zewelinal
02.11.09, 09:53
wczoraj moj maz wypil piwo, poczym pochwalil sie ze to zrobil i
uznal za zaszczyt ze mi to powiedzial i ze ja nie slyszalam ze on to
robi bo bylam tak zajeta buszowaniem w necie
ja na to ze zawsze wolal piwo niz mnie i rozmowe, on na to ze ja
jestem zalosna ze mu nawet jedno piwo wypominam i co sie takiego
stalo, umyl sie i poszedl spac, a ja wparowalam do pokoju i pytam
sie ile bedziemy sie klocic i rozpamietywac jedno piwo, ze zycie
toczy sie dalej, on do mnie co sie stalo ze wypil jedno piwo a ja do
niego co sie stalo jakby nie wypil, jeden ciagnie w jedna strone
drugi w druga i mysle sobie to niech sie obraza wyszlam z pokoju.
planowalam ze nie bede spac z nim wylko wyniose sie do drugiego
pokoju ale jestem za slaba na robienie takich rzeczy jak przyszlam
do niego to sie przytulil jakby nic sie nie stalo rano dalam mu
buziaka bo wychodze pierwsza ..... ale jak mam ragowac dalej?
wiem ze ten watek juz zakladalam ale zawsze wraca jak maz wypije, na
mnie alkohol dziala jak plachta na byka, nie wazne w jakich
ilosciach, o co w tym wszyskim chodzi jak z nim rozmawiac? czy sie
obrazic i czekac tydzien az cos raczy powiedziec? czy ja przesadzam?
on nie widzi problemu ja sie o niego boje ojciec alkoholik bardzo
lubi to robic matka najpierw zagorzala przeciwniczka potem robila i
robi z ojcem dla nich dwa piwa dziennie to nie picie oczywiscie
mowie i rodzicach meza czy to problem?