Dodaj do ulubionych

Agresja męża

30.07.04, 09:23
Mam problem. Mój mąż po alkoholu, a często na trzeźwo jest agresywny, tzn. o
byle co wybucha gniewem. Np. on uważa, że o czymś mi powiedział, a ja pytam
go drugi raz o to samo, albo nie może znaleźć jakiejś rzeczy i uważa, że ja
ją schowałam (co często nie jest prawdą), albo zwracam mu uwagę na coś w jego
zachowaniu, co mi przeszkadza. Te wybuchy są bardzo nieprzyjemne - po
pierwsze są dla mnie często zaskoczeniem (nie pomyslałabym, że o coś takiego
można od razu robic awanturę), a po drugie ich skala (jego wściekłość), a po
trzecie od razu lecą epitety, że jestem głupia etc.
Nie wiem, co robić w takich sytuacjach, a szczerze mówiąc mam już dość, chcę
żyć spokojnie, bez awantur, a nie zastanawiać się nad każdym słowem (co i tak
nie skutkuje).
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: Agresja męża 30.07.04, 19:53
      Cóż tu radzić? Chyba niewłaściwie ulokowałaś swoje uczucia. Rozwód......?
      • Gość: hepik Re: Agresja męża IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.04, 20:26
        No to jak ?Albo zasypia albo agresywny ? Chyba czegoś nie rozumiem.
        • potter2 Re: Agresja męża 02.08.04, 17:02
          Agresywny jest zawsze, juz od rana, nawet bez alkoholu, po prostu despota i
          choleryk. W tygodniu owszem, po wypiciu zasypia, ale np. w weekend pije juz od
          obiadu i po 4 piwach lepiej juz z nim nie rozmawiać, bo każdy prwtekst jest
          dobry do kłótni.
          • Gość: Red Re: Agresja męża IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.08.04, 13:29
            Proponuję poradnię małżeńską. Ale wcześniej porozmawiajcie o tym na spokojnie
            (jeśli się da). Rozmowa dużo pomaga. Sam miałem takie problemy - częste kłutnie
            z byle powodu, wyznania nienawiści (nieprawdziwe), agresja itp. Okazało się, że
            wogóle nie rozumieliśmy się z żoną. Gdyby nie dziecko nie byli byśmy już ze
            sobą. Wszystko się zmieniło, gdy pojawiły się poważne problemy finansowe.
            Zjednoczyliśmy siły i okazało się, że zaczęliśmy się rozumieć. Nie obyło się
            bez pomocy psychiatry (depresja). Ale warto było. Jak wszystko sobie
            opowiedzieliśmy to zaczęliśmy traktować się jak w najlepszych naszych czasach,
            kiedy nie mieliśmy jakichkolwiek problemów i zobowiązań. I tak jest nadal, nie
            ma kłutni, jak się coś pojawi to zawsze któreś z nas w porę ostudzi
            temperament, i łatwiej walczyć z problemami. Na pozór beznadziejna sytuacja
            finansowa okazała się możliwa do rozwiązania.
            Zastanów się, czy wcześniej było dobrze, czy mąż zawsze był tyranem. Jeśli
            kiedyś żyliście w zgodzie myślę, że nic straconego. Jeśli zawsze tak było to
            chyba trudno będzie to zmienić.
            Pozdrawiam
            • kraxa Re: Agresja męża 23.08.04, 16:02
              A mnie wydaje sie, że kluczem do tematu jest słowo "alkohol". To, że "jest
              agresyny nawet na trzeźwo" moim zdaniem najprawdopodobniej oznacza poczatek
              problemu alkoholowego. właśnie dlatego jest agresywny, KIEDY NIE PIJE. byc może
              ani ty, ani on nie uświadamiacie sobie, że tu może chodzić o alkohol. Bo jest
              taka zasada, że jeśli on towarzyszy problemom, nawet sporadycznie, to jest ich
              PRZYCZYNĄ a nie skutkiem. Po prostuw umysle osoby nie radzącej sobie z piciem
              zachodzą takie zaminay, które m.in. powoduja reakcje nieadekwatne do bodźca,
              itp. Polecam kontakt z lokalna grupą Al anon w celu rozpoznania problemu. Aha,
              i nie staraj sie na siłę "schodzić mu z drogi", to tez są objawy
              współuzależnienia. Pozdrawiam i nie lekcewaz tego, szukaj pomocy-DLA SIEBIE
              • potter2 Re: Agresja męża 30.08.04, 10:47
                Faktycznie, powinnam chodzic regularnie do grupy Al-Anon. Byłam chyba 3 razy na
                mityngach i bardzo mi sie tam podobało, dobrze się czułam po tych spotkaniach,
                a szczególnie widząc kobiety tam obecne, takie spokojne, usmiechnięte.

                Tylko chyba faktycznie jestem współuzależniona,bo wydaje mi się, że zabieram
                ten czas domowi, szczególnie dzieciom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka