beka.smiechu-w.sali.obok
06.05.12, 17:04
W AA dzieli sie ludzi na alkoholikow i nie- alkoholikow. Alkoholik nie ma kontroli nad piciem, nie alkoholik ma, zasadnicza linia podzialu. Prosto i logicznie- ale.
Jezeli kontrole sia 'traci'- zalozenie numer jeden- to znaczy, ze kazdy pijacy jest potencjalnym alkoholikiem, tylko na roznym stopniu rozwoju alkoholizmu. Niektorzy nie beda alkoholikami nigdy, niektorzy stana sie nimi kiedys, niektorzy juz nimi sa.
Proste i logiczne- tylko jest jeden problem. W takiej sytuacji utrata kontroli jest momentem plynnym, a nie jednorazowym. A jesli tak, to roznica miedzy 'alkoholikiem' a 'nie-alkoholikeim' jest bardzo plynna, a nie stala. Wiec nie chodzi o utrate kontroli, tylko o stopien utraty kontroli. .
A jesli chodzi o stopien utraty kontroli- to naturaljna koeja rzeczy, w AA ludzie tez maja rozny stopien utraty kontroli. A jesli tak, to takze rozne rokowania.
Jesli alkoholizm jest natomiast genetyczny, oznaczaloby to, ze utrata kontroli nastapila juz zanim rozpa=oczelo sie picie, a jednoczesnie pewnie ludzie (wiekszosc) moze pic ile chce, i jest przed alkoholizmem chroniona. W tej sytuacji, jesli jest to choroba genetyczna, rowniez leczenie nie moze nastepowac na zasadzie 'masz nad soba pracowac' bo ja mozna pracowac nad wlasnymi genami?