Dodaj do ulubionych

Depresyjny alkoholik

24.05.13, 13:53
Jak przekonac alkoholika w stanach depresyjnych/agresywnych, ze ma problem i potrzebuje leczenia?

Moi rodzice oboje pija – nie na umur, bo przeciez maja “prace”,ale 5-7 butelek piwa wieczorem, 7 razy w tygodniu i tak juz od kilku lat. Tyle, ze z tej pracy zadnych dochodow nie widac, bo wszystko idzie w alkohol i papierosy. Doszlo do tego, ze moja babcia dokarmia mame, choc ta twierdzi, ze nie ma problemu.

Mieszkanie zadluzone na kilkanascie tysiecy, komornik zajal i zablokowal wszytskie wplywy na konto mojego brata – moje pewnie tez by zajal gdybym mieszkala w Polsce.
Choc w domu nie mieszkam od kilkunastu lat i probowalam odciac sie od ich bezsensownych problemow, ktore wlasciwie sami sobie stwarzaja, matka co jakis czas daje mi popalic.

Jakies 3 tygodnie temu zaprosilam ja do siebie, wierzac, ze moze jak nie bedzie tutaj pila to zda sobie sprawe z tego, ze sa w zyciu duzo bardziej ciekawe rzeczy niz alkohol (w takich ilosciach jak oni pija). Zaplacilam za wszystko, zeby przyleciala i pytalam o nic. W rozmowach przez telefon wszystko bylo bajecznie fajnie i bez problemow. Jej wymowka bylo, ze przyjedzie pomoc mi przy moim pierwszym dziecku. Przystalam na to, bo przeciez to jej pierwszy wnuk i moze to byloby dodatkowym motywem by sie zorganizowala. Nie wiedzialam wtedy jak bardzo sie myllilam.

Brat nie chcial mi zawracac glowy tym jakie maja zadluzenie, i ze ma komornika na kartku przez ‘kochanych’ rodzicow, ze wzgledu na zaawansowany stan mojej ciazy. Powiedzial mi dopiero jak zalatwilam wszystkie formalnosci z jej przyjazdem, i powiedzial tylko dlatego, ze mieli mu oddawac pieniadze, a zostawili go praktycznie bez srodkow do zycia. I wtedy zaczelam sie zastanawiac w co ja sie wpakowalam ...

Przyjechala ... juz 2 dni pozniej awantura. Pomimo, ze ja probowalam rozmawiac na spokojnie, nie dalo sie. Wszyscy i wszystko sa winni tylo nie ona. W sklepie sceny, ze nie zgodzilam sie, aby kupila jedno piwo – wstyd jak jasna ciasna. Wymusila jedno dnia nastepnego, bo ja juz nie bylam w stanie sie z nia urzerac. No i zaczelo sie. Po awanturze, rzekomo nie pila – choc wg, mnie pila pokryjomu na jej spacerach na ktore nagle zaczela wychodzic! Osoba, ktora do sklepu za rogiem jedzie samochodem! Wzrok pusty jak u narkomana, nie zrobi nic, wiecznie zadaje pytania i na wszystko ma odpowiedz, komentarze, ktore z niczym nie maja nic wspolnego. Juz na samym poczatku zorientowalam sie, ze przeszukuje mi mieszkanie, o wszystkim musi wiedziec.

Kiedy wspomnialam, o tym, ze zostawili mojego brata bez srodkow do zycia, kolejna awantura. Bo jakim prawem smial mi powiedziec, bo to nie moja sprawa. Uslyszalam “Wyszlo tak jak wyszlo, i zalatwie to po powrocie. Nie masz sie czym martwic”. Ta sama spiewka od kilku lat. Co chwile wisi na telefonie do Polski, bo przeciez gdyby tam byla to nic takiego nie mialoby miejsca! – Ostatnie lata to ‘udowodnily’. I placze jakby chciala by zrobilo to na mnie wrazenie. Lzy alkoholika nie robia na mnie wrazenia.

Z jej przyjazdu zamiast jakiejkolwiek pomocy to tylko mam dodatkowe stresy. Moje dziecko mialo przyjsc na swiat prawie 2 tyg temu ... jeszcze sie nie spieszy. Choc probuje ignorowac, jej bluzgi i obwinianie mnie i mojego brata (ktory z nimi nie mieszka) o wszystko, to delikatnie mowiac trafia mnie szlag. Wczoraj np. Zaczela sie zalic, ze babcia oddala plyty winylowe, ktorych nikt nie tknal przez ostatnie 15 lat! Ale ona nagle by ich sluchala – nie majac gramofonu. Syf w domu to tez, moja i brata wina (ja nie mieszkam tam juz ponad 10 lat! A brat ostatni rok!)

Kiedy mieszkalam w Polsce choc w innym miescie, szukalam pomocy psychologa. Kiedy sie o tym dowiedziala, stwierdzila, ze mi psycholog nie pomoze tylko psychiatra jest mi potrzebny. I tak tydzien w tydzien o doslownie pierdoly

Kilka dni temu powiedzialam, ze jak sie nie ogarnie to nigdy nie zobaczy wnuka. Wtedy stwierdzila, ze ja szantazuje. Ja nie potrzebuje aby moje dziecko mialo negatywny obraz dziadkow i zjechana psychike jak ja i moj brat. Babcia tez juz nie wie co ma robic, przeciez nie odetnie sie od jedynego zyjacego dziecka.

Ja z jednej strony chce sie odciac kompletnie po raz kolejny, bo tyle negatywnych emocji juz dawno nie przezylam. Z drugiej jednak strony chce pomoc babci i bratu.

Czy jest cos co moge zrobic mieszkajac za granica aby zmusic ich do odwyku, zmiany postepowania? Choc moj brat twierdzi, ze oni sa juz nie reformowalni (i chyba ma racje) to przeciez cos mozna zrobic? Rozmowy nie przyniosa efektu, o wyslaniu do psychologa/psychiatry nie ma mowy bo to przeciez wstyd a poza tym oni nie maja propblemu z depresja czy alkoholem.

PS. Przepraszam za zbyt dlugi post ale staralam sie jak najlepiej przedstawic sytuacje.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Kazdy alko jest depresyjny, dopoki nie wypije 24.05.13, 14:30
      magmo napisał(a):
      > ... Czy jest cos co moge zrobic mieszkajac za granica aby zmusic ich do odwyku, zmiany postepowania? Choc moj brat twierdzi, ze oni sa juz nie reformowalni (i chyba ma racje) to przeciez cos mozna zrobic? Rozmowy nie przyniosa efektu, o wyslaniu do psychologa/psychiatry nie ma mowy bo to przeciez wstyd a poza tym oni nie maja propblemu z depresja czy alkoholem.

      PS. Przepraszam za zbyt dlugi post ale staralam sie jak najlepiej przedstawic sytuacje.
      _____________________________________________________________________.
      Nie wolno nikomu nikogo do niczego zmuszac... - Nie masz takiego prawa, ani mocy..!
      Mozesz jedynie odciac sie od nich, nie pomagac im w ich chorobie, do czasu ich (ew.?)
      odzyskanie zdrowej swiadomosci, co przy takim ich nastawieniu i posiadaniu jeszcze
      pracy raczej jest watpliwe... - W takich przypadkach, dopiero inna choroba powstala w
      konsekwencji picia alkoholu moze, ale wcale nie musi odmienic szczesliwie ich los...!
      A...
      • andalus Re: Kazdy alko jest depresyjny, dopoki nie wypije 06.06.13, 20:57
        poza odcięciem się i odesłaniem matki nic. Bratu ew. możesz pomóc ale w ich przypadku powinnaś sprawy zostawić swojemu biegowi. Szkoda towich nerwów, brata. Alkoholik jak pije nie ma nic z wrażliwości, o której mówi Gucio. To tyli uzalezniony człowiek, dla którego liczy się tylko alkohol.
        • aaugustw Re: Kazdy alko jest depresyjny, dopoki nie wypije 06.06.13, 21:05
          andalus napisała:
          > ... Alkoholik jak pije nie ma nic z wrażliwości, o której mówi Gucio. _______________________________________________________.
          Swieta Prawda, nie tylko alkoholik, ale kazda zenska "pliszka ogoniasta",
          jak wypije nie ma nic z wrażliwości...!
          A...
    • 7zahir Spróbuj .... 24.05.13, 17:12
      doradzić bratu, żeby to zrobił albo sama możesz

      zgłoić problem do Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów alkoholowych
      - w każdym miejskim/gminnym Urzędzie jest taka komisja - oddział PARPA

      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=18&Itemid=21
      Myslę , że teraz przede wszystkim potrzebujesz spokoju,
      bo możesz na tle nerwowym mieć problemy z porodem.

      • grazkavita Pokazac im , co by boło 24.05.13, 19:00
        gdyby nie pili i mieli wnuka! Nakręć dla nich kasetę jaka ty jesteś szczęśliwa i jak Ci się dobrze wiedzie, ale przyjechać nie chcesz dopóki się nie podejmą leczenia , bo są alkoholikami....Brat niech się od nich definitywnie odpępni i niech podejmie kroki jakie wskazała Zahir.Mało tego, powinien im oświadczyć , że jeśli nie będą się opiekować swoimi rodzicami to ich skieruje sądownie na przymusowy odwyk! Teraz to brat jest w kłopocie, a oni czuja się w swoim żywiole, trzeba to przerwać...
        • magmo Re: Pokazac im , co by boło 25.05.13, 13:21
          Dzięki Zahir za info.
          Problem z komisja wg mnie polega na tym że oni tylko doprowadzili by alkoholika na badania, przed sad i na leczenie. Jednak jak wyczytalam nie ma takiej mocy prawnej aby zatrzymać alkoholika na leczeniu wbrew jego woli. W tym momencie jest to dodatkowy stres dla rodziny bo wiem ze tak szybko jakby zostali doprowadzeni na odwyk, tak szybko by sie wypisali. Pamiętam, ze to samo robil moj wujek tyle że on zmuszany był ze względu na inne używki.

          Co do pokazania im ze jestem szczęśliwa a oni nie sa częścią tego, to nie robi na nich wrażenia. Wręcz odwrotnie, zawsze próbują doszukać sie dziury w calym. Przez dlugi czas probowali mi wmowic a nawet zmusic do zwiazku z Polakiem bo moj partner nigdy nie byl wystarczająco dobry-choc jeszcze wtedy go nie poznali. Poza tym oni szczęście wiążą z masa pieniędzy i nie wiadomo czym jeszcze wiec zaraz bedzie pozycz. Tak jak usłyszałam kilka dni po jej przyjeździe do mnie. Zaplacilam za wszystko, nie chciałam złotówki a jednak to za malo. Chwilę później czy nie zalatwilabym tu ojcu roboty. Oczywiście, że nie bo ja nie będę sie za niego wstydzić jeszcze bardziej niz teraz. Wydaje im sie ze praca i pieniądze tylko czekają az je ktoś podniesie z ulicy.

          Brat odcial sie od nich na tyle na ile może. Robi wjazd do domu po pieniądze ktore sa mu winni i znika. Dopóki komornik blokuje mu konto nie będzie w stanie sie od nich odciąć kompletnie. Ja wysylam mu tyle ile moge ale on tez nie chce mnie obciazac bo wie ze na dniach bede miała maleństwo które tez bedzie kosztować. Z resztą ja nie mam i dlugami rodziców nic wspólnego wiec dlaczego miałabym spłacać je za nich? Tylko po to zeby oni dalej pili i chwalili sie jakich to naiwnych ludzi wychowali. W domu jest tyle rzecz ktorych nie potrzebują że az przykro patrzec. Ale jak im powiedzieć zeby oddali albo sprzedali to nie bo przecież jest im to potrzebne.
          • 7zahir Jeżeli tego nie zrobisz..... 25.05.13, 13:35
            będzie Cię dręczyć, że nie zrobiłaś nic.

            Pomyśl też o swojej terapii.
            Jesteś DDA.
            Poczytaj tu:
            piekniezyc.republika.pl/
            i tu:
            www.dda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=77&Itemid=53
            • grazkavita Oni już wiedzą 25.05.13, 20:07
              , że są chorzy i ze Ty masz lepiej...Przeczytałam jeszcze raz Twoje wypowiedzi. Myślę , że nie potrzebujesz im niczego udowadniać .To ich buńczuczne zachowanie tylko świadczy o wyrzutach sumienia.Teraz wykorzystać wszystkie możliwości , żeby się odseparować finansowo i być konsekwentnym , aż do bólu, nie telefonować , nie zapraszać , nie rozmawiać dopóki nie zaczną się leczyć. Mam wrażenie, że brat tez sobie poradzi...Już przychodzą do Ciebie z prośbą o pracę....Nie ugnij się , nawet wtedy gdy zobaczysz w ich oczach łzy i pokorę, nawet wtedy to może być zwykły blef, albo jak kto woli "ich prawda' tyle, że nie są zdolni zrealizować swoich obietnic.Jeśli zaczną się leczyć i wytrzymają w trzeźwości kilka miesięcy to możesz porozmawiać, dać jakiś prezent, ale tylko wtedy...
              • magmo Re: Oni już wiedzą 08.06.13, 13:41
                Prawie 2 tygodnie jak mama wrocila do Polski. Psychicznie troche odetchnelam,porod byl trudny i choc synek urodzil sie z podwyzszona akcja serca i nagla cesarka to jakos obeszlo sie bez wiekszych komplikacji.
                O narodzinach poinformowalam w krotkim sms-ie i tyle z kontaktu. Pozniej dostalam kilka z prosba o zdjecia i pseudo kochanymi zyczeniami ale nie uslyszala ode mnie nic. Wczoraj probowala grac swoja chora psychologiczna gre, pytajac czy sie na nia obrazilam.Sek w tym, ze ja juz nie mam na co sie obrazac ... ona pewnie ma, bo ja zostane konsekwentna a ona zostanie sama jak palec.
                Najgorzej teraz dla mnie jest stawic czola drugiej stronie rodziny. Oni co chwile pytaja a tam moja mama czy z nia rozmawialam itp. Sa bardzo pro rodzinni i nie wiedza o sytuacji. Udawanie,ze wszystko jest ok jest meczace ale nie chce by czuli ze musza mi wspolczuc bo przeciez pomoc nie moga - bo jak?
                • aaugustw Re: Oni już wiedzą 08.06.13, 14:00
                  magmo napisał(a):
                  > Prawie 2 tygodnie jak mama wrocila do Polski. Psychicznie troche odetchnelam,po
                  > rod byl trudny i choc synek urodzil sie z podwyzszona akcja serca i nagla cesar
                  > ka to jakos obeszlo sie bez wiekszych komplikacji.
                  > O narodzinach poinformowalam w krotkim sms-ie i tyle z kontaktu...
                  > Najgorzej teraz dla mnie jest stawic czola drugiej stronie rodziny. Oni co chwi
                  > le pytaja a tam moja mama czy z nia rozmawialam itp. Sa bardzo pro rodzinni i n
                  > ie wiedza o sytuacji. Udawanie,ze wszystko jest ok jest meczace ale nie chce by
                  > czuli ze musza mi wspolczuc bo przeciez pomoc nie moga - bo jak?
                  _________________________________________________________.
                  Gratuluje synka...! - Mocno jestes zwiazana z mama skoro tyle emocji i
                  czasu jej poswiecasz...!
                  A...
                  • pierzchnia Re: Oni już wiedzą 09.06.13, 11:15
                    August, w sposób bardzo delikatny, dał Ci do zrozumienia, że wszelka strategia nie zabije Twoich uczuć do matki.
                  • magmo Re: Oni już wiedzą 09.06.13, 13:14
                    Zawsze bardziej przywiazana bylam do babci niz mamy. Teraz tylko patrze jak moja mama marnuje ja i mojego brata. Ja bylam dokladnie w tym samym punkcie bez wyjscia jak on jest teraz. Jednak mialam na tyle odwagi by wyemigrowac i odciac sie od niej na jakis czas, on choc mieszka w innym miescie to odciac sie nie jest w stanie ze wzgledu na komornika. Powiedzialam, ze nie bede splacac matki dlugow ale on jest zmuszony i jako, ze nie raz zostawili go bez srodkow do zycia, ja nie mialam wyjscia ale wyslac mu pieniadze. Wiec w sumie splacam dlugi matki w jakis sposob.
                    Na tym etapie chce tylko aby babcia i moj brat mieli swiety spokoj. I tylko dlatego zdaje sie poswiecec temu bagnu tyle czasu ...
                    Wczoraj rozmawialam z babcia a ta zaczela mnie prosic abym zadzwonila do mamy, ze rzekomo juz nie pije tyle ile wczesniej, bo tylko 1 piwo. Jedno to o jedno za duzo jak dla niej - od jednego sie zaczyna. Powiedzialam, ze jak nie przestanie dokumentnie to nici z kontaktu. Uslyszalam, ze przeciez alkohol jest dla ludzi ... Oweszem, jest ale nie dla niej.
                    Moze i jestem okrutna ale bez determinacji nie bylabym teraz tu gdzie jestem.
                    • pierzchnia Re: Oni już wiedzą 09.06.13, 14:29
                      Stawiasz swojej matce warunki ponieważ walczysz pomiędzy swoimi uczuciami, a tzw. normalnością.
                      Możesz się odciąć, wyjeżdżając chociażby na koniec świata, ale to i tak niczego nie załatwi.
                      Pewne więzi są tak silne, że nie znajdziesz na nie terapii.
                      Żeby sobie z tym poradzić trzeba zaznać silniejszego uczucia.

                • 7zahir Teraz najważnieszy jest synek i Ty... 08.06.13, 18:18
                  .....gratuluję Mamuśku !

                  Reszta się ułoży, daj czas czasowi.
                  • grazkavita Re: Teraz najważnieszy jest synek i Ty... 08.06.13, 23:02
                    Gratuluję synka! Nic się nie ułoży, trzeba kuć żelazo póki gorące! Rodzinie męża wytłumaczyć, że mama jest alkoholiczką i potrzebuje spokoju, aby podjąć leczenie i że częste kontakty działają na jej niekorzyść. Można też nie mówić o alkoholizmie , powiedzieć, że mama bardzo się z wnuka cieszy i jak tylko zdrowie na to pozwoli na pewno przyjedzie. Nie wiem jak się czuje Twoja babcia, ale może właśnie ona by Ciebie odwiedziła z bratem z okazji chrzcin....W ogóle macierzyństwo jest tak cudowna rzeczą w życiu kobiety, że poczujesz się z każdym dniem silniejsza i delikatniejsza i może właśnie te uczucia pozwolą Ci śmielej spojrzeć na sytuację w Twoim domu w Polsce...Serdecznie pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka