kadi-lak
17.12.08, 14:45
Czy to nie zadziwajace? Piastuja tak istotne dla 40-milionowego
kraju stanowiska.
Pierwszy pan S , inzyniez budownictwa, szczyci sie wprawdzie
dyplomem MBA z podrzednego, malego oddzialu amerykanskiej uczelni,
na podstawie to ktorego to dyplomu w procesie nostryfikacji uzyskal
dyplom magisterski ... renomowanej polskiej szkoly ekonomicznej.
Rok nauki ekonomii i biznesu na podbudowie szkoly budowlanej
przedziezgnal sie w dyplom normalnie wienczacy piecioletnia,
solidna nauke.
".......nauka to potegi klucz ........."
Drugi pan S jest wprawdzie absolwentem szacownego angielskiego
uniwersytetu, choc wiesc gminna niesie ze w Polsce nie zdobyl
matury, ale ma dla odmiany niesamowicie specyficzny uklad osobisty.
Zona jego mianowicie jest...cudzoziemka. Tak, zona szefa kluczowego
ministerstwa jest obcokrajowcem, obcokrajowcem pochodzenia.....
No, pochodzenia. Hm, to tak jakby dzisiaj maz niejakiej pani H.C.,
miast byc bylym prezydentem mocarstwa, byl przykladowo, wietnamskim
dziennikarzem. Albo arabskim szejkiem naftowym.
Przez grzecznosc chyba nie wypada nawet wspominac, ze tenze drugi
pan S. zrobil w swej karierze politycznego swinga, o ktorym dzis
nikt juz zdaje sie juz nie pamietac, mimo ze emocje odnosnie
innych dwoch panow (K) zyja i maja sie dobrze.
Jaka, prosze panstwa, podacie na bankiecie salatke, moze i ja sie
zalapie na jakie stanowisko ?