aaugustw
04.03.12, 11:45
Wypowiedz ponizsza znalazla sie w watku ***leczenie uzaleznien***,
uwazam, ze powinna ona miec swoj oddzielny watek...!
A...
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
poterapii napisał:
Człowieku byłeś na terapii, ludzie chcieli ci pomóc (czy prywatnie czy państwowo to i tak ludzie za to kasę biorą!), a ty pojęcia nie masz o co w terapii chodzi!
Niestety nie wszystkim się udaje nie pić/brać po skończeniu terapii stacjonarnej, ponieważ zapominają, o podstawowych założeniach jakie ustalili w przez siebie napisanym planie trzeźwienia.
Sam skończyłem terapię i wiem jakie ważne jest by trzymać się założonych celów.
Nikt nikomu nie może na siłę narzucić wiarę w cokolwiek a zwłaszcza w program 12 kroków czy w Boga. W tym programie mówi się o Bogu (czy też sile wyższej jak zauważasz), jakkolwiek go pojmujesz- czyli w twoim przypadku NIE POJMUJESZ, twoja sprawa, AA nie zabrania przychodzenia ateistom na mitingi, ba nawet mogą przyjść ludzie pod wpływem środków zmieniających świadomość, tylko nie mają prawa głosu, tylko dlatego by mogli posłuchać jak inni poradzili sobie z podobnymi problemami.
Chcę dodać, że program 12 kroków AA został zapożyczony przez wielu innych grup
niekoniecznie związanych z uzależnieniami.
To nie ośrodki terapii leczą tylko dają wiedzę uzależnionemu (choremu), potrzebną do tego by samemu podjąć walkę ze swoim uzależnieniem. Żaden terapeuta nie przestanie za ciebie pić!
Proces zdrowienia tak naprawdę dopiero się zaczyna w ośrodkach stacjonarnych, a po wyjściu z terapii zaleca się spotkania minimum 1 raz w tygodniu z terapeutą przez okres około 2 lat.
Z tego co piszesz wnioskuję, że dalej pijesz lub używasz substancji psychoaktywnych.
Twój upór w nieuznawaniu swojej bezsilności wobec alkoholu/narkotyków doprowadza cię do szukania winnych - wszyscy są winni poza tobą.
W tym co piszesz wyczuwam dużo negatywnych emocji typu złość, nienawiść, chęć zemsty za nieudane życie.
Sam wiem jak kombinowałem by tylko dalej pić.
Piłem bo brzydka pogoda, bo w domu byłem skłócony ze wszystkimi, aż w końcu kiedy zostałem sam to piłem bo Kościół i Polska... a tak naprawdę nie chciałem wziąć odpowiedzialności za swoje życie!
Szczęście, że pozwoliłem sobie dać drugą szanse na nowe życie bez alkoholu, bo
mógłbym już nie żyć!
Wcale nie jest mi łatwo, ale z każdym dniem uczę się jak być lepszym człowiekiem i co najważniejsze widzę, że się nim staję.
Widzę w twoich wypowiedziach mnóstwo fałszu i przekłamań, byle tylko zniechęcić
ludzi do terapii. twoje wypowiedzi nie ujawniają żadnych osobistych przeżyć związanych z twoim uzależnieniem. Jak twoja praca podczas terapii wpłynęła na twoje dotychczasowe życie.
Aż w końcu jak wygląda twoje życie psychiczne, fizyczne i duchowe (nie ma ludzi
nie wierzących).
Przez takie wypowiedzi możesz komuś nie dać drugiej szansy na lepsze trzeźwe życie.
Ja jednak zachęcam do sięgania do różnych źródeł wiedzy, które pozwolą ocenić w
sposób rzeczywisty, skalę problemu uzależnienia oraz jego rozwiązań.
"Tylko ty sam możesz sobie pomóc, ale nie sam" - Anonimowi Alkoholicy "Wielka księga".
"Chętny szuka sposobów, nie chętny szuka powodów".
"Nie ważne, gdzie byliśmy, ważne dokąd idziemy".
Kilka cytatów, które wyniosłem z mojej terapii i które życie co chwile mi przyp
omina:)