stuw
06.02.14, 16:32
W leczeniu, tak jak w innych dziedzinach, dokonuje się stały postęp. Idee aktualne 70 lat temu życie weryfikuje i stawia pod znakiem zapytania. Coraz lepiej poznajemy ludzki mózg i prawa nim rządzące. Neuroprzekaźniki są jedną z jego funkcji. Czasem niewielkie modyfikacje mogą zmienić całe życie. I chorych psychicznie i uzależnionych. Coraz częściej naukowcy nie działają w ciemno, mają już narzędzia empiryczne. Coraz mniej psychologia jest "nienaukowa", coraz bardziej badawcza.
Najnowsze dane pokazują, że alkoholizm ma wiele wspólnego z działaniem neuroprzekaźników w mózgu, coraz częściej badania potwierdzają wpływ przekaźników dopaminowych.
A też coraz częściej terapia idzie w kierunku redukcji szkód. W Stanach coraz mniej Minnesoty, coraz więcej rzetelnej wiedzy.
Jestem zwolenniczką terapii ukierunkowanej na cel. I nadal uważam, że każdy alkoholik ma co robić na dobrze prowadzonej terapii. Niezależnie od sposobu leczenia.
I tak oto świat idzie do przodu. Tak jak silnik spalinowy zastąpił parowy, tak też zmienią się metody oddziaływania psychologicznego!