Dodaj do ulubionych

Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedziny?

15.09.09, 12:18
Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona może
wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 15.09.09, 13:46
      noemi123 napisała:
      > Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona
      może wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko?
      ________.
      Po co...?
      A...
      Ps. U mnie bylo mozna po 6 tygodniach (zero odwiedzin, zero
      telefonow, zero samodzielnych spacerow poza obszar "boiska")
    • 7zahir Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 15.09.09, 17:16
      Sa. Odwiedzać może każdy.

      Nie wiem jak w innych - w Skoczowie
      za moich czasów były dopiero w 2-gim miesiący terapii.

      W pierwszym pacjentowi potrzebny jest spokój,
      do poznania mechanizmów choroby
      i czas do pracy nad sobą.
      • noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:12
        Więc prosze powiedzcie mi jeszcze jakie są dobre ośrodki zamknięte w
        warmińsko-mazurskim i pomorskim?
        • happywoman79 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:23
          Dla siebie szukasz?
          Czy mężowi aby go kochanka nie mogła odwiedzać?
          Kobieto, zacznij w końcu żyć swoim życiem a nie jego i wódką.
          • noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:34
            nie chodzi o kochankę, kobieta z gminnej komisji rozwiązywania
            problemów alkoholowych zapytała gzie wolałabym go umieścić, pytała o
            moje sugestie.
            Mam swoje zycie i mam się dobrze a typa chce sie pozbyc bo wraca
            nieproszony jak bumerang.
            • aaugustw Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:47
              noemi123 napisała:
              > nie chodzi o kochankę, kobieta z gminnej komisji rozwiązywania
              > problemów alkoholowych zapytała gzie wolałabym go umieścić...
              - - - - - - - - - - - - -
              Powiedziala baba, babie...!
              _________________________________.
              noemi123 napisała dalej:
              > ...mam się dobrze a typa chce sie pozbyc bo wraca nieproszony jak
              bumerang.
              - - - - - - - - - - - - - -
              A kim ty jestes, ze wydaje ci sie, ze mozesz decydowac o drugim,
              chorym czlowieku...!?
              ______________________________.
              noemi123 napisała dalej:
              Więc prosze powiedzcie mi jeszcze jakie są dobre ośrodki zamknięte w
              warmińsko-mazurskim i pomorskim?
              - - - - - - - - - - - - - - -
              To teren podmokly, wiec mury takich Osrodkow moga byc wilgotne i
              zimne... - Ja bym poczekal do wiosny, kiedy znowu slonko
              przygrzeje...! Acha: Dachy nad glowa maja one wszystkie...
              A...
              • messalina_only Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:50
                Podczas terapii w Lublińcu odwiedziny były możliwe każdego dnia
                w czasie wolnym od zajęć.
              • noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 10:14
                auguście znam twoje nawiedzone teksty.
                Kim jestem aby decydowaćv o jego zyciu?
                Jestem żoną maltretowaną psychicznie, nagabywaną, pobita przez
                człowieka uzależnionego od alkoholu, narkotyków,seksoholizmu.
                Człowieka który raz na dwa misiace wraca, odwraca moje i córki zycie
                do góry nogami, nie daje nam zyc spokojnie, prosi o kolejna szansę i
                pomoc.
                Tym jestem.
                Możesz nie zgadzać się ze mną, nie znasz nawet w jednej tysięcznej
                mojej sytuacji. Zaczęłam działać po przez sąd. Policję załatwił on
                sobie sam uderzając mnie w obecności dziecka. Ja wniosek moge tylko
                poprzeć. I mam ku temu powodu.
                • aaugustw Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 12:55
                  noemi123 napisała:
                  > auguście znam twoje nawiedzone teksty.
                  > Kim jestem aby decydowaćv o jego zyciu?
                  > Jestem żoną maltretowaną psychicznie, nagabywaną, pobita przez
                  > człowieka uzależnionego od alkoholu, narkotyków,seksoholizmu...
                  ___________________________________________________.
                  Skad o tym wszystkim moglem wiedziec, skoro pisalas
                  "przez ogrodki".
                  Musialem wpierw zadac Tobie te pytania, zeby sie o tym
                  wreszcie dowiedziec... -
                  Wywal bydlaka jak najszybciej, a konsekwencje swojego
                  postepowania niech odczuje z cala surowoscia na swym grzbiecie...!
                  Pozdrawia trzezwy alkoholik:
                  A...
                  Ps. Ja zawsze (juz) stoje po stronie "wspoluzaleznionych"
                  • noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 13:22
                    Wiem, mnie też ostatnio już nerwy ponoszą, ja musze martwić sie o
                    dziecko, przyszłość a ten bydlak bawi się z kochanką nad jeziorem za
                    nasze pieniądze. Raz na dwa miesiące wpada w moje życie i robi
                    zamieszanie, chociaż nie mieszka juz z nami 3 tak naprawdę od
                    stycznia z przerwami na krótkotrwałe trzeźwienie. Cyrk z proszeniem
                    o kolejną szansę i pomoc w leczeniu, ostatnio nie dałam sie nabrać a
                    on sam załatwioł sobie leczenie zamknięte. Nie ukrywam, że mam z
                    tego małą satysfakcję, o.
                    • kajda28 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 17:52
                      >nie chodzi o kochankę, kobieta z gminnej komisji rozwiązywania
                      >problemów alkoholowych zapytała gzie wolałabym go umieścić, pytała ?
                      >o
                      >moje sugestie.

                      Przepraszam bardzo, ale ubezwłasnowolniłaś go może? Jak ty możesz
                      gdzieś umieścić dorosłego , nie ubezwłasnowolnego mężczyznę, jakim
                      prawem i przede wszystkim DLACZEGO?

                      Robi zamieszanie w Twoim życiu bo mu na to pozwalasz.
                      On pozwala aby rządziła nim wódka a ty pozwalasz aby on Tobą
                      rządził, Twoim życiem- to jest współuzależnienie. On powinien się
                      leczyć, ale i powinnaś się leczeć. On dla siebie, ty dla siebie, i
                      nie ważne czy będziecie razem czy nie, to w tym momencie jest
                      najmniej ważne.

                      Przestań wybierać mu ośrodki do leczenia, przestań się nim zajmować,
                      wiem że to trudne. Ja dopiero po 3 latach przestałam pamiętać daty
                      kiedy mój eks zaczął i przestał kolejny cug. Ale oprócz pamiętania
                      nie wybierałam mu ośrodków do leczenia, pomimo że zrobiłam mu sprawę
                      o leczenie. Dzwoniłam na policję z każdym aktem przemocy, i
                      fizycznym i psychicznym, przestałam go traktować ulgowo tylko
                      dlatego że jest alkoholikiem i ojcem moich dzieci.
                      • noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 18:03
                        jeżeli trzeba bedzie to go ubezwłasnowolnię bo po rozmowie z policją
                        mam takie prawo, nawet mi to sugerowali. Jak juz pisałam to nie ja
                        go zgłosiłam na przymusowe leczenie a miejsce umieszczenia w ośrodku
                        pytała mnie kobieta z komisji i nie widzę nic w tym złego.
                        Nie pozwalam mu na mieszanie w moim zyciu ale nie zabraniam mu
                        kontaktów z dzieckiem, to właśnie podczas tych widzeń próbuje
                        manipulować corką i mną, robi zamieszanie, płacze, prosi o kolejną
                        szansę, ja sie nie zgadzam a on ponownie po jakims czasie przyjeżdża
                        i tak sama jazda. Wnoisłam sprawę do sądu o ograniczenie praw
                        rodzicielskich i uregulowanie kontaktów z dzieckiem w mojej
                        obecności.
                        Jeżeli chodzi o mnie- chodzę na terapię i do AL anon, trzeźwo patrzę
                        na świat i moja sytuację.
                        • kajda28 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 18:16
                          > jeżeli trzeba bedzie to go ubezwłasnowolnię bo po rozmowie z
                          policją
                          > mam takie prawo, nawet mi to sugerowali.

                          tzn. że dalej chcesz uczestniczyć w jego życiu, podejmwać za niego
                          decyzje, nie chcesz się odciąć od niego?

                          Jak juz pisałam to nie ja
                          > go zgłosiłam na przymusowe leczenie a miejsce umieszczenia w
                          ośrodku
                          > pytała mnie kobieta z komisji i nie widzę nic w tym złego.

                          Dla mnie to dziwne i nie dlatego że mnie nikt nie pytał tylko
                          dlatego że ty dalej się o niego troszczysz, dalej chcesz wiedzieć co
                          się z nim dzieje, dalej zdejmujesz z niego odpowiedzialność.

                          Wnoisłam sprawę do sądu o ograniczenie praw
                          > rodzicielskich i uregulowanie kontaktów z dzieckiem w mojej
                          > obecności.

                          Dlaczego? Z tego co piszesz to najlepiej dla ciebie i dziecka byłoby
                          gdyby Twoje kontakty z nim były jak najrzadsze, a więc żeby brał
                          dziecko , najlepiej od osób trzecich (np. babcia). Wtedy nie będzie
                          mógł Cię przepraszać, płakać i prosić o kolejną szansę- o to chyba
                          chodzi. Przy widzeniach w Twojej obecności będzie jeszcze gorzej,
                          będzie grał na uczuciach córki i Twoich(czego prawdopodobnie nie
                          robiłby będąc sam na sam z córką).


                          > Jeżeli chodzi o mnie- chodzę na terapię i do AL anon, trzeźwo
                          patrzę
                          > na świat i moja sytuację.

                          Śmiem twierdzić że tak nie jest, jest w tobie jeszcze dużo emocji
                          które nie pozwalają Ci obiektywnie oceniać daną sytuację.
                          • noemi123 Kajda 17.09.09, 06:35
                            nie moge pozwolić narazie na to aby brał córkę albo spotykała się z
                            nią bez mojej obecności, zrozum dziewczyno, że właśnie wtedy gdy nie
                            mam mnie w pobliżu to próbuje córką manipulować, wygaduje jej
                            głupoty na mój temat. Gdy jesteśmy sami wtedy płacze, że chce
                            wrócić. Poza tym prawie cały czas jest na gazie i nie wyobrażam
                            sobie abym miała dać mu córke pod opiekę, spotkania u rodziny
                            odpadają bo takowej nie mamy w naszym miasteczku.
                            Łatwo radzic jak nie jest się w takiej sytuacji, łatwo krytykować.
                            Muszę narazie wiedzieć co on robi, a to ze względów finansowych, nie
                            będę pisała dlaczego ale przez jakiś czas tak musi być i nie chodzi
                            tu o współuzależnienie czy jaieś uczucia do niego, chłodna
                            kalkulacja.
                            A wczoraj okazało się, że zakochał się w dziewczynie z agencji
                            towarzyskiej, jest z nią od jakiegos czasu, obsyąuje ja naszymi
                            pieniędzmi, daje do dyspozycji nasz samochód, Kajda, w takiej
                            sytuacji dałabyś mu spokój? Wiedząc, że sądownie żadnych pieniędzy
                            nie uzyskasz? Nie łudź się dziewczyno, honorem sie uniesiesz i
                            odpuścisz 14 lat swojej pracy? Nie sądzę, honorem dziecka nie
                            nakarmisz i rachunków nie opłacisz.
                            • kajda28 Re: Kajda 17.09.09, 17:48
                              Poza tym prawie cały czas jest na gazie i nie wyobrażam
                              > sobie abym miała dać mu córke pod opiekę, spotkania u rodziny
                              > odpadają bo takowej nie mamy w naszym miasteczku.

                              jak przychodzi pijany to wtedy wzywa się policję, ci badają
                              alkomatem i więcej mu się dziecka nie daje, przynajmniej do czasu
                              ustalenia przez sąd.
                              Nie macie rodziny w miasteczku? przecież pisałaś że mieszkacie u
                              teściowej.


                              Pewnie że zabezpiecz się finansowo, ja się zabezpieczyłam, mój eks
                              twierdzi że go okradłam, moja rodzina twierdzi że jestem głupia bo
                              nic nie wziełam- a ja mam czyste sumienie i wiem że postąpiłam
                              słusznie, i to co mówią inni mnie nie interesuje.

                              Z Twoich postów bije wiele emocji, uczuć, nie pewności, jestem pewna
                              że gdyby teraz nie pił pół roku, lub rok wróciłabyś do niego- śledzę
                              Twoje posty i pamiętam jak jeszcze niedawno byłaś szczęśliwa że
                              jesteście razem, że on się leczy, że pomimo zdrad - bo przecież jak
                              się ma pieniądze to to jest coś całkiem normalnego- jesteście znowu
                              razem, przezwyciężyliście problemy- jak bardzo broniłaś swojego
                              szczęścia przed innymi, którzy nie wierzyli i mówili żebyś uważała.

                              Musi minąć wiele czasu abyś umiała trzeźwo podejść do sytuacji,
                              gdyby chodziło tylko o pieniądze inaczej byś pisała, nie
                              troszczyłabyś się o niego wybierając mu najlepszy szpital.
                              • wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 09:58
                                Kajda........wyluzuj
                                to nie Twoje zycie i nie Twoja opowiesc.
                                zamierzasz kogos uszczesliwiac, czy "otwierac" mu oczy?

                                moim zdaniem, ani jedno, ani drugie nie jest nikomu
                                potrzebne.


                                i staraj sie nie oceniac tutaj cudzej trzezwosci .......na
                                uzytek wlasny. to nikomu nie pomaga, nikogo przed niczym nie
                                chroni. a zaszkodzic moze tylko Tobie............bo to snucie
                                fantazji, wizji, projekcji, i zajmowanie sie tymn, co do
                                Ciebie nie nalezy.
                                do mnie zreszta tez nie.

                                -ps -paradoksalnie wcale nie powinienem pisac tego co
                                napisalem, bo nie do mnie nalezy to, lub tamto.to taki
                                swoisty fenomen komunikacji wirtualnej, ale on najlepiej
                                udowadnia, ze wszelka rola forum / tak zwanych/ pomocowych w
                                necie....sprowadza sie niemal do zera.
                                i takie jest moje zdanie.
                                • kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 10:13
                                  wolf jakbym wyluzowała musiałabym nic nie pisać, wtedy też bym nie
                                  czytała, a w sumie to lubię forum, sama lubię pisać o swoich
                                  problemach i dlatego czuję się zobligowania czasami odpisywać na
                                  posty innych ludzi- z podobnymi problemami jak moje.

                                  Mi pomogło pisanie o swoich problemach, czasami posty innych ludzi
                                  mi pomagały, często piszę swoje w prowokacyjny sposób, aby znalazły
                                  przeciwników.

                                  Próbuję nie oceniać ludzi, nie piszę czy Noemi postępuje dobrze czy
                                  źle, piszę to co ona napisała, i to co ja myślę i jak ja bym
                                  postąpiła- co nie musi być właściwe. Nie musi się z tym zgadzać, bo
                                  jej sytuacja jest inna jak u mnie. Ale każdy kto pisze na forum musi
                                  się liczyć z tym że inni będą mieli inne zdanie niż on. Można się
                                  obrazić, albo pomyśleć przez chwilę nad tym co piszą inni.
                                • aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 10:16
                                  wolfwkapuscie napisał:
                                  Bla, bla, bla.........
                                  ::::::::::::::::::::::
                                  _____________________.
                                  Ale sie wysililes wolfik...! - Kto to ocenia...!?
                                  To wlasnie ty caly czas pouczasz innych i oceniasz, jakbys wszystkie
                                  rozumy pozjadal... Jakbys zaliczyl swiezo znowu pare terapii...
                                  Kajda dzieli sie swoim bogatym doswiadczeniem, z ktorego i ty
                                  moglbys skorzystac, gdybys zechcial (i mogl) to zrozumiec, co ona
                                  napisala...!
                                  A...
                              • wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:25
                                "Musi minąć wiele czasu abyś umiała trzeźwo podejść do sytuacji,
                                gdyby chodziło tylko o pieniądze inaczej byś pisała, nie
                                troszczyłabyś się o niego wybierając mu najlepszy szpital.."

                                to chyba Twoje slowa Kajda?.......czy moze sie myle?
                                ja nie stoje ani po stronie Twoje, ani przeciw Tobie.ani
                                kogos innego.
                                staram sie tylko zachowac umiar....w ingerowaniu i swiadomosci,
                                co w necie mozna ,a czego nie mozna.
                                otoz moim zdaniem , nie mozna napisac nic madrego ,ani
                                wiarygodnego o drugim czlowieku....nie znajac doglebnie jego
                                sytuacji zyciowej, realnej.
                                kilka zdan napisanych w necie nikogo nie upowaznia do
                                wysnuwania takich wnioskow, jak Twoj
                                rtozumiesz co mam na mysli?........to wlasnie ten paradoks o
                                ktorym napisalem........paradox niemocy forum
                                a raczej syndrom niemocy......choc wielu uwaza ,ze jest inaczej.


                                • aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 10:32
                                  wolfwkapuscie napisał:
                                  > rtozumiesz co mam na mysli?........to wlasnie ten paradoks o
                                  > ktorym napisalem........paradox niemocy forum
                                  > a raczej syndrom niemocy......choc wielu uwaza ,ze jest inaczej.
                                  _____________________________.
                                  A ktoz by tam pijanego rozumial...!?
                                  A...
                                  • wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:34
                                    no wlasnie.........zapewne dlatego nic nie rozumiem z tego co
                                    piszesz Auguscie.......w odroznieniu od innych ,ktorzy tu pisza.
                                    • aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 10:37
                                      wolfwkapuscie napisał:
                                      > no wlasnie.........zapewne dlatego nic nie rozumiem...
                                      _______________________________________________________.
                                      Widze, ze podpowiedzialem ci co masz napisac...(!?) -
                                      Nie kopiuj mnie A...! - Nie kopiuj nikogo...! - Badz soba
                                      takim (proznym...?) jaki jestes, ale soba...!
                                      A... ;-))
                                      • wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:45
                                        nudny jestes..........i powtarzasz sie.
                                • kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 10:44
                                  > "Musi minąć wiele czasu abyś umiała trzeźwo podejść do sytuacji,
                                  > gdyby chodziło tylko o pieniądze inaczej byś pisała, nie
                                  > troszczyłabyś się o niego wybierając mu najlepszy szpital.."
                                  >
                                  > to chyba Twoje slowa Kajda?.......czy moze sie myle?
                                  > ja nie stoje ani po stronie Twoje, ani przeciw Tobie.ani
                                  > kogos innego.
                                  > staram sie tylko zachowac umiar....w ingerowaniu i swiadomosci,
                                  > co w necie mozna ,a czego nie mozna.
                                  > otoz moim zdaniem , nie mozna napisac nic madrego ,ani
                                  > wiarygodnego o drugim czlowieku....nie znajac doglebnie jego
                                  > sytuacji zyciowej, realnej.
                                  > kilka zdan napisanych w necie nikogo nie upowaznia do
                                  > wysnuwania takich wnioskow, jak Twoj
                                  > rtozumiesz co mam na mysli?

                                  Rozumiem co masz na myśli, przynajmniej tak mi się wydaje, ale gdyby
                                  tego się trzymać, to nie byłoby forum, ludzie rozmawiali by tylko z
                                  rodziną i z najbliższymi, no bo po co z kimś innym jak on nic o
                                  tobie nie wie, więc nie byłoby celu.

                                  Wydaje mi się że moje wnioski wysuwam jedynie na podstawie tego co
                                  napisała Noemii w swoim poście- a do tego mam chyba prawo, nawet wg.
                                  Twojego myślenia. Napisała że to tylko czysta kalkulacja i chodzi
                                  jej tylko o pieniądze , a kilka postów wyżej troszczyła się o
                                  swojego męża chcąc wybrać mu najlepszy szpital dla uzależnionych-
                                  wg. mnie te dwie rzeczy się wykluczają, ale oczywiście mogę się
                                  mylić.
                                  • wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:50
                                    ja nie wysuwam tak daleko idacych wnioskow Kajda........a to
                                    czy ktos sie troszczy o meza, czy juz nie.........to nie
                                    moja sprawa i uwazam ,ze niczyja.
                                    powiem nawet wiecej..........gdy ktos mi w realu zaczyna snuc
                                    takie opowiesci.........to ja wlasciwie nic mam mu do
                                    powiedzenia.a wiesz dlaczego?...........bo taki ktos, juz ma
                                    swoj wlasny ulozony plan.......i jedyne czego u mnie szuka to
                                    potwierdzenia tegto co robi, lub zamierza.........a jesli
                                    mialbym inne zdanie i tak tego nie wyslucha.
                                    wiec po co mam tracic czas i wtracac sie w cudze ycie?
                                    wiele zon sie troszczy o swoich mezow.........i to chyba ok.
                                    skoro ludzie potrafia sobie wybaczyc........to czemu nie mieliby
                                    wybaczyc zdrady, alkoholizmu itp?
                                    ale .........mniejsza Kajda o detale.........ja poprostu jestem
                                    bardzo wstrzemiexliwy w wystawianiu "cenzurek" w necie....nawet
                                    w zyciu realnym, bardzo latwo doczepic komus
                                    etykietke..........tylko na podstawie pozorow. a ta etykieta
                                    nijak sie bedzie miala do rzeczysiwstosci.

                                    hej
                                    • kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 13:23
                                      ...........bo taki ktos, juz ma
                                      > swoj wlasny ulozony plan.......i jedyne czego u mnie szuka to
                                      > potwierdzenia tegto co robi, lub zamierza.........a jesli
                                      > mialbym inne zdanie i tak tego nie wyslucha.

                                      nie prawda, słowa naprawdę mają siłę sprawczą, kilka razy się o tym
                                      przekonałam, chociaż ciągle o tym zapominam :(

                                      Kiedy ktoś nie zgadza się z tym co robię, pomimo że mam już swój
                                      plan słucham go i czasami się zastanawiam nad tym co mówi. Często
                                      ludzie błądzą i potrzebują poparcia swoich czynów, a co zrobią
                                      jeżeli tego nie dostaną to zależy od nich samych.

                                      Ludzie będą gadać, zawsze- dlatego ktoś taki jak Noemi musi być
                                      pewny swojej decyzji, aby nie załamać się pod ciężarem krytyki i
                                      oczerniania, niestety ale odejście od alkoholika jest dużo
                                      trudniejsze niż bycie z nim.

                                      Ja nie mówię że źle wybaczyć zdradę i alkoholizm, tylko chciałam jej
                                      przypomnieć że ciągle chce z nim być, że gdyby teraz przestał pić to
                                      znowu by z nim była, że działa pod wpływem emocji, i dlatego
                                      sceptycznie podchodzę do jej słów o tym że to koniec, że chce tylko
                                      się rozliczyć i tyle.

                                      Masz rację że jej nie znam, że może w realu jest całkiem inaczej niż
                                      mi się wydaje, jak ona tu opisuje. Przypiełam jej etykietkę na
                                      podstawie tego i tylko tego co ona sama napisała, jeżeli zacznie
                                      pisać o sobie inaczej moje zdanie o niej może się zmienić. Ludziom w
                                      realu też często na dzień dobry przypinamy etykietkę którą często
                                      później , pod wpływem poznania , zmieniamy. Tu jest podobnie, nie
                                      poznamy nikogo bliżej jeżeli nie będziemy z nim dyskutować,
                                      rozmawiać, wymieniać doświadczenia- i wydaje mi się że tak właśnie
                                      jest na forum.
                                      • aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 13:48
                                        kajda28 napisała:
                                        > nieprawda, słowa naprawdę mają siłę sprawczą, kilka razy się o tym
                                        > przekonałam, chociaż ciągle o tym zapominam :(
                                        _____________________________________________.
                                        Zgadzam sie z powyzszymi slowami... - "Na poczatku bylo slowo..."!
                                        A...
                                        • noemi123 Re: Kajda 18.09.09, 14:28
                                          Słowa mają siłę sprawczą i potrafią czasem zabić.
                                          W przypadku mojego alko w tej chwili chodzi tylko o finanse bo o
                                          byciu ze sobą nawet nie ma mowy. To chory człowiek, targają nim
                                          emocje, nerwy, zarzuca mi rzeczy niestworzone nawet jak nie pije 3-4
                                          dni, a jak ja odpowiadam podpierając sie rzeczowo argumentami,
                                          dowodami to z piana na pysku wychodzi, powiedziałabym nawet że
                                          ucieka. Zakałmanie do cna i miłość do prostytutki, poważnie,
                                          normalnie PRETTY WOMAN.
                                          Zabezpieczyć finansowo musze córkę i siebie, wiem tez że on kiedyś
                                          będzie chciał wrócić, mam w sercu taką myśl ale nie na dzień
                                          dzisiejszy tylko może kiedyś, za parę lat, gdy ten ból,
                                          rozczarowanie odejdzie a on zrozumie co się stało.
                                          Był dzis u mnie, rozmowa miała być ale on zaczął kłótnię, głupie
                                          wypominki, oskarżenia, ja odpowiadałam rzeczowo, krótko, nie dałam
                                          się sprowokować to wybiegł z wielkim nerwem. Im bardziej jest
                                          osaczony tym bardziej kąsa na oślep. Chory człowiek.
                                          Truudno jest ocenić moja sytuację bo zmienia sie ona z dnia na
                                          dzień, wysłałam dokumenty do sądu, wczoraj dostał odpis, wściekł się.
                                          A ja robię swoje, powoli systematycznie, bałam się tej rozmowy z nim
                                          dziś ale widzę już że niepotrzebnie, on jest słaby.
                                          • kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 15:31
                                            Noemi życzę Ci jak najlepiej.
                                          • aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 15:52
                                            noemi123 napisała:
                                            > ...wiem tez że on kiedyś będzie chciał wrócić, mam w sercu taką
                                            myśl ale nie na dzień dzisiejszy tylko może kiedyś, za parę lat, gdy
                                            ten ból, rozczarowanie odejdzie a on zrozumie co się stało...
                                            _______________________________________.
                                            Noemi123, zycze Wam obydwom uzdrowienia
                                            i w efekcie koncowym utrzymania rodziny!
                                            Wszystkiego najlepszego:
                                            A...
                                            • wolfwkapuscie Re: Kajda 19.09.09, 07:51
                                              Noemi...........jest wrzesien. dziecko pewnie chodzi z Toba na
                                              spacery. pozbierajcie kasztany, zrobcie kilka zwierzatek. idzcie
                                              na zakupy.....na grzyby.
                                              zostaw swojego alko swojemu losowi. nie zebym go potepial,
                                              albo sugerowal Ci odejscie od niego.
                                              ale zwyczajnie i po ludzku.......daj mu wreszcie dorosnac. niech
                                              poczuje wlasna wartosc, albo sie utopi .
                                              nie mysl, nie "odczuwaj" i nie analizuj.co Twoj alko mysli,
                                              czuje, robi. bo i tak tego nie zrozumiesz.........on sam pewnie
                                              tego nie rozumie
                                              • noemi123 Re: Kajda 19.09.09, 09:21
                                                Tak właśnie robię, pracuję, mała chodzi do szkoły, zbieramy
                                                kasztany, jeździmy na rowerze. Życie toczy się bez niego swoim
                                                rytmem.
                                                Wczoraj był u mnie w pracy, chciał porozmawiać właściwie nie wiem o
                                                czym. Głupie zarzuty w moja stronę a ja gasiłam wszystko faktami aż
                                                uciekł jak tchórz. Powiedział że wprowadza się do domu,
                                                kategorycznie zabroniłam więc był u małej 40 minut jak ja byłam w
                                                pracy, powiedził jej że tatuś jest chory na alkohol i próbuje się z
                                                tego leczyć i że kocha ja tak samo jak mamusia. Uśmiałam się w duchu
                                                ale do córki nic nie skomentowałam. Widzę że on mnie się boi, dzwoni
                                                po znajomych, urządza im awantury, skąd ja wiem o nim tyle faktów.
                                                Odczuwam luz psychiczny bo widzę, że moje działania zaczynaja
                                                odnosić po mału skutek. Widzi, że nie straszę a robie to o czym
                                                uprzedzałam.
                                                • wolfwkapuscie Re: Kajda 19.09.09, 10:08
                                                  to, moze glupie, co teraz napisze.........ale Ty go osaczasz.
                                                  po co ?
                                                  byl u Ciebie w pracy?.........dziwne.
                                                  dzwoni po Twoich znajomych , bo podobno zbyt wiele o nim
                                                  wiesz?........nie ma dymu bez ognia.
                                                  i o jaki skutek Ci chodzi?..........ktory podobno odnosisz.

                                                  odzyskanie finansowej swobody. jest dosc proste.
                                                  dochodze do wniosku ,ze Kajda miala racje.........krecisz sie
                                                  wokol niego, ukladasz mu zycie i przyszlosc........a podobno
                                                  korzystasz z pomocy terapii i A-NoN.
                                                  w taki sposob jak Twoj,zadna kobieta, nie utrzyma przy sobie
                                                  zadnego faceta.
                                                  chyba ,ze trafi na jakas mimoze, ktora dobrze sie czuje, gdy
                                                  zona wszystko za niego zadecyduje.

                                                  ale.to Twoje zycie
                                                  szkoda tylko dzieciaka.........bo przesiaknie tym wszystkim.a
                                                  potem od tego trudno sie uwolnic.

                                                  powodzenia Noemi..........nienawisc, zawiedzone uczucia,
                                                  zazdrosc.....wiecej czynia szkody "pokrzywdzonemu" niz winowajcy
                                                  • noemi123 Re: Kajda 19.09.09, 10:18
                                                    ja go nie chcę utrzymać przy sobie, niech idzie własną drogą, jaką
                                                    wybrał. Przyszedł do mnie, też nie wiem właściwie po co, chyba
                                                    tylko po to aby swoje żale do mnie wyrzucić bo nic z tej rozmowy nie
                                                    wynikło.Męczą mnie te przepychanki ale nie mam innego wyjścia.
                                                    Gdybym wiedziała, ze sama się utrzymam, że będzie płacił na dziecko -
                                                    odpuściłabym ale wiem że nawet tych alimentów nie zapłaci a
                                                    komornik nic mu nie zrobi. On nie ma ochoty zakończyć tego związku,
                                                    nie ma ochoty zająć się dzieckiem, być dorosłym i byc
                                                    odpowiedzialnym, jego życie, ja muszę zadbać o swoje i dziecka.
                                                    Odrywam się od niego emocjonalnie i powoli fizycznie.
                                                  • noemi123 Re: Kajda 19.09.09, 10:22
                                                    I jeszce co śmieszne to jego znajomi dzwonią do mnie z relacją o
                                                    jego zabawach, balangach, nawet ich nie znałam. A dzwoni do nich z
                                                    pretensją że mi powiedzieli, ja się o to nie prosiłam. Dzwonią bo
                                                    się śmieja że 46 letni alkoholik zakochał się w prostytutce i chwali
                                                    się tym na dyskotece, chwali sie że zapłacił jej 5000 za noc.
                                                    Niepotrzebna mi ta wiedza.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Kajda 19.09.09, 10:40
                                                    z tego co piszesz -------zyjesz w chorym srodowisku .
                                                    i te srodowisko nie jest chore z powodu alkoholizmu Twojego
                                                    faceta, czy jego przygod milosnych.
                                                    jest chore zupelnie z innego powodu.

                                                    ale.............Tobie to chyba pasuje
                                                    takiego dokonalas wyboru, lub tak Cie wychowano.

                                                    powodzenia. nie mam nic wicej do dodania.
                                                  • magtomal Re: Kajda 19.09.09, 10:55
                                                    noemi123 napisała:


                                                    > Niepotrzebna mi ta wiedza.

                                                    Na coś Ci potrzebna, skoro dzielisz się nią z nami.

                                                    Po co prowadzisz takie rozmowy? Skoro ktoś dzwoni, by "pośmiać się" Z Twojego
                                                    męża, przy okazji przekazując plotki, przerwij mu, zanim się rozkręci i zaznacz,
                                                    że nie chcesz tego słuchać. Proste.
                                                  • kajda28 Re: Kajda 21.09.09, 09:55
                                                    > I jeszce co śmieszne to jego znajomi dzwonią do mnie z relacją o
                                                    > jego zabawach, balangach, nawet ich nie znałam. A dzwoni do nich z
                                                    > pretensją że mi powiedzieli, ja się o to nie prosiłam. Dzwonią bo
                                                    > się śmieja że 46 letni alkoholik zakochał się w prostytutce i
                                                    chwali
                                                    > się tym na dyskotece, chwali sie że zapłacił jej 5000 za noc.
                                                    > Niepotrzebna mi ta wiedza.

                                                    ja Cię trochę tutaj poprę. Mnie jeszcze teraz ludzie zaczepiają na
                                                    ulicy i pytają o eksa, nie umiem im odpowiedzieć aby się nie
                                                    wtrącali w nie swoje sprawy, czy uciąć temat że mnie to nie
                                                    interesuje- aczkolwiek strasznie tego nie lubię. Jak chodził
                                                    pijany , każda taka wiadomość rozwalała mnie na cały dzień, wolałam
                                                    udawać że go nie ma, nie myśleć jak bardzo się stoczył i że
                                                    cudem "przeżywa" każdy dzień. Jak ktoś pyta o powód rozwodu mówię
                                                    niezgodność charakteru, mam już dość opowiadania , tłumaczenia- to
                                                    już za mną, jest takie odległe. Ale przez pierwszy rok, może dłużej
                                                    żyłam tym wszystkim, pamiętałam kiedy zaczął pić, kiedy skończył,
                                                    kiedy i ile razy zabrano go do szpitala, ile razy z niego uciekał-
                                                    to chyba normalne, nie da się od razu od tego odciąć, trzeba to
                                                    przeżyć, przetrawić.
                                                    Dlatego zawsze piszę że odejście od alkoholika wcale nie jest łatwe
                                                    i proste, nie wystarczy po prostu pozbyć się go z domu.
                                                  • noemi123 Re: Kajda 21.09.09, 11:45
                                                    nie dość że ludzie mówią to jeszcze w piątek pojechał do mojej
                                                    siostry i powiedział jej przy kawce że ma kogoś, to terapeutka,
                                                    bardzo go uspokaja. Co to za terapeutka, która pije alkohol z
                                                    alkoholikiem? Pozwala doprowadzić się do stanu wycieńczenia że facet
                                                    4dni brał kroplówki? Nie znam tego rodzaju terapii... no ale jak
                                                    facet ma kasę to terapeutka może zastosuje nowe metody leczenia, hi,
                                                    hi, hi,Podejrzewam że to terapeutka z oddziału odwykowego, gdzie go
                                                    woziłam w maju, siedział tam na detoksie 2 tygodnie. Zresztą nie
                                                    ważne.
                                                    Dziś jest 2 drugi dzień jak myślę tylko o sobie i córce.
                                                  • aaugustw Re: Kajda 21.09.09, 13:27
                                                    Kajda, podoba mi sie Twoje trzezwe pisanie...!
                                                    Pozdrawiam: A... ;-)
            • maras2011 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 17.09.09, 08:37
              Jeśli chcesz się tylko go pozbyć "typa" to co za różnica gdzie, zależy ci chyba
              żeby było daleko i na jak najdłużej :((((
              I nie sadze że mu pomagasz, tylko sobie żeby odetchnąć trochę :)
        • 7zahir Poszukaj tu Noemi.... 16.09.09, 19:00
          www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
    • wolfwkapuscie Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 17.09.09, 09:53
      noemi123 napisała:

      > Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona
      może
      > wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko?


      w sprawach urzedowych, karnych, prawnych i kilku innych...nic
      nie stoi na przeszkodzie. poza tym "pacjent" osrodka to nie
      osoba ubezwlasnowolniona i niejednego juz policja wywiozla w
      kajdankach z osrodka leczenia alkoholizmu , lub narkomanii.
      tak zwane ograniczone kontakty z otoczeniem: dotycza tylko i
      wylacznie kontaktow z bliskimi, towarzyskich , ale i tak sa
      wyrazem dobrowolnej decyzji "pacjenta"..........rozne osrodki
      maja rozne wytyczne na ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka