Dodaj do ulubionych

Alkoholizm czy nie alkoholizm?

31.03.14, 22:14
Jeśli ktoś najpierw pije jedno piwo tygodniowo, potem z miesiąca na miesiąc pije to piwo coraz częściej, z czasem codziennie, ale nie więcej niż jedno, to czy można temu komuś zasugerować rozważenie diagnozy pod kątem uzależnienia od alkoholu?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 10:15
      ya-rn napisała:
      > Jeśli ktoś najpierw pije jedno piwo tygodniowo, potem z miesiąca na miesiąc pij
      > e to piwo coraz częściej, z czasem codziennie, ale nie więcej niż jedno, to czy
      > można temu komuś zasugerować rozważenie diagnozy pod kątem uzależnienia od alk
      > oholu?
      _____________________________.
      A jak inaczej chcialbys to nazwac...!?
      Dlaczego nie pijesz, np. fanty, albo sprite...!?
      Dlaczego musi byc to piwko...!?
      A...
      • ya-rn Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 10:26
        aaugustw napisał:

        > A jak inaczej chcialbys to nazwac...!?
        > Dlaczego nie pijesz, np. fanty, albo sprite...!?
        > Dlaczego musi byc to piwko...!?
        > A...

        Chyba chodzi o to, że obiegowa wiedza na temat alkoholizmu jest taka, że alkoholik jak pije to co najmniej wiadro piwa, a jedna butelka dziennie to jakby żaden kłopot?
        • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 10:50
          ya-rn napisała:
          > Chyba chodzi o to, że obiegowa wiedza na temat alkoholizmu jest taka, że alkoh
          > olik jak pije to co najmniej wiadro piwa, a jedna butelka dziennie to jakby żad
          > en kłopot?
          _______________________________________.
          To pytanie ma juz inny "kat padania"...! ;-)
          Dlaczego piszesz tak, po partyzancku, a nie
          (np.) moj maz pije codziennie piwo i to mnie
          mocno denerwuje, bo ciagle smierdzi z jego
          przez co i nasze kontakty intymne na tym cierpia...!?
          A teraz odpowiedz na Twoje pytanie:
          Obiegowa wiedza na temat alkoholizmu jest ponizej
          krytyki... - Nie ma zadnego zrozumienia dla tej choroby...
          Przeciez to nie ilosci wypitego alkoholu decyduja o tym...
          Ale tu, w tym konkretnym przypadku, jakos nie moge
          uwierzyc, aby ktos kto pije codziennie tylko 1 piwko i
          nie upija sie byl alkoholikiem...
          A...
          • ya-rn Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:04
            aaugustw napisał:

            > Dlaczego piszesz tak, po partyzancku, a nie
            > (np.) moj maz pije codziennie piwo

            Bo rzecz nie dotyczy mojego męża :-).
            Zapotrzebowanie na piwo pojawiło się po to, aby zmniejszyć odczuwanie zmęczenia i pracować po godzinach (praca z dokumentami w domu), a potem łatwiej odpocząć.
            Zastanawiam się czy wybór alkoholu jako "wspomagacza" nie jest niepokojącym symptomem?
            • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:15
              aaugustw napisał:
              Dlaczego piszesz tak, po partyzancku, a nie
              (np.) moj maz pije codziennie piwo
              ...................................................
              ya-rn napisała (do A...):
              > Bo rzecz nie dotyczy mojego męża :-).
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
              OK, pomylilem sie tylko w czasie...! ;-)
              ______________________________.
              ya-rn napisała (do A...) dalej:
              > Zapotrzebowanie na piwo pojawiło się po to, aby zmniejszyć odczuwanie zmęczenia
              > i pracować po godzinach (praca z dokumentami w domu), a potem łatwiej odpocząć.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Nic bardziej blednego...! - Alkohol musi byc potem w nocy (podczas snu) "odbudowany"
              (rozlozony na czynniki pierwsze przez watrobe i inne podroby, ktore zamiast spac pracuja).
              On wstaje niewyspany, wieczorem zmeczony i apjac od nowa - diabelskie Kolo...!
              ______________________________.
              ya-rn napisała (do A...) dalej:
              > Zastanawiam się czy wybór alkoholu jako "wspomagacza" nie jest niepokojącym sym
              > ptomem?
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Twoja podswiadomosc dobrze ci podpowiada... - To jest b. niepokojace...!
              (Deo ma duzo racji w swym ironicznym pisaniu...!)
              A...
            • bananarama-live Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 02.04.14, 20:26
              Fakty sa takie,że to bardzo płynnie wchodzi w życie i nie zauważysz kiedy to się stało.

              Nie ważne czy to jedno piwo, czy wiadro. O uzależnieniu świadczy cykliczność i stan jaki jest po zaprzestaniu picia.
              • alkodarek Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 02.04.14, 22:02
                bananarama-live napisał:

                > Nie ważne czy to jedno piwo, czy wiadro. O uzależnieniu świadczy cykliczność i
                > stan jaki jest po zaprzestaniu picia.

                Bananie, a Ty ciągle o poza temacie?
        • deoand Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:02
          Bo to się zwykle tak zaczyna .... alkoholizm puka do waszych drzwi a kto wie , może już wszedł.
          Pierwszy krok to wzięcie chłopa za uzdę i koniec z piwem , drugi krok to pójście do Poradni leczenia Uzależnień i posłuchanie co tam mają do powiedzenia specjaliści od uzależnień a trzeci krok to w witaj w klubie czyli w Parafii pod Św. Kieliszkiem .

          Można pójść jeszcze do Ala-non czyli filii augustowego AA ale wątpię abyś tam poszła jak i do Poradni więc 70 do 30 , że witaj w Klubie .
      • alkodarek Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 03.04.14, 07:10
        aaugustw napisał:

        > Dlaczego nie pijesz, np. fanty, albo sprite...!?
        > Dlaczego musi byc to piwko...!?
        > A...

        Na prawdę nie wiesz dlaczego? Historia ludzkości, to historia piwa, bez sztuki ważenia piwa powstałaby cywilizacja. Dzięki bakteriobójczym właściwościom alkoholu ludzki ród zamienił sawannę na chałupy. To właśnie PIWO stworzyło współczesną cywilizację, bez PIWA luidzki ród trapiony dyzenterią przepadłby w otchłaniach historii.
        - 4 000 lat p.n.e. - nieszczęśnicy Sumerowie ważą PIWO ( i to z alkoholem!) i temuż przepadli..
        - Babilończycy-nieszczęśnicy - 3 800-2 500 p.n.e - nieświadomi CUD-u ciągle ważą PIWO!
        - Starożytny Egipt- mieli dromadera, produkowali świeczki, a uparcie zamiast wody, po pijaku stawiali piramidy. Pijany wytwór nie-duchowości.
        Grecja i Rzym- to dopiero granda! 4,5% piwo na mamrota zamienili!!!
        - Całe szczęście Galia wiedziała co dobre.
        - Całą hameryka prastara błądziła wiekami nie znając CUD-ownego oświecenia piwo warząc.
        - świętoszki duchowe warząc PIWO klasztorne w wiekach średnich wyniszczało naród CUD-owny,

        eeech, jak te nasze praszczury w ciemnocie żyli....
        • wolfbreslau Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 03.04.14, 07:16
          alkodarek napisał:

          > a
          >
          > Na prawdę nie wiesz dlaczego? Historia ludzkości, to historia piwa, bez sztuki
          > ważenia piwa powstałaby cywilizacja. Dzięki bakteriobójczym właściwościom alkoh
          > olu ludzki ród zamienił sawannę na chałupy.

          juz o tym kiedys tez pisalem. potwierdzaja to zreszta co napisales badania w dokumentach historycznych z epoki zakonu krzyzackieg na ziemiach polskich itd etc.
          piwo bylo tansze, niz czysta , bezpieczna woda spozywcza. dlatego woda byla droższa ,ze piwo mozna bylo zrobic z kazdej , byle jakiej wody, a woda dobra , byla przeznaczona dla zwierzat, od ktorych zalezal nas los kiedys i nasze wszystko. wlasnie dezynteria zabijala podczas roznych wypraw wojennych wiecej lduzi niz na polu walki..bo gdy nie dostarczono na czas odpowiedniej ilosci piwa, pili wode skąd popadlo...i zasrywali sie potem na smierc.
          amen
          trzeźwiejący bohater w pampersie
          • tacx Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.05.14, 15:01
            > juz o tym kiedys tez pisalem. potwierdzaja to zreszta co napisales badania w do
            > kumentach historycznych z epoki zakonu krzyzackieg na ziemiach polskich itd etc

            Ba... Toć przecie w XVIIw Gdańsku dzieciom codziennie piwo podwano. Rozcieńczone bo rozcieńczone ale lepsze to niż woda studzienna. W dzisiejszych normach całe społecznosci miast i wsi były alkoholikami. Bismarck dla przykładu był człowiekiem który bez wina i piwa nie siadał do stołu. Był alkoholikiem czy nie skoro pracował i wypełniał obowiazki do późnej starosci? Churchill to samo. Whiskey wlewał w siebie butelkami. nasi dawni królowie i ksiażeta to wedle dzisiejszych standardów nałogowi alkoholicy. Kazimierz Sprawiedliwy dla przykładu, Leszek Biały, Bolek Chrobry, krzywousty.... Wszystko tęgie garusy. To wszystko pokłosie właśnie ówczesnego stanu higieny który wymuszał pojenie się alkoholem niż wodą. Abstynentem byl wyjątkowo nasz Jagiełło.
            A co do picia piwa to jak jedno piwo ktoś wypije to nei wmawiajmy mu alkoholizmu. W niemczech czy Czechach jedno piwo to się pije rutynowo w zasadzie. We Francjis tandardowo podaje się przecież wino do posiłku. jedna, dwie lampki i masz równowartość puszki piwa. Istotne jest to z jakiego powodu się pije i jakie to przynosi efekty dla zachowania. ja kiedys pijałem 3 piwa dziennie. Dziś pijam 2 - tygodniowo albo w ogóle miesiącami nic nie chce mi się. Po prostu szkoda kasy, zdrowia i zwyczajnie nie ma sensu. jak widac alkoholikiem nie zostałem. Nie podbieram nikomu alkoholu, nie kupuję cichaczem, nie szukam okazji. Myślę że alkoholizm to głównie sa kwestie genetyczne przede wszystkim. Kwesti anduywania alkoholu ma podłoze kulturowe, ale uzależnienie się to już kwestia predyspozycji. jeden może pić miesiącami i nic mu nie bedzie drugi po tygodniu zasypia z butelką. ja mam ogranicznik który skutecznie zniechęca do picia - wolny metabolizm któy sprawia że alkohol w ogóle na mnie praktycznie nie działa i ni właściwie po mnie nie widac ale skutki kaca są czasem widoczne i po 2 piwach wiec po prostu dla swiętego spokoju nie pijam alkoholu i tyle. na imprezy też nei chodze - nie lubię. I tyle
            • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.05.14, 16:05
              tacx napisał:
              > ... Bismarck dla przykładu był... Churchill to samo. Whiskey wlewał w siebie...
              Leszek Biały, Bolek Chrobry, krzywousty.... Wszystko tęgie garusy...
              We Francjis tandardowo podaje się przecież wino... do posiłku.
              ... ja kiedys pijałem 3 piwa dziennie. Dziś pijam 2 - tygodniowo albo w ogóle
              miesiącami nic nie chce mi się...
              ______________________________________________.
              Z tego co nam tu napisales wyczytuje, ze z tymi wielkimi
              to ty nie masz nic, albo bardzo malo wspolnego...! :-(
              A...
            • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.05.14, 18:36
              Kiedys to orzechy włoskie tyłkiem rozłupywali ,a dzis tyłek trzeba całowac ! Zajmij się swoim problemem!
    • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:00
      Strasznie sie męczy!
    • ya-rn Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:31
      Rzecz dotyczy mnie.
      Było tak: pracowałam na pełnym etacie, ale zachciało mi się dodatkowej pracy.
      Nie dawałam sobie rady, po pracy etatowej organizm chciał odpoczynku, a nie kolejnych godzin siedzenia w domu przy biurku z papierami. Kiedyś zauważyłam, że po piwie nie czuję zmęcznia (albo raczej wszystko co czuję jest tak słabo odczuwalne, że można to zignorować).
      Tolerancja się nie wytwarzała, nie czułam potrzeby zwiększania ilości butelek.
      Organizm upomniał się o wypoczynek, zachorowałam i dostałam zakaz spożywania alkoholu.
      Zastanawiam się co ze mną jest nie tak: wybrałam niszczące tempo pracy, ignorowanie potrzeb organizmu, wspieranie się alkoholem w tym niezdrowym funkcjonowaniu. Ze wskazań medycznych odstawiłam browar. Ale czuję się nałogowcem. Boję się, że ta skłonność, która pozwoliła mi popijać piwem nadmiar pracy nadal we mnie jest i odezwie się jakoś inaczej za chwilę...
      • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:44
        ya-rn napisała:
        > Zastanawiam się co ze mną jest nie tak: wybrałam niszczące tempo pracy, ignorow
        > anie potrzeb organizmu, wspieranie się alkoholem w tym niezdrowym funkcjonowani
        > u. Ze wskazań medycznych odstawiłam browar. Ale czuję się nałogowcem. Boję się,
        > że ta skłonność, która pozwoliła mi popijać piwem nadmiar pracy nadal we mnie
        > jest i odezwie się jakoś inaczej za chwilę...
        > iskram napisała ;
        >> Wiesz warto by było iśc do psychologa i porozmawiać na ten temat , alkoholizm można zatrzymać dziś już we wczesnej fazie ,nie trzeba płacić zdrowiem lub życiem - zrobili to juz inni !
        powodzenia.
        • ya-rn Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 11:52
          iskram napisała:

          > > iskram napisała ;
          > >> Wiesz warto by było iśc do psychologa i porozmawiać na ten temat ,
          > alkoholizm można zatrzymać dziś już we wczesnej fazie ,nie trzeba płacić zdrow
          > iem lub życiem - zrobili to juz inni !
          > powodzenia.

          Najlepsze jest to, że byłam w samym środku tego szaleństwa na konsultacjach u psycholożki która stwierdziła, że skoro piję tylko jedną butelkę, to nie ma problemu.
          • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 13:13
            ya-rn napisała:
            > Najlepsze jest to, że byłam w samym środku tego szaleństwa na konsultacjach u p
            > sycholożki która stwierdziła, że skoro piję tylko jedną butelkę, to nie ma problemu.
            ______________________________________________________.
            Przypominasz mi mojego bratanka, b. dobry informatyk, jego ojciec
            a moj brat, dzieki Templariuszom trzezwy - "byly" alkoholik, (umarl
            na raka).
            Bratanek takze uwazal, ze ma problem alkoholowy pijac codziennie
            swoje piwka, ale nie upijal sie... - Zawsze uwazalem, ze byl tylko
            uzalezniony od tego swego zlego nawyku... - Dzisiaj pije codziennie
            dalej piwko, ale juz bezalkoholowe, bo - jak mowi - lubi ten smak...
            Przedtem takze korzystal z fachowych pomocy, ktore oczywiscie nic
            mu nie daly, procz troche wiecej wiedzy z zakresu uzaleznien...
            (workoholikiem uwazam ze jest...!) ;-)
            Pomaga mi zawsze, kiedy mam problem z moim kompem...! ;-)
            A...
      • aaugustw Trudno jest zmienic siebie, ale warto...! ;-) 01.04.14, 11:50
        ya-rn napisała:
        > ... Boję się, że ta skłonność, która pozwoliła mi popijać piwem nadmiar
        pracy nadal we mnie jest i odezwie się jakoś inaczej za chwilę...
        ____________________________________________________.
        Hmm, w tym miejscu musze spasowac, nie mam zadnego z tym
        doswiadczenia, choc wiem, ze ludzie zamieniaja swoje zle przyzwyczajenia,
        na inne uzaleznienia, np. na tabletki...
        Wiem takze o alkoholikach cos odwrotnego, mianowicie to, ze niektorzy
        zamieniaja picie na workohlizm, a ich rodziny jak ich przedtem nie mieli,
        tak i potem ich nie maja w domu...!
        A...
        • ya-rn Re: Trudno jest zmienic siebie, ale warto...! ;-) 01.04.14, 11:54
          aaugustw napisał:

          > Wiem takze o alkoholikach cos odwrotnego, mianowicie to, ze niektorzy
          > zamieniaja picie na workohlizm, a ich rodziny jak ich przedtem nie mieli,
          > tak i potem ich nie maja w domu...!
          > A...

          A taki ktoś kto się zmienił z alkoholika na pracoholika nadal ma chodzić do AA czy gdzie indziej?
          • aaugustw Re: Trudno jest zmienic siebie, ale warto...! ;-) 01.04.14, 13:20
            ya-rn napisała:
            > A taki ktoś kto się zmienił z alkoholika na pracoholika nadal ma chodzić do AA
            > czy gdzie indziej?
            ________________________________________________________________.
            ;-) W odpowiedzi na to pytanie musze podeprzec sie Wikipedia...!
            Pracoholizm (uzależnienie od pracy; ang. workaholism) – rodzaj uzależnienia psychicznego (ang. psychological dependence), objawiającego się obsesyjną i wewnętrzną potrzebą ciągłego wykonywania pracy, kosztem innych czynności, również rodziny, snu i odpoczynku.
            A wiec, jak widzisz wszystkie te uzaleznienia maja wspolny mianownik, a skoro mnie
            o to zapytalas, to ja odpowiedzialbym twierdzaco na Twoje pytanie...!
            Dlaczego sie (od poczatku) ukrywasz... - A raczej z czym Ty sobie nie radzisz, ze praca
            to ukrywasz...!?
            A...
            • ya-rn Re: Trudno jest zmienic siebie, ale warto...! ;-) 01.04.14, 19:50
              aaugustw napisał:

              > Dlaczego sie (od poczatku) ukrywasz... - A raczej z czym Ty sobie nie radzisz,
              > ze praca
              > to ukrywasz...!?
              > A...

              Gdybym wiedziała z czym sobie nie radzę to coś bym z tym zrobiła :-)
        • iskram Re: Trudno jest zmienic siebie, ale warto...! ;-) 01.04.14, 12:12
          aaugustw napisał:
          > Wiem takze o alkoholikach cos odwrotnego, mianowicie to, ze niektorzy
          > zamieniaja picie na workohlizm, a ich rodziny jak ich przedtem nie mieli,
          > tak i potem ich nie maja w domu...!
          > A...
          >> iskram napisała ;
          >> workoholizm - kupuje to ,tylko wtajemniczeni wiedza....;-)))
    • czlowieek Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 01.04.14, 12:13
      Posłuchaj proszę Ewy Woydyłło

      uwaga.tvn.pl/33018,wideo,174388,kiedy_powinna_wlaczyc_sie_nam_czerwona_lampka,kiedy_powinna_wlaczyc_sie_nam_czerwona_lampka,reportaz.html
      uwaga.tvn.pl/33231,wideo,175612,alkoholizm_-_choroba_jak_kazda_inna,alkoholizm_-_choroba_jak_kazda_inna,czat.html
      Pozdrowienia


    • 7zahir Pomyśl - do czego potrzebne Ci jest to piwo? 01.04.14, 13:28

      Pracocholizm to też jest uzależnienie.

      Poczytaj tu:
      www.psychologia.net.pl/testy.php?test=praca
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,84789327,0,Umysl_uzalezniony.html
      i tu:

      motyl.wordpress.com/2008/12/17/podstawy-systemu-myslenia-uzaleznionego/
    • ya-rn Gdybym miała to nazwać... 01.04.14, 19:57

      ... powiedziałabym, że mam skłonność do nałogowego regulowania emocji. Gdzieś słyszałam to określenie i bardzo mi ono pasuje. Oprócz tego piwska, czasem oglądam TV i nie mogę przestać, czasem zdarzało mi się za dużo zjeść, czasem spędzałam za dużo czasu na zakupach- to wszystko z taka myślą, że nie wiem czemu to robię i raczej tak naprawdę nie mam ochoty tego robić, ale jednocześnie jakoś mnie to uspokaja...


      • iskram Re: Gdybym miała to nazwać... 01.04.14, 22:50
        ya-rn napisała:

        >
        > ... powiedziałabym, że mam skłonność do nałogowego regulowania emocji. Gdzieś s
        > łyszałam to określenie i bardzo mi ono pasuje.
        >>iskram napisała;
        >> nie jest istotne co Ci pasuje , idz do specjalisty ,bowiem u kobiet ta choroba jest złozona !
      • 7zahir Re: Gdybym miała to nazwać... 02.04.14, 12:56
        Mnie pomogła ksiązka Lee Jampolskiego pt "Leczenie uzaleznionego umysłu".

        "Skłonność do uzależnień tkwi w nas równie mocno jak umiłowanie wolności.
        Większość ludzi jest mniej lub bardziej uzależniona od używek, od telewizji, od seksu, od rodziny, od pracy, od pozycji społecznej, wreszcie od obrazu własnej osoby.
        Tragedią narkomanów i alkoholików jest to, że znaleźli się w niewoli substancji szczególnie destrukcyjnych dla ich zdrowia i społecznego funkcjonowania i tylko to ich odróżnia od maniaków pracy, palaczy tytoniu, czy osób przewrażliwionych na punkcie swojego ja.
        Jeżeli wziąć pod uwagę mechanizm uzależnienia, a nie jego przedmiot, to mało kto z nas jest prawdziwie wolny."

        Lee Jampolski
        • 7zahir Tu fragment: 02.04.14, 13:04
          Zaklęty krąg strachu - jak się z niego
          wydostać?

          Bądź świadom swoich uczuć i nie bój się 0 nich mówić.
          Czasami przypomina to skok na głęboką wodę i wymaga pewnej odwagi i wiary w siebie.
          Możesz sądzić, że twoje odczucia są głupie i nikt nie zechce o nich słuchać albo ze mówienie
          o nich kogoś zrani.
          Może ci się wydawać, że to, co kryje się w twoim wnętrzu, jest tak ponure i groźne, że nawet naj-mniejsza próba wydobycia tego na światło dzienne mogłaby skończyć się dla ciebie katastrofą.
          Dla niektórych perspektywa ta bywa tak przerażająca, że jeszcze głębiej pogrążają
          się w uzależnieniu, byleby tylko nie otwierać ciemnego lochu swojej duszy.
          Jeżeli z początku nie czujesz się swobodnie w rozmowie z inną osobą, spraw sobie dziennik i zacznij zapisywać w nim swoje uczucia oraz lęki.
          ]eśli wydaje ci się, ze nie masz nikogo, z kim mógłbyś porozmawiać, rozejrzyj się jeszcze
          raz.
          W życiu większości z nas naprawdę jest ktoś taki, wystarczy tylko dobrze poszukać.
          Jeśli chodzi o naukę mówienia o uczuciach oraz otwierania się na innych, bardzo pomocna
          w tym bywa psychoterapia.

          Nazwij po imieniu swoje irracjonalne przekonania, myśli i negatywne opinie na własny temat.
          Prawdziwe jest tylko TO że jesteś kompletną, kochająca i pełnowartościową istotą
          ludzką.
          Każde inne twierdzenie, które nie odzwierciedla tej prostej prawdy, jest irracjonalne.
          Wszelkie tego typu przekonania i opinie jedynie oddalają cię od miłości i z czasem stają
          sie niczym kula u nogi.

          Nic, co w przeszłości zrobiłeś, nie czyni cię niegodnym miłości.

          Nie musisz niczego zdobywać, aby cię ktoś pokochał.

          W tej chwili jesteś nie tylko godzien miłości, ale sam jesteś miłością.

          W chwili obecnej prawdopodobnie żywisz jeszcze wiele irracjonalnych przekonań na własny temat, które uniemożliwiają ci osiągnięcie wewnętrznego spokoju.

          Nie umiejąc sobie wybaczyć i potępiając samego siebie, zatrzaskujesz drzwi przed miłością.

          Twoja uzależniona osobowość ukrywa przed Tobą tę prawdę, wykorzystując każdą irracjonalną myśl do budowania ciemnego i przerażającego obrazu ciebie, a co za tym idzie, zamyka ci drogę do miłości. jeszcze dziś przyjrzyj się uważnie swoim irracjonalnym przekonaniom na własny temat, a dostrzeżesz, jak są absurdalne.

          Uwierz, że nawet gdybyś chciał, nie masz niczego do ukrycia.
          Większość z nas idzie przez życie, myśląc, że jeśli chcemy być kochani, musimy ukrywać pewne .rzeczy przed resztą świata.
          Tymczasem powinniśmy wydobyć swoje lęki i negatywne myśli na powierzchnię i w pełni je sobie uświa- domić, bo tylko w ten sposób zdołamy zobaczyć, że w rzeczywistości są one niczym niepodparte i tylko tak się od nich uwolnimy.
          Uzdrawia pozbycie się strachu, a nie jego ukrywanie
          • aaugustw Aktorstwo, albo; Infantylizm do szescianu...! 02.04.14, 13:30
            7zahir napisała:
            > Zaklęty krąg strachu - jak się z niego
            > wydostać?
            > Bądź świadom swoich uczuć...
            > ... nie bój się 0 nich mówić...
            > ... Nazwij po imieniu swoje irracjonalne przekonania, myśli i negatywne opinie na w
            > łasny temat.
            > Prawdziwe jest tylko TO że jesteś kompletną, kochająca i pełnowartościową...
            > Twoja uzależniona osobowość ukrywa przed Tobą tę prawdę, wykorzystując każdą ir
            > racjonalną myśl do budowania ciemnego i przerażającego obrazu ciebie...
            > Uwierz, że nawet gdybyś chciał, nie masz niczego do ukrycia.
            > Większość z nas idzie przez życie, myśląc, że jeśli chcemy być kochani, musimy
            > ukrywać pewne .rzeczy przed resztą świata...
            ______________________________________.
            Przy czyms takim dobrze zasypialbym...! ;-)
            ("Bajki infantylne"...!).
            Gdybym mial sie do tego dopasowac, nie bylbym soba...! :-(
            A...
            • cetherena Re: Aktorstwo, albo; Infantylizm do szescianu...! 02.04.14, 13:50
              aaugustw napisał:

              > 7zahir napisała:
              > > Bądź świadom swoich uczuć...
              > > ... Nazwij po imieniu swoje irracjonalne przekonania, myśli i negatywne o
              > pinie na w
              > > łasny temat.
              > > Większość z nas idzie przez życie, myśląc, że jeśli chcemy być kochani, m
              > usimy
              > > ukrywać pewne .rzeczy przed resztą świata...
              > ______________________________________.
              > Przy czyms takim dobrze zasypialbym...! ;-)
              > ("Bajki infantylne"...!).
              > Gdybym mial sie do tego dopasowac, nie bylbym soba...! :-(
              > A...

              A ja myślałam, że w AA właśnie tym się zajmujecie: rozmową o trudnych uczuciach i mówieniem prawdy o sobie?
              • aaugustw Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 14:10
                cetherena napisała (do A...):
                > A ja myślałam, że w AA właśnie tym się zajmujecie: rozmową o trudnych uczuciach
                > i mówieniem prawdy o sobie?
                ____________________________________________________.
                To zle myslalas...! ;-)
                Spotkania AA, zwane Mityngami AA (Anonimowych Alkoholikow),
                nie zajmuja sie psychoterapia, ani naukami terapeutycznymi, tam
                takze nikt nikogo nie poucza, ani nie daje rad o tym, jak sie ma kto
                zachowywac i postepowac... - Tam nie ma nauczycieli, chco siedza
                tam sami "profesorowie"...! ;-)
                Na Mityngach AA jego uczestnicy dziela sie wzajemnie SWOJA
                sila, nadzieja i doswiadczeniem o tym, jak dali sobie rade z ta choroba
                i w jaki sposob stosujac sugestie Programu AA w swoim zyciu powrocili
                do zdrowia i szczesliwie z powrotem do spoleczenstwa - do swoich rodzin...!
                Bo tylko to jest miernikiem trzezwosci Alkoholika...!!
                A... ;-)
                • cetherena Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 14:19
                  aaugustw napisał:

                  > Na Mityngach AA jego uczestnicy dziela sie wzajemnie SWOJA
                  > sila, nadzieja i doswiadczeniem o tym, jak dali sobie rade z ta choroba
                  > i w jaki sposob stosujac sugestie Programu AA w swoim zyciu powrocili
                  > do zdrowia i szczesliwie z powrotem do spoleczenstwa - do swoich rodzin...!
                  > Bo tylko to jest miernikiem trzezwosci Alkoholika...!!
                  > A... ;-)

                  Rozumiem, podstawą pracy jest rozmowa oparta o program AA a nie inną literaturę :-)
                  • aaugustw Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 14:30
                    cetherena napisała (do A...):
                    > Rozumiem, podstawą pracy jest rozmowa oparta o program AA a nie inną literaturę
                    > :-)
                    _________________________________________________.
                    ... literatura wlasna... - Najwieksza szkola jest szkola zycia...!
                    Tylko ona jest wlasna i prawdziwa w kazdym indywiduum...!!
                    A...
                    Ps. Wielka Ksiega AA, "Codzienne Refleksje AA", "Jak to widzi Bill",
                    Program 12 Krokow AA i 12 Tradycji AA, to takze literatura AA
                    czyli doswiadczenie zyciowe samych alkoholikow...! (stale uzupelniajace...)
                    • alkodarek Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 21:56
                      aaugustw napisał:

                      > ... literatura wlasna... - Najwieksza szkola jest szkola zycia...!
                      > Tylko ona jest wlasna i prawdziwa w kazdym indywiduum...!!
                      > A...

                      To własna droga czy droga Ojców Założycieli?

                      > Ps. Wielka Ksiega AA, "Codzienne Refleksje AA", "Jak to widzi Bill",
                      > Program 12 Krokow AA i 12 Tradycji AA, to takze literatura AA
                      > czyli doswiadczenie zyciowe samych alkoholikow...! (stale uzupelniajace...)

                      heh, to ma być WŁASNA droga?

                      drogowskazy, sentencje, doświadczenia i inne CUD-a :P
                  • aaugustw Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 16:05
                    cetherena zapytała:
                    > Rozumiem, podstawą pracy jest rozmowa oparta o program AA a nie inną literaturę
                    > :-)
                    __________________________________________________________________.
                    Zeby nie bylo niejasnosci pragne dorzucic do tego co juz wczesniej napisalem, ze
                    tzw. inna literatura jest jak najbardziej wskazana, jezeli komus pomaga, ale nie na
                    Mityngu AA ogolnym, lecz poza nim, np. Biblia, albo 24 godz. na dobe, albo "Ksiaze..."-
                    wolfa...! ;-)
                    A...
                    • cetherena Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 16:31
                      aaugustw napisał:

                      > albo "Ksi
                      > aze..."-
                      > wolfa...! ;-)
                      > A...

                      Co to za książka?
                      • aaugustw Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 17:24
                        cetherena zapytała:
                        > Co to za książka?
                        __________________________________________________________________.
                        Zapomnij, to mial byc zart w ktorym nawiazalem do wczesniej tu prowadzonej
                        dyskusji o rozwoju duchowym i ksiazki, ktora nie istnieje, ale jezeli ktos uwierzylby
                        w cos takiego, albo w cos zupelnie "przeciwnego" i to by mu pomoglo, to dlaczego
                        nie korzystac z czegos takiego...!? - Zawsze to lepsze jak szkodliwe dzialanie chemii,
                        np. uzywajac baklofen...!
                        A...
                        • alkodarek Re: Skoryguj swoje myslenie...! 02.04.14, 21:57
                          aaugustw napisał:


                          > np. uzywajac baklofen...!
                          > A...

                          Baclofen rządzi!
            • alkodarek Re: Aktorstwo, albo; Infantylizm do szescianu...! 02.04.14, 21:52
              aaugustw napisał:

              > Przy czyms takim dobrze zasypialbym...! ;-)
              > ("Bajki infantylne"...!).
              > Gdybym mial sie do tego dopasowac, nie bylbym soba...! :-(
              > A...

              Z pewnością, to wymaga pewnego wysiłku, obcego zjawiska tobie, jak sądzę...
          • iskram Re: Tu fragment: 02.04.14, 17:40
            Człowiek przychodzi na świat nie dlatego ze zasłużył czy nie, jest człowiekiem ma godnośc nadprzyrodzoną ,niestety nie wszyscy o tym wiedza i wiekszość działa na zasadzie strachu ,a nie szacunku używając rozumu.
            Proste.
            • aaugustw Re: Tu fragment: 02.04.14, 19:45
              iskram napisała:
              > Człowiek przychodzi na świat nie dlatego ze zasłużył czy nie, jest człowiekiem
              > ma godnośc nadprzyrodzoną ,niestety nie wszyscy o tym wiedza i wiekszość dział
              > a na zasadzie strachu ,a nie szacunku używając rozumu.
              > Proste.
              _______________________________________________.
              Proste, kiedy juz odkryte... - Wlasnie zastanawiam sie czy
              ja potrafilbym to zrozumiec (i byc takim) wtedy, kiedy nie
              bylem jeszcze we Wspolnocie AA i nie znalem tego ich Programu AA...!?
              Mysle, ze nie... - Nawet jestem tego pewien...!
              A...
              • aaugustw Bez komentarza wlasnego...! 02.04.14, 19:55
                iskram napisała:
                Człowiek przychodzi na świat nie dlatego ze zasłużył czy nie, jest człowiekiem
                ma godnośc nadprzyrodzoną ,niestety nie wszyscy o tym wiedza i wiekszość działa na zasadzie strachu ,a nie szacunku używając rozumu.
                Proste.
                _______________________________________________.
                Zrewanzuje sie koncowymi slowami z dzisiejszej "Refleksji"

                "... moja falszywa duma (ja nazywam to nadete Ego - moj przyp.)
                sprawiala, ze zbytnio martwilem sie o swoja opinie. Od kiedy
                zetknalem sie z madroscia programu AA, moim celem stalo sie
                doskonalenie charakteru."
                A...
                • alkodarek Re: Bez komentarza wlasnego...! 02.04.14, 22:00
                  aaugustw napisał:
                  > Zrewanzuje sie koncowymi slowami z dzisiejszej "Refleksji"
                  >
                  > "... moja falszywa duma (ja nazywam to nadete Ego - moj przyp.)
                  > sprawiala, ze zbytnio martwilem sie o swoja opinie. Od kiedy
                  > zetknalem sie z madroscia programu AA, moim celem stalo sie
                  > doskonalenie charakteru."
                  > A...

                  Jak wielu można użyć słów, żeby nic nie napisać. Fascynujące.
              • iskram Re: Tu fragment: 02.04.14, 23:34
                A ja wiedziałam i walczyłam z tym a tak naprawde nie widziałam jaką budziłam zazdrosc- wiesz o czym mówię " dzungla" ,dzis nie walcze zostawiłam to za sobą , nikogo nie nawracam - wiesz Aauguscie odnalazłam szczeście w sobie, wiem kim jestem , i też ciesze sie szczesciem dzieci ,a Bogu dziekuje za doswiadczenia na sobie ,które posłuzyły innym do odnalezienia siebie ... ;-)))
                • alkodarek Re: Tu fragment: 03.04.14, 06:44
                  iskram napisała:

                  >..,a Bogu dziekuje za doswiadczenia
                  > na sobie ,które posłuzyły innym do odnalezienia siebie ... ;-)))

                  ... a możesz załączyć listę?
                  • iskram Re: Tu fragment: 03.04.14, 09:28
                    Nie, mozesz sobie tylko zrobic swoja ! Zastanów sie nad soba - kimże ty jestes ?
                    • wolfbreslau Re: Tu fragment: 03.04.14, 09:36
                      iskram napisała:

                      > Nie, mozesz sobie tylko zrobic swoja ! Zastanów sie nad soba - kimże ty jestes
                      > ?
                      podobno Twoja lista pomogła innym..no to jak? mamy Ci zapłacic bys nam pomogła?

                      co mnie zdaje sie jednak nie dziwi :-)
                      klientelizm , nie jedno ma imię ;-)
            • alkodarek Re: Tu fragment: 02.04.14, 21:58
              iskram napisała:
              .... a nie szacunku używając rozumu.
              > Proste.
              \
              a szwajcarski świstak zawija te sreberka....
              • iskram Re: Tu fragment: 02.04.14, 23:39
                Nie jesteś wstanie poprzez wycinki tekstu, nikogo umiejszyc i pokazujesz juz swój upadek , wiem że upadniesz po baclofenie , dla mnie to jasne jak słonce , już to widze , splątanie umysłu juz nastepuje !
              • iskram Re: Tu fragment: 02.04.14, 23:49
                Ja Ci naprawde dobrze życze chłopie opamietaj się jak chcesz zyć !
                • alkodarek Re: Tu fragment: 03.04.14, 06:41
                  iskram napisała:

                  > Ja Ci naprawde dobrze życze chłopie opamietaj się jak chcesz zyć !

                  Bóg zapłać, aśćka.
        • cetherena Re: Gdybym miała to nazwać... 02.04.14, 13:55
          7zahir napisała:

          > Jeżeli wziąć pod uwagę mechanizm uzależnienia, a nie jego przedmiot, to mało kt
          > o z nas jest prawdziwie wolny."
          >
          > Lee Jampolski

          Coś w tym jest...
          Jeśli mogę zapytać, może można przeczytać gdzieś więcej o Twojej drodze?
          • 7zahir Re: Gdybym miała to nazwać... 02.04.14, 14:00
            cetherena napisała:

            > 7zahir napisała:
            >
            > > Jeżeli wziąć pod uwagę mechanizm uzależnienia, a nie jego przedmiot, to m
            > ało kt
            > > o z nas jest prawdziwie wolny."
            > >
            > > Lee Jampolski
            >
            > Coś w tym jest...
            > Jeśli mogę zapytać, może można przeczytać gdzieś więcej o Twojej drodze? >

            Na tzw privie - tj mailowo.
            Każdy z nas ma tutaj skrzynkę o adresie nick@gazeta.pl
            • cetherena Re: Gdybym miała to nazwać... 02.04.14, 14:20
              7zahir napisała:

              > Na tzw privie - tj mailowo.
              > Każdy z nas ma tutaj skrzynkę o adresie nick@gazeta.pl

              Wysłałam pytanie :-)
    • cetherena Już wiem 02.04.14, 16:35
      Nieważne czy ten epizod z browarem to był alkoholizm czy nie. Ważne, że nadal uciekam od ważnych decyzji i działań w czynności, które mogą być uznane za nałogowe (oglądanie TV, jedzenie, zakupy). Uciekam od konfrontacji z moją rzeczywistością. A problemy narastają.
      Czyli jestem bezradna w kierowaniu swoim życiem.
      Co robicie, żeby wyjść z takiej bezradności?
      • aaugustw Re: Już wiem 02.04.14, 17:25
        cetherena napisała:
        > Nieważne czy ten epizod z browarem to był alkoholizm czy nie...
        - - - - - - - - - - - - - - -
        ????????? :-o - do czego nawiazujesz...!?
        _____________________.
        cetherena napisała dalej:
        > ... Ważne, że nadal uciekam od ważnych decyzji i działań w czynności,
        które mogą być uznane za nałogowe (oglądanie TV, jedzenie, zakupy).
        Uciekam od konfrontacji z moją rzeczywistością. A problemy narastają.
        > Czyli jestem bezradna w kierowaniu swoim życiem.
        > Co robicie, żeby wyjść z takiej bezradności?
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        W moim przypadku - alkoholika - kiedy osiagnalem swoje dno fizyczne i psychiczne
        i zobaczylem, ze jestem bezradnym wobec alkoholu i nie kieruje juz swoim zyciem,
        pomogla mi terapia i Mityngi Anonimowych Alkoholikow - AA, z ich Programem
        duchowym, ktory regularnie wprowadzam do swojego zycia prywatnego...!
        Dzisiaj nie mam juz zadnych nalogow, ani uzaleznien, (procz przywiazan)...! ;-)
        A...
    • wroteknowynick Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 10.04.14, 22:53
      Moim zdaniem alkoholizm to stan który przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu np pracy albo relacjach miedzy ludzmi. Jezeli co weekend ktos pije a chodzi do pracy i nie pije w tygodniu, to tez jest to regularność ale alkoholizmem bym tego nie nazwał.

      • wroteknowynick Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 10.04.14, 22:56
        Przykladowo moj brat pije piwo raz w tygodniu w piatek albo sobote w niedziele dochodzi do siebie a w poniedzialek do pracy
        • wroteknowynick Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 10.04.14, 22:58
          A i jeszcze uważam że alkohol jest używką samoregulująca się ze wzgledu na kaca. Nie rozumiem jak mozna pic na kacal, jezeli ktos sie budzi i czuje zle i wie ze to od alkoholu, to po co mialby siegac znowu po alkohol i przedluzac agonie ?
          • rauchen Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 10.04.14, 23:23
            kaca to ja poznalam po jakis 3 latach codziennego picia.
            gdybym nie poznala to pewnie bym sie nie zaczela zastanawiac nad swoim piciem.
            Tyle ze po 3 latach to juz nie byl kac tylko syndrom odstawienia alkoholu.
            Na to odstawienie to zeby zmniejszyc niezbyt mile doznania, podwyzszenie alkoholu we krwi, powoduje ze te niemile doznania sie zmniejszaja, i jakos w mniejszym tempie dojsc do siebie.

            Tu sie nic nie reguluje w alkoholizmie, tu sie rozregulowuje.
            • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 11.04.14, 00:07
              rauchen napisała:
              > Tu sie nic nie reguluje w alkoholizmie, tu sie rozregulowuje

              >>Iskram napisał;

              >Tak rozlegulowanie organizmu ,a nazywa sie to kontrolowane picie - którego nie ma!
      • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 11.04.14, 06:09
        chciałam zwrócić uwagę, że często ten stan nie przeszkadza pijanemu. On po prostu nie widzi strat. Zauważa rodzina, najbliżsi. Normalsi kiedy słyszą,że z ich piciem jest coś nie tak raczej się nad tym zastanowią i spróbują rozwiązać problem. Uzależniony odbierze to jako atak na siebie i zacznie tworzyć wymówki.
        • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 11.04.14, 10:47
          andalus napisała:
          > chciałam zwrócić uwagę, że często ten stan nie przeszkadza pijanemu. On po pros
          > tu nie widzi strat. Zauważa rodzina, najbliżsi. Normalsi kiedy słyszą,że z ich
          > piciem jest coś nie tak raczej się nad tym zastanowią i spróbują rozwiązać prob
          > lem. Uzależniony odbierze to jako atak na siebie i zacznie tworzyć wymówki.
          _______________________________________________________________.
          Moze to pomoze zrozumiec tobie ten Problem tej choroby...(!?).
          www.youtube.com/watch?v=0hDkLThP9qEA...
        • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 11.04.14, 10:51
          To zależy w jakim stadium choroby sie znajduje.
          • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 07:39
            nie mówimy o zgonie- choć pijak może nie zauważyć nawet tego. Przecież oni mają uszkodzony mózg. Dlatego nie zauważają
        • rauchen Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 11.04.14, 20:34
          niestety andalus to pracuje w obie strony - czesto to wlasnie rodzina poczatkowo tlumaczy alkoholika, chroni, broni, bagatelizuje sprawe, a gdzies tam przekroczona zostaje ta niewidoczna wlasciwie granica i wowczas wszystko sie odwraca. Co to za chlop zeby sie nie napil; ot, imieninki, flaszke postawimy, no przy swietach sie nie napijesz, itd.
          Obie strony pracuja na to, ciezko pracuja.
          RZadko jest tak ze pierwsze ostrzezenia kaza sprawe postawic jasno: te lub nazad. Bo dzieci, bo rodzinka, bo co sasiedzi powiedza, bo pensyjka, bo wspolny kredycik.
          Jedni oskarzaja, drudzy sie bronia.
          • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 11.04.14, 21:56
            I dlatego sie mówi , że w tej kwestii ,tylko zainteresowany sam moze podjać decyzje , jeśli Ci mówi jedna osoba , nie zwracaj uwagi ,gdy dwie ,zastanów sie ,a jak trzy przyjrzyj sie sobie zrób test alkoholowy , nie myśl że przygłupy to ułożyli ,tylko ludzie którzy przeszli przez to piekło ! powodzenia
          • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 07:52
            daj spokój, proszę. Jeszcze się usprawiedliwiacie. No zeszz rodzina winna, że alkoholik chleje lub zaczyna chlać. Macie upośledzony mózg i jeszcze potraficie innych oskarżać, że to przez nich, bo ktoś wam polewał. I nie mów mi, że rodziny nie stawiają warunków. Wy macie ponosić konsekwencje, nie rodzina. A mimo wszystko to oni je ponoszą. Wiem doskonale o czym mówię. Wywalenie alko z domu nie jest łatwe a w wielu przyapdkach niemożliwe. Ale te wasze wieczne usprawiedliwienia... bo mogła wywalić, bo warunki, bo toleruje.Alkoholik powinien opuszczać dom i na ulicy poszukać swojego słynnego dna. Jedna z moich znajomych nie może wywalić alko z chaty. Nie ma na to szans. Jak myślisz - powinna mu zostawić dom i sama odejść? Przymusowe leczenie nic nie dało. Jakie konsekwencje może ponosić alko siedzący w domu, chlejący i niepracujący? I zapewniam cię nic przy nim nie robi.
            Po co jej rozwód jesli strup nadal pozostanie w domu? Jej alko nawet jak dostanie w-dol po pijaku to nie widzi związku. A ponoć dostaje zawsze od sąsiadów, którym spokoju nie daje.
            • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 08:00
              andalus napisała:
              > daj spokój, proszę. Jeszcze się usprawiedliwiacie. No zeszz rodzina winna, że a
              > lkoholik chleje lub zaczyna chlać. Macie upośledzony mózg i jeszcze potraficie
              > innych oskarżać...
              _______________________________________.
              Jakie w tej sytuacji widzisz wyjscie dla siebie...!?
              A...
              • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 09:25
                > andalus napisała:
                > > daj spokój, proszę. Jeszcze się usprawiedliwiacie. No zeszz rodzina winna
                > , że a
                > > lkoholik chleje lub zaczyna chlać. Macie upośledzony mózg i jeszcze potra
                > ficie
                > > innych oskarżać...

                >>iskram napisałą ;
                >> zapytaj siebie co Ty możesz zrobić dla tej rodziny... !? (ludzie są różni)
                • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 18:28
                  jak to co zrobiłam?
                  garść ulotek o współuzaleznieniu,
                  odpowiednie linki do stron
                  zaproszenie na forum i na wszelkie formy umartwiania się w ALa-non
              • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 17:57
                swoje wyjście znalazłam. Mój były zyje na ulicy, pozbawiłam go wszystkiego w ramach ponoszenia przez niego konsekwencji:)
            • rauchen Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 10:58
              andalus, ja nikogo nie usprawiedliwiam
              natomiast usadzenie sie na tronie glownej nieszczesliwej tego zwiazku i czerpanie doznan z tego stanu jeszcze nikomu nie pomoglo; a jak jeszcze dojdzie takich dwoje, to macie dwa trony, jeden pijaka drugi nieszczesliwej z pijakiem.
              • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 17:52
                oj tak- rodziny rzeczywiście czerpią doznania z powodu pijaka. Nie wiem o czym mówisz. Te kobiety w większości przypadków życzą swoim mężom śmierci.I słusznie. Nie są winne sytuacji, w której się znalazły.
                Co to za bzdury o tronach?
                • rauchen Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 12.04.14, 18:45
                  ja napisalam to czego ty nie zrozumialas ale pieknie potwierdzilas swoim wpisem co ja mialam na mysli
                  • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 13.04.14, 07:53
                    ja napisałam to czego ty nie zrozumiałaś, co tylko potwierdza co mam na myśli
                    • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 13.04.14, 09:30
                      andalus napisała:
                      > ja napisałam to czego ty nie zrozumiałaś, co tylko potwierdza co mam na myśli
                      _________________________________________________________________.
                      Ja (trzezwy alkoholik), uwazam z kolei, ze wszedzie tam gdzie istnieje jeszcze
                      uraza, zlosc, nienawisc, itd... tam nie zostal ten problem przerobiony pozytywnie.
                      W koncu Andalus, ty na pewno wiedzialas za kogo wychodzisz za maz, a przynajmniej
                      musial on Tobie imponowac takim, jakim wtedy byl, nie mowiac juz o tym, ze
                      alkoholikami latwo manipulowac aby uzyskiwac korzysci dla siebie (do czasu)...!
                      Potem, kiedy sprawa sie rypla, zwalasz wszystko na niego... - Malo tego, on
                      pozwolil Tobie na to, abys wszystko (materialne) mu odebrala... - Jest to uczciwe...!?
                      A...
                      • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 13.04.14, 10:31
                        Aauguscie to jest najprymitywniejszy sposób rozładowania rozczarowania na drugim człowieku , i zawsze działa w dwie strony , czego Ty nie zrobisz Tobie zrobią (i odwrotnie )
                        A co sie tyczy wyborów , worek soli zjesz i nie przewidzisz, myślę ze od poczatku dobrze jest ustalać granice zachowań ,by bez poczucia winy brać i dawać , to już dziś funkcjonuje lepiej , rodzina zawsze sie przekształca, a najważniejsze jest poszanowanie istoty ludzkiej . ;-)))
                      • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 14.04.14, 17:42
                        a co ma do tego kim był kiedyś? Ważne co zrobił później a historię kiedyś opisałam. On mi nie pozwolił, on po prostu nie mógł nic zrobić a to subtelna różnica. Bezpardonowo wykorzystałam swoją przewagę, bo było to dobre dla mnie i moich dzieci.
                        Postąpiłam zgodnie z zaleceniami - czynnego alkoholika pozbawić komfortu picia i pozwolić ponosić konsekwencje. Nie ma komfortu powrotu do domu, nie ma komfortu rozmowy z dziećmi, nie ma za co pić.
                        • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 14.04.14, 18:30
                          andalus napisała:
                          > a co ma do tego kim był kiedyś? Ważne co zrobił później a historię kiedyś opisa
                          > łam. On mi nie pozwolił, on po prostu nie mógł nic zrobić a to subtelna różnica
                          > . Bezpardonowo wykorzystałam swoją przewagę, bo było to dobre dla mnie i moich
                          > dzieci....
                          _________________________________________________.
                          Na takie argumenty nie mam kontry...! ;-)
                          Naturalnie, ze postapilas z nim tak, jak powinno sie postapic,
                          ale o siebie (procz strony materialnej) to ty nie zadbalas...!
                          A...
                    • rauchen Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 13.04.14, 11:25
                      ja akurat andalus mialam sporo czasu zeby na cos takiego sobie popatrzec i popodziwiac
                      a wlasciwie stac i gapic sie jak ciele na malowane wrota jak to ta, nie od butelki wlasnie
                      ma racje, swieta racje, i gowno racje
                      tak ze zycze ci szczescia i wytrwalosci w krzewieniu chwaly dla wlasnego cierpienia, jedynie wlasciwej drogi
                      a pijakowi to wystaw pomnik za nadaniu celu twojemu zyciu
                      • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 13.04.14, 11:55
                        Zadne uzależnienie nie moze stać sie celem życia , człowiek ma wolnosc i godność w sobie!
                        • aaugustw Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 14.04.14, 09:41
                          iskram napisała:
                          > Zadne uzależnienie nie moze stać sie celem życia , człowiek ma wolnosc i godnoś
                          > ć w sobie!
                          _______________________________________________________.
                          Niektorzy z naszych tutaj forumowiczow-chemikow myla uzależnienie
                          z uczeszczaniem alkoholikow na Mityngi AA, albo (np.) zazywaniem
                          regularnym insuliny przez cukrzykow...!
                          A...
                          • iskram Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 14.04.14, 11:09
                            Czyli znowu nie zjecie się Soba i swoim problemem,tylko ktosiem! ( zazdrosc) ;-)))
                          • andalus Re: Alkoholizm czy nie alkoholizm? 14.04.14, 17:44
                            zgoda - może trzeźwy alkoholik. Reszta godność ma tam gdzie kończy się flaszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka