oregano1
22.05.11, 01:06
Przed paroma m-cami oznajmiłam szczęśliwa,że wreszcie po latach zdecydowałam o zgłoszeniu(sama nie mogłam sobie poradzić)stosownym władzom o stosowanej przeciwko ,mnie przemocy fizyczn, i psychicznej przez ciągle naduzywającego alkoholu mojego męza.I co WIELKIE NIC!!!Parokrotne interwencje w Osrodku do zwalczania alkoholizmu,policja (wprawdzie sprawa ,trafiła do sądu karnego-ale kiedy będzie-nie wie nikt),interwencje,za które sama płacę,bo maz bezrobotny,Toz to paranoja,gdzie jest pomoc,o której tak sie trąbi?!Długo,b.długo sama sobie radziłam,mam dość.Znikąd pomocy.Co robić dalej,proszę nie odsyłac mnie do AA ,bo to nie dla mnie ,proszę o sposób ,podpowiedz dla meza.I do "wielkich" wymyslających stosowne ustawy,oby były realne