pierzchnia
05.04.10, 15:14
Pigułka na nałogi
Coś ci sprawia przyjemność? Uważaj, bo możesz zostać nałogowcem
Pete Doherty, muzyk The Libertines, nie potrafił zerwać z narkotykami i alkoholem. Przełomem nie stało się nawet to, że rzuciła go narzeczona, supermodelka Kate Moss. Doherty wielokrotnie korzystał z terapii odwykowych – bezskutecznie. Dopiero kiedy groziło mu więzienie za posiadanie narkotyków i jazdę po pijanemu, zdecydował się na wszczepienie pod skórę naltrexonu. Ten lek sprawia, że osoby uzależnione nawet o połowę rzadziej sięgają po alkohol czy narkotyki. – Wkrótce będzie można skuteczniej leczyć uzależnienia, bo odkryliśmy ich mechanizm. Jest on związany z działaniem substancji chemicznych w mózgu, odpowiedzialnych za komunikację między neuronami – mówi dr Frank Vocci z National Institute on Drug Abuse.
REKLAMA
Szlaki nałogu
Pod wpływem długotrwałego nadużywania środków uzależniających mózg przyzwyczaja się do podwyższonego poziomu substancji poprawiających nastrój czy zwiększających potencjał umysłowy, tak jak ucho przyzwyczaja się do hałasu. W efekcie powstają błędne szlaki komunikacyjne między komórkami nerwowymi. Tworzy się tzw. pamięć uzależnień. U osób, które zerwały z nałogiem, może się ona uruchomić pod wpływem bodźców kojarzących się z uzależnieniem. Wtedy pojawiają się nawroty, zagrażające nawet zagorzałym abstynentom. Przerwanie błędnych szlaków neuronalnych może spowodować, że pacjent na zawsze zapomni o nałogu.
Tak działająca terapia pomogła się odzwyczaić od nikotyny jednemu z pacjentów amerykańskiego szpitala w stanie Iowa. Przed chorobą przez prawie 30 lat wypalał 40 papierosów dziennie. Nagle przestał palić, gdy udar mózgu uszkodził u niego obszar w korze mózgowej związany z nałogiem. Amerykańscy neurochirurdzy twierdzą, że podobnie będą w stanie przeprowadzić u nałogowego palacza pierwszy zabieg leczenia nałogu palenia tytoniu przy użyciu skalpela. Polega on na usunięciu neuronów związanych z uzależnieniem. Podobne efekty można uzyskać za pomocą leków. Użycie farmakoterapii w celu odwrócenia patologicznego działania mózgu potwierdziło się w leczeniu fobii. Osoby umieszczone w wirtualnej rzeczywistości w szklanej windzie po podaniu im antybiotyku (D-cykloseryny) łatwiej pokonywały lęk wysokości niż osoby, które nie przyjmowały leku. Lek przerywał komunikację między neuronami w obszarze związanym z odczuwaniem lęku.