Dodaj do ulubionych

przetestowalem-klamstwo na resorach

12.02.10, 19:34

przetestowalem dzisiaj
picie wodki od rana. na kaca wypilem 0.25 whiskey o 11 rano, teraz jest 19,
chce mi sie rzygac, na widok wodki jeszcze bardziej. czuje sie jak duch
swiety, srodek dnia a ja pijany, ani spac ani nie spac.

Nigdy w zyciu nie uwierze, ze ela czy eska czy jaras czy kto inny pil latami
tak jak ja pije 2 dzien i nie mial pojecia, ze jest alko.
w zyciu. nigdy nie uwierze.
niewiarygodni oszusci.

banda oszustow i tyle. jak czytam ele czy jarasa to rzygac mi sie chce za
kazdym slowem. ble ble ble, belkot. zero autentycznosci, maksimum pozerstwa,
walic to

i tak zostanie to opisane jako pisanie nawalonego, wiec koncze.
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 12.02.10, 19:57
      Podważasz zatem setki, tysiące piciorysów?

      W moim przypadku - sama się domyśliłam, że "takie" picie jest chorobliwe.

      Dlatego nie chcę pić.

      Ale nie jest tak - kiedy stwierdzisz: "Jestem alkoholikiem", pić się odechce.
      Bzdura.
      • pierzchnia Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 12.02.10, 21:42
        Nie szkoda Tobie,Beka, zdrowia na te eksperymenty?
        Sam fakt, że podejmujesz się takich kroków najlepiej chyba świadczy o stanie, w
        jakim sie znajdujesz.
        Wypij jeszcze z Deo małyszowe piwko to z pewnością poczujesz się lepiej.
    • e4ska Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 12.02.10, 22:44
      Nigdy w zyciu nie uwierze, ze ela czy eska czy jaras czy kto inny pil latami

      Co ci się też we łbie roi, Addi.

      Nałogowego picia było u mnie pół roku niecałe.
      Wcześniejsze - wypijanie sobie koniaku na dzień dobry i dobranoc, dolewanie rumu
      do herbaty czy leczenie kaca po imprezie (bo już mi się zdarzało odczuwać te
      dolegliwości) dalekie były od pijackich szaleństw. Owszem, zaczęło mi to
      przeszkadzać, zdecydowałam się więc na kilkomiesięczną abstynencję. Przyszła łatwo.

      Całe moje dorosłe życie pędziłam w dionizyjskich radościach i jedyne, czego mi
      żal... że nie ma powrotu do tamtych cudnych czasów. Ale są dla mnie wspomnieniem
      i skarbem mojej pamięci. Jedna ma się wiosnę w życiu, jedno lato... a zima też
      będzie jedna.

      Tak więc - gdybym miała raz jeszcze wrócić i wybierać: albo szara żmuda i nuda,
      albo przyjemności i radości uwieńczone nałogiem - wybieram to drugie.

      Ale żeby się tak uwalać na smutno? Samotnie? W dobrym męskim wieku? Pchać się w
      uzależnienie, mimo że się ma porządną wiedzę, a nawet terapię u wielkich ;-)
      specjalistów?

      ja pije 2 dzien
      tak zostanie to opisane jako pisanie nawalonego,

      Ja wca..wca... wcale... nie ejstem... pjjjja..aaaany!!!

      Nie jesteś ;-)))
      • pierzchnia Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 10:55
        "Tak więc - gdybym miała raz jeszcze wrócić i wybierać: albo szara żmuda i nuda,
        albo przyjemności i radości uwieńczone nałogiem - wybieram to drugie."

        "Ten, co się wiesza ,też chce być szczęśliwy"
        Blaise Pascal

    • jerzy30 i nie mial pojecia, ze jest alko 13.02.10, 01:20
      to czy sie "bylo alko" czy "nie bylo" to bylo to najmniej istotne.
      Gorzala sie liczyla - a reszta to pryszcz nic nie wazne pitolenie o
      alko.
      "Pojecie" bylo potrzebne do skolowania flaszki.
      Jak sie chla to nie ma takich filozoficznych rozwazan - czy sie jest
      czy nie.
      Wiec se odpuszc te filozofie i przestan usprawiedliwiac [poniekad] swe
      chlanie terazniejsze
    • 7zahir I po co Ci to było? 13.02.10, 08:10
      Nie patrz na innych, zajmij sie sobą
      jeżeli chcesz przestać pić.

      A jeśli nie - to cała ta Twoja tutaj pisanina
      "psu na bude".

      Szkoda mi Cię facet - wydajesz sie całkiem sympatyczny
      a miotasz się jak " mucha w smole "
      i co najgorsze doskonale o tym Wiesz.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: I po co Ci to było? 13.02.10, 08:31
        Ogolnie to przepraszam za wczorajsze wpisy Eske, Jarasa i Ele, posunalem sie za
        daleko, ale jak pisalem, bylem nietrzezwy.
        Nie chcialem atakowac w taki sposob, chcialem zasygnalizowac pewna frustracje
        tym, ze jakby ode mnie sie wymaga, zebym jak pije 2 dni uznal sie za alko i
        czemu ja swiadomie pije i takie tam, a inni mieli "prawo" pic sobie ciagami
        rocznymi i oni nie mieli zadnego obowiazku przestac, im bylo wolno.
        Nie chcialem sie agresywnie wyrazac ,no ale wyszlo jak wyszlo.
        • e4ska Re: I po co Ci to było? 13.02.10, 09:52
          Ja się nie gniewam, Addi, bo po pijanemu mnie też się różne pretensje do świata
          kumulowały pod blond-hełmem.

          Wszystko się wtedy wydaje jasne i proste, oczywiste. Ale kiedy promile uciekną,
          pojawia się wtedy całkiem inny ogląd rzeczywistości.

          Zawsze mnie to zdumiewało: dwoistość prawd, jakie posiadamy. Jest prawda pijacka
          i prawda abstynencka.

          Czasem ta pijacka jest prawdziwsza, choć źle wyrażona.

          Widać, co ci na forumie leży... Ja to zauważyłam w twoich wpisach już wcześniej.

          Natomiast - musisz być wobec siebie bardziej nieustępliwy, Addi. Szkoda ciebie
          na alkoholizm, naprawdę.
          :-)
        • 7zahir Co Ci daje ta walka- ta ucieczka przed soba samym? 13.02.10, 11:37
          ...przed swoim problemem.

          Zajmujesz sie oceną innych
          bo to łatwiejsze i nic w Twoim życiu nie zmienia.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Co Ci daje ta walka- ta ucieczka przed soba s 13.02.10, 11:52
            7zahir napisała:

            > ...przed swoim problemem.
            >
            > Zajmujesz sie oceną innych
            > bo to łatwiejsze i nic w Twoim życiu nie zmienia.
            >
            >
            >
            >

            Nic mi nie daje, to bezsilnosc, probuje wszystkiego ale wieczorne obsesje picia
            sa nie do opanowania, ale moze od dzis sie uda.
            • 7zahir Re: Co Ci daje ta walka- ta ucieczka przed soba s 13.02.10, 12:02
              Obsesja picia dała mi spokój
              rok po terapii.

              Sam nie dasz rady.
              Jeżeli naprawde chcesz przestac pic,
              zacznij działać.

              Nie marnuj życia na katowanie sie
              i donkiszoterie.
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Co Ci daje ta walka- ta ucieczka przed soba s 13.02.10, 12:53
                Jak mozna wytrzymac z obsesjami przez rok,
                dla mnie przetrwanie jednego wieczoru to juz wyczerpujace, tygodnia jeszcze
                bardziej, ale pewnie sie uzalam.
                A najgorszy ten dualizm, rano obsesja niepicia a wieczorem picia. Rano- jak
                jestem nie na kacu- zadowolenie z trzezwego zycia, az smieszne jak sobie mysle
                rano czy w poludnie "i po co to pic, wszystko jest ok, zdrowe cialo i duch, mam
                na wszystko sile i ochote" by 8 godzin pozniej myslec tylko o uldze, jaka da
                wypicie, i ze wszystko jedt do bani, zycie nic warte i nic sie nie chce, ani
                filmu ani ksiazki, a po paru piwach bedzie euforia, energia, czad. tylko jedno-
                wlasciwie to nawet najlepiej juz nie myslec, po prostu isc kupic jak najszybciej
                wypic. bo jak sie zacznie myslec to bedzie problem z sumieniem, a po co pic na
                smutno?

                ale faktycznie, trzeba zaczac dzialac poki nie za pozno.

                do yury- rzucic pic a przestac pic, gdzie tu roznica? semantyczna tylko chyba?

                • 7zahir Re: Co Ci daje ta walka- ta ucieczka przed soba s 13.02.10, 13:16
                  Obsesja picia to nie tylko fizjologiczny głód alkoholu Adi.
                  Poczytaj na ten temat.
                  W moim wątku HALT znajdziesz informacje na ten temat.

                  Obsesja picia to ciagła chęc ucieczki
                  przez problemami w życiu bez zniaczulenia.
                  Najszybsza ulgę przynosił alkohol,
                  wiec uzależniony umysł robi wszystko
                  zeby do tego wrócić.

                  Obsesja picia dała mi spokój
                  dopiero kiedy w wyniku pracy nad soba
                  poczułam to czego dowiedziałam się na terapii
                  co robić w sytuacji chęci ucieczki " po staremu".
                  Odtąd alkohol przestał mi być już potrzebny
                  do " znieczulania" przykrych wydarzeń.

                  Poczułam, bo musiał minąc czas - u mnie akurat rok,
                  żeby dotarła do mnie wiedza z terapii i mityngów AA.
                  Przez rok jeszcze rzadziło mną "pijane myslenie".
                  • ela_102 Re: Co Ci daje ta walka- ta ucieczka przed soba s 13.02.10, 13:24
                    Adi :-)
                    Moja wskazówka, właśnie PRZESTAŃ CZYTAĆ.(masz i tak niezły bigos w głowie)
                    Idź do żywych ludzi w końcu i NAPRAWDĘ.
        • aaugustw Re: I po co Ci to było? 13.02.10, 12:33
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Ogolnie to przepraszam... bylem nietrzezwy.
          > Nie chcialem atakowac w taki sposob...
          > Nie chcialem sie agresywnie wyrazac ,no ale wyszlo jak wyszlo.
          _________________________________________________.
          Co mialo wyjsc...!? - Wyszlo tylko to, co powiedzialem ci juz na
          samym poczatku przed paroma laty: Jestes tylko drobnopijoczkiem, a
          myslales ze bedziesz wybrancem Boga...!
          A... ;-)
        • ela_102 Re: I po co Ci to było? 13.02.10, 12:53
          Ogolnie to przepraszam za wczorajsze wpisy Eske, Jarasa i Ele

          Było coś więcej niż jest obecnie?
          Adi ja w życiu najczęściej słyszałam takie przykrości, wszak z pijakami żyłam i
          nimi się otaczałam. Jestem w bojach zaprawiona ;-)
          Bardzo źle znosiłam komplementy i miłe słowa ;-)
          Dziś oswoiłam już i jedno i drugie.
          Tutaj wyrównuję w stronę przykrości, żeby się w sobie zbytnio nie rozkochać ;-)
    • yuraathor Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 11:26
      > przetestowalem dzisiaj
      > picie wodki od rana. na kaca wypilem 0.25 whiskey o 11 rano, teraz jest 19,
      > chce mi sie rzygac, na widok wodki jeszcze bardziej. czuje sie jak duch
      > swiety, srodek dnia a ja pijany, ani spac ani nie spac.


      faktycznie pierwsze picie z rana wspominam jako cos obrzydliwego, cieżko mi było
      sie przymusić choc namawiali że zbawiennie działa.
      potem poranne picie było oczywistością a potem koniecznością.
      no bo jak tu sety nie walnąć przed porannym goleniem??
      mam się ogolić czy sobie gardło poderżnąć??

      kroczysz wydeptaną ścieżką Addi
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 11:51
        Nie o to chodzi, ze pierwszy raz w zyciu pilem z rana, pare lat temu to ja kazdy
        weekend mialem 2 dniowe ciagi, teraz pije czesciej ale nie ciagami, tzn zdarza
        sie ale rzadko, natomiast na "kaca" zawsze pilem piwo, zawsze mnie zwalalo z nog
        i dzien przespany, na zmiane 2 piwa 3 godziny snu, okropnosc. a pomyslalem, ze
        to moze trzeba cos mocnego i 1 raz sprobowalem z mocnym trunkiem, no i jeszcze
        gorzej mnie zamulilo.
        a pisalem to w tym celu, zeby wyrazic swoje zadziwienie jak ludzie tu piszacy
        mowia, ze pili ciagiem miesiacami i normalnie egzystowali, praca, zakupy? Ja
        wyszedlem na zakupy, ktore zajely mi godzine, i bylem wykonczony. a wczoraj
        wieczorem co dziwne mialem jeszcze 4 piwa, wypilem pierwszem rzygalem dalej niz
        widzialem i je wszystkie wylalem.
        tak w ogole od dzis rzucam picie, taki mam plan.
        • yuraathor Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 11:57
          tak w ogole od dzis rzucam picie, taki mam plan.
          ile razy rzucałem -zawsze wracalem
          jak powiedzialem przestaje pic to przestałem

          ale i tak duży postęp widzę w tym od dziś
          lepiej to niz jutro ( moje ulubione słowo kiedyś)
        • ela_102 Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 13:05
          Tak w ogole od dzis rzucam picie, taki mam plan.

          a jakie konkretne działania pójdą na rzecz Twojej przyszłej abstynencji?
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 13:16
            ela_102 napisała:


            >
            > a jakie konkretne działania pójdą na rzecz Twojej przyszłej abstynencji?


            jeszcze nie wiem, juz od paru dni mysle o wizycie u lekarza rodzinnego i on mnie
            gdzies skieruje. tym bardziej ze wyrobilem sobie elegancka bezsennosc, czy pije
            czy nie i tak slabo spie, no i ogolnie moze jakis psycholog czy terapeuta?
            moze sie przymusze do mityngu, moze tym razem sie uda widziec glownie plusy a
            nie minusy?
            (acz troche glupio krytykowac program aa i jego sens a potem isc na mityng cholera)
            ale najgorsze sa wieczory, musze zrobic cos z tym. rano i w dzien to jestem
            inny czlowiek.

            w ogole zauwazylem tez, co jest typowe chyba, ze jesli mam przerwe w piciu
            wieksza niz dzien dwa, na przyklad tydzien lub dwa, jest taki schemat- najpirew
            2-3 dni zadowolenie i euforia, czuje sie trzezwo, swiezo itp, ale potem coraz
            negatywniej mysle, wlasnie zbyt trzezwo, o zyciu, przyszlosci, planach i
            zaczynam sie nakrecac, zloscic i wydaje mi sie wtedy, ze jestem tak
            skonstruowany psychicznie do frustracji, ze tego juz sie nie pozbede.
            • ela_102 Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 13:21
              (acz troche glupio krytykowac program aa i jego sens a potem isc na mityng
              cholera)


              to raczej NORMA adi, gdy się pije.
              Ja też kpiłam, obrażałam AA i co? dziś mówię o tym głośno nawet na mityngach
              wywołując jedynie uśmiech zrozumienia o innych.
              Znaczy większość tak miała ;-)
              Tak więc marny powód aby tam nie pójść ;-)
            • 7zahir Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 14:01
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              (acz troche glupio krytykowac program aa i jego sens a potem isc na
              mityng cholera)

              Na mityngu AA obowiązuja następujące zasady:

              * każdy zwraca się do innych po imieniu,
              * każdy, kto chce zabrać głos na mityngu, sygnalizuje to przez
              podniesienie ręki,
              * kazdy mówi tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i
              przeżyciach, nie teoretyzuje, nie
              krytykuje wypowiedzi innych ani ich nie ocenia,
              * nie należy przerywać wypowiedzi innym, zadawać w jej trakcie pytań,
              komentować jej,
              * w AA nie udziela się rad, a więc wypowiedź może ujawniać tylko
              własne doświadczenia i
              zachowania w sytuacjach podobnych do przedstawionych przez innego
              uczestnika mityngu,
              * wszyscy obecni na mityngu zobowiązani są do zachowania anonimowości
              osób i zasłyszanych na
              mityngu spraw i zdarzeń.

              JEST TO FUNDAMENTALNA ZASADA AA.
    • ela_102 Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 12:47

      teraz jest 19 chce mi sie rzygac, na widok wodki jeszcze bardziej.
      To jest dobre...
      myślisz, że mi się nie chciało rzygać?
      Nie tylko chciało, ale i rzygało po dwu pierwszych klinach, gdy dopuściłam do
      silnego kaca.
      Przechodziłam jednak przez tę mękę, bo w konsekwencji, nawet po trzech pawiach
      przychodziła ULGA.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 13:06
        Ja nie zarzucam klamstwa Tobie czy innym, ktorzy mowia, ze pili i normalnie
        egzystowali, bo ja znam takie osoby z zycia i z telewizji, jeden znajomy pil
        ciagiem rok i normalnie pracowal, pil-tak mi mowil mieszkajacy z nim brat- z
        rana pierwsze piwo, zwrot, drugie i trzecie bez zwrotu- i do pracy, a pracowal
        jako kelner i jako manager pozniej, w pracy klinowal tak zeby sie nie spic caly
        dzien, a po powrocie w domu juz lecial na maksa, aby sie upic. koles mlodszy 3
        lata ode mnie.
        Ja po prostu nie wiem, jak tak sie da, jak dla mnie 2 dni ciagu to spadek formy,
        3 dni i smierc w oczy patrzy.
        Druga rzecz ktora mnie sfrustrowala, stad taki agresywny wpis, to co juz
        napisalem, nie moge uwierzyc, ze sie tak ostro pije i dlugo i zyje normalnie to
        nie jest sie alkoholikiem, jak pamietam co myslalem o alkoholizmie kiedys i jak
        ludzie mysla, ze alkoholik to wlasnie ten co ciagle pije i zyje, a nie ten co
        sie zatruwa po przepiciu, ale widac sa rozni alkoholicy, z roznym zdrowiem.

        Znalem w mlodosci jednego chlopaka ode mnie starszego moze ze 3 lata, pil
        ciagami 2 tygodnie, non stop 2 tyg nawalony jak pies, potem miesiac fajny koles,
        zero alko, dobre odzywianie itp. pamietam, ze w ogole nie rozumialem, jak tak
        mozna, o 6 rano juz do baru, ale coz, skoro tak robil to widac mozna.

        ale nie wyobrazam sobie wyjscia z takiego ciagu. dla mnie po 3 dniach jest 3 dni
        zdychania, paranoi, bezsennosci, rozedrgania, depresji, seksualnych obsesji,
        pobudzenia itp. jak psialem, juz od jakiegos czasu zmuszalem sie nawet gdy
        wypilem 2 czy 3 piwa z rana by wytrzezwiec do wieczora i dopiero znowu, inaczej
        ciagiem- masakra na drugi dzien.
        jak jest po 2 tygodniach- nawet nie umiem sobie wyobrazic, no bo po 2 latach to
        wiadomo, witamy u Deoanda na oddziale.

        p.s. skoro deo robi na odwykowce, to nie ma do czynienia z pijanymi chyba,
        podobno na odwyk przyjmuja jak sie ma 0 promila?
        • ela_102 Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 13:17
          dla mnie po 3 dniach jest 3 dni
          zdychania, paranoi, bezsennosci, rozedrgania, depresji, seksualnych
          obsesji,pobudzenia itp.


          ja też już sobie tego nie wyobrażam. Przeszłam to, bez wiedzy.
          Mogłam pewnie umrzeć nawet.
          Było to dla mnie na tyle ISTOTNE przeżycie, że nie chcę go już WIĘCEJ doświadczać.
        • 7zahir Re: przetestowalem-klamstwo na resorach 13.02.10, 13:35
          beka.smiechu-w.sali.obok napisał:

          <dla mnie po 3 dniach jest 3 dni
          > zdychania, paranoi, bezsennosci, rozedrgania, depresji, seksualnych obsesji,
          > pobudzenia itp. jak psialem, juz od jakiegos czasu zmuszalem sie nawet gdy
          > wypilem 2 czy 3 piwa z rana by wytrzezwiec do wieczora i dopiero znowu, inaczej ciagiem- masakra na drugi dzien.>

          To typowe objawy odstawienia i zatrucia organizmu
          aldehydem octowym - produktem przemiany alkoholu Adi.
          Detox polega na wypłukiwaniu go z organizmu
          kroplówkami.

          Możesz sam spróbować pijąc baaardzo duzo wody mineralnej.
          Pic i sikac, na okragło,
          a co robic potem masz tu:

          forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html-
          Rzeczy dla których warto żyć
          nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
          • 7zahir Link mi się źle wkleił. 13.02.10, 13:39
            forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
            • pierzchnia śkąd te stany? 13.02.10, 17:32
              Wiesz,Beka,ja nie należę do ludzi, którzy starają się uciekać, w kłamstwo-albo
              coś działa, albo jest do du...
              Gdy piłem ze złymi ludźmi to na drugi dzień ciężko chorowałem, a gdy byłem u
              przyjaciół, alkohol przechodził przeze mnie jak oranżada.
              Wniosek nasuwa się samoistnie-psychika i jeszcze raz psychika!
              Oczywiście nie staram się nikogo namawiać do spożywania
              alkoholu- wykazuję wyłącznie pewne uwarunkowania.
              Porównywanie się z innymi nie ma żadnego sensu ponieważ
              konstrukcje psychiczne są przeróżne-jeden będzie chodził do roboty,drugi nawet
              się nie ogoli, a i tak obaj będą uzależnieni.
              Sztuką jest nie pić i być szczęśliwym!
              Ale nie można być szczęśliwym gdy jest się zależnym od reguł, które narzuca
              środowisko.
              Wystarczy codziennie powtarzać sobie te idiotyczne mantry aby się rozwałkować na
              dobre.
              Oparcie trzeba stawiać na solidnych podstawach inaczej znów się wszystko
              rozkołysze i wywali.



              • deoand Re: śkąd te stany? 13.02.10, 17:50
                No i widzisz beka co się z tobą dzieje - a pisałem ci to dawno kiedy jeszcze po
                piciu jechałeś niemal na Olimpiadę w Vancouver - a teraz co na detoks o ile w
                ogóle takie cos istnieje w UK ?

                albo tak jak mówił zahir chyba ?

                tyle tylko , że później już zero alkoholu i tu jest pies pogrzebany albowiem
                głod to fizyczne uczucie i faktycznie przykryc go może tylko wyszkolona psyche
                ... ale gdzie znajdziesz terapeute w UK ...

                chyba czas wracac do Polski - tu przynajmniej na mitingu znajdziesz pewno jaka
                kobiecine alko i jak w bajce : " Będą żyli długo i szczęsliwie "

                deoand
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: śkąd te stany? 13.02.10, 18:21
                  Nie ma obawy, detoksy tutaj sa, chociaz ja nie potrzebuje detoksu bo mialem
                  alkohol we krwi gora dwie doby do wczoraj wieczorem.
                  a jak pije "na codzien" to wieczorami. po co mi wiec detoks?
                  terapeuci tu sa, aa jest, psychologowie sa, wszystko jest.
                  wiesz, mialem pewnego kumpla, juz nim nie jest, on sie nawet uparcie zwal mym
                  przyjacielem, ktory znajdowal wyjatkowa przyjemnosc w mowieniu mi gdy nie pilem,
                  ze nie moge, ze przesrane nie pic, sugerowal, ze jestem gorszy, ze alkoholik to
                  smiec, ze mam sie czuc winny, takze juz sie w tym wycwiczylem.
                • pierzchnia Re: śkąd te stany? 13.02.10, 18:22
                  Deo jest wyjątkowo życzliwy, a przecież wiadomo że:

                  Wóda,papieros i dupa robi z faceta trupa!
                  • deoand Re: śkąd te stany? 13.02.10, 18:28
                    To mi się podoba - to dobre i niestety prawdziwe ale jak bez tego żyć gdy młodym
                    chce się być ??????????????????
                    • pierzchnia Re: śkąd te stany? 13.02.10, 18:40
                      Gdyby młodość wiedziała, a starość mogła...
                  • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 13.02.10, 20:09
                    Pierzchnia, chyba troszke przeholowales.
                    Kobiety sa ludzmi, nie "dupami".
                    • pierzchnia Re: śkąd te stany? 13.02.10, 20:39
                      Ten wulgaryzm odnosi się do kobiet lekkich obyczajów.
                      • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 10:48
                        Kobiety uprawiajace prostytucje tez sa ludzmi.
                        • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 11:00
                          Mam wrazenie, Pierzchnia, ze pogardliwy stosunek do kobiet to pozostalosc nalogu.

                          Kim jest kobieta dla pijaka? Nie jest ani partnerem, ani kims rownym, to nie
                          jest kumpel. Nawet nie jest czlowiekiem.
                          Jest lalka sluzaca do ulzenia sobie w pewnej fizjologicznewj potrzebie, ktora
                          sie gardzi tak, jak gardzi sie soba samym i ktorej twarzy sie nie pamieta bo nie
                          o twarz chodzilo w tym spotkaniu, tylko o d...e.
                          Moze byc tez baba - zona, ktora swym nudnym gledzeniem przeszkadza w piciu i
                          ktorej piskliwy glos poglebia kaca. Moge sie zalozyc, ze niejeden marzy, by z
                          baby zrobic d...e - zlapac, brutalnie przeleciec nawet mimo krzykow i protestow,
                          a potem wyrzucic.
                          • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 12:15
                            > Mam wrazenie, Pierzchnia, ze pogardliwy stosunek do kobiet to pozostalosc nalog"

                            Wyciągasz S. zbyt pochopne wnioski, co może wskazywać na na jakiś uraz.
                            • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 12:21
                              Obrazliwe okreslanie calych grup nieznanych Ci ludzi moze wskazywac na uprzedzenia.

                              • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 12:30
                                > Obrazliwe okreslanie calych grup nieznanych Ci ludzi moze wskazywac na uprzedze
                                > nia.
                                >

                                Może wskazywać na wszystko i na nic-bla,bla,bla...
                                • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 17:44
                                  pierzchnia napisał:

                                  >
                                  > Może wskazywać na wszystko i na nic-bla,bla,bla...

                                  Podobnie jak Twoje dywagacje na temat moich rzekomych urazow.
                        • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 11:03
                          Mordercy też są ludźmi, co nie zmienia faktu, że mordują.
                          Tu nie chodzi o ostracyzm.
                          • aaugustw Do Pierzchni... 14.02.10, 11:25
                            No stary, wpakowales sie w temat, z ktorego
                            nie umiesz wyjsc na czysto...! :-(
                            (co nie znaczy wcale, zes dupa!) ;-)
                            A...
                          • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 11:29
                            Mysle, ze ustawienie w jednym rzedzie kobiet zyjacych z prostytucji i mordercow
                            jest pomyleniem pojec.
                            • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 12:10
                              To zależy od tego jakie przyjmiesz kryteria.
                              • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 12:17
                                Moje kryteria to czy krzywdzi innych, czy nie i czy popelnia przestepstwo, czy nie.
                                Jakie sa Twoje?
                                • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 12:28
                                  Mnie nie interesują Twoje kryteria.
                                  Odpowiedziałem na Twoje pytanie-nie staraj się być moim sumieniem.
                                  • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 17:43
                                    pierzchnia napisał:

                                    > Mnie nie interesują Twoje kryteria.
                                    > Odpowiedziałem na Twoje pytanie-nie staraj się być moim sumieniem.

                                    Nie mam takiego zamiaru, jedynie mi przykro z powodow osobistych bo redukujac
                                    kobiete do d...y, robisz to rowniez ze mna.
                                    • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 19:45
                                      sabinac-0 napisała:

                                      > pierzchnia napisał:
                                      >
                                      > > Mnie nie interesują Twoje kryteria.
                                      > > Odpowiedziałem na Twoje pytanie-nie staraj się być moim sumieniem.
                                      >
                                      > Nie mam takiego zamiaru, jedynie mi przykro z powodow osobistych bo redukujac
                                      > kobiete do d...y, robisz to rowniez ze mna.


                                      Do Ciebie nie dociera to, że Twoja ocena jest zafałszowana-nikogo do niczego nie
                                      redukuję.
                                      Jak można wyrażać opinie o człowieku, którego w ogóle się nie zna.

                                      Kiedyś wracałem, w nocy do domu i po drodze wstąpiłem do całodobowej knajpy.
                                      Przy barze siedziała rosjanka/p/-długo z nią rozmawiałem, musiała mnie polubić
                                      bo jeszcze zza szyby machała do mnie ręką na pożegnanie.
                    • aaugustw Re: śkąd te stany? 13.02.10, 20:57
                      sabinac-0 napisała:
                      > Pierzchnia, chyba troszke przeholowales.
                      > Kobiety sa ludzmi, nie "dupami".
                      _________________________________________.
                      Sabinac-O, moze on mezczyzne mial na mysli...(!?)
                      Kto ich tam wie...(!?) :-o
                      A... ;-)
                      • pierzchnia Re: śkąd te stany? 13.02.10, 21:06
                        Tego typu skojarzenia,Auguście,wyraźnie wskazują na twoje powinowactwo z
                        częściami rowerowymi.
                        • aaugustw Re: śkąd te stany? 13.02.10, 21:40
                          pierzchnia napisał:
                          > Tego typu skojarzenia,Auguście,wyraźnie wskazują na twoje
                          powinowactwo z częściami rowerowymi.
                          ________________________________________________.
                          Jeden taki takze mial podobne chore skojarzenia i
                          zostal posadzony o gwalt... - Sedzia go zapytal:
                          "Jak to sie stalo, ze oskarzony zgwalcil zakonnice
                          a probuje nam wmowic, ze jest homoseksualista...?"
                          On na to: "Przepraszam wysoki sadzie, ale z tylu
                          wygladala ona jak zorro".
                          A... ;-)
                          • deoand Re: śkąd te stany? 14.02.10, 13:06
                            Rzucił pierzchnia aforyzmem a wy chcecie rozbierać go na czynniki
                            pierwsze ... aforyzm jest zawsze tylko aforyzmem a nie obiektywnym
                            opracowaniem naukowym

                            Do sabinak .. chciałem ciebie poinformować , że w męskich
                            opowieściach nie tylko tych alkoholowych " dupa " jest synonimem
                            kobiety czy to ci się podoba czy nie .
                            Dopiero dalsza dyskusja wypełnia ten synonim treścią .

                            pzdr deoand
                            • pierzchnia Re: śkąd te stany? 14.02.10, 13:15
                              Aforyzm (łac. aphorismus, gr. aphorismós) – zwięzła, lapidarna, przeważnie
                              jednozdaniowa wypowiedź, wyrażająca ogólną prawdę filozoficzną lub moralną, w
                              sposób zaskakujący i błyskotliwy.
                            • aaugustw Re: śkąd te stany? 14.02.10, 14:30
                              deoand napisał:
                              > Rzucił pierzchnia aforyzmem...
                              > Do sabinak .. chciałem ciebie poinformować , że w męskich
                              > opowieściach nie tylko tych alkoholowych " dupa " jest synonimem
                              > kobiety czy to ci się podoba czy nie .
                              ___________________________.
                              Jaki jest antonim "dupy"...?
                              (pomijajac oczywiscie A...).
                              A... ;-)
                              • e4ska O antonimach 14.02.10, 14:42
                                Jaki jest antonim "dupy"...?

                                Na antypodach dupy znajduje się jama ustna.

                                Antonimem "dupy" jest więc "jama ustna", "wargi", "dziąsła", "dolna dwójka",
                                "górna szóstka", "podniebienie twarde", "podniebienie miękkie" i jak kto głęboko
                                zagląda.

                                O porządnej kobiecie, do których - zdaniem niektórych forumowiczów Eska nie
                                zalicza się - można wyrażać się per "siekaczka" (rodzaj żeński od siekacza).

                                Ja tam wolę być "du.pą" niż "siekaczką", ale to sprawa lingwistycznej wrażliwości.

                                He he he...
                                • aaugustw Re: O antonimach 14.02.10, 16:35
                                  e4ska napisała:

                                  A...:
                                  > Jaki jest antonim "dupy"...?
                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  > Na antypodach dupy znajduje się jama ustna.
                                  > Antonimem "dupy" jest więc "jama utna", "wargi", "dziąsła", "dolna
                                  dwójka", "górna szóstka", "podniebienie twarde", "podniebienie
                                  miękkie" i jak kto głęboko zagląda...
                                  _____________________________________.
                                  Brzmi to przekonywujaco, ale ja tez
                                  wpadlem na odpowiedz nie do obalenia:
                                  Antonimem "dupy" jest "ypud"!
                                  Przerwa...
                                  A... ;-)
                            • sabinac-0 Re: śkąd te stany? 14.02.10, 17:47
                              deoand napisał:

                              > chciałem ciebie poinformować , że w męskich
                              > opowieściach nie tylko tych alkoholowych " dupa " jest synonimem
                              > kobiety czy to ci się podoba czy nie .
                              > Dopiero dalsza dyskusja wypełnia ten synonim treścią .
                              >
                              Dzieki za informacje.

                              • deoand Re: śkąd te stany? 14.02.10, 18:17
                                Dodał bym jeszcze , że wieku przypadkach jest to ,co faktycznie może
                                ciebie nieco dziwić ,określenie dla kobiety wyjątkowo pozytywne i
                                podkreśla jej urode i wdzięk osobisty
                                np. niezła d... czy fajna d....

                                pzdr deoand
                                • aaugustw Poszerzenie dupy... 14.02.10, 19:33
                                  deoand napisał (do Sabinac-0):
                                  > Dodał bym jeszcze , że wieku przypadkach jest to ,co faktycznie
                                  może ciebie nieco dziwić ,określenie dla kobiety wyjątkowo pozytywne
                                  i podkreśla jej urode i wdzięk osobisty np. niezła d... czy fajna
                                  d....
                                  ______________________________________________.
                                  Uzupelniajac powyzsze informacje nalezy dodac,
                                  ze czar ten nie dotyczy określenia skierowanego do mezczyzn,
                                  np.: fajna dupa z tego deo... - Albo: popatrz jaka
                                  pierzchna dupa idzie...!
                                  Jest to raczej negatywne (oprocz realnego) okreslenie mezczyzny!
                                  (o addim nie bede wspominal...!) :-(
                                  A... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka