takajam
02.12.10, 09:26
Od pewnego czasu zaczyna mnie niepokoić mój mąż i spożywanie piwa... Mąż twierdzi, że pije bo mu piwo smakuje i nie ma nic złego w wypiciu 1-2 piw dziennie... i generalnie przesadzam, mówiąc, że za dużo i takie tam... Mąż pije w domu, wieczorem. Czasami wychodzi z kolegami ale jest to niezmiernie rzadko, średnia może wychodzi raz na 2 miesiące. Ostatnio aby mu pokazać, że tego piwska jest faktycznie dużo, nic mu nie mówiąc, po każdym wypitym stawiałam kreskę w kalendarzu... Bilans 20piw wypitych przez 15 dni + 2 imprezy z alkoholem. Na jednej tylko 2 drinki, na drugiej dużo... Jednak mąż uważa, że to niewiele... A ja wyolbrzymiam problem... Faktycznie wyolbrzymiam? Przyznaję, że ostatnio mnie to bardzo martwi ale nie potrafię z nim o tym rozmawiać, bo on uważa, że szkoda mi pieniędzy i odbiera to w kwestii "żałowania" mu a nie zagrożenia alkoholowego. Dodam jeszcze, że jego ojciec nadużywał alkoholu, ale zmarł gdy mąż miał 6lat. Będę wdzięczna za wskazanie granicy gdzie problem z alkoholem się zaczyna...