo, to na
                        > samych silnikach juz nie poleci. I z tego wynikaja te uszkodzenia turbin.

                        Po pierwsze, skrzydło raczej nie odpadło. Prędzej brzoza. Rok temu na podejściu do lądowania na lotnisku Demodiewowo rozbił się Tu-204. Ściął kilkuset metrowy pas drzew. Nie jedno drzewo, tylko cały pas drzew. Gdzieś w internecie były zdjęcia, pokazujące ten wycięty w pień pas lasu. Nie znalazłem teraz tych zdjęć, ale zobacz jaki był stan samolotu po tym "lądowaniu". Wszyscy przeżyli.
                        www.youtube.com/watch?v=0fE2J9KlPMQ&feature=player_embedded
                        Pod drugie: Czas! Czas! Czas! Nawet gdyby skrzydło urwało (w co nie wierzę) to dość paliwa powinno się znajdować w zbiorniku centralnym (do którego jest przepompowane w trakcie lotu paliwo, żeby balansować samolot) i w przewodach paliwowych. Silnik nie zgaśnie tak jak żarówka po naciśnięciu na przełącznik.
                        • orzesztywmorde Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 13:56
                          > Gdyby działający silnik pieprznął w ziemię z silnika wyleciałyby setki szrapneli.

                          Cały czas pytam skąd wiesz co by się stało i skąd wiesz że to był "działający silnik, który pieprznął w ziemię". Może 2 się rozleciały, a ten akurat nie. Może 3 na raz nie mogły pieprznąć w ziemię. Widzisz jedno zamazane zdjęcie i budujesz w oparciu o nie naukowe teorie?

                          > Gdyby było prawdziwe, to równie prawdziwe byłoby np. hamowanie na dystansie 0 m.
                          Ja nie mówię, że silnik staje w miejscu

                          Mówię, że w momencie jak razem z oderwaną częścią ogonową uderza w błoto i nie bezpośrednio, bo nadal do ogona jest przymocowany i powiedzmy że od sekundy nie dostaje już paliwa, to być może sporo energii jest pochłaniane przez miękką glebę i zgniatający się ogon i być może siły działające wtedy na silnik są zbliżone do sił spowodowanych niewyważeniem w wyniku odstrzelenia łopatki. Zakładam że może być taka sytuacja, w której obudowa silnika zdeformuje się na tyle nieznacznie, że łopatki będą się stopniowo kruszyć aż turbina się zatrzyma. Może wsysane do niego gałęzie i błoto też powodują jego szybsze i mniej destrukcyjne zatrzymanie.
                          Można sobie siedzieć i pisać i tak, czy siak nic z tego nie wynika.

                          Ja nie mówię, że jak się rąbnie nim o beton to się nie rozleci, czy że stanie w miejscu.

                          Ja mówię, że nie masz zielonego pojęcia (ani ja) o tym co się działo z silnikiem w trakcie katastrofy i jak dalece odbiegający od normy był jego stan po zderzeniu (bo nie jesteś ekspertem, tak jak ja) uwzględniając to czy uderzył bezpośrednio, czy nie (bo nie da się tego ustalić na podstawie jednego zdjęcia ze złomem na lotnisku).

                          Twierdzę że gówno wiadomo i wszelkie teorie o tym co się "powinno stać" są tak samo uprawnione, jak moje teorie, w których twierdze, że mogło się stać coś zupełnie innego.
                          • godziogodzio Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 17:04
                            orzesztywmorde - pisz więcej! Im więcej takich postów jak twoje tym więcej ludzi zorientuje się, że coś tu śmierdzi!

                            Łopatka turbiny ma około 70 cm długości - mniej więcej tyle co rzymski miecz gladius. Parę kilo najlepszej stali razy kilkadziesiąt łopatek. Obraca się wokó osi wału z prędkością ok. 20 000 obrotów na minutę. Krawędź łopatki zakreśla w swoim ruchu 1200 m w ciągu sekundy. Wyobraź sobie rzymskiego legionistę, który macha mieczem z prędkością 4 Machów! smile

                            Turbina ma gigantyczny moment bezwładności wynikający z prędkości obrotowej i masy. Tego ustrojstwa nie da się zatrzymać ani w miejscu, ani w sekundę, ani w pięć. Jedyne co można to rozpieprzyć, ale pozbawiony łopatek wał zaczyna jeszcze przez chwilę przyspieszać. Łopatka wirnika przy tej energii przetnie wszystko, jeśli będzie twarde to się odkształci aż do zerwania i odleci z prędkością ponaddźwiękową na odległość od kilkuset do kilku tysięcy metrów. Fizykę na tym poziomie kiedyś wykładali w liceach.

                            > Może 2 się rozleciały, a ten akurat nie. Może
                            > 3 na raz nie mogły pieprznąć w ziemię

                            To ty wymyśliłeś ten dowcip?

                            Partyzanci uciekają przed Niemcami. Ukryli się w studni, a Niemcy przy niej się zatrzymawszy, zastanawiają się dokąd mogli uciec ścigani:
                            - A może poszli do lasu...
                            - A może poszli do lasu... - wtórują im partyzanci z wnętrza studni.
                            - A może schowali się w studni. - mówią Niemcy.
                            - A może schowali się w studni. - powtarzają partyzanci.
                            - A może rzucimy tam granat.
                            - A może poszli do lasu...

                            Tylko w ten sposób możesz apelować, żeby zmienić prawa fizyki.

                            > Może wsysane do niego gałęzie i błoto też powodują jego szybsze
                            > i mniej destrukcyjne za trzymanie.

                            Tak. I dobry pan Bóg nagnie fizykę i pozwoli przetrwać wirnikom rozpędzonym do poczwórnej prędkości dźwięku, ale za to wszyscy ludzie zginą, chociaż w innych podobnych katastrofach lotniczych zwykle przeżywa większość ludzi. Wpadłeś w pułapkę, którą sam zastawiłeś... Kłamstwo Smoleńskie ma krótkie nogi.

                            > Ja mówię, że nie masz zielonego pojęcia (ani ja)

                            Owszem możesz się ze znawstwem wypowiadać na temat koloru swojego pojęcia. Ale w ocenie innych możesz (bardzo lubisz to słowo) się pomylić. Ponadto, jeśli jesteś tak bardzo zielony, to co cię porusza do stawiania tak zdecydowanych tez?

                            Na koniec powiem ci co będzie dalej.

                            Ponieważ upadają kolejne rubieże obronne kłamstwa Smoleńskiego to za jakiś czas wycofasz się z forum a w twoje miejsce pojawi się inny "moldavian_navigator", który będzie tłumaczył, no dobra silniki rzeczywiście nie pracowały od jakiegoś czasu przed uderzeniem w ziemię i dlatego łopatki wirnika przeżyły upadek ale odpowiadają za to (kolejność dowolna) prezydent, Błasik, piloci, dostawca paliwa, pani z warzywniaka, etc...

                            Za jakiś czas przyjdą kolejni. Ale setki osób obserwujących to forum nauczy się rozpoznawać takich jak ty. Dlatego jeszcze nie odchodź. I nie obrażaj się na mnie, pisz więcej. Odegraj swoją rolę do końca.
                            • przycinek.usa Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 20:24
                              Obraca się wokó o
                              > si wału z prędkością ok. 20 000 obrotów na minutę.

                              ? Ja szukalem danych tych silnikow i nie znalazlem pradkosci maksymalnej.
                            • orzesztywmorde Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 21:45
                              Dałem link do filmu z "blade containment" test. Jeśli nie dałem, to jeszcze raz daję:
                              www.youtube.com/watch?v=-jVNRQyoAsc
                              Oznacza to, że iluś tam naukowców zadaje sobie spory trud, żeby silnik nie rozpieprzało w drobny mak, jak urwie mu się kilka łopatek. Co widać na filmie. Widać też jak silnik zwalnia w wyniku tarcia spowodowanego niewyważeniem. Sporo się kruszy i łamie, ale większość wdmuchiwana jest w głąb silnika, gdzie powoduje kolejne zniszczenia, zwiększa opór i tak dalej. Widok z boku pokazuje że silnik nie eksploduje. Bo kurcze paru ludzi głowiło się nad tym, żeby silniki były trochę bezpieczniejsze, niż granat odłamkowy, jak coś w nich nawali.

                              Więc fizyka z Twojego liceum być może nadaje się do udowadniania różnych boguojczyźnianych teorii, ale najwyraźniej świat nauki posługuje się jakąś inną.


                              > Na koniec powiem ci co będzie dalej.
                              >
                              > Ponieważ upadają kolejne rubieże obronne kłamstwa Smoleńskiego to za jakiś czas
                              > wycofasz się z forum a w twoje miejsce pojawi się inny "moldavian_navigator",
                              > który będzie tłumaczył, no dobra silniki rzeczywiście nie pracowały od jakiegoś
                              > czasu przed uderzeniem w ziemię i dlatego łopatki wirnika przeżyły upadek ale
                              > odpowiadają za to (kolejność dowolna) prezydent, Błasik, piloci, dostawca paliw
                              > a, pani z warzywniaka, etc...

                              > Za jakiś czas przyjdą kolejni. Ale setki osób obserwujących to forum nauczy się
                              > rozpoznawać takich jak ty. Dlatego jeszcze nie odchodź. I nie obrażaj się na m
                              > nie, pisz więcej. Odegraj swoją rolę do końca.

                              Jeśli to proroctwo, to powinieneś raczej ująć to tak:

                              Zaprawdę powiadam wam,
                              Strzeżcie się pilnie fałszywych proroków, którzy do was przychodzą w odzieniu owczem, a wewnątrz są wilcy drapieżni.
                              Z owoców ich poznacie je. Izali zbierają z ciernia jagody winne, albo z ostu figi?
                              Wszelkie drzewo, które nie rodzi owocu dobrego, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Wszelki tedy, który słucha tych słów moich i czyni je, będzie przypodobany mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce.
                              I stało się, gdy dokończył słów tych, zdumiewały się rzesze nad nauką jego.
                              • godziogodzio Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 23:02
                                Witaj ponownie orzeszty w mordę. Czy ty wiesz co jest pokazane na tym filmie, który zalinkowałeś, czy tylko ktoś ci opowiadał na migi co tam jest?

                                Bo ja kiedy sobie go uruchomiłem, to od lektora usłyszałem, że naukowcy z RR odstrzelili za pomocą ładunku wybuchowego jedną (słownie: JEDNĄ) łopatkę. Czytaj z moich ust: JEDNĄ. 1, rzymskie I, ONE, EIN, ADIN. Panimajesz Stiopa?

                                No więc jak oni odstrzelili tą jedną łopatkę, to od razu zaznaczyli, że niesie ona taką energię, która wystarczyłaby do wyrzucenia średniej wielkości samochodu osobowego na wysokość 30 metrów. Jedna łopatka = auto na 30 m w górę. A łopatek jeszcze mnogo.

                                Na twoim wcześniejszym filmie ten silnik potrzebuje potem jeszcze 15 sekund żeby wytracić energię i się zatrzymać.

                                No to teraz policzmy, łopatek jest ponad 20. Silnik wytrzymał odstrzelenie tylko jednej łopatki a nie zniszczenie wszystkich przez zmieniającą się geometrię obudowy. Gdyby doszło do tego drugiego scenariusza energia byłaby wielokrotnie większa. No i dochodzimy do najważniejszego.

                                RR oznacza, że to był silnik Rolls Royce.

                                Panimajesz Stiopa. Rolls Royce.

                                A w rządowym Tu-154 jaki był silnik?

                                Ano był to silnik Sołowiow D-30KU. Znany również z innych sowieckich konstrukcji jak np.: Ił-62.

                                No i wystaw pan sobie, co o tych zacnych konstrukcjach mówi latający z ich i Boską pomocą emerytowany pilot Lotu kpt. Janusz Więckowski?

                                www.youtube.com/watch?v=f9mf2mqzOlk
                                • llukiz Ale o co wy się kłucicie? 27.01.11, 23:28
                                  Czy silnik się rozpadł? Czy mógł się rozpaść? Jakie to ma znaczenia? Mógł się rozpaść, mógł się nie rozpaść, mógł się popsuć, mógł się nie popsuć. Póki nie można tego zbadać (bo samolot u ruskich) to się tego nie wie i na podstawie tylko tego co jest możliwe, rozstrzygnąć się nie da.

                                  A z twoich wywodów godziogodzio o energii łopatki silnika na prawdę nic nie wynika.
                                  • orzesztywmorde Re: Ale o co wy się kłucicie? 28.01.11, 01:57
                                    No ja właśnie cały czas próbuję powiedzieć, że mogło być tak, srak albo inaczej. I tak naprawdę to gówno można powiedzieć patrząc sobie na jakieś niewyraźne zdjęcie.
                                    I to, że komuś się wydaje, że powinno być jakoś-tam nic istotnego nie dowodzi. Nie dowodzi, że to był zamach. Dowodzi jedynie, że komuś się wydaje że coś jest nie tak. Nie dowodzi też, że ja jestem agentem albo prowokatorem, bo do k.rwy nędzy może mi się _wydawać_ coś zupełnie innego.

                                    Poczekajmy na opinię choć jednego eksperta od katastrof lotniczych, z doświadczeniem w badaniu wypadków tego typu twierdzącego, że w tej katastrofie coś nie gra. Coś nie pasuje, ktoś napisał nieprawdę. Na razie takich głosów nie ma, zapewne dlatego, że do tej pory nie ma żadnych oficjalnych (poza dość świeżym raportem MAKU) danych, do których tacy eksperci mogliby się odnieść. Ale ponieważ to była dość głośna sprawa, to można się spodziewać, że na świecie jacyś ludzie zajmujący się katastrofami się jej przyglądają. Jeśli coś będzie nie halo, to zapewne się od nich dowiemy.
                                    • godziogodzio Re: Ale o co wy się kłucicie? 29.01.11, 22:37
                                      Jeśli samolot spadł przy włączonych silnikach to turbiny musiały ulec uszkodzeniu. Jeśli nie uległy uszkodzeniu to znaczy, że w momencie uderzenia o ziemię już od jakiegoś czasu - kilku sekund co najmniej nie działały. To z kolei przeczy jak dotąd udostępnionym materiałom. Kolejne kłamstwo?

                                      Przedstawiony kontrprzykład w postaci silnika RR jest nieprzystający do sytuacji. RR to jakość. Silnik RR i prezentowane doświadczenie zostało wykonane niedawno przy zupełnie innym stanie technologii niż sowiecka technologia. Doświadczenie RR odnosiło się do zupełnie innej sytuacji i warunków, które były znacznie korzystniejsze.

                                      Jeśli silnik nie działał, to w najlepszym wypadku wskazywałoby to na awarię. Osobiście uważam, że znacznie prawdopodobniejsze jest dalej idące przypuszczenie. Ale tu się zatrzymam.

                                      Nie śledziłem całego wątku i nie wiem do jakiej wersji odnosi się wypowiedź Przycinka. Jeśli do hipotezy tzw. dwóch samolotów, to oczywiście w takim wypadku na Siewiernym archeolodzy mogli znaleźć jeszcze koło od rydwanu z V w.p.n.e. No ale to i tak ostatecznie oznaczało by zamach.

                                      Ja nie forsuję żadnej tezy. Sprzeciwiam się tylko forsowaniu tez, które są po prostu nielogiczne.

                                      W tej sprawie wszystko śmierdzi.
                                • przycinek.usa Re: ale kapitan mial 120m 28.01.11, 19:26
                                  > Ano był to silnik Sołowiow D-30KU.

                                  Kilka postow wyzej ktos zalinkowal wypowiedz z salonu24, gdzie udowadniano, ze to byl inny samolot z innymi silnikami. Jakas malo znaczaca roznica wygladu tu154 i inne silniki. Bardzo prosze jesli zamieszczacie cos w tym watku, to podajcie jakies zrodlo - bo ja mam watpliwosci co do tych danych. Nie jestem wcale pewien jakie tam byly silniki. Taka jest dezinformacja.

                                  Co do zas samych silnikow, to za moich czasow w Polsce panowalo spore przekonanie, ze urzadzenia z ZSRR byly znacznie lepsze jak na zachodzie. Poniekad bylem sklonny zgodzic sie z tym. Wynikalo to stad, ze ZSRR nie posiadalo odpowiednich zaawansowanych technologii materialowych i bylo zmuszone stosowac lepsze i drozsze materialy w produkcji. Jednym z takich przykladow byla stal do produkcji lodzi podwodnych. USA mialo technologie produkcji stali o wysokiej wytrzymalosci a ZSRR nie. W efekcie USA naprodukowalo duzo okretow, a Rosjanie musieli je produkowac z tytanu. Dlatego paradoksalnie mozliwe, ze silnik ruski jest calkiem niezly. Ja zwrocilem uwage na to, jak te lopatki na filmie zalinkowanym wyzej uginaja sie pod wplywem stresu i nie pekaja. To bardzo interesujace. Taka elestycznosc jest fascynujaca. Nie klocmy sie tutaj o takie szczegoly, bo nie ma mozliwosci tego rozstrzygnac.
                                  Jesli bowiem dochodzi do takich rzeczy, ze nie wiadomo nawet jaki tam byl silnik, to po prostu rece opadaja. Kompletna kolomyja.
                        • przycinek.usa Re: ale kapitan mial 120m 27.01.11, 20:22
                          Czas! Czas! Czas! Nawet gdyby skrzydło urwało (w co nie wierzę) to
                          > dość paliwa powinno się znajdować w zbiorniku centralnym (do którego jest przep
                          > ompowane w trakcie lotu paliwo, żeby balansować samolot) i w przewodach paliwow
                          > ych. Silnik nie zgaśnie tak jak żarówka po naciśnięciu na przełącznik.

                          No wlasnie nie. Silniki maja pompowane paliwo pod cisnieniem. Jesli cisnienie spadnie, to silnik zgasnie natychmiast a wtedy traci obroty ze wzgledu na zjawisko sprezania - analogicznie jak w zwyklym silniku, z ta roznica, ze czas wytracenia predkosci nie jest sprawa oczywista. Jeszcze raz powtarzam, ze to sa takie uwagi, ktore malo znacza w obliczu braku znajomosci konstrukcji samolotu.
            • klip-klap Re: ale kapitan mial 120m 26.01.11, 18:33
              > Tylko w locie poziomym. Jeśli samolod zniża z dużą prędkością, to musi zacząć w
              > yrównywać lot inaczej maksymalna moc pogoni go w glebę

              Ale przeciez to nastepuje zaraz po sobie, pelna moc i drazek do siebie. Czyz nie ?
              A nawet jesli musi wyrownac lot przed zwiekszeniem mocy, to tez powinno to nastapic szybko.
              Na dodatek to jest standardowa procedura, ktorej (wnoszac z braku komend) i parametrow lotu nie wykonali recznie
              • przycinek.usa polski raport wkrotce 26.01.11, 19:47
                Przeczytalem, ze w Krakowie odczytano wszystkie wypowiedzi z kokpitu i zostanie wydany raport szczegolowy za jakis czas. To ja na ten raport poczekam i dopiero wtedy majac lepsze rozeznanie co oni tam mowili dolacze sie do tej dyskusji o dyletanctwie pilotow. W miedzyczasie proponuje linkowac lotnictwo - jesli uznasz jakas konkretna wypowiedz za istotna.
                • klip-klap Re: polski raport wkrotce 26.01.11, 21:01
                  Wiesz, dyletanctwo pilotow to mozna zakladac w dobrej wierze. Obawiam sie, ze tam byla niestety swiadomosc tego co robia. Nic to, zobaczymy, co opublikuje polska komisja.

                  A na lotnictwie, sa bezlitosni. Przypominaja, ze wysokosc decyzji i tak powinna byc odnoszona do poziomu lotniska, wiec wynosila w rzeczywistosci co najmniej 170 metrow wg wysokosciomierza, ktorego blednie uzywali.

                  Nizej jednen z ciekawszych wpisow na temat odejscia

                  Kostyr
                  "Robili go-around 6.04.10 (Raport MAK str. 150 i wykres str.151 ang. wersji). Natomiast ja nie jestem pewien, czy to "odejdziemy w automacie" miało oznaczać uruchomienie "Uchodu", czy "wyjście" w dotychczasowej konfiguracji automatyki, za pomocą pokrętła pochylenia.

                  Sądząc po działaniach załogi i założeniu, że nie byli kompletnymi ignorantami (brak "pójścia manetek" raczej ciężko nie zauważyć, nie mówiąc o odgłosach), to w grę wchodziła druga ewentualność. Inaczej natychmiast zwiększyliby moc ręcznie i zerwali, lub wyłączyli pozostałe kanały automatyki. To nie zajmuje nie więcej, niż 2 -3 sekundy."

                  • przycinek.usa Re: polski raport wkrotce 26.01.11, 22:21
                    No dobrze, w takim razie, skoro sa dyletantami w najlepszym przypadku - to wytlumacz mi prosze dlaczego tej sprawie towarzyszy taka ilosc manipulacji klamstw i nierzetelnosci w sledztwie? Skoro jest to takie proste i jasne - to dlaczego komisja ukrywala tyle spraw?
                    • klip-klap Re: polski raport wkrotce 27.01.11, 18:39
                      Bo raz, ze wcale nie sa takimi wspanialymi fachowcami jakimi sie ich oglasza, a dwa, ze polityka. Przeciez ta ich konferencja prasowa na ogloszenie raportu to bylo jedno wielkie polityczne antypolskie PR. Do tego podsycanie wewnetrznych politycznych walk w Polsce, wskutek czego PiSowi poparcie skoczylo w gore.

                      Jak to dobrze ruscy rozegraja, to moze pis znow wygra wybory (choc watpie).

                      Znaczna czesc manipulacji/przeklaman jest skutkiem kiepskiej jakosci mediow w Polsce. Zamiast jakosci liczy sie szybkosc i pro-rzadowosc, to i powtarzaja ruskie glupoty.
                      • orzesztywmorde Re: polski raport wkrotce 28.01.11, 02:07
                        > Znaczna czesc manipulacji/przeklaman jest skutkiem kiepskiej jakosci mediow w P
                        > olsce. Zamiast jakosci liczy sie szybkosc i pro-rzadowosc, to i powtarzaja rusk
                        > ie glupoty.

                        Rzeczywiście przy każdej takiej zadymie media ścigają się ze sobą o to kto pierwszy rzuci plotkę (bo nie chodzi o informacje, których nie ma skąd brać), przyciągnie widzów animacją, "raportem".
                        Nagminne stało się kończenie nagłówków newsów w portalach znakiem zapytania. Np. "Piloci chcieli wszystkich zabić?", albo używanie zwrotów "Z nieoficjalnych źródeł/od anonimowego informatora dowiedzieliśmy się, że.... Przedstawiciele żądu nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają tym doniesieniom". Media wprost informują odbiorców, że nie ponoszą odpowiedzialności za informacje, które przedstawiają. Podają informację i zaznaczają, że nie wiadomo, czy to prawda, czy nie. W takim przypadku to przecież nie jest żadna informacja. To plotka.

                        Z linkowanej tutaj gdzieś rozmowy z Alefem Sternem:

                        "od wczesnych godzin rannych znajduję się w miejscu, w którym nic się nie dzieje. Wokół mnie gromadzi się tłum nic nieznaczących i nic nie wiedzących. Oni naprawdę nic nie wiedzą. I nic nie widzą. Ale są i stoją tu mimo deszczu, mgły i niewygód.

                        Przyszli, by zobaczyć wszystko to na własne oczy. By być świadkami tej chwili. By móc opowiadać kiedyś wnukom, że naprawdę nic się nie działo. Co i raz błyskają flesze aparatów. Wiemy już patrząc na ilość ekip z innych mediów, że o tym, że nic się nie dzieje wiedzą już wszyscy. Co więcej informacje na ten społecznie ważny temat, z tego właśnie nic znaczącego miejsca nadajemy tu właśnie na żywo 48 godzin na dobę.

                        Mamy też potwierdzone informacje, że też sami ludzie na bieżąco wrzucają wszystko to, co tutaj uda im się sfilmować, sfotografować i nagrać na portale społecznościowe. Więc już wszyscy wiedzą, że nie dzieje się nic. Jedni nie wierzą inni są po prostu przerażeni.

                        O to jak przebiega akcja pytamy panią komendant Niewiadomską. Niewiasta odpowiada: Po wykonaniu zabezpieczenia miejsca zdarzenia poprzez rozciągniecie taśmy i odsunięcie gapiów stwierdziliśmy, że w rzeczy samej nie dzieje się nic. Na miejscu byliśmy już chwilę przed tam jak nic się nie stało. Zdążyliśmy wiec odsunąć gapiów, którzy nie wiadomo skąd nadbiegli ze wszystkich stron, jak by przeczuwali, że nic się nie wydarzy. Co wyraźnie potwierdziło nasze wcześniejsze ustalenia, że nic się nie dzieje. Obecnie przesłuchujemy świadków i wszyscy zgodnie twierdzą, że nie dzieje się nic. Tak, że jesteśmy pewni, że mimo rozbieżności w zeznaniach sprawa wieczorem trafi do prokuratury, w której też nic się nie dzieje. Jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność. Naszym podstawowym celem jest nie dopuścić do paniki. Na nogi już została postawiona służba zdrowia. Ludzie ochotniczo oddają nie tylko krew, ale również szpik, nerki i inne dobra. Zdarzył się też przypadek oddania życia.

                        Dziękujemy Pani Komendant. Atmosfera niepewności narasta. Ale z pewnością nic się nie dzieje. Nikogo tu nie ma, proszę spojrzeć wokół mnie sami nic nie wiedzący ludzie. Może zapytam naocznego świadka. Pan Zenon pierwszy zauważył, że tutaj nic się nie dzieje.

                        No właśnie, nic nie było widać. Nic nie było słychać. Tak jakby mgła przykryła wszystko, ale jej nie było. No i nagle nie wiadomo skąd, i nie wiadomo dlaczego, bo nawet się tego przeczuć nie dało. Nagle jak nie stanie się.... Nic. No i się nic stało. Ale nic to. O proszę, spojrzeć nic nie widać. Nic nie słychać. Nie ma nawet co zbierać.

                        Wokół tego nic znaczącego wydarzenia narosło tyle plotek, niedomówień i przeinaczeń, że nie dziwi więc, iż są też tacy, którzy doszukują się w tym prowokacji politycznej. A przecież nic się nie stało."
                        • dorota_3 Re: polski raport wkrotce 28.01.11, 11:26
                          Zabawny kawałek smile To niegłupi facet.
    • vice_versa Sprowadzony model 102 alias 101 24.01.11, 19:23
      Sprawa dotyczy tego TU154 który wrócił z remontu.
      Ten 102 który wrócił to zupełnie inny samolot niż 102 który był oddany do remontu.

      Wklejam linki:
      mmariola.salon24.pl/251935,quzwa-on-rozpoznal-prezydenckiego-tupolewa
      grapik.salon24.pl/
      mmariola.salon24.pl/250588,plf121-i-plf122-to-loty-techniczne#comment_3574256
      O konieczności sprawdzenia remontu tego drugiego TU154 w Samarze pisałem już dawno.
      Oczywiście kolejny "przypadek".
      • przycinek.usa czas dotarcia do Warszawy 10 kwietnia 24.01.11, 19:39
        Dobrze, widze, ze ktos sie solidnie napracowal ale w takiej sytuacji czego to dokladnie dowodzi? To moze nawet i jest ciekawe, ale jakie bylyby konsekwencje takiej zamiany? Od razu mowie, ze nie ogladalem zalinkowanych zdjec i nie mam na ten temat wlasnej opinii. Sprawa wydaje mi sie nieistotna i nie warta sprawdzania.

        W ramach ciekawostki - tutaj jest interesujacy artykul pokazujacy rozbieznosci zeznac dotyczacych przebiegu wydarzen 10 kwietnia w Warszawie. Znaczenia wiekszego chyba nie ma, ale jest to interesujace.
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110124&typ=po&id=po21.txt
    • klip-klap skad rozmowy kontolerow/ odchodzimy 24.01.11, 20:21
      Zrodlem jest Fakt, ale info ciekawe. Podobno nagrania z wiezy kontroli lotow Polska uzyskala za pomoca szpiegow. Mozliwe, ze to wrzyta powcow starajacych sie pokazac, ze cos ijednak robili, ale przypuszczam, ze Tusk nie ufal Rosjanom od poczatku. Po prostu przegral ta rozrywke i jest zbyt hmmm niesklonny do ryzyka.

      www.fakt.pl/Polscy-agenci-przechytrzyli-Rosjan,artykuly,93708,1.html
      I jeszcze sprawa 'komendy' na odchodzenie, o ktorej na razie nie wiadomo czy byla komenda czy pytaniem.
      Znalazlem na lotnictwie.net, ale po takiej komendzie prawidlowo wydanej podobno powinny sie pojawic nastepne standardowe komendy dla go-around.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka