26.01.10, 20:53
Mam sliczna zdrowa coreczke...Ma 5 lat.Rozwija sie dobrze.Nie odstaje
od rowiesnikow.Ale...wlasnie te ale...Ma zaburzenie zachowania:(
klopoty ze snem.Zdecydowalam sie na profesjonalne badanie w
przychodni pedagogiczno-psychologicznej.Boje sie wyniku.Pilam w
ciazy.Nie upijalam sie,ale jednak.W 9 miesiacu na swoje urodziny
wypilam butelke wina i 2 piwa...bylam zdumiona,ze sie nie
upilam...Mala przez nastepny dzien prawie sie nie ruszala:(
Zbieram konsekwencje mojego chlania w roznych dziedzinach zycia.Ale z
tym bedzie mi ciezko sie zmierzyc.Bo jak z tym zyc-jesli rozpoznadza
FAS?Bede szczera z psychologiem.Chce pomoc swojemu dziecku.I boje
sie...

Przeszedl ktos z Was tą drogę?
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: FAS 26.01.10, 23:05
      Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nawet lekarze, którzy mają do czynienia z
      czymś tak konkretnym jak ciało ludzkie, dysponując świetną aparaturą - mylą się
      w swoich diagnozach. A co dopiero psycholog czy pedagog... tutaj więcej jest
      przypuszczeń, hipotez niż konkretów.

      Choćby stosowano super przygotowane testy - nigdy one nie dają stuprocentowej
      pewności. Nieraz trudno zrozumieć, co właściwie w ich wyniku uzyskano. Przecie
      psychiatrzy wypuszczają ze szpitali dewiantów, morderców, podpalaczy,
      pedofilów... W szpitalach pracują - jakby nie było - psycholodzy. I co?

      Ano to, że lepiej niczego nie sugerować na badaniach. Chyba że zapytają
      dokładnie o daną rzecz.

      W ogóle to smutne, żeby z dzieckiem 5-letnim iść do poradni. Zdarza się -
      niestety, coraz częściej.

      Zastanawiam się: jaką radość ma się teraz z wychowania dziecka? Dla mnie to było
      wielkie szczęście... i dla moich znajomych. Mało kto "kombinował" z wychowaniem.
      Dziecko było po prostu, rosło, normalnie, zwyczajnie, bez strachu.

      Piękne to były dla mnie lata. A teraz? Teraz to się dzieci hoduje jak brojlery
      na ściółce. Moda jaka czy faktycznie najmłodsi są jacyś - dziwni???

      Nie masz się co obwiniać. Może popełniasz błędy wychowawcze po prostu.

      To, że tak siebie postrzegasz - nie jest niczym dobrym dla matki i dla córeczki.
      Rodzice powinni być trochę bardziej pewni siebie.
      :-)
      Głowa do góry.
    • czlowieek Re: FAS 26.01.10, 23:16

      Nie, takiej drogi nie przeszedłem, nie mam doświadczeń z FAS, ale i
      tak postanowiłem napisać. Poczucie winy było moim wielkim problemem,
      przez długi czas. Obwiniałem się za rzeczy realne i tak samo dobrze
      za rzeczy wyimaginowane. Chodziło między innymi o czyjąś śmierć.
      Przygniatający, unieruchomiający, zniewalający stan.

      Niepotrzebny w ogóle, ale możliwy do przepracowania, oddania. Przy
      pomocy psychoterapii, oraz programu dwunastu kroków. Lepiej się go
      pozbyć, nie tylko po to, żebyś mogła łatwiej, lepiej, normalniej
      żyć, ale także po to, byś mogła być dobrą matką dla niej. Żeby ona w
      przyszłości umiała żyć. Robota jak robota.

      Myślę poza tym, że jeśli Twoja córka jest zdrowa właściwe, a
      niepokoją jej zachowania, to w ogóle nie da się teraz postawić
      diagnozy. Można coś przypuszczać. Jeden powie to, a drugi tamto. A
      prawda jest o wiele bardziej skomplikowana i niedostępna. Więc nie
      ma po co zawracać sobie głowę. Ta wiedza nic nie zmieni. Liczy się
      dzień dzisiejszy.

      Zadośćuczynienie, poprawi sytuację Twoją i Twojej małej, a polega
      moim zdaniem w tym przypadku, na dobrej, mądrej miłości, możliwej
      tylko wtedy, kiedy Ty będziesz trzeźwa.

      I tak wszystko będzie dobrze. Zawsze tak jest. Zobaczysz.

      Pozdrawiam Cię ciepło.
      • e4ska Re: FAS 27.01.10, 09:50
        Nie wiem, czy Takatam przeczyta te słowa, ale mnie bardzo się podoba to, co
        napisałeś , Czlowieeku (Nie możesz zamienić nicka na bardziej "ludzki" ;-)?)

        Mój sposób wypowiedzi ma zazwyczaj charakter sarkastyczny, chociaż intencji
        sarkastycznym nie mam - zwłaszcza wobec takiej Takiejtam i jej smutków.
        Właściwie chodziło mi o to samo co ty powiedziałeś naszej forumowej koleżance...
        że nie wolno pielęgnować w sobie nie winy - no i strachu. Alkohol rzuca na
        klęczki - jednak można wstać! Nie tylko w sensie: nie piję, ale w sensie: mogę
        stawić czoła przeciwnościom, w tym wszelkim konsekwencjom swego picia.

        W dawnych czasach, naprawdę w bardzo dawnych czasach - dzieci okazywały
        wdzięczność rodzicom za to, że znalazły się na tym pięknym świecie. I nie było
        pretensji, że matka chora, że ojciec biedny, że piwnica, a nie pałac... Pewnie,
        narzekało się na zły los i żałowało nieraz swego przyjścia w ziemskie realności.

        Ale nawet Hiob nie miał pretensji do matki.

        Jeszcze raz - wszystkiego dobrego, Takatam - i więcej optymizmu serdecznie życzę
        :-)
        • e4ska Re: FAS 27.01.10, 09:53
          nie wolno pielęgnować w sobie nie winy - no i strachu.

          nie wolno pielęgnować w sobie winy - no i strachu.

          Moje wysyłanie przed poprawką tekstu, ech - pośpiech abstynenta ;-)
          • 38takatam Re: FAS 27.01.10, 10:55
            Dziekuje Wam za cieple slowa i zrozumienie.
            Niepije 2 lata.
            Mala urodzila sie z 10pnktami apgar(10 to max).
            Wyglada jak aniolek,nie ma zadnych anomali-fizycznych.
            Tylko jak pisalam zaburzenia snu i nastroju.
            Baaardzo prawdopodobne,ze to wynik bledow wychowawczych.

            Rozmawialam z pania psycholog.Powiedziala mi,ze dzisia FAS jest w modzie.Że psycholodzy nad wyraz stawiaja taka diagnoze.Że ona jest od tego daleko i ma dystans.Zrobic test dla swojego spokoju-ok.I jak wyjdzie,ze jest dobrze-kontakt z psychologiem wystarczy.

            Nie stawialam jej granic od urodzenia.Dawalam co chciala zeby tylko dala mi pic,czy spac,bo bylam na kacu...

            Mam sklonnosc do "samobiczowania",za wszystkie nieszczescia obwiniam siebie-to zdanie psychoterapeuty.

            Dzieki raz jeszcze:)
        • czlowieek Re: FAS 27.01.10, 12:34

          Dziękuję Eska za dobre słowo. Mnie Twój sarkazm nie przeszkadza, już
          bardziej moja powaga. Jest tylko w piśmie na szczęście.

          W dawnych czasach, podobnie jak dzisiaj, dzieci okazywały rodzicom
          różne uczucia. Są takie legendy, że przed wojną było bezpieczniej na
          ulicach.
    • p.magda122 Re: FAS 28.01.10, 22:35
      Witam!

      Jestem studentką pedagogiki.
      Na zajęciach z psychologii klinicznej pracowaliśmy nad projektem kampanii
      społecznej na temat FAS.

      Projekt mojej grupy zawierał:

      1. Hasło: „Czemu mnie krzywdzisz?! Ja też chcę żyć normalnie! – dziecko
      2.Działania:
      - wystawa fotograficzna – dzieci z FAS, pijanych kobiet w ciąży z opisami i
      komentarzami (Plac Bankowy, Starówka).
      - film animowany, wyświetlany w metrze - Mam z brzuszkiem na imprezie.
      Proponują jej lampkę wina. Najpierw odmawia, po namowach jednak zgadza się.
      Dziecko w brzuchu pyta się „Dlaczego mi to robisz mamusiu?” (chmurka z napisem).
      - publikacja listu płodu dziecka do pijącej matki (Internet, plakaty z listem,
      prasa). List typu:
      „Kochana Mamusiu!
      Dziś mija dokładnie dwa miesiące odkąd pojawiłem się w Twoim brzuszku… Właśnie
      po raz pierwszy poczułem, co to znaczy być pijanym, kiedy Ty wypiłaś kieliszek
      wina. Chcę żebyś wiedziała, że dopiero się rozwijam, moja główka, rączki i nóżki
      dopiero się kształtują. Daj mi szansę na zdrowe i normalne życie!”
      Twoje Dziecko
      - plakaty – rozwieszone w strategicznych punktach Warszawy.
      Plakat:
      Dziecko płód w kieliszku wina.

      Bardzo proszę o uwagi i komentarze do projektu.
      Czy taka akcja miałaby sens?? Czy jest potrzebna?

      • e4ska Re: FAS 28.01.10, 22:56
        No, scenariusz jest szalenie banalny, ale nie chcecie chyba stworzyć dzieła sztuki.

        Propaganda to piękno - samo w sobie ;-) Pokolenie naszych dziadków i ojców
        przerabiało podobne akcje co najmniej do październikowej odwilży w 1956 r. I co?
        Nie przeszkodziło to naszym dziadom i ojcom w wyprodukowaniu wyżu demograficznego.

        Co prawda płód w kieliszku wina charakteryzuje się odmienną estetyką, jest -
        powiedziałabym - bardziej perwersyjny niż kobitka na traktorze, ale wedle
        bezlitosnych statystyk wchodzimy w fazę kolejnego wyżu demograficznego.

        To nie ma co zwlekać. Jeden kieliszek wina z całą pewnością powoduje FAS. Jak
        imperialisty i cała reszta zimnej wojny :-)
      • zyg_zyg_zyg Re: FAS 29.01.10, 09:29
        > Bardzo proszę o uwagi i komentarze do projektu.
        > Czy taka akcja miałaby sens?? Czy jest potrzebna?


        Pierwsza uwaga nie do projektu, tylko do Twojego pytania. Ja nie
        zadawałaby go tutaj, ale raczej na jakichś e-mamach czy forach
        ciążowych.

        A komentarz do projektu - myślę, że informacja o szkodliwości picia
        w ciąży jest potrzebna, choć coraz częściej można na nią trafić. Do
        mnie akurat bardziej przemawiają zdania typu "nawet kieliszek wina
        może zaszkodzić twojemu dziecku" albo "żadna dawka alkoholu nie jest
        bezpieczna". To znaczy bardziej informowanie, a nie próba grania na
        emocjach. Bo "brzuszki", "mamusie", "rączki", "nóżki" wzbudzają we
        mnie emocje - tylko że jest to przede wszystkim irytacja, a przecież
        nie o nią chodzi :-) Ale to moje osobiste zdanie - może do innej
        kobiety właśnie taki przekaz lepiej trafi?

        A inna rzecz - myślę, że łatwiej uwierzyć kobiecie w to, że picie w
        ciąży - nawet okazyjne - może zaszkodzić dziecku, niż w to, że
        lampka wina może być przyczyną FAS.
      • aaugustw Re: FAS 30.01.10, 13:42
        p.magda122 napisała:
        > Bardzo proszę o uwagi i komentarze do projektu.
        > Czy taka akcja miałaby sens?? Czy jest potrzebna?
        __________________________________________________.
        P.Magdo122, taka akcja ma wielki Sens... - Prosze to
        zrobic, moze choc pare dzieci w ten sposob pani uratuje,
        nie mowiac juz o przyczynieniu sie do mniejszego spozycia
        tej trucizny...!
        Pozdrawiam z szacunkiem:
        A... (trzezwy alkoholik)
    • nu-kwa Re: FAS 29.01.10, 12:53
      Wiem, co czujesz... Kiedy byłam w ciąży, piłam. Nie codziennie, ale
      miałam wpadki. Mój nałóg wygrywał z miłością do dziecka, ze zdrowym
      rozsądkiem, z rozpaczą najbliższych. Ostatnie miesiące ciąży
      spędziłam w wiecznym strachu- czy coś stanie się dziecku. Byłam
      przerażona tym, co Mu zrobiłam i tym, że konsekwencje mojego
      zachowania być może będzie ponosił do końca życia. Tego strachu,
      tego poczucia winy nie da się opisać. Syn urodził się zdrowy, ale ja
      i tak cały czas go obserwuję i każde jego zachowanie, wszystko
      analizuję pod kątem jakichś zaburzeń, które mogły wyniknąć z mojego
      picia. Kiedy się urodził, szybko przestałam karmić piersią, żeby móc
      się znowu napić bezkarnie i zdławić to poczucie winy. Tak więc dalej
      go narażałam, choć już nie bezpośrednio, na zabójcze działanie
      alkoholu.
      Nie piję od 7 miesięcy, synek ma 2 latka. Jeśli będę trwać w
      trzeźwości, to nie będzie miał szans pamiętać mnie pijanej, co już
      nie było dane mojej córze (kiedy z nią byłam w ciąży, nie piłam, ale
      niestety pamięta moje picie z ostatnich lat... i miało to na nią
      fatalny wpływ).
      Najtrudniejszą rzeczą jest wybaczyć samej sobie, ja pewnie jeszcze
      sobie nie do końca wybaczyłam, ale zadręczanie siebie samej,
      doszukiwanie się w każdym zachowaniu dziecka- skutków swojego picia,
      do niczego dobrego nas nie doprowadzi... Bo te negatywne emocje będą
      się gromadzić... A to może skończyć się zapiciem. Dla własnego
      spokoju możesz zrobić te badania, ale tak, jak radzą
      moi 'przedmówcy', nie sugeruj FAS lekarzom, niech sami postawią
      diagnozę. Jakie to są zaburzenia zachowania u Twojej córeczki?
      I jeszcze jedno- czy chodzisz na jakąś grupę wsparcia? To dobrze móc
      z kimś porozmawiać o tym, co nas dręczy, wyrzucić to z siebie...
      Jakbyś miała pytania, czy chciała pogadać, to pisz:)
      pozdrawiam
      • 38takatam Re: FAS 30.01.10, 10:12
        nu-kwa dziekuje Ci za Twe slowa,sa mi bliskie:)
        Wlasnie wczoraj odebralam opinie od przedszkolanki.Nie jest dobra.Pisze,ze:mala jest uparta,obrazalska,placzliwa.Że wykluca sie o lepsze pozycje.Ma mala wiedze:((((
        Chcialam zrezygnowac z tych badan pedagogiczno-psychologicznych,gdyby w przedszkolu bylo ok.No,ale nie jest.I nic nie mow.Nie wiem co zrobie jesli wyjdzie,ze to ja Jej zrobilam;(


        Odpowiedz na kampanie reklamowa.
        Nie pilam do 3 miesiaca ciazy.Tyle udalo mi sie utargowac z soba sama.I tu chyba zwyciezyly resztki rozumu i wiedza o tym,ze najwazniejsze i najdelikatniejsze komorki nerwowe,powstaja wlasnie w pierwszych miesiacach,życia płodowego.
        Uwazam takie reklamy za rowno znaczace z -PALENIE ZABIJA-idę zajarać:(
    • cela-pl Re: FAS 30.01.10, 19:11
      38...,nie najlepiej wybrałaś forum. Jak myślisz, co może Ci
      odpowiedzieć alkoholiczka, która sama zrobiła swojemu dziecku
      krzywdę przez picie w ciąży lub narażając je na życie obok pijącej
      matki? Myślę, że lepsze byłoby forum typu "zdrowie dziecka" itp.

      Poradnia psychologiczno- pedagogiczna jest z definicji poradnią
      zajmującą się problemami szkolnymi, wychowawczymi itp.
      Mogą zbadać dziecko, stwierdzić ew. deficyty rozwojowe, zaproponować
      ćw. korekcyjno-kompensacyjne itp. Dla mamy ew. psychoedukację,
      inaczej wsparcie i porady wychowawcze.

      Problemem FAS zajmują się neurolodzy dziecięcy, psychiatrzy
      dziecięcy, psycholodzy kliniczni dziecięcy.
      Wydaje mi się mało prawdopodobne, żebyś w PPP trafiła na specjalistę
      psycholgii klinicznej, dla pewności spytaj.
      Jak chorujesz na tarczycę idziesz do endokrynologa, a nie urologa,
      chociaż tez lekarz.
      Jeśli Twoje dziecko ma problemy rozwojowe objawiające się
      zaburzeniami snu, zachowania, to im wcześniej zgłosisz się po pomoc
      tym większa szansa na b. skuteczne leczenie.
      Wymaga to dobrej diagnozy i jeśli zachodzi taka potrzeba terapii
      medycznej, psychologicznej oraz pracy psychologa z rodzicami.
      • 38takatam Re: FAS 31.01.10, 10:55
        > 38...,nie najlepiej wybrałaś forum. Jak myślisz, co może Ci
        > odpowiedzieć alkoholiczka, która sama zrobiła swojemu dziecku
        > krzywdę przez picie w ciąży lub narażając je na życie obok pijącej
        > matki? Myślę, że lepsze byłoby forum typu "zdrowie dziecka" itp.

        nu-kwa mi odpisala:)
        I będę pisała sobie na forum jakie ja uznam za stosowne.

        > Poradnia psychologiczno- pedagogiczna jest z definicji poradnią
        > zajmującą się problemami szkolnymi, wychowawczymi itp.

        Czy twierdzilam inaczej?

        > Problemem FAS zajmują się neurolodzy dziecięcy, psychiatrzy
        > dziecięcy, psycholodzy kliniczni dziecięcy.

        Dzięki za cynk,w życiu bym się nie domyśliła ;)

        Dopiero robię wstępne badania diagnostyczne.Jeszcze nie wiadomo na
        ile zaburzenia u małej,są objawami błędów wychowawczych,a na ile
        mojego picia.

        NIE DZIĘKUJĘ ZA RADY:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka