Dodaj do ulubionych

prawda dla alkoholika

21.01.10, 19:37
jest jak menda

Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: prawda dla alkoholika 21.01.10, 20:33
      Mamy kolejną afirmację-schemat już poznaliśmy.

      Alkoholik to człowiek i jako człowiek jest kochany przez Boga pomimo tego, że
      nisko upadł.
      • blazeje Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 09:15
        Znów czytam stek bredni na temat alkoholizmu. Czy nadal w tym kraju nikt nie
        wie, ze alkoholizm, to choroba?
        To już przecież banalny problem: Czy schizofrenik kłamie, gdy mówi, że jest
        Napoleonem? Jeśli ktoś odpowie twierdząco, to znaczy, że zgubił się swoją
        świadomością w poprzednich wiekach.
        Pojęcia etyczne proszę odnosić do ludzi zdrowych, a nie chorych, bo niedługo
        przebywających na zwolnieniu lekarskich z powodu grypy będziemy nazywali
        leniami, a chorych na raka pokaranymi za grzechy.
        Pozdrawiam wszystkich ułomnych.
        • aaugustw Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 10:08
          blazeje napisał:
          > Znów czytam stek bredni na temat alkoholizmu. Czy nadal w tym
          kraju nikt nie wie, ze alkoholizm, to choroba?
          > To już przecież banalny problem: Czy schizofrenik kłamie, gdy
          mówi, że jest Napoleonem? Jeśli ktoś odpowie twierdząco, to znaczy,
          że zgubił się swoją świadomością w poprzednich wiekach.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Nie, taki nie klamie... - Klamstwem jedynie jest to co wypowiedzial,
          bo jest chory...!
          ____________________________________________.
          blazeje napisał dalej:
          > Pojęcia etyczne proszę odnosić do ludzi zdrowych...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Znasz takich...!?
          Kto, wg. ciebie mialby byc tym zdrowym (oprocz dzieci); polityk,
          nauczyciel, katolik chodzacy co tydzien do spowiedzi...!?
          _____________________________________.
          blazeje napisał dalej:
          > Pozdrawiam wszystkich ułomnych.
          - - - - - - - - - - -
          Czyli: Caly swiat...! (z wyjatkiem dzieci!) ;-)
          A...
        • tenjaras Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 17:20
          Chciałem jedynie pokazać, że proces powrotu do zdrowia nie polega na pomyśle,
          jak to zdrowie powinno wyglądać ;-)
    • e4ska Re: prawda dla alkoholika 21.01.10, 22:41
      :-)
      Dodałabym kiedyś: dla niektórych alkoholików.

      Jednak teraz myślę, że prawdziwe uzależnienie musi opierać się na kłamstwie.

      Chodzi mi o ten ciężki rodzaj uzależnienia, który wyrzuca człowieka poza obszar
      gromady.

      Kłamstwo alkoholika jest tak potężne, że nie tyle neguje on podstawowe oczywiste
      rzeczy, ile ich nie widzi.

      Może to wynika nie tyle ze skarlałego ducha co - z fizjologii?

      A ty jak myslisz, Pierzchnia? Duch czy jelita?
      ;-)
      • tenjaras Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 17:17
        Ja tam śmiem twierdzić, że już pierwsze, choćby najmniejsze kłamstwo, wyrzuca
        poza gromadę. Alkoholik, jeżeli nawet istnieją jakieś odcienie alkoholizmu, nie
        poprzestał na pierwszym i malutkim kłamstewku.
      • pierzchnia Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 17:50
        Nie zauważyłem tego wpisu.

        Jak dla mnie, to za dużo tu wyodrębniania.
        Ludzie po prostu kłamią i tyle.
        Kłamią np. w momencie zagrożenia, a dla alkoholika takim momentem zagrożenia
        jest chwila, w której wyjdzie na jaw, że pije samotnie gdzieś na strychu.
        Właśnie dlatego stosuje cały zestaw uników np. kupuje innemu członkowi rodziny
        piwo rozpościerając, w ten sposób, parasol ochronny.
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 01:42
      A czym jest prawda?

      To taki slogan- prawda dla alkoholika, odklamanie, odkrycie prawdy, ale czym
      jest ta prawda?

      Jesli ktos pije, to pije, nie ma tu polcieni. Prawda jest taka, ze pije. I to
      jest jedyna prawda obiektywna na ten temat. Cala reszta to prawda wzgledna.
      Alkoholik uwaza, ze pije, bo chce albo musi. Taka jest jego prawda. Terapeuta
      powie, ze nie musi. taka jest prawda terapeuty. Ale gdzie jest prawda
      obiektywna? Nigdzie.

      Cos, co dla jednego jest przymusem dla innego nim nie jest. Moge codziennie rano
      sluchac tego samego radia, bo wedlug mnie jest ono najlepsze. Ale ktos inny
      slucha innego, czy to znaczy, ze jestem w zaklamaniu?

      Obiektywne prawdy na temat alkoholizmu, takie jak to, ze alkohol szkodzi,
      kosztuje, rodzi problemy- mysle, ze malo ktory alkoholik temu zaprzecza.
      Alkoholik z reguly pije mimo wiedzy o tym, a nie dlatego, ze nie wie.

      Prawda jest taka, ze jak bedzie pil to moze zle skonczyc. A nawet, ze predzej
      czy pozniej niemal na pewno zle skonczy. Ale alkoholik dalej pije- czy zyje w
      nieprawdzie? Owszem, moze ludzic sie, ze bedzie inaczej, ale mysle ze czesciej
      mu nie zalezy.

      Uwazam, ze problem zaklamania dotyczy tylko poczatkow alkoholizmu, kiedy nie ma
      jeszcze problemow, nie ma fizycznego nalogu, nie ma ciagow. Wtedy mozna sie
      oszukiwac. Ale jak wejdzie sie w etap prawdziwego alkoholizmu, to wybaczcie, ale
      slepy by zobaczyl, ze cos jest nie tak. Wiec uwazam, ze alkoholik sunacy ciagiem
      nie zyje w klamstwie, po prostu prawda go nie powstrzymuje.

      Oczywiscie mowie o samym piciu. Bo alkoholik moze zaklamywac jakies efekty
      picia, problemy czy kontrowersje wokol tego, ale samego faktu nadmiernego picia
      nie moze zaklamac.

      Jak juz tu kiedys pisalem, dla mnie miedzy bajki nalezy wlozyc "autentyczne
      historie" alkoholikow przebudzonych, ktorzy po roku ciagu przstaja pic i mowia,
      ze dopiero sie zorientowali ze cos jest nie tak. Nie wierze w to i nigdy nie
      uwierze.

      WIec tak naprawde w przypadku takich osob to jest tak, ze w prawdzie zyli pijac,
      a klamia od kiedy przestali.
      • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 09:43
        Nie wierze w to i nigdy nie uwierze.

        I co Ci przyjdzie z tej niewiary?
        Po co Ci nie wierzyć, czy wierzyć w ludzkie historie.
        Ja gdybym nie czytała Ciebie miałabym kłopoty z uwierzeniem, że są alkoholicy
        którzy nazywając siebie alkoholikami piją alkohol i jeszcze się ty "szczycą".
        Znam tylko takich którzy uważają to za WIELKĄ PORAŻKĘ jak już, lub takich którzy
        nazywając się alkoholikami, nie widzą innej alternatywy jak picie.
        Bycie alkoholikiem = picie, tylko i wyłącznie.

        Gdybym nie czytała Ciebie uznałabym, że to zwykli idioci.
        Ponieważ świadome działania na własną szkodą za coś takiego uważam.
        Co ma do tego moja wiara czy niewiara?
        Faktem jest, że Cię czytam, czasami.
        Faktem jest, że się dziwię.
        Ale zaprzeczyć, że to piszesz nie mogę.

        Prawda - to nie mówić, że jestem radosna podczas gdy jestem smutna.
        Nie mówić o innych, lecz o sobie. Nie szukać wytłumaczeń na własnych łajdactw w
        zachowaniu innych, lecz we własnych. Mówić zgodnie z tym jak jest, a nie z tym
        jak się nam wydaje, że jest, lub być powinno.

        To alkoholik ma zakłamane na maksa.
        Picie alkoholu świadome czy nie oddala go o tych prawd, ale to wierzchołek góry
        lodowej. Cała prawdę (swoją osobistą) odkrywa zaacznie dalej, pod warunkiem, że
        pożegna się z alkoholem na stałe.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 19:35
          Ja gdybym nie czytała Ciebie miałabym kłopoty z uwierzeniem, że są alkoholicy
          > którzy nazywając siebie alkoholikami piją alkohol i jeszcze się ty "szczycą".
          > Znam tylko takich którzy uważają to za WIELKĄ PORAŻKĘ jak już, lub takich którz
          > y
          > nazywając się alkoholikami, nie widzą innej alternatywy jak picie.
          > Bycie alkoholikiem = picie, tylko i wyłącznie.

          Nie wiem, w jakim momencie sie tym szczycilem, wszakze jesli nie znasz takich
          osob to spojrz w lustro. Chyba nie chcesz mnie przekonywac, ze bedac rok w ciagu
          nie wiedzialas, ze to nienormalne?
          No chyba ze zylas w przekonaniu, ze pani w okienku na poczcie, konduktor w
          tramwaju, ksiadz po kolendzie i lekarz w przychodni tez sa ciagle na rauszu, a
          to przepraszam.
          • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 22:38
            Chyba nie chcesz mnie przekonywac

            a odniosłeś takie wrażenie?
            Nie tylko Ciebie, ale wszystkich innych ludzi też, nie zamierzam przekonywać do
            takiego, a nie innego przebiegu mojego uzależnienia.
            Ważny jest rezultat - jestem alkoholiczką dlatego nie piję alkoholu.
            To jedyne rozsądne w tej sytuacji rozwiązanie.
            Ciebie na nie nie stać?
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 23:03
              ela_102 napisała:

              > Chyba nie chcesz mnie przekonywac
              >
              > a odniosłeś takie wrażenie?
              > Nie tylko Ciebie, ale wszystkich innych ludzi też, nie zamierzam przekonywać do
              > takiego, a nie innego przebiegu mojego uzależnienia.
              > Ważny jest rezultat - jestem alkoholiczką dlatego nie piję alkoholu.
              > To jedyne rozsądne w tej sytuacji rozwiązanie.
              > Ciebie na nie nie stać?
              >


              Nie, nie jest wazny rezultat, wazne sa tez okolicznosci.
              DZapytam tak- laczego te rozsadne rozwiazanie przyszlo ci do glowy po X latach
              picia a nie Y latach picia?
              Widac nie bylo Cie na nie stac.

              Gdybys byla facetem to bym powiedzial- wez i miej jaja, przyznaj sie do bledow.A
              skoro popelnilas bledy, pozwol popelniac je innym. Nie tlumacz sie, nie szukaj
              usprawiedliwien, nie obracaj kota ogonem- miej jej i powiedz- zle robilam, teraz
              Ty zle robisz, jestesmy na tej wozku.
              Ale nie, Ty chcesz tu udowodnic jakies niewyborazalne rzeczy. Wlasciwie to chyba
              chcesz udowodnic swoja swietosc. Kiedys bladzaca, ale nieswiadomie, wiec
              niewinna, dzis madra, ale nie po szkodzie, slowem swieta teresa z kalkuty.


              Byloby naprawde milo przeczytac kiedys- wiesz, rozumiem Cie, bo mialam tak samo,
              dzisiaj zrozumialam bledy i zycze ci bys tez je zrozumial. Co dostaje zamiast?
              Ja mialam inaczej, bylam niewinna pijac, przestalam bo stal sie cud, dzis jestem
              juz kompletnie i swiadomie swieta. A ty jestes grzesznikiem i masz zla wole i
              jak zrobisz tak jak ci kaze to moze dostapisz zaszczytu bycia moim uczniem.

              A ja odpowiadam- dziekuje, postoje.
              • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 23:18
                Gdybys byla facetem to bym powiedzial- wez i miej jaja, przyznaj sie do
                bledow.A skoro popelnilas bledy, pozwol popelniac je innym


                no właśnie ... setki słów, setki zdań, serki tez, dowodów...
                od lat trzech.
                Mi też było by miło, gdybyś kiedyś uznał chociaż, że być może w tym Twoim
                pisaniu o mnie zawiera się co najmniej "zakłamywanie" faktów z mojego życia nie
                mówiąc już zupełnie o moich intencjach.
                Ale w bajki to wkładam...

                Alkoholizm to nie błąd Adi...
                To choroba.
                Nie wyleczysz jej pijąc alkohol.
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 23:23

                  Skoro to choroba, to traktuj mnie jak chorego, a nie jak perfidnie klamiacego
                  grzesznika. Amen.
                  • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 23:33
                    Adi :-)))))
                    Rozbawiłeś mnie. Gdzie ja Cię tak traktuję?????????
                    na Boga ;-)
      • aaugustw Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 10:05
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > A czym jest prawda?
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        "Kto prawdy szuka, nie powinien liczyc oddanych glosow"
        _____________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > To taki slogan- prawda dla alkoholika, odklamanie, odkrycie
        prawdy, ale czym jest ta prawda?
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        "Prawda ma swoja wlasna, niezalezna wartosc sama w sobie"
        ____________________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > Jesli ktos pije, to pije, nie ma tu polcieni. Prawda jest taka, ze
        pije. I to jest jedyna prawda obiektywna na ten temat. Cala reszta
        to prawda wzgledna.
        - - - - - - - - - - - - - - -
        To jest twoja prawda... - Dla pijaka wyglada ona inaczej...
        ____________________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > ...Oczywiscie mowie o samym piciu. Bo alkoholik moze zaklamywac
        jakies efekty picia, problemy czy kontrowersje wokol tego, ale
        samego faktu nadmiernego picia nie moze zaklamac...
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Tu sie mocno zdziwisz, kiedy ci powiem, ze i to potrafi on zaklamac,
        mowiac swoja "prawde"... - Alkoholik zawsze znajdzie wytlumaczenie
        na swoje wczorajsze zachlanie, ktorego wogole nie pamieta...!
        _____________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > Jak juz tu kiedys pisalem, dla mnie miedzy bajki nalezy
        wlozyc "autentyczne historie" alkoholikow przebudzonych, ktorzy po
        roku ciagu przstaja pic i mowia, ze dopiero sie zorientowali ze cos
        jest nie tak.
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        "Prawda bedzie tak dlugo nazywana glupota, dopoki sie jej nie
        zrozumie" - Daniel Spitzer
        A...
    • noemi123 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 09:03
      jeżeli każdy ma swoja prawdę, alkoholik ma swoja prawdę, faktów
      obiektywnie nie ocenia to jak odebrać jego dążenie do rozwodu, pozew
      wysłał gdy nie pił miesiąc, łącznie przerwa w piciu wynosiła 3
      miesiące. Teraz w ciągu alkoholowo-narkotycznym od 3 tygodni. W
      międzyczasie cały czas zażywał narkotyki. Zdążył obiektywnie ocenić
      fakty czy nadal taplał się w swoich urojeniach? Czekać, nie zgadzać
      sie na rozwód czy rozwieść się pomimo uczucia ze strony żony i iść
      swoja drogą? W domu nie mieszka od czerwca, jest dziecko, nigdy nie
      było awantur, po prostu znika na kilka tygodni, robi rzeczy, których
      normalna kobieta nie wybaczyłaby, koala ma to gdzieś bo i tak go nie
      ma w domu, ma swoje życie, terapię, al annon.
      Ale nie wie, czy on faktycznie chce rozwodu czy to alkohol i
      pseudoprzyjaciele i terapeutka, którą poznał na detoksie i nawiązał
      się romans?
      • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 10:04
        To jak przedstawia alkoholizm Beka nie ma z nim nic wspólnego, póki co.
        O tym będziemy z nim mogli pogadać za lat kilka lub kilkanaście.
        Wiedza o... przeskoczyła doświadczenia na ... stąd ten mętlik.

        noemi:-)
        Moi rodzice pili alkohol, dziś wiem, że nałogowo.
        W czasie gdy to się działo, nawet mi z boku, osobie nieuzależnionej nie przeszło
        przez gardło ALKOHOLIZM. W końcu ludzie na poziomie społeczno - materialnym.
        Wykształceni, jaki alkoholizm?
        Taki styl życia, preferowany zresztą przez większą część społeczeństwa. Swoje
        picie też rozpatrywałam w tych kategoriach.

        Możesz mi wierzyć, albo nie - On (Twój mąż) z pewnością nie jest sobą i z
        pewnością swoich nieszczęść nie dopatruje się w alkoholu czy narkotykach. lecz
        np. w życiu z Tobą.
      • aaugustw Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 10:15
        noemi123 napisała:
        > jeżeli każdy ma swoja prawdę, alkoholik ma swoja prawdę, faktów
        > obiektywnie nie ocenia to jak odebrać jego dążenie do rozwodu,
        pozew wysłał gdy nie pił miesiąc, łącznie przerwa w piciu wynosiła 3
        > miesiące. Teraz w ciągu alkoholowo-narkotycznym od 3 tygodni. W
        > międzyczasie cały czas zażywał narkotyki. Zdążył obiektywnie
        ocenić fakty czy nadal taplał się w swoich urojeniach? Czekać, nie
        zgadzać sie na rozwód czy rozwieść się...
        _____________________________________________.
        Przede wszystkim sugerowalby Tobie wyciszenie sie
        i nie analizowanie jego ruchow, ktore sa totalnie chore...
        Zajmij sie soba. Rob swoje i oddaj to wszystko sile wyzszej...
        A...
        Ps. Ten romans z terapeutka uwazam za wielki kit
        • e4ska Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 11:07
          > Ps. Ten romans z terapeutka uwazam za wielki kit

          A kto tam wie! Co prawda żaden zakłamany alkoholik nie wlezie w podobny układ,
          ale istnieją alkoholicy do cna odkłamani.

          Ty, Auguście, nawet tego forum dokładnie nie czytasz, zacofańcze... i nie wiesz,
          jak bardzo atrakcyjni są alkoholicy. Zwłaszcza gdy im na odwyku odbudują sferę
          seksualną.

          :-)))

          • aaugustw Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 11:22
            e4ska napisała:
            > ... istnieją alkoholicy do cna odkłamani.
            > Ty, Auguście, nawet tego forum dokładnie nie czytasz,
            zacofańcze... i nie wiesz, jak bardzo atrakcyjni są alkoholicy.
            Zwłaszcza gdy im na odwyku odbudują sferę seksualną.
            > :-)))
            ____________________________________________________.
            ;-))) E-ee... - To podpucha i Twoje zacofanie alkoholowe...! ;-)))
            Alkoholikowi, ktoremu odebrano obsesje picia, odebrano
            takze automatycznie "lewe" seks-sesje...! ;-)
            A...
            Ps. O szczegoly, prosze mnie nie pytac na tym forum...! :-(
            • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 11:39
              Augustaw :-)
              Alkoholikowi, ktoremu odebrano obsesje picia, odebrano
              takze automatycznie "lewe" seks-sesje...! ;-)


              Tu chyba każdy o czymś innym myśli.
              Noemi wie, że chłop poszedł na lewo i wie z kim.
              August pisze o wyobrażeniu pijącego alkoholika na temat jego osiągnięć
              seksualnych, które ustają wraz ze żłopaniem.
              Istnieją bowiem tylko w głowie delikwenta.
              Eska pisze o obudzonych rzeczywistych żądzach i likwidacji impotencji wtórnej po
              zaprzestaniu picia ;-)
              Takie przypadki są bardzo częste, a nawet często zastępują nałóg picia,
              przeradzając się w seksoholizm.
          • noemi123 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 11:27
            alkoholików na detoksie miała wielu, wybrała mojego bo ma portfel
            wypchany, gest szeroki i łatwo nim manipulować.
            Sądzę, że ona ma jakieś problemy ze sobą i tyle. Pod jej wpływem
            wysłał pozew "bo to ja jestem jego problemem nie alkohol":-)
            a według jej słów do wyleczenia jego choroby potrzeba dużo miłości,
            czułości i cierpliwości, wtedy sam przestanie pić, przestał dla niej
            pić na trzy miesiące, wydoiła go z kasy a on nadal pije, miłość:-)

            Na szczęście się ocknęłam z tego marazmu i robię swoje.
            Żal i rozczarowanie pozostało.
            • pierzchnia Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 12:04
              Kobiety nie lubią świętych.
              Niektórzy alkoholicy są mistrzami, w tworzeniu iluzorycznych wizji - poznali
              mechanizm, i zwyczajnie spełniają babskie oczekiwania.
              Oczywiście niektóre typy kobiet, są szczególnie podatne na tego typu zagrywki.
              Muszę wrócić, w tym miejscu, do mojego znajomego, dla którego wartość stanowiło
              wyłącznie to, co nie podlegało jego manipulacji.
              Pewna kobita twierdziła, że jej małżeństwo to wielka miłość-kocha swego męża i w
              ogóle jest super...
              Okazało się później, że mój znajomy ją...
              Szkoda gadać...
              Ale są też i silne babska-umawiają się na niezobowiązujący sex, a swoje
              samotne życie traktują jako normalkę.
              Podsumowując:
              "Żal i rozczarowanie pozostało."
              Teraz możesz twierdzić, że gdy wróci to mu drzwi nie otworzysz, ale jak będzie
              naprawdę to się dopiero okaże.

              • aaugustw Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 12:15
                pierzchnia nabałakał:
                :::::::::::::::::::::
                ______________________________________________________.
                Co ty mozesz wiedziec o zyciu malzenskim, pierzchnia...!? :-(
                A...
              • noemi123 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 12:17
                tego właśnie nie wiem,
                nie wiem jak mam się zachować gdy się ocknie i zapuka do drzwi...
                jak zapomnieć, jak wybaczyć te kilkadziesiąt przygodnych dziewczyn,
                kilka długotrwałych romansów, opuszczenie dziecka, rodziny,
                upokorzenia, przywożenie damskich ubrań do domu, kłamstwa,
                manipulacje, wiagra, narkotyki, oskarżenia? Czy to wszystko
                alkoholizm? Bo najpierw były romanse, potem dołączył ponownie
                alkoholizm po 16 latach abstynencji.
                Dorobiliśmy się majatku a teraz on to wszystko przepuszcza w
                świecie, jak już się spłuka, straci wszystko przyjdzie obudzenie to
                mam go przyjąć? Bo nagle oprzytomnieje? Dać tysiąc pierwszą szansę
                gdy poprzednie odrzucał?
                Czy to wszystko choroba czy już sku...syństwo?
                • pierzchnia Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 12:35
                  Widzę,Auguście, że znów Tobą rządzi Pan Hyde...
                  ----------------------------------------------------------
                  Trudno opiniować, w sprawie, na podstawie wpisu, ale prawdopodobnie Jesteś osobą
                  zniewoloną-ofiarą jego opętania.
                  Rozwiązanie znajdziesz sama, tylko najpierw musisz się uwolnić, z tej
                  emocjonalnej zależności.
                • ela_102 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 12:57
                  Czy to wszystko choroba czy już sku...syństwo?

                  A jaki był gdy zaczynaliście wspólne życie?
                  Nie nam tu wyrokować o człowieku.
                  Jest wielu sk.... nie będących alkoholikami przecież.
                  Faktem jest, że to Twój wybór.
                  Mój Tata pił, ale NIGDY skur... nie był.
                  Nie umarł trzeźwy, a pozostawił mnie w skrajnej rozpaczy.
                  Człowiek człowiekowi nie równy.
                • aaugustw prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 13:00
                  noemi123 napisała:
                  > tego właśnie nie wiem, nie wiem jak mam się zachować gdy się
                  ocknie i zapuka do drzwi... jak zapomnieć, jak wybaczyć te
                  kilkadziesiąt przygodnych dziewczyn, kilka długotrwałych romansów,
                  opuszczenie dziecka, rodziny, upokorzenia, przywożenie damskich
                  ubrań do domu, kłamstwa, manipulacje, wiagra, narkotyki, oskarżenia?
                  > Czy to wszystko choroba czy już sku...syństwo?
                  _______________________________________________.
                  Kobieto, ratuj siebie i rob cos w tym kierunku...!
                  Przestan na milosc Boska zajmowac sie nim i jego wiagra...
                  Zajmij sie wreszcie dzieckiem, a nie waszym (watpliwym) "majatkiem"
                  (potraktuj te sowa, jako moja sugestie...!).
                  A...
                  • noemi123 Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 13:10
                    august przestań tu wykrzykiwać na mnie,
                    chodzę na terapię, al anoon, ale krzyżem w kościele nie leżę i nie
                    będę, zajmuję się sobą, dzieckiem i swoim życiem ale wiem że taki
                    moment w życiu nastąpi, że będę musiała zdecydować czy otworzyc mu
                    drzwi jako matka jego dziecka, czy jako żona, czy jako zupełnie obca
                    osoba.
                    Dlaczego sądzisz, że wątpliwym? znasz mnie? czy zazdrościsz, dość
                    długo podczytuję to forum , nie udzielam się ale od jakiegoś czasu
                    obserwuję tu wojny, zagrywki, złośliwości. W środowisku ludzi AA to
                    ewenement, a mam bardzo wielu przyjaciół wieloletnich AA.
                    I jestem spokojna, mam ciepły dom, radość w oczach, czasm tylko
                    wątpliwości jak postąpić gdy to nastąpi. Jak każdy inny człowiek
                    miałby tu zagwostkę.
                    • ela_102 Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 13:22
                      mam bardzo wielu przyjaciół wieloletnich AA.
                      > I jestem spokojna, mam ciepły dom, radość w oczach, czasm tylko
                      > wątpliwości jak postąpić gdy to nastąpi. Jak każdy inny człowiek
                      > miałby tu zagwostkę.


                      Noemi, po prostu rób swoje.
                      bardzo dobry kierunek obrałaś.
                      Masz czas i sprzyjające okoliczności aby przemyśleć to z każdej strony i
                      wiedzieć co masz zrobić gdy ten czas nadejdzie. O ile nadjedzie.
                      • aaugustw Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 13:58
                        ela_102 napisała:
                        > Noemi, po prostu rób swoje. bardzo dobry kierunek obrałaś.
                        > Masz czas i sprzyjające okoliczności aby przemyśleć to z każdej
                        strony i wiedzieć co masz zrobić gdy ten czas nadejdzie. O ile
                        nadjedzie.
                        _______________________________________.
                        To samo jej radzilem... - Tylko, ze ja przy okazji
                        wlaczylem dodatkowo jeszcze ten "probierz pokory"...! ;-)
                        A...
                    • pierzchnia Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 13:46
                      "I jestem spokojna, mam ciepły dom, radość w oczach, czasm tylko
                      wątpliwości jak postąpić gdy to nastąpi. Jak każdy inny człowiek
                      miałby tu zagwostkę."

                      "Czy ja byłem z pieskiem, czy bez pieska?"
                      Vabank
                    • aaugustw Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 13:56
                      noemi123 napisała:
                      > august przestań tu wykrzykiwać na mnie,
                      > chodzę na terapię, al anoon, ale krzyżem w kościele nie leżę i nie
                      > będę...
                      ________________________________.
                      Moze "krzyz" bedzie lezal na Tobie...!? :-o
                      A...
                      Ps. Tu juz (w tym liscie) jestes zupelnie inna osoba...!
                      Jeszcze troche a bede musial uznac racje terapeutki..!
                      (to mial byc zart...! - Przepraszam...!) ;-)
                      • noemi123 Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 14:18
                        W sobotę przed terapią siedziałam na korytarzu w miejskim ośrodku
                        rozwiązywania problemów alkoholowych, z nudy czytałam ulotki tam
                        rozłożone. Na jednej z nich wyczytałam, że aby alkoholik przestał
                        pić należy pójśc do kościoła, dać na mszę za niego na cały rok, lub
                        odmawiać codziennie różaniec przez rok, dwa, że jedna kobieta przez
                        ponad dwa i poł roku co niedzielę po mszy leżała krzyżem w kościele
                        w intencji męża alkoholika. Średniowiecze. Kto takie rzeczy
                        wypisuje? Siła wyższa istnieje, odczuwam ją ale niekoniecznie musi
                        to byc Bóg i kościół.
                        Mam w sobie pokorę ale i poczucie dumy i własnej wartości, które on
                        próbował przez 3 lata zabić. Moja terapeutka stwierdziła, że nie
                        powinnam mieć rzadnych skrupółów w stosunku do męża.
                        • aaugustw Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 14:43
                          noemi123 napisała:
                          > W sobotę przed terapią siedziałam na korytarzu w miejskim ośrodku
                          > rozwiązywania problemów alkoholowych, z nudy czytałam ulotki tam
                          > rozłożone. Na jednej z nich wyczytałam, że aby alkoholik przestał
                          > pić należy pójśc do kościoła, dać na mszę za niego na cały rok,
                          lub odmawiać codziennie różaniec przez rok, dwa, że jedna kobieta
                          przez ponad dwa i poł roku co niedzielę po mszy leżała krzyżem w
                          kościele w intencji męża alkoholika. Średniowiecze. Kto takie rzeczy
                          > wypisuje? Siła wyższa istnieje, odczuwam ją ale niekoniecznie musi
                          > to byc Bóg i kościół.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Jej to pomoglo... - Dlaczego krytykujesz...!?
                          Jezeli w nic nie uwierzysz, nic sie tobie nie wydarzy...!
                          _______________________________________________________.
                          noemi123 napisała dalej:
                          > Mam w sobie pokorę ale i poczucie dumy...
                          które on próbował przez 3 lata zabić.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Jedno z tych dwoch udalo mu sie juz zabic...!
                          __________________________________________.
                          noemi123 napisała dalej:
                          Moja terapeutka stwierdziła, że nie powinnam
                          mieć rzadnych skrupółów w stosunku do męża.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          A masz...? - Jak to robisz w stosunku do meza...!?
                          A...
                        • ela_102 Re: prawda dla nie-alkoholika 22.01.10, 15:32
                          Moja terapeutka stwierdziła, że nie
                          powinnam mieć


                          a ja druga powie, że powinnaś?
                          Tak to zrozumiałaś...
                          Nie w tym rzecz co powinnaś.
                          Rzecz w tym czy masz? a jak masz to dlaczego?
                • kajda28 Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 20:38
                  > tego właśnie nie wiem,
                  > nie wiem jak mam się zachować gdy się ocknie i zapuka do drzwi...
                  > jak zapomnieć, jak wybaczyć te kilkadziesiąt przygodnych
                  dziewczyn,
                  > kilka długotrwałych romansów, opuszczenie dziecka, rodziny,
                  > upokorzenia, przywożenie damskich ubrań do domu, kłamstwa,
                  > manipulacje, wiagra, narkotyki, oskarżenia? Czy to wszystko
                  > alkoholizm? Bo najpierw były romanse, potem dołączył ponownie
                  > alkoholizm po 16 latach abstynencji.
                  > Dorobiliśmy się majatku a teraz on to wszystko przepuszcza w
                  > świecie, jak już się spłuka, straci wszystko przyjdzie obudzenie
                  to
                  > mam go przyjąć? Bo nagle oprzytomnieje? Dać tysiąc pierwszą szansę
                  > gdy poprzednie odrzucał?
                  > Czy to wszystko choroba czy już sku...syństwo?

                  Jak choroba to by znaczyło że nic się nie zmieni, bo to choroba nie
                  uleczalna. Jeżeli sku...syństwo to też się nie zmieni,bo z wilka psa
                  nie zrobisz, jak mawiał mój eks.

                  A ty co chcesz? będziesz się czuła lepiej jak dasz mu kolejną
                  szansę, czy jak będziesz żyła bez niego? Nie ma dobrej czy złej
                  odpowiedzi.
    • tenjaras Re: prawda dla alkoholika 22.01.10, 14:48
      tenjaras napisał:

      > jest jak menda
      >

      potrafi obnażyć obnażonego

    • blanka_sobie Re: prawda dla alkoholika 17.02.10, 13:04
      www.alkohol-terapia.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka