Dodaj do ulubionych

Dziecko+heroina

11.07.14, 19:36
Moja 22-letnia córka jest uzależniona. Kilka miesięcy temu przeszła odwyk, więc można powiedzieć że właściwie to była. Wróciła do rodzinnego domu, zerwała kontakt ze środowiskiem, wraca na przerwane przez narkotyki studia. Wygląda na to, że wszystko powoli powraca do normalności. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to coś co nie będzie miało wpływu na jej dalsze życie. Boję się, że córka znowu zacznie brać. Najbardziej boję się powrotu do heroiny, co jest najgorszym narkomańskim dnem z którego najciężej jest wyjść. Córka nie jest tą samą osobą, którą była. Straciła dawną beztroskę, nie jest już tak radosna jak kiedyś. Stała się bardziej poważna, wydaje mi się że również dojrzała. Chcę zrobić dla niej wszystko co mogę, pomóc najlepiej jak umiem. Problem w tym, że chyba nie potrafię. Nie dogadujemy się najlepiej, zresztą nigdy nie potrafiłyśmy ze sobą rozmawiać. Wiem, że jestem w jakimś stopniu winna temu co się stało. Liczę na wskazówki i doświadczenia osób w podobnej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • rauchen Re: Dziecko+heroina 11.07.14, 21:14
      Jak na razie wiekszosc tu piszacych to pijaki - heroina raczej ciezsza szkola.
      Zanim jednak pijaki sie pobija z radami miedzy soba - czy sadzisz ze ty jako matka wiesz jakie bledy popelnilas ze jednak. Moze podaj 3, w ramach treningu, a miedzyczasie szukaj kogos kto bardzie profesjonalnie bedzie ci mogl pomoc.
      • wroteknowynick Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 22:44
        rauchen napisała:

        > Jak na razie wiekszosc tu piszacych to pijaki - heroina raczej ciezsza szkola.
        > Zanim jednak pijaki sie pobija z radami miedzy soba - czy sadzisz ze ty jako ma
        > tka wiesz jakie bledy popelnilas ze jednak. Moze podaj 3, w ramach treningu, a
        > miedzyczasie szukaj kogos kto bardzie profesjonalnie bedzie ci mogl pomoc.

        HAHAHA zanim jednak pijaki sie pobija z radami miedzy soba :) no lepiej bym tego nie okreslil, tez to zauwazylem i tego nie rozumiem
        • aaugustw Re: Dziecko+heroina 16.07.14, 12:54
          wroteknowynick napisał:
          > HAHAHA zanim jednak pijaki sie pobija z radami miedzy soba :) no lepiej bym te
          > go nie okreslil, tez to zauwazylem i tego nie rozumiem
          ________________________________________.
          Wniosek z tego: Musisz sie jeszcze wiele uczyc...! ;-)
          A...
    • wiesj23 Re: Dziecko+heroina 11.07.14, 21:23
      youtu.be/qjtPfudy-Oc
      a może ciebie zmienić na siebie/to w tekście/

      dla niektórych po pewnych przejściach już nic nie jest proste, nie ma prostych tak lub nie
      a świadomość tego nie należy do rzeczy najprzyjemniejszych

      ale życie to sinusoida,więc pojawią się i górki
      albo mózg sam je stworzy
    • aaugustw Re: Dziecko+heroina 12.07.14, 07:50
      rozalia64 napisała:
      > Moja 22-letnia córka jest uzależniona.
      ... Boję się, że córka znowu zacznie brać...
      > Straciła dawną beztroskę, nie jest już tak radosna jak kiedyś. Sta
      > ła się bardziej poważna, wydaje mi się że również dojrzała. Chcę zrobić dla nie
      > j wszystko co mogę...
      > Wiem, że jestem w jakimś stopniu winna temu co się stało. Liczę na wskazówki i doświadczenia osób w podobnej sytuacji.
      ________________________________________________________________.
      Rozalio, nie jestes w niczym tu winna... - Tu nie ma winnych, tu jest choroba...!
      Jako matka chcialas napewno zawsze to najlepsze dla swojej corki, ale teraz,
      jezeli chcesz jej pomoc, daj jej samodzielnie juz kroczyc przez zycie. To osoba
      juz dorosla i nie glupia. Sama musi nauczyc sie zyc swoim zyciem, nie Twoim...!
      To, ze ona sie zmienila, to dobry znak, gdyby sie nie zmienila brala by dalej...!
      Pozdrawiam i zycze Tobie jednego; abys mogla zostawic te swoje zmartwienia
      "sile wyzszej" i corce... (diamanty takze sie obrabia i szlifuje...!) ;-)
      A...
    • 7zahir Pomożesz zajmując się sobą... 12.07.14, 08:09

      dowiedz się jak najwięcej nt choroby jaka jest uzależnienie
      poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,87749947,87749947,DO_czytajacych_i_nie_majacych_jeszcze_odwagi_.html
      oraz współuzależnienie ( w tym matczyna nadopiekuńczość)
      tu:
      zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,11981865,Wspoluzaleznienie___po_drugiej_stronie_nalogu.html
      jeżeli chcesz porozmawiać możesz to zrobić np na czacie
      tu:
      poradnictwo.pl/
      lub na otwartym mityngu AN
      www.anonimowinarkomani.org/mityngi_lista.jsp
      Możesz też poprosić o rozmowę ze specjalistą w ośrodku w którym leczyła się Twoja córka.

      Terapia ma na celu pomoc w zmianie sposobu myślenia
      z uzaleznionego na zdrowy.
      Uczy równowagi emecjonalnej, stąd zmiana w zachowaniu Twojej córki.
      Ciesz się tym i nie zepsuj wszystkiego wtrącaniem się w jej życie.
      Kiedy będzie gotowa - a to wymaga czasu - porozmawia z Tobą szczerze
      o wszystkim.


      • grazkavita Re: Pomożesz zajmując się sobą... 12.07.14, 18:27
        Twierdzisz, że nie masz dobrego kontaktu z córką...Nie wiem czy ona nie myśli wprost przeciwnie, ze sie do wszystkiego wtrącasz...Chcesz mieć dobry kontakt z drugim człowiekiem? To naucz się go słuchać, po prostu zasznuruj sobie usta i poświęć mu swoja uwagę...Niech Twoje dziecko stanie przed Tobą jak przed przyjacielem, który wysłucha i udzieli nie rady, ale wsparcia...Ja popełniłam ten sam błąd, udzielałam moim dzieciom rad, choć są dorosłe... Doczekałam się opinii, że jestem głupia... Teraz tylko słucham , a one mi same mówią o swoich wątpliwościach, dopiero wtedy im mówię, że też mam wątpliwości...Nigdy jednak nie staram się doradzać, są dorosłe i nie będę im wmawiać , że mogą sami naprawić dach, jeśli twierdzą, że szkoda ich czasu co najwyżej popytam o dobrego dekarza znajomych...
    • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 12.07.14, 19:57
      rozalia64 napisał(a):

      > Moja 22-letnia córka jest uzależniona.

      idż do poradni. porozmawiaj z psychologiem w swojej sprawie. jako matce.

      net daje pozory anonimowosci, ale nie daje szansy na realizm rozmowy z drugim czlowiekiem na tak powazne tematy. moj bliski kolega alkoholik. zawiozl syna do wspolnoty cinacolo , by go ratowac. stracil syna dla siebie, ale uratowal mu zycie...tak bywa.
      • aaugustw Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 13:00
        wolfbreslau napisał:
        > ... moj bliski kolega alkoholik. zawiozl syna do wspolnoty cinacolo ,
        by go ratowac. stracil syna dla siebie, ale uratowal mu zycie...tak bywa.
        ________________________________________________________.
        Tak bywa tylko w danym czasie, gdyz kazda dobroc najpierw zostaje
        "ukarana" i trwa to tak do czasu az te "mlode wilczki" wydorosleja...!
        W tym pomocny jest bardzo Program AA, a zwlaszcza Krok 8 i 9, ktore
        to Kroki mowia o zadoscuczynieniu tym, ktorych skrzywdzilismy...
        A...
        A...
        • iskram Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 14:17
          Dzieci nie są własnoscią rodziców , dorosłe maja żyć swoim życiem ,a o rodzicach nie zapomina sie !
        • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 17:46
          aaugustw napisał:


          > Tak bywa tylko w danym czasie, gdyz kazda dobroc najpierw zostaje
          > "ukarana" i trwa to tak do czasu az te "mlode wilczki" wydorosleja...!
          > W tym pomocny jest bardzo Program AA, a zwlaszcza Krok 8 i 9, ktore
          > to Kroki mowia o zadoscuczynieniu tym, ktorych skrzywdzilismy...
          > A...


          o czym ty pieprzysz człowieku?
          opisalem ledwie pewien fragmencik sytuacji..a ty dorabiasz kretynska ideologie nie znajac faktów i pierdzielisz jak potluczony zachluchany w samego siebie...a Iskram ci wtoruje jakby miala jakiekolwiek dzieci w ogole...a ma ich tyle co kot naplakal :-)
          > A...
    • wroteknowynick Re: Dziecko+heroina 14.07.14, 17:34
      Moj kolega pracowal w osrodku uzaleznien na oddziale psychiatrycznym zamknietym i mowil ze uzaleznienie od heroiny tracą ten blask, aurę.... Ciekawie to opisywał ze jest to taki objaw ktory nie towarzyszy innym narkotykom..

      Proponuję ci poczytać o ibogainie w leczeniu heroiny, ona powoduje brak checi powrotu do narkotyku,,,
    • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 17:49
      w jednym Rauchen miala racje: ze sie odezwą jak zwykle, nie majac nic do powiedzenia w danym temacie...mądrzą sie namolni komentatorzy sportowi cudzych wypowiedzi i pytań .
    • rozalia64 Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 18:37
      Nie jest tak, że jestem nadopiekuńczą matką, wręcz przeciwnie. Zawsze poświęcałam jej zbyt mało czasu i uwagi, dlatego mogła czuć się samotna i dlatego wpadła w to narkomańskie towarzystwo które przyjęło ją z otwartymi ramionami i zaakceptowało bez zastrzeżeń, czego ja nigdy nie potrafiłam zrobić. Teraz chciałabym to nadrobić, boję się jednak że jest już za późno na dobrą relację między nami, a to co się stało z powodu braku tego w przeszłości zdaje się być nieodwracalne.
      • iskram Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 20:04
        Czas leczy wszystkie rany - nie mozesz się obwiniać bo to nic nie zmieni, szukaj dla siebie pomocy u psychologa, zyczę powodzenia.....!:-)))
      • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 20:34
        rozalia64 napisał(a):

        > Nie jest tak, że jestem nadopiekuńczą matką, wręcz przeciwnie.

        nie tłumacz sie tutaj Rozalio...idz po pomoc do realnych ludzi, w realu...tutaj mozesz sie co najwyzej dac skrzywdzić...a to nie jest potrzebne ani Tobie, ani córce :-)
        powodzenia
        • aaugustw Re: Dziecko+heroina 16.07.14, 12:52
          wolfbreslau napisał (do Rozalii):
          > ...idz po pomoc do realnych ludzi, w realu...tutaj mozesz sie co najwyzej
          dac skrzywdzić...a to nie jest potrzebne ani Tobie, ani córce :-)
          ________________________________________________________________________.
          Powiedzial co wiedzial... - Naturalnie, ze aby cos komu dac wpierw musisz to sam miec...!
          A...
      • boja55 Re: Dziecko+heroina 15.07.14, 21:38
        rozalia64 napisał(a):

        > Nie jest tak, że jestem nadopiekuńczą matką, wręcz przeciwnie. Zawsze poświęcał
        > am jej zbyt mało czasu i uwagi, dlatego mogła czuć się samotna i dlatego wpadła
        > w to narkomańskie towarzystwo które przyjęło ją z otwartymi ramionami i zaakce
        > ptowało bez zastrzeżeń, czego ja nigdy nie potrafiłam zrobić. Teraz chciałabym
        > to nadrobić, boję się jednak że jest już za późno na dobrą relację między nami,
        > a to co się stało z powodu braku tego w przeszłości zdaje się być nieodwracaln
        > e.

        Jestem alkoholikiem i też mi się wydawało , że straciłem synów . Nie było mnie kiedy dorastali bo piłem , kiedy przestałem myślałem , że prezenty i pieniądze ten czas kiedy mnie nie było wynagrodzą , bo więcej nic innego Im nie dawałem , a tylko wtrącałem się w Ich życie . Kiedy pozwoliłem aby żyli swoim życiem , kiedy byłem z boku , obserwowałem i czasami byłem pomocny relacje nasze się poprawiły i teraz są bardzo dobre . W innym wątku Wolf napisał , że prawie przepił dzieci . Doskonale Go rozumiem , bo u mnie było podobnie .
        • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 16.07.14, 15:14
          boja55 napisał:

          > Jestem alkoholikiem i też mi się wydawało , że straciłem synów .


          mój kolega stracił syna jako takiego.
          pierwszy raz , gdy zaczał pić nad miare.
          drugi raz, gdy go zawiózł po detoxie do cinacolo
          jest mu ciezko, czasami, ale sie cieszy...uratowal synowi zycie. i tylko to sie dla niego liczy...
          ps- coby uniknac niepotrzebnych domosłow i pierdół...to sie działo kilka lat temu, więc horyzont czasu u uczuc i sytuacji jest adekwatny, do tego co ja napisaem i co mi kumpel powiedział ...on nie stracił syna w tym sensie ,ze nie nosi mu zniczów na cmentarz...ale stracił w tym, ze tamten go nie potrzebuje :-(...tak bywa
          jest to w koncu opisane nawet w Waszej literaturze aowskiej...i nalezyy sie z tym pogodzić .
          • aaugustw Re: Dziecko+heroina 16.07.14, 15:50
            wolfbreslau napisał (o innym):
            > mój kolega stracił syna jako takiego.
            > pierwszy raz , gdy zaczał pić nad miare.
            > drugi raz, gdy go zawiózł po detoxie do cinacolo
            > jest mu ciezko, czasami, ale sie cieszy...uratowal synowi zycie. i tylko to sie
            > dla niego liczy...
            > ps- coby uniknac niepotrzebnych domosłow i pierdół...to sie działo kilka lat te
            > mu, więc horyzont czasu u uczuc i sytuacji jest adekwatny, do tego co ja napisa
            > em i co mi kumpel powiedział ...on nie stracił syna w tym sensie ,ze nie nosi m
            > u zniczów na cmentarz...ale stracił w tym, ze tamten go nie potrzebuje :-(...ta
            > k bywa
            > jest to w koncu opisane nawet w Waszej literaturze aowskiej...i nalezyy sie z
            > tym pogodzić .
            _______________________________________.
            Czy ty jak idziesz do swojego lekarza domowego
            takze mowisz mu o tym, co dolega sasiadowi...!? :-(
            A...
            • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 18.07.14, 13:10
              aaugustw napisał:

              >
              > Czy ty jak idziesz do swojego lekarza domowego
              > takze mowisz mu o tym, co dolega sasiadowi...!? :-(
              > A...

              to nie kometuj tego co sie sąsiadowi przydarzylo, skoro nic na ten temat nie wiesz.
              a wiedza o tym ,ze sąsiad mial podobny problem, niekiedy jest bardzo pomocna...o ile nie znajdzie sie obok jakis lepiej wiedzący co komu sie przydarzylo i co z tego wynikło i dlaczego...choc nic nie wie na ten temat.
              ja napisalem tylko ,ze kolega syna utracil jako syna...ale uratowal mu zycie.
              to chyba piekny wyraz milości ojca do dziecka ?
              nawet jesli ta milosc przyszla póżno...grunt ,ze nie za późno .
              • aaugustw Re: Dziecko+heroina 18.07.14, 17:10
                wolfbreslau napisał (do A...):
                > ... ja napisalem tylko ,ze kolega syna utracil jako syna...ale uratowal mu zycie.
                > to chyba piekny wyraz milości ojca do dziecka ?
                > nawet jesli ta milosc przyszla póżno...grunt ,ze nie za późno .
                ___________________________________________________.
                Po pierwsze (na logike); jezeli uratowal syna, to go nie stracil...!
                Po drugie (realne): On guzik uratowal nie syna... - On nie jest
                zadnym Bogiem aby ratowac ludzi... - Nikt z nas nie wie co komu
                moze pomoc...!
                A...
                Ps. Wiem jedynie, ze kazda chemia szkodzi, np. baclofen...!
                • grazkavita Re: Dziecko+heroina 19.07.14, 10:30
                  Auguście 1 Mylisz się, jeżeli piszesz, że człowiek nie jest w stanie drugiego uratować, jest.Oczywiście jesteśmy dziełem Boga i wszystko dobro , które czynimy , pochodzi od niego, ale mamy wolną wolę i to my decydujemy czy udzielimy komuś pomocy...
                  Oczywiście , że syn jest, ale być może nigdy się z ojcem nie pogodzi, a każda chwila bez dziecka to ból...Ile jest takich matek , które na siłę zatrzymują dziecko przy sobie i nie daja mu wolności?
                  Każda chemia szkodzi i pomaga zarazem, chodzi tylko o ilość... Wiesz jaka śmierć nie jest do wykrycia i jest najtańsza? Napić się destylowanej wody w nadmiarze, organizm traci elektrolity i umiera.Lekarstwa to chemia.wszystkie wyciagi z roślin tzw. naturalne suplementy to też chemia i jeszcze do tego nieznana....
                  Troche więcej tolerancji i pokory...
                  • aaugustw Re: Dziecko+heroina 19.07.14, 15:15
                    grazkavita napisała (do A...):
                    > Auguście 1 Mylisz się, jeżeli piszesz, że człowiek nie jest w stanie drugiego u
                    > ratować, jest.Oczywiście jesteśmy dziełem Boga i wszystko dobro , które czynimy
                    > , pochodzi od niego, ale mamy wolną wolę i to my decydujemy czy udzielimy komuś pomocy...
                    > Oczywiście , że syn jest, ale być może nigdy się z ojcem nie pogodzi...
                    > Każda chemia szkodzi i pomaga zarazem, chodzi tylko o ilość... Wiesz jaka śm
                    > ierć nie jest do wykrycia i jest najtańsza? Napić się destylowanej wody w nadmi
                    > arze, organizm traci elektrolity i umiera.Lekarstwa to chemia.wszystkie wyciagi
                    > z roślin tzw. naturalne suplementy to też chemia i jeszcze do tego nieznana...
                    Troche więcej tolerancji i pokory...
                    ____________________________________.
                    Glupoty nigdy nie toleruje, a pokory komu...!?
                    Schowaj ten swoj wskazujacy palec na innych, bo wtedy az trzy wskazuja na ciebie...!
                    A teraz do rzeczy:
                    Ty mylisz pojecia udzelenia pomocy z uratowaniem kogos...!
                    A jezeli ten syn nigdy sie z ojcem nie pogodzi, to on nigdy nie zostal przez nikogo
                    uratowany... - Ot zyje i wegetuje...!
                    Poruszasz potem jeszcze temat Chemie i walisz jak kowal mlotem o ambos,
                    bo nie odrozniasz chemii naturalnej od sztucznie otrzymanej...!
                    Pozdrawiam pogodnie...
                    A...
                    • grazkavita Re: Dziecko+heroina 19.07.14, 20:44
                      Pisałam, że brak Tobie pokory, Auguście, Ty mówisz mi o szkiełku i oku, a ja Ci mówię :miej serce i patrzaj w serce....Ktoś powiedział :wiem , że nic nie wiem i to był według mnie mądry człowiek...
                      • aaugustw Miedzynarodowe towarzycho...! 19.07.14, 21:42
                        grazkavita napisała (do A...):
                        > Pisałam, że brak Tobie pokory, Auguście...
                        - - - - - - - - - - - - - -
                        Papier duzo zmoze, wiec pisz dalej...!
                        Ale pamietaj, ze samo mowienie i powolywanie sie na pokore, mocno juz jest
                        niepokorne, (to sa te az trzy palce o ktorych pisalem, ze wskazuja one na ciebie...!
                        ______________________________.
                        grazkavita napisała (do A...) dalej:
                        Ty mówisz mi o szkiełku i oku, a ja Ci
                        > mówię :miej serce i patrzaj w serce....
                        Ktoś powiedział :wiem , że nic nie wiem
                        > i to był według mnie mądry człowiek...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Widze ze ty potrafisz oceniac nawet juz filozofow Greckich, wiec czemu nie takiego A...
                        Ale dlaczego ty to mieszasz z Bernardem Mickiewiczem, ur. na Bialorusi, ktorego
                        ojczyzna byla Litwa...!? ;-)
                        A...
                • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 20.07.14, 11:47
                  aaugustw napisał:


                  > Po drugie (realne): On guzik uratowal nie syna... -

                  procz rozumu bark ci tez chyba tak zwanej "inteligencji emocjonalnej"...oczywiscie gdy sam sie wzurszasz i podnioecasz nad swoim wnukiem i piszesz o nim tkliwie "maluszek" jest ok...ale gdy napisalem zwykle slowa o moim kumplu...co uratowal synowi zycie zawoząc go do wspolnoty cinacolo...kilka lat temu...to jest oczywiscie dla ciebie tylko pole do popisu swoich malostkowych cech.
                  i tyle
                  co nie zmienia faktu...ze ktos kto potrafi dla milosci do dziecka zrezygnowac z jakiegokolwiek z nim kontaktu i w ostatecznosci tego kontaktu juz pewnie nigdy nie miec...to dopiero jest milosc...ale co ty o tym mozesz wiedziec, skoro tego akurat w wielkiej ksiedze nie opisali.dla takich jak ty palantow liczy sie tylko: ja, ja i ja ...pępek swiata.
                  czyli jedno wielkie próżniactwo .
                  hey
                  ps- burza wali w jezioro ..ciekawy krajobraz sie zrobil...wylacfzam kompa , bo jeszcze sciagne na siebie kare boska i gniew mojej kobiety .plus pioruna ;-))
                  • aaugustw Re: Dziecko+heroina 20.07.14, 14:00
                    wolfbreslau napisał (do A...):
                    > procz rozumu bark ci tez chyba tak zwanej "inteligencji emocjonalnej"...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Ciagle to chyba, chyba... - Nasi mowia na cos takiego; "hätte, hätte Fahrrad Kette".
                    ____________________________.
                    wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                    > gdy napisalem zwykle slowa o moim kumplu...co uratowal synowi zycie zawoząc go do wspolnoty cinacolo...kilka lat temu...to jest oczywiscie dla ciebie tylko pole do popisu swoich malostkowych cech. i tyle...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                    Taki "czyn bohaterski" ja nazywam spelnieniem obowiazkow ojca, albo;
                    "uspokojeniem wlasnego sumienia", jak kto woli, ale nie ratowaniem zycia,
                    gdyz tego dokonac nie potrafi zaden czlowiek...!
                    (wyjatki potrafia jedynie tylko siebie samego zmienic i to tyle, i to wszystko...!)
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Dziecko+heroina 21.07.14, 15:51
                      aaugustw napisał:

                      >
                      > Taki "czyn bohaterski" ja nazywam spelnieniem obowiazkow ojca, albo;
                      ie potrafi zaden czlowiek...!
                      > (wyjatki potrafia jedynie tylko siebie sam> "uspokojeniem wlasnego sumienia",


                      nic nie pisalem matole o heroizmie...tylko o milosci ojca.
                      a do tego , to trzeba byc trzeźwym, mieć jaja i mnóstwo uczuć , plus pokory w sobie.

                      ty zaledwie sie nadajesz, by zaspokajac swoj egotyzm na tym forum, dla onanizmu publicznego
                      trzeźwiejący bohater w pampersie
                      • aaugustw Re: Dziecko+heroina 21.07.14, 15:59
                        wolfbreslau napisał:
                        > nic nie pisalem matole o heroizmie...tylko o milosci ojca.
                        > a do tego , to trzeba byc trzeźwym, mieć jaja i mnóstwo uczuć , plus pokory w sobie.
                        > ty zaledwie sie nadajesz, by zaspokajac swoj egotyzm na tym forum, dla onanizmu
                        > publicznego trzeźwiejący bohater w pampersie
                        _______________________________________________________.
                        Czemu sie znowu podniecasz i latasz za A... - Zapominajac o onej...?
                        A...
                        Ps. Nie powoluj sie tak czesto na milosc ojca, bo sie rozplacze...! :-(
                        To twoj swiety obowiazek ratowac to co splodziles, chyba zes zwierze...!?
      • aaugustw Re: Dziecko+heroina 16.07.14, 13:05
        rozalia64 napisała:
        > Nie jest tak, że jestem nadopiekuńczą matką, wręcz przeciwnie. Zawsze poświęcał
        > am jej zbyt mało czasu i uwagi, dlatego mogła czuć się samotna i dlatego wpadła
        > w to narkomańskie towarzystwo które przyjęło ją z otwartymi ramionami i zaakce
        > ptowało bez zastrzeżeń, czego ja nigdy nie potrafiłam zrobić. Teraz chciałabym
        > to nadrobić, boję się jednak że jest już za późno na dobrą relację między nami,
        > a to co się stało z powodu braku tego w przeszłości zdaje się być nieodwracalne.
        ____________________________________________________.
        Jedno jest pewne; jako matka chcialas dla niej to co najlepsze...!
        Za jej chorobe nie jestes winna... - To, ze z roznych powodow nie
        poswiecamy swoim dzieciom "wlasciwego" czasu, nie jest jeszcze
        zadnym dowodem na to, ze to przez ciebie "wpadła w to narkomańskie
        towarzystwo"... - Naturalnie, ze przeszlosci nie wrocisz, ale w terazniejszosci
        mozesz tak zyc, aby wiecej nie przeszkadzac corce w swoim dojrzalym juz rozwoju...
        Sprobuj pojsc na spotkania, zwane spotkaniami Al-Anon, gdzie spotkasz
        podobne sobie osoby, ktore powiedza tobie jak sobie z tym poradzily i jak
        nalezy postepowac wobec osoby, ktora jest po terapii uzaleznien...!
        A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka