hepik1
21.03.04, 20:57
Znalezione:
W SZPONACH NAŁOGU,
CZYLI NETOHOLIZM
"Netoholizm. Tak sobie nazwijmy stan silnego uzależnienia od komputera,
Internetu. Coraz więcej ludzi dotkniętych tym zgubnym nałogiem błądzących jak
duchy w tej niesamowitej, fascynującej wirtualnej przestrzeni.
Oj, wpadłam i ja w tę pułapkę. Szybko to poszło. Dotąd nie rozumiem,
dlaczego mnie tak wzięło. Ani nirwany, ani przyjemnego rausza tylko bóle w
krzyzu od ślęczenia przed komputerem, niepotrzebna praca mózgu i zgrzytanie
zębów. A jednak...
Netoholizm to okrutna hydra. Tyle tych łbów odrastających. Prawdziwie
siedem nieszczęść trudnych do pokonania. Tylko usiąść i płakać - siła złego na
jednego. Albo smętnie śpiewać - po co nam to było?...
Netoholizm z alkoholizmem powiązany. Objawy te same: utrata kontroli,
zaburzenie percepcji, obniżenie sprawności myślenia, degradacja moralna,
psychozy lękowe, zachowania wyraźnie agresywne. Kac tez niekiedy przedni jak
po dobrej całonocnej gorzale. Mocno uzależnionych dopadają już drgawki
netoholicznego delirium tremens. Pewnie z czasem i wątroba wysiądzie. Zgroza.
Nałóg palenia netoholizm pogłębia. Nawet niepalący delikwent, gdy sie
wnerwi, bo może, poleci do kiosku po Marlboro lub ukręci skręta. Palił paczkę,
szybko dobije do dwóch. Siedzi przed komputerem jak w transie w zatęchłym
odorze wypalonych papierosów. Wokół sterty niedopałków. Co tam miganie ekranu,
to są dopiero warunki szkodliwe dla zdrowia!
Netoholik rozwiązłością seksualną zagrożony. Napatrzy się, naslłucha.
Wątpliwości nachodzą, może mu odbić. Niby nie rusza tyłka sprzed komputera,
nagle patrzy, nie ten sam tyłek. Sprośnych wynurzeń się nasłucha, na różową
randkę się umówi, męczą go grzeszne fantazmy. Sam nie wie, kiedy zgubił
prawowitą, przykładną drogę. Zdradzony małżonek lub małżonka rwą sobie teraz
wlosy z głowy, płaczą dzieciska."