Nowy system gospodarczy

22.02.17, 13:13
Nowy system gospodarczy jest nieuchronny. Można sprzeczać się co do szczegółów, ale nie da się już dłużej pudrować obecnego trupa - systemu neo/liberalnego.

Alternatywa:
drive.google.com/file/d/0B-twxXdCgZ7oX0RYZWxxaE14U1U/view
    • matprot nic nowego... wszystko już było... 22.02.17, 16:31
      Osoby które nie rozumieją (lub nie chce im się zrozumieć) niuansów współczesnej ekonomii chętnie obarczają neoliberalizm (oraz lewactwo) odpowiedzialnością za wszelkie zło tego świata. To taki prosty wytrych emocjonalny, niestety prowadzący na manowce i uniemożliwiający dostrzeżenie istoty obecnego stanu rzeczy.

      Polecam cały tekst: Kapitalizmy z różnymi twarzami (Gwarantuję, spodoba Ci się smile )

      A na potrzeby tego posta zacytuję tylko:

      "Wolny rynek to kategoria nauk ekonomicznych, odnosząca się do modelu konkurencji doskonałej, czyli sytuacji istnienia wielu kupujących i sprzedających, a każdy z nich ma minimalny, bliski zeru, wpływ na cenę produktu lub usługi. Ponadto, taki rynek charakteryzuje się pełną swobodą, brakiem barier wejścia i wyjścia oraz cechuje się doskonałą informacją wszystkich jego uczestników.

      Kapitalizm to z kolei system polityczno-gospodarczy, którego cechą podstawową jest ciągła akumulacja kapitału, utrudniona w warunkach wolnego rynku.

      Tutaj dochodzimy do odkrycia pewnej sprzeczności, która pokutuje w opinii publicznej i często zamazuje istotę sporu. Otóż, bardzo często oskarża się prywatny biznes o lobbowanie na rzecz „krwiożerczego kapitalizmu", kosztem pracowników, obywateli czy konsumentów.

      Tymczasem, jeśli wielkie firmy za czymś lobbują w swoim interesie, to właśnie za ograniczaniem konkurencji, bo tylko to zwiększy ich udział w rynku, a w konsekwencji zyski oraz sprawi, że będą mogły przestać być „cenobiorcami", jak to działoby się w warunkach konkurencji doskonałej i mogą zacząć dyktować ceny (im bardziej zmonopolizowany rynek, tym dyktat swobodniejszy).

      W tym punkcie kapitalizm nie ma z wolnym rynkiem nic wspólnego, bo pierwszy jest rajem dla producentów i dostarczycieli usług, zaś drugi dla ich odbiorców, czyli konsumentów.

      Czemu zatem socjaliści wszelkiej maści, w imię dobra „zwykłego człowieka" dążą do zwiększenia zakresu regulacji, reglamentacji i kontroli? Reguły tej osobliwej logiki niech pozostaną ich tajemnicą.

      [...]
      Liberalizm nie równa się nihilizmowi, liberalizm ma swoje sztywne reguły, bo bez ich przestrzegania wolność nigdy nie zaistnieje. Liberalizm w gospodarce to represja kosztem prewencji, szeroki zakres wolności i swobód gospodarczych, niskie i proste podatki, sprawny wymiar sprawiedliwości oraz brak protekcjonizmu w handlu."




      Jako pasjonat teorii spiskowych oglądałem i Czterech Jeźdźców Apokalipsy i w wiele innych filmów o tematyce NWO/FED... i generalnie zgadzam się z identyfikacją źródła problemów.
      Nie zgadzam się natomiast ze zrzucaniem winy na neoliberalizm, kiedy to główną przyczyną problemów jest usocjalistycznianie liberalizmu, bez uczciwego informowania opinii publicznej że odchodzimy coraz bardziej od ekonomii liberalnej w stronę gospodarki centralnie sterowanej. (Zarówno w U.E. jak i w USA)

      Za winy socjaliberalizmu obrywa się neoliberalizmowi. Niesłusznie. (Btw. Niech żyje minarchizm!)
    • matprot Re: Nowy system gospodarczy 22.02.17, 16:45
      Do tego dorzucę jeszcze tylko spostrzeżenie, że dotychczas najgroźniejszymi systemami okazywały się zawsze systemy totalitarne (komunistyczne, narodowo-socjalistyczne...) takie w których państwowa elita dyktowała reszcie jak żyć. Zarówno w sferze ekonomicznej jak i obyczajowej.

      Na dłuższą metę żadne z takich państw nie stało się globalną potęgą, a duma niewielu z bycia pierwszymi w produkcji... ziemniaka czy betonu była okupiona cierpieniem bardzo wielu. (Najczęściej własnych obywateli, ale często obywateli krajów sąsiednich)

      Państwa liberalne (w których władza nie miała narzędzi administracyjnych czy ekonomicznych do przymuszania ludzi do czegokolwiek) nie gnębiły ani swoich sąsiadów ani własnych obywateli. Wręcz odwrotnie - były azylem do którego uciekało się z krajów bardziej totalitarnych.

      W mojej opinii Stany Zjednoczone od kilkudziesięciu lat też coraz bardziej i bardziej brną w ślepą uliczkę centralnie sterowanej ekonomii. Jest to wygodne dla korpokracji, która przejęła tam rolę właściciele państwa, pozostawiając naiwnemu ludowi jedynie możliwość wyboru kto przez najbliższe 4 lata będzie dla tych korporacji pracował.

      Bo te wszystkie wielkie korporacje ("zbyt duże by upaść") nie miałyby racji bytu na naprawdę wolnym rynku. Dlaczego? Bo są zbyt duże i zbyt ociężałe, żeby wystarczająco szybko dostosować się do coraz szybciej zmieniających się warunków zewnętrznych, do nowych trendów popytowych... ogólnie do prawdziwej konkurencji (bez ulg podatkowych i bez bailoutów).

      Inna sprawa, że przeciwstawianie się obecnie Amerykanom to szaleństwo.
      USA tylko czekają kto następny im podskoczy, żeby móc zrobić z niego następny Irak czy Libię.

      Rewolucja musi zacząć się wewnątrz USA. Do tego czasu można jedynie inteligentnie reagować na to co wyprawia FED i WallStreet. Jakiekolwiek kombinacje z "unarodowianiem" własnej waluty / uniezależnianiem jej od USdollara stwarzają jedynie zagrożenie militarne.
    • citymen_plock Re: Nowy system gospodarczy 23.02.17, 21:44
      Uwierzcie mi, że ekonomia nie jest nauką. To zbiór praw i reguł wymyślonych przez człowieka w czasach niedoboru wszelkich dóbr. Z czasem straci rację bytu, zostając w naturalny sposób wyparta przez naukę. Komunizm z kolei jest niczym innym jak dzieckiem kapitalizmu i powstał wskutek wynaturzeń tego pierwszego. Ani neolibaralizm czy liberalizm czy nawet wolny rynek nie osiągną optymalnego rozwiązania dla społeczności bo podobnie jak komunizm opierają się na teoretycznych modelach społecznych. zakładają że wolny rynek wymusi w naturalny sposób konkurencję i podniesienie jakości produktów. Choć z pozoru brzmi logicznie są, jedynie pozory. W gospodarce, w której najważniejszym priorytetem jest zysk finansowy czyli wynik ekonomiczny, jakość produktów czy tworzenie nowych technologii nie zawsze, a wręcz bardzo często będzie schodzić na plan dalszy. i nie ma to nawet zbyt wiele wspólnego z etyką, lecz jest to naturalny stan rzeczy w tak wadliwie zhierarchizowanej rzeczywistości. Koncern farmaceutyczny nie będzie zabiegać o to aby ludzie zaczęli zdrowieć, ponieważ człowiek chory jest gwarantem jego bytu ekonomicznego. Sprzęt AGD czy elektroniczny psuje się dziś na potęgę dlatego, że celowe postarzanie produktów zapewnia mu kolejnych klientów. Koncerny energetyczne nie są delikatnie mówiąc zainteresowane pozyskiwaniem tanich źródeł energii, bo to by uderzyło w ich egzystencję. tak więc nikt na dobrą sprawę nie jest zainteresowany tym czym powinien czyli swoją misją tylko efektem ekonomicznym. jest to klasyczny przykład węża, który zjada własny ogon. Do tego należy wspomnieć o destrukcyjnym działaniu obecnego systemu finansowego, który ma więcej wspólnego z s-f niż z zasadami jakiejkolwiek logiki i matematyki. Temat morze i dużo by o tym pisać. Warto jednak przeanalizować wszystkie źródła, które przytoczyłem powyżej na początku wątku.
      • matprot Re: Nowy system gospodarczy 28.02.17, 16:11
        Uwierz mi, że ekonomia jest nauką.
      • matprot Re: Nowy system optymalny 28.02.17, 17:30
        @ "Ani neolibaralizm czy liberalizm czy nawet wolny rynek nie osiągną optymalnego rozwiązania dla społeczności bo podobnie jak komunizm opierają się na teoretycznych modelach społecznych."

        Ale dla jakiej społeczności?!!!

        Dla całej ogólnoświatowej społeczności?
        Dla cywilizacji białego człowieka?
        Dla polskiej społeczności?
        Dla jakiejś wybranej, najbardziej prawilnej części polskiej społeczności?

        Dla każdej z tych grup inne rozwiązanie będzie optymalnym... jeżeli już w ogóle ustalimy co rozumiemy pod pojęciem "optymalności".

        Bo czym w ogóle miałoby być niby to "optymalne rozwiązanie"?

        Zastanawiałeś się nad tym? Czy tak w ciemno oskarżasz różne systemy o to, że są nieoptymalne... bez definiowania optymalności?

        (A może one są optymalne... tylko nie dla Twojej części społeczności.

        Np. Komunizm może być optymalny z punktu widzenia wszystkich którzy lubią chodzić w szeregu i lubią widzieć, że inni też zmuszeni są do chodzenia w szeregu.

        Depopulacja może być optymalna z punktu widzenia osób zatroskanych nadmierną eksploatacją zasobów naturalnych naszej planety.)
      • matprot Odkrywanie Ameryki na nowo 28.02.17, 19:06
        @ "Koncern farmaceutyczny nie będzie zabiegać o to aby ludzie zaczęli zdrowieć, ponieważ człowiek chory jest gwarantem jego bytu ekonomicznego. Sprzęt AGD czy elektroniczny psuje się dziś na potęgę dlatego, że celowe postarzanie produktów zapewnia mu kolejnych klientów. Koncerny energetyczne nie są delikatnie mówiąc zainteresowane pozyskiwaniem tanich źródeł energii, bo to by uderzyło w ich egzystencję. tak więc nikt na dobrą sprawę nie jest zainteresowany tym czym powinien czyli swoją misją tylko efektem ekonomicznym. jest to klasyczny przykład węża, który zjada własny ogon."

        Nie jest to w ogóle przykład węża zjadającego własny ogon!!! Polityka koncernów nie jest destrukcyjna dla tych koncernów... zwłaszcza W warunkach rosnącej światowej populacji oraz coraz skuteczniejszego lobbingu w kręgach rządowych.
        (Koncerny nie wykańczają ostatecznie ani siebie ani swoich klientów, więc gdzie ten wąż zjadający własny ogon?)


        A misją zakładu energetycznego nie jest poszukiwaniem nowych tanich źródeł energii!

        Misją zakładu energetycznego jest dostarczanie energii. W socjalizmie może to być nawet deficytowe... bo straty i tak zostaną uspołecznione. W warunkach kapitalistycznych ta działalność musi to przynosić zyski.

        Najbardziej pokręconym systemem jest system mieszany... socjalistyczno-prywatny, taki w którym państwo zapenia prywatnemu zakładowi energetycznemu pewien monopol na usługi dostarczania energii i finansuje jego ewentualne straty ze środków publicznych, ale już nadzwyczajne zyski tego zakładu wcale nie przekładają na jakąś korzyść dla społeczności finansującej jego straty.

        Poszukiwanie nowych tanich źródeł energii, owszem, byłoby jedną z misji tego zakładu gdyby państwo mu nie pomagało, gdyby nie było administracyjnych barier wejścia na rynek energetyczny.
        Dzisiaj na tym rynku nie ma wielkiej konkurencji bo kilka wielkich koncernów ma monopol/oligopol na dostarczanie energii i panuje nieoficjalna zmowa cenowa.
        Budowanie własnych niezależnych źródeł energii opłaca się dziś jedynie "na własne potrzeby" tylko tym największym koncernom, które są w stanie zużyć całą energię, którą wyprodukują. (A czy długoterminowo też im się to opłaci to dopiero zobaczymy)

        Utrzymywanie klientów w stanie "niepogarszającym się" przez koncerny farmaceutyczne jest możliwe w systemach, gdzie niewielka liczba koncernów ma monopol (oligopol) na "leczenie" ludzi. W warunkach naprawdę wolnej konkurencji klient szedłby do lekarza, który ma dobre statystyki wyleczalności.
        Dzisiaj pacjent idzie tam, gdzie ma "darmową" opiekę via NFZ i trafia tam na losowego lekarza, który... właśnie wrócił ze szkolenia na Teneryfie finansowanego przez koncern Bayer. Więc jakiego leczenia się niby spodziewasz ze strony tego lekarza?
        Gwarantem bytu ekonomicznego koncernu farmaceutycznego są umowy z państwem / unią państw, a nie "sprytny" pomysł żeby nie wyleczać pacjenta do końca.

        Silne Państwo / unia państw są dziś niestety gwarantami zysków korporacji. To jest prawdziwy problem: że władze państwowe wybrane przez obywateli stają bardzo szybko po tej samej stronie ryku co korporacje, że próbuje być częścią tego rynku zamiast stać ponad tym rynkiem i tylko reagować na patologie.


        Natomiast polityka planowego postarzania produktu to inna historia i wynika częściowo z tego że większość klientów nie potrafi oszacować lub nie ma wystarczających informacji do oszacowania jaka jest relacja ceny do jakości w przypadku danego produktu.
        A częściowo z preferencji konsumentów do częstego wymieniania produktów na nowe. Kiedyś produkty dzieliły się na takie których wymiana na nowe wynikała z mody (np. ubrania, muzyka) oraz na takie które miały służyć długo i bezawaryjnie (np. samochody, sprzęt elektroniczny). W tej chwili coraz więcej produktów podlega modzie i ich bezawaryjność jest mniej ważna niż zmieniające się trendy dotyczące ich pożądanego wyglądu. Producenci tylko poszli tym tropem. (Planowanie postarzanie produktu to już ekstremum... ale sama idea pochodzi z obserwacji tendencji na rynku po stronie popytowej)




        Ehhh... próbujesz proponować rozwiązania problemów, których źródła nie potrafisz zidentyfikować.

        A te proponowane przez Ciebie rozwiązania też są na poziomie:

        "O suwerenność finansową i monetarną trzeba dzisiaj walczyć z najpotężniejszymi siłami współczesnego świata: z ponadnarodową oligarchią finansową. Trzeba to robić, nie wolno chować głowy w piasek. Siłę plemienia mierzy się siłą jego wrogów – mawiali amerykańscy Indianie. Przed siłą i podstępem „banksterów” skapitulowali Anglosasi, Frankowie i Germanie, którzy dzisiaj już niemal nie pamiętają, o tym co to jest narodowy pieniądz, wolny od długu i odsetek. Najbardziej szlachetni pośród nich zwracali się w stronę Polski z nadzieją na uratowanie Europy przed trucizną rzekomych długów i lichwiarskiego procentu"

        EOT z mojej strony.
Pełna wersja