16.02.10, 14:01
melduję że dokonano zamachu na moją trzeźwość, żona nabyła drogą kupna w
jednym ze sklepów niemieckiej sieci produkt o nazwie: weinsauerkraut w puszce
metalowej, który okazał się kapustą kiszoną na białym winie, no szok.
skonsumowałem to to cudactwo z ziemniakami i kotletami mielonymi w liczbie trzy.
po czym drzemnąłem się pół godziny bez snów alkoholowych, świadomość spożycia
paskudztwa zdradliwego dopadła mnie podczas wynoszenia śmieci, kiedy to wzrok
mój padl na napis na puszce.
a dodam jeszcze bo to może być ważne- obiad rzeczony był w niedzielę.

muszę być czujny
Obserwuj wątek
    • neptun39 Re: kapusta 16.02.10, 14:11
      Wiem coś na ten temat...Miałem kiedyś taki kaszel,że chęc ulżenia
      sobie była tak duża,że zapomniałem powiedzieć w aptece,że chcę syrop
      bez alkoholu,oczywiście wypiłem go,dopiero pózniej uświadomiłem
      sobie,że był z alkoholem,masz rację,trzeba być czujnym,choroba
      czycha...Pozdrawiam
    • ela_102 Re: kapusta 16.02.10, 14:30
      No nie własna żona taki zamach ;-)))
      Może ją źle traktujesz Yuraa ;-) to żart.
      A ja mam odwrotne doświadczenie, też niedzielne.
      Na Wspólnotowym spotkaniu "walentynkowym" zostałam przez jednego "Muminka" (tak
      nazywamy upośledzone dzieci) poczęstowana ogromnym cukierkiem w kształcie serca.
      Moja przyjaciółka po zjedzeniu swojej działki wyjęła mi z rąk (delikatnie
      mówiąc) moją porcję i oddała córce :-))))))) z alkoholem znaczy była.

      Lubię taką troskę :-)
      • pierzchnia Re: kapusta 16.02.10, 14:51
        A ja ostatnio znalazłem aluminiową butelkę /pustą/na której jest napisane:
        DANZKA VODKA no i wziąłem ją sobie jako bidon do roweru.
      • yuraathor Re: kapusta 16.02.10, 17:45
        > No nie własna żona taki zamach ;-)))
        > Może ją źle traktujesz Yuraa ;-) to żart.


        mój post też był oczywiście żartem z okazji ostatków. od jutra Wielki post i
        powaga przystoi. a ja mam dobry nastrój dzisiaj czego i wszystkim zyczę.

        a tą kapustę to pewnie August do Polski przysyła :)
        • tenjaras Re: kapusta 16.02.10, 17:57
          yuraathor napisał:
          > a tą kapustę to pewnie August do Polski przysyła :)

          żeby zasilać szeregi AA niebezpośrednio, jak rozumiem ;-)
          • aaugustw Re: kapusta 16.02.10, 20:21
            yuraathor napisał:
            > a tą kapustę to pewnie August do Polski przysyła :)
            - - - - - - - - - - - - - -
            tenjaras napisał:
            > żeby zasilać szeregi AA niebezpośrednio, jak rozumiem ;-)
            _____________________________________________________________.
            Z kapusty rodza sie dzieci, a z kapusty na winie Powiernicy AA...
            A... ;-)
            • yuraathor Re: kapusta 16.02.10, 21:37
              aaugustw napisał:

              > Z kapusty rodza sie dzieci, a z kapusty na winie Powiernicy AA...
              > A... ;-)
              ------------------
              Ty się na cos czaasem przydajesz Auguście.
              wlaśnie w maju kończę swoją służbę i trzeba by czym innym się zająć.
              ale gdzie mi tam do powiernika, ja taki malutki
              • aaugustw Re: kapusta 16.02.10, 21:45
                yuraathor napisał:
                > Ty się na cos czaasem przydajesz Auguście.
                > wlaśnie w maju kończę swoją służbę i trzeba by czym innym się
                zająć. ale gdzie mi tam do powiernika, ja taki malutki
                ______________________.
                Jedz wiecej kapusty...! ;-)
                A powaznie: Biblia mowi ze Ci mali stana sie duzymi, (czy jakos
                tak...!?) ;-)
                A...
                • ela_102 Re: kapusta 17.02.10, 11:58
                  A powaznie: Biblia mowi ze Ci mali stana sie duzymi, (czy jakos
                  tak...!?) ;-)


                  rzeczywiście jakoś tak ;-)
                  Nie dotyczy to jednak tych którzy SAMI SOBIE odejmują na wartości ;-)
                  To odwrócona, ale jednak pycha ;-)
    • tenjaras Re: kapusta 16.02.10, 15:21
      Byłem kilka tygodni temu w Elbląskim Browarze przez kilka dni. Firma, w której
      czasem zarabiam sobie parę złoty, głównie prowadzi usługi dla EB. Czując zapach
      jaki tam się unosi miałem stały odruch zwrotny. Bardziej mnie wyczerpał niż to
      co tam miałem do zrobienia. Zapach ten dochodzi z myjki. Syf, po prostu syf.

      Przyznam się jednak, że mam taki odruch przy każdym aromacie alkoholowym.
      Słodycze z alkoholem mi nie smakują. Ileż ja się musiałem zakłamywać by wierzyć,
      że alkohol mi smakuje. Ile mi teraz lżej się żyję bez tego ciśnienia - "a jak
      się wyda to co" ;-)

      A Tobie yura podpowiedziałbym relaksujący okład z żony ;-)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: kapusta 17.02.10, 01:53
        Heh, ja pracuje w instytucji, gdzie organizowane sa m.in koncerty muzyczne. Po
        koncertach zostaja litry rozlanego po podlogach piwa i nie ma nic gorszego niz
        zapach zwietrzalego, wylanego piwa. Jesli jest przedstawienie dla dzieci czy
        konferencja polityczna, zostaja resztki coli, kawy, herbaty, i nie ma smrodu. Po
        koncertach rockowych jest piwo i smierdzi. To taka obserwacja.
        • e4ska Re: kapusta 17.02.10, 10:22
          Fajnie, że jesteś, Addi.

          Lepiej ci trochę na duszy?
          :-)

          W takiej instytucji pracować i piwa pożądać? To już naprawdę trzeba być Addim...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: kapusta 17.02.10, 10:32
            zaraz zaraz, to jest po koncertach, a jeszcze jest przed i w trakcie, tlum 5000
            rozbawionych osob z piwem w reku, wszechobecny zapach i widok swiezego piwa,
            nalewaki, kubki, toasty, wyzwalacz na wyzwalaczu!
            Ale wylane i wyschniete piwo faktycznie smierdzi okropnie. Na szczescie zakaz
            palenia w budynku, bo jak wspominam z mlodych lat kiedys bywalem w knajpie
            znajomego na probach z samego rana i wtedy to byl aromat, zanim posprzatane,
            miks piwa i petow:)
            • aaugustw Re: kapusta 17.02.10, 11:00
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > ... w knajpie ...z samego rana ...to byl aromat,
              zanim posprzatane, miks piwa i petow:)
              ___________________________________.
              To mialo ten plus, ze nie trzeba bylo
              brudzic sobie palcow, aby zwymiotowac!
              A...
            • e4ska Re: kapusta 17.02.10, 11:16
              Mnie wcale nie chodzi o zapach rozlanego piwa - ja pomagałam nieraz sprzątać
              znajomym, którzy knajpkę mieli w ładnym krajobrazowo miejscu. Zapach mi nie
              przeszkadzał... co dziwne.

              Najgorszym zapachem był zapamiętany z lat moich licealnych zapach gorzelni...
              jakaś przypalenizna, smród na pół miasta. Gorzej jednak śmierdzą fermy drobiu -
              a ludzie tam pracują i wcale wegetarianami nie zostają.

              Mnie chodzi o to, Addi, że pracujesz w ciekawym miejscu, masz styczność z
              ludźmi, do których ci blisko pod względem zainteresowań, pasji itd. I jakoś nie
              potrafisz rozwinąć skrzydeł, siedzisz w skorupie jak rogaty winniczek... i
              marnotrawisz cudne wieczory na te swoje piwska. Czemu ty nie korzystasz z
              możliwości, jakie świat roztacza przed singlami? Kiedy będziesz miał kobietę i
              potomstwo - to już będzie trochę za późno.

              Moim zdaniem - marnujesz swoje szanse. Jak w przypowieści o talentach - jesteś
              złym sługą, który zakopał powierzony mu skarb.

              Już ja bym ci tak dokopała, że szybciutko byś odkopał, co zakopałeś.

              Na razie - poczekam ;-)))
              • ela_102 Re: kapusta 17.02.10, 11:48
                Apopos piwa ani ono pachnie, ani smakuje.
                Ja wzdrygałam się zawsze przy pierwszych łykach, a mimo to wlewałam w siebie
                pewną ilość. Nienawidziłam piwa i brzęku butelek, to atrybuty mojego taty. No i
                smród siatki płóciennej z którą wylewały się niedopite resztki z butelki.
                Kiedyś już nie pijąc pożyczyłam maszynę do szycia koleżance. Maszyna stała sobie
                "pod ręką" często robiąc za stolik pod szklanki z alkoholami. Widziałam to
                niejednokrotnie. Dwa lata temu wróciła do mnie i z powodu smrodu obudowy stoi w
                piwnicy. Nie szło umyć po prostu. Piwo zawsze źle mi się kojarzyło, choć od
                niego zaczęło się moje pijaństwo na dobre, przede wszystkim ze względu na
                subtelnego po nim, w porównaniu do wódkowego - kaca.
                Moja Mama natomiast tylko piwo, wódka była dl niej zbyt mocna, może dlatego piła
                znacznie dłużej jeśli chodzi o czas. Ja z czasem potrzebowałam coraz
                silniejszego kopa, pod koniec picia - nie doznając już ulgi - rozważałam jakieś
                silne narkotyki, ale szczęśliwie wybrałam abstynencję. Nie znałam po prostu
                narkomanów i dilerów dlatego pomoc przyszła od abstynentów ;-) Alkoholicy już
                też nie byli w stanie mi pomóc.

                masz styczność z ludźmi, do których ci blisko pod względem zainteresowań,
                pasji itd. I jakoś nie potrafisz rozwinąć skrzydeł, siedzisz w skorupie jak
                rogaty winniczek...


                Dokładnie tak jest i wychodzi z tego jeden wniosek. Nie w tym rzecz z kim
                przebywamy i jaki jest nasz zewnętrzny Świat. Aby się rozwinąć musimy zmienić
                swoje wnętrze. Wszystko bowiem co potrzebujemy do życia jest w nas samych,
                czasami tylko nie mamy do tego dostępu.
                • pierzchnia Re: kapusta 17.02.10, 12:05
                  Piwo niby tak strasznie śmierdzi ,a ludzie z tego forum pili je hektolitrami.
                  Zmywasz podłogę,w takim pubie/twierdzisz,że czujesz odór /lecz w głębi duszy
                  chciałbyś sobie łyknąć ze dwa piwka.
                  Właśnie dlatego stosuje się OBRAZOWANIE, o którym pisałem kilka dni temu.
                  To prosta technika ,pozwalająca na uchwycenie reakcji.

                  Myślę,Beka, że nie jest z Tobą źle skoro masz pieniądze i nie leżysz na śmietniku.
                  • tenjaras Re: kapusta 17.02.10, 12:41
                    pierzchnia napisał:

                    > Piwo niby tak strasznie śmierdzi ,a ludzie z tego forum pili je hektolitrami.

                    Otóż to, pierzchnia, otóż to. Dlatego do wyjścia z alkoholizmu jest tak bardzo
                    konieczny zdrowy rozsądek, który się w nałogu zatraca.
                    ;-)
                      • ela_102 Re: kapusta 17.02.10, 13:46
                        W moim przypadku powrót do zdrowego rozsądku wiąże się przede wszystkim z
                        powrotem do ujrzenia w alkoholu tego czym on prawdziwie dla mnie jest (był). Od
                        tego momentu NIGDY nie miałam potrzeby napicia się, co nawet skłaniało mnie do
                        myślenia, że nie jest i nie był moim kłopotem.(pułapka alkoholizmu jest w
                        głowie, nie w języku)

                        Jak alkoholik powracający do zdrowego myślenie o alkoholu (szkodzi jego zdrowiu,
                        jak mało komu i może doprowadzić do śmierci) może mieć potrzebę napicia się?
                        • pierzchnia Re: kapusta 17.02.10, 14:10
                          ela_102 napisała:

                          > W moim przypadku powrót do zdrowego rozsądku wiąże się przede wszystkim z
                          > powrotem do ujrzenia w alkoholu tego czym on prawdziwie dla mnie jest (był). Od
                          > tego momentu NIGDY nie miałam potrzeby napicia się, co nawet skłaniało mnie do
                          > myślenia, że nie jest i nie był moim kłopotem.(pułapka alkoholizmu jest w
                          > głowie, nie w języku)
                          >
                          > Jak alkoholik powracający do zdrowego myślenie o alkoholu (szkodzi jego zdrowiu
                          > ,
                          > jak mało komu i może doprowadzić do śmierci) może mieć potrzebę napicia się?

                          Nie stosuj uogólnień!
                          Dla Ciebie głowa to synonim wyłącznie myślenia?
                          A ośrodek czucia gdzie się znajduje-w nogach?
                          Nie wystarczy powiedzieć sobie, że alkohol jest szkodliwy żeby przestać odczuwać
                          chęć napicia się.
                          Sądzisz, że ci którzy piją nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości spożywania
                          alkoholu?
                          • ela_102 Re: kapusta 17.02.10, 14:43
                            Sądzisz, że ci którzy piją nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości spożywania
                            alkoholu?


                            Pierzchnia fajnie byłoby gdybyś zauważył, że ja piszę o SOBIE nie o innych. To
                            jest ten paradoksalny CUD wypływający z bycia we Wspólnocie AA. Jest tam miliony
                            ludzi z których każdy może mieć INACZEJ. Ty sam ciągle odnosisz się w swoich
                            wypowiedziach do innych i piszesz i bliżej nieokreślonej grupie ludzi, nie w tym
                            rzecz.
                            Pisz o sobie, spróbuj przynajmniej, to prawdziwa sztuka.
                            Ja gdy piłam cały swój intelekt (spory) wykorzystywałam do tego, aby nie widzieć
                            w piciu nic dla siebie szkodliwego, a nawet ZDROWEGO.
                            Udawało mi się to z sukcesem.
                            Spróbuj powiedzieć chłopcom pod sklepem, że sobie szkodzą.
                            90% uśmiechnie się pod nosem tak jakby mówiło do nich NIC nie wiedzące i
                            rozumiejące dziecię.
                            • pierzchnia Re: kapusta 17.02.10, 14:57

                              "Tojest ten paradoksalny CUD wypływający z bycia we Wspólnocie AA. Jest tam miliony
                              ludzi z których każdy może mieć INACZEJ."

                              Moim zdaniem, Tworzysz jakąś nadbudowę.
                              Gdyby każdy miał inaczej ,to nie byłoby wspólnych lekarstw.
                              • ela_102 Re: kapusta 17.02.10, 15:13
                                Wiesz co ja tworzę bazując tylko na swoim wrażeniu, a tak naprawdę nie możesz
                                znać mojego zamiaru. A czy znasz własne intencje i cele?
                                Pisałam o paradoksie wspólnot, którego doświadczam, a nie o tym co mi się na ich
                                temat wydaje pierzchnia. Być razem i dopuszczać odmienność drugiego człowieka
                                zajmując się tylko własnym przypadkiem a nie innymi, oprócz bycia przy nich.
                                Taka jest wspólnota.

                                p.s nawet antybiotyki u jednego zadziałają, a u drugiego zaszkodzą.
                                    • aaugustw Re: Yura 17.02.10, 15:42
                                      pierzchnia napisał:
                                      > Uraczyłeś mnie tą swoją kapustą...
                                      > Muszę zażyć jakąś tabletkę, a najlepiej od razu dwie.
                                      ____________________________________________________.
                                      "Samej wody juz nie pij, uzywaj natomiast po trosze wina
                                      ze wzgledu na zoladek i czeste twe slabosci" - (1 list do
                                      Tymoteusza 5,23) ;-)
                                      A...
                                      Ps. Jak zagoisz swoja rane to i muchy znikna...! ;-)
                                        • aaugustw Re: Yura 17.02.10, 16:56
                                          pierzchnia napisał:

                                          > Ps. Jak zagoisz swoja rane to i muchy znikna...! ;-)
                                          - - - -
                                          > Proponujesz mi samobójstwo?
                                          ____________________________.
                                          ;-) Cieplo, cieplo...! ;-)
                                          A...
                                          Ps.Zmartwychwstanie niedlugo!
                                  • tenjaras Re: kapusta 17.02.10, 18:02
                                    Pierzchnia, żeby było jasne - ja oddzielam rozum od zdrowego rozsądku. Rozum
                                    posiadam, zdrowy rozsądek przyszedł jako efekt doświadczania.

                                    Zdrowy rozsądek nie tylko podpowiada mi, że alkohol szkodzi, ale też, że
                                    powinienem się go wystrzegać, a co za tym idzie podjąć jakieś konkretne
                                    działania, by nie mieć z tym kłopotu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka