Dodaj do ulubionych

Powód dla którego muszę się napić:)

10.10.09, 10:02
Tak sobie pomyślałam że chcąc się napić wymyślamy różne powody np:
bo jest mi smutno
bo nikt mnie nie kocha
bo jest nudno
żeby było wesoło
podawajcie powody jakie wymyślaliście/wymyślacie lub wasi bliscy
wymyślają żeby sobie chlapnąć tego kielicha:)


Bardzo bym prosiła Wolfa i Augusta o wpisanie swoich powodów i nie
zaśmiecanie tego wątka swoimi dywagacjami.Chłopaki dacie rade.Wierzę
w was.)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 10:12
      obajednacy napisała:
      > Tak sobie pomyślałam że chcąc się napić wymyślamy różne powody np:
      > bo jest mi smutno bo nikt mnie nie kocha bo jest nudno żeby było
      wesoło podawajcie powody jakie wymyślaliście/wymyślacie lub wasi
      bliscy wymyślają żeby sobie chlapnąć tego kielicha:)
      ______________________________________.
      Nadete EGO, zapatrzone w swoja dupe...!
      A...
      • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 11:33
        Witaj Obaobo :-)
        Ja nie miałam jakichś konkretnych powodów do picia, a piłam. Według mnie
        wymyślanie: piję, bo... jest zabiegiem terapeutycznym, ale na dalszą metę -
        nieprzydatnym. Inteligentny człowiek wymyśli dwadzieścia dziewięć zachwycających
        stylistycznie powodów, nieinteligentny - spisze jeden powód od kumpla i też
        będzie pasowało.

        Picie jest alogiczne. Bo przecież wiesz, że ci szkodzi, a mimo to... No właśnie,
        dlaczego pijesz "mimo to"?

        I dlaczego dla jednych okres "Piję, mimo że..." trwa dość krótko, może to
        być rodzaj przełomu jednodniowego (u mnie kilka miesięcy), u innych "Piję,
        mimo że"
        trwa latami - piętnaście, dwadzieścia, trzydzieści nawet!

        Jeśli wstawisz w pustą komórkę twojej życiowej tabeli dane: Uzależnienie ma
        charakter fizyczny
        , wobec którego mózg (w tym psychika) pozostaje bezsilny,
        znajdziesz odpowiedź na "Piję, mimo że...)

        Więc w tym przypadku należy wzmocnić myślenie, wzmocnić psychikę. Mnie
        wystarczyła odraza do własnej "głupoty", inni korzystają z terapii, inni - z
        programów aowskich, inni praktrykują religię, inni praktykują religijnie, inni...

        Poszukaj sposobu, żebyś nie musiała analizować problemu "Piję, mimo że...".

        Ja sama w swoim obecnym wcieleniu jestem osobą bezrefleksyjną, jeśli chodzi o
        własne pijaństwo, a jedynym miejscem, w którym o przeszłości wspominam, jest np.
        FU. Fajnie byłoby, gdybyś i ty mogła tak napisać - za pół roku choćby :-)

        August, proszę cię, nie myl każdego pisującego z wolfem czy tranzytem. Robisz
        przykrość Obiej, a DEP ma okazję do wycinania. Osoby z zewnątrz,
        niezorientowane, nie dostrzegają, że to ty jesteś zaczepiany. Ja widzę, bo mnie
        też zaczepiają, a nawet gdy nie odpowiadam, to są w stanie napisać setki postów
        na temat Eski. Śmieję się, ale mi trochę głupio, kiedy ktoś nowy ciągle widzi
        "Eska to", "Eska tamto".

        Daj ignora na Wolfa, a Obiej odpowiedz poważnie. Bo - zdaje się - równa z niej
        gość.
        :-)))
        • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 11:43
          ja tez nie mialem konkretnych powodow do picia...........poprostu
          lubilem ten stan szczegolny......w jakim sie, przez jakis czas
          znajdowalem wtedy. na terapii Areo.........tez do tego tak
          podchodzilismy. nie: pilismy z powodu jakiegos--ale: pilismy, bo
          to bylo super.
          oczywiscie, na poczatku.

          jakbym nie mial korzysci zadnych z picia........to po pierwszym
          rzyganiu na kacu......w zyciu bym sie nie napil kolejny raz.to
          troche jak.........sport extremalny /taka modna obcnie klasyfikacja/---
          ma sie kontuzje, ma sie wypadki, kilku kumpli szlag trafil........a
          mimo to wlazi sie na jakas gorke, lub skacze, lub plywa, lub
          cokolwiek innego.
          • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 11:48
            do tego wszystkiego:.............o tym pisal gdzies tu Pierzchnia
            niedawno. alkohol, narkotyki-jako substancje czynne chemicznie na
            mozg.......pobudzaja takie osrodki i takie struny w naszej
            abstrakcyjnej wyobrazni.........o jakie czesto , sami siebie bysmy
            nawet nie podejrzewali. i nie ma co temu przeczyc. dla mnie to
            recz oczywista. tym bardziej, ze zanim sie upodlilem kompletnie w
            alkoholu........kilka rzeczy dzieki niemu /posrednio/ mi wyszlo super.

            a jak ktos nie wierzy w korzysci poalkoholowonarkotykowe: niech
            poslucha Ryska Rydla,Milesa Davisa........czy chocby popatrzy na
            rzezbe Berniniego: extaza sw, Teresy.
            • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 12:54
              "widzę, bo mnie
              też zaczepiają, a nawet gdy nie odpowiadam, to są w stanie napisać setki
              postów
              na temat Eski. Śmieję się, ale mi trochę głupio, kiedy ktoś nowy ciągle
              widzi
              "Eska to", "Eska tamto".

              ja sie z tym zgadzam Areo.......tyle, ze to dziala z obydwu stron.
              Wy o nas, o innych,My o Was........i teraz juz nikt, nawet nie
              pamieta od czego sie to zaczelo, czemu wlasciwie sluzy, ani kiedy
              sie skonczy.
              ja nawet jestem sklonny uwierzyc...........ze spora czesc naszych
              wypowiedzi, jest pisywana ze szczegolna intencja: z intencja
              wydobycia glosu z nozyc. jestem tez sklonny uwierzyc, ze wiele
              razy wzajemnie sie zgadzamy w niektorych tresciach, lub przynajmniej
              ich czesci........ale dla tak zwanej lojalnosci grupowej, lub
              poprostu wlasnej radochy.......tu se kopniemy, tam machniemy
              posta, wierzgniemy........ot tak.
              ale.........ja autentyczni probowalem niedawno nawet .......cos na
              podobienstwo "pacta forumenta"....i sam siebie umiescielm posrod ch***,
              ku*** itd. ale nie wyszlo.
              tak bywa.
        • obajednacy Witaj Esko:) 10.10.09, 15:22
          Ja rozumiem że człowiek wymyśli dwadzieścia dziewieć zachwycających
          odpowiedzi i własnie o te zachwycające odpowiedzi mnie chodziło:)
          Żona do męża -dlaczego piłeś?
          Mąż do żony-dlaczego piłaś?
          • ela_102 Re: Witaj Esko:) 10.10.09, 16:21
            Po alkohol sięga się na długo przed tym zanim stanie się mężem lub
            żoną, zazwyczaj ;-) Pierwsze kontakty z alkoholem to coś na rodzaj -
            spróbuję bo jest i inni piją. Zależy jakiej jakości jest ten
            pierwszy kontakt. Tak samo często jest to przeżycie bardzo przykre
            jak i świetne. Nie ma żadnej reguły, że ten co cierpiał "po" nie
            stanie się alkoholikiem, a ten co miał się świetnie nim się stanie.
            Jedynym warunkiem aby się nim stać - jest pić(!) go nadal pomimo...
            strat, które są niezaprzeczalne na każdym etapie spożywania i dla
            każdego. Kasa i zdrowie.
            Zawsze towarzyszy nam uczucie panowania i kontrolowania tej kwesti.
            Pomaga w tym oczywiście racjonalizowanie picia nie tylko przez nas
            samych, ale i przez innych - "chlapij lepiej się poczujesz".
            Nie tak dawno spotkałam ludzi, którzy dwie godziny namawiali mnie na
            pierwszego w życiu klina. Wyglądali jakby u nich nic się nie
            zmieniło, a ja przeszłam takie historie potem, że szczęka pewnie by
            im opadła, gdybym powiedziała. Od momentu klina nie tyle wymyślałam
            powody do picia, ile wiedziałam, że jak się napiję za bardzo to nie
            będę już musiała cierpieć "po" tak jak do tej pory.
            Nikt mi zresztą nie powiedział, że można po prostu nie pić ;-)
            Dla mnie NIE PILI tylko alkoholicy, bo mieli ważane powody, ale nie
            ja. ja nie byłam alkoholiczką do samego końca. Paradoksalnie stałam
            się nią gdy pić przestałam.

            Dziś gdybym chciała wypić to tylko dla samej chęci wypicia alkoholu,
            a że opuściła mnie na stałe to pewnie się nie napiję.
            • wolfwkapuscie Re: Witaj Esko:) 10.10.09, 16:35
              ja sie nie zastanawialem w swoim zyciu kto pije,a kto nie
              pije. nie przeszkadzali mi w otoczeniu ani abstynenci ,ani
              pijacy. przeszkadzali mi poprostu ludzie........z roznych powodow.
              a to zmuszali mnie do jakichs obowiazkow, a to czegos ode mnie
              chcieli, a to przylazili rozrywkowo, gdy ja mialem ochote
              posiedziec sam...chocby i z flaszka ,ale sam...itd etc.
              mowiac w skrocie. nie mialem oporow by uznac swoj alkoholizm
              zadnych. jedynie mialem naiwna nadzieje,ze da sie pogodzic czynny
              alkoholizm z normalnym zyciem....i ,ze ja "na pewno" znajde ten
              sposob. dopiero kilka lat temu zaczelo mi switac w glowie, ze
              jako alkoholikowi, picie nie jest mi pisane w zadnej formie.ale
              musialo tez minac nieco czasu, nim na tyle dostalem kopa w
              dupe, ze mi sie to utrwalilo .
              zawsze mialem waski krag przyjaciol, nie lubilem i nie lubie
              po dzis dzien.wiekszych zbiorowisk, dzialan wspolnych itp. jestem
              szczesliwy wtedy,gdy mam wokol siebie waskie grono bliskich,
              najblizszych. i cenie sobie ostatnio spokoj.taki doslowny. zadnego
              zamieszania,zadnego ruchu.......oczywiscie pomijam zycie zawodowe.
              bardzo lubie swoja prace, ale tez sposob, by miec spokoj i
              robic to co chce.a nie tylko to co musze.
              bylbym nieco na wyrost...........gdybym usilowal kogos
              przekonac ,ze niczego juz nie musze. oczywiscie ,ze musze. sa
              sytuacje, obowiazki, moralne "wytyczne", ktore mnie zmuszaja, jak
              kazdego innego czlowieka do pewnych dzialan.........ale to w koncu
              nic dziwnego. w dzien jst widno w nocy ciemno..........ja sie
              temu nie dziwie,ani nie protestuje.
              • wolfwkapuscie Re: Witaj Esko:) 10.10.09, 16:55
                jak odchodzilem z terapii zamknietej........to na odchodne dali
                nam taka rade:" nie doszukujcie sie przyczyn swojego alkoholizmu-
                doszukajcie sie powodow jak z tym zyc szczesliwie"

                i tego sie trzymam
        • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 11.10.09, 12:36
          e4ska napisała:
          > Picie jest alogiczne
          Ja nie miałam jakichś konkretnych powodów...
          Inteligentny człowiek wymyśli dwadzieścia dziewięć
          nieinteligentny - spisze jeden powód


          e4ska napisała:
          > I dlaczego dla jednych okres "Piję, mimo że..." trwa dość
          krótko, może to być rodzaj przełomu jednodniowego (u mnie kilka
          miesięcy)

          Przestalas pic definitywnie po ostatnim kilkumiesiecznym cugu?

          e4ska napisała:
          > Jeśli wstawisz w pustą komórkę twojej życiowej tabeli dane:
          Uzależnienie ma charakter fizyczny,wobec którego mózg (w tym
          psychika) pozostaje bezsilny,znajdziesz odpowiedź na "Piję, mimo
          że...)

          Uzaleznienie ma charakter fizyczny,wobec którego mózg pozostaje
          bezsilny


          A Aaugustw twierdzi definitywnie cos odmiennego.Ciekawe kto ma racje?


          e4ska napisała:
          > Więc w tym przypadku(bezsilnosci mozgu?) należy wzmocnić myślenie,
          wzmocnić psychikę.


          Podsumowuje,czyli w/g Ciebie,uzależnienie ma charakter
          fizyczny,wobec którego mózg pozostaje bezsilny,więc należy wzmocnić
          myślenie, wzmocnić psychikę?
          Czy tak?


          e4ska napisała:
          > Ja sama w swoim obecnym wcieleniu jestem osobą bezrefleksyjną,
          jeśli chodzi o własne pijaństwo, a jedynym miejscem, w którym o
          przeszłości wspominam, jest np.FU.


          Rusz sie tylko z pieleszy domowych,a zobaczysz,ze jednal alkohol
          nadal jest na kazdym kroku i w kazdym towarzystwie.Tam blyskawicznie
          zreflektujesz o wlasnym pijanstwie.


          e4ska napisała:
          > August, proszę cię, nie myl każdego pisującego z wolfem czy
          tranzytem. Robisz przykrość Obiej, a DEP ma okazję do wycinania.


          Nie sadzisz chyba,ze Aaugustw da komukolwiek taryfe ulgowa.
          DEP(znaczy glupi) to skrot Aaugustowy od "depper"(niem.).


          e4ska napisała:
          ...setki postów na temat Eski. Śmieję się, ale mi trochę głupio,
          kiedy ktoś nowy ciągle widzi "Eska to", "Eska tamto".

          A to wszystko dlatego,ze taka druga alkoholiczke ciezko znalezc.


          e4ska napisała(do Aaugustw):
          > Daj ignora na Wolfa, a Obiej odpowiedz poważnie.

          I co?Posluchal?
          • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 11.10.09, 12:44
            moim zdaniem.....czlowiek jako gatunek-jest alogiczny.dlatego odniosl
            tak zwany sukces rozwojowy na ziemi.
            swiadomie napisalem "tak zwany".........i nawet gdybym przylozyl
            do naszego gatunku miare "odboskiego pochodzenia" na jego wzor i
            wizerunek. to nadal jest to dla mnie "tak zwany" sukces. bo:
            styklo nie myslec abstrakcyjnie o wezu na drzewie i innych
            jablkach zawierajacych tajemnice dobrego i jeszcze lepszego.....a
            zycie gatunku byloby szczesliwe. niczym szympanse bonobo.........poki
            nie trafily na ludzi.
          • ela_102 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 14:48

            Tranzyt:
            A to wszystko dlatego,ze taka druga alkoholiczke ciezko znalezc.


            a długo szukałeś? Gdzie? że to takie ciężkie?
            Ja znam sporo alkoholiczek i każda to zupełnie inna osoba i raczej
            nie ma w tym fakcie nic dziwnego. Rozróżnia je nie alkoholizm lecz
            cechy charakteru, osobowosć, intelekt, wiedza, przeżycia.
            Sądzę, że to Ty nie masz zgody na "zmianę" Eski i dlatego starasz
            się ją osmieszyć. Tylko po co?

            Pamiętaj tranzyt racja jest jak żopa, każdy ma swoją.
            Walka z racjami niema więc sensu.
            Myślę, że dlatego tak boisz się "wiatrakow" bo je sobie sam do walki
            wynajdujesz. Nie szkoda Ci czasu?
            • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 16:58
              ela_102 napisała:
              > Pamiętaj tranzyt racja jest jak żopa, każdy ma swoją.
              > Walka z racjami niema więc sensu.

              Nie o racje,idzie o idiotyzmy,zawarte w zdaniach.
              Dlaczego osleplas na na jedno oko na teksty e4ski,zreszta na wespol
              z Aaugustem?
              Dwulicowosc zwyciezyla?Czy stosujesz dwie miarki do oceny
              ludzi,tekstow?
              Czyzbys zatracila kompletnie poczucie bezstronniczosci?
              Idiotyzm pozostanie li tylko idiotyzmem,bez wzgledu na osoby!

              Przeciez na pytanie "obajednacy",o powod dla ktorego trzeba sie
              napic,e4ska w swojej odpowiedzi podzielila alkoholikow na trzy (!)
              kategorie
              Ja nie miałam jakichś konkretnych powodów...
              Inteligentny człowiek wymyśli dwadzieścia dziewięć
              nieinteligentny - spisze jeden powód
              .


              Jak tu nie reagowac...?

              Pytasz czy dlugo szukalem,gdzie i czy bylo ciezko znalezc bzdury jak
              powyzej.Odpowiadam Ci,nie! Wystarczy czytac i rozumiec co sie czyta.

              Widze idiotyzmy reaguje,proste,ale reaguje tam,gdzie widze
              sens... :)

              ela_102 napisała:
              Nie szkoda Ci czasu?

              A Tobie?;)



              • ela_102 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 18:50
                A Tobie?;)

                Szkoda, dlatego być może oślepłam na jedno oko;-)
                czytaj - przestałam się spierać z racjami innych.
                Przecież każdy może uważać jak uważa prawda?
                Na tym polega nie dwulicowość i zakłamanie lecz - akceptacja tranzyt.
                Dobrze mi się czyta Eski pisanie, bo wyraża w nich swoje poglądy i jest w tym
                mało-konfliktowa.
                Źle mi się czyta teksty napastliwe, agresywne i obrażające.
                I na te czasami reaguję w myśl nowo - wyćwiczonych zachowań - Nie dam się
                poniżać, bo szanuję siebie i innych.
                Tranzyt po prostu szanujmy się :-)
                I o to-li tylko chodzi Esce w tym jej pisaniu :-))))))
                • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 21:24
                  Drugi raz zwracam uwage,ze nie chodzi o zadne "racje",jedyny powod
                  dla ktorego cos wyciagam,to rasowe nonsensy badz oswiadczenia
                  graniczace z komedia.Oto przyklad:

                  e4ska napisala:
                  Uzależnienie ma charakter fizyczny, wobec którego mózg (w tym
                  psychika) pozostaje bezsilny(...)
                  w tym przypadku należy wzmocnić myślenie, wzmocnić psychikę.


                  Niech Aaugustw sie popisze i postara sie "obronic" ta "teze".
                  Przeczytam z ciekawoscia:)

                  Swoja droga ciekawi mnie bardzo,dlaczego aaugustw komentujacy
                  normalnie prawie kazde slowo w kazdym poscie,w stosunku
                  do "blyskotliwych" stwierdzen e4ski,milczy jak pusty grob?

                  ela_102 napisała:
                  > Przecież każdy może uważać jak uważa prawda?

                  Prawda.
                  Natomiast musi dopuscic krytyke,wysuwajac swoje "madrosci"
                  publicznie.Bezkrytycznie to mozna tylko w pieleszach domowych.


                  ela_102 napisała:
                  > przestałam się spierać z racjami innych.
                  (...)
                  > Na tym polega nie dwulicowość i zakłamanie lecz - akceptacja
                  tranzyt.


                  Przyznam,ze w tym zdaniu nie od razu Cie zrozumialem.Ale
                  zaskoczylem,Ty jestes przeciez aktywna uczestniczka spotkan AA-
                  owskich!.I owo zachowanie milczenia,wstrzymywanie sie od
                  jakiegokolwiek krytykowania drugiego alkoholika,akceptowanie
                  wszystkiego co wypowiedziane na mittyngu,to umie tak na prawde tylko
                  prawdziwy AA-owiec.
                  Takie zachowanie jest mi obce.

                  ela_102 napisała:
                  > Źle mi się czyta teksty napastliwe, agresywne i obrażające.

                  Tam gdzie jest duzy "plus" musi byc i duzy "minus".Dobrze pamietamy
                  jak to jest z ta nieustanna sinusoida nastrojow w czasie aktywnego
                  uzaleznienia.Wyrownanie tej sinusoidy to klucz do zdrowia.Musisz
                  nauczyc sie patrzec z odpowiedniego dystans na teksty,ktore zle Ci
                  sie czyta.


                  ela_102 napisała:
                  > Tranzyt po prostu szanujmy się :-)

                  Szczera i otwarta krytyka to pierwszy stopien do tolerancji i
                  wzajemnego poszanownia.

                  • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 21:40
                    tranzyt.08 napisał:
                    > Drugi raz zwracam uwage,ze nie chodzi o zadne "racje",jedyny powod
                    > dla ktorego cos wyciagam,to rasowe nonsensy badz oswiadczenia
                    > graniczace z komedia.Oto przyklad:

                    > e4ska napisala:
                    > Uzależnienie ma charakter fizyczny, wobec którego mózg (w tym
                    > psychika) pozostaje bezsilny(...)
                    > w tym przypadku należy wzmocnić myślenie, wzmocnić psychikę.


                    > Niech Aaugustw sie popisze i postara sie "obronic" ta "teze".
                    > Przeczytam z ciekawoscia:)
                    _____________________________________________________.
                    Sluze uprzejmie tranzycie...! ;-)
                    Nie wiem w jakim kontekscie pisala to Eska, ale to bardzo proste i
                    prawdziwe co ona napisala... - Ja nie mam sie tu czym popisywac,
                    lecz odpowiem z mojego doswiadczenia, z mojej ostatniej fazy picia:
                    Moje uzaleznienie, przed osiagnieciem dna, tak mocno sie juz
                    poglebilo, ze ja juz stalem sie uzalezniony fizycznie... - Zeby
                    funkcjonowac, ja musialem juz pic stale. Musialem dostarczac
                    organizmowi alkohol, inaczej rozlecialbym sie w drobne kawalki...!
                    To znaczy (tu Eska ma racje) moje uzależnienie mialo juz charakter
                    fizyczny. Dotyczy to oczywiscie rowniez mozgu - psychiki... - Ja
                    potrzebowalem pomocy. Potrzebowalem odtrucia, bo nastapil czas,
                    kiedy nie potrafilem juz przyjmowac alkoholu, ale takze bez niego
                    zyc juz nie moglem...!
                    Tu potrzebowalem wzmocnienia, ale sam nie potrafilem juz sobie dac
                    rady, wiec pomogli mi w tym lekarze...
                    A...
                    • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 13:48
                      Ooooo_o!Popatrzcie!Nawet sie odezwal...szkoda tylko,ze przemowil jak
                      ta sliska glizda,ktora dla wrodzonego lizajdupstwa wbila sie sama na
                      haczyk wedki i mowi,ze ona tyz ryba.


                      Szanowny Aaugustw:)
                      W uzaleznieniu od alkoholu jest niemożliwa sytuacja wystąpienia
                      objawów zależności fizycznej przy braku uzależnienia
                      psychicznego.Uzaleznienie psychiczne od alkoholu rozwija sie przez
                      dlugie lata i jest tu priorytetowe!Alkoholizm to ciezka i
                      nieuleczalna choroba psychiczna!
                      To jest fakt,o ktorym nigdy nie nalezy
                      zapominac.Niestety,niektorzy/E forumowicze/KI usilnie staraja sie
                      ten aspekt pomniejszyc,zbagatelizowac,zapomniec,wymazac.Dlatego to
                      wytykam!

                      Uzaleznienie fizyczne mija z reguly po kilku dniach (nie mylic
                      uzaleznienia fizycznego od alkoholu z fizycznym wycieczenia
                      organizmu na wskutek dlugotrwalego lub czestego spozywania
                      alkoholu).Uzaleznienie psychiczne od alkoholu bylo,jest i
                      pozostanie,bez wzgledu na czyjes widzimisie,nie do wyleczenia!

                      Takze,panie Szanowny,przestan Pan siac zamet o fizycznym
                      uzaleznieniu w glowach bardzo chorych ludzi.



                      Na koniec krotki cytat:
                      "Nieleczone uzaleznienie psychiczne od substancji chemicznych
                      prowadzi najczęściej do więzienia, szpitala psychiatrycznego, a w
                      końcu i śmierci. Obecnie nie są znane skuteczne metody leczenia
                      uzależnienia psychicznego od substancji chemicznych. Możliwe jest
                      zatrzymanie kompulsywnych zachowań, ale nie całkowite wyleczenie."
                      • pierzchnia Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 14:18
                        Sam alkohol,tranzyt,nie jest groźny,ale wóda,papieros i dupa robi z faceta trupa.
                        • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 14:58
                          Zyciowe credo?
                          • pierzchnia Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 15:21
                            Nie musisz mnie słuchać-ja Ciebie tylko ostrzegam.
                      • aaugustw Uzaleznienie fizyczne od alkoholu... - mr. tranzyt 13.10.09, 18:05
                        tranzyt.08 napisał (do A...):
                        > Ooooo_o!Popatrzcie!Nawet sie odezwal...szkoda tylko,ze przemowil
                        jak ta sliska glizda,ktora dla wrodzonego lizajdupstwa wbila sie
                        sama na haczyk wedki i mowi,ze ona tyz ryba.
                        > Szanowny Aaugustw:)
                        > W uzaleznieniu od alkoholu jest niemożliwa sytuacja wystąpienia
                        > objawów zależności fizycznej...
                        _______________________________________.
                        Szanowny panie Tranzyt.08
                        Oto pare slow na temat uzaleznienia fizycznego - z Wikipedii:
                        "Zależność fizyczna od alkoholu:
                        Uzależnienie fizyczne od alkoholu jest patologicznym stanem
                        organizmu wywołanym przyjmowaniem alkoholu. Ujawnia Się
                        występowaniem swoistego zespołu objawów, zwanego zespołem
                        abstynencyjnym lub odstawienia. Pośród fizycznych objawów
                        uzależnienia od alkoholu można wymienić: drżenie rąk, potliwość,
                        nudności i wymioty, gwałtowne bicie serca, skurcze żołądka,
                        majaczenia (delirium tremens), omamy, napady padaczkowe.
                        Przedawkowanie alkoholu może prowadzić do śmierci...
                        - - - - - -
                        No coment
                        A...
                        • wolfwkapuscie Re: Uzaleznienie fizyczne od alkoholu... - mr. tr 14.10.09, 08:34
                          omamy i majaczenia........trudno zaliczyc do objawow somatycznych.
                          delira jako taka.......tez do somatyki nie nalezy. padaczka
                          alkoholowa owszem, tyle ,ze padaczka taka---pojawi sie tylko i
                          wylacznie przy kolejnym odstawieniu gorzaly, gdy jej chwilowo
                          zabraknie. ale jak pisal Tranzyt po kilku dniach wszystko wraca
                          do normy. jak zacytowal rowniez August....mowia na to zespol
                          abstynencyjny, lub zespol ostawienny. i wlasnie temu sluzy detox.
                          porazenie centralnego ukladu nerwowego przez nadmiar
                          wprowadzanego alkoholu do organizmu, marskosc watraby,powłoczenie
                          nogamai, obrzmiala na zawsze twarz /.co dotyczy głownie niestety
                          kobiet/ itp....to ewidentne efekty pijackiej tworczosci.
                          ale. zadna z tycy rzeczy nie jest istota uzaleznienia od alkoholu.
                          to tylko efekty........z tej samej grupy co popijackie wypadki,
                          zaniki portfeli, kolegia ,grzywny itp.
                  • ela_102 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 08:21
                    Tranzyt wszystko rozumiem.
                    Jednak uzależnienie fizyczne od alkoholu nie jest nonsensem.
                    W jego końcowej fazie wręcz ciężko odróznić objawy psychiczne od
                    somatycznych. Nasz psychika robi wszystko aby zracjonalizowac i nie
                    dostrzegać tego co dzieje się z naszym ciałe. Klin daje uczucie ulgi
                    ciału przede wszyskim, wtedy dopiero zaczyna w miarę pracować głowa,
                    ale to też do czasu.
                    Eska tutaj pisze o tym jak sama sobie poradziła z tymże kłopotem.
                    Mianowicie wzmacniając psychikę i jak wiemy skończyło się to u niej
                    sukcesem - nie pije kilka lat i nawet trzeźwieje (zmienia się i
                    swoje życie - czyni je atrakcyjnym, nie marnym)

                    Jasno wyraża swoje aktulane zapatrywania.
                    Ciągłe przypominanie jej, że kiedyś miała ianaczej (co nie jest
                    krytyką, lecz krytykanctwem) nie ma sensu. bo ona przecież o tym
                    doskonale wie. Tak samo jak wie, że kiedyś piła w nadmiarze i
                    dlatego nie chce do tego wracać.

                    Patrząc na swoich znajomych, czy przyjaciół są to ludzie, którzy
                    znajomość ze mną zaczęli od akceptacji mnie taką jaką jestem.
                    Niektórzy z nich dostali prawo do krytykowania mnie ode mnie, bo są
                    w ogromnej częsci dla mnie autorytetami.
                    Krytyka forumowa nie jest "zdrową" formą pomocy, tutaj to jednak
                    bardziej "chęć dokopania" niż szacunku się w niej wyraża.
                    Przecież, nie sądzisz chyba, że Zynaben np. kieruje się krytyką mnie
                    lub Eski jako pierwszym stopniem do szacunku ;-)

                    Do jej tekstow nie mam zamiaru nawet mieć dystansu, bo mam na nie
                    swój pogląd i wolę wręcz nie czytać.

                    Ciebie pamiętam z fajnego pisania.
                    Uważam, że moglibyśmy się dogadać i cokolwiek od siebie przyjąć lub
                    siebie zrozumieć. Wojny tutejsze nauczyły mnie też czegoś ;-)
                    • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 14:50
                      ela_102 napisała:
                      > Eska tutaj pisze o tym jak sama sobie poradziła z tymże kłopotem.
                      > Mianowicie wzmacniając psychikę i jak wiemy skończyło się to u
                      niej sukcesem - nie pije kilka lat i nawet trzeźwieje

                      i jak wiemy....My???!
                      Jak Ty sama juz wiesz,ze skonczyla >z sukcesem<,to kopiuj ja,
                      najlepiej od razu w stu procentach,zawsze to lepsze wystawic sobie
                      za wzor kogos zywego niz "duchowego" Billa.


                      ela_102 napisała:
                      > ... wie, że kiedyś piła w nadmiarze i dlatego nie chce do
                      tego wracać.

                      Zapominac,ze sie pilo w nadmiarze,to dobrze czy zle dla alkoholiczki,
                      jak sadzisz?

                      ela_102 napisała:
                      > Uważam, że moglibyśmy się dogadać i cokolwiek od siebie przyjąć
                      lub siebie zrozumieć. Wojny tutejsze nauczyły mnie też czegoś ;-)

                      "Wojny tutejsze" to do pewnego stopnia tez rozrywka i oby sie nigdy
                      nie skonczyla:)
                      • ela_102 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 15:03
                        Zapominac,ze sie pilo w nadmiarze,to dobrze czy zle dla
                        alkoholiczki,
                        jak sadzisz?


                        Widzisz tranzyt wojny zazwyczaj biorą się z niezrozumienia siebie
                        nawzajem i braku chęci do pokojowych wyjaśnień. Jak dla mnie
                        rozrywką tutaj nie są wojny - one mnie raczej nudzą - lecz
                        dogadywanie się


                        nie napisałam, że Eska stara się zapomnieć o swoim piciu, bo tego
                        nie da się zapomieć, ale, że do picia nie chce wracać właśnie
                        dlatego, że je pamięta.
                        Jakbyś przeczytał to jak stoi napisane ja nie musiałabym wyjaśniać.
                        Ale mogłabym też niechcieć wyjaśniać za to uraczyć Cię jakąś aluzją
                        na temat Twego intelektu, a wtedy juz niemiałabym rozrywki tylko
                        nudę ;-) znaczy wojnę, która dostarcza poweru Tobie :-)
                  • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 09:58
                    w jednym masz racje Tranzyt bezsrzecznie.tu /czyli na FU-j,/ chodzi
                    o pewne pryncypia. a raczej..........o ich dowolne stosowanie.
                    zaleznie od osoby i potrzeb.
                    to wyjasnia caly tutejszy folklor.
                    widzi mi sie -widzi wam sie...........i do tego przechwalanki-kto
                    jest cacy, a kto be.

                    dziecinada.........natomiast rzeczywistych wypowiedzi na tematy alko-
                    i okoloalko///to jest tu najmniej.
                    adieu
                    • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 10:14
                      wolfwkapuscie napisał:
                      > ... widzi mi sie -widzi wam sie...........i do tego przechwalanki-
                      kto jest cacy, a kto be.
                      > dziecinada.........natomiast rzeczywistych wypowiedzi na tematy
                      alko- i okoloalko///to jest tu najmniej.> adieu
                      ___________________________________________.
                      Zapomniales podpisac pod tym swoim tekstem: "C.b.d.o."
                      A...
                    • ela_102 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 10:29
                      Wilk, zbierz kiedyś te miliony własnych postów do kupy.
                      Przeczytaj je jakby pisał je ktoś inny to być może zauważysz jak
                      można pisać o niczym, w dodatku z jaką zapalczywością i płodnością.
                      Przecież każdy odpowiada za siebie, zaledwie.
                      Folklor i dziecinada jak najbardziej trafne, ale nie u wszystkich:-)
                    • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.10.09, 15:13
                      wolfwkapuscie napisał:
                      > w jednym masz racje Tranzyt bezsrzecznie

                      Bezsprzecznie...to Ty byles bardziej zrozumialy w swoich postach z
                      roku chyba 2006,jeszcze jako "wolf".Czytalem dzisiaj kilka
                      urywkow.Swietne.
                      Natomiast dzisiaj piszesz "skaplikowanie",dlatego nie rozumie do
                      konca wszystkich Twoich postow.
                      • wolfwkapuscie Re: Powód dla Tranzyta 14.10.09, 08:41
                        nic na to nie poradze Tranzyt........ze sie "skomplikowalem". od
                        momentu gdy przestalem pic....wszystko wokol przestalo byc takie
                        proste i radosne ,jak bylo widziane prze dno butelki.teraz jest
                        proste inaczej, radosne inaczej i nawet smutek, lub
                        nostalgia.......sa jakies takie maloblyskotliwe.
                        ale ok rozumiem..........zatem wyjasnie ostatni post -"pryncypialny"-
                        i na tym koniec mej troski.
                        wyjasnienie:
                        standardy, pryncypia,trzezwosc i inne dylematy
                        taty...........jednych obowiazuja przedewszystkim tutaj, innych zas
                        wcale. wszystko zalezy od tego , kto z jakiej grupy jest. co
                        wzbudzi zachwyt Augusta u tej, lub owej......to samo , u kogo
                        innego, wzbudzi jego zlosliwosc.
                        hej
                        • pierzchnia Re: Powód dla Tranzyta 14.10.09, 14:36
                          "nic na to nie poradze Tranzyt........ze sie "skomplikowalem". od
                          momentu gdy przestalem pic....wszystko wokol przestalo byc takie
                          proste i radosne ,jak bylo widziane prze dno butelki.teraz jest
                          proste inaczej, radosne inaczej i nawet smutek, lub
                          nostalgia.......sa jakies takie maloblyskotliwe. "
                          Moja ocena:5+
                          To jest wyjątkowo wartościowy tekst ponieważ jest,w nim zawarta istota rzeczy,o
                          której/jako o tęsknocie/pisałem kiedyś na forum.
                          Wolf!
                          Jesteś Gość razy silnia.
                          • wolfwkapuscie Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 10:08
                            jeszcze raz napisz na mnie Pierzchnia taki paszkwil, a sie
                            obraze.
                            • pierzchnia Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 10:26
                              Nie rozumiem?
                              Twój tekst idealnie pasuje do jednego z rozdziałów książki "Psychologiczne
                              uwiedzenie"-jak upoluję to wrzucę na forum.
                              Ty po prostu strzeliłeś,w dychę.
                              • wolfwkapuscie Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 10:37
                                ok, ok.........nieco kokietowalem.
                                ale jstem poprostu wstydliwy wilk.......a nie chwaly pelen.

                                sam wiesz jak to ze mna jest Pierzchnia...........po Twoim poscie
                                moje ego tak sie nadelo........ze musialem uzyc posty Augusta, jako
                                pochlaniacz gazow bojowych.
                                • pierzchnia Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 12:50
                                  Muszę dopaść tę książkę,gdy przeczytasz to zrozumiesz o co mi chodziło.
                                  Pamiętam taki fragment:
                                  "Wiedział,że tylko on potrafi się tak pięknie upić i był zdziwiony,że wszyscy
                                  ludzie nie są pijani"
                                  To jest podejście do zamka-teraz tylko trzeba znaleźć klucz.
                                  • wolfwkapuscie Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 17:00
                                    domyslam sie ,ze chodzi Ci o "samozachwyconychsobą"
                                    Pierzchnia......niestety z tego co wiem.........to bywa
                                    przypadlosc na cale zycie.
                                    i nic tego nie zmieni......niekiedy.
                                    w dodatki "samozachwycenisobą" , są jak zwykle , niezwykle łasi na
                                    pochwały. wystarczy im odrobina pochwały i bedą Ci żarli z ręki
                                    po wsze czasy.....choćbys głosił najwierutniejsze bzdety, a nawet
                                    wrogą propagandę.
                                    ale wystarczy ,ze miniesz obojętnie takiego "s-z-s"...........oooooo,
                                    wtedy od razu krew w nim się burzy i rusza do ataku.

                                    faktycznie bywałem nieraz "s-z-s" więc mam doświadczenie weterana.
                                    • pierzchnia Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 17:18
                                      Ty nie możesz wiedzieć o co chodzi-to już wykracza poza ogólnie przyjęty obszar
                                      poznania.
                                      Myślisz,że np.pojęcie kundalini to bajka?
                                      Ja miałem z tym do czynienia-gdy przychodzi podobne jest/dźwięk/do roju pszczół.
                                      Zresztą spytaj swojej żony-są na tym świecie rzeczy...
                                      • wolfwkapuscie Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 17:25
                                        wilki mają znacznie bardziej sprawne wszelkie receptory.....niż
                                        większosć ssaków. jedynie koty im dorównują, albo i przewyższają
                                        niekiedy.a pani wilkowa.........jest sama w sobie fenomenem. po tylu
                                        latach ze panem wilkiem.......ogólnie przyjęty obszar poznania, to
                                        dla nie jak sądzę...błahostka.
                                        coś w rodzaju wegetarianizmu duszy.
                                      • pierzchnia Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 17:26
                                        Pytałem matki,pytałem żony,a ona mówi-włóż kalesony...
                                        • wolfwkapuscie Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 17:45
                                          tak to juz jest........w wieku do lat 20-kilku-milosc sie objawia
                                          niczym wulkan lub inny tajfun. potem nastepuje czas chowania
                                          szczeniat z przerwami na excesy rozne.......a potem milosc ,
                                          szczescie i troska nabieraja ksztaltu kalesonow. co samo w sobie
                                          cieple jest i pozyteczne. a o czym w koncu dyskutuja filozofie
                                          ktorym sie nie snilo?..........o troskliwym ukochaniu wlasnego
                                          szczescia

                                          hej
                                          a raczej .....itd
                                          • pierzchnia Re: Powód dla Pierzchni 15.10.09, 18:07
                                            Wiem,wiem-później śpiewają o tym przy ognisku i kiełbasce-co samo w sobie...
                      • myszabrum Re: Powód dla którego muszę się napić:) 19.10.09, 19:58
                        Co do Wolfa całkowicie się zgadzam, ale Ty Tranzyt też jakby najlepszy miałeś
                        początek ;)

                        <:3)~~ brrrum :)
                        • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 19.10.09, 23:28
                          www.youtube.com/watch?v=Abg-dCX66qs&feature=player_embedded#
                          www.youtube.com/watch?v=wHC5OoQFnLk
                          • ela_102 Swan Lake 20.10.09, 09:02
                            No właśnie :-)
                            Ciekawe ile życia, czasu, upadków, załamań, uniesień i wiary
                            kosztowało tę kobietę, stojącą na jednym palcu, na głowie kolegi i
                            robiącą z ciałem co tylko zechce?
                            Czy jest to porównywalne, z czasem jaki innym zajmuje dysfunkcja
                            życiowa?
                            Dlaczego jedni to pojmą, zmienią i łapią czas, naprawiają błędy są
                            życzliwi, pożyteczni i twórczy, przestają być małostkowi i
                            prymitywni?
                            A inni pomimo dostępu do tej wiedzy tego nie robią?
                            W dodatku twierdzą, że żyją tak, że tylko im pozadrościć.
                            Wystarczy jednak mieć okazję przyjrzeć się temu z bliska, aby
                            zobaczyć ten marazm, ułudę, przeciętniactwo.
                            Czasami nawet przyglądać się nie trzeba.
                            Doświadczenie uczy, im bardziej kto się uważa za KOGOŚ, tym bardziej
                            jest nikim. Po sam grób tak można, tylko po co?
                            • magtomal Re: Swan Lake 20.10.09, 19:37
                              ela_102 napisała:


                              > W dodatku twierdzą, że żyją tak, że tylko im pozadrościć.
                              > Wystarczy jednak mieć okazję przyjrzeć się temu z bliska, aby
                              > zobaczyć ten marazm, ułudę, przeciętniactwo.
                              > Czasami nawet przyglądać się nie trzeba.
                              > Doświadczenie uczy, im bardziej kto się uważa za KOGOŚ, tym bardziej
                              > jest nikim. Po sam grób tak można, tylko po co?


                              O sobie teraz piszesz czy o Esce? Bo teraz na FU tylko Wy dwie wciąż
                              powtarzacie, że macie najcudowniejsze, wzorcowe wręcz życie.
                              • ela_102 Re: Swan Lake 20.10.09, 20:06
                                Po co mnie pytasz?
                                Kim jestem, aby interesowała cię moja odpowiedź?
                                Zabolało coś?
                                Po co nas czytasz?
                                Mnie jak ktoś nie interesuje to nie interesuje.
                                Czego Ty się wychylasz?
                                Z czym?
                                Realizujesz czyjś Testament?
                                Czy nudno Ci?
                                • magtomal Re: Swan Lake 20.10.09, 20:30
                                  Czy - by uniknąć odpowiedzi na jedno proste pytanie - musisz zadawać osiem
                                  innych? Jeśli nie chcesz odpowiedzieć, to po prostu nie odpowiadaj - proste.
                                  • ela_102 Re: Swan Lake 20.10.09, 21:11
                                    A czy nie PROŚCIEJ byłoby nie zadawać pytań, na które już się zna odpowiedź.
                                    Wiadomo, że jakbym pisała o Esce lub sobie, użyłabym naszych nicków.
                                    Pisałam o bardzo wielu, których życie mogłam po obserwować z innej niż netowa -
                                    perspektywa.
                                    Prosto, ale nie prościej niż to możliwie.
                                    Smutne jest to Twoje "puszenie" się na inteligentkę i takie znajome.
                                    Oby dla Ciebie los był łaskawszy niż dla tych którymi lubisz się otaczać :-)
                                    Z drugiej strony, bardzo cieszy, że ja do nich nie należę.
                                    I niech tak zostanie.
                                    Amen :-)
                              • aaugustw Re: Swan Lake 20.10.09, 21:15
                                magtomal napisała (do Eli na 102 i Eski):
                                > ... teraz na FU tylko Wy dwie wciąż powtarzacie, że macie
                                najcudowniejsze, wzorcowe wręcz życie.
                                ___________________________________________________________.
                                Ty mnie znasz magtomal, ze ja na klamstwa, pruderie,itp. zawsze
                                reaguje... - Widze, ze mocno musialy zabolec cie slowa o szczesciu,
                                ktore napisaly tu Eska i Ela na 102 i ktore dla mnie, np.
                                sa normalka, kiedy jest sie juz trzezwym... - Poza tym one obydwie
                                napisaly te slowa bynajmniej nie po to aby sie tym szczesciem swoim
                                chwalic...!
                                Po twoim zachowaniu widze, ze siedzac ciagle w ukryciu za tym
                                węgłem, (za tym naroznikiem) nic nie zrobilas ze soba przez ten
                                dlugi czas twojego tam kucania...! :-()
                                Sugeruje wlaczyc sie do dyskusji z nami... - Opowiedz o swoich nie-
                                i powodzeniach, a gwarantuje ci bedzie ci latwiej zyc i jad
                                zniknie...!
                                A... ;-)
                  • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 17.10.09, 00:01
                    Tranzyt pyta:
                    Swoja droga ciekawi mnie bardzo,dlaczego aaugustw komentujacy
                    normalnie prawie kazde slowo w kazdym poscie,w stosunku
                    do "blyskotliwych" stwierdzen e4ski,milczy jak pusty grob?


                    Eska odpowiada:
                    No bo my się kochamy. Co, nie wolno???
                    :-)))))))))))))))))))))))))

                    Serio: bo ja nie piję, Tranzycie. Nie przeżyłabym po prostu. Jestem poza tym
                    innym typem alkoholika niż August. August uratował się swoją metodą, a ja -
                    swoją. Jego droga jest właściwa dla Augusta, moja - dla mnie. Faktycznie,
                    ćwierćpijaństwo nie jest chorym urojeniem Augusta.

                    A ty jesteś - kim? Ćwierćpijakiem czy całopijakiem? Jeśli tym drugim - idź drogą
                    Augustową. "Bezsilne żale, próżny trud..." Nie masz innego wyjścia.
                    • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 17.10.09, 17:58
                      e4ska napisała (do Tranzyta o A...):
                      > No bo my się kochamy. Co, nie wolno???
                      > :-)))))))))))))))))))))))))
                      ______________________________________.
                      Potwierdzam... - A niech go teraz skreca z wolna...
                      ;-))))))))))))))))))))))))))
                      A...
                    • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 18.10.09, 11:03
                      e4ska napisała:
                      > A ty jesteś - kim? Ćwierćpijakiem czy całopijakiem? Jeśli tym
                      drugim - idź droą Augustową. "Bezsilne żale, próżny trud..." Nie
                      masz innego wyjścia.


                      Dlaczego ktos taki jak E4ska,twierdzi tak,jak twierdzi...?
                      • ela_102 A to ciekawostka :-) 18.10.09, 13:45
                        Tranzyt:
                        Moze uciszy sie ten krzyk niekochanego dziecka,
                        ktory przebija sie nieustannie z prawie kazdego Twojego postu.


                        To wielka wskazówka na Twój temat tranzyt, zwłaszcza z tym "NIGDY
                        nie przebaczają swoim matkom, z innego postu.
                        Dlaczego?
                        Ano, ponieważ każdy dany tekst odbiera przez własne filtry wspomnień
                        przeżyć, doświadczenień - z pominięciem autystyków i sawantów.
                        Dletego gdy chcemy bawić się w "oceniaczy" wychodzi szydło z worka.
                        Można nauczyć się czytać tekst jako teskt idywidulanej osoby, ale
                        dopiero po uleczeniu swoich własnych fobi.

                        Ja w tekstach Eski kiedyś, wyczytywałam jak już, dziecko
                        rozpieszczone, rozkapryszone, kochane nad wyraz, próbujace zrozumieć
                        i doceenić to co dali jej rodzice. Wypisz wymaluj JA SAMA :-)
                        • tranzyt.08 Re: A to ciekawostka :-) 18.10.09, 16:31
                          ela_102 napisała(do siebie):
                          dziecko rozpieszczone, rozkapryszone, kochane nad wyraz, próbujace

                          zrozumieć i doceenić to co dali jej rodzice.

                          Wypisz wymaluj JA SAMA :-)


                          ela_102 napisała:
                          > Dletego gdy chcemy bawić się w "oceniaczy" wychodzi szydło z
                          worka.


                          PS.

                          1.Z bogactwem(umyslu) ciezko sie skryc,z nedza jest to niemozliwe.

                          2.Czyzby Bog stworzyl ela_102 tez po zlosci,jak weza,o ktorym z gory
                          wiedzial,ze przyjdzie mu sie zawsze czolgac w zyciu przed KIMS,
                          dokladnie jak ela_102 przed e4ska?

                          3.Zagryz zeby i chociaz tym jednym razem nie odpisuj!
                          :)
                          • ela_102 Rozbawiłeś mnie dzięki :-) 18.10.09, 20:35

                            Zagryz zeby i chociaz tym jednym razem nie odpisuj!

                            Same NONSENSY i niedorzeczności, choć miło, że spisane w punktach.
                            przynajmiej teraz rozumiem, dlaczego tak z nimi chcesz walczyć :-)
                            Czy w ŚWIECIE TRANZYTA nie ma miejsca na normalne stosunki z innymi
                            ludźmi? coś takiego jak sympatia, koleżeństwo, podziw, spójność
                            poglądów, uznanie własnej omylności?

                            Czy tylko jest nienawiść, pełzanie przed innymi, uniżoność, agresja,
                            walczeność ?

                            po co to zagryzanie zębów?
                            Ja mogę już tutaj w ogóle nic nie napisać, skoro Tobie to w
                            czymkolwiek pomoże. Mnie to miejsce do niczego nie jest potrzebne.
                            Bardziej czuję, że to ja temu miejscu jestem potrzebna, ale
                            oczywiście mogę się mylić. Sprawdzę z rozkoszą, bez zagryzania
                            zębów, ale tak po prostu.
                            pa pa pa :-)
                            • tranzyt.08 Re: Rozbawiłeś mnie dzięki :-) 19.10.09, 17:37
                              ela_102 napisała:
                              > Bardziej czuję, że to ja temu miejscu jestem potrzebna, ale
                              > oczywiście mogę się mylić.Sprawdzę z rozkoszą, bez zagryzania
                              > zębów, ale tak po prostu.
                              > pa pa pa :-)


                              Oczywiscie,ze jestes temu miejscu potrzebna!
                              Ok!I mnie tez!:)

                              PS.
                              Odejdziesz Ty,odejde i ja,zobaczysz...Ty,Ty,Ty...obrażalska Dźwągwo:)
    • zyg_zyg_zyg Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 12:50
      Słyszałam od jednego gościa, że on miał tylko dwa powody do picia.
      Pił w dwóch przypadkach - pierwszy to jak były pomidory, a drugi to
      jak ich nie było (w dawnych czasach zdarzało się, że pomidorów nie
      było...)

      Ja doszłam do takiego stanu, że powody mnie już wcale nie zajmowały.
      Po prostu nie szło inaczej.
      • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 13:21
        zyg_zyg_zyg napisała:
        > Słyszałam od jednego gościa, że on miał tylko dwa powody do picia.
        > Pił w dwóch przypadkach - pierwszy to jak były pomidory, a drugi
        to jak ich nie było...
        __________________________________________.
        Chory alkoholik ma siedem powodow w tygodniu, aby pic:
        poniedzialek, wtorek, sroda, itd...
        Drobne pijoczki nie maja zadnego powodu, a mimo to pija - pijoki
        A... ;-)
      • pierzchnia Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 13:21
        No właśnie,pijesz bo lubisz.
        Abstynencja trwa np. trzy lata i Powraca bo czegoś mu brakuje-dlatego,w Kościele
        wciąż sie powtarza-żeby nie zapomnieć.
        Ciało doprowadzone do równowagi chemicznej,niczym posprzątany pokój,wypełnia
        pustkę trucizną.
      • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 14:53
        cytat zygzygzyg:
        "> Ja doszłam do takiego stanu, że powody mnie już wcale nie zajmowały.
        > Po prostu nie szło inaczej.
        "

        i pod tym sie podpisze
        • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 14:56
          moim zdaniem w alkoholizmie..................a raczej jego tak
          zwanym leczeniu, wychodzeniu itp.nawet w wspolnocie AA.........jest
          zbytnie poplatanie. taki misz-masz. raz jest to choroba, raz co
          innego. raz sie wraca o nalogu po latach niepicia z powodu
          pustki, innym razem z powodu choroby uzaleznienia.....w koncu m
          gdyby nie uzaleznienie, to do czego by sie wracalo?

          i tak se tu mozemy gledzic............do rana.

          ja nie znam ani jednej wlasciwej odpowiedzi na uzytek kogos innego.
          ja wiem tylko , czemu u mnie jest tak, a nie inaczej.
    • 7zahir Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 18:14
      www.abstynenci.pl/motywy_picia_alkoholu

      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,85193273,DLACZEgo_pije_.html
      • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 19:08
        Zahir..........tu proszono o wklad osobisty. cytatologia linkowa
        nie zawsze ma wiarygodny sens. tak jak karta dan w jadlodajni 4
        kategorii.
        • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 10.10.09, 20:22
          wolfwkapuscie napisał:
          > Zahir..........tu proszono o wklad osobisty. cytatologia linkowa
          > nie zawsze ma wiarygodny sens. tak jak karta dan w jadlodajni 4
          > kategorii.
          __________________________________________.
          Pamietacie jeszcze, jak za przytoczenie ponizszego tekstu
          zostalem zablokowany tu przez "Mundrych" moderatorow...!?
          Przytaczam go raz jeszcze :-)

          Anonimowa rozmowa:
          - Jak to sie stalo, ze ty wiecej nie pijesz?
          Nie wiecej jak kto? - zapytalem.
          - Mam na mysli to, ze ty wogole nie pijesz?
          Nie pije? – ja pije kawe, mleko, herbate, wode, soki owocowe...
          - Ja mam na mysli picie, ty wiesz – picie alkoholu!
          Tak... Masz racje alkoholu ja juz nie pije bo jestem alkoholikiem.
          Moja granica tolerancji jest slabsza...
          - To brzmi zawile i niezrozumiale!
          Myslisz, ze nie umiesz tego zrozumiec?
          Sprobuje Ci to opisac:
          * Pilem, zeby byc radosnym - a mnie ogarniala rozpacz
          * Pilem, zeby byc szczesliwym - a stawalem sie nieszczesliwym
          * Pilem, zeby przelamac bariery - a plaszczylem sie w sobie
          * Pilem, zeby byc wytworny i madry - a bylem szorstki i odrzucany
          * Pilem, zeby miec przyjaciol - a znajdywalem wrogow
          * Pilem, zeby pozbyc sie zmartwien - a kapalem sie w samouzalaniu
          * Pilem, zeby moc spac - a budzilem sie niewyspany
          * Pilem, z medycznych wzgledow - a bylem coraz bardziej chory
          * Pilem, zeby lepiej pracowac - a tracilem prace
          * Pilem, zeby sie odprezyc - a dostawalem trzesawek
          * Pilem, zeby byc odwaznym - a potem sie balem
          * Pilem, zeby byc pewniejszy - a stawalem sie niepewnym
          * Pilem, zeby uskrzydlic moje mysli - a ja tracilem film
          * Pilem, zeby byc rozmowniejszy - a moj jezyk byl sparalizowany
          * Pilem, zeby byc serdeczny i mily - a tracilem opanowanie
          * Pilem, zeby byc opanowany - a tracilem uprzejmosc
          * Pilem, zeby sie czuc jak w niebie - a poznalem pieklo
          * Pilem, zeby zapomniec - a bylem przesladowany
          * Pilem, zeby byc wolnym - a stalem sie niewolnikiem
          * Pilem, zeby uciec od problemow - a one sie potegowaly
          * Pilem, zeby zdobyc sile - a stawalem sie coraz slabszym
          * Pilem, zeby sprostac temu zyciu - a otarlem sie o smierc
          * Pilem, bo uwazalem to za wlasciwe - a wszystko bylo zle!

          - No to musiales porzadne ilosci wypic, zeby dojsc do takiego stanu!
          Tylko jeden kieliszek, wytlumaczylem mu. Tylko ten pierwszy...
          "Ten pierwszy jest dla mnie za duzo, a tysiace po nim za malo"
          - I dlatego nie pijesz wiecej?
          Ja sobie postanowilem przestrzegac takiej reguly:
          "Nie bede pil, dopoki jestem trzezwy!"
          A...
          • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 11.10.09, 12:19
            to tez nie jest wypowiedz osobista.......Auguscie.
            obajacy.prosila o cos wlasnego........w koncu poczytac ,to sobie
            kazdy moze. literatury "fachowo-branozowo-idealistycznej" jest tyle,
            ze jakby ja wystarczylo przeczytac...to zabrakloby alkoholikow
            czynnych na ziemi.
            • maras2011 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 11.10.09, 17:52
              Jaki jest sens wspominać, to co złe ???
              • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 11.10.09, 20:40
                maras2011 napisał:
                > Jaki jest sens wspominać, to co złe ???
                ________________________________________.
                Postawiles ciekawe i madre pytanie - Maras...!
                Oczywiscie, uwazam nie ma w takim wspominaniu zla zadnego sensu,
                jednakze bardzo duzo ludzi niewdziecznych to robi...!
                Dlaczego...?
                Bo nie potrafia byc wdzieczni za swoje zycie, za swoje czyny...!
                A...
                Ps. Dla uzdrowionych niewdziecznosc jest obraza Boga, (jakkolwiek Go
                nie rozumiemy, lub pojmujemy).
    • till.eulenspiegel Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 13:42
      Zawsze taki, ze niby to cos ma byc inaczej niz jest i bardziej.
      A co, to w zasadzie nieistotne. Byle moglo "przekonac" adresata
    • daleh Re: Powód dla którego muszę się napić:) 12.10.09, 19:28
      Powodu do picia to szukają tylko pijaczki...
      Alkoholik nie szuka powodu, a możliwości napicia się...
      Sama obsesja picia jest wystarczającym powodem,
      aby uśmierzyć ból istnienia...
      • jerzy30 to jest poziom aagusta - "flaszki gorzaly" 13.10.09, 08:40
        cytuje;
        Nadete EGO, zapatrzone w swoja dupe...!
        • aaugustw Re: to jest poziom aagusta - "flaszki gorzaly" 13.10.09, 09:51
          > Nadete EGO, zapatrzone w swoja dupe...!
          _________________________.
          Toz to wykapany jerzyk...! ;-)
          A...

    • wolfwkapuscie Re: Powód dla którego muszę się napić:) 15.10.09, 10:50
      wracajac do tematu: tak mi si przypomnialo. zanim jeszcze
      alkohol mnie wchlonal.......nie tyle zukalem powodu, by sie napic.
      raczej topilem rozne powody w alkoholu.
      a to jak bylo mi smutno........jeszcze bardziej sie usmutnialem
      gorzalka, lub rozweselalem w koncu, kompletnie nie wiedzac
      zreszta czemu.
      a to jak bylo mi wesolo.......postanawialem ten stan wzmocnic ,
      wydluzyc, az z szampanskiego humoru------przewaznie przechodzilem w
      stan bojowy. czyli pijackie urojenia agresywne.
      a to gdy czegos sie balem......dochodzilem do wniosku, ze jak
      golne jednego, to mi odwagi przybedzie...a skoro przybywalo
      po "jednym", wiec czym predzej lykalem drugi itd itd.

      znacie pewnie taki klasyczny dowcip o mezu pijaku co obiecal
      zonie ,ze od jutra juz nie pije i bedzie calkiem innym
      czlowiekiem. a gdy po trzech dniach wrocil pijany jak bela, na
      zdziwienie w oczach zony odpowiedzial: a co, inny czlowiek to
      juz sie napic nie moze?
      • obajednacy Re: Powód dla którego muszę się napić:) 15.10.09, 19:47
        Też tak mam że jak się na smutno napiję drinka to się już usmutnie na amen i idę
        zaraz spać.W zamierzchłych czasach i popłakać sobie lubiłam:(

        Kawał znalazłam taki:

        Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu. Puka do drzwi.
        - To ty Władek? - pyta się przez drzwi żona.
        Odpowiada jej milczenie, wiec wraca do łóżka. Po chwili znowu słyszy pukanie.
        - Władek, czy to ty pukasz?
        Cisza, wiec żona na dobre udaje się na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi
        swojego męża
        siedzącego na wycieraczce i trzęsącego się z zimna.
        - Władziu, to ty pukałeś w nocy?
        - Ja...
        - To dlaczego nie odpowiadałeś na moje pytania?
        - Jak to nie odpowiadałem, kiwałem głową...
        • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 16.10.09, 23:27
          Hej, ObaJedna:-)

          Wieczór piątkowy... ciekawa jestem, czy korzystasz w pełni z ponurej
          jesieni,żeby w trzeźwostanie obejrzeć jakiś film... albo poczytać... albo
          poukładać... albo...

          Pospacerowałam dzisiaj (wirtualnie, stety/niestety) po Paryżu. Okazuje się, że
          trzeźwy umysł jest o wiele bardziej kreatywny niż umysł otumaniony. Mały paryski
          odlocik, a wielki podziw dla techniki i technologii XXI wieku. Szkoda czasu na
          pijaństwo, kiedy mamy cudowne możliwości oglądania świata. Nie tak, jak kiedyś -
          tylko za pomocą geograficznych mapek.

          Sprawdziłam chmury nad Europą i pojeździłam rowerkiem. Lubię pogodę wietrzną i
          kapryśną. Zmokłam tradycyjnie, a potem nadrabiałam forumowe zaległości. Jesień
          ma swój urok ogromny także i dlatego, że większość rowerzystów siedzi w domu i
          nie robi tłoku na ścieżkach. Wielu popija zapewne, bo im brakuje alternatywy.
          Nie mam co robić - piję.

          Ot, głupota.

          ObaJedno. Chcę zwrócić twoją uwagę na pewien niedobry szczegół w twojej
          sytuacji. Picie wspólne z Obym... nie wiesz, czy on uzależniony jest. Np. mój
          mąż wypił ze sto razy ;-) tyle co ja (albo lepiej) - i nic mu się nie stało. A
          mnie - jak najbardziej.

          Lepiej dla kobiety, jeśli nie szuka usprawiedliwienia: Pijemy razem, więc jest
          dobrze. Nie. To może być sprytny wybieg twojego alkoholowego pragnienia. W tym
          przypadku myśl o sobie. W liczbie pojedynczej. Od czegoś (kogoś) trzeba zacząć.
          :-)
          • obajednacy Witaj Esko:) 17.10.09, 12:15
            Fajnie się Ciebie czyta,wcale Ci nie słodzę:))
            Po pierwsze: jak tylko do tego dojrzeje to z obajednacy przejdę na
            swój nick o własnym imieniu mam już taki przygotowany,jeszcze go nie
            uzywałam to będzie ostatnia przemiana:)
            Wczorajszy wieczór spędziłam w internecie ,nowe uzależnienie,mąż jak
            widzi to dostaje paraliżu,najgorsza sobota bo jest w domu.Tak więc
            Esko odkryłam wczoraj jeszcze jedno uzalżnienie ,u mnie wszystko
            kręci się wokół jedzenia.To jest gorsze niż alkohol bo jeść trzeba ,
            walka z tym uzależnieniem to koszmar.Ja o alko nie myślę mam ochotę
            raz na dwa -trzy tygodnie wypiję i jest spokój nie wpadam w
            ciągi,nie usprawiedliwiam się wiem ze to też problem,ale to następne
            uzależnienie staje się coraz gorsze z wiekiem tutaj sobie kompletnie
            nie radzę na taką terapie to bym na skrzydłach poleciała.Wczoraj
            szukałam informacji na ten temat i moje miasto takiego klubu nie ma:
            ( a ja od diety do diety wieczorem zaś lodówka moja:)kłamię siebie,
            oszukuję się ,lubię się(to największe moje oszustwo,wmówiłam sobie,
            a co- może pomoże niestety nie pomaga:)Jak Was wszystkich czytam to
            te dwa uzależnienia są bardzo do siebie podobne czytając o alkoholu
            można ojawy podpiąć pod obżarstwo.Wczoraj wyczytałam ze jak zjem coś
            co bardzo lubię to jest to zapalnik do dalszego jedzenia w dużych
            ilościach identycznie jak z pierwszym kieliszkiem.Widzisz więc Esko
            że tutaj nie ma co szukać winnych ja jestem jedno wielkie
            uzależnienie.Rozpisałam się też tak mam:)
            • aaugustw Re: Witaj Esko:) 17.10.09, 17:55
              obajednacy napisała:
              > Fajnie się Ciebie czyta,wcale Ci nie słodzę:))
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Słodzisz, bo sie tlumaczysz...! ;-)
              Czytanie ma ten plus, ze pomaga w uzaleznieniach od kompa...! ;-)
              ____________________________________________.
              obajednacy napisała dalej:
              > Po pierwsze: jak tylko do tego dojrzeje to z obajednacy przejdę na
              > swój nick o własnym imieniu mam już taki przygotowany,jeszcze go
              nie uzywałam to będzie ostatnia przemiana:)
              - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Hmmm... - (w czym to ma Esce pomoc...!?) :-()
              _______________________________________.
              obajednacy napisała dalej:
              > Wczorajszy wieczór spędziłam w internecie ,nowe uzależnienie,mąż
              jak widzi to dostaje paraliżu,najgorsza sobota bo jest w domu.Tak
              więc Esko odkryłam wczoraj jeszcze jedno uzalżnienie ,u mnie
              wszystko kręci się wokół jedzenia.To jest gorsze niż alkohol bo jeść
              trzeba...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Jeść trzeba i przed kompem siedziec trzeba... - Ile wazysz...!?
              _______________________________________________.
              obajednacy napisała dalej:
              > ...to następne uzależnienie staje się coraz gorsze z wiekiem tutaj
              sobie kompletnie nie radzę na taką terapie to bym na skrzydłach
              poleciała...
              - - - - - - - - - - - -
              Czekasz az skrzydla urosna...!?
              A...
              • obajednacy aaugustw 17.10.09, 20:13
                .. - Ile wazysz...!?

                Ile waże?....hmm august ciągle mnie zaskakujesz nietaktowny jesteś żeby tak
                prosto z mostu:)w życiu też taki bezpośredni jesteś?
                • aaugustw Re: aaugustw 17.10.09, 20:38
                  obajednacy napisała:

                  > .. - Ile wazysz...!?
                  - - - - - - - - - - - -
                  > Ile waże?....hmm august ciągle mnie zaskakujesz nietaktowny jesteś
                  żeby tak prosto z mostu:)w życiu też taki bezpośredni jesteś?
                  ______________________.
                  Najpierw ja pytalem...!
                  A...
    • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 16.10.09, 23:46
      Zniechęcanie innych osób do abstynencji polega m.in. na idiotycznych uwagach.
      Oto czytam:
      Moja wypowiedź:
      > Ja sama w swoim obecnym wcieleniu jestem osobą bezrefleksyjną,
      jeśli chodzi o własne pijaństwo, a jedynym miejscem, w którym o
      przeszłości wspominam, jest np.FU.


      Na to tranzyt:
      Rusz sie tylko z pieleszy domowych,a zobaczysz,ze jednal alkohol
      nadal jest na kazdym kroku i w kazdym towarzystwie.Tam blyskawicznie
      zreflektujesz o wlasnym pijanstwie.


      Nie mieszaj ludziom w głowach... Przypominam, że już w pierwszym roku po
      zerwaniu z nałogiem uczestniczyłam w wielkich uroczystościach - weselach,
      komuniach i innych. Pierwsza impreza miała miejsce w niecały tydzień po
      ostatniej porcji, zażytej w celach leczniczych (wychodziłam z ciągu - klinując
      pięć dni).

      Kiedy mam ochotę, kiedy mam okazję - bawię się. Ostatnio kilka dni temu. I co?
      Mnie nie przeszkadza, że inni piją. Byle nie przeholowali i nie psuli dobrej
      zabawy. Pijaków - won i za drzwi!

      O tym, że nie wolno mi bywać tam, gdzie piją, dowiedziałam się z opóźnieniem, a
      sprawdziwszy na własnej skórze - mogłam obśmiać "dobre rady". Cóż - być może
      siła sugestii sprawia, że wielu alkoholików, kiedy już wyrwie się z domu, od
      razu musi się uwalić, a potem wpaść w przepisowy ciąg.

      Tak więc - siedź w domku, Tranzycie, nosa nie wyściubiaj, bo twoja choroba
      umysłowa (do jakiej się otwarcie przyznajesz) uniemożliwia ci bywanie w
      towarzystwie osób pijących. Lepiej być alkoholikiem zgorzkniałym niż
      alkoholikiem martwym albo dogorywającym w wariatkowie.

      Na temat: Długi był okres twojego ostatniego pijaństwa, zapoczątkowany opisanymi
      na FU czekoladkami i wizytą w nocnym barze? I jak z twego wylazłeś, jeśli
      wylazłeś w ogóle? Pijesz czy zachowujesz abstynencję?

      Większość alkoholików robi dwa podejścia. Pierwsze twoje to bodajże parę lat.
      Teraz drugie podejście - może być skuteczne, czego życzę. Szczerze, nie na niby.
      • jap.11 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 17.10.09, 20:22
        Napij sie i nie szukaj powodow. Kazdy powod dobry a jak go nie ma
        tez sie napij.
      • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 18.10.09, 10:46
        e4ska napisała(do obajednacy):
        mój mąż
        wypił ze sto razy ;-) tyle co ja (albo lepiej) - i nic
        mu się nie stało.
        A mnie - jak najbardziej.



        e4ska napisała(do tranzyta):
        > Tak więc - siedź w domku, Tranzycie, nosa nie wyściubiaj, bo
        twoja choroba umysłowa (do jakiej się otwarcie przyznajesz)
        uniemożliwia ci bywanie w towarzystwie osób pijących.



        Dzisiaj jestem juz na tyle wolnym czlowiekiem,ze moge z calym
        spokojem wybierac tylko trzezwe towarzystwo.A przy braku
        trzezwego, wole(i tu masz racje) posiedziec w domku!,tym
        bardziej,ze mam kopy nieprzeczytanych jeszcze ksiazek.

        Po pierwsze.Chce tez zwrocic Twoja bystra uwage na to,ze ja,w
        odroznieniu od Ciebie,nie mam w domu mezusia pijaka/alkoholika,jak
        Ty,dzieki ktoremu to,samo przez sie,zdana jestes na czeste pijane
        towarzystwo.A pijacych alkoholikow nie znosze!Tu masz racje!
        Tak,tak,tak!


        Po drugie.Po raz z rzedu setny,przypominam szanownej zlosnicy,ze ja,
        moj alkoholizm,w odroznieniu od Ciebie,zdiagnozowalem
        u siebie,sam!.

        Po trzecie,podkreslam ponownie(bo widze,ze ciagle zapominasz),ze
        moje alkoholowe cugi trwaly maksymalnie kilka dni,po czym nastepowal
        kac gigant i tygodnie/miesiace abstynencji.
        Dla mnie cug kilkumiesieczny,jak u Ciebie(sama pisalas),byl
        niemozliwy ze wzgledow zawodowych,zdrowotnych,czy chocby rodzinnych.

        e4ska napisała:
        > Na temat: Długi był okres twojego ostatniego pijaństwa,
        zapoczątkowany opisanym i na FU czekoladkami i wizytą w nocnym barze?


        Mowie Ci z reka na sercu,trwal dokladnie jeden wieczor.Ja,w
        odroznieniu(moze) do Ciebie,nie wpadam lawinowo od razu w jakis
        niekonczacy sie alkoholowy cug.Mam sprawdzone.
        A aby osiagnac ponownie moj maksymalny rekord w dlugosci picia
        (trzy/cztery dni) potrzebowalem kilku tygodni podchodow i "cwiczen".

        W alkoholizmie nie ma nic za nic.Na koniec nie pozostaje nic
        innego,jak przyznac w spokoju,ze nie panujemy nad iloscia wypitego
        alkoholu i basta.Trzeba skonczyc z piciem,z imprezami,z pijanym
        towarzychem.I na tym to glownie polega,ta moja choroba psychiczna
        ,ktora to,z taka wyszukana,by nie rzec esowska serdecznoscia
        (jaki wspanialy oksymoron!),mi wytykasz.

        PS.
        Ciesze sie,ze w osobie Aaugustw,nareszcie znalazlas prawdziwa i
        odwzajemniona milosc.Moze uciszy sie ten krzyk niekochanego dziecka,
        ktory przebija sie nieustannie z prawie kazdego Twojego postu.
        • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 18.10.09, 19:03
          Oj, Tranzyt, Tranzyt...
          Nie wymyślaj zbyt wiele.

          Różnica między nami, ostatnimi tutejszymi samodzielnymi: ja przestałam pić, żeby
          nie siedzieć w domu. Owszem, czytanie czytaniem, fora forami, itd. Nie jestem
          kobietą domową - i żeby np. bywać u cudzych mężów cudzych żon - a bywam, bywam
          (tylko że nie u internetowych mężów żon internetowych) - muszę jako tako
          zachowywać się, nie zataczać, nie chuchać gorzałą... wiadomo.

          Wesela... ależ są dla mnie cudniejsze teraz, kiedy nie piję, niż wtedy, kiedy
          piłam. Imieniny... urodziny... grillowanie... wycieczki... spotkania w pubie...

          Pamiętam, kiedy pierwszy raz po pokonaniu nałogu siedziałam w ogródku piwnym na
          Piotrkowskiej, piłam wtedy wodę mineralną z sokiem malinowym (wiśniowym? - dobry
          był bardzo), a koleżanka moja, z którą prawdopodobnie otworzymy współpracę
          handlową (międzynarodową), piła swoje piwo. Gdybym wtedy stchórzyła, gdybym
          wystraszyła się swojej przyjaciółki, no bo ona pije - !!!! głupia byłabym jak but.

          Mnie nie przeszkadza, że inni piją... byleby dobrze się bawili, byli weseli,
          żartowali, śpiewali, tańczyli - no i żeby dobrze się z nimi rozmawiało. I ku
          twej zgrozie - ja mogę wypić np. lampkę szampana czy wodę mineralną z winem -
          niewiele bardzo, ale nic mi nie jest. Dlatego zgadzam się na swoje
          ćwierćpijaństwo, gdyż są tacy alkoholicy, którym nawet powąchać nie wolno. Z
          jednym zastrzeżeniem - ćwierćpijaństwo zabija tak samo.

          "ja,w
          > odroznieniu od Ciebie,nie mam w domu mezusia pijaka/alkoholika"

          W odróżnieniu od ciebie nie mam żony pijaczki. Pasuje ci? Mój mąż nie jest
          alkoholikiem, więc może sobie np. iść na piwo czy poimprezować. Są tacy ludzie,
          Tranzyt, którzy się od alkoholu nie uzależniają. Kiedyś też tak mogłam - jednego
          dnia wypić, a drugiego zapomnieć, że alkohol istnieje. Przez wiele wiele lat.

          "pijacych alkoholikow nie znosze!Tu masz racje!
          > Tak,tak,tak!"


          Mnie tam alkoholików pijących jest bardziej żal... nie odpowiadają mi i nie
          wyobrażam sobie z nimi przebywania... a niealkoholików, którzy mogą pić, bardzo
          lubię, jeśli są fajnymi ludźmi.

          moje alkoholowe cugi trwaly maksymalnie kilka dni,po czym nastepowal
          > kac gigant i tygodnie/miesiace abstynencji.


          No to się cieszę, bo kiedyś napomykano, że okropnie pijesz - i wiele innych
          brzydkich rzeczy, o czym tutaj nie napiszę. Czyli miałam rację, że to
          uwłaczające nieobecnemu ploty. Zawsze wierzyłam w ciebie - i nie w smak mi był
          widok Tranzyta - jakiejś rozmamłanej pijanej pie... rdoły. Cieszę się wieć i mam
          wielką satysfakcję, heh ;-)))

          Przypomnę złośnikowi, że swój alkoholizm zdiagnozowałam sama! Nikt mnie
          nie musiał diagnozować. Owszem, niedowiarkom wyjaśniam, że ta diagnoza
          potwierdziła się u terapeuty, gdzie wykonano mi test i oferowano pomoc
          specjalistyczną, ale - jak ci wiadomo - nie skorzystałam. Zaś wizyty w ośrodku
          stały się dla mnie podstawą ostrej krytyki tzw. "leczenia" - kpin też.

          Do dnia dzisiejszego jestem zwolenniczką poglądu, że najlepiej trzeźwieć
          samodzielnie - chyba że są jakieś ostre problemy psychiczne - np. paskudne
          uzależnienia czynnościowe, lekomania, zaniedbanie społeczne, zagubienie,
          samotność, depresje, choroby psychiczne... no i nie każdy lubi "sam". :-)

          Ty utrzymujesz, że alkoholizm jest chorobą psychiczną, na co ja absolutnie się
          nie zgadzam. Współwystępuje, ale nie jest. Dla mnie to jest bardziej sprawa
          trawienna niż mózgowa, sprawa jelit, a nie szarej masy. Z tym, że wielu
          alkoholików "prawdziwych" nie umie żyć... terapeuci muszą ich tego uczyć. Z
          różnym skutkiem - skuteczniejsze bywa AA.

          Moze uciszy sie ten krzyk niekochanego dziecka,
          > ktory przebija sie nieustannie z prawie kazdego Twojego postu.


          E tam, Tranzyt, już dawno po sprawie. Z rodzicami ułożyło mi się tak, że daj
          bozia każdemu dziecku. Nigdy wcześniej nie przeżyłam buntu antyrodzicielskiego i
          kiedyś musiał on nastąpić. Teraz kocham bardziej niż przedtem.

          Mam najukochańszych Starszych na świecie. Mam dom rodzicielski i mam rodzinę, z
          którą jest mi cudownie. Naprawdę :-)

          Pozdrawiam i przestań się złościć. Chcesz mi co powiedzieć, zapytać, napisz
          priva. Kobiecie nie wypada zaczepiać Tranzyta. Bodajże jesteś mężczyzną, o ile
          pamiętam ;-)

          Jeszcze raz - to bardzo dobra wiadomość, że plotki o twoim upadku okazały się
          chorym wymysłem zazdrośników.
          :-)))
          • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 18.10.09, 20:19
            Ot, znalazłam np. taki wpis i taki wątek.
            forum.gazeta.pl/forum/w,176,78272669,78284096,Re_gdzie_jest_Vivaeuro_Parys_itd_.html
            Co się zmieniło od tego czasu?

            Bardzo wiele. Otóż, choćby moje przekonanie - że skuteczniejsze metody ma Ela -
            czołgistka niż, przepraszam, salonowa Mysza... chyba się nie obrazi, bo tak
            jest... I - że bliżej mi do Eli... z moim umiłowaniem życia, z energią,
            optymizmem, no i w ogóle.

            Inne wątki? Też są, a jakże. Szukając twojego nicka trafiłam i na taki swój
            wpis. Może coś ci rozjaśni?
            forum.gazeta.pl/forum/w,176,85238329,85870765,Re_Scenariusz.html
            • myszabrum Re: Powód dla którego muszę się napić:) 19.10.09, 19:36
              Owszem, lubię być salonowa i do Eli mi daleko :)

              <:3)~~ brrrum :)
              • magtomal Re: Powód dla którego muszę się napić:) 19.10.09, 19:43
                myszabrum napisała:

                > Owszem, lubię być salonowa i do Eli mi daleko :)
                >
                > <:3)~~ brrrum :)


                Na szczęście, Myszo Kochana!
                • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 19.10.09, 20:22
                  Tak, daleko wam do Eli 102, drogie panie. Powiem więcej: do Eli 102 jest wam
                  bardzo bardzo daleko.


                  Ale o tem - potem :-)
                  • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 19.10.09, 20:50
                    e4ska napisała:
                    > Tak, daleko wam do Eli 102, drogie panie. Powiem więcej: do Eli
                    102 jest wam bardzo bardzo daleko.
                    _________________________________________.
                    A moze nawet jeszcze dalej, powiedzialbym...!
                    A...
                • ela_102 Tranzyt ? 20.10.09, 08:30
                  Napisz, bo się założyłam:
                  Prawda to? czy kpina?
                  o tym, że jestem Ci potrzebna ?

                  Tak mam wielkie szczęście, że niektórym do mnie daleko :-)))))
                  Życie zbyt krótkie, aby marnować je na bzedty :-)
                  Madziu co za uroczy, twórczy i konstruktywny wpis po tak długiej
                  przerwie. Podsycanie nienawiści nie daje dobrych wyników, ale to
                  zależy od tego jakich się ma nauczycieli i jakie się ma autorytety.

                  Mi się wydaje, że to wstyd(!)
                  • tranzyt.08 czy potrzebna? 21.10.09, 16:58
                    ela_102 napisała:

                    > Napisz, bo się założyłam:
                    > Prawda to? czy kpina?
                    > o tym, że jestem Ci potrzebna ?

                    W tragikomedii,ktora wspolnie odgrywamy na tutejszych "deskach
                    forumowego teatrzyku",jestes nie tylko potrzebna mnie,to bylo by za
                    skromnie powiedziane,uwazam,ze Ty jestes wrecz niezbedna,biorac
                    szczegolnie pod uwage wyrazistosc cech takiej typowej polskiej
                    czterdziestoparoletniej niepijacej alkoholiczki,ktore akurat u
                    Ciebie sa najwyrazniej widoczne.
                    I na koniec,raz jeszcze,jestes potrzebna,jak najbardziej:)
                    • ela_102 Re: czy potrzebna? 22.10.09, 11:28
                      Ty jestes wrecz niezbedna,biorac
                      szczegolnie pod uwage wyrazistosc cech takiej typowej polskiej
                      czterdziestoparoletniej niepijacej alkoholiczki,ktore akurat u
                      Ciebie sa najwyrazniej widoczne.


                      Znaczy, chcesz ze mnie zrobić "wzorzec" do Sewr?
                      Czy już w tej chwili porównujesz mnie ze stojacym tam od lat? (nic
                      mi o tym nie wiadomo)
                      I czy jest już taki, tyczący 60_letniego niepijącego alkoholika?
                      i 50 letniej niepjącej kobiety?

                      Chciałabym wiedzieć do czego zmierzamy ;-)
                      a na poważnie - Każdy człowiek jest INNY.
          • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 20.10.09, 07:26
            e4ska napisała(w streszczeniu):

            przestałam pić, żeby nie siedzieć w domu
            Nie jestem kobietą domową
            Imieniny... urodziny... grillowanie... wycieczki... spotkania w pubie

            ja mogę wypić np. lampkę szampana czy wodę mineralną z winem
            zgadzam się na swoje ćwierćpijaństwo

            Mój mąż nie jest alkoholikiem, więc może sobie np. iść na piwo czy
            poimprezować

            swój alkoholizm zdiagnozowałam sama! Nikt mnie nie musiał diagnozować
            ta diagnoza potwierdziła się u terapeuty, gdzie wykonano mi test
            i oferowano pomoc specjalistyczną
            - nie skorzystałam
            Zaś wizyty w ośrodku stały się dla mnie podstawą ostrej krytyki
            tzw. "leczenia"

            Do dnia dzisiejszego jestem zwolenniczką poglądu, że najlepiej
            trzeźwieć samodzielnie

            alkoholizm
            Dla mnie to jest bardziej sprawa trawienna niż mózgowa, sprawa jelit

            Mam najukochańszych Starszych na świecie. Mam dom rodzicielski i mam
            rodzinę, z którą jest mi cudownie. Naprawdę :-)


            [u]Chcesz mi co powiedzieć, zapytać, napisz priva.[/[/u]


            Szczerze mowiac,opisalas wszystko i sam nie wiem,o co tu mozna by
            jeszcze zapytac...
            Przeciez jest cudownie.

            PS.
            Naprawde jest azzzz taaaak cudownie?!:o)

            • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 20.10.09, 11:19
              ]Chcesz mi co powiedzieć, zapytać, napisz priva.
              Cóż, lepsze by było pijackie branie na knajpę w Krakowie!!! Przyjąłbyś
              propozycję, Tranzycie o dobrym początku?

              Heh, ciekawska ze mnie istota i nie ukrywam, że spytałabym cię o pewne sprawy -
              bo widzisz, plotkę warto wyjaśnić, żeby plotkarzom wyszło na łyso. Zwłaszcza gdy
              rozpowszechniają wieści o biednej nagabywanej istotce, zwiniętej w kłębek na
              zimnej podłodze, skulonej nad klawiaturką, z kolejną flaszką, pigułami na
              szczęscie i skierowaniem do kliniki. Ale przecie teraz, gdy wszyscy zdrowi, to
              mi największa ciekawość minęła i pytać nie muszę ;-)

              Naprawde jest azzzz taaaak cudownie?!:o)
              >

              Tak, Tranzycie. Mój dom rodzinny, moje strony, moje okolice. Moje Soplicowo.
              Rodzice... Stryjowie i wujowie. Stryjenki i ciotki... Bracia stryjeczni...
              Siostry cioteczne... Sąsiedzi dobrzy... Każdy z nich ma miejsce w moim sercu i
              tak już pozostanie.

              Żadnych procesów. Żadnych sporów o zamek czy rozpadającą się chałupkę - ot, tym
              się moja ojczyzna różni od soplicowskich opisów. Co nam po zamkach bez ludzi,
              Tranzycie?

              Dom mój rodzicielski był otwarty każdemu. Mieszkały w nim - krócej lub dłużej -
              rozmaite ciotki, sąsiadki, których gospodarstwa zajęły pazerne niewdzięczne
              dzieci. Kto przyjechał do innego ze stryjów, to jakoś u nas w końcu lądował. A
              wikary przynosił mi miętowe cukierki. Po latach długich ten sam, już proboszcz,
              dyskutował ze mną, filozofką młodą, o Igraszkach z diabłem :-)

              Brama otwarta każdemu... My nigdy nie mieliśmy psa. Bo psu się nie wierzy,
              jeszcze by kogo ugrzył. I szczekałby, i płoszyłby ludzi i dzieci.

              I nikt nas nigdy nie okradł z niczego, chociaż drzwi do szopki zamykano na
              skobel. Kurnik na klamkę, zaś kury jadły z ręki, takie oswojone.

              Dzisiaj tam jadę. Niestety, samochodem, bo rowerem za zimno. Na jeden wieczór
              tylko. Ale dobre i to.
              Hej ;-)
              • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 21.10.09, 19:25
                Wedlug mnie,Forum Uzaleznienia to swego rodzaju niekonczaca sie
                tragikomedia,ktorej rezyserem,aktorem,scenografem,scenarzysta i
                widzem moze byc kazdy kto ze chce.Przewaznie w ich role wskakuja
                przypadkowi alkoholicy,chorzy psychicznie,ktorzy poczuli,choc na
                moment,jakas wewnetrzna potrzebe "publicznego" zaistnienia.
                Przedstawienie nasze odbywa sie bez sceny,bez jakichkolwiek prob,bez
                jakiegokolwiek scenariusza,bez rezysera,bez scenografa,bez kamer...i
                bez biletow :)

                Zmeczyla mnie rola aktora,nie ma sprawy,zamieniam sie w widza.Albo
                rezygnuje wogole.I tez dobrze.Powrot?Nawet po miesiacach,zawsze
                bedziesz mile widziany.

                Jak chcesz,szanowny widzu,byc na biezaco,to musisz niestety czytac,i
                to stale.Bo akcja toczy sie raz w tym,raz w innym kierunku i na
                dodatek ciagle przeskakuje z watku na watek.A fabula kresli sie
                zazwyczaj sama,zywiolem chorych mozgow i porywa przy tym kogo chce i
                jak chce,jak jakies nieokielzane tornado.Dlatego wszystko co tu
                znajdziesz,jest bez jakiejkolwiek logiki,bez zadnego wspolnego celu.

                Tragikomedia,ktorej jestesmy obserwatorami i akcja,ktora nawet w tej
                sekundzie dalej sie toczy,ma dla wszystkich i dla wszystkiego co
                zostalo tu kiedykolwiek wypowiedziane tylko jeden wspolny mianownik -
                alkohol.


                Prolog.
                "Wkrecajac" sie z wielkim zaanganzowaniem w wypowiedzi uczestnikow
                naszej forumowej tragikomedii,oraz analiza wypowiedzi kazdego
                jednego uczestnika z osobna,daje mozliwosc poznania wszystkich
                psychicznych anomalii,odchylen,ktore pozostawia po sobie alkoholizm.


                PS.
                Mam do Ciebie jedno pytanie,czy Ty analizujesz,chociaz
                pobieznie,swoje posty?
                W poprzednim poscie specialnie "strescilem",zeby Ci cos
                unaocznic.Potraktowalas to bez echa.
                I znowu landrynki,kury,skobel i psu sie nie wierzy...
                To wszystko mile,ale ja nie do tego nawiazywalem :(
                • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 21.10.09, 20:00
                  tranzyt.08 napisał:
                  > Wedlug mnie,Forum Uzaleznienia to swego rodzaju niekonczaca sie
                  > tragikomedia,ktorej rezyserem,aktorem,scenografem,scenarzysta i
                  > widzem moze byc kazdy kto ze chce.Przewaznie w ich role wskakuja
                  > przypadkowi alkoholicy,chorzy psychicznie,ktorzy poczuli,choc na
                  > moment,jakas wewnetrzna potrzebe "publicznego" zaistnienia.
                  > Przedstawienie nasze odbywa sie bez sceny,bez jakichkolwiek
                  prob,bez jakiegokolwiek scenariusza,bez rezysera,bez scenografa,bez
                  kamer...i bez biletow :)
                  > Zmeczyla mnie rola aktora,nie ma sprawy,zamieniam sie w widza.Albo
                  > rezygnuje wogole.I tez dobrze.Powrot?Nawet po miesiacach,zawsze
                  > bedziesz mile widziany.
                  ___________________________________________________.
                  Czyli, to forum to czastka naszego zycia, a zycie to film, jak
                  mowi pewien profesor, (cyt.):
                  ...Niektorzy nawet wiedza ze to film, ale czuja sie oderwani od
                  niego... - Nieliczni tylko stoja za tym projektorem, grajac
                  w filmie jakies role. Prawdziwie jednak zyje ten, kto stoi
                  za kamera krecac swiadomie film swojego zycia, taki takze
                  wie, do kogo nalezy to kino i kim sa widzowie.
                  Wlascicielem tego kina jest Bog, ta jedyna Rzeczywistosc, a my
                  jestesmy czescia tej Rzeczywistosci, czescia Swiadomosci, ktora
                  nazywamy Bogiem. Wszystko inne jest "Maja" (blichtr, swiatlo
                  reflektorow).
                  Film ten nosi tytul: "Gra mojego zycia". W filmie tym jestesmy
                  scenarzystami, rezyserem, glownym odtworca, widzami, a nawet
                  wspolwlascicielami tego kina, w ktorym ten film jest krecony. Film
                  ten ma byc mi swiadomym i sprawiac przyjemnosc, a jezeli nie sprawia
                  to zmieniam scenariusz i gram inna role...!"
                  Albo stoje w miejscu...
                  A... ;-)
                • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 21.10.09, 20:10
                  tranzyt.08 w swoim slynnym prolog napisał:
                  > Prolog.
                  > "Wkrecajac" sie z wielkim zaanganzowaniem w wypowiedzi uczestnikow
                  > naszej forumowej tragikomedii,oraz analiza wypowiedzi kazdego
                  > jednego uczestnika z osobna,daje mozliwosc poznania wszystkich
                  > psychicznych anomalii,odchylen,ktore pozostawia po sobie
                  alkoholizm.
                  ___________________________________________________.
                  Trudno jakos spojrzec tobie na siebie...! ;-)
                  Poprzez ocenianie innych NIGDY nie poznasz siebie...!
                  A przeciez ty jestes jak pylek (ten malutki);-) w kosmosie...
                  Gdybys potrafil realnie ocenic siebie (tu i teraz), poznalbys nie
                  tylko siebie i to forum, ale takze caly wszechswiat...! ;-)
                  Nie mialbys tych psychicznych anomalii, o ktorych
                  piszesz, i ktore tylko tobie sa znane...
                  A...
                • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 22.10.09, 17:09
                  Forum Uzaleznienia to swego rodzaju niekonczaca sie
                  > tragikomedia,ktorej rezyserem,aktorem,scenografem,scenarzysta i
                  > widzem moze byc kazdy kto ze chce (zechce).

                  No własnie... jesteś tylko biednym nickiem, któremu marzy się reżyserowanie nie
                  tyle for, co cudzej duszy.

                  Nie w smak chętnemu, że mu reżyserowanie pod górkę lezie, a własciwie - w
                  miejscu nożkami przebiera. Chciał pogryźć ze sobą tę z tą - nie wyszło. Chciał
                  komu kompleks przyszpilić - przyszpilił sam sobie. Chciał kogo
                  kłamczuszkiem-plotuszkiem zrobić - zrobił.. tylko że nie z tego, z kogo chciał.
                  Na górze chciał postać, a tu dole się położył i wstać nie potrafi. No to teraz o
                  tragikomedii popiskuje, bo mu się didaskalia posypały, a widzowie dalszych
                  robótek nieciekawi.

                  A w tym wszystkim najsmutniejsze dla FUSAmozwańca, że nie znosi dobrego czego w
                  człowieku drugim znaleźć, tylko potrzebuje złego, bolesnego i głupiego. Kiedy
                  zamiast cierpiącego poniżonego pijaka znajduje zadowolonych entuzjastów
                  codzienności, wtedy piana mu występuje kroplista. Czyj to problem? Przecie nie
                  enstuzjasty, bo to jest problem kreta-gderacza.

                  Mizantropia jest przecie po części zdolnością do wyszukiwania w człowieku
                  uwłaczających słabości. Co tu wyszukiwac, biedaku, kiedy te słabosci, a
                  właściwie... słabizny wystawiają niektórzy forumowi legendowicze. Byle żoneczka
                  obala w proch i pył z trudem klecone krecie kopce. Z z tym się trzeba pogodzić,
                  biedaku, bo to nie ty reżyserujesz demaskatorskie wpisy - reżyserem jest
                  samotność, próżniactwo, zazdrość, obłuda, tchórzostwo, wscibstwo czy prochy
                  zapijane gorzałą.

                  Wiesz, czemu twoja abstynecja zamyka się w czterech ścianach? Pytanko
                  zasadnicze: Kto zniesie mamlanie Tranzyta bez flaszki???

                  Jeżeli będziesz swoje rozrywki redukował do ścian czterech... to jasne, że
                  największym towarzyskim wyczynem będzie marzenie o ekskursjach krakowskich -
                  wirtualne przedsięwzięcie siecioholiczne, owe kawusie lafiryndalne, odbywane ze
                  szkodą dla bliźnich.

                  Jak ci wiadomo, alkoholizm nie jest - w moim ujęciu - chorobą psychiczną, żadną
                  chorobą nie jest - i już. Jeśli zaś wszyscy siedzimy w psychiatryku - ja w
                  wesołym towarzystwie się obracam, ty zaś smutno wtykasz gwoździe do cudzych
                  butonierek... a one i tak twią w tej a nie innej głowie.

                  I nie będzie inaczej dopóty, dopóki się nie zmienisz, nie dojrzejesz, nie
                  uprawdopodobnisz.

                  Tutaj jest zwyczajne... bezpańskie, nudne i zaniedbane forum. Żywimy do niego
                  pewien sentyment - jak do ramy starego roweru, którym pokonaliśmy dawne bajora i
                  piaski.
                  Hej :-)
                  • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 22.10.09, 18:26
                    e4ska napisała (do tranzyta):
                    > ... A w tym wszystkim najsmutniejsze dla FUSAmozwańca, że...
                    zamiast cierpiącego poniżonego pijaka znajduje zadowolonych
                    entuzjastów codzienności, wtedy piana mu występuje kroplista. Czyj
                    to problem? Przecie nie enstuzjasty, bo to jest problem kreta-
                    gderacza...
                    > Jak ci wiadomo, alkoholizm nie jest - w moim ujęciu - chorobą
                    psychiczną, żadną chorobą nie jest - i już...
                    _________________________________________________.
                    Przelecialem tranzytem Twoje slowa - Eska i tylko z
                    jednym zdaniem nie moge sie pogodzic, jakoby alkoholizm
                    nie byl choroba...
                    Nie bede powolywal sie tutaj na profesorow, znawcow, ekspertow ze
                    Swiatowej Organizacji Zdrowia, (WHO), ktorzy doszli do takiego
                    wniosku i potwierdzaja, ze alkoholizm jest choroba psychiczna...
                    Ja, wyleczony dzis, trzezwy alkoholik postawie (zadam) tylko jedno
                    pytanie, ktore moze pozwoli Tobie i innym zmienic zdanie o tej
                    smiertelnej chorobie; Czy wchodzac w wiek dojrzaly planuje ktos, ze
                    bedac doroslym bedzie chcial byc alkoholikiem, ktory bedzie tracil
                    zaufanie wsrod najblizszych, tracil prace, prawo jazdy, rodziny,
                    kontakt ze spoleczenstwem, itd...!? - O ile mnie wiadomo kazdy chce
                    byc pilotem, kosmonauta, lekarzem, kominiarzem, maszynista, etc...
                    A... ;-)
                    • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 22.10.09, 19:15
                      Żebyśmy zdrowi byli, czyli - żeby nie rozstrząsać tego, co się do rozstrząsania
                      nie nadaje (w końcu to nie jest forum rolnicze, Auguście:

                      Może tak?

                      Alkoholizm jest chorobą psychiczną, a ćwierćpijaństwo - nie jest.

                      W ten oto sposób wilk syty i owca całą pozostaje.

                      :-)))


                      • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 22.10.09, 20:10
                        e4ska napisała:
                        Żebyśmy zdrowi byli, czyli - żeby nie rozstrząsać tego, co się do
                        rozstrząsania nie nadaje (w końcu to nie jest forum rolnicze,
                        Auguście:
                        > Może tak?
                        > Alkoholizm jest chorobą psychiczną, a ćwierćpijaństwo - nie jest.
                        > W ten oto sposób wilk syty i owca całą pozostaje. :-)))
                        _________________________________________________.
                        Takie rozstrzasanie gnoju jest o wiele juz lepsze od
                        tego dotyczasowego, ale tylko dla "wyzszej szkoly gnojarstwa" ;-)
                        bo dla poczatkujacych gnojarzy trzeba tu jeszcze dodac, ze taki
                        (wspomniany wyzej) alkoholik po wyjsciu z tego szamba, (czyt. po
                        wyzdrowieniu) staje sie juz normalnym, niczym nie odbiegajacym od
                        tzw. "normalnych" - czlowiekiem, czego nie mozna powiedziec o
                        czynnych ćwierćpijakach...! ;-)
                        A...
                        • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 22.10.09, 22:41
                          W tym też się zgadzam z tobą, August.
                          alkoholik po wyjsciu z tego szamba, (czyt. po
                          > wyzdrowieniu) staje sie juz normalnym, niczym nie odbiegajacym od
                          > tzw. "normalnych" - czlowiekiem,


                          Za dziwaczne uważam podejście, które nakazuje szukać w alkoholiku czy raczej w
                          jego rysach osobowościowych jakiejś cechy ogólnej, towarzyszącej pijącym już nie
                          pijącym. Szczególnie współuzależnione kobitki z jakąś natrętną determinacją
                          odkrywają owe cudaczne cechy, co bliskie im osoby sprowadza na manowce. Wiara w
                          zniekształcone mózgi, w jakieś rozjazdy chemiczne pozwala kibicom cudzej
                          abstynencji zaakceptować odchyły i skłonności do świństewek rozmaitych.

                          Natomiast - gdy kto pije nad miarę - to czy on pijak, czy szesnatoćwiertniak -
                          jest wariatem... jak każdy po nadmiernym spożyciu.
                          :-)
                          • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 23.10.09, 12:06
                            e4ska napisała:
                            > Za dziwaczne uważam podejście, które nakazuje szukać w alkoholiku
                            czy raczej w jego rysach osobowościowych jakiejś cechy ogólnej,
                            towarzyszącej pijącym już nie pijącym. Szczególnie współuzależnione
                            kobitki z jakąś natrętną determinacją odkrywają owe cudaczne cechy...
                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Masz racje, ze to nie jest normalne, czyli; trzezwe, choc w
                            poczatkowej fazie abstynencji "szewc dalej bedzie jeszcze szewcem"
                            ________________________________________________________________.
                            e4ska napisała dalej:
                            > Natomiast - gdy kto pije nad miarę - to czy on pijak, czy
                            szesnatoćwiertniak - jest wariatem... jak każdy po nadmiernym
                            spożyciu.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Ta granica jest plynna i trudno uchwytna, bo (np.) takiego
                            szesnatoćwiertniaka ;-) zakwalifikowac mozna juz do degustatora, czy
                            ulamka sety... - A wariat, coz - to taki, ktory mysli dopiero po
                            wariactwie, tych mozna spotkac wszedzie...! ;-)
                            A...
                  • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 23.10.09, 00:11
                    e4ska napisała:
                    > No własnie... jesteś tylko biednym nickiem, któremu marzy się
                    reżyserowanie nie tyle for, co cudzej duszy.


                    Jakie rezyserowanie?Jakiej cudzej duszy?O czym Ty piszesz,eska?



                    e4ska napisała:
                    reżyserowanie pod górkę lezie
                    w miejscu nożkami przebiera
                    pogryźć ze sobą tę z tą - nie wyszło
                    komu kompleks przyszpilić - przyszpilił sam sobie
                    kłamczuszkiem-plotuszkiem zrobić - zrobił..
                    Na górze chciał postać, a tu dole się położył i wstać nie potrafi
                    o tragikomedii popiskuje
                    mu się didaskalia posypały, a widzowie dalszych robótek nieciekawi.
                    piana mu występuje kroplista
                    to jest problem kreta-gderacza
                    Mizantropia jest przecie po części zdolnością do wyszukiwania w
                    człowieku uwłaczających słabości
                    Co tu wyszukiwac, biedaku
                    słabizny wystawiają niektórzy forumowi legendowicze
                    Byle żoneczka obala w proch i pył z trudem klecone krecie kopce
                    Z z tym się trzeba pogodzić,biedaku
                    to nie ty reżyserujesz demaskatorskie wpisy -reżyserem jest
                    samotnośćreżyserem jest
                    samotność, próżniactwo, zazdrość, obłuda, tchórzostwo, wscibstwo czy
                    prochy zapijane gorzałą.
                    Wiesz, czemu twoja abstynecja zamyka się w czterech ścianach?
                    Kto zniesie mamlanie Tranzyta bez flaszki ???
                    Jeżeli będziesz swoje rozrywki redukował do ścian czterech...

                    to jasne, że największym towarzyskim wyczynem będzie marzenie o
                    ekskursjach krakowskich -wirtualne przedsięwzięcie siecioholiczne,
                    owe kawusie lafiryndalne, odbywane ze szkodą dla bliźnich

                    Jak ci wiadomo, alkoholizm nie jest - w moim ujęciu - chorobą
                    psychiczną, żadną chorobą nie jest - i już.

                    Jeśli zaś wszyscy siedzimy w psychiatryku - ja w wesołym
                    towarzystwie się obracam

                    ty zaś smutno wtykasz gwoździe do cudzych butonierek... a one i tak
                    twią w tej a nie innej głowie.

                    I nie będzie inaczej dopóty, dopóki się nie zmienisz, nie
                    dojrzejesz, nie uprawdopodobnisz.

                    Tutaj jest zwyczajne... bezpańskie, nudne i zaniedbane forum.

                    Żywimy do niego pewien sentyment - jak do ramy starego roweru,
                    którym pokonaliśmy dawne bajora i piaski.


                    ---------------------------------------------------------------------
                    Eska,czy Ty sie dobrze czujesz?Co chcials przez te swoje
                    dziwolagi "poetyczne" w tym tak przydlugasnym wywodzie przekazac...?

                    Moze odpocznij.
                    • obajednacy Re: Powód dla którego muszę się napić:) 23.10.09, 12:35
                      tranzyt.08 napisał:

                      Wedlug mnie,Forum Uzaleznienia to swego rodzaju niekonczaca sie
                      tragikomedia,ktorej rezyserem,aktorem,scenografem,scenarzysta i
                      widzem moze byc kazdy kto ze chce.Przewaznie w ich role wskakuja
                      przypadkowi alkoholicy,chorzy psychicznie,ktorzy poczuli,choc na
                      moment,jakas wewnetrzna potrzebe "publicznego" zaistnienia.

                      Mnie nie przeszkadza że to forum przypomina ci tragikomedie.Nasze
                      zycie to jeden wielki teatr z co rusz zmieniajacymi sie
                      scenami.Ciesze sie że jestem w tym teatrze aktorką.Za to Ciebie
                      widzę jako statyste ciagle krytykujacego i komentujacego grę
                      aktorską ,po prostu brak dobrego warsztatu:)

                      • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 23.10.09, 16:00
                        obajednacy napisała (do tranzyta):
                        > ... Ciebie widzę ...ciagle krytykujacego i komentujacego grę
                        aktorską ,po prostu brak dobrego warsztatu:)
                        _____________________________________________________.
                        A kiedy warsztat jest niedobry...!? - Jak narzedzia do d...! ;-)
                        "Krytyk to czlowiek bez nog, ktory poucza innych jak maja biegac".
                        (pomine tu fakt, jak tam z jego narzedziem...!)
                        A...
                        • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 24.10.09, 11:25
                          aaugustw napisał(do siebie):
                          > A kiedy warsztat jest niedobry...!? - Jak narzedzia do d...! ;-)
                          > "Krytyk to czlowiek bez nog, ktory poucza innych jak maja biegac".
                          > (pomine tu fakt, jak tam z jego narzedziem...!)


                          TY nie lubisz krytykow,krytykowania...?!
                          Ergo - to dlaczego krytykujesz bez znuzenia wszystkich i wszystko,a
                          jak nie znajdujesz nic to krytykujesz samego siebie(jak powyzej)?
                      • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 24.10.09, 11:13
                        obajednacy napisała:
                        > Mnie nie przeszkadza że to forum przypomina ci tragikomedie.Nasze
                        > zycie to jeden wielki teatr z co rusz zmieniajacymi sie
                        > scenami.Ciesze sie że jestem w tym teatrze aktorką.Za to Ciebie
                        > widzę jako statyste ciagle krytykujacego i komentujacego grę
                        > aktorską ,po prostu brak dobrego warsztatu:)

                        Etamm,na brak dobrego warsztatu nie narzekam.
                        A jak sie ma szczescie to i wsrod szafirow,"diament" znalezc mozna:)


                        A ten "diament" e4ski wymaga specialnej oprawy:
                        Ty utrzymujesz, że alkoholizm jest chorobą psychiczną,
                        na co ja absolutnie się nie zgadzam
                        (...)Dla mnie to jest bardziej sprawa trawienna niż mózgowa,
                        sprawa jelit
                        , a nie szarej masy



                        alkoholizm nie jest - w moim ujęciu - chorobą psychiczną,
                        żadną chorobą nie jest - i już


                        Nadazasz...?
                        Bo ja nie.
                        • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 24.10.09, 12:43
                          Zdziwiony jesteś?
                          Tak, w moim przekonaniu alkoholizm nie jest chorobą, więc leczenie alkoholizmu
                          jest bzdurą o skuteczności ośmioprocentowej (żadnej zatem) w skali dwóch lat
                          (patrz Addi, Zahir)

                          Jest alkoholizm skazą fizjologiczną, nie psychiczną czy... duchową. Fizjologia
                          powoduje określone skutki w sferze umysłu - to naturalne zjawisko.

                          Są oczywiście alkoholicy psychicznie niedysponowani: intelektualnie opóźnieni,
                          dziwacy, maniacy, zwyczajni idioci i nadidioci, są też osoby społecznie
                          nieprzystosowane, osoby chore psychicznie itd. Alkoholizm niszczy zwłaszcza tych
                          niezbyt dysponowanych intelektualnie.

                          Tobie się nie musi moje stanowisko podobać. Nie musisz się z nim zgadzać.
                          Ponadto, jeśli czujesz się psychicznie chorym alkoholikiem z nadmiernym
                          wydzielaniem żółci - to się lecz. Przynajmniej pojeździsz sobie wagonikami za
                          ślepą babką.

                          Stanowiska swojego od lat nie zmieniłam. Osobiście nie piję, ponieważ szkoda mi
                          życia na leczenie kaca.

                          Co powiesz w odniesieniu do swojego przypadku, Tranzycie? Jesteś w końcu
                          psychicznym alkoholikiem czy tylko okresowym abstynentem, ktory zachorował na
                          amnezję w odniesieniu do życzliwych mu osób. Byłych życzliwych... żebyś
                          nie mieszał moich wcześniejszych wpisów z obecnymi.

                          Teraz leć do Augusta i się poskarż na Eskę. Bo on w powyższej "chorobie" ma
                          odmienne zdanie. Przeproś go ładnie za swoje dyrdymały i przyznaj mu wreszcie rację.
                          Ja sobie poczytam, no - żeby wyszło na twoje: popatrzę na kabarecik.

                          Facet, który np. z maniackim uporem próbuje napuścić jedną formowiczkę na drugą,
                          podając wyrwane z kontekstu wpisy - to nie jest facet. Ni pies, ni wydra, coś na
                          kształt hepidra.

                          zdrufki, hej:-)))
                          • tranzyt.08 Re: Powód dla którego muszę się napić:) 24.10.09, 14:21
                            e4ska napisała:

                            > Zdziwiony jesteś?


                            Juz nie.
                            Po "nauce" z janowego postu,przestalem sie dziwic,nawet twoje
                            rubaszno_meskie slownictwo nie robi juz wrazenia.Wiem,juz wiem,winne
                            wszystkiemu
                            srodowisko:)

                            Przyznam,ze mialem podejrzenie o "chamstwo"... to nie jest facet.
                            Ni pies, ni wydra
                            ...a "poezja" u was przeciez normalka:)



                            Autor: janulodz 11.01.07, 19:11 Dodaj do ulubionych
                            zarchiwizowany

                            Widzisz Eska.
                            Jakbyś nie mieszkała w czynszowej kamienicy, nie musiałabyś
                            codziennie na odrapanej klatce schodowej mijać się z wiecznie pijaną
                            sąsiadką.
                            Gdybyś jeździła samochodem , a nie łaziła bez sensu po uliczkach
                            nienajlepszej dzielnicy Łodzi, nie spotykałabyś w swoim sklepiku
                            menela kupującego dyktę, nikt by Cię nie nagabywał o dołożeniu
                            złotówki do taniego bełta. Mury twojej twierdzy nie dopusciłyby w
                            Twoje otoczenia żadnego niewygodnego pijaczka.
                            Gdybyś miała porządne konto w banku i do tego darmową opiekę domową,
                            obiadek na stole i gatki uprasowane w szafie, mogłabyś darowac sobie
                            kretynskie sytuacje z zarozumiałymi bucami, którzy na ciepłych
                            posadkach trwonią cudze pieniądze i zalewają swoje uzależnione łby
                            drogimi trunkami. Nikt nie traktował by Cie jak dziwolaga, który
                            nawet jezyka nie umoczy w szklanicy z rżnietego kryształu
                            wypełnionej bursztynowym łyskaczem. Nie musiałabyś sie
                            gimnastykować, jak co nieco na czarną godzinę odłożyć.
                            Wtedy mogłabyś wreszcie zająć sie swoim rozwojem duchowym, Aa-mi,
                            terapiami, i innymi ami. Swoje obowiazki mogłabyś wykonywac kiedy by
                            Ci się chciało, oczywiście czekając jeszcze z utęsknieniem na
                            wczesniejsza emeryture.
                            A jak tego nie masz to nie wiesz co to doskonałośc trzeźwienia,
                            uduchowione klimaty, bohaterskie postawy, różne odważne deklaracje i
                            inne wielkie zupełnie księzycowe sytuacje.

                            • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 24.10.09, 15:10
                              Heh... a to "śliski" post przytoczyłeś, Tranzycie. Sama tego postu szukałam,
                              żeby adoratorom okna z firankami uzmysłowić: siecioholizm to bardzo
                              niebezpieczne uzależnienie, zwłaszcza gdy przechodzi w świat realny. Gdy narusza
                              dobra, w tym prawo do spokojnego mieszkania we własnym mieszkaniu... prawo do
                              prywatności i nie tylko.

                              Post napisany już w styczniu (11 stycznia) roku 2007. Czyli... już ponad
                              dwa lata przed pewnym skandalicznym zachowaniem mojego forumowego hm....
                              kochanka? Dobre to określenie jest? - czyli już w styczniu 2007 roku pan Janu
                              raczył odnaleźć lokum Eski. I się mijał z wiecznie pijaną sąsiadką... To się
                              nazywa determinacja...
                              :-))))))))))))))))

                              Jak sobie pomyślę, że i ze mną musiał się mijać... brrrr. Nieprzyjemne uczucie.

                              Cóż, jeśli komu nie pasuje odrapana klatka łódzkiej kamienicy (każdy lokator
                              musi płacić czynsz, jeśli nie mieszka we własnym domu, panie mądry), to niech ją
                              sobie pomaluje. Może się zatrudnić w charakterze dozorcy, malarza czy wykonywać
                              jakiś inny pożyteczny zawód, a po godzinach - proszę bardzo.

                              Ale dalsza wizja ubogiej nędzarki Eski jest cokolwiek... dziwaczna.

                              "Gdybyś jeździła samochodem , a nie łaziła bez sensu po uliczkach
                              > nienajlepszej dzielnicy Łodzi, nie spotykałabyś w swoim sklepiku
                              > menela kupującego dyktę, nikt by Cię nie nagabywał o dołożeniu
                              > złotówki do taniego bełta. Mury twojej twierdzy nie dopusciłyby w
                              > Twoje otoczenia żadnego niewygodnego pijaczka.
                              > Gdybyś miała porządne konto w banku i do tego darmową opiekę domową,
                              > obiadek na stole i gatki uprasowane w szafie, mogłabyś darowac sobie
                              > kretynskie sytuacje z zarozumiałymi bucami, którzy na ciepłych
                              > posadkach trwonią cudze pieniądze i zalewają swoje uzależnione łby
                              > drogimi trunkami. Nikt nie traktował by Cie jak dziwolaga, który
                              > nawet jezyka nie umoczy w szklanicy z rżnietego kryształu
                              > wypełnionej bursztynowym łyskaczem. Nie musiałabyś sie
                              > gimnastykować, jak co nieco na czarną godzinę odłożyć.
                              > Wtedy mogłabyś wreszcie zająć sie swoim rozwojem duchowym, Aa-mi,
                              > terapiami, i innymi ami. Swoje obowiazki mogłabyś wykonywac kiedy by
                              > Ci się chciało, oczywiście czekając jeszcze z utęsknieniem na
                              > wczesniejsza emeryture"

                              Gdybyś jeździła samochodem... a gdzie mnie biednej... nie wpuściliby do
                              samochodu. Taki luksus - dla Eski?

                              nie łaziła bez sensu po uliczkach - z sensem, Eska, z sensem!!!!

                              nienajlepszej dzielnicy Łodzi- o matko...

                              nie spotykałabyś w swoim sklepiku
                              > menela kupującego dyktę
                              - ba, razem kupujem i razem pijem!

                              nikt by Cię nie nagabywał o dołożeniu
                              > złotówki do taniego bełta.
                              Pomyłka. Nagabuję ja, nie mnie. itd.....

                              Gdybyś miała porządne konto w banku i do tego darmową opiekę domową,
                              > obiadek na stole i gatki uprasowane w szafie,

                              A gdzie tam... jakie obiadki? jakie gatki? a to ja żelazko przepiłam... ? A
                              konto mam całkiem nieporządne. Janu wie, bo widział. Obiadki, konto i gatki.

                              Co to jest "darmowa opieka domowa"? Hę?

                              Mury twojej twierdzy nie dopusciłyby w
                              > Twoje otoczenia żadnego niewygodnego pijaczka.


                              Święte słowa. Cudne określenie: NIEWYGODNY PIJACZEK.

                              Wyciągnięcie idiotycznego i dla autora kompromitującego tekstu - jak sobie
                              niewygodny pijaczek wyobraża moją szafę, mój stół i brak konta - świadczy o
                              twojej naiwności. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło.

                              Takie teksty, w tym dzisiejszy twój wpis - posłużą naszej lokatorskiej walce z
                              administratorami. Że powinni wreszcie zadbać o nasze bezpieczeństwo, a nie
                              zdzierać horrendalne opłaty. Nachodzeni są nie jacyś menele, nachodzeni są
                              przyzwoici spokojni ludzie.

                              Tak więc - dzięki, Tranzyt. I ty się na coś przydać możesz.
                              • aaugustw Eska, ale sie narobilo...! :-o 24.10.09, 18:22
                                e4ska napisała:
                                > ...Post napisany już w styczniu (11 stycznia) roku 2007. Czyli...
                                już ponad dwa lata przed pewnym skandalicznym zachowaniem mojego
                                forumowego hm....> kochanka?
                                Dobre to określenie jest? - czyli już w styczniu 2007 roku pan Janu
                                > raczył odnaleźć lokum Eski. I się mijał z wiecznie pijaną
                                sąsiadką... To się nazywa determinacja...
                                _______________________________________________________.
                                Eska, zapomnialas, ze to forum czyta rowniez zona janu...!? :-(
                                A... ;-))
                                Ps. Mezczyzna zawsze dotrzyma tajemnicy, ale kobieta nigdy...! :-\
                                • e4ska Re: Eska, ale sie narobilo...! :-o 24.10.09, 18:48
                                  Zdaje się, że nie tylko czyta.

                                  Nie zapominaj wszakże: osoba mianująca się Tranzytem zacytowała... wpis samego
                                  Janu. To o jakiej tajemnicy my mówimy, Auguście.
                            • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.11.09, 22:29
                              Dla każdego, kto szuka jakiegoś wzorca: proszę nie kierować się takimi bzdetami
                              - bycie trzeźwym to jest bycie człowiekiem, który kocha swój świat i zmienia go
                              na lepsze:

                              Dawno temu z przyczyn towarzyskich nie zareagowałam na głupawy tekst:

                              Jakbyś nie mieszkała w czynszowej kamienicy, nie musiałabyś
                              > codziennie na odrapanej klatce schodowej mijać się z wiecznie pijaną
                              > sąsiadką.
                              > Gdybyś jeździła samochodem , a nie łaziła bez sensu po uliczkach
                              > nienajlepszej dzielnicy Łodzi, nie spotykałabyś w swoim sklepiku
                              > menela kupującego dyktę, nikt by Cię nie nagabywał o dołożeniu
                              > złotówki do taniego bełta


                              to jest nieprawda. Ludzie pijący - nie jesteście skazani na marginalizację.

                              Ja mieszkam w tak pięknej dzielnicy Łodzi, że zachwyca tam pierwszy lepszy
                              zachód słońca, błyszczący na gmachach starych domów, na ścianach chropawych a
                              gładkich. Kiedy jadę ulicami, jakbym w wąwozie gnała - pomarańczowo ku górze,
                              fiolety ku dołowi... tutaj na każdej kamienicy refleksy boskie, gnasz w
                              dolinie, ponad tobą niebiosa nieśmiertelne.
                              Przed moim domem, z trudem a cudnie wzniesionym - panie.. świeć nad
                              budowniczymi... - autokary codziennie parkują. Bo akurat tutaj, dla losu
                              ironii,ja mieszkam w napiekzej dzielnicy Łodzi - gdzie fabryckanci stawiali
                              pałace, gdzie burżuje kamienice wznosili...

                              Piękne są one gmachy, cudnie zdobione, z posadzką kościelną, ze sztukaterią
                              obłędną...

                              Ale - klnę się na Gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy - cudne to są gmachy i straszą
                              po nocach wielkim krokiem umarłych ... na nic ateizm... grają ściany i podłogi
                              - i kochasz tu mieszkać...

                              Natura tworzy cuda powoli, a umysł i praca ludzka - szybko tworzy...

                              i tutaj, pod moim oknem, zawsze wiosną śpiewają drozdy i szpaki.

                              Szkoda pić, żeby te cuda przegapić :-)
                          • aaugustw Re: Powód dla którego muszę się napić:) 24.10.09, 18:00
                            e4ska napisała (do tranzyta):
                            > ... Tak, w moim przekonaniu alkoholizm nie jest chorobą, więc
                            leczenie alkoholizmu jest bzdurą o skuteczności ośmioprocentowej
                            (żadnej zatem)...
                            __________________________________________________.
                            Przed ok. 40-laty wydarzyl sie cud... - Grupa lekarzy z WHO
                            uzdrowila w przeciagu paru tylko godzin setki tysiecy chorych
                            pedalow...
                            Dzisiaj sa oni szanowanymi homoseksualistami, zakladaja rodziny,
                            wychowuja przybrane dzieci, ktore nie wiedza co to matka, zajmuja
                            powazne stanowiska w polityce (i nie tylko), decyduja o innych,
                            etc...
                            Ty Eska, chcesz dokonac tego w pojedynke, w dodatku wirtualnie i
                            uzdrowic wszystkich alkoholikow... - Probuj, moze sie uda.
                            Do radia Erewan naszlo pytanie; Czy mezczyzna, z drugim mezczyzna
                            moga miec dziecko? - Odp.: W zasadzie Nie, ale proby nie ustaja...!
                            A... ;-)
                            Ps. Ta skutecznosc ośmioprocentowa, o ktorej napisalas wyzej,
                            dotyczy wszystkich alkoholikow, przed jakimkolwiek leczeniem, czy
                            pomoca... - Po przyjsciu (np.) do AA skutecznosc ta wynosi juz, ok.
                            80% ...!
                            • deoand Re: Powód dla którego muszę się napić:) 13.11.09, 23:16
                              Co Ty eska możesz widzieć jak ty jeżdzisz rowerem i to co widzisz to kawałek
                              asfaltu i samochody które tylko robia z ciebie kupe błota ..

                              gdzie ty opowiadasz o pieknie kamieniczek chyba slamsów
                              • e4ska Re: Powód dla którego muszę się napić:) 14.11.09, 10:48
                                No przecie nie ma takiej szyby panoramicznej, która pozwalałaby na lepsze widoki
                                niż znad kierownicy roweru. Żadna puszka blaszana, podlana benzyną czy gazem,
                                nie zapewni ci takich pejzaży.

                                Sądzę, że ludzie przyspawani do swojej kupy blachy nie są w stanie zobaczyć
                                żadnego cudu.

                                Co ty właściwie możesz widzieć, Deo? Calutki roczek w kółko ta sama trasa do
                                roboty i nazad, w niedzielę ten sam proboszcz i ten sam rosół, raz do roku ten
                                sam urlop, chociaż niby w innym miejscu, bo co ludzie powiedzą, jakbym nie
                                pojechał
                                ... niewolnictwo współczesnego obywatela krajów średnio
                                rozgarniętych - przeganianie się bezmyślne w imię durnego "tutaj byłem".

                                Wymyśliłbyś chociaż jaką super kroplówę dla podopiecznych. A ty - leń jesteś i
                                żadnej kreatywności w tobie ni ma.

                                opowiadasz o pieknie kamieniczek chyba slamsów

                                E tam, a co masz w Paryżach, Wiedniach, Pragach i Rzymach, jak nie kamienice?

                                Co do slamsów: jest ich sporo na rozmaitych takich ul. Warszawskich czy
                                Wycieczkowych. Zagrzybione budy, cuchnące wilgocią, z prymitywnym szambem pod
                                oknami - tzw. domki jednorodzinne.

                                Slamsy są wszędzie - a to, co jest czy nie jest slamsem... o tym decyduje ten,
                                kto mieszka w owym miejscu.

                                W ogóle gabinet lekarski czy notarialny najlepiej opłaca się posiadać w starej
                                kamienicy, w centrum Łodzi, na rogu - bo z każdej strony klienci idą.

                                A nie w rozpaczliwej klitce "szeregowca".
                                :-)
                                • deoand Re: Powód dla którego muszę się napić:) 14.11.09, 12:01
                                  Ludzie to niewiele powiedza bo to ja im powiem jak łaskawie zechce i opowiem
                                  polskim zapyzialcom takim jak ty jak wygląda swiat !!

                                  Tylko trzeba ruszyc cztery litery jak sie juz nie pije i mozna kasiorke odłozyc
                                  na zobaczenie swiata a nie na rame od rowera.

                                  Dobrze , że idzie zima choc akurat dziś słońce bo cała ta szarańcza rowerowa
                                  pójdzie na wymarcie
                                  pzdr deo

                                  a w autku cieplutko nic nie wieje szyby zamkniete , klima pracuje - silniczek
                                  dekiatnie buczy a gaz pod stopa i jak trzeba to zaryczeć może !!!!!

                                  Gps na konsoli a jeszcze CB
                                  • darekwolf Re: Powód dla którego muszę się napić:) 14.11.09, 12:54
                                    a co Ty taki antyrowerowy Deo?
                                    ja tam szuram rowerem cały rok, jak trzeba to sie przesiadam
                                    w auto. ale powiem tak: jak coś nie ma 3 osi napędzanych, 600 KM,
                                    wysokosci konkretnej i tonazu właściwego.....to porażka jak dla
                                    mnie. dlatego drogą przeciwagi mam osobiste auto "pozakupyinawakacje"
                                    w formie mini.......tyle ,że mocy ma pod machą zapas, jak w
                                    awionetce akrobatycznej.
                                    nic jednak nie zastapi rowera, albo w ostatecznosci motocykla
                                    • deoand Re: Powód dla którego muszę się napić:) 14.11.09, 15:49
                                      Ja tam prawie od urodzenia w kabince więszej czy mniejszej ale własciwie zawsze
                                      za kółkiem i oczywiście na czterech kółkach .. a rower piosenka młodosci i w
                                      lesie albo gdzieś w polu a nie na ulicach .. przy kierownikcy powinien byc spust
                                      taki jak w Spitfire-ach i umieszczone w okolich wycieraczki karabiny wodne takie
                                      jak ma policja winny plus na kożdego rowerzyste aby go do rowu jak tylko śmie
                                      wejśc na drodę publiczna dla samochodów .. może kiedys tak będzie

                                      to już bym jako pierwszy zgłosił sie jako Patrol Ranger w poszukiwaniu czytaj
                                      polowania na eskę !!!
                                      • darekwolf Re: Powód dla którego muszę się napić:) 14.11.09, 16:01
                                        obawiam sie Deo,ze niedlugo wlasnie jazda autem, bedzie luksusem, a
                                        jeszcze nieco pozniej wcale jej nie bedzie. bo niby na czym? na
                                        akumulatorkach? na wodzie?........bzdury.
                                        rozumiem Twoj opór przeciw rowerom na polskich drogach. nie ma dla
                                        nich miejsca -i to jest fakt.a polski rowerzysta jest tak samo
                                        głupi jak polski kierowca. wart jeden drugiego........i obaj
                                        idioci. nie lubie jeździć autem po polsce, bo to zajęcie męczące,
                                        frustrujące, ale czego sie spodziewac po narodzie, co za swoja
                                        wielkość widzi w pielgrzymowaniu do miejsc ponoć świętych,
                                        środkiem szosy, ze śpiewem na ustach, a szosy owe nadaja się
                                        tylko do pielgrzymkowania. no bo przecież nie do jazdy autem. no
                                        i oczywiście obowiązkowo za szybką takiego polskiego auta--cały
                                        zestaw świętyh obrazków, szkaplerzyków, różańców itp.....a na
                                        ustach kierowcy piana, w oczach obłęd i często gęsto chuch cuchnąco
                                        gorejący.
                                        ale to detale.
                                        susm sum corda , jak wołali panowie bracia.......wszak teraz mamy
                                        w polsce prawdziwy wysyp potomków obrońców chocimia, zdobywców
                                        samosierry i innych cudami słynących victorii wszelakich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka